Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Borgin & Burkes

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Sob 06 Sie 2016, 19:38

The member 'Martin Sue' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 10, 19



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Właścicielka Borgin & Burkes, twórczyni skurczonych głów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Rdzeń wyjątkowo rzadki, o mocy niezwykłej - wykonano go z włókna ze smoczego serca, pasującego idealnie do temperamentnej, skorej do konfliktów kobiety. Gorzej z drewnem, wiązowym, które zwykło łączyć się z czarodziejami o konkretnych, niezbyt popularnych poglądach na temat czystości krwi. Trzynastocalowa, mało giętka, zdobiona kimationem lesbijskim różdżka, wykonana zapewne dla przeciwnika mugolaków, z nieznanego powodu zalegająca na półce w schowku jednego z francuskich różdżkarzy. Była to jedyna różdżka, która zechciała z Inès współpracować.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ➛ 15 szkolnych ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, DRĘTWOTA, AVIFORS, DURO, OPPUGNO, REPARIFARGE, VERA VERTO, ACCIO, COLLOPORTUS, ALOHOMORA, LUMOS, NOX | ➛ 13 łatwych SOLLICITUS, BRACKIUM EMENDO, IMPERTURBABLE, KAPROUN, JĘZLEP, AVIS, ACETABULUM LAVA, BOMBARDA MAXIMA, CANTIS, CULPRO SCALPRUM GLADIO, DESCENDO, EXTINGUETUR IGNIS, SICCUM | ➛ 8 trudnych NE APPORTATION, PROTEGO HORRIBILIS, REPELLO INIMIGOTUM, SECRETUM PRAESTES, UPIOROGACEK, SZATAŃSKA POŻOGA, DRACONIFORS, DISSENDIUM
OPIS POSTACI: Ciemne tęczówki wysokiej, wychudzonej kobiety z uwagą analizują otaczający ją świat. Inès mierzy 187 centymetrów wzrostu. Posiada kilka małych znamion - na łopatkach, brzuchu i lewym udzie. Włosy czarne, długie, wiecznie poplątane. Spojrzenie groźne. Stereotyp wiedźmy w wyobrażeniu mugoli.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t751-sowka#4914 http://mortis.forumpolish.com/t753-dziennik-ines#4916 http://mortis.forumpolish.com/t752-skrytka-483#4915
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Nie 07 Sie 2016, 17:34

Nie wiedział o czym mówiła? Czy ten śmieć śmiał w ogóle z nią dyskutować? Coś we wnętrzu Benoit zapłonęło, zmuszając właścicielkę czarnomagicznego sklepu w najniebezpieczniejszej dzielnicy Londynu (co też powinno jasno mówić - nie denerwować!) do wyrażenia swojej irytacji poprzez zazgrzytanie zębami i próbę pokazania Martinowi co dzieje się z imbecylami próbującymi cwaniakować przy silniejszych od siebie.
- Drętwota! - zaskowyczała, chcąc w ten sposób udaremnić mu próbę podniesienia swojej broni.
- Ne apportation! - wiąz świsnął w powietrzu raz jeszcze. Nie wiedział o czym mówiła? Zaraz się dowie o czym mówiła. Skończy w cholernej piwnicy oczekując na głodówce kolejnej pełni, zaspokajając wilczy apetyt na kolejny miesiąc. I niech wiedzą, że jest wariatką! Niech patrzą na nią z niechęcią, ale żądza krwi natychmiastowo stała się silniejsza niż cokolwiek innego.
Przypadkowi bezdomni? A co to były, cholerne slumsy pełne bezmyślnych opętańców, którzy rzucali się do gardeł przypadkowym przechodniom? O nie, w tym cholernym miejscu o wiele bardziej od tych leżących na ziemi, ledwo dychających trucheł trzeba było obawiać się tych kryjących się w zaciszu własnego obłąkania. Z tego właśnie powodu, jeżeli Martin nadal znajdował się na ulicy - przypierdoliła mu w twarz i zaciągnęła do wnętrza sklepu. Lekcja życia, panie Leto.

Kostki K20 na drętwotę, blokadę teleportacji i ewentualne przyjebanie mu w gębę.


I am the one hiding under your bed.
Teeth ground sharp and eyes glowing red.
I am the "Who" when you call, "Who's there?"
Take a chance and roll a dice.
Ride with the moon in the dead of night.
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Nie 07 Sie 2016, 17:34

The member 'Inès Benoit' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 9, 11, 10



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Nauczycielka Wróżbiarstwa

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Różdżka o niezwykle majestatycznej prezencji, idealnie prosta, mierząca 13 i ¼ cala. W oczy rzuca się jej niespotykany odcień — tarnina, który stanowi jej budulec, jest pokryta ciemną barwą, która w słońcu mieni się głębią rozmaitych odcieni szarości. Za rdzeń posiada pióro z ogona feniksa, niezwykle łatwo ulega chwilowym odkształceniom, co zawdzięcza dużej elastyczności — szybko jednak powraca do swojej wcześniejszej postaci prostej jak struna.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: SZKOLNE: Enervate, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Arania Exumai, Drętwota, Verdimilious, Avifors, Accio, Alohomora, Aperacjum, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Finite | ŁATWE: Slugus Eructo, Sollicitus, Imperturbable, Jęzlep, Procella, Constant Visio, Delens Vestigium, Illegibilus, Quietus, Suspensorius, Mucus ad Nauseam, Rennervate, Bombarda Maxima, Mobilicorpus | TRUDNE: Obliviate, Szatańska Pożoga, Protego Horribilis, Serpensortia, Vulnera Sanatur, Finite Incantatem, Dissendium, Sectumsempra | NIEWYBACZALNE: Avada Kedavra, Cruciatus, Imperius
OPIS POSTACI: Twarz usiana piegami w najrozmaitszych miejscach, wpisywała się w ramy niestandardowych przykładów urodliwości. Prosty nos, wysokie kości jarzmowe, nieco opadnięte policzki czyniły z Lestrange istotą o prezencji nie tyle pięknej, co surowej. Blade usta o kształcie, który ciężko zdefiniować jakimkolwiek określeniem pełni tudzież soczystości, zaciskały się nerwowo w wąską linię, potęgując wieczne niezadowolenie wymalowane na licu. Gęste, czarne brwi stanowiły swoistą oprawę dla oczu, ściągającą multum spojrzeń, niby odbierając możliwość swobodnego skupienia na całokształcie. W oczach odbijały się gwiazdy, żywy firmament, błyszczący światłem tysięcy gwiazd. Za każdym razem, gdy spoglądała w niebo, ono odpowiadało jej, odbijając się przejrzystą taflą w tęczówkach. Te zaś, w naturalnym świetle dnia codziennego, mieniły się mieszanką ciepłych barw. Chowały odmęty zieleni, pomieszane z piwną nutą, niekiedy graniczące z ciepłym pigmentem orzecha — gościły liczne plamki, swym ciemnym tonem przechodzące w heban. Rodzinnym znamieniem odciśniętym na osobie Ophelii okazała się być kaskada czarnych włosów, opadających na ramiona splątaną taflą kosmyków. Niesforność dzieła obecnego na głowie kobiety bynajmniej nie była spowodowana jakimkolwiek brakiem uwagi, ba, linią prawidłowości mogłoby się zarysować śmiałe stwierdzenie, iż prezentuje sobą kontrolowany chaos. Wzrost, który osiągnął miarę stu sześćdziesięciu dziewięciu centymetrów niewątpliwie potęgował odrobinę wątłą figurę. Sylwetka znalazła równowagę w odpowiedniej dawce subtelnego zaokrąglenia ewentualnych kantów, czyniąc Lestrange kobietą szczupłą, lecz nie chudą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t678-kruk-ophelii#3890 http://mortis.forumpolish.com/t682-dziennik#3902 http://mortis.forumpolish.com/t676-skrytka-nr-108
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Nie 07 Sie 2016, 23:45

Doprawdy, jakie niestworzone wariactwo targało osobą tego nawiedzonego rzygacza, że zamiast błagać o litość, chciał drażnić swą egzystencją choleryczkę? Omiotła Ines niespiesznym spojrzeniem, dostrzegając wyraziście tę irytację odbijającą się w obliczu, niemalże mogąc usłyszeć zgrzytanie zębów — agresja w sytuacji tego sortu mogła odnajdywać swoje wyśnione miejsce. Lestrange jednakże zareagowała z pewną dozą ospałości, przeczuwając, iż cwaniacka natura pana Sue nie dopuści żadnego przebłysku rozsądku, jednak ewentualny obrót zdarzeń, który jawił się niczym ektoplazma na ścianie, zbywając podejrzaną wprost apatią. Już gdy zaklęcie przecięło powietrze, umykając z różdżki właścicielki sklepu, a Martin padł w bezładzie na ziemię, przybrała maskę stonowanych emocji, dopiero teraz odczuwając w pełni politowanie wobec marnego losu mężczyzny.
Doprawdy, panie Sue, czy "kopnij różdżkę" nie wydało się panu zrozumiałym poleceniem? Żenujące — westchnęła, spoglądając na personifikację mierności legnącą w progu, wprost nie mogąc napatrzeć się na to, jak doskonały obiekt napatoczył się na własnych nogach, nieprzymuszony na ulice Nokturnu. Obrzuciła go wzrokiem w pewnej mierze wzgardliwym, czując ów rwące poczucie wyższości, do którego jej serce lgnęło, a myśl, że nauczka, która dotykała go z rąk Benoit miała być jedynie preludium, napawała ją pewną ekstatyczną odmianą radości.
Dobyła różdżki, która dotychczasowo kryła się za pazuchą. Nieco leniwym gestem skierowała ją przed siebie, zaciskając na rękojeści palce, czując pod liniami papilarnymi fakturę drewna.
Accio różdżka Martina — rzuciła.


mary prays the rosary
for my broken mind
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Nie 07 Sie 2016, 23:45

The member 'Ophelia Lestrange' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 18



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Wto 09 Sie 2016, 17:22


Dla Martina Sue, sytuacja stawała się coraz trudniejsza. Do młodego tłumacza w końcu doszło, że przyjście do tego miejsca było ogromnym błędem. Ludzie, którzy się tutaj zebrali nie należeli do najbardziej rozmownych i przyjaznych. Wręcz przeciwnie. Chociaż z wielkim opóźnieniem, Martin zrozumiał, że żaden z obecnych tutaj nie będzie chciał z nim prowadzić dialogu. Wycelowane różdżki i porozumiewawcze spojrzenia wymieniane pomiędzy członkami stowarzyszenia, szybko utwierdziły młodego mściciela w przekonaniu, że grozi mu niebezpieczeństwo.
Nie wiadomo, co kierowało Martinem, gdy ten rzucił się po swoją różdżkę. Własna odwaga? A może duch Braiana wstąpił w ciało brata? Jakkolwiek by nie było, młody tłumacz postawił wszystko na jedną kartę. Musiał zdobyć różdżkę za wszelką cenę! Patyczek mocy był tak blisko. Palce Sue niemal go dotykały. Kijek był tuż, tuż.. jeszcze trochę… jeszcze… i dupa.
W tej samej chwili, gdy Martin rzucił się po różdżkę, Ines dała popis swojego refleksu oraz niebanalnych umiejętności magicznych. Drętwota sprzedawczyni, ugodziła młodego bohatera w tym samym momencie, w którym palce Sue sięgały po różdżkę. Nie był to jednak koniec festiwalu magii w wykonaniu panny Benoit. Młoda i chora na umyśle Ines niemal natychmiast pod udanej drętwocie uświadczyła wszystkich dobrze rzuconym zaklęciem uniemożliwiającym deportację. Czy biedny Martin miał jeszcze jakieś szanse na ucieczkę? Jeśli tak, to były one coraz mniejsze, ponieważ Ophelia Lestrange za pomocą accio przywołała różdżkę pana Sue, po czym schowała ją za pazuchą. Los Martina został przypieczętowany przez prawy sierpowy, wyprowadzony przez Ines, który spadł na szczękę intruza. Pan Sue, legł nieprzytomny na podłogę sklepu. Złole zwyciężyły!
Nie było to jednak koniec pracy. Chociaż intruz został zneutralizowany, należało jeszcze wyciągnąć z niego informacje na temat jego wiedzy o stowarzyszeniu. Co jeśli ktoś wiedział, że Martin znajdował się w tym miejscu. Komu jeszcze zdradził informację o organizacji? Czy znał tożsamość poszczególnych członków? Należało poznać odpowiedzi na te pytania.
Gdy zgromadzeni w pomieszczeniu upewnili się, że Martin jest nieprzytomny i nikt z zewnątrz nie zauważył całego zajścia, chwycili mężczyznę i przetransportowali na zaplecze. Usadzili na krześle, wciąż nieświadomego Martina i związali mu ręce i nogi. Pozostało teraz czekać, aż delikwent się ocknie.

- Pobudka śpiochu, nie ma spania. – Przesłodzony głos Hieronima rozległ się przy uchu Martina, gdy zaklęcie przestało działać i młody Sue się ocknął. – Postąpiłeś bardzo głupio drogi chłopcze. Wyraźnie powiedziałem „kopnij”, a nie „rzuć się” po swoją różdżkę. No, ale cóż zrobić. Było minęło, teraz możemy w spokoju porozmawiać. – Głos, jakim przemawiał stary Malfoy, był z pozoru słodki i przyjazny, jednak nawet do obolałej i zdezorientowanej głowy Martina dochodziła ukryta groźba zawarta w pozornie uprzejmych słowach. – No, ale skoro już się obudziłeś, to odpowiesz teraz na kilka pytań – staruszek zrobił przerwę na wzięcie głębszego wdechu – Kim jesteś i w jaki sposób dowiedziałeś się o nas.

Efekty zaklęć:
Zaklęcie przeciwko aportacji - 3 tury
Zaklęcie Kameleona i Suspensorium zostały przerwane na skutek utraty przytomności przez Martina.

Samopoczucie postaci:
Martin - jesteś zdezorientowany wskutek oberwania drętwotą. Boli Cię szczęka, w tym miejscu gdzie dostałeś od Ines.

Kolejka:
1. Martin
2. Mg
W tej kolejce pisze tylko Martin.
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Wto 09 Sie 2016, 18:57

Schylenie się po różdżkę to naprawdę nic wielkiego. Ręka w dół i masz. Ale nie. Aura przeklętej ulicy robiła swoje. Różdżka w niewyjaśnionych okolicznościach nie chciała znaleźć się w dłoni Martina, co zaefektowało tylko wyraźnym "ja pierdole" migniętym raz, a porządnie, w głowie Sue. No i co teraz? Zabiją go?
Oberwał drętwotą, a potem w twarz. I w tym momencie film się urwał.
Martin otworzywszy ponownie oczy odczuwał jakieś dziwne rzeczy, ale stwierdził, że chyba żyje. Cóż. No to co by tu teraz porobić. Obrzydliwy głos czarnoksiężnika zabrzmiał nad uchem Sue. Chyba jednak wolał być już martwy, niż słyszeć człowieka wysilającego się na jakieś niepotrzebne słowa. Naprawdę nie szkoda mu było czasu? Tak bardzo lubił mówić?
- Skoro już chcesz rozmawiać, odpowiedz mi na parę pytań - zaczął swoim nudnym głosem. - Czemu robicie spotkania w mieście, w tak oczywistym miejscu? Na pierwszy rzut oka wydaje się wprost niemożliwe, że to odbywa się akurat tutaj, ale cóż, nie wypada również zignorować tej informacji. Kto by się spodziewał, że faktycznie nikt nigdy nie przemyślał dwa razy miejsca spotkania.
Oh, chyba się już zmęczył mówieniem. Szczególnie takich rzeczy. To było wprost nie do szanowania. Ale kontynuował.
- Drugą sprawą jest jak łatwo dajecie się wykiwać przez idiotów. Brian Sue. Mówi wam to coś? Zginął na marszu... Tak, smutna historia. Mam nadzieję, że nie opłakiwaliście zbytnio zdrajcę, który sprzedał kilka informacji wraz z początkiem nowego życia. I to dość tanio. Podobno nie macie wiele do zaoferowania, ale my mamy jednak swój interes, żeby was odnaleźć. Porozmawiamy o autodestrukcji?
Przeszedł samego siebie. Ale w sumie czemu by nie porozmawiać z kimś chociaż raz w życiu o głupotach?



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Wto 09 Sie 2016, 22:49


Sytuacja robiła się coraz bardziej zagmatwana.
Z początku wszyscy członkowie stowarzyszenia byli pewni siebie. Czuli, że są panami sytuacji. Dlatego też, słysząc słowa Martina, towarzysze zła wybuchnęli głośnym śmiechem. Jednak wraz z kolejnymi zdaniami wypowiedzianymi przez Sue, zarówno uśmiech, jak i pewność siebie uleciały w siną dal. Gdy młody tłumacz skończył mówić, w pomieszczeniu zapanowała głucha cisza.
Martin trafił w czuły punkt. Zagrał na tym, na czym im zależało najbardziej. Na tajemnicy. Co z tego, że było to najprawdopodobniej sprytne kłamstwo wymyślone na szybko? Przecież żaden z nich o tym nie wiedział. A jeśli nawet jakimś sposobem ktoś użył leglimencji, to czy faktycznie mieli do czynienia z kłamstwem? A co jeśli za Martinem stoi ktoś potężniejszy? Co jeśli ten ktoś wie o nich? Wtedy członkowie stowarzyszenia zostaliby narażeni na nieprzyjemności. Cóż w takiej sytuacji należało począć z niedoszłym mścicielem?
Głęboką ciszę przerwał Hieronim. Jednak tym razem na jego twarzy próżno było dostrzec jakąkolwiek wesołość. Maska spadła i ukazała prawdziwe obliczę starego Malfoya – groźne i bezlitosne.
- Ty pierdolony skurwielu! – warknął, po czym uderzył Martina otwartą dłonią w twarz. Cios nie był mocny, ale zostawił po sobie lekkie zaróżowienie na policzku tłumacza. – Gadaj, pieprzony gnoju, kim jesteś i kim są twoi towarzysze! Gadaj, albo ostatnią rzeczą, którą zobaczysz będą twoje własne bebechy rozsmarowane na ścianie! – krzyknął chwytając Martina oburącz za kołnierz. Rzadko się zdarzało, aby stary czarnoksiężnik tracił nad sobą panowanie. Hieronim był osobą, która lubiła mieć wszystko i wszystkich pod kontrolą. Sytuacje takie, jak ta, kiedy ktoś, kto siedział związany na krześle groził mu, doprowadzały go do szału.
Po jakiejś chwili, kiedy nerwy troszkę opadły, czarodziej puścił Sue i z głośnym westchnięciem opadł na krzesło, które znajdowało się obok. Reszta zgromadzenia wpatrywała się w ciszy i napięciu to w jednego, to w drugiego.

Efekty czarów:
anty deportacja - 2 tury

Samopoczucie postaci:
Bez zmian

Kolejka:
1. Ines
2. Martin

avatar
Właścicielka Borgin & Burkes, twórczyni skurczonych głów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Rdzeń wyjątkowo rzadki, o mocy niezwykłej - wykonano go z włókna ze smoczego serca, pasującego idealnie do temperamentnej, skorej do konfliktów kobiety. Gorzej z drewnem, wiązowym, które zwykło łączyć się z czarodziejami o konkretnych, niezbyt popularnych poglądach na temat czystości krwi. Trzynastocalowa, mało giętka, zdobiona kimationem lesbijskim różdżka, wykonana zapewne dla przeciwnika mugolaków, z nieznanego powodu zalegająca na półce w schowku jednego z francuskich różdżkarzy. Była to jedyna różdżka, która zechciała z Inès współpracować.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ➛ 15 szkolnych ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, DRĘTWOTA, AVIFORS, DURO, OPPUGNO, REPARIFARGE, VERA VERTO, ACCIO, COLLOPORTUS, ALOHOMORA, LUMOS, NOX | ➛ 13 łatwych SOLLICITUS, BRACKIUM EMENDO, IMPERTURBABLE, KAPROUN, JĘZLEP, AVIS, ACETABULUM LAVA, BOMBARDA MAXIMA, CANTIS, CULPRO SCALPRUM GLADIO, DESCENDO, EXTINGUETUR IGNIS, SICCUM | ➛ 8 trudnych NE APPORTATION, PROTEGO HORRIBILIS, REPELLO INIMIGOTUM, SECRETUM PRAESTES, UPIOROGACEK, SZATAŃSKA POŻOGA, DRACONIFORS, DISSENDIUM
OPIS POSTACI: Ciemne tęczówki wysokiej, wychudzonej kobiety z uwagą analizują otaczający ją świat. Inès mierzy 187 centymetrów wzrostu. Posiada kilka małych znamion - na łopatkach, brzuchu i lewym udzie. Włosy czarne, długie, wiecznie poplątane. Spojrzenie groźne. Stereotyp wiedźmy w wyobrażeniu mugoli.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t751-sowka#4914 http://mortis.forumpolish.com/t753-dziennik-ines#4916 http://mortis.forumpolish.com/t752-skrytka-483#4915
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Wto 09 Sie 2016, 23:25

Ines Benoit w przeciwieństwie do Hieronima nie lubiła pierdolenia i teatralnych scen z rzucaniem groźbami i innymi pierdołami, tak kompletnie zbędnymi w obliczu zetknięcia z osobą pokroju Martina Sue. Choroba umysłowa działała w tym przypadku na jej korzyść, bo niemal całkowite wypranie z ludzkich uczuć czyniło ją wyjątkowo odporną na gadaninę młodego tłumacza, która przymknęła usta większości zgromadzonych.
Wilczyca bezceremonialnie chwyciła za losowy przedmiot w pomieszczeniu, którym mogła mu srogo przywalić w ten pusty czerep i tym samym doprowadzić do utraty przytomności. To całkiem przydatne kiedy zamierzasz odciąć komuś głowę i powiesić ją sobie w salonie obok przedstawicieli rodziny i byłych mężów. Młody tłumacz powinien być dumny, że zamierzała go tak mocno wyróżnić na tle innych robaków.
- Panie Sue, mój mąż prowadził ten interes wiele lat i absolutnie nikt się tym nie przejął. Nasze zainteresowania, wbrew pana wyobrażeniom, są w tym kraju całkowicie legalne. Za pana plecami znajduje się kominek połączony z siecią Fiuu Ministerstwa Magii. Przykro mi, że rozgromiłam pana młodzieńcze marzenia o tajnej organizacji przestępczej na zapleczu sklepu z pierdolonymi świeczkami. Niemniej jednak nawet nie ukrywa pan, że pana obecność jest jawnym atakiem wymierzonym w nasze zgromadzenie i jako dbająca o swoje dobre imię i bezpieczeństwo gości kobieta mam całkowite prawo, by wątpić we wszystko co pan plecie, a nawet podejrzewać o próbę zamachu na niewinnych, szanowanych w społeczeństwie czarodziejskim obywateli Wielkiej Brytanii. A teraz, drodzy panowie, czy któryś z was zupełnym przypadkiem zna tajniki legilimencji i jest w stanie wyciągnąć z niego czy faktycznie ma współpracowników i może nam zagrozić, czy przyszedł tutaj sam jak kompletny idiota...? Chyba, że od dzisiaj usuwamy ludziom pamięć Obliviate i puszczamy ich wolno, opuszczając ręce i siadając na krześle?
Mówiąc to uniosła rękę w górę, dając znak, że ma zamiar się zamachnąć. Nie chciała stać i czekać. Potrzebowała szybkich decyzji. Potrzebowała krwi. Potrzebowała się na nowo napędzić.


I am the one hiding under your bed.
Teeth ground sharp and eyes glowing red.
I am the "Who" when you call, "Who's there?"
Take a chance and roll a dice.
Ride with the moon in the dead of night.
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Wto 09 Sie 2016, 23:50

Gdyby Martin zdolny byłby do jakichkolwiek głębszych uczuć, pewnie poczułby satysfakcję. Jego słowa zadziałały niesamowicie na zgromadzonych złoli, zupełnie jakby rzucił jakieś zaklęcie. Cudownie. Główny czarnoksiężnik stracił energię na uderzenie Martina, a następnie na zadanie po raz trzeci tego samego pytania.
Kim jesteś.
Ale bardzo dobrze, niech się produkują. Sue w tym czasie będzie mógł sobie wypoczywać na krzesełku. Swoim szybkim wzrokiem spróbował wyłapać ile dokładnie osób jest w pomieszczeniu, jak wyglądają, czy trzymają w dłoniach różdżki, czy wyglądają na silnych... Również interesowały go meble oraz wszystko inne godne uwagi. Chyba byli za zapleczu sklepu, czy w innym podobnym miejscu. Musiało znajdować się tutaj coś przydatnego mu w tej sytuacji. Na chwilę obecną mógł liczyć tylko na siebie... a raczej na dziwne geny swojej rodziny.
Coś w rodzaju wdzięczności pojawiło się w głowie Martina, kiedy wysoka, groźna kobieta wspomniała o legilimencji. Będzie musiał jednak uważać na słowa, jeśli w tym uroczym gronie znajdzie się jakiś czytelnik ludzkich myśli. W innym wypadku miał wolną rękę. A raczej język. Uznał tym samym wyżej wspomnianą kobietę za najniebezpieczniejszą osobę w pomieszczeniu. Widział, że nie bawi się w zbędne pierdoły, które nie służyły niczemu, albo po prostu Martin ich nie rozumiał. Czas był na jego ruch. Musiało być to coś przemyślanego... ale oczywiście Martin się zda jak zwykle na improwizację. Nie może teraz zaszaleć, póki nie znajdzie się jednostka zapoznana z legilimencją. Oczywiście też bardzo "cieszył się" z tego, co dotychczas powiedział, gdyż właściwie nie powiedział nieprawdy. Sue nie kłamią. Oni zakrzywiają rzeczywistość.
Brajanku, ten świat należy do ciebie. Możesz kreować go jak chcesz. - powiedziała kiedyś Mary Sue do jego starszego brata. Było to trochę czymś w rodzaju motta rodziny. Jako, że nie byli nigdy zbyt ambitni, ani specjalnie wymagający, nie mieli problemu z urzeczywistnianiem swoich marzeń. Tak więc, co Martin chciał teraz osiągnąć? Pomścić Briana poprzez ukazanie go jako zdrajcy? Można i tak. Czas było się odezwać, czego bardzo nie lubił. Musiało wyjść zgrabnie i nie mógł zbyt wiele sprzedać.
- Ładne, abstrakcyjne groźby, ale powróćmy do tematu. Jak myślicie, czy ktoś bez celu, bez pomyślunku, wpadłby w odwiedziny w takie miejsce jak to? A jeśli jednak moja wizyta ma jakiś cel, to jaki? Nie podam odpowiedzi od razu, lubię zagadki, a te są wyjątkowo łatwe.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Czw 11 Sie 2016, 01:40


Atmosfera w pomieszczeniu była naprawdę gęsta, a cisza, która zapadła po wybuchu złości Malfoya głośniejsza i bardziej wymowna niż jakikolwiek wrzask.
Ktoś niezorientowany mógłby się zastanawiać, dlaczego słowa Martina wywołały takie poruszenie u czysto krwistych członków stowarzyszenia. Czy tłumaczenie Sue było naciągane? Bardzo możliwe. Jednakże lęk i niepewność, które wywołały mógł zrozumieć tylko ktoś, kto posiadał władzę, pieniądze i odpowiedni prestiż. Ludzie tacy, jak Malfoy, Lestrange czy nawet Parkinson, ludzie, którzy posiadali wielkie wpływy od zawsze obawiali się ich utraty. Taki był los tyranów – wszędzie wietrzą spiski i reagują nawet, z pozoru, na najbłahsze zagrożenia, nie ważne czy prawdziwe, czy zmyślone. Czy nakrycie na praktykowaniu czarnej magii mogło postawić, któregokolwiek z wyżej wymienionych przed sąd? Oczywiście, że nie! Nie mniej, czarna magia i wszystkie związane z nią aspekty były tematem tabu w społeczeństwie, ba, były poniekąd napiętnowane. Cóż w takiej sytuacji mogli stracić arystokraci czarodziejskiego świata? Wbrew pozorom wiele. Pomijając fakt, że zwróciliby na siebie oczy niepożądanych oczu, które mogłyby zacząć węszyć wokół interesów, jakie członkowie stowarzyszenia prowadzili, to przede wszystkim twarz i prestiż społeczny. Jak zachowałaby się opinia publiczna gdyby odkryto, że znamienici przedstawiciele czysto krwistych rodzin spółkują po kontach ze szlamą, która jest w dodatku wilkołakiem? Jak zareagowałby świat gdyby dowiedział się, że nauczycielka Hogwartu, która winna dawać przykład młodszym pokoleniom praktykuje czarną magię, która powszechnie była uważana za złą? No właśnie. Chociaż postronnej osobie mogłoby się wydawać, że konsekwencje utraty anonimowości były niewielkie, ale ten, kto obracał się w najwyższych sferach doskonale wiedział, że stawka była wysoka.
Słowa Inès przerwały niezgłębioną ciszę. Wywód młodej sprzedawczyni brzmiał logicznie i sensownie, do tego stopnia, że kontrargumenty Martina nie trafiły do nikogo. Nie mniej, gdy wilkołaczyca wzięła zamach, aby roztrzaskać głowę biednego tłumacza, Hieronim zareagował błyskawicznie.
- Stój! Nie waż się tego robić! – Głos starca był już całkowicie spokojny, chociaż twardy i bardzo władczy. Rozwścieczony Hieronim zniknął, w siną dal odszedł też Hieronim – dobrotliwy staruszek. Pozostał jedynie stary i władczy Malfoy – ktoś, kto nie znosił wszelkiego sprzeciwu i nieposłuszeństwa. – Mam znacznie lepszy pomysł, niż legilimencja. – powiedziawszy to, wstał z krzesła i niespiesznym krokiem podszedł do związanego Martina. – Ta młoda dama ma sporo racji. Co jeśli wszystkie twoje słowa są łgarstwem. Brian, Panie świeć nad jego duszą, był skończonym idiotą, to fakt. Jednak był jednym z nas i po namyśle ciężko mi uwierzyć w jego zdradę. Jednakże istnieje szansa, że w twoich słowach jest cień prawdy. Przekonamy się. – rzekł, po czym odszedł kilka kroków i spojrzał na resztę zgromadzenia.
- Sądzę, że nie ma potrzeby, aby tracić siły na legilimencję. Uważam, że lepiej będzie, jak do odkrycia prawdy wykorzystamy to, czego się nauczyliśmy dzisiejszego dnia zanim przerwał nam nasz gość. – urwał na chwilę i powiódł wzrokiem po zebranych. Wzrok starca zatrzymał się dopiero na Inès i Opheli. – Panie mają pierwszeństwo. Pamiętajcie o odpowiedniej wymowie i właściwym ułożeniu nadgarstka. Każda ma po dwie próby. – powiedział, po czym ponownie usiadł na krześle, obserwując z niejakim zaciekawieniem, jak rozwinie się sytuacja.

Pierwsza z szeregu wystąpiła Ophelia Lestrange.
Na jej pokrytej piegami, wciąż nie brzydkiej twarzy nie zagościła żadna, nawet najmniejsza emocja zdradzającą zawahanie, gdy wyciągała zza pazuchy różdżkę, kierując ją w pierś Martina.
- Crucio! Crucio!

Efekty zaklęć:
anty deportacja - 1 tura

Reszta efektów bez zmian

Kolejka:
1. Ines
2. Martin

Wykonuję rzut za nieobecną Ophelię

Rzut 1 - Cruciatus
Rzut 2 - Cruciatus




Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Czw 11 Sie 2016, 01:43, w całości zmieniany 2 razy
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Czw 11 Sie 2016, 01:40

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 15, 13



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Właścicielka Borgin & Burkes, twórczyni skurczonych głów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Rdzeń wyjątkowo rzadki, o mocy niezwykłej - wykonano go z włókna ze smoczego serca, pasującego idealnie do temperamentnej, skorej do konfliktów kobiety. Gorzej z drewnem, wiązowym, które zwykło łączyć się z czarodziejami o konkretnych, niezbyt popularnych poglądach na temat czystości krwi. Trzynastocalowa, mało giętka, zdobiona kimationem lesbijskim różdżka, wykonana zapewne dla przeciwnika mugolaków, z nieznanego powodu zalegająca na półce w schowku jednego z francuskich różdżkarzy. Była to jedyna różdżka, która zechciała z Inès współpracować.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ➛ 15 szkolnych ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, DRĘTWOTA, AVIFORS, DURO, OPPUGNO, REPARIFARGE, VERA VERTO, ACCIO, COLLOPORTUS, ALOHOMORA, LUMOS, NOX | ➛ 13 łatwych SOLLICITUS, BRACKIUM EMENDO, IMPERTURBABLE, KAPROUN, JĘZLEP, AVIS, ACETABULUM LAVA, BOMBARDA MAXIMA, CANTIS, CULPRO SCALPRUM GLADIO, DESCENDO, EXTINGUETUR IGNIS, SICCUM | ➛ 8 trudnych NE APPORTATION, PROTEGO HORRIBILIS, REPELLO INIMIGOTUM, SECRETUM PRAESTES, UPIOROGACEK, SZATAŃSKA POŻOGA, DRACONIFORS, DISSENDIUM
OPIS POSTACI: Ciemne tęczówki wysokiej, wychudzonej kobiety z uwagą analizują otaczający ją świat. Inès mierzy 187 centymetrów wzrostu. Posiada kilka małych znamion - na łopatkach, brzuchu i lewym udzie. Włosy czarne, długie, wiecznie poplątane. Spojrzenie groźne. Stereotyp wiedźmy w wyobrażeniu mugoli.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t751-sowka#4914 http://mortis.forumpolish.com/t753-dziennik-ines#4916 http://mortis.forumpolish.com/t752-skrytka-483#4915
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Nie 14 Sie 2016, 16:35

Ines parsknęła.
- "Wyjątkowo łatwe zagadki". W jednej wersji pleciesz coś o tym, że Braian próbował nas w jakiś sposób wykiwać, a w drugiej bredzisz, że "zginął na marszu". - Pokręciła głową, ale zamilkła. Groźby przestały być jedynie groźbami, a jej towarzysze najwyraźniej wreszcie wzięli się za siebie, bo wpadli na pomysł całkiem rozsądny.
Wszyscy zebrani Braiana Sue znali i dobrze wiedzieli, że wybranie się astronoma do Hogmsmeade dnia czwartego kwietnia zwyczajnie do niego nie pasowało. Nie był zwolennikiem żadnej z myśli, które tam dominowały - co najwyżej zaśmiałby się i odszedł w pokoju, kierując swe nogi w miejsce, gdzie faktycznie miał coś do zrobienia. Z tego też powodu pani Benoit najzwyczajniej w świecie nie wierzyła w nic, co nieoczekiwany gość próbował im wmówić.
Szanse na to, że zaraz przywali sobie cruciatusem w twarz były wysokie, ale chociaż faktycznie mogło to wyglądać zabawnie i z pewnością zakończyłoby się czyimś panicznym chichotem... choćby miała uciszyć wszystkich tutaj płomieniami pożogi - zrobiłaby to.
Bez obiekcji, udobruchana przez pana Hieronima rzuciła dwa zlecone jej zaklęcia.


I am the one hiding under your bed.
Teeth ground sharp and eyes glowing red.
I am the "Who" when you call, "Who's there?"
Take a chance and roll a dice.
Ride with the moon in the dead of night.
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Nie 14 Sie 2016, 16:35

The member 'Inès Benoit' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 4, 12



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  Pon 15 Sie 2016, 12:57

- Czy gdyby Brian rzeczywiście umarł na marszu, byłby w stanie sprzedać nam informacje? - rzucił tylko do Ines. Niech się zastanawiają, niech się kłopoczą. Niech wierzą w to, że w każdej chwili do tego pomieszczenia może wpaść ktoś jeszcze.
Mieli ćwiczyć na nim Cruciatus? Kreatywnie. Martin chętnie się rozerwie. Oczywiście, że znał to zaklęcie, miał w końcu czasy, kiedy to interesował się czarną magią. Nie chciał jednak nigdy posiąść umiejętności jego rzucania, gdyż nie widział w tym celu. Tortury? A na co to było? Martin zakwalifikował to zaklęcie jako zupełnie niepotrzebne, wcale nie dziwiąc się, że grupka takich ludzi jak tych, obecnych wokół niego, postanowiła się go nauczyć.
Pora szykować się na ból?
Najpierw rzucać miała jakaś ciemnowłosa kobieta. Ciekawe, czy uda jej się za pierwszym razem. Rzucił wzrokiem na jej całkiem ładną fizjognomię, oświadczając się spojrzeniem, po cym oberwał pierwszym Cruio, a po chwili drugim. Niezadowolony, że nie mógł analizować efektu pojedynczego zaklęcia, został zalany niemożliwą do opisania falą bólu. Zupełnie, jakby w ciele miał całe stado małych owadów, które drobnymi aparatami gębowymi rozrywały na malutkie kawałeczki jego tkanki. Gdyby nie związanie, z pewnością upadłby na ziemię, a tak to mógł dreż z bólu na siedząco. Cóż za komfort. Po kolejnym Crucio od panny Ines słabiutki organizm Martina nie wytrzymał. Mężczyźnie odleciała przytomność, nim zdążył się zastanawiać co z biednym Cyrylkiem, którego zostawił w mieszkaniu. Znajac życie Catherine przyjdzie go odwiedzić, ale co będzie, jak nie spotka brata? Martin nigdy nie wracał tak późno do domu. Był raczej rannym ptaszkiem.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


Sponsored content


PisanieTemat: Re: Borgin & Burkes  

Borgin & Burkes

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Similar topics

-
» Borgin i Burkes
» Borgin & Burkes
» Milicenta Borgin

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Londyn :: Ulica Śmiertelnego Nokturnu-
Skocz do: