Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Borgin & Burkes

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Pon 04 Lip 2016, 00:48

The member 'Martin Sue' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 18, 1, 12



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Nauczycielka Wróżbiarstwa

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Różdżka o niezwykle majestatycznej prezencji, idealnie prosta, mierząca 13 i ¼ cala. W oczy rzuca się jej niespotykany odcień — tarnina, który stanowi jej budulec, jest pokryta ciemną barwą, która w słońcu mieni się głębią rozmaitych odcieni szarości. Za rdzeń posiada pióro z ogona feniksa, niezwykle łatwo ulega chwilowym odkształceniom, co zawdzięcza dużej elastyczności — szybko jednak powraca do swojej wcześniejszej postaci prostej jak struna.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: SZKOLNE: Enervate, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Arania Exumai, Drętwota, Verdimilious, Avifors, Accio, Alohomora, Aperacjum, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Finite | ŁATWE: Slugus Eructo, Sollicitus, Imperturbable, Jęzlep, Procella, Constant Visio, Delens Vestigium, Illegibilus, Quietus, Suspensorius, Mucus ad Nauseam, Rennervate, Bombarda Maxima, Mobilicorpus | TRUDNE: Obliviate, Szatańska Pożoga, Protego Horribilis, Serpensortia, Vulnera Sanatur, Finite Incantatem, Dissendium, Sectumsempra | NIEWYBACZALNE: Avada Kedavra, Cruciatus, Imperius
OPIS POSTACI: Twarz usiana piegami w najrozmaitszych miejscach, wpisywała się w ramy niestandardowych przykładów urodliwości. Prosty nos, wysokie kości jarzmowe, nieco opadnięte policzki czyniły z Lestrange istotą o prezencji nie tyle pięknej, co surowej. Blade usta o kształcie, który ciężko zdefiniować jakimkolwiek określeniem pełni tudzież soczystości, zaciskały się nerwowo w wąską linię, potęgując wieczne niezadowolenie wymalowane na licu. Gęste, czarne brwi stanowiły swoistą oprawę dla oczu, ściągającą multum spojrzeń, niby odbierając możliwość swobodnego skupienia na całokształcie. W oczach odbijały się gwiazdy, żywy firmament, błyszczący światłem tysięcy gwiazd. Za każdym razem, gdy spoglądała w niebo, ono odpowiadało jej, odbijając się przejrzystą taflą w tęczówkach. Te zaś, w naturalnym świetle dnia codziennego, mieniły się mieszanką ciepłych barw. Chowały odmęty zieleni, pomieszane z piwną nutą, niekiedy graniczące z ciepłym pigmentem orzecha — gościły liczne plamki, swym ciemnym tonem przechodzące w heban. Rodzinnym znamieniem odciśniętym na osobie Ophelii okazała się być kaskada czarnych włosów, opadających na ramiona splątaną taflą kosmyków. Niesforność dzieła obecnego na głowie kobiety bynajmniej nie była spowodowana jakimkolwiek brakiem uwagi, ba, linią prawidłowości mogłoby się zarysować śmiałe stwierdzenie, iż prezentuje sobą kontrolowany chaos. Wzrost, który osiągnął miarę stu sześćdziesięciu dziewięciu centymetrów niewątpliwie potęgował odrobinę wątłą figurę. Sylwetka znalazła równowagę w odpowiedniej dawce subtelnego zaokrąglenia ewentualnych kantów, czyniąc Lestrange kobietą szczupłą, lecz nie chudą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t678-kruk-ophelii#3890 http://mortis.forumpolish.com/t682-dziennik#3902 http://mortis.forumpolish.com/t676-skrytka-nr-108
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Pon 04 Lip 2016, 15:35

Sklepowe pomieszczenie momentalnie zaczęło wypełniać się czarodziejami rozmaitej maści, jednak każdy z nich cechował się pochodzeniem powszechnie uważanym za dobre — Lestrange rozpoznawała ich natychmiastowo, mając ich twarze wymalowane w umyśle wraz z krótką charakterystyką. Lekceważenie tak wpływowych i odmiennych osobistości byłoby czystą głupotą, a z każdym z mężczyzn miała kontakt wielokrotnie podczas bankietów, na których bywała z ojcem jeszcze w latach chlubnej młodości. Pomimo czasu nieubłaganie oddalającego ją od swego kwiatu wieku, pomimo okoliczności ograniczających jej kontakt z obecnymi mężczyznami, nie wyrzucała ich z ciasnej klatki wspomnień. Raczyła każdego z nich opanowanym do perfekcji uśmiechem, który od lat prezentował Ophelię jako ostoję towarzystwa i ogłady.
Deszcz bezlitośnie uderzał w okna, rozpraszając myśli, których podejrzliwość jeszcze niedawno była skupiona na nieznajomym zerkającym do wnętrza sklepu. Zniknąwszy we wnętrzu, nie miała okazji dojrzeć dalszych poczynań pana Sue — dźwięk kropel deszczu rozbryzgujących się na szklanej powierzchni z rosnącą mocą oraz schodzący się goście skutecznie odwróciły uwagę Lestrange od jego osoby. Wszak kim on mógł być? Jawił się jako przybłęda, który zastał zamknięte bramy sklepowe. Rozproszona uwaga natychmiastowo skoncentrowała się na pierwszym z nowo przybyłych. Anatol Parkinson — mężczyzna czarujący, ponad kobiety wielbiący jedynie butelkę whisky.
To samo mogę stwierdzić o tobie, Anatolu — uraczyła go standardową grzecznością jakości przeciętnej. Nie była zniesmaczona towarzystwem, przywykła do niego doskonale od lat nastoletnich. Spotkania z nimi były bezbolesne, o ile posiadło się arsenał rozpracowanych odpowiedzi, typowych, mdłych grzeczności, które należało z uśmiechem oferować przy powitaniach.
Parkinson rozpoczął swoistą falę, która na swoim grzbiecie poniosła niemalże natychmiastowo resztę mężczyzn. Bliźniacy Avery, Angus Flint — Lestrange pozwalała składać na dłoni pocałunek, raczyła sympatycznym powitaniem, które w swym wybrakowaniu udawało doskonałe. Dobre kontakty z ludźmi tego sortu były niemalże kluczowe, posiadła głęboko zakorzenioną dbałość o nazwisko, które prezentowała swoją osobą, nawet nie stojąc u ojcowskiego boku. Jednak zainteresowaniem obdarzyła staruszka, który pojawił się jako jeden z ostatnich, stojąc w progu wraz z Flintem. Ojciec Ophelii posiadał pewną zażyłość ze starym Malfoy'em, która pchała obojga w kierunku przyjacielskich powitań — Lestrange wobec Hieronima okazała nieco więcej skupienia.
Cieszę się, że Cie widzę, Hieronimie. Dawno nie mieliśmy okazji na siebie trafić, czyż nie? — odparła z nienachalną kurtuazją, aby przysłuchać się jego słowom kierowanym do Benoit. Skwitowała je lekkim zmarszczeniem brwi, plamy na witrynie nie była w stanie nie powiązać z wcześniejszą obecnością nieznajomego mężczyzny. Na pytanie o absencję Bułhakowa skierowała wzrok na Inès — nie będzie go, prawda?


mary prays the rosary
for my broken mind
avatar
Właścicielka Borgin & Burkes, twórczyni skurczonych głów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Rdzeń wyjątkowo rzadki, o mocy niezwykłej - wykonano go z włókna ze smoczego serca, pasującego idealnie do temperamentnej, skorej do konfliktów kobiety. Gorzej z drewnem, wiązowym, które zwykło łączyć się z czarodziejami o konkretnych, niezbyt popularnych poglądach na temat czystości krwi. Trzynastocalowa, mało giętka, zdobiona kimationem lesbijskim różdżka, wykonana zapewne dla przeciwnika mugolaków, z nieznanego powodu zalegająca na półce w schowku jednego z francuskich różdżkarzy. Była to jedyna różdżka, która zechciała z Inès współpracować.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ➛ 15 szkolnych ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, DRĘTWOTA, AVIFORS, DURO, OPPUGNO, REPARIFARGE, VERA VERTO, ACCIO, COLLOPORTUS, ALOHOMORA, LUMOS, NOX | ➛ 13 łatwych SOLLICITUS, BRACKIUM EMENDO, IMPERTURBABLE, KAPROUN, JĘZLEP, AVIS, ACETABULUM LAVA, BOMBARDA MAXIMA, CANTIS, CULPRO SCALPRUM GLADIO, DESCENDO, EXTINGUETUR IGNIS, SICCUM | ➛ 8 trudnych NE APPORTATION, PROTEGO HORRIBILIS, REPELLO INIMIGOTUM, SECRETUM PRAESTES, UPIOROGACEK, SZATAŃSKA POŻOGA, DRACONIFORS, DISSENDIUM
OPIS POSTACI: Ciemne tęczówki wysokiej, wychudzonej kobiety z uwagą analizują otaczający ją świat. Inès mierzy 187 centymetrów wzrostu. Posiada kilka małych znamion - na łopatkach, brzuchu i lewym udzie. Włosy czarne, długie, wiecznie poplątane. Spojrzenie groźne. Stereotyp wiedźmy w wyobrażeniu mugoli.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t751-sowka#4914 http://mortis.forumpolish.com/t753-dziennik-ines#4916 http://mortis.forumpolish.com/t752-skrytka-483#4915
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Sro 06 Lip 2016, 21:12

Wiele rzeczy wydających się być denerwującymi było dla Benoit do tego stopnia obojętne, że wystarczyła chwila by je ze swej główki wyrzucić. Upierdliwe dzieciaki, wkurzający domokrążcy... Wiele rzeczy było jednak na tyle niespodziewanych, że ciężko było oczekiwać od niej określonej z góry reakcji. Martin miał to nieszczęście, że postanowił zrzygać się na witrynę jej sklepu w chwili, kiedy znajdowała się w dość stresującej sytuacji. Ujrzawszy z nieznanej jej przyczyny haftującego na okno Jareda Leto bez zastanowienia złapała za trzymaną pod ladą siekierę. Przyjrzała się dokładnie jego twarzy, obracając trzonek niedoszłego narzędzia zbrodni w bladych, kościstych dłoniach i syknęła, odkładając je na pierwotne miejsce. Ofelia Lestrange była ważniejsza, a tak czy siak zapamięta sobie dobrze jego twarz. Niech tylko spróbuje pojawić się tam gdzie nie trzeba - sprawdzi czy mit o ludziach żyjących z jelitami na wierzchu nie zawiera w sobie szczypty prawdy.
- Następnym razem kiedy ktoś postanowi zrzygać się na moją własność - nie pytaj się czy go znam tylko od razu mu przypierdol. - westchnęła ciężko, wyglądając za szybę jeszcze przez chwilę. Może idiota potknął się i leży gdzieś tam w błocie, a ona może go teraz dobić, żeby wyładować frustrację?
Wytłumacz mi, Lestrange, jakim cudem deszcz tego nie zmywa? To jest jakiś głupi dowcip czy jesteśmy świadkami narodzin nowej formy życia?
I na tym właściwie swój monolog zakończyła, bo do środka schodzić się zaczęły osoby mniej i bardziej przez wilkołaczkę szanowane. Ludzie... wszyscy ludzie byli dla niej tacy sami. Nie rozumiała więc dlaczego ktokolwiek miałby pławić się posiadaniem nazwiska zapisanego krwią mugoli w skorowidzu czystości przez bandę manipulantów, którzy chcieli znaleźć się jeszcze wyżej w tej sztucznej hierarchii. Bezczelne lizodupstwo i całkowite zignorowane jej osoby przez ten bezwartościowy szmelc odbił się więc na samopoczuciu kobiety, zmuszając ją do ponurego powitania ich skinieniem głowy i zignorowania leżących na blacie płaszczyków. Jeżeli ta miernota miała zamiar się z nią bawić... nie wiedzieli z kim zaczynają.
Zalana masą pytań mających zachować pomiędzy nią a Hieronimem pozory normalnej relacji uśmiechnęła się tylko.
- Skądże. - powiedziała odbierając jego płaszcz i odwieszając na wieszak znajdujący się tak blisko, że nie musiała zrobić nawet kroku w bok. - Bułhakowa nie będzie. - To mówiąc ruszyła w stronę drzwi wejściowych, by zamknąć je na klucz. - Zapraszam do środka.
Wprowadziła swoich dzisiejszych gości na zaplecze, po czym gestem zaprosiła do tego, by zasiedli przy stole. Pozostało jej zapytać tylko czy pozostałe osoby czegoś sobie życzyły, zniknąć na moment za ścianą i owe rzeczy przygotować. Przy okazji plując do odpowiednich kubeczków. No dobra, aż tak źle z nią nie było.


I am the one hiding under your bed.
Teeth ground sharp and eyes glowing red.
I am the "Who" when you call, "Who's there?"
Take a chance and roll a dice.
Ride with the moon in the dead of night.
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Sro 13 Lip 2016, 01:47


W chwili, gdy Inès poszła robić herbatę, cała reszta od razu udała się na zaplecze, do pokoju, który zwykle wykorzystywali podczas swoich spotkań. Hieronim, niczym rasowy dżentelmen pierwszy podbiegł do drzwi, aby je otworzyć i wszystkich przepuścić przodem, zaczekał nawet na Inès, która szła z herbatą. Gdy młoda sprzedawczyni przestąpiła próg pomieszczenia, stary Malfoy wyciągnął różdżkę i odwrócił się w stronę drzwi wejściowych.
- Kaproun! Sensorem! – krzyknął, po czym skierował różdżkę na drzwi prowadzące do pomieszczenia. – Iperturbable! No, teraz nikt nie powinien na przeszkodzić w spotkaniu. – Zadowolony z siebie schował różdżkę za pazuchę i zamknął za sobą drzwi.
Gdy wszyscy już się rozsiedli, a Inès podała wcześniej zrobioną herbatę, stary Malfoy przemówił. Nikogo to nie dziwiło, że to właśnie Hieronim otwierał każde spotkanie. Z racji wieku i posiadanej wiedzy na temat magii, już dawno został mianowany przez zgromadzenie jego nieoficjalnym przywódcą.
- Moi drodzy, jest mi niezmiernie miło, że po raz kolejny możemy spotkać się w tak doborowym towarzystwie (jego wzrok zatrzymał się na Lestrange). Niestety, z ogromnym żalem muszę przyznać, że większość z nas posiada spore braki w materii, którą tutaj zgłębiamy. Dlatego też, uznałem, że nie ma sensu rozpoczynać nowych badań, dopóki, co poniektórzy nie nadrobią braków. – Wzrok Hieronima przeleciał po twarzach zebranych. – Sądzę, że na dzisiejszym spotkaniu powinniśmy przerobić zaklęcia niewybaczalne. Według mojej wiedzy znaczna część tutaj obecnych nie zna żadnego lub nie więcej niż jedno z tychże klątw. Proponuję, abyśmy wszyscy przećwiczyli zaklęcie Cruciatus. Ci, którzy już je znają, pomogą tym, którzy dopiero się go uczą. Jakieś pytania?



Martin stał w deszczu za najbliższym winklem i pozbywał się zawartości swojego żołądka. Gdy skutek źle rzuconego zaklęcia w końcu minął, biedny Martin musiał się oprzeć o ścianę najbliższego budynku, aby się nie przewrócić. Pan Sue czuł się źle, bardzo źle. Chociaż efekt ten z pewnością szybko minie, to nie zmieniało to faktu, że nasz niedoszły mściciel nie miał zbyt wiele czasu. Spotkanie pewnie już się zaczęło. Zaradny Martin postanowił działać.
Zaklęcie kameleona, rzucone na samego siebie było kolejnym arcydziełem w wykonaniu młodego tłumacza. A jeśli chodzi o następne zaklęcia… no cóż… pozostawmy pomysł i wykonanie bez komentarza.


Rzut 1 – Kaproun na sklep (to pomieszczenie, do którego trafiacie po otworzeniu drzwi)
Rzut 2 – Sensorem tak samo, jak pierwszy – na sklep
Rzut 3 – Imperturbable na drzwi prowadzące, na zaplecze (tam gdzie siedzą złole)

Od razu zaznaczam, że obecność zostanie wykryta z chwilą, gdy ktokolwiek nadepnie na próg sklepu! Otwarte drzwi jeszcze nie uruchomią alarmów, ale przekroczenie/nadepniecie na próg już tak.
Martin – Przestałeś rzygać, jak kot, ale fatalnie się czujesz. Oprócz tego bez zmian.
Kameleon – 4 tury
Suspensorium – 3 tury
Kolejka:
1. Martin
2. Oph/Inès
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Sro 13 Lip 2016, 01:47

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : Rzut kością


#1 'KOŚĆ K20' : 14

--------------------------------

#2 'KOŚĆ K20' : 11

--------------------------------

#3 'KOŚĆ K20' : 3



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Sro 13 Lip 2016, 11:59

Martin miał cholernie dość tej zabawy. Miał wrażenie, że te nieudane zaklęcia to znaki wskazujące mu na spotkanie klubu czarnoksiężników, które w końcu się odbędzie. Poczłapał więc po raz kolejny przed sklep, zaglądając chamsko w witryny. W głowie mu się kręciło, żołądek się wywracał, nogi odmawiały posłuszeństwa. Jego myśli zaburzone były litanią przekleństw odmawianą z czcią, w pełni emocji. Czuł się paskudnie, ale nie cofnie się. Czuje, że to ten dzień.
Spoglądał ostrożnie przez okno, a następnie zapukał gwałtownie do drzwi. BARDZO gwałtownie. Lewą dłonią, zaś w prawej miał ciągle różdżkę gotową do działania w razie niebezpieczeństwa.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


avatar
Właścicielka Borgin & Burkes, twórczyni skurczonych głów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Rdzeń wyjątkowo rzadki, o mocy niezwykłej - wykonano go z włókna ze smoczego serca, pasującego idealnie do temperamentnej, skorej do konfliktów kobiety. Gorzej z drewnem, wiązowym, które zwykło łączyć się z czarodziejami o konkretnych, niezbyt popularnych poglądach na temat czystości krwi. Trzynastocalowa, mało giętka, zdobiona kimationem lesbijskim różdżka, wykonana zapewne dla przeciwnika mugolaków, z nieznanego powodu zalegająca na półce w schowku jednego z francuskich różdżkarzy. Była to jedyna różdżka, która zechciała z Inès współpracować.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ➛ 15 szkolnych ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, DRĘTWOTA, AVIFORS, DURO, OPPUGNO, REPARIFARGE, VERA VERTO, ACCIO, COLLOPORTUS, ALOHOMORA, LUMOS, NOX | ➛ 13 łatwych SOLLICITUS, BRACKIUM EMENDO, IMPERTURBABLE, KAPROUN, JĘZLEP, AVIS, ACETABULUM LAVA, BOMBARDA MAXIMA, CANTIS, CULPRO SCALPRUM GLADIO, DESCENDO, EXTINGUETUR IGNIS, SICCUM | ➛ 8 trudnych NE APPORTATION, PROTEGO HORRIBILIS, REPELLO INIMIGOTUM, SECRETUM PRAESTES, UPIOROGACEK, SZATAŃSKA POŻOGA, DRACONIFORS, DISSENDIUM
OPIS POSTACI: Ciemne tęczówki wysokiej, wychudzonej kobiety z uwagą analizują otaczający ją świat. Inès mierzy 187 centymetrów wzrostu. Posiada kilka małych znamion - na łopatkach, brzuchu i lewym udzie. Włosy czarne, długie, wiecznie poplątane. Spojrzenie groźne. Stereotyp wiedźmy w wyobrażeniu mugoli.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t751-sowka#4914 http://mortis.forumpolish.com/t753-dziennik-ines#4916 http://mortis.forumpolish.com/t752-skrytka-483#4915
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Sro 20 Lip 2016, 10:03

Pani Benoit upewniwszy się, że żaden z jej dzisiejszych gości niczego nie potrzebował uśmiechnęła się do siebie w duchu i usiadła na krześle, by uważnie wysłuchać słów Hieronima. Jego postać wzbudzała najpewniej nie tylko w kobiecie ogromny respekt, więc nie musiał się martwić o żadne krzywe spojrzenie ze strony właścicielki sklepu, o czym pomarzyć mogła większość tu zebranych, gdyby tylko z jakiegoś niewytłumaczalnego dla Ines powodu postanowili zająć jego miejsce. Odetchnęła głęboko na wieść o tym, cóż takiego robić dzisiejszego dnia mieli, bo zdawała sobie sprawę z tego ilu zgromadzonym niewyobrażalną przyjemność sprawiłoby możliwość rzucenia na nią Klątwy Cruciatusa i obserwowanie jak zwija się z bólu na podłodze. Znów pieczę nad stabilnością jej umysłu sprawowało uczucie bezwzględnej niższości, każącej wilczycy walczyć o pozycję w stadzie najgorszych szumowin w historii tego świata i właściwie już mogłaby komuś przywalić, chociaż żadne niepokojące słowo poza jej głową nie padło, gdyby nie...
Karton Sue. Postanowił zapukać do drzwi jak gdyby nigdy nic i chociaż kobieta nie mogła go zobaczyć ze względów oczywistych, to po prostu czuła w kościach, że walenie pięścią w tabliczkę ZAMKNIĘTE musiał mieć związek z imbecylem, który szlajał się wokoło i narzygał jej na witrynę.
Skinęła więc głową i podniosła się z pozycji siedzącej.
- Przepraszam na moment. - powiedziała spokojnie i opuściła pomieszczenie w celu sprawdzenia czy faktycznie nie pomyliła się... i owszem. Człowiek którego wcześniej wzięła za bezdomnego miał tupet. Podniosła znajdujące się w asortymencie Borgina okulary widoczności w celu upewnienia się, że stał za tym tylko ten jeden dureń. Przez moment zawahała się czy nie było dobrym pomysłem zasunięcie kurtyny i pozostawienie go na dworze samemu sobie, ale skoro już wstała, a ten imbecyl bardzo czegoś chciał i trzymał w łapsku różdżkę - i ona wyciągnęła swoją.
Otworzyła drzwi celując nią prosto w jego serce.
- Różdżka na ziemię i mówisz o co ci chodzi, albo dowiesz się czy plotki o tym, że jem ludzi są prawdą za trzy... dwa...


I am the one hiding under your bed.
Teeth ground sharp and eyes glowing red.
I am the "Who" when you call, "Who's there?"
Take a chance and roll a dice.
Ride with the moon in the dead of night.
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Pią 22 Lip 2016, 22:56


Burza rozszalała się na dobre. Wcześniejsze, odległe grzmoty, które były zwiastunem tego, co miały nadejść waliły teraz z pełną siłą. Na dodatek pojawiły się liczne pioruny, które przecinały niemal czarny firmament białymi zygzakami. Deszcz (o ile to możliwe) zaczął padać jeszcze mocniej. Zanosiło się na prawdziwy, brytyjski tajfun. Jednak nie każdemu przeszkadzała brzydka pogoda.
Nasi dzielni bohaterowie nie ulękli się potężnej nawałnicy. Ukryci w suchym pokoju, niezmordowanie zagłębiali tajniki czarnej magii, aby w przyszłości siać chaos i panikę w świecie czarodziejów.
Może właśnie potężny głód wiedzy sprawił, że nasz młody mściciel – Martin postanowił zrezygnować z szpiegowskich metod na rzecz frontalnego ataku? Któż to wie? Jakkolwiek by nie było, Sue postanowił wejść prosto w paszczę lwa i w donośny sposób zapukał do drzwi.
W pomieszczeniu na zapleczu, stary Malfoy energicznie wykładał zebranym teorię rzucania jednego z zaklęć niewybaczalnych.
- Nie zapominajcie o odpowiednim ułożeniu nadgarstka. Wbrew pozorom jest to ważne. Pamiętajcie też, że… - urwał nagle, gdy do uszu zebranych doszedł dźwięk natarczywego pukania. Zdziwienie było olbrzymie. Jeszcze nikt nigdy nie zapukał podczas trwania spotkania. Niby zawsze jest ten pierwszy raz, ale kto normalny puka w taką pogodę do drzwi sklepu znajdującym się na Śmiertelnym Nokturnie? No właśnie.
Wszystkie oczy momentalnie spoczęły na Inès. Oczywistym było, że jako właścicielka sklepu powinna zbadać sprawę, co też zaraz uczyniła.
Głupcem byłby jednak ten, który myśli, że towarzystwo zostanie grzecznie na miejscu i będzie czekało na powrót gospodyni. Czemu tak było? To proste. Każdy z siedzących przy stole osobników pochodził ze szlachetnego rodu czystokrwistego, a jak to ze szlachtą, co często na salonach przebywa, każde z nich uwielbiało ploteczki i niemal zawsze wścibiali swoje nosy tam gdzie nie trzeba. Tak też było i w tym wypadku. Kilka chwil po wyjściu Inès, reszta również wstała i ruszyła za nią. Na przedzie kroczył oczywiście Hieronim.
- Inès, moja droga czy wszystko w porządku, długo nie przy… na brodę Merlina, co to ma znaczyć? – Zszokowany Hieronim wpatrywał się ogłupiałym wzrokiem w młodą właścicielkę sklepu oraz Martina, który w bardzo zabawny sposób przybrał barwę otoczenia, w którym się znajdował – ponurej, mokrej i deszczowej ulicy.

Działające czary:
Kameleon Martina – 3 tury
Suspensorium Martina – 2 tury

Kolejka:
1. Martin/Inès
2. Oph (jeśli zechce odpisać)
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Pon 25 Lip 2016, 00:15

Otwierająca drzwi właścicielka z okularami widoczności nie była rzeczą, jakiej się spodziewał. Zastanowił się też, czy Kameleon był w ogóle dobrym pomysłem... Teraz to już za późno chyba. Nie poruszyło go wyciągnięcie różdżki przez kobietę. To chyba normalna reakcja, jak ktoś obcy dobija się do zamkniętego sklepu, szczególnie na takiej ulicy, jaką był Śmiertelny Nokturn. Morderca? Mafia? A może Ministerstwo? Kobieta mogła spodziewać się wielu z wymienionych tutaj osób na "M", jednak z pewnością nie pomyślała o Martinie. W końcu go nie znała.
Odłożenie magicznego patyka w takim momencie byłoby bardzo nierozsądne. Martin liczył na swoją zręczność i umiejętność deportacji. Poza tym nie miał zamiaru ściągać teraz z siebie zaklęcia pozornej niewidzialności. Skoro już udało mu się je rzucić, to jakoś to powinien mądrze wykorzystać.
Bardzo niespodobało mu się przybycie kolejnych osób. Powoli jednak odłożył różdżkę na ziemię, unikając gwałtownych ruchów. Nasłuchiwał też wszelkie głosy dochodzące z pomieszczenia.
- Jestem Martin, brat Briana Sue. Wiem, że go znaliście, że należał do waszego stowarzyszenia. Chciałbym również dołączyć - powiedział, spoglądając na kobietę i mężczyznę na zmianę, co jakiś czas rzucając również wzrokiem za nich. Musiał być czujny.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


avatar
Właścicielka Borgin & Burkes, twórczyni skurczonych głów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Rdzeń wyjątkowo rzadki, o mocy niezwykłej - wykonano go z włókna ze smoczego serca, pasującego idealnie do temperamentnej, skorej do konfliktów kobiety. Gorzej z drewnem, wiązowym, które zwykło łączyć się z czarodziejami o konkretnych, niezbyt popularnych poglądach na temat czystości krwi. Trzynastocalowa, mało giętka, zdobiona kimationem lesbijskim różdżka, wykonana zapewne dla przeciwnika mugolaków, z nieznanego powodu zalegająca na półce w schowku jednego z francuskich różdżkarzy. Była to jedyna różdżka, która zechciała z Inès współpracować.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ➛ 15 szkolnych ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, DRĘTWOTA, AVIFORS, DURO, OPPUGNO, REPARIFARGE, VERA VERTO, ACCIO, COLLOPORTUS, ALOHOMORA, LUMOS, NOX | ➛ 13 łatwych SOLLICITUS, BRACKIUM EMENDO, IMPERTURBABLE, KAPROUN, JĘZLEP, AVIS, ACETABULUM LAVA, BOMBARDA MAXIMA, CANTIS, CULPRO SCALPRUM GLADIO, DESCENDO, EXTINGUETUR IGNIS, SICCUM | ➛ 8 trudnych NE APPORTATION, PROTEGO HORRIBILIS, REPELLO INIMIGOTUM, SECRETUM PRAESTES, UPIOROGACEK, SZATAŃSKA POŻOGA, DRACONIFORS, DISSENDIUM
OPIS POSTACI: Ciemne tęczówki wysokiej, wychudzonej kobiety z uwagą analizują otaczający ją świat. Inès mierzy 187 centymetrów wzrostu. Posiada kilka małych znamion - na łopatkach, brzuchu i lewym udzie. Włosy czarne, długie, wiecznie poplątane. Spojrzenie groźne. Stereotyp wiedźmy w wyobrażeniu mugoli.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t751-sowka#4914 http://mortis.forumpolish.com/t753-dziennik-ines#4916 http://mortis.forumpolish.com/t752-skrytka-483#4915
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Sro 27 Lip 2016, 23:44

Benoit zmierzyła tego obszczymura spojrzeniem i wydała z siebie stęk niedowierzania. Czy to się naprawdę działo? Nikt jej w nic nie wrabiał? Nabrała powietrza, spojrzała Martinowi prosto w oczy i mrużąc swoje rzekła:
- Mam rozumieć, że rzuciłeś na siebie nieudolne zaklęcia kameleona i skradałeś się pod mój sklep, zwymiotowałeś na moją witrynę i zamiast przedstawić się bezczelnie chwyciłeś na mój widok za różdżkę, ponieważ "chcesz się do nas przyłączyć"? - zapytała, jak zawsze plując sarkazmem we wszystkie strony świata, chociaż tym razem miała ku temu powody i faktycznie wyciągnęła jakiś absurd tej sytuacji na światło dzienne. I to Francuzów uważano w tym kraju za kompletnych dziwaków?!
Coś w niej pękło. Jakieś poczucie stabilności. Przygniotło przy tym wiarę w ludzki rozum i rozsądek, co dało się dostrzec w zirytowanym spojrzeniu. Jeżeli ktokolwiek w tym pomieszczeniu miał zamiar przeciwstawić się decyzji wsadzenia go do piwnicy i zdzierania z niego skóry to poważnie zwątpi w przyszłość tej organizacji. Agresywna i nadpobudliwa kobieta, jaką Ines była... z pewnością nie kierowała się w takich sytuacjach doświadczeniem i nie zastanawiała się nad reakcjami, kiedy coś w środku mówiło jej proste ROZSZARP. Jedyną rzeczą, jaka Martina uratowała był zatem tłum gapiów, przy którym zadźganie go tępym brzeszczotem było najzwyczajniej w świecie nie na miejscu.
- Mieszkając w Nokturnie natykałam się na różne dziwactwa, ale to już dla mnie za wiele.
Coś w tych zmarszczonych brwiach krzyczało wręcz ZLIZUJ TE WYMIOCINY DOBROWOLNIE ALBO ZMUSZĘ DO TEGO CIEBIE, CAŁĄ TWOJĄ RODZINĘ, PSA I DZIEWCZYNĘ. Mógł mieć słodką buźkę, ale nie znaczyło to wcale, że potraktuje go łagodniej. Obcięcie głowy Jareda Leto i zachowanie jej na zawsze było... kuszące.


I am the one hiding under your bed.
Teeth ground sharp and eyes glowing red.
I am the "Who" when you call, "Who's there?"
Take a chance and roll a dice.
Ride with the moon in the dead of night.
avatar
Nauczycielka Wróżbiarstwa

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Różdżka o niezwykle majestatycznej prezencji, idealnie prosta, mierząca 13 i ¼ cala. W oczy rzuca się jej niespotykany odcień — tarnina, który stanowi jej budulec, jest pokryta ciemną barwą, która w słońcu mieni się głębią rozmaitych odcieni szarości. Za rdzeń posiada pióro z ogona feniksa, niezwykle łatwo ulega chwilowym odkształceniom, co zawdzięcza dużej elastyczności — szybko jednak powraca do swojej wcześniejszej postaci prostej jak struna.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: SZKOLNE: Enervate, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Arania Exumai, Drętwota, Verdimilious, Avifors, Accio, Alohomora, Aperacjum, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Finite | ŁATWE: Slugus Eructo, Sollicitus, Imperturbable, Jęzlep, Procella, Constant Visio, Delens Vestigium, Illegibilus, Quietus, Suspensorius, Mucus ad Nauseam, Rennervate, Bombarda Maxima, Mobilicorpus | TRUDNE: Obliviate, Szatańska Pożoga, Protego Horribilis, Serpensortia, Vulnera Sanatur, Finite Incantatem, Dissendium, Sectumsempra | NIEWYBACZALNE: Avada Kedavra, Cruciatus, Imperius
OPIS POSTACI: Twarz usiana piegami w najrozmaitszych miejscach, wpisywała się w ramy niestandardowych przykładów urodliwości. Prosty nos, wysokie kości jarzmowe, nieco opadnięte policzki czyniły z Lestrange istotą o prezencji nie tyle pięknej, co surowej. Blade usta o kształcie, który ciężko zdefiniować jakimkolwiek określeniem pełni tudzież soczystości, zaciskały się nerwowo w wąską linię, potęgując wieczne niezadowolenie wymalowane na licu. Gęste, czarne brwi stanowiły swoistą oprawę dla oczu, ściągającą multum spojrzeń, niby odbierając możliwość swobodnego skupienia na całokształcie. W oczach odbijały się gwiazdy, żywy firmament, błyszczący światłem tysięcy gwiazd. Za każdym razem, gdy spoglądała w niebo, ono odpowiadało jej, odbijając się przejrzystą taflą w tęczówkach. Te zaś, w naturalnym świetle dnia codziennego, mieniły się mieszanką ciepłych barw. Chowały odmęty zieleni, pomieszane z piwną nutą, niekiedy graniczące z ciepłym pigmentem orzecha — gościły liczne plamki, swym ciemnym tonem przechodzące w heban. Rodzinnym znamieniem odciśniętym na osobie Ophelii okazała się być kaskada czarnych włosów, opadających na ramiona splątaną taflą kosmyków. Niesforność dzieła obecnego na głowie kobiety bynajmniej nie była spowodowana jakimkolwiek brakiem uwagi, ba, linią prawidłowości mogłoby się zarysować śmiałe stwierdzenie, iż prezentuje sobą kontrolowany chaos. Wzrost, który osiągnął miarę stu sześćdziesięciu dziewięciu centymetrów niewątpliwie potęgował odrobinę wątłą figurę. Sylwetka znalazła równowagę w odpowiedniej dawce subtelnego zaokrąglenia ewentualnych kantów, czyniąc Lestrange kobietą szczupłą, lecz nie chudą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t678-kruk-ophelii#3890 http://mortis.forumpolish.com/t682-dziennik#3902 http://mortis.forumpolish.com/t676-skrytka-nr-108
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Pią 29 Lip 2016, 20:46

Na kim mieli ćwiczyć klątwę, której technikę zgrabnie przedstawiał Hieronim? Lestrange skierowała badawcze spojrzenie na właścicielkę sklepu, aby po chwili zastoju zdjąć z niej ciężar utkwionego wzroku, omieść nim pomieszczenie, w którym nie zagościła od dawna. Dni, wymykające się niezamieszkane podczas bytowania w Hogwarcie, zrodziły w niej irracjonalną tęsknotę za kłopotliwym życiem, które wiodła przed przekroczeniem murów zamku. Hogwardzkie strzeliste wieże nie dodawały jej otuchy swoimi monstrualnymi sylwetami, sugerującymi, iż jest to placówka bezwzględnie bezpieczna, oaza nauki i spokoju. Dopiero będąc w tym miejscu, na Śmiertelnym Nokturnie, mogąc błądzić wzrokiem między rozdmuchanymi ego zebranych, w których nijak nie dało się dopatrzyć okruchów człowieczeństwa, paradoksalnie czuła się na swoim miejscu; Przecięcie mowy Malfoy'a donośnym pukaniem, brzmiącym w całej przestrzeni, zszokowało ją w równej mierze, co pozostałych. Cóż za wariat dobijałby się do drzwi miejsca tak parszywego, w dodatku podczas bezlitosnej ulewy?
Ciżba potoczyła się wraz za Inès zwartą ludzką masą, wszak ciekawość jeszcze nie uchodziła za grzech, jedynie za pierwszy stopień do piekła, który każdy z zebranych dawno już przekroczył. Ophelia, podążając za Hieronimem, który w rytm przywódczego zewu poczuł się w obowiązku do przewodzenia ciekawskim spojrzeniom, zatrzymała się tuż obok niego, gdy doszli do drzwi. Obrzuciła kobietę pobieżnym, jednak wyzbytym z szoku spojrzeniem — reakcja właścicielki była oczywista dla każdego, kto miał choć przez chwilę styczność z jej czarującą osobowością; W osobie stopionej z otoczeniem szukała zaś mężczyzny, który wcześniej plątał się przy sklepowym progu, jego podejrzane zachowanie nagle nabrało barw, komponując się ze słowami, które opuściły jego usta.
Skrzyżowała ręce na piersi, unosząc lekko podbródek, obracając kuriozum sytuacji w zwarty ciąg dłońmi chłodnej kalkulacji. Doprawdy, czy istnieje gorsza metoda na wkupienie się w łaski bandy sadystów? Niewątpliwie barwny paw goszczący na witrynie sklepowej nie sprzyjał sytuacji mężczyzny, Lestrange mogła się domyślać, iż pod sztywną postawą Benoit kryje się chęć wytarcia wymiocin twarzą intruza. Westchnęła lekko, ściągając brwi.
Może się przydać — odparła po chwili, kierując spojrzenie na Hieronima, mając na myśli potencjalne przeznaczenie Martina jako obiektu do zamęczania Cruciatusem.


mary prays the rosary
for my broken mind
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Pią 05 Sie 2016, 21:45

 
I stało się! W końcu doszło do długo oczekiwanej konfrontacji pomiędzy Martinem a członkami stowarzyszenia. Kto wyjdzie zwycięski z owego starcia? Młody i zdeterminowany tłumacz czy grupa niebezpiecznych zwyrodnialców? Czas pokaże.
Początkowe ogłupienie części zgromadzonych wywołane nagłym pojawieniem się Martina bardzo szybko zniknęło. Nim młody Sue zdążył się przedstawić, nim Inès wpadła w szał, a Lestrange zdążyła przemówić męska część stowarzyszenia niemal w tej samej chwili wyciągnęła różdżki i wycelowała ich końce w pierś intruza. Przeszło pięć magicznych patyczków było gotów w każdej chwili rzucić stosowną klątwę na niechcianego gościa. Położenie Martina nie było zbyt korzystne.
Prawdopodobnie, jedyne, co ocaliło młodemu mścicielowi życie był fakt, że powołał się na istnienie czarnomagicznej organizacji. Dla ludzi takich, jak Hieronim i cała reszta utrzymywanie przedsięwzięcia w tajemnicy było bardzo istotne. Opinia publiczna zjadłaby każdego z osobna, gdyby wyszło na jaw, co szlachcice-celebryci robią w czasie wolnym, nie wspominając już o reakcji aurorów i reszty Departamentu Sprawiedliwości. Skąd młody i dzielny (albo głupi) Martin dowiedział się o istnieniu stowarzyszenia? Kto jeszcze, poza jej członkami wie o jej istnieniu? Czy naprawdę jest bratem Briana (którego nikt z obecnych nie lubił)? Uzyskanie odpowiedzi na te jakże nurtujące pytania były bardzo ważne. Tak ważne, że opłacało się pozostawić naszego mściciela przy życiu.
- Sądzę, że pani Lestrange ma rację. Nie bądźmy pochopni w działaniach. – Tym razem przemówił Anatol. Mężczyzna wymienił porozumiewawcze spojrzenie z resztą męskiego grona. Każdy doskonale wiedział, do czego intruz będzie im potrzebny. W tego typu sprawach rozumieli się bez słów.
- Więc jesteś bratem świętej pamięci Briana, tak? – Tym razem przemówił Hieronim. Na jego twarzy ponownie zagościł uśmiech. – Chętnie z tobą porozmawiamy, ale najpierw kopnij swoją różdżkę w naszą stronę, tak aby była poza twoim zasiegiem. Tylko bez żadnych głupich numerów. Nas jest siedmioro a ty jesteś sam jeden. Nie masz szans.

Efekty:
Suspensorium Martina - 1 tura
Kameleon Martina - 2 tury

Kolejka:
1. Martin
Reszta obojętnie
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Pią 05 Sie 2016, 23:56

- Nie wiem o czym pani mówi - rzucił Ines w odpowiedzi. Przecież się nie przyzna do tak haniebnego czynu, jakim było zwymiotowanie pod sklepem. Któż by się przyznał. Na szczęście w świecie magicznym łatwiej jest o kłamstwo. W końcu mógł wmówić kobiecie, że widocznie ktoś użył eliksiru wielosokowego. Możliwości było sporo.
- Nie chwyciłem różdżki na pani widok, szedłem tu z nią w dłoni, w razie obrony przed przypadkowymi bezdomnymi.
Powinna wiedzieć, że okolica nie jest zbyt bezpieczna, naprawdę zadawała takie pytania? A może to ona jest tutaj największym złem? Może trochę na taką wyglądała. Spoglądał bez wyrazu na kobietę, która wyglądała, jakby ją miało roznieść na drobny pył, lecz nie potrafił zrozumieć dlaczego.
Choleryczka.
Rzucił krótkim spojrzeniem na resztę przypatrujących się mu osób. Czy to był cały klub? Czy wszyscy skoczyli do okienka zobaczyć co się dzieje? Doprawdy fantastyczne. Martinowi przeszła ochota na wyciąganie informacji, bowiem odczuł lekkie zagrożenie. Widział spojrzenie Anatola, a słowa Hieronima przekonały go do słuszności ucieczki. Za jakiego głupca go mieli, skoro nawet wprost mówili, że nie ma szans - czemu więc różdżki go chcieli pozbawić? Martin nie liczył na jakiekolwiek rozmowy. Sprawa była przegrana.
Cholerny Brian.
Koniec zabawy. Czas spakować manatki i zwiać. Zebrał się w sobie, schylił się, po czym wraz ze złapaniem różdżki wydeportował się z piaskownicy. Cel - sklep Briana. Czuł, że teleportacja bezpośrednio do mieszkania nie byłaby dobrym posunięciem. A tak to mógł się podelektować jeszcze spacerkiem po schodach prosto do części mieszkalnej budynku. Żyć, nie umierać. Miał ochotę zapalić, po tym cholernym przeżyciu.

zt?



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Sob 06 Sie 2016, 18:50

 
Jako, że po ostatnim poście Martina zrobiło się małe zamieszanie postanowiłem zaingerować w kolejkę i wyjaśnić kilka niewiadomych, aby w późniejszym czasie ograniczyć tego typu akcje.
1. Martin to jest sesja z MG. KAŻDY czar, który chcesz rzucić musi zostać potwierdzony rzutem kostką. Ponadto, nie akceptuję sytuacji typu „celuje we mnie 5 typa, to biorę różdżkę z ziemi i w magiczny sposób uciekam im sprzed nosa, tak, że żaden nie jest wstanie mnie dogonić”. Mniej więcej tak oceniam akcję opisaną w twoim poprzednim poście. To nie jest SL! Rozumiem, że to forum o czarodziejach i ma służyć zabawie, ale nie przesadzajmy i nie róbmy OP. Jeżeli nie jesteście pewni czy ruch, który należy wykonać jest na tyle znaczący, że należy wykonać rzut, to napiszcie na cb, wyślijcie pw a na pewno dostaniecie odpowiedź. Prosiłbym też, aby w przyszłości, jak ktoś chce opuścić sesję, dał mi wcześniej znać, kiedy i w jaki sposób chce to zrobić. Wstawianie „zt” w sytuacji, kiedy ktoś mierzy do twojej postaci będzie ignorowane i najprawdopodobniej karane.
2. Pojawiły się pewne niejasności odnośnie zaklęcia kameleona, tak, więc wyjaśniam, jak JA to widzę.
Zaklęcie kameleona to nie peleryna niewidka, JEST SIĘ WIDOCZNYM. Ciało, na które rzucono kameleona zlewa się z otoczeniem, ale NIE JEST niewidzialne. Na większych odległościach ciężko jest Cię zobaczyć, ale nie jest to niemożliwe. Jak znajdujesz się na widoku, w jednym pomieszczeniu z ludźmi, to oni Cię widzą!
Profilaktycznie chciałbym też wyjaśnić moją interpretację Suspensorium, aby nikt nie miał wątpliwości (jeżeli takowe posiada).
Suspensorium działa tylko i wyłącznie na zmysły. Nie da Ci większej szybkości, siły itp. Wyostrzy węch, wzrok, dotyk (bodźce), słuch i smak. Nic więcej.


Jako, że Martin wyraził chęć opuszczenia rozgrywki, to zostanie to umożliwione, ALE musi najpierw wykonać DWA rzuty.
1 rzut – schylenie się i podniesienie różdżki.
2 rzut – zaklęcie teleportacji.
W przypadku obydwu rzutów rzucasz kostką k20. Jednak przy pierwszym, na potrzeby akcji zmieniam troszkę kryterium oceny wykonanego ruchu.
1-14 – Nie udało Ci się chwycić różdżki. Odtrąciłeś ją/potknąłeś się/wypadła Ci z rąk. W takim wypadku nie będziesz mógł wykonać zaklęcia teleportacji.
15-20 – Udało się złapać różdżkę i możesz wykonać zaklęcie teleportacji.

Rzut 2 będzie oceniany według standardowych kryteriów.
Rzut wykonujesz od razu po moim poście. Nie edytujesz starego postu, tylko robisz nowego z samymi rzutami. Nie wpływa to w żaden sposób na kolejkę. Po rzutach pisze Anti/Inès, a potem ja. To tyle, powodzenia.
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Sob 06 Sie 2016, 19:38

Elo 320



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


Sponsored content


PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  

Borgin & Burkes

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Similar topics

-
» Borgin i Burkes
» Borgin & Burkes
» Milicenta Borgin

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Londyn :: Ulica Śmiertelnego Nokturnu-
Skocz do: