Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Prawa strona

Idź do strony : Previous  1, 2, 3
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Prawa strona  Wto 28 Cze 2016, 12:26

Z kroku na krok, czuł się coraz gorzej. Magia nocnej przygody mijała, a on powoli wchodził w ciężki świat rzeczywistości. Ręka bolała niesamowicie, w dodatku zaczęła puchnąć i zmieniać kolory. Ból przechodził również na inne części ciała. Zastanawiał się, czy dobrze zrobił, że uleczył ranę. Być może trucizna chociaż po części by wypłynęła wraz z krwią.
Doszedł do skrzydła na ostatkach sił. Czemu znowu tutaj trafił w tak ciężkim stanie? Z wyrzutami sumienia obudził pielęgniarkę, która pomogła mu dojść do łóżka. Położenie się na nim, dało mu trochę ulgi, ale i zawrót głowy. Podniósł się szybko i zwymiotował na podłogę. Nie do końca miał świadomość tego, co się dzieje. Zamknął tylko oczy skupiając się na oddychaniu. Starał się zachować spokój. Nawet niezbyt czuł zabiegów pielęgniarki przy jego ręce.
Pozwolił myślom błądzić gdziekolwiek, byle nie przy wspomnieniach o dzisiejszej nocy, bądź innych drażliwych...
Ktoś chyba wszedł do sali. Leniwie otworzył oczy, aby ujrzeć stojącą nad nim panią dyrektor.
- ...dobry... - spróbował się przywitać, ale niestety nie miał na to siły. Dlaczego ona tu przyszła? Liczył, że wszystko szybko się skończy i nikt niepowołany się nie dowie. Czy wywalą go z Hogwartu? Nie lubił tej szkoły, ale nie chciał opuszczać zamku. Bardzo mu się tu podobało.
Przybycie dyrektorki nie dodało mu komfortu psychicznego. Może byłoby inaczej, gdyby widział porażkę pielęgniarki. Zamknął znowu oczy starając się tym razem odnaleźć w myślach dobre wspomnienia. Pierwszy dzień w Hogwarcie... Spotkania z profesorem Narvae... Fletcher używający Aquamenti na jakiejś dziewczynie podczas lekcji... Pająki... Oh, tak. Pająki. Tylko szkoda, że akurat musiał myśleć o książce, którą miał okazję przejrzeć dzięki... Albo o tym uroczym cytrynowym pajączku, jakiego widział podczas spotkania z... O cieple od...
Otworzył oczy i spróbował skupić się na suficie. Niestety w tym stanie nie mógł kontrolować swoich myśli na dostatecznym poziomie, a nie chciał sobie niepotrzebnie psuć humoru.
Zawiercił się w łóżku niespokojnie. Ten ból był jakimś nieporozumieniem.
avatar
Pielęgniarka

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Głóg; Pancerz Kikimory; 13
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Zaklęcia szkolne: 1. ENERVATE 2. EPISKEY 3. ACCIO 4. ALOHOMORA 5. BOMBARDA 6. FINITE 7. REPARO 8. TERGEO 9. WINGARDIUM LEVIOSA 10. EXPELLIARMUS 11. FUMOS 12. PROTEGO 13. DIFFINDO 14. DRĘTWOTA 15. LOCOMOTOR MORTIS 16. AVIFORS 17. FLIPPENDO 18. LUMOS MAXIMA 19. PORTUS 20. REDUCTO 21. ZAKLĘCIE KAMELEONA 22. EVERTE STATUM 23. MIMBLE 24. PETRIFICUS TOTALUS Zaklęcia łatwe: 1. ANAPNEO 2. RENNERVATE 3. IMPEDIMENTA 4. SAGITTENT 5. STELEUS 6. REPLEO 7. ANIMO LEPORE 8. BONUM IGNIS 9. REPARIFORS 10. CARPE RETRACTUM 11. CISTEM APERIO 12. PESKIPIKSI PESTERNOMI 13. EBUBLIO 14. SAGITTA SURCULUS Zaklęcia trudne: 1. FERULA 2. ADVERSUM 3. GELATA CEREBRUM 4. ARRESTO MOMENTUM 5. FINITE INCANTATEM 6. VULNERA SANATUR 7. SERPENSORTIA 8. GELATA CEREBRUM 9. TURBINE IGNISIS
OPIS POSTACI: Charlotte w trakcie swojego dzieciństwa nigdy nie była specjalnie ładna. Zawsze wolała trzymać się w grupie osób, z którymi się przyjaźniła i wiedziała, że nie będą się z niej za plecami wyśmiewać. Cóż... Trzeba było przyznać, że Charlotte była po prostu gruba. Nie chodziło tu o kilka nadprogramowych kilogramów, tylko o dość sporą nadwagę z którą zmagała się przez znaczną część swojego dzieciństwa. Zawsze jednak starała się nadrabiać wszystko dobrym humorem. Obelgi i wyzwiska kierowane w jej stronę zawsze były odwracane przez Pannę Mark w żarty. Do tej pory często zdarza jej się powiedzieć coś nieodpowiedniego do danej sytuacji, co wywołuje śmiech u jej rozmówców. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać, jej ciało zaczynało przybierać bardziej kobiece kształty. Nadmiar kilogramów z czasem całkowicie zanikł, kiedy urosła do 170cm, co pozwoliło dziewczynie na zawieranie nowych znajomości w nowej szkole, która okazała się być Niewidzialną Szkołą Magii. Do tajemnic należy jednak fakt, czy jest podobna bardziej do swej rodzicielki, czy raczej ojca. Chociaż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi przybranymi rodzicami i bardzo ich kocha, w żaden sposób nie jest do nich podobna. Od swoich biologicznych rodziców udało jej się odziedziczyć czarno-brązowe włosy (zależnie od padającego na nie światła) i niebieskie oczy. Jednym spojrzeniem potrafi ocenić, czy osoba, z którą właśnie rozmawia próbuje ją okłamać. Podczas uśmiechania się (co robi dość często) w jej policzkach pojawiają się urocze dołeczki. Z reguły jest osobą ciepłą i przyjaźnie nastawioną, co nie oznacza jednak, że pozwoli wejść sobie na głowę pierwszemu-lepszemu uczniakowi.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t569-przytulanki-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t614-ksiega-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t570-skrytka-numer-8468#2610
PisanieTemat: Re: Prawa strona  Sro 29 Cze 2016, 17:15

Wszystko szło jej dobrze. Można było nawet powiedzieć, że śpiewająco. Niestety wszystko skończyło się równie szybko, jak się zaczęło.
Jeden ze składników wylądował w kociołku za szybko, albo za późno. Mimo, że wszystko robiła zgodnie z przepisem z czymś musiała się pomylić. W dalszym ciągu była zaspana i wcale nie zdziwiłaby się, gdyby w ogóle pomieszała składniki. Dość jednak usprawiedliwiania się.
Mogłaby przetrawić nieudaną miksturę, jeżeli ta wykipiałaby jedynie na jej buty. Fakt, że eliksir dostał się na jej dłonie nie był już zbyt przyjemnym doświadczeniem. Na skórze szybko pojawiły się piekące zaczerwienienia i bąble. Niestety, czym bardziej próbowała uratować sytuację, tym bardziej odbijało się to na kondycji jej rąk.
Na całe szczęście w porę pojawiła się dyrektorka, która posłużyła jej pomocą. Chłoszczyść naprawił sprawę przy kociołku, jednak Enervate wycelowane w jej dłonią nie podziałało, więc kobieta dalej cierpiała. Niestety nie mogła sama rzucić na siebie czaru, bo chwycenie za różdżkę sprawiłoby jej jeszcze większy ból, więc wolała nawet nie próbować. Jedyne co mogła zrobić, to dokładnie obmyć ręce zimną wodą, żeby przynajmniej zmyć z siebie parzący, nieudany wywar. Kto wie, co mogło jej przez przypadek wyjść i co to może zrobić z jej skórą.
Na rozkaz pracodawczyni ruszyła do Marqueza, chociaż nie mogła spełnić jej prośby. Nie mogła przetrzeć jego czoła, bo samo spojrzenie na ręce, sprawiało, że nie czuła się dobrze. Palce jej drętwiały i samo poruszanie nimi okazało się trudnym wyzwaniem.
- W coś ty się wplątał... - Westchnęła cicho, obserwując uważnie Ślizgona.


PisanieTemat: Re: Prawa strona  Sob 02 Lip 2016, 19:06

Adara krzątała się po Skrzydle Szpitalnym zupełnie tak, jakby była w swoim żywiole. Rzuciła tylko okiem na nadal poparzone dłonie pielęgniarki i pokręciła głową zaniepokojona, niemniej w tej chwili liczyło się bardziej ratowanie młodego ucznia, który zaczął wymiotować krwią. Złapała za pierwszy lepszy kubeczek, chochlą nalała do niego eliksiru i podała Marquezowi.
- Wypij to natychmiast. - Rozkazała i w tym czasie sięgnęła po bandaż, którym opatrzyła rany na dłoniach Charlotte. Nie wiedziała, jak długo będzie miała na sobie ślady o tym poparzeniu, ale obstawiała, że przez dłuższy czas będzie to wydarzenie wspominać jedynie na nie patrząc.
- Okładaj je sobie wywarem z mięty każdego dnia, a niebawem powinno przestać boleć. Nie jestem jednak pewna, jak ze śladami. Najlepiej będzie, jak po zakończeniu udasz się do Munga, żeby to obejrzeli dokładniej. A ty chłopcze... - Spojrzała na Ururu groźnie. Efekt wypitego eliksiru zaczynał być widoczny - chłopaczyna nadal był blady jak ściana, ale już nie dławił się własnymi wymiocinami, a także świat wirował mu trochę mniej.
- Nie wiem, co cię podkusiło do tego, żeby złamać regulamin i wybrać się do Zakazanego Lasu, ale wiedz, że nie ominą cię konsekwencje. Masz ogromne szczęście, że dało się zneutralizować truciznę, chociaż najbliższe dwa dni zadecydują, czy będziesz miał jakieś powikłania. I oczywiście, ze względu na to, że właśnie kończy się rok szkolny, będziesz odesłany do Świętego Munga, gdzie lekarze zadecydują, jak długo tam zostaniesz. - Wytarła ręce o szatę i odetchnęła głęboko, pytając pannę Mark o powód bałaganu i jak to się stało, że eliksir wykipiał. Usłyszawszy odpowiedź kiwnęła jedynie głową - takie rzeczy się zdarzały, chociaż coraz częściej docierały do niej informacje o tym, że pielęgniarka sobie z czymś nie radziła. Jeszcze jedna taka sytuacja i dyrektorka będzie musiała z nią poważnie porozmawiać. od kompetencji tej kobiety zależało nieraz życie uczniów, nie mogła jej więc pobłażać.
- Ach, żebyś nie myślał, że na tym się skończyło. Odejmuję pięćdziesiąt punktów Slytherinowi za pańską nocną wyprawę, panie Marquez i oświadczam, że w przyszłym roku będzie pan co sobotę pomagał jednemu z nauczycieli. Proszę sobie zarezerwować czas. - Dodała po czym wyszła ze skrzydła, musiała się wyspać przed uroczystością, którą trzeba było poprowadzić już za kilkanaście godzin.


Charlotte Mark: +30 PN, +15ʛ

Poparzenia na dłoniach Charlotte znikną po 2 tygodniach od daty misji.

Tymczasem Ururu trafia do Św. Munga, gdzie zostaje na obserwacji przez dwa tygodnie, z powodu przepalonego trucizną przełyku i zakażenia, jakie wdało się w dłoń. Czekaj na kontynuację wątku w jednej z sal szpitalnych.


Koniec sesji
Wszyscy [z tematu]
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Prawa strona  

Prawa strona

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Similar topics

-
» Podręcznik do Zaklęć Złożonych (Rozdział I)
» Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów
» "Magiczne Wzory i Napoje" Arseniusa Jiggera [KLASY I-V]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Hogwart :: I :: Skrzydło Szpitalne-
Skocz do: