Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Ulica główna

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Nie 24 Kwi 2016, 10:49

Charles przed krótki moment zdawał się słuchać tego, co tam Ruth sobie plotła, boleśnie wykręcając jej przy tym łapsko, po czym zamarł. Puścił ją, olewając zupełnie wypowiedziane w przypływie złości słowa kobiety i odwrócił się w stronę nowego nabytku Hogwartu - nie do końca normalnego profesora Astronomii, który wyparł uwielbianego przez uczennice profesora Liadonraya.
- Że co? - zapytał, jakby nie mógł uwierzyć w to, że znalazła się w tłumie osoba na tyle tępa, by takie, lub podobne im słowa wypowiedzieć. Nie mając zamiaru się z panem Sue cackać - przygrzmocił mu w gębę. - Może to cię nauczy trzymania języka za zębami?!
Drugi mężczyzna był odrobinę łagodniejszy - słysząc wypowiedź Antygony zmarszczył brwi, sięgnął pod parasolkę, złapał dziewczynę za ubranie jedną ręką i uniósł do góry. Nie uderzył jej, ani nic nie powiedział, jakby sam fakt, że taka góra mięsa była w stanie dźwignąć cię tak łatwo miał przerazić ją tyle, żeby się zamknęła. Jewgienij zaś mógł dostrzec, że mężczyzna nie znajduje się na liście poszukiwanych przestępców, ale poznaje go. Podczas jednego z zadań, które w Wielkiej Brytanii zlecił mu ojciec, pełnił on rolę ochroniarza. Pewnym więc było, że to typ spod ciemnej gwiazdy, ale nikt go oficjalnie nie ścigał.
Mundy słysząc słowa Sophii chciał od razu zareagować i rzucić na ukryte postacie Finite Incantatem, bo osoba, którą miał przesłuchać znajdowała się właśnie w niebezpieczeństwie, ale przeszkodziły mu w tym... osoby z tłumu. Ktoś szarpnął go do tyłu i wycharczał:
- Poznaję pana dobrze, jest pan z Brygady Uderzeniowej. Niech pan coś zrobi, zamknie tych ludzi! - odwrócił się i dostrzegł trzymającego zdjęcie Aldony młodziaka, prawdopodobnie domagającego się stosownej reakcji na zachowanie Charlesa. Sophia zaś, po poprawnie rzuconym zaklęciu poczuła, że usłyszawszy słowa "Brygada Uderzeniowa", dwie postacie wycofały się za Longbottomów tak, by nie dało się wycelować w nich z tłumu, bo osłaniali ich sami organizatorzy wydarzenia.
Estelle znajdowała się za Alistairem, tuż obok Briana.
- Idź. - zwrócił się Elliot w stronę Jewgienija i skinął głową w lewo, dając mu do zrozumienia, że oczekuje od drugiego BUMowca przerwania tej maskarady, jaką było podnoszenie do góry... młodej kobiety? Uczennicy?


Pierwsza kostka - Atak fizyczny na Briana

Ponieważ jest was sporo i nie chcę żeby zrobiło się z tego masło maślane - maksymalnie dwie akcje na posta, nie trzy.
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Nie 24 Kwi 2016, 10:49

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 6



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Nauczyciel Astronomii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 14 cali, sztywna, włos z głowy wili, cis
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: ORBIS, IMMOBILUS, EPISKEY, EXPELLIARMUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, MIMBLE WIMBLE, GEMINO, REPARIFARGE, ACCIO, ALOHOMORA, BOMBARDA, FINITE, LOCOMOTOR, LUMOS, NOX, REPARO || Łatwe: SOLLICITUS, CALVORIO, JĘZLEP, LIBRO MENDACIUM, MULTICORFOS, OCULUS LEPUS, ORCHIDEUS, CAPILLI LONGI, FRAGORE, FUNEMTIE, LEVIORA, SICCUM, SUSPENSORIUS || Trudne: OBLIVIATE, CREPITUS, UPIOROGACEK, SERPENSORTIA, TARDIS, TEXTIMONIUM DIXERIS, FINITE INCANTATEM, DRACONIFORS, PROTEGO HORRIBILIS, LANUAE MAGICAE
OPIS POSTACI: Brian ma 190 wzrostu, waga to 80kg. Nie jest za szeroki, bardziej chudy niż normalny. Twarz o wyraźnych rysach. Duże brązowe oczy wbijające się we wszystko, co jest tego godne, lub go po prostu zaciekawi. Nos idealny, bo w końcu to Brajanek. Włosy ciemne, z jaśniejszymi pasmami... ale nie, to nie siwizna. To efekty nieudanych zaklęć. Fryzura, a raczej artystyczny nieład, starannie czesany każdego dnia. I w razie potrzeby przed kolacją. Odziewa się w eleganckie szaty pełne zdobień. Jego krok jest zawsze pełen gracji i elegancji. Właściwie jakby miał dłuższe włosy to można by go pomylić od tyłu z kobietą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t635-ptaszysko-brajanka#3280 http://mortis.forumpolish.com/t636-skorzany-notes-briana#3282 http://mortis.forumpolish.com/t634-skrytka-nr-1234#3279
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Nie 24 Kwi 2016, 18:05

Brian, szaleństwa, kontrowersje i te sprawy. Jak był młody to jego ulubionym słowem była DESTRUKCJA. Musiało się to skończyć tym, że oberwie. I to fizycznie. Nie spodziewał się takiego ataku, ale w końcu mógł jakoś użyć swojego trzydziestoletniego refleksu.
[Kosteczka na unik]
Jeśli nie uda mu się uniknąć ciosu... no to oberwie, po czym odsunie się masując sobie szczękę.
Czy się uda, czy nie, odezwie się ponownie.
- Taki z pana czarodziej, a rączką bije - prychnął Brian, a uśmiech zawitał na jego twarzyczce.
Iście mugolskie sposoby, wasza czystokrwistość[/b] - zakpił w myślach z mężczyzny. Miał nadzieję, że jednak nie sprowokował go do użycia czarów. Swoją drogą, ciekawe, gdzie ten facet, którego Brian widział na wieczorku, był. Skoro był jakimś tam bramkarzem czy coś, to powinien zareagować, co nie? Sue jednak nie liczył na jego pomoc, a przynajmniej nie w ciągu kilku najbliższych sekund.
Dlatego bez wahania wyciągnął różdżkę wolną ręką i zamachnął się w stronę mężczyzny.
-[i]Immobilus
- syknął. Zaklęcie powinno zahamować nieczyste popędy napastnika. Może w tym czasie ktoś go zgarnie, Brian nie wierzył w bierność Ministerstwa. Chyba nie dawali by tak otwarcie do zrozumienia, że te całe sprawy z Mugolami im wiszą.
Nie dostrzegł oczywiście Estelle, może i dobrze.

Kostki:
1 - obrona
2 - zaklęcie
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Nie 24 Kwi 2016, 18:05

The member 'Brian Sue' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 19, 6
avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Matowa i skromna, nie wyróżnia się na tle innych. Brak zdobień. Rdzeń z rogu jednorożca, drewno jabłoni, sztywna, 12 cali długości. Nic specjalnego.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: BĄBLOGŁOWY, EXPELLIARMUS, RIDDICULUS, PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, DIFFINDO, ACCIO, WINGARDIUM LEVIOSA, VERDIMILIOUS, SICCUM, EBUBLIO, LEVICORPUS, OCULUS LEPUS, UTEVO LUX, SOMNO
OPIS POSTACI: Średni wzrost, lekko podkrążone oczy od nadmiernego przesiadywania z książką po nocach. Właścicielka szczupłej, wątłej twarzy, którą okalają długie włosy o kolorze miodu akacjowego. Młoda Panienka Fitzgerald posiada kobiecą budowę ciała i długie włosy, ale na tym kończą się atrybuty kobiecości, którymi może się pochwalić. Skromny i konserwatywny ubiór, kłócący się poniekąd z jej pochodzeniem, przełamuje niekiedy mocniejszym makijażem i frywolnymi kapeluszami, nie mającymi jednak nic wspólnego z modą mugolską. Często próbuje zakryć całkowicie swoje ciało poprzez noszenie wyłącznie czarnych, workowatych szat. Preferuje stonowane kolory, a te pstrokate i przyciągające uwagę omija szerokim łukiem. Bardzo rzadko nosi dodatki i biżuterię, za wyjątkiem skromnego,złotego łańcuszka, z którym się nigdy nie rozstaje. Zazwyczaj wyprostowana lecz w jej kroku na próżno szukać gracji.  Wiecznie zachmurzony wyraz twarzy, nieobecne spojrzenie.  Czy to tylko zadumanie i wyłączenie się z realnego świata, a może to autentyczna, mroczna energia kryjąca się w jej pokrętnym umyśle i dziwnych fascynacjach? Tego nikt nie jest pewien,nawet ona sama.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t364-szatany-anastasii#520 http://mortis.forumpolish.com/t418-skrytka-numer-111
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Pon 25 Kwi 2016, 05:46

Dostawszy udaru cieplnego od natychmiastowej dawki gorąca penetrującego jej dziewczęcą sylwetkę, Ana wstrzymała oddech i ze zgrozą malującą się na twarzy zamarła momentalnie w oczekiwaniu na reakcję mężczyzny. Obudziwszy się z osłabiającej śpiączki wylewowej, pacnęła odruchowo Antygonę w ramię i westchnęła melodramatycznie. Kątem oka obserwowała sytuację kobiety szarpiącej się z drugim napastnikiem, a po odgłosach szamotaniny i okrzyków tłumu wywnioskowała, iż sprawy nie miały się zbyt dobrze.
Tymczasem mężczyzna zmarszczywszy czoło i najprawdopodobniej (nie)przemyślawszy swoich następnych działań, znalazł się w odległości przystępnej i sprzyjającej wtargnięciu gwałtem do przestrzeni osobistej małoletnich Gryfonek, złapał Antygonę za kołnierzyk i wyniósł do góry niczym bezwartościową kupę mięsa, którą w każdym momencie mógł cisnąć w dal.
Chlupot kałuży do której opuszczono anuszkowy parasol zostawił swój widoczny, błotnisty ślad na dziewczęcych kozaczkach i skrawku płaszcza. Fitzgerald w podobnych chwilach nie poddawała się nadzwyczajnie głębokim refleksjom, wszak była stworzeniem porywczym jak woda w wartkim strumieniu, jednakże w tym oto momencie, nuta strachu dobijała się dobitnie do wrót jej świadomości. Ale było już za późno.
-Puść ją pan! - zawołała, próbując wcisnąć się między dwójkę, mężczyznę zaś planowała odepchnąć. Wątle. Dziewczyńsko. Słabo. Ale do jasnej cholery, nie da przecież poniewierać jej Antygoną!
-Tacy to z was wszystkich dorośli! - krzyknęła na tyle głośno aby każdy ją usłyszał. Czerwień spowiła policzki, a do mózgu podświadomość wtłoczyła myśli dotąd tłamszone. No to już po ptokach - Brawo! Dał się pan sprowokować uczennicy, podczas gdy z winy pańskiego kolegi doszło do rękoczynów! Gratuluję! Na słowa odpowiadać siłą?! Też tak robiłam gdy miałam c z t e r n a ś c i e   lat! Jak to o panu świadczy?! - zmarszczyła czoło, a usta złożyła w podkówkę.
Nie ma co Anastasia, porwałaś tłumy i publicznie przyznałaś się do bycia bachorem z Hogwartu. Powinni ci bić brawo.
Nie próbowała być wredna, tym już zajęła się Hennessy. Perswazja to była nędzna, ale nic innego nie przyszło jej do głowy. Nie wiedziała jak mężczyzna może zareagować, a przez brak zaufania do jego osoby, nieznacznie pomacała materiał pod płaszczem, gdyby tylko musiała użyć różdżki. A potrafiłaby?


In battle it is the cowards who run the most risk; bravery is a rampart of defense.
avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VII

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Mierząca pełne trzynaście cali, niezbyt giętka, ale jednocześnie ciężko przypisać jej stuprocentową sztywność. Wykonana z cisu, posiadająca za rdzeń włókno ze smoczego serca, solidnie wykonana, cechująca się nadzwyczajną matowością powierzchni oraz surowym wyglądem. Zdaje się niezbyt pasować do płci pięknej, jednak doskonale leży w dłoni Antigone.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Expelliarmus, Fumos, Protego, Conjunctivitis, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Alohomora, Vad Infer, Lacarnum Inflamari, Levicorpus, Procella, Verdillious, Obliviate, Enervate, Avifors, Protego Horribilis, Serpensortia
OPIS POSTACI: Dziewczę nieco kanciaste, niewątpliwie pozbawione nadprogramowych kilogramów, jednak we właściwych miejscach zaokrąglone, ponadto wysportowane i stosunkowo silne, co rysuje się niemałym kontrastem w stosunku do filigranowej figury. Osiągnęła wzrost mierzący dokładnie sto siedemdziesiąt cztery centymetry, stając się istotą powszechnie uważaną za całkiem wysoką w konfrontacji z płcią; Porusza się z subtelną, nienachalną gracją, która stanowi swoistą oprawę dla naturalnej pewności siebie. Jedyną cechą nieodzownie wpisującą ją w rodzinę Hennessy są oczy. Iskrzą się barwą ciemnej czekolady, wpadają w swej głębi w niezbadane odmęty czerni. Kształt upodobniony do osławionych migdałów podkreśla wachlarz czarnych, gęstych rzęs, naturalnie podwijających się u końców, otwierających nieco sceptyczne spojrzenie, akcentując złośliwe iskry mające za swoje tło toń ciemnego brązu. Ciemne, mocne brwi dopełniają ekscentrycznej oprawy, wieńcząc idealną kompozycję. Wydatne kości policzkowe całym swoim majestatem podkreślają naturalną nutę ostrości obecną w rysach dziewczyny. Lekko spiczasty podbródek, szczupłe policzki, wyrazisty łuk brwiowy składają się na wyjątkowo szlachetną oprawę, którą sobą prezentuje. Stosunkowo wąskie usta, drobny nos, okraszony gdzieniegdzie pojedynczymi piegami, stanowią jedne z ostatnich elementów goszczących na buzi Hennessy. Tą z kolei okalają kruczoczarne pasma, barwą przypominające heban, płynące kaskadą, układając się w lekkie fale, aby zakończyć swoją drogę ledwie nad linią wąskich ramion. Pojedyńcze kosmyki stanowią grzywkę nieodłącznie goszczącą na czole Antigone, układającą się w niedbałym, aczkolwiek odnajdującym pewną harmonię, porządku.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t546-zwierze-antigone#2459 http://mortis.forumpolish.com/t566-dziennik-antigone#2587 http://mortis.forumpolish.com/t541-skrytka-nr-583
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Pon 25 Kwi 2016, 17:06

O ile już wcześniej sytuacja na marszu rysowała się dość marnie, o tyle w tym momencie wybuchnęło apogeum szaleństwa — kobieta, którą Antigone już wcześniej dostrzegała w głębi tłumu przestała być szarpana, za to bójka zaogniła się między napastnikiem a barwnym mężczyzną. Z życiowego marazmu, niemego skupienia na otoczeniu, któremu wcześniej nie okazała należytej uwagi, wypchnęła ją niedźwiedzia łapa mężczyzny, która poderwała ją do góry. Rzecz jasna nie spodziewała się pozytywnej reakcji, w końcu któż by się na taką zdobył, oberwawszy prosto w twarz własnymi brudami, w dodatku od takiego chuchra, którym  miotałby wiatr, gdyby nie licha siła gnieżdżąca się w ciele. Hennessy nie wiedziała, czego bardziej się obawiała — niechybnego ciśnięcia nią w brukowe kostki, którymi wyłożona była Ulica Główna, czy utraty zmysłu wzroku, wskutek oszałamiającej brzydoty osobnika. Niewątpliwie samozapłon gałek byłby zbawieniem, gdy miała na wyciągnięcie jego ręki (a łapa to była mocarna, więc zasadniczo odległość nie taka mikra) gębę, której wątpliwe uroki miała okazję podziwiać. Pośród krzyków, swaru i ogólnego zamieszania, usłyszała głuche uderzenie parasola o ziemię.
Proszę mnie puścić. — Och, Hennessy, pomimo patowej sytuacji, kulturalna jak zawsze! — Natychmiast — dodała stanowczym tonem. O dziwo, głos nie zadrżał jej nawet minimalnie — zapewne było to kwestią adrenaliny buzującej w żyłach, dodającej niewiadomego animuszu. Zacisnęła dłoń na nadgarstku mężczyzny, choć z uwagi na jego rozmiary, które można było porównać do wielkości małego narodu trzeciego świata, nie objęła go nawet w połowie. Nie przeszkodziło jej to jednak w zatopieniu paznokci w twardej, męskiej skórze, tak typowej dla człowieka czynu.
Do awantury postanowiła dołączyć się Anastasia, której dziewczęca postura nie mogła wiele zdziałać w obliczu chodzącego pieńka. Zapewne gdyby sama Antigone nie wisiała aktualnie nad ziemią, więziona w żelaznym chwycie obcego dryblasa, skarciłaby chociażby spojrzeniem Fitzgerald, za tak bezmyślne rzucenie ich faktycznej tożsamości w eter. Oceniwszy jednak czystą beznadzieję swojej sytuacji, postanowiła w milczeniu docenić jej trud; Sam plan ciężko było nim nazwać, przyjął raczej formę impulsu i paniki rodzącej się we wnętrzu — Hennessy nie chciała sobie pluć w brodę, że nic nie zrobiła, nim nie została mokrą plamą na ulicach Hogsmeade. Ułożyła dłoń na powierzchni płaszcza, wyczuwając pod jego materiałem zarys różdżki — gwoli pewności, że wciąż tam jest. Zupełnie znikąd, zamachnęła się i używając całej swojej siły, usiłowała kopnąć mężczyznę w brzuch, konkretniej w miejsce, w którym domyślnie znajduje się wątroba, wbijając boleśnie obcas.


i will lift glad, afar-off eyes
though it contain no place for me


Ostatnio zmieniony przez Antigone Hennessy dnia Pon 25 Kwi 2016, 17:45, w całości zmieniany 1 raz
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Pon 25 Kwi 2016, 17:06

The member 'Antigone Hennessy' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 11



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Brygada Uderzeniowa Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Tarnina, Szpon Hipogryfa, sztywna (11 cali)
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Trudne: TENTACLIFORS ARRESTO MOMENTUM CONFRINGO FINITE INCANTATEM IMPERIUS REVELIO PRIORI INCANTATEM REJICIUNT APPELATIONIS SEZAM MATERIO INCARCEROUS ADVERSUM LINIA WIEKU PROTEGO HORRIBILIS BAUBILLOUS CREPITUS FERULA VULNERA SANATUR Łatwe: ANTIVENUM FLAGRANTE FRIGIDUS FLAMMA KAPROUN LIBERACORPUS REPELLO MUGGLETUM ANATISQUACK EXPULSO IMPEDIMENTA LEVICORPUS OBSCURO PROCELLA SAGITTA SURCULUS ERICIUS MUTATIONEM REPARIFORS ANAPNEO RENNERVATE SUSPENSORIUS EPOXIMISE AURUM DETECTOR REPLEO Szkolne: ACCIO AQUAMENTI ALOHOMORA BOMBARDA COLLOPORTUS DEPRIMO GLACIUS LOCOMOTOR LUMOS NOX PORTUS REPARO SILENCIO WINGARDIUM LEVIOSA SONORUS
OPIS POSTACI: Lawrence Mundy jest wysokim, starszym mężczyzną o smukłej budowie ciała. Mierzy 187 centymetrów wzrostu, jest przy tym bardzo szczupły z chudymi kończynami, długą szyją i subtelnie odstającym brzuchem świadczącym o przekwitaniu. Posiada podłużną, poznaczoną zmarszczkami i drobnymi bliznami twarz, o niezwykle surowym, karcącym wyrazie oraz duży, wysunięty podbródek. Choć już wyraźnie siwieje, jego włosy oraz zarost wciąż zachowały wyraźny złoty kolor. Jak każdy w rodzinie ma zielone oczy. Wiecznie zmarszczone z dezaprobatą brwi, duży, rzymski nos oraz ostrożne spojrzenie i mocno zaciśnięte, wąskie usta przy grzywie siwo-złotych włosów sprawiają, że przypomina nieco starego lwa. Jako, że oprócz Hogwartu, ukończył również mugolski uniwersytet (gdzie studiował prawo), posiada dość dobre pojęcie o świecie mugoli. Wypracował dzięki temu swój własny styl ubioru, pasujący do obu społeczeństw. Zazwyczaj ubiera się wyłącznie w czerń i biel, skórzane buty, proste spodnie z paskiem, biała koszula oraz surdut który dodaje mu staroświeckiego, formalnego stylu.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t515-poczta-lawrence-mundy#1990 http://mortis.forumpolish.com/t516-skrytka-numer-56#1991
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Pon 25 Kwi 2016, 19:13

Mundy, wyglądając przez okno dzisiejszego ranka zadał sobie pytanie "czy ten dzień może być gorszy?". Los w odpowiedzi przyniósł mu całą rzeszę ludzi starającą się by rzeczywiście był. Stał teraz w strugach deszczu, rozważając przejście na emeryturę i sapiąc Sophii Templer w ucho kiedy naruszono jego przestrzeń osobistą.
-Kto, na miłość boską, dopuścił by ten pieprzony marsz się odbył?- warknął w kierunku Sophii, odtrącając od siebie natrętnego młodzieńca, i pewniej chwycił różdżkę. Nauczył się kiedyś zaklęcia właśnie na tę okazję, kiedy gliniarz powinien znaleźć się w kilku miejscach jednocześnie.
-Arresto momentum.- szepnął, mając szczerą nadzieję że generator losowych liczb nie zakpi sobie z niego okrutnie, i jak najszybciej pomknął w kierunku hordy Longbottomów, starając się wyróżniać z tłumu tak bardzo jak tylko mógł. Co prawda sam wątpliwy autorytet członka brygady uderzeniowej nie ochronił jeszcze nikogo, ale kiedyś musiał być ten pierwszy raz. Otoczony Longbottomami, zwrócił wzrok w kierunku wskazanym mu przez Sophię Templer. Dziewczyna zdawała się być całkowicie siebie pewna, mówiąc że w tym miejscu ukrywają się niepożądani goście uroczystości.
-Finite incantatem- rzucił zaklęcie, nie do końca wiedząc co jest jego celem.


PisanieTemat: Re: Ulica główna  Pon 25 Kwi 2016, 19:13

The member 'Lawrence Mundy' has done the following action : Rzut kością


#1 'KOŚĆ K20' : 17

--------------------------------

#2 'KOŚĆ K20' : 17



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Redaktor Proroka, Astrolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Włos jednorożca, cedr, 12 cali, elastyczna. | ZDOBIENIA: Wyżłobione na całej długości runy berkano.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: -
OPIS POSTACI: Nigdy nie uważałam się za osobę piękną, choć odrobina wilej krwi zawsze sprawiała, że zwracałam na siebie uwagę. Obecnie, mimo tego iż na twarzy zaczęły pojawiać mi się zmarszczki - nadal wyglądam młodo. Mam długi nos, który nie jednemu przyniósłby na myśl nosy czarownic z mugolskich opowieści. Ciemne oczy, tak często ukryte pod ściętą na prosto, rudą grzywką i długie włosy, tak często przeze mnie spinane w kok - zwłaszcza, gdy idę do pracy. Nie jestem niska, choć do wysokich bym się nie zaliczyła. Metr siedemdziesiąt to raczej średnia wysokość kobiet w moim wieku i środowisku, z którego pochodzę. Kiedyś miałam śliczne, zaokrąglone tam, gdzie potrzeba ciało. Teraz skóra marszczy mi się na dłoniach, zwisa gdzieniegdzie zupełnie nie tak, jak powinna. Jestem szczupła, niektórzy powiedzieliby wręcz wychudzona. Ubieram się zazwyczaj w rzeczy praktyczne, ale jednocześnie eleganckie. Mimo wszystko, pochodzę z dobrego domu i mam potrzebę noszenia drogich, dobrze skrojonych i przede wszystkim uszytych z dobrych materiałów ubrań.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t564-towarzysze-ruth#2577 http://mortis.forumpolish.com/t563-skrytka-nr-999
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Pon 25 Kwi 2016, 19:19

Gdy napastnik puścił jej rękę była w sporym szoku, choć ten pogłębił się wtedy, kiedy nieznany jej mężczyzna został zwymyślany przez rzekomego Charlesa.Ruth aż prychnęła marszcząc brwi i unosząc rękę.
- Co pan robi? Co pan sobie wyobraża. Proszę natychmiast przestać! - Krzyczała mężczyźnie do ucha i szarpała go za ramię, już nieźle zirytowana. Nie mogła zrozumieć, co taki... motłoch sobie w ogóle myślał. I czemu ci ludzie byli tak ograniczeni i musieli psuć im marsz? Fukała pod nosem produkując się i obrzucając rzezimieszka obelgami, oczywiście takimi bez brzydkich słów. Bo takowych nie używała.
Zbyt zajęta tym, co działo się w jej najbliższym otoczeniu, nawet nie próbowała się rozglądać. Wcześniej w tłumie dostrzegła BUMowca Mundy'ego, ale nie miała pojęcia, czy gdzieś jeszcze tu był. Właściwie, czemu nikt nie interweniował? Czy nie było na tym przeklętym marszu ani jednej osoby, która stanęłaby w ich obronie?
W tym właśnie momencie, McDonald zdała sobie sprawę z tego, że przez tyle lat żyła w strachu, chowając się po kątach mieszkania. Ze wspierała organizację brata jedynie krótkimi notkami w gazecie i nigdy tak naprawdę nie wyszła z nimi na ulicę. Że od śmierci Davida ciągle się czegoś bała. Postanowiła więc zmienić to raz na zawsze.
- Drętwota! - Warknęła wyciągając różdżkę i nie mogąc przyglądać się dłużej szamotaninie, jaka odbywała się przed jej nosem. Wycelowała w Charlesa i spojrzała na niego z obrzydzeniem. Nie mogła dłużej patrzeć na jego twarz, więc postanowiła ją zmienić.
- Melofors. - Wycelowała różdżką w jego głowę, chcąc zmienić ją w dynię. Ręka trzęsła jej się z napięcia i zdenerwowania, a głos drżał, jak nigdy wcześniej.

Rzut 1 - Drętwota
Rzut 2 - Melofors


PisanieTemat: Re: Ulica główna  Pon 25 Kwi 2016, 19:19

The member 'Ruth McDonald' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 18, 10



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Pon 25 Kwi 2016, 20:01

Ukradkiem przewracała oczami za każdym razem, kiedy Lawrence marudził jej o swojej przestrzeni osobistej. Temperówna również nie podobał się fakt, że musiała przeciskać się przez przypadkowych ludzi. Czasem jej się wydawało, że mugole mieli więcej klasy od czarodziejów. Przynajmniej wiedzieli do czego służy woda i mydło. Niestety, kilka razy udało jej się mieć bliskie spotkanie z plecami czarodzieja, który jeszcze nie posiadł tak zaawansowanej wiedzy.
- Mam nadzieję, że będzie smażył się w piekle. – odburknęła w kierunku przełożonego.
Zgryzła wargi i rzuciła gniewne spojrzenie mężczyźnie, który szarpnął Mundyego do tyłu, krzycząc, że jej należy do Brygady Uderzeniowej i powinien coś zrobić. Z jednej strony nie mogła mieć mu tego za złe, że chce, aby marsz dedykowany zmarłej Aldonie nie zakończył się jedną wielką bijatyką, ale to właśnie przez niego straciła z oczu magicznie zamaskowane postacie, które przez moment nieuwagi Sophii, najprawdopodobniej schowały się za Longbottomami. Syknęła cicho pod nosem, stając na palcach, aby ujrzeć jeszcze więcej.
Niestety marsz nie był już zwykłą manifestacją równości pomiędzy mugolami, a czarodziejami. Teraz część osób wyjęła swoje różdżki i na własną rękę próbowały uspokoić rozszalały tłum.
Problem pojawił się też w momencie, kiedy w mgnieniu oka utraciła Mundyego z oczu. Rozejrzała się nerwowo, dostrzegając kawałek jego siwizny tuż przy Longbottomach. Jakim cudem, u licha, tak szybko się tam znalazł?!
- Protego. – rzuciła, zaciskając intensywnie ręce na różdżce i nie tracąc czasu zaczęła przedzierać się przez tłum ludzi, aby znaleźć się bliżej jednego z dwóch szefów (tym razem tego starszego).



PisanieTemat: Re: Ulica główna  Pon 25 Kwi 2016, 20:01

The member 'Sophia Templer' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 17



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Pon 25 Kwi 2016, 20:52

Gienusza przez większość czasu zajęty był kontemplowaniem o życiu, starając się jednocześnie nie słuchać bzdur opowiadanych przez ludzi, którymi w normalnych okolicznościach bardzo by gardził. Właściwie, w tych okolicznościach też nimi gardził, ale jako BUMowiec nie za bardzo mógł sobie pozwolić na pokazanie tego otwarcie. Westchnął tylko widząc, jak dwie smarkule kłócą się z jakimś dryblasem i przyjrzał facetowi bardziej. I powstrzymał się przed głośnym uderzeniem się dłonią w czoło. Nie był to co prawda żaden z poszukiwanych jegomości, ale nie był mu nieznany. Kojarzył go z czasów, kiedy jeszcze załatwiał szemrane sprawy dla ojca. A więc, dwie młode dziewczynki właśnie rozdrażniły ochroniarza spod ciemnej gwiazdy? Jak głupim trzeba być, by pluć na twarz takiego skurwola? Na ich miejscu Gienusza by się bał. No dobra, on jako on może niekoniecznie, ale gdyby był wątłą dziewczynką z pewnością posikałby się w gacie.
Kurwa mać, co za idiotki.
Warknął w myślach kilka razy widząc, jak osiłek podnosi jedną z dziewcząt, a druga się szarpie. Czy je popierdoliło do reszty? Rozprostował sobie ramiona i ruszył w ich stronę, spoglądając tylko na Elliota, który w tym samym momencie się do niego odezwał. Przekręcił więc tylko oczami, poprawił kapelusz ochronny i chrząknął stając obok. Wyciągnął różdżkę, wycelował nią w przedramię mężczyzny, oczywiście tej ręki, którą trzymał Antygonę i użalając się nad sobą w myślach wypowiedział zaklęcie.
- Brackium Emendo. - Powiedział cicho, mając nadzieję, że to zaklęcie mu wyjdzie. Prawdę mówiąc, dawno go nie używał a i nigdy nie było jego mocną stroną. Nie miało to teraz znaczenia, bo zapewne za chwilę oberwie w ryj od kolesia, którego najchętniej zobaczyłby w rynsztoku.
-  Myślę, że używanie przemocy na dzieciach jest poniżej godności kogokolwiek. - Zaczął a potem spojrzał na zespół AA. - A pannom radzę nauczyć się trzymać język za zębami i odrobinę pokory. - Zmarszczył brwi. No i co on teraz miał kurwa zrobić? Nie odwróci się i nie odejdzie, bo jeszcze dostanie kosą w plecy.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

PisanieTemat: Re: Ulica główna  Pon 25 Kwi 2016, 20:52

The member 'Jewgienij Bułhakow' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 12



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Ulica główna  

Ulica główna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Similar topics

-
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska
» Główna ulica
» Ulica czerwonych latarni
» Główna ulica
» Ulica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Hogsmeade-
Skocz do: