Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Pub „Biały Wiwern”

PisanieTemat: Pub „Biały Wiwern”  Nie 27 Gru 2015, 13:38

Najobskurniejszy pub, jaki można znaleźć w tej części Anglii. Czas spędzają w nim tylko szemrani czarodzieje, którzy schodzą się do niego dopiero po zmroku i piją do białego świtu. W środku zawsze jest brudno i cicho, chociaż od czasu do czasu dochodzi tu do bójek i potyczek.

Cennik

POSIŁKI
➛ ŚMIERTELNA POLIWKA
➛ ZALEWAJKA Z WIWERNY
➛ GRZYBOWA BEZ GRZYBÓW
➛ TOKSYCZKI NA CIEPŁO
NAPOJE
➛ GRZANY MIÓD
➛ OGNISTA WHISKY
➛ PIWO KREMOWE
➛ BRANDY
➛ RUM PORZECZKOWY
➛ SHERRY
➛ SYROP WIŚNIOWY
➛ WODA GOŹDZIKOWA




Ostatnio zmieniony przez Administrator fabularny dnia Sob 07 Maj 2016, 18:37, w całości zmieniany 2 razy
PisanieTemat: Re: Pub „Biały Wiwern”  Czw 14 Sty 2016, 20:34



Zmrok w zimę zapadał szybko, ale Nokturnowi zdawało się to nie przeszkadzać. Ulica stawała się wtedy nieco bardziej niebezpieczna i tajemnicza, co sprawia, że większość zwyczajnych ludzi omija ją jeszcze szerszym łukiem niż zazwyczaj, natomiast czarodzieje będący na tyle odważni, by zapuścić się w te strony mają na ten temat poglądy przeróżne. Znajdują się tacy, którzy panujący na niej nastrój wysoce sobie cenią, innym jest to zupełnie obojętne. Istnieje również grupa osób zupełnie nie zwracająca na to uwagi. Po prostu przemykają pomiędzy sobą w ciszy, pilnując własnych spraw. Pojawiają się tutaj jedynie na chwilę, by załatwić interesy i zniknąć, zanim ktokolwiek ich rozpozna.
Tym razem było nieco inaczej - w oczy rzuciły ci się pustki. Czy było to za sprawą bardzo niskiej temperatury, czy wydarzenia, które najwyraźniej cię ominęło - większość sklepów zdawała się być zamknięta, chociaż handel w takich dzielnicach kwitł również nocą. Co jakiś czas mijała cię pojedyncza postać, chociaż żadna z nich nie przyciągnęła twojej uwagi tak jak podejrzanie wyglądająca, niziutka czarownica odziana w szary płaszcz z fibulą i gigantyczny kapelusz z wygiętym rondem, skutecznie zasłaniającym jej twarz. Jakim cudem i czy w ogóle cokolwiek spod niego widziała pozostawało pod znakiem zapytania.
Okolica ożywiła się nieco dopiero wtedy, gdy zbliżyłeś się do jednego z popularniejszych w okolicy pubów. Kręciło się wokół niego kilka naprawdę parszywie wyglądających osób, chociaż, nie oszukujmy się - nie tobie było to oceniać. Do twoich uszu docierały strzępki pozornie cichych rozmów. Szepty niektórych ludzi, (a już szczególnie starszych, plotkujących na ławeczkach pań) miały to do siebie, że były głośniejsze od chrapiącego smoka. Dzięki temu udało ci się zasłyszeć fragment wypowiedzi jakiegoś chłystka, któremu towarzyszył łypiący na wszystko zdenerwowanym spojrzeniem blondyn. Pierwszy był przynajmniej o głowę niższy i lekko pijany, lecz drugi wyraźnie dorównywał ci wzrostem i sprawiał wrażenie trzeźwego.
Jestem pewien, że dokonają wymiany tam. Raz w życiu mi zaufaj, Charles... taka okazja! Myślod-
Reszta wypowiedzi zginęła w hałasie speluny, do której wchodzili. Wypowiadanie takich słów na ulicy było wysoce nieostrożne, więc w głowie mogło układać ci się wiele scenariuszy. W dodatku odwiedzanie takich miejsc kojarzyło się z pijanymi ludźmi, rozróbami i brakiem szacunku do siebie, ale los rzadko zsyłał okazję na zdobycie tak rzadkich i cennych przedmiotów.
avatar
Przestępca

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Czarny bez, 15 cali, wąsy trolla, sztywna.
OPANOWANE ZAKLĘCIA:
OPIS POSTACI: Wysoki zielonooki blondyn, który mierzy metr dziewięćdziesiąt i waży około osiemdziesięciu kilo. Ma na ciele kilka blizn, które niespecjalnie się wyróżniają, ale podkreślają jego tryb życia i podejście do swojego ciała.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t370-wkurzony-mefirius-marcus-a#533 http://mortis.forumpolish.com/t371-skrytka-numer-497#534
PisanieTemat: Re: Pub „Biały Wiwern”  Czw 14 Sty 2016, 21:24

Czasami dupa przymiera głodem, a w przypadku Marcusa, który był pozbawiony jakiegokolwiek uczciwego dochodu była sytuacja nad wyraz mu znana. Rodzina pozbawiła go wszystkich pieniędzy, które miał w skrytce, a to dlatego, że znając Ministerstwo Magii to już by nic w tej skrytce nie było. Niby tacy uczciwi, a łapy swoje by na majątku Wraitów z miłą chęcią położyli. Całe szczęście, że ród Marcusa niby składający się z rodowitych anglików miał sporo z żydów i nie pozwolił by ktokolwiek ruszył ich hajs.
Oczywiście, że nie miał im tego za złe, ale liczył na to, że chociaż zakopią co nieco pod jakiś drzewem i sprzedadzą mi lokalizacje ów błyskotek. Na nieszczęście tego młodego kryminalisty nic takiego nie miało miejsca, a nawet jakby miało to pewnie też by nie zaszaleli jakoś specjalnie.
Musiał pracować, a w jego przypadku ciężko było o jakąkolwiek formę uczciwego zarobku. Nie miał takich możliwości bo nikt nie zatrudni ściganego przestępcy, który został na dodatek wykluczony ze swojej rodziny, a nazwisko raczej by mu nie pomogło bo dziadek zrobił niezły szum, kiedy tylko dowiedział się, że jego ukochany wnuczek ma tak dużo za uszami.
Dlatego nieodłącznym elementem jego życia stała się Ulica Śmiertelnego Nokturna, która była kopalnią zleceń. Niestety gościu, który ostatnio nagrywał mu robotę po prostu rozpłynął się w powietrzu i teraz Marcus musiał wziąć sprawę w swoje ręce, które były naprawdę niezłe nie tylko podczas aktywności takich jak kradzież, ale też i innych. Nikt nigdy nie narzekał.
Jak na razie musiał ukryć swoje wyjątkowe dłonie w sporych kieszeniach szarego płaszczu, który był nieodłącznym elementem jego garderoby. Ciuch był naprawdę porządny, ale nie jest to teraz zbyt istotne, w końcu musi się trochę poszwędać.
Przemierzając okolicę usłyszał jakąś nad wyraz ciekawą rozmowę, ale niestety gadka się urwała, a potencjalni zleceniodawcy zniknęli w odmętach Białego Wiwerna. Oczywiście nie zamierzał zaproponować im by to mu zlecili robotę, gdyż wiedział jakie byłyby tego skutki. Oni zgarniają większą ilość zysku, a w tym momencie Wrait nie potrzebował żadnych pośredników. Musiał wykorzystać swoje umiejętności i okraść ich tym razem nie z zastawy po babci, a informacji.
Natychmiast ruszył za nimi i sam zdobył się na odwagę, by wejść do tego jakże przytulnego przybytku. Wykorzystał okazje i usiadł tuż obok nich, a jako, że nie chciał rzucać się w oczy postanowił udać zwykłego chlejusa i natychmiast zamówił Brandy przy okazji żartując, że nie jest to jego pierwszy i ostatni trunek, a zabawi tutaj do rana.
PisanieTemat: Re: Pub „Biały Wiwern”  Czw 14 Sty 2016, 23:26

Po otworzeniu drzwi do pubu od razu uderzył cię zapach gorzały. Pomieszczenie było całkiem spore - znajdował się w nim bar, zza którego można było przedostać się drzwiami na zaplecze. Wzdłuż niego ustawione zostały krzesełka. Przy przeciwległej ścianie znajdowało się równo sześć mocnych, dębowych stołów z dostawionymi do nich, obitymi czerwoną skórą kanapami. „Biały Wiwern” nie był zbyt przyjemnym miejscem. Oprócz pijaków zbierały się tutaj również różnorakie szumowiny, czasami nawet ścigane listem gończym, a co za tym szło - nie było dla właścicieli żadną nowością, że klienci wszczynali bezsensowne bójki, z których bez szwanku wychodzili tylko nieliczni. Typy spod ciemnej gwiazdy mogły czuć się tutaj bezpiecznie - pojawienie się kogoś o wątpliwej moralności nie wywoływało wśród zebranych żadnego poruszenia.
Wyglądało na to, że był to szczęśliwy dzień właściciela - w środku znajdowało się sporo ludzi, którzy spokojnie rozmawiali na sprawy prywatne, w czym utwierdzały zniżenie głosu do niezbędnego minimum i niepewne rozglądanie się, czy aby na pewno nikt ich nie podsłuchuje. Osoby, które śledziłeś zdawały się być o wiele mniej ostrożne. Zasiadły przy barze, prosząc wpierw o dostawienie im popielnicy, po czym niższy jegomość zamówił sobie szklaneczkę brandy. Drugi zignorował pytanie barmana o jego wybór. Najwyraźniej nie miał zamiaru niczego pić.
- Tak jak mówiłem, umówili się w Dziurze... nie wiem dlaczego tam, więc nie pytaj. - machnął ręką, upijając łyk otrzymanego trunku. Barman zajął się wtedy tobą. Po jego minie można było sądzić, że niezbyt interesuje go twoja historia. Zaczął w ciszy polerować kufle, co jakiś czas spoglądając w stronę leżącego dwa krzesełka obok mężczyzny. Najwyraźniej zalał się do tego stopnia, że zasnął na siedząco. Śmierdziało od niego koszmarnie.
- Jutro w samo południe. Wtedy trzeba wynieść się z wynajętego pokoju... Bierze miskę, zostawia kasę. Prosta sprawa. - zatarł rączki, najwyraźniej zbyt głupi (i/lub zbyt pijany), by zorientować się co planujesz. Nie można było powiedzieć tego o drugim mężczyźnie, który zawiesił na tobie wzrok już w momencie twojego wkroczenia do pubu.
avatar
Przestępca

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Czarny bez, 15 cali, wąsy trolla, sztywna.
OPANOWANE ZAKLĘCIA:
OPIS POSTACI: Wysoki zielonooki blondyn, który mierzy metr dziewięćdziesiąt i waży około osiemdziesięciu kilo. Ma na ciele kilka blizn, które niespecjalnie się wyróżniają, ale podkreślają jego tryb życia i podejście do swojego ciała.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t370-wkurzony-mefirius-marcus-a#533 http://mortis.forumpolish.com/t371-skrytka-numer-497#534
PisanieTemat: Re: Pub „Biały Wiwern”  Pią 15 Sty 2016, 00:02

Jaki rodzaj patologii przychodzi do takiego miejsca jak Biały Wiwern? Pewnie czarodzieje, którym w życiu nie wyszło lub jak w przypadku Marcusa tacy, którzy pragnę czegoś więcej niż przestronny pokój w rodowej rezydencji.
Wrait nie przepadał zresztą za swoją rodziną to i wolał spędzać czas w gronie chlejusów, którzy walą szczynami, a nie w towarzystwie swoich wymuskanych krewnych. Oni byli sztuczni, a tutaj wszystko było takie prawdziwe! Dobrze, że czasy się zmieniają i cały ten świat pokryty nierealnymi farbami po prostu się rozpada.
Dla większości paniczów podróż do tego przybytku, a tym bardziej przebywanie w nim skończyłoby się traumą. W końcu trzeba wiedzieć jak się zachować, a to nie jest bal u znajomego taty tylko burdel, w którym dostaniesz prędzej po mordzie niż ktoś pochwali twój nowy surdut.
Musiał dobrze rozegrać tę partię żeby się nie sparzyć, a tym bardziej od razu nie wpaść. Wyzerował brandy i zamówił kolejne, które również szybko opróżnił i zrobił to w taki sposób by każdy zauważył. Miał mocną głowę, ale tylko on aktualnie o tym wiedział i zamierzał to wykorzystać!
Oczywiście dalej przysłuchiwał się rozmowie, ale nie tak ostentacyjnie jak pewnie zrobiłaby większość. Był świadom, że typy spod ciemnej gwiazdy bywają ostrożni, ale na ich miejscu spotkanie by przeniósł do Hyde Parku, w końcu tam głównie siedzieli mugole, a jak jeszcze wejdziesz w jakieś krzaczory to już raj totalny.
Marcus nigdy nie skorzystał z żadnych krzaków podczas zimowego festynu, broń Boże! Co miałby w takowych robić ten ułożony dżentelmen.
Tych dwóch jegomości nie skorzystało z porady Wrait'a, a nawet jakby chcieli to raczej nie wyglądali na takich co potrafią czytać w myślach. Gorzej jeżeli potrafią bo wtedy Marcus byłby w dupie, a raczej mu się to nie uśmiechało.
Zarejestrował istotne informacje i je przetworzył, a z nich wynikało, że ma czas do jutra popołudnia żeby opróżnić pokój. Ciekawe o jaką miskę chodziło i czy ten fant znajduje się w ów pomieszczeniu, a i nie wiedział za bardzo co to za pokój. Trochę patowa sytuacja, ale może gdy użyje swoich wdzięków to dowie się tego i owego od jakiegoś pracownika Dziurawego Kotła? Bo chyba o to miejsce im chodziło.
Blondyn dostrzegł, że trzeba już się zmywać bo jeden zrobił się trochę podejrzliwy. Marcus opróżnił wstając brandy i żartując do nieokreślonego tłumu walnął idiotycznym tekstem, gdyż chciał żeby drugi mężczyzna odniósł wrażenie, że ma do czynienia po prostu z jakimś debilem.
- No odwaga w płynie to i może dzisiaj obrócę jakąś panienkę. - rzucił w eter zmierzając w stronę wyjścia.


PisanieTemat: Re: Pub „Biały Wiwern”  Sob 16 Sty 2016, 11:34

Zimne spojrzenie mężczyzny wracało do ciebie co chwilę. Był tobą wyraźnie zainteresowany, chociaż teoretycznie nie powinieneś wzbudzić w nim żadnych podejrzeń. Wątpliwym było, aby chciał w ten sposób poderwać cię utrzymując kontakt wzrokowy, więc mogłeś śmiało zakładać, że coś podejrzewa. Czytanie w myślach w dosłownym tego słowa znaczeniu nie było tu przecież konieczne - wielu szlajało się tutaj czarnoksiężników, więc jeden legilimenta nie wychylał się zbytnio z tłumu. Blondyn sprawiał wrażenie trzeźwego i wyjątkowo opanowanego, co silnie kontrastowało z wizerunkiem człowieka tak żywo gestykulującego rękoma, gdy opowiadał o całym wydarzeniu.
- Mówię ci, Charles, dureń jest z niego, ale wyjątkowo bogaty. Żony nie ma, syna wydziedziczył. Nie ma na co wydawać. - ciągnął, ale na tym sprawa tajemniczego kupca się z jego strony zakończyła. Przestał (próbować) szeptać, uniósł swój jakże melodyjny głos, wytarł usta rękawem i zmienił temat na wczorajszy artykuł z Proroka Codziennego, który opowiadał o wróżbicie wyczytującym daty śmierci ze sposobu krojenia chleba razowego. Koniecznie razowego. Wbrew pozorom nie miał zamiaru jasnowidza krytykować, a wręcz przeciwnie - wyraził głośno szczerą chęć udania się do jego gabinetu i skorzystania z usług. Gdyby znał dokładną datę jej pojawienia się... może zdołałby oszukać samą śmierć?! Do monologu na ten temat włączył się wreszcie inny gość pubu, próbujący bezskutecznie przemówić mu do rozsądku i wytłumaczyć, iż przepowiadając komuś taką datę tworzymy w czasie stały punkt, którego nie da się już obejść na żaden znany czarodziejom sposób. Szybko wywiązała się pomiędzy nimi kłótnia. Drugi jegomość, ten, który wcześniej nachalnie się w ciebie wpatrywał - milczał wciąż.
- Aye, pókiś młody! - odpowiedział ci jeden ze stojących przy wyjściu dziadków.
avatar
Przestępca

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Czarny bez, 15 cali, wąsy trolla, sztywna.
OPANOWANE ZAKLĘCIA:
OPIS POSTACI: Wysoki zielonooki blondyn, który mierzy metr dziewięćdziesiąt i waży około osiemdziesięciu kilo. Ma na ciele kilka blizn, które niespecjalnie się wyróżniają, ale podkreślają jego tryb życia i podejście do swojego ciała.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t370-wkurzony-mefirius-marcus-a#533 http://mortis.forumpolish.com/t371-skrytka-numer-497#534
PisanieTemat: Re: Pub „Biały Wiwern”  Wto 19 Sty 2016, 13:18

Marcus niespecjalnie przepadał za gazetami, a tym bardziej Prorokiem Codziennym, który przez pewien okres jego życia był niekończącym się tematem w jego domu. Wszystko to zawdzięczał matce, która usilnie próbowała rozbudzić w podświadomości młodego Wrait'a smykałkę do dziennikarstwa, ale niestety nie udało jej się to, a blondyn obrał zupełnie inną ścieżkę zawodową.
Odrzucały go te cotygodniowe dyskusje jego matki z dziadkiem, które przeradzały się w kłótnie. Nie chciał w takich uczestniczyć, a wiedział, że gdyby tylko poszedł śladami swojej rodzicielki z pewnością by się to tak skończyło. Czasami jednak czytał jej artykuły i z tego co pamiętał były naprawdę dobre, ale to tylko z powodu liberalnych poglądów jego matki, która uważała się za kobietę wyzwoloną spod jarzma mężczyzn.
Dziwne, że udało jej się zakochać i stworzyć związek, który nie opierał się na umowie między rodzinami, a prawdziwej miłości. Marcus wierzył, że i go takowa kiedyś dopadnie, ale bał się, że w obecnym świecie nie ma szans żeby być szczęśliwym i dlatego chciał stworzyć zupełnie nowy ład, a żeby móc to zrobić musiał mieć środki, które pozwolą mu zrealizować ten złożony plan.
Przed dotarciem do wyjścia udało mu się jeszcze usłyszeć kilka ciekawych faktów, które może przydadzą mu się w dalszym działaniu - chociażby imię jednego z delikwentów. Było naprawdę gustowne i przypadło do gustu Marcusowi, a co za tym idzie zrobiło mu się trochę głupio, że chce ich okraść. Na szczęście moralność Wrait'a nie była dla niego czymś istotnym i po prostu zignorował chwilowe poczucie winy, które mogłoby mu przeszkodzić.
Przy wyjściu uśmiechnął się do starca, który zareagował na jego niezbyt istotne słowa, które miały być tylko przykrywką. Pijani ludzie nie byli brani poważnie przez innych, a jako, że udawanie takiego nie jest niczym trudnym to Marcus postanowił to wykorzystać i jeszcze na wyjściu odrobinę przeciągnąć temat jego podbojów i upojenia.
- „Coco jamboo i do przodu!” – to moje hasło. Dobre, nie? - zażartował do staruszka odpowiadając na jego słowa i posyłając zawadiacki uśmiech. - Żadna panna się nie oprze! - dodał po chwili łapiąc za klamkę, która miała być punktem save'u jego trasy. Chciał jak najszybciej zniknąć, gdyż wiedział, że zaraz może zrobić się tutaj niezły kocioł. Czuł wzrok jednego z delikwentów na swoim ciele, a raczej nie miał ochoty na Marcusa w tym sensie.
Wyjść - taki był plan, który musiał zrealizować jak najszybciej, a gdy tylko wyjdzie na ulicę to kierunek podejrzana alejka i cel - rozpłynięcie się w powietrzu.


PisanieTemat: Re: Pub „Biały Wiwern”  Czw 21 Sty 2016, 23:37

Wyglądało na to, że znajdujące się w barze osoby nie zorientowały się w twoim małym teatrzyku, w czym definitywnie pomogło to, że byłeś już lekko podpity. Starzec pokiwał ci głową, chociaż na jego twarzy wymalowało się spojrzenie pełne współczucia i rozpaczy - najwyraźniej nie przypadło mu do gustu jakże oryginalne hasło na podryw. Doświadczony przez życie zdawał sobie sprawę z tego, że takie bzdury na płeć piękną po prostu nie działały.
- Słuchaj jeno, młody, to nie trybi. One są delikatne jak bambus, jak kwiat polny. Musisz podejść do tego od dupy strony... a co ja ci tam będę mówił.
Machnął ręką na znak całkowitej rezygnacji. Zważywszy na to, że nie wypadało ci się teraz odwrócić w stronę baru - nie miałeś zielonego pojęcia co robią podsłuchiwani wcześniej mężczyźni. Wiedziałeś natomiast jedno: chłystek, który wcześniej tak wesoło i głośno opowiadał swoje plany kradzieży zamilkł, albo zniżył swój głos do faktycznego szeptu, przez co nie przebijał się przez panujący wewnątrz pubu szum.
Znów uderzył cię chłód ulicy, a wraz z zatrzaśnięciem drzwi większość głosów ucichła za sprawą zaklęć wyciszających. Wokoło szlajało się kilka niegroźnych osobników nie zwracających na nic większej uwagi.
Byłeś wolny. Mogłeś udać się w dowolnym kierunku.

Widzimy się w ----> Dziurawym Kotle

[kończę sesję w Nokturnie]
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Pub „Biały Wiwern”  

Pub „Biały Wiwern”

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Biały Port
» Avatary
» Hamaki na drzewach
» Świnka skarbonka Białego skrzydła
» Rodzinna sowa Hartów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Londyn :: Ulica Śmiertelnego Nokturnu-
Skocz do: