Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Ulica główna

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
avatar
Bezrobotna

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA:
OPANOWANE ZAKLĘCIA: FINITE EPISKEY, CAVE INIMICUM, EXPELLIARMUS, PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, DRĘTWOTA, AVIFORS, DURO, ACCIO, ALOHOMORA, BOMBARDA, CONFUNDUS, INCENDIO, LUMOS MAXIMA EXPULSO,SAGITTENT, BOMBARDA MAXIMA, FLIPPENDO DUO, BRACKIUM EMENDO,OBSCURO, PROCELLA, FRAGORE, PURPURA FLAMMA, OBLIVIATE, BAUBILLOUS, TURBINE IGNISIS, PROTEGO HORRIBILIS,LANUAE MAGICAE
OPIS POSTACI: Sto siedemdziesiąt centymetrów goryczy, żalu i apatii, nieustannego niezadowolenia i frustracji. Wymuszona i wyuczona elegancja, zaszyta głęboko pod skórą przez zdolną kadrę osławionego Instytutu Salem. Brak oczywistego i naturalnego wcięcia w talii nadrabia obfitym biustem, nierzadko eksponowanym, stosownie do okazji. Mruk. Snująca się niczym sen, czarny i mroczny, śmierć z kostuchą. Ponura jak zbity pies. Na próżno szukać u niej uśmiechu, rzadko robi to publicznie, chyba że całkowicie ironicznie. Błękitne ślepia nie przykuwają uwagi dopóki nie uzna, że albo jesteś godzien jej spojrzenia, albo wzbudziłeś w niej niechęć, a o to nietrudno. Wysepki piegów na policzkach i nosie przyklepane starannie pudrem, długie rzęsy okalające oczy. Włosy pospolicie brązowe koloruje magicznymi specyfikami, stylizuje je na różne sposoby. Nie może być nudno i banalnie, od podobnego wizerunku są ludzie bez wyobraźni i wyczucia estetyki. Estella to owoc skandalicznego romansu dwóch czarodziejskich rodzin – Greengrasów i Crouchów. Oficjalnie jednak, Panna Greengrass, częściowo zastraszona, częściowo wciąż zakochana we wpływowym i znacząco starszym kochanku, minęła się z prawdą i przyznała się rodzinie do związku z nieistniejącym, równie małoletnim mugolem, który przypadkowo zapłodnił młodocianą dziewczynę. Dramatyczna historia warta ekranizacji zakończyła się wydziedziczeniem Panny Greengrass, na co ta według wcześniej zamierzonego planu, opuściła Anglię i wyjechała z córeczką do Stanów, gdzie miała osiedlić się na dłużej, z dala od toksycznej rodziny. Miał do nich dołączyć Pan Crouch lecz z rozwodem i wystąpieniem przeciwko całej rodzinie było mu ostatecznie nie po drodze, a co za tym idzie, koniec końców matka Estelli została sama. Za Eduardo Vasqueza wyszła niedługo potem, przypieczętowując swoją nie najweselszą przyszłość - o tym jednak kiedy indziej. Estelle miłości i ciepła rodzinnego zaznała jedynie we wczesnych latach swojego dzieciństwa, kiedy jeszcze matka nie straciła rozumu, a ojczym nie przepił majątku lub Bóg wie co z nim właściwie zrobił. „Dziękuję” „Proszę” „Przepraszam” opuszczające usta Panienki Vasquez, mówi bez wyrazu, jednym tonem, wzrok kierując z dala od rozmówcy, słownie ukazując uprzejmość, a samą postawą wszystkiemu zaprzeczając. Jak na osobę przemierzającą przez życie bez wzorca ani autorytetu w rodzinie, osobliwie dumna, nawet w potarganych przez wiatr włosach, poplamionej i postrzępionej sukni z której wyrosła, nawet zamiatając sklepik na Pokątnej, który okazał się być jej pracodawcą-katem. Potajemnie chadza do kina, mugolskiej jaskini próżności i snobizmu. Choć jest zaczarowana i zafascynowana ruszającym się obrazem, lepiej jej na tym nie przyłapać. Będzie musiała pozbyć się świadków.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t481-ptak-estelle http://mortis.forumpolish.com/t517-skrytka-numer-999#2027
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Wto 26 Kwi 2016, 01:06

Obraz żałosnej, taniej apokalipsy rodem z najbardziej upadłego mugolskiego teatru rozgrywał się na jej oczach. Fakt, Hogsmeade to wiocha, ale żeby upadlać się do tego stopnia? Za jej plecami jakiś wyrośnięty goryl przepychał się z dwiema, podejrzanie młodo wyglądającymi panniskami, tłum aż huczał od okrzyków, achów ochów, ale w gruncie rzeczy na całość składali się wyłącznie bezczynni gapie. Cioteczka Ruth stała nieopodal uwikłana w niezrozumiały konflikt, ciskała zaklęciami w faceta, który udekorował znienawidzoną twarz Sue czystym wpierdolem. Vasquezówna złapała się za głowę i rozejrzała swobodnie za jakąkolwiek bagietą, ale na próżno szukać kogoś z uprawnieniami w takim sajgonie. A mówi się, że Brytole są powściągliwi, jeszcze czego. A może to nie było na serio? Może to tylko tak dla frajdy, bo z okazji wydumanego święta na cześć rodziny królewskiej zamknięto wszystkie puby i nie znaleźli innego miejsca niż ulica na pijaczane zawody w podbijaniu sobie oka?
Zniknęła z pola rzucanych zaklęć, ale rykoszetem dostać nie tak trudno w podobnych warunkach. Póki co wyglądało to jak niewyrównana przepychanka nadgorliwych beretowych babci pod kościołem, ale wypadało uzbroić się w czujność. Nie wybaczyłaby sobie gdyby Ruth cokolwiek się stało, ale wyglądała się panować nad sytuacją. Chyba.


avatar
Zastępca Kierownika Kwatery Głównej Aurorów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 12,5 cala, czarny bez, szpon hipogryfa, raczej sztywna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Accio, Lumos, Locomotor, Nox, Enervate, Expelliarmus, Protego, Fumos, Drętwota, Petrificus Totalus, Everte Statum, Aqua Eructo, Wingardium Leviosa, Duro, Riddiculus Łatwe: Impedimetna, Procella, Sardinus Eructo, Mansio, Frigidus Flamma, Suspensorius, Zaklęcie czterech stron świata, Ocius, Reparifors, Vermillious, Ericius Mutationem, Avis, Entropomorphis Trudne: Sectumsempra, Purpura Flamma, Obliviate, Adversum, Protego Horribilis, Baubillous, Incarcerous, Finite Incantatem
OPIS POSTACI: Alistair to całkowite zaprzeczenie stereotypowego wizerunku tajnego agenta. Gdy spotkasz na ulicy Prewetta, nie zobaczysz niczym niewyróżniającego się, średniego wzrostu osobnika, którego nie zaszczycisz niczym więcej, jak krótkim spojrzeniem. Auror to osoba, która jest niezwykle charakterystyczna. Ktoś, kto mierzy metr i dziewięćdziesiąt pięć centymetrów oraz posiada muskulaturę, której mógłby pozazdrościć nie jeden kulturysta, siłą rzeczy rzuca się w oczy. Jakby tego było mało, całe ciało Prewetta zdobi masa przeróżnych blizn, z których najbardziej charakterystyczną jest ta, ciągnąca się od prawego kącika wargi, aż do prawego ucha (taki przedłużony, jednostronny forced smile Jokera). Reszta cech aparycji nie jest tak spektakularna. Twarde i wyraźne rysy twarzy, wieczny, kilkudniowy zarost, krótko przycięte, czarne włosy oraz chłodne szare oczy. Nic nadzwyczajnego. Nie mniej, patrząc na Alistaira ma się wrażenie, że stoi przed tobą okrutny morderca o niezbyt rozwiniętym intelekcie, a nieszanowany auror i łowca czarnoksiężników. No cóż, pozory mylą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t662-ptasi-email-alistaira#7309 http://mortis.forumpolish.com/t608-skrytka-672#2933
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Wto 26 Kwi 2016, 23:06

W jednej chwili marsz zamienił się w burdę.
Alistair z pewną trwogą obserwował, jak ludzie zaczęli krzyczeć i szarpać się między sobą. Niezbyt udany sposób na uczczenie pamięci zmarłej osoby. Co, jak co, ale Aldonie raczej by się to nie spodobało.
Prewett, widząc, że obok Longbottomów dwójka ludzi zaczęła toczyć regularny pojedynek na różdżki, zrobił krok w ich stronę. Gdy już miał rzucić zaklęcie, które uspokoiłoby walczącą dwójkę, usłyszał znajomy głos dobiegający gdzieś zza jego pleców. Czarodziej zamarł.
Alistair ekspresowo odwrócił głowę i niemal natychmiast zlokalizował młodą dziewczynę, która krzyczała coś do wielkiego osiłka trzymającego inną, młodą SIKSĘ. Prewett bez większych problemów rozpoznał swoją kuzynkę – Anastasię.
Drżąc ze złości, Prewett ruszył przez tłum w kierunku Fitzgerald. Był wściekły. Niemal całkowicie zlekceważył znanego mu Jewgienija, który użył zaklęcia na osiłku trzymającym towarzyszkę Anastasi. Prewett mógł się tylko domyślać, że nieznana mu małolata, podobnie, jak Anna, również była uczennicą. W normalnych okolicznościach wspomógłby Bułhakowa, jednak w tej chwili liczyło się tylko jedno – głupia kuzynka, której nie powinno tutaj być.
Gdy Alistair stanął w końcu za niczego niespodziewającą się uczennicą, chwycił swoją kuzynkę za ramię i dość brutalnie odwrócił w swoją stronę.
- CO TY DO KURWY NĘDZY TUTAJ ROBISZ! – Niemal krzyknął. Głos mu drżał, a oczy rozwarły się szeroko. Alistair wpadł w furię. Przecież jego kuzynki nie powinno tutaj w ogóle być! Przecież wysłała mu list…
- WYNOŚ SIĘ STĄD W TEJ CHWILI!
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Sro 27 Kwi 2016, 01:13

- WY MAŁE KURWY. - jęknął oprych. Wolną ręką złapał Anastasię za włosy i szarpnął mocno, nie przejmując się zupełnie, że może chuderlawej dziewczynie zrobić krzywdę, po czym kopnięty w brzuch rzucił Antygoną o brukowe kostki... chociaż nie do końca z taką siłą jak zamierzał. A dlaczego? Cóż, jego oczom ukazał się strażnik niewiast w opałach - Jewgienij Bułhakow. Najwyraźniej przejęty dwiema Gryfonkami nie zdążył zareagować na rzucone w w niego zaklęcie, ale niestety nie przeszkodziło mu to w kopnięciu Hennessy prosto w twarz. I wtedy jakiś popapraniec zaczął się wydzierać na blond panienkę, zamiast interweniować na widok szarpaniny. Nawet nie protestował. Po prostu cisnął w niego Anastasią, uniemożliwiając mu w tym samym wyciągnięcie różdżki na czas.
- ACID MISSLE. - ryknął celując kwasem w Alistaira i dwie uczennice, a następnie Jewgienija, mającego odrobinę więcej czasu na obronę samego siebie, ponieważ lewa ręka czarnoksiężnika nie była aż tak obyta w trzymaniu różdżki, by zatoczyć półkole z taką łatwością jak prawa.
Do całej tej skupionej na sobie zbieraniny docierały różne, płynące od zgromadzonych wokoło czarodziejów wypowiedzi. Ktoś krzyczał, ktoś szeptał. Bułhakow mógł usłyszeć, że jego partner próbuje kogoś bezskutecznie uspokoić. Zabłysło kilka zaklęć. Jakaś nieznana nikomu, młoda dziewczyna wybiegła spomiędzy tłumu gapiów, minęła leżącą Antygonę i pobiegła jak najdalej, nie oglądając się choćby na sekundę, zmuszając wszystkich do zadania sobie pytania: co takiego zobaczyła, że rzuciła się do ucieczki bez opamiętania?
Perfekcyjny unik wykonany przez astronoma zbił go z tropu. Wpatrywał się w miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą znajdowała się jego głowa, a dopiero po dłuższej chwili zamachnął raz jeszcze.
-  Tym razem mi nie... - nie dokończył. Bezwładne, odrętwiałe ciało Charlesa z zadziwiającą mocą przygrzmociło w Briana, omal nie przewracając szalonego nauczyciela na bruk, a następnie osunęło w dół. Drętwota została przez zdenerwowaną, panikującą wręcz kobietę rzucona wręcz perfekcyjnie, więc oczywistym było, że mężczyzna nie ruszy się jeszcze przez dłuższy moment. O ile los będzie na tyle łaskawy, że nie zadepczą go na śmierć. Wraz z błyskami pierwszych zaklęć tłum ogarnęło wzburzenie. Ludzie zaczęli się mieszać, rozstępować, gadać. Kilka osób zamarło w bezruchu, kilka poszło po rozum do głowy i aportowało jeszcze zanim na Ulicy Głównej zrobiło się naprawdę gorąco.
Niestety idealnie zaplanowana akcja Mundyego zakończyła się kompletną porażką, ponieważ nie został w porę poinformowany o przemieszczeniu się podejrzanych. Finite incantatem zostało rzucone w okoliczne kubły, zdejmując z nich wszystkie zaklęcia maskujące. Do nozdrzy BUMowca dotarł więc smród porażki... a może to jednak były śmieci? Uniknąwszy odkrycia jej przez Lawrence'a, szalona, czarnoskóra kobieta, przyodziana w zgniłozieloną, bogato zdobioną suknię zrzuciła z siebie pelerynę niewidkę.
- AVADA KEDAVRA. - wycelowała w pana Longbottoma.


Kostka 1 określa skuteczność ataku na Antygonę. (rzut 1)
Kostka 2 określa siłę zaklęcia Acid Missle. (rzut 1)
Kostka 3 określa siłę zaklęcia Avada Kedavra. (rzut 2)
Spróbujcie się obronić lub przyjmijcie los na klatę. Określę wtedy wasze dokładne obrażenia.

Drużyna z tyłu marszu: Pierwsza odpisuje Antygona, później Anastasia, później panowie (w dowolnej kolejności)
Drużyna z przodu marszu: Kolejka dowolna

Brian Sue - od niepoprawnie rzuconego immobilusa lekko zdrętwiała ci dłoń na jedną turę.
Ruth McDonald - od niepoprawnie rzuconego zaklęcia wyskakują ci na twarzy dwa, wielkie, dyniowe pryszcze. Możesz je usunąć zaklęciem cofającym skutki błędnej transmutacji.
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Sro 27 Kwi 2016, 01:13

The member 'Administrator fabularny' has done the following action : Rzut kością


#1 'KOŚĆ K20' : 10, 10

--------------------------------

#2 'KOŚĆ K20' : 16



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Nauczyciel Astronomii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 14 cali, sztywna, włos z głowy wili, cis
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: ORBIS, IMMOBILUS, EPISKEY, EXPELLIARMUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, MIMBLE WIMBLE, GEMINO, REPARIFARGE, ACCIO, ALOHOMORA, BOMBARDA, FINITE, LOCOMOTOR, LUMOS, NOX, REPARO || Łatwe: SOLLICITUS, CALVORIO, JĘZLEP, LIBRO MENDACIUM, MULTICORFOS, OCULUS LEPUS, ORCHIDEUS, CAPILLI LONGI, FRAGORE, FUNEMTIE, LEVIORA, SICCUM, SUSPENSORIUS || Trudne: OBLIVIATE, CREPITUS, UPIOROGACEK, SERPENSORTIA, TARDIS, TEXTIMONIUM DIXERIS, FINITE INCANTATEM, DRACONIFORS, PROTEGO HORRIBILIS, LANUAE MAGICAE
OPIS POSTACI: Brian ma 190 wzrostu, waga to 80kg. Nie jest za szeroki, bardziej chudy niż normalny. Twarz o wyraźnych rysach. Duże brązowe oczy wbijające się we wszystko, co jest tego godne, lub go po prostu zaciekawi. Nos idealny, bo w końcu to Brajanek. Włosy ciemne, z jaśniejszymi pasmami... ale nie, to nie siwizna. To efekty nieudanych zaklęć. Fryzura, a raczej artystyczny nieład, starannie czesany każdego dnia. I w razie potrzeby przed kolacją. Odziewa się w eleganckie szaty pełne zdobień. Jego krok jest zawsze pełen gracji i elegancji. Właściwie jakby miał dłuższe włosy to można by go pomylić od tyłu z kobietą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t635-ptaszysko-brajanka#3280 http://mortis.forumpolish.com/t636-skorzany-notes-briana#3282 http://mortis.forumpolish.com/t634-skrytka-nr-1234#3279
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Sro 27 Kwi 2016, 09:00

Jego nieudane zaklęcie zostało przyćmione, bo oto mężczyzna osunął się na niego po kontakcie z drętwotą. Brian nawet nie do końca chyba dostrzegł, kto je rzuca, więc rozejrzał się nieco chaotycznie. Dostrzegł jakąś uciekającą kobiecinę, krzyki dzieciarni gdzieś z tyłu.
Starszej dzieciarni.
Czy to jego ukochani uczniowie? Chyba powinien rzucić się do ich ratowania, jak na PEDAGOGA przystało. Aż parsknął pod nosem. I dokąd to, Brajanku, zaszedłeś. Byłeś sobie wolnym mężczyzną, a teraz staniesz się opiekunem setek bachorów. W dodatku wybrałeś się na spacerek, żeby pośmiechować z obrońców Mugoli i co się stało? Właśnie ochraniasz ich przeklęty marsz. Jakbyś nie mógł się domyślić, że istniała wysoka szansa na jakieś groźne zajścia. Zerknął tylko krótko w stronę drugiego oprycha i dziewcząt. Co on się będzie przejmował. Skoro wylazły ze szkoły w dzień roboczy, to ich problem, głupi nie przeżywają. Podchodzący do nich Alistair upewnił Briana w przekonaniu, że nic tam po nim. Pewnie to też jakiś nauczyciel, zajmie się nimi. Można by rzec, że sumienie Sue zostało uspokojone, ale ono się nawet nie wzdrygnęło, więc nie ma tematu nawet.
Poczuł lekko zdrętwiałą dłoń i zamachał nadgarstkiem, żeby ją trochę rozruszać. Rzucić się mu coś jeszcze uda, ale kolejne niepowodzenie pewnie go wyłączy na trochę... najwyżej spróbuje drugą, w końcu jest super zdolny i te sprawy.
Wrócił wzrokiem przed siebie, na Longbottomów. Chyba nie robili sobie nic z tego całego zajścia, ani nie atakowali, ani nie uciekali.
Idioci - pomyślał, a może nawet wymsknęło mu się z ust. Brian stracił w tym momencie do nich jakikolwiek szacunek, a takowy miał. W końcu nie było mu na rękę, gdyby ktoś jednak faktycznie wytępił wszystkich Mugoli. Ale ich bezużyteczność i brak jakiegokolwiek przemyślenia mocno go uderzyła. Zaczął ich wyzywać, tym razem stuprocentowo w myślach, jak mogli do czegoś takiego dopuścić. Winił ich totalnie za brak wyobraźni... i wszystkiego, w tym pewnych części ciała.
Czarnoskóra kobieta była dla Brajana, jak zaświecenie mu latarką w oczy. Jak podstawienie przed twarz jakiegoś Malfoya ociekającego mugolstwem Mugola. Sue nie miał nic do czarnych, szczególnie, że sporo czasu spędził w Stanach... Właściwie to nie miało nic do rzeczy. Tam i tak ich prawie nie spotykał. Więc kij im w oko. Mimo wszystko pojawiła się tak NAGLE, co dostatecznie zaalarmowało Brajana.
Czas na popisanie się szybkością.
-PROTEGO HORRIBILIS - zamachnął w stronę Longbottomów. Nie był pewien, czy to w nich celowała, w końcu tu mogło wydarzyć się wszystko, ale na pewno on nie był celem. Nie miał pojęcia, czy rodzinka pajaców jest chroniona jakimś zaklęciem, BO POWINNA, ale w każdym razie może mu się uda.
Po co to wszystko robił? Przygoda. Dreszczyk emocji. To co Brajan kochał najbardziej.
Mogłeś pójść na aurora, Brajanie.
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Sro 27 Kwi 2016, 09:00

The member 'Brian Sue' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 10
avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VII

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Mierząca pełne trzynaście cali, niezbyt giętka, ale jednocześnie ciężko przypisać jej stuprocentową sztywność. Wykonana z cisu, posiadająca za rdzeń włókno ze smoczego serca, solidnie wykonana, cechująca się nadzwyczajną matowością powierzchni oraz surowym wyglądem. Zdaje się niezbyt pasować do płci pięknej, jednak doskonale leży w dłoni Antigone.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Expelliarmus, Fumos, Protego, Conjunctivitis, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Alohomora, Vad Infer, Lacarnum Inflamari, Levicorpus, Procella, Verdillious, Obliviate, Enervate, Avifors, Protego Horribilis, Serpensortia
OPIS POSTACI: Dziewczę nieco kanciaste, niewątpliwie pozbawione nadprogramowych kilogramów, jednak we właściwych miejscach zaokrąglone, ponadto wysportowane i stosunkowo silne, co rysuje się niemałym kontrastem w stosunku do filigranowej figury. Osiągnęła wzrost mierzący dokładnie sto siedemdziesiąt cztery centymetry, stając się istotą powszechnie uważaną za całkiem wysoką w konfrontacji z płcią; Porusza się z subtelną, nienachalną gracją, która stanowi swoistą oprawę dla naturalnej pewności siebie. Jedyną cechą nieodzownie wpisującą ją w rodzinę Hennessy są oczy. Iskrzą się barwą ciemnej czekolady, wpadają w swej głębi w niezbadane odmęty czerni. Kształt upodobniony do osławionych migdałów podkreśla wachlarz czarnych, gęstych rzęs, naturalnie podwijających się u końców, otwierających nieco sceptyczne spojrzenie, akcentując złośliwe iskry mające za swoje tło toń ciemnego brązu. Ciemne, mocne brwi dopełniają ekscentrycznej oprawy, wieńcząc idealną kompozycję. Wydatne kości policzkowe całym swoim majestatem podkreślają naturalną nutę ostrości obecną w rysach dziewczyny. Lekko spiczasty podbródek, szczupłe policzki, wyrazisty łuk brwiowy składają się na wyjątkowo szlachetną oprawę, którą sobą prezentuje. Stosunkowo wąskie usta, drobny nos, okraszony gdzieniegdzie pojedynczymi piegami, stanowią jedne z ostatnich elementów goszczących na buzi Hennessy. Tą z kolei okalają kruczoczarne pasma, barwą przypominające heban, płynące kaskadą, układając się w lekkie fale, aby zakończyć swoją drogę ledwie nad linią wąskich ramion. Pojedyńcze kosmyki stanowią grzywkę nieodłącznie goszczącą na czole Antigone, układającą się w niedbałym, aczkolwiek odnajdującym pewną harmonię, porządku.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t546-zwierze-antigone#2459 http://mortis.forumpolish.com/t566-dziennik-antigone#2587 http://mortis.forumpolish.com/t541-skrytka-nr-583
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Sro 27 Kwi 2016, 14:43

Hej... — zaczęła podniesionym, zbulwersowanym głosem, widząc, jak dryblas zamiata Anastasią, szarpiąc ją za włosy. Niestety, nie została obdarzona przez los możliwością wylania z siebie czystego oburzenia, ponieważ ten, pomimo uporczywego uścisku zamykającego jego nadgarstek, cisnął Hennessy w brukowe kostki. Gdy poczuła napinające się gwałtownie mięsnie i lekki zamach, który miał wcisnąć jej osobę przez chodnik do samego Hadesu, zacisnęła mimowolnie powieki, przygotowując się na najgorszy scenariusz z możliwych, z którego wybawić ją mogła mierna asekuracja; Upadek jednak przyjął znacznie sympatyczniejszą formę, niż to, jak rysowała się w wyobraźni Antigone. Dziewczyna z głuchym dźwiękiem zetknęła się z podłożem, zamarła na parę sekund, czując ból rozlewający się po całym ciele.
Gdy uniosła powieki, dostrzegła mężczyznę dzierżącego w dłoni różdżkę, którym był Jewgienij, jednak oszołomiony umysł nie zdołał połączyć układanki w zgrabną całość. Ba, nie miała na to zupełnie czasu, bo już za chwilę mogła dostrzec but osiłka zmierzający prosto do kolizji z jej twarzą. Z czystym przerażeniem usiłowała przetoczyć się dalej, co mogłoby jej pozwolić uniknąć konfrontacji z nogą pięknisia. Jeśli jej plan spalił na panewce, a Hennessy otrzymała solidnego kopniaka w szczękę, zamroczyło ją niebanalnie. Ponowie przytuliła się do kostki brukowej odleciwszy za pomocą siły mężczyzny metr dalej, widząc gwiazdy wirujące przed oczami i naturalną chęć wymiotów rosnącą w potęgę. Doprowadzenie się do względnego porządku zajęło jej chwilę, podczas której zobaczyła Fitzgerald lecącą w kierunku ziemi razem z obcym Hennessy mężczyzną. Podniosła się opornie, chwytając dłonią za obolały policzek; Jeśli zaś unik zakończył się pomyślnie, dźwignęła się na drżących rękach.
Z przerażeniem obserwowała, jak osiłek dobył różdżki i nim z jego ust padły jadowite słowa, wyszarpnęła własną spod materiału płaszcza i skierowała ją przed siebie, z trudem usiłując opanować drżenie rąk.
Protego Horribilis! — krzyknęła lekko zachrypniętym głosem, który przyjął formę raptem skrzeku, którego dźwiękiem zabrzmiało wypowiedziane zaklęcie. Jeśli zostało rzucone poprawnie, tarcza ochroniła za sobą Antigone, a także leżących opodal Alistaira i Anastasię.

Rzut 1 — unik od kopnięcia,
Rzut 2 — zaklęcie


i will lift glad, afar-off eyes
though it contain no place for me


Ostatnio zmieniony przez Antigone Hennessy dnia Sro 27 Kwi 2016, 14:56, w całości zmieniany 1 raz
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Sro 27 Kwi 2016, 14:43

The member 'Antigone Hennessy' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 11, 12



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Matowa i skromna, nie wyróżnia się na tle innych. Brak zdobień. Rdzeń z rogu jednorożca, drewno jabłoni, sztywna, 12 cali długości. Nic specjalnego.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: BĄBLOGŁOWY, EXPELLIARMUS, RIDDICULUS, PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, DIFFINDO, ACCIO, WINGARDIUM LEVIOSA, VERDIMILIOUS, SICCUM, EBUBLIO, LEVICORPUS, OCULUS LEPUS, UTEVO LUX, SOMNO
OPIS POSTACI: Średni wzrost, lekko podkrążone oczy od nadmiernego przesiadywania z książką po nocach. Właścicielka szczupłej, wątłej twarzy, którą okalają długie włosy o kolorze miodu akacjowego. Młoda Panienka Fitzgerald posiada kobiecą budowę ciała i długie włosy, ale na tym kończą się atrybuty kobiecości, którymi może się pochwalić. Skromny i konserwatywny ubiór, kłócący się poniekąd z jej pochodzeniem, przełamuje niekiedy mocniejszym makijażem i frywolnymi kapeluszami, nie mającymi jednak nic wspólnego z modą mugolską. Często próbuje zakryć całkowicie swoje ciało poprzez noszenie wyłącznie czarnych, workowatych szat. Preferuje stonowane kolory, a te pstrokate i przyciągające uwagę omija szerokim łukiem. Bardzo rzadko nosi dodatki i biżuterię, za wyjątkiem skromnego,złotego łańcuszka, z którym się nigdy nie rozstaje. Zazwyczaj wyprostowana lecz w jej kroku na próżno szukać gracji.  Wiecznie zachmurzony wyraz twarzy, nieobecne spojrzenie.  Czy to tylko zadumanie i wyłączenie się z realnego świata, a może to autentyczna, mroczna energia kryjąca się w jej pokrętnym umyśle i dziwnych fascynacjach? Tego nikt nie jest pewien,nawet ona sama.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t364-szatany-anastasii#520 http://mortis.forumpolish.com/t418-skrytka-numer-111
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Sro 27 Kwi 2016, 20:20

Zabolało.
Nie był jednakże to ból obezwładniający, znacznie gorsza była świadomość odniesionej porażki i niemocy wobec rozgrywającej się sytuacji. Każde wypowiadane słowo odbijało się od bariery z hukiem spuszczonej na umysł straumatyzowanego dziewczęcia i w rezultacie nie nadążała nad rozwojem akcji. Alistair. Alistair Prewett, skąd u licha się tutaj wziął? I dlaczego zamiast… auć.
Goryl cisnął Anastasią jak szmacianą, nic nie wartą wątłą laleczką. Roztrzęsiona jak osika w spazmach, odbiła się od postawnej sylwetki kuzyna i ześlizgnęła się na twardy bruk. Uderzyła kolanami o ziemię, a świat zawirował. Niczym dziecko tkwiła na samiutkim dole, pod stopami potężnego aurora, który swą obecnością dodawał jej otuchy większej niżeli armia dementorów na każde jej skinienie. Kij z tym, że kazał jej spierdalać gdzie pieprz rośnie, aktualnie nie była w posiadaniu luksusu wyboru ucieczki lub aportacji. Słabo Fitzgerald, słabo.
To były jednakże sekundy, sekundy na upadek i natychmiastową reakcję. Ręka krążyła wokół miejsca ukrycia różdżki, ale to dopiero dwie usłyszane inktantacje zmotywowały ją do zareagowania. Jakkolwiek. Mimo zwiotczałych kończyn i galopu serca, Ana sięgnęła po różdżkę i... dłoń swą na niej zatrzymała. Sparaliżowana przerażeniem nie robiąc nic.
Odważna i waleczna jak lew.


In battle it is the cowards who run the most risk; bravery is a rampart of defense.
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Sro 27 Kwi 2016, 20:20

The member 'Anastasia Fitzgerald' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 1



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Sro 27 Kwi 2016, 20:55

To wszystko, co działo się w ogół niego było po prostu beznadziejne. Chciał złapać się za głowę, a potem przywalić każdemu, kto zakłócał spokój jego ducha, ostatecznie jednak się opanował. Gdyby nie fakt, że był członkiem Brygady Uderzeniowej i musiał zachować jakąś twarz, zachowywać się przykładnie... Cóż, sam z chęcią pocisnąłby jednym, czy dwoma zaklęciami w randomowych ludzi tylko po to, żeby sobie popatrzeć na ich cierpienie. Och, jak on kiedyś to uwielbiał! W Rosji nie jeden się go bał, nie jeden przed nim klęczał i błagał o litość. A tutaj? Same niewdzięczne kurwy, o czym przekonał się już kilka chwil później. Spojrzał na osiłka rzucającego dziewczętami na prawo i lewo, kątem oka ujrzał aurora poznanego jakiś czas temu i usłyszał skrawki jego plucia się na jedną z uczennic. Do cholery jasnej, czy on nie powinien pomóc Bułhakowowi w powstrzymywaniu napastnika? I to miał być świetny pan auror, spec od kryzysowych sytuacji? Za co oni w ogóle dostawali tą pracę, bo chyba nie za umiejętności. Może za nazwisko i ładną twarz. Szkoda, że Gienusza nie miał anie jednego ani drugiego - kogo w UK obchodziło bycie Bułhakowem? No i piękną twarz to on miał tylko w swoim mniemaniu.
- Protego. - Warknął automatycznie, gdy tylko zauważył ruch różdżki przeciwnika skierowany w swoją stronę. Nie był pewien jakie zaklęcie na niego poleci, ale wolał przykryć się całego tarczą licząc na to, że zdąży i że mu się uda. Słabo by było, gdyby jakiś frajer na marszu, którego nawet nie popiera przeorał mu twarz i dupę. Ale do porażek to on się powinien powoli przyzwyczajać, jak pokazało jego życie ostatnimi czasy.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

PisanieTemat: Re: Ulica główna  Sro 27 Kwi 2016, 20:55

The member 'Jewgienij Bułhakow' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 13



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Redaktor Proroka, Astrolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Włos jednorożca, cedr, 12 cali, elastyczna. | ZDOBIENIA: Wyżłobione na całej długości runy berkano.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: -
OPIS POSTACI: Nigdy nie uważałam się za osobę piękną, choć odrobina wilej krwi zawsze sprawiała, że zwracałam na siebie uwagę. Obecnie, mimo tego iż na twarzy zaczęły pojawiać mi się zmarszczki - nadal wyglądam młodo. Mam długi nos, który nie jednemu przyniósłby na myśl nosy czarownic z mugolskich opowieści. Ciemne oczy, tak często ukryte pod ściętą na prosto, rudą grzywką i długie włosy, tak często przeze mnie spinane w kok - zwłaszcza, gdy idę do pracy. Nie jestem niska, choć do wysokich bym się nie zaliczyła. Metr siedemdziesiąt to raczej średnia wysokość kobiet w moim wieku i środowisku, z którego pochodzę. Kiedyś miałam śliczne, zaokrąglone tam, gdzie potrzeba ciało. Teraz skóra marszczy mi się na dłoniach, zwisa gdzieniegdzie zupełnie nie tak, jak powinna. Jestem szczupła, niektórzy powiedzieliby wręcz wychudzona. Ubieram się zazwyczaj w rzeczy praktyczne, ale jednocześnie eleganckie. Mimo wszystko, pochodzę z dobrego domu i mam potrzebę noszenia drogich, dobrze skrojonych i przede wszystkim uszytych z dobrych materiałów ubrań.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t564-towarzysze-ruth#2577 http://mortis.forumpolish.com/t563-skrytka-nr-999
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Sro 27 Kwi 2016, 23:16

Ruth przez cały ten czas trzęsła się z poddenerwowania. Nigdy tak naprawdę nie lubiła magicznych pojedynków i choć należała do ugrupowania jakim był ROM, nigdy wcześniej nie udzielała się na tego typu marszach. Zazwyczaj siedziała cicho, jak mysz pod miotłą i po prostu obserwowała, by wszystko potem opisać i opublikować w Proroku. Teraz jednak znalazła się w centrum zamieszania i adrenalina robiła swoje. Patrzyła zdumiona, na opadającego na ziemię mężczyznę i zdawała się nie zwracać uwagi na olbrzymie, dyniowe pryszcze wyrośnięte na jej twarzy. To nie miało teraz znaczenia, bardziej obchodziło ją to, co działo się wokół.
Dopiero w tym momencie zdawała się dostrzegać ludzi stojących wokół. Mężczyznę poznawała, był na wieczorku poetyckim, na który się wybrała. W swoim otoczeniu miała jeszcze...
- Estelle, na litość, co ty tu robisz, dziecko? - Zapytała przerażona. To zdecydowanie nie było miejsce dla córki jej przyjaciółki z dawnych lat. Powinna ją zabrać z marszu, jak najszybciej, tylko jak? Jak wydostać się z tego wszystkiego?
- Protego. - Wycelowała różdżką w dziewczę, chcąc ochronić ją przed większością rzucanych wokół zaklęć. Wiedziała, że nie jest to najsilniejsza bariera, ale liczyła na to, że chociaż trochę pomoże.
Z paniki i odrętwienia wyrwał ją głos stojącego obok nauczyciela, wypowiadający zaklęcie ochronne, a jego ruch różdżką sprawił, że automatycznie poniosła za nią spojrzenie. Ostatnim, co ujrzała był błysk zielonego światła.


PisanieTemat: Re: Ulica główna  Sro 27 Kwi 2016, 23:16

The member 'Ruth McDonald' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 18



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Zastępca Kierownika Kwatery Głównej Aurorów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 12,5 cala, czarny bez, szpon hipogryfa, raczej sztywna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Accio, Lumos, Locomotor, Nox, Enervate, Expelliarmus, Protego, Fumos, Drętwota, Petrificus Totalus, Everte Statum, Aqua Eructo, Wingardium Leviosa, Duro, Riddiculus Łatwe: Impedimetna, Procella, Sardinus Eructo, Mansio, Frigidus Flamma, Suspensorius, Zaklęcie czterech stron świata, Ocius, Reparifors, Vermillious, Ericius Mutationem, Avis, Entropomorphis Trudne: Sectumsempra, Purpura Flamma, Obliviate, Adversum, Protego Horribilis, Baubillous, Incarcerous, Finite Incantatem
OPIS POSTACI: Alistair to całkowite zaprzeczenie stereotypowego wizerunku tajnego agenta. Gdy spotkasz na ulicy Prewetta, nie zobaczysz niczym niewyróżniającego się, średniego wzrostu osobnika, którego nie zaszczycisz niczym więcej, jak krótkim spojrzeniem. Auror to osoba, która jest niezwykle charakterystyczna. Ktoś, kto mierzy metr i dziewięćdziesiąt pięć centymetrów oraz posiada muskulaturę, której mógłby pozazdrościć nie jeden kulturysta, siłą rzeczy rzuca się w oczy. Jakby tego było mało, całe ciało Prewetta zdobi masa przeróżnych blizn, z których najbardziej charakterystyczną jest ta, ciągnąca się od prawego kącika wargi, aż do prawego ucha (taki przedłużony, jednostronny forced smile Jokera). Reszta cech aparycji nie jest tak spektakularna. Twarde i wyraźne rysy twarzy, wieczny, kilkudniowy zarost, krótko przycięte, czarne włosy oraz chłodne szare oczy. Nic nadzwyczajnego. Nie mniej, patrząc na Alistaira ma się wrażenie, że stoi przed tobą okrutny morderca o niezbyt rozwiniętym intelekcie, a nieszanowany auror i łowca czarnoksiężników. No cóż, pozory mylą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t662-ptasi-email-alistaira#7309 http://mortis.forumpolish.com/t608-skrytka-672#2933
PisanieTemat: Re: Ulica główna  Sro 27 Kwi 2016, 23:50

I wszystko zaczęło się jeszcze bardziej pieprzyć. To, co chwilę temu było zwykłą burdą przeobraziło się w regularne zamieszki.
Alistair nie miał czasu, aby dłużej besztać Anastasię. Osiłek, który do niedawna znęcał się nad drugą z uczennic, bezceremonialnie i po chamsku pchnął młodą Fitzgerald na aurora. Przeklęty Jewgienij! Jakim cudem, członek BUM nie potrafił sobie poradzić z jednym, tępym głupkiem, którego można było spacyfikować już na samym początku? Gdyby Alistair wiedział, jakim nieudacznikiem jest jego kolega z ministerstwa to od razu obezwładniłby wyrośniętego napastnika. I niby, kto bał się Bułhakowa? Przy podobnej zaradności i inteligencji, Jewgienij mógł być postrachem… jedenastolatków. Jeżeli tak zachowywali się najgroźniejsi i najlepsi czarodzieje Matki Rosji, to strach pomyśleć, jacy byli Ci najgorsi.
Gdy Fitzgerald wpadła na niego, poniekąd naruszając jego równowagę, Alistair nie miał czasu jej złapać, ani w żaden sposób pomóc swojej kuzynce. Auror niemal natychmiast dostrzegł, że nieznany mu napastnik sięgnął po różdżkę. Prewett nie miał zamiaru czekać, aż tamten dosięgnie go jakąś klątwą. Doskonale wiedział, co robić. Robił to wiele razy.
Z szybkością, wyćwiczoną poprzez niezliczoną ilość stoczonych pojedynków wzniósł swoją różdżkę (szczęście, że jej nie schował).
- Protego Horribilis – krzyknął wyczarowując tarczę, która miała ochronić Antigone, jego samego oraz jego kuzynkę, która leżała na ziemi. Anastasia. Niech się dzieje, co chce, ale jej nie pozwoli skrzywdzić! To w końcu mała, upierdliwa Ana, która zawsze doprowadza go do szału! Żaden zbir nie miał prawa jej krzywdzić. Nie wtedy, kiedy On był w pobliżu!
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Ulica główna  

Ulica główna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 4 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Similar topics

-
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska
» Główna ulica
» Ulica czerwonych latarni
» Główna ulica
» Ulica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Hogsmeade-
Skocz do: