Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Sala numerologii

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Wto 09 Lut 2016, 19:22

Ururu nagle przypomniał sobie coś niesamowicie ważnego. Po prostu jakby coś go ukłuło w mózg i aż mrugnął oczami. Ale powoli... co by to mogło być...
Zerknął na spisane notatki profesora.
No tak. ZNOWU to przeoczył. Ale zauważył swój błąd. Niestety nie tylko on.
Jego rączka powędrowała szybko do pióra. Zamachała nim lekko kilka razy, jakby chciał rozruszać nadgarstek, po czym napisał coś na kartce wysuwającej się z tyłu jego notatnika.
Chciałem sprawdzić, czy panienka jest rzeczywiście prefektem- przesunął ją lekko w stronę sąsiadki posyłając przy tym swój przepiękny niewinny uśmiech. Nie miał w zwyczaju nawet szeptać na lekcji. Wolał pisać, tak bezpieczniej. Ururu nie był urwisem. Po prostu... bywał zamyślony. Tak, to dobre określenie. A wymykanie się do działu ksiąg zakazanych? Po prostu był żądny wiedzy. Czy można go za to winić? W końcu nikogo jeszcze nie skrzywdził, a te książki były kusząco blisko uczniowskich łapek... Jeśli naprawdę chcieli je nazywać zakazanymi, to nie lepiej przenieść ich do zamkniętego pomieszczenia gdzieś w pobliżu komnat pedagogów? Czy to może forma testu sprawdzającego posłuszeństwo uczniów?
Spisał szybko potrzebne mu do szczęścia cyferki.
39393 4198358
Ładnie, ładnie. To teraz SUMOWANIE: 2 - image. Następnie: 9 - lęki i pragnienia. Oraz: 2 - charakter.
No ciekawe, co mu wyjdzie. Właściwie to już kiedyś sobie to liczył, tak z ciekawości, ale zdążył zapomnieć. Jego oczy same wędrowały do podręcznika, aby odczytać znaczenie tych liczb, ale przesunął spojrzenie na nauczyciela. W końcu nie mówił jeszcze niczego o zabieraniu się do interpretacji... A Ururu nie chciał sobie psuć lekcji. Powolutku, pomalutku. Bo jak wszystko zrobi to jeszcze się zamyśli i odleci. Właściwie to raz już prawie odleciał na tej lekcji...
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Wto 09 Lut 2016, 22:33

Kaylin była już zajęta swoimi sprawami, notowaniem słów Bułhakowa i przede wszystkim - myśleniem. Zastanawiała się, gdzie dokładnie miała karteczkę, na której kiedyś Vakel zapisał jej wyliczenie jej nazwiska. Owszem, umiała to zrobić sama, a przynajmniej taką miała nadzieję, ale posiłkowanie się czymś wykonanym poprawnie zdecydowanie było bezpieczniejsze. Zaczęła kartkować swój dziennik, bo to w nim trzymała rzeczy dla niej ważne, a pamiątka z pierwszej prywatnej korepetycji z Bułhakowem taka właśnie była. Jak i wszystko, co dotyczyło nauczyciela numerologii. Nic nie mogła poradzić na to, że tak bardzo go lubiła.
Wtedy właśnie zobaczyła, jak siedzący obok niej kolega podsuwa w jej stronę karteczkę. Nie lubiła takich zabaw, nie dlatego, że nikt nigdy jej takowej nie podesłał (zdarzyły się może ze dwie, albo trzy, ale to nigdy nie było nic miłego, więc się nie liczyło), a dlatego, że było to dekoncentrujące. Jeżeli chciał jej coś powiedzieć, mógł to zrobić po lekcji, prawda? Zwłaszcza, że i tak będzie musiała z nim porozmawiać i wysłać odpowiednią wiadomość do opiekuna ich domu. Mimo to, rzuciła okiem na zapisane na kartce słowa i zmarszczyła brwi. Nie za bardzo zrozumiała, co miał na myśli. Chciał sprawdzić czy była prawdziwym prefektem? Bo co, wymyśliła to sobie?
Zacisnęła usta w wąską linię. Jeżeli pan Marquez myślał, że tym się jakoś wywinie to niestety, musiała go zawieść. Sam fakt, że złamał regulamin i miał przedmiot zakazany sprawiał, że musiała mu go zabrać i nawet nie miała zamiaru z nim o tym dyskutować. Co ją obchodziło jego wytłumaczenie? Nie wnosić oznaczało, uwaga, nie wnosić. Do tego zdenerwował ją pisaniem do niej podczas lekcji i wątpieniem w jej bycie prefektem. Zmierzyła go więc tylko surowym, można by powiedzieć - bardzo nieprzyjemnym spojrzeniem i wróciła do poszukiwania karteczki.
Bułhakow nie powiedział nic na temat tego, że to czas na wypisywanie swoich liczb w tym momencie. Poczekała więc, aż skończył mówić i dopiero się za to zabrała. Wiedziała, że nie lubił, gdy nie zwracano na niego pełni uwagi. Wiedziała też, jak kończą wszyscy ci, którzy mu się narazili.  Nie miała zamiaru być jedną z nich.
Notatka napisał:
KAYLINWITTERMORE
2173955922594695

Liczba zewnętrzna: 2+3+5+5+2+2+9+4+9=41=5
Liczba wewnętrzna: 1+7+9+9+5+6+5=42=6
Liczba celu życia: 2+1+7+3+9+5+5+9+2+2+5+9+4+6+9+5=83=11=2
Wypisała to wszystko, chociaż dobrze znała swoje liczby. Zapamiętała je wtedy w bibliotece i ciężko byłoby jej o nich zapomnieć. Mimo to, zawsze pisała całą drogę dochodzenia do czegoś, więc nie zatrzymała się na samym wypisaniu liczb, zrobiła cały rachunek na kartce, by wszystko było jasne i klarowne. I właściwie to tyle, bo interpretacją mieli się zająć później, prawda?



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Jawor; Włos jednorożca; 10,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Finite, Flippendo Duo, Fumos, Riddiculus, Drętwota, Anatisquack, Calvorio, Accio, Alohomora, Bombarda, Glacius, Wingardium Leviosa, Descendo, Mobiliarbus, Lapifors, Anteoculatia
OPIS POSTACI: Panna Addyson Clemen urodziła się w małej wsi, ale za to w bardzo kochającej rodzinie, w której małej dziewczynce niczego nie brakowało. Jej matka, mugolka pogodziła się z myślą, że jej mąż i dzieci są czarodziejami i nigdy nie robiła im z tego powodu wyrzutów. Ojciec zaś starał się jak najlepiej wytłumaczyć swoim pociechom, że nigdy nie powinno nadużywać się czarów, a już na pewno nie w obecności mugoli. Szatynka największe problemy miała ze swoim starszym bratem, który dokuczał jej na każdym kroku, ciągnął za włosy i opowiadał straszne historię, przez które dziewczynka chowała się pod pościelą i płakała. Przez niego panicznie boi się kotów, na widok których zamiera w miejscu i oblewają ją zimne poty. W wyglądzie Addyson nie można dopatrzeć się niczego niezwykłego. Problem polega jedynie w jej wzroście. Mierzy niecałe metr pięćdziesiąt i często nie jest traktowana poważnie (w końcu kto może brać na serio dziewczynę z szóstego roku, która wzrostem przypomina pierwszoroczniaka?) Wbrew pozorom jest to zwykła nastolatka, o ładnych, piwnych oczach i czarnych, sięgających łopatek włosach z kilkoma piegami na nosie i policzkach. Jej policzki prawie zawsze są zaczerwienione, jakby sługo stała na mrozie w zimowy dzień.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t368-cudowronka-addyson#531 http://mortis.forumpolish.com/t402-kronika-addyson#755 http://mortis.forumpolish.com/t369-skrytka-300#532
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Sro 10 Lut 2016, 19:12

Wyprostowała się w ławce, kiedy profesor uczący numerologi przyszedł do klasy. Nie zrobiła tego, żeby pokazać się, że jest na zajęciach. Broń Boże! Zrobiła to tylko po to, aby wygodniej było jej wpatrywać się w tablicę, która już po chwili zaczęła zapełniać się ważnymi informacjami. Od razu zaczęła przepisywać wszystko do zeszytu, chociaż była przekonana, że to samo odnajdzie w książkach. Zawsze jednak mogło jej coś wypaść, więc na wszelki wypadek wolała mieć wszystko zapisane na swoim pergaminie.
Przewróciła oczami, widząc niedorzeczne zachowanie Krukonki na temat pracy domowej. Nawet ślepy, by zauważył, że Kaylin była zauroczona w nauczycielu. Uśmiechnęła się lekko pod nosem, wpisując na górze strony "BRAK ZADANIA". Zawsze pisała taką krótką notatkę w rogu kartki, aby w razie czego, szybko wiedzieć co i z czego było zadane.
Co tu jednak gadać!
Najwyższa pora, żeby zabrać się na liczenie!
Otworzyła książkę na odpowiedniej stronie, bo chociaż znała wszystko na pamięć, wolała nie popełnić żadnej gafy. Odkręciła niewielki pojemniczek z tuszem, zamoczyła w nim końcówkę swojego gęsiego pióra i w ciszy zaczęła skrobać w swoim zeszycie.

A D D Y S O N  C L E M E N
1  4  4  7 1 6 5   3 3 5 4  5  5


Liczba wewnetrzna:
1+7+6+5+5=24=6
Liczba zewnetrzna:
4+4+1+5+3+3+4+5=29=11=2
Liczba zycia:
1+4+4+7+1+6+5+3+3+5+4+5+5=53=8



Podkreśliła swoje notatki, podpierając podbródek o zaciśniętą pięść. Nie żeby była znudzona, czy zmęczona. Skądże znowu! Na lekcji numerologii nie było ku temu okazji!



„Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś.
W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał."
avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Pią 12 Lut 2016, 23:09

Być może udał, że pióra nie widzi, być może faktycznie go nie zauważył - to nie było istotne. Ostatnią rzeczą, na którą miał ochotę była konfiskata jakiegoś duperela, bo szufladkę miał już wypchaną po brzegi jakimiś jojo i innymi badziewiami, które młodsze roczniki przynosiły na lekcje. Gdyby grupa była przemieszana pod względem umiejętności, to zrozumiałby nawet dzierganie na drutach - nie znosił, nie cierpiał czekania na innych, szczególnie słabszych i wolniejszych. Ku jego radości opinia człowieka, który nawet walentynkę do matki zakodowałby w cyferkach go wyprzedzała, więc mało zdarzało się szaleńców niezainteresowanych przedmiotem, którzy wpakowaliby się w to bagno zwane numerologią.
- Tutaj natomiast zaczynają się kwestie sporne. - powiedział, opierając się o biurko. - O ile liczba wynikająca z naszej daty urodzenia jest niezmienna i prezentuje konkretnie to, co mamy na świecie do zrealizowania - liczby wynikające z naszych imion i nazwisk mogą, choć nie muszą zmieniać się z czasem i "burzyć" nasz idealny portret numerologiczny. Dlaczego tak się dzieje? Rozwój, moi drodzy, rozwój. Przejęcie nazwiska męża, imiona nabyte przy obrzędach religijnych, zmiana tożsamości... to wszystko nas zmienia. Zmiany są dobre, otwierają w człowieku nowe siły i możliwości, do których wcześniej nie miał dostępu. Gdyby się nad tym zastanowić, jesteśmy różnymi ludźmi, przez całe nasze życie. Ludzie nie lubią stać w miejscu - i dobrze, póki pamiętamy wszystkich ludzi, którymi byliśmy.
Obliczyliście właśnie swoją podstawową kombinację, którą nadali wam najprawdopodobniej rodzice w dniu urodzenia. Aby stworzyć prawidłową kombinację, musimy zsumować liczby wszystkich imion i nazwisk, których używaliśmy w życiu. W waszym wieku osób, u których coś w tej sprawie się zmieniło będzie niewiele, dlatego popracujemy wpierw na tym, co mamy. Lecimy dalej. Mamy już sumę samogłosek, spółgłosek i wszystko, więc teraz...
Sumujemy imię pierwsze. Wszystkie cyfry.
- po sali poniósł się pisk kredy o tablicę, na co Bułhakow wzdrygnął się, zatrzymał, milczał przez moment i dopiero wtedy wrócił do liczenia. Stuk stuk. - Są to nasze męskie potencjały, twórczość, nasz rozmach... w przypadku kobiet - ideał ich mężczyzny. Suma drugiego imienia - stuk stuk - to potencjały nieuświadomione, które mogą, choć nie muszą, działać wbrew naszej woli i kontroli. Ukazują również ideał ideał kobiety u mężczyzny.
Baron. Pięć literek. Licz Wittermore, licz. Uciesz się.
Piątkę miał też Jewgienij.
- Suma nazwiska znana jest jako suma ograniczająca, określa nasze potencjały w danym środowisku... czyli rzeczy, które rodzice narzucają nam na start - wartości normy, wzory zachowań.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Sob 13 Lut 2016, 00:05

Kiedy policzyła wszystko, co policzyć miała, usiadła prosto i spojrzała na tablicę, na której chwilę później nauczyciel znowu zaczął pisać. Mówił przy tym dużo rzeczy, w większości poplątała się już na początku. Notowała więc wszystko słowo w słowo, by potem to sobie przeczytać i raz na zawsze przyswoić. Tak, by zrozumieć. Jeżeli nie udałoby jej się to nawet z tymi notatkami, wtedy by go zapytała, ale na pewno nie na lekcji, nie przy wszystkich. Lubiła swoją opinię pani-wszystko-wiem i wolała nie wychylać się z niewiedzą. Wystarczająco mieli powodów do śmiania się z niej i robienia głupich żartów, które w przypadku Hennessy przekraczały granicę dobrej zabawy, a stawały się po prostu okrutne.
Dopiero po chwili dotarł więc do niej sens znaczenia liczb imienia pierwszego, drugiego i nazwiska. Sama nie posiadała imienia drugiego, ale to chyba nie stanowiło żadnego problemu. Tak przynajmniej jej się wydawało i tak właśnie to zrozumiała. Ponownie spojrzała na swoją notatkę i dopisała w niej kolejne równania. Kiedy już to miała policzone spojrzała na tablicę i drugie imię profesora Bułhakowa, nad którym usiadła - z czystej ciekawości, oczywiście!
Notatka napisał:
KAYLINWITTERMORE
2173955922594695

Liczba zewnętrzna: 2+3+5+5+2+2+9+4+9=41=5
Liczba wewnętrzna: 1+7+9+9+5+6+5=42=6
Liczba celu życia: 2+1+7+3+9+5+5+9+2+2+5+9+4+6+9+5=83=11=2

KAYLIN: 2+1+7+3+9+5=9
WITTERMORE: 5+9+2+2+5+9+4+6+9+5=2

BARON: 2+1+9+6+5=5
Idealny mężczyzna - dziewiątka. Prawie straciła oddech. Od razu wiedziała, że jest to liczba Vakela, bo je znała na pamięć, osiem, osiem, dziewięć. Przez chwilę patrzyła na kartkę, jak zaczarowana. Spojrzeniem wodząc od swojej liczby zewnętrznej do liczby z drugiego imienia Bułhakowa. Czerwieniejąc na twarzy szybko przekreśliła ostatnią część notatki, jakby nie chcąc by ktokolwiek to zauważył i nie była w stanie nawet podnieść na niego wzroku. A co dopiero o cokolwiek zapytać.
Tak wiele myśli pojawiło się w jej głowie, tak wiele... Cóż, to zdecydowanie nie było odpowiednie miejsce na takie rozmyślania! Niemniej jednak, była w tej chwili bardzo szczęśliwa, choć sama karciła się za to w myślach.
Czyżby pasowali do siebie tak idealnie?



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Kapitan i szukający Srebrnych Wiwern, Rocznik VII

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Akacja, pióro z ogona feniksa, 14 i 3/4 cala, niezwykle giętka. Ciemna i cienka, szorstka, matowa, absolutnie nieelegancka - lekko zakrzywiona, surowa. Jedynymi zdobieniami są żłobione w niej runy i znaki oraz duży szafir umieszczony w jej nasadzie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Expelliarmus, Verdimilous, Protego, Riddiculus, Petrificus Totalus, Avifors, Reparifarge, Accio, Alohomora, Finite, Wingardium Leviosa, Slugus Eructo, Jęzlep, Oculus Lepus, Obscura, Baubillous
OPIS POSTACI: Nieskazitelna perfekcja. Tak w dwóch słowach mogłaby opisać Morrigan osoba widząca ją po raz pierwszy. Perfekcyjne włosy, perfekcyjne ciało, perfekcyjny uśmiech, perfekcyjne ubranie i perfekcyjne stopnie. Obiektywnie patrząc - niczego jej nie brakuje, skromnie mówiąc. Choć może jest zbyt niska, bo mierzy ledwie sto sześdziesiąt centymetrów, fakt ten znika tłumiony przez szereg jej innych zalet. W prezencie od matki natury dostała wszak cudowną figurę, o którą nic a nic nie musi dbać. Może poszczycić się łabędzią szyją, wąskimi ramionami i klatką piersiową, biustem jędrnym, niezbyt dużym, ale i nie takim, który można by było nazwać małym; wąską talią, płaskim brzuchem, szerokimi biodrami, okrągłymi, pełnymi pośladkami, długimi, zgrabnymi nogami, kobiecymi dłońmi z delikatnymi, smukłymi palcami zakończonymi zadbanymi paznokciami. Jest też śmigła i gibka. Jej porcelanowej cery zazdrości niejedna dziewczyna. Tylko nieliczni przyglądają się na tyle, by dostrzec rysujące się wyraźnie pod jej bladą skórą żyły - na ramionach, klatce piersiowej, udach i nadgarstkach. Większość jest zbyt zajęta podziwianiem jej twarzy, która niezaprzeczalnie należy do urodziwych. Cera bez skazy, wysokie czoło, prosty, wąski nos z małym końcem, szczupłe policzki łatwo oblewające się rumieńcem, pełne, delikatne i wydatne, malinowe usta rozciągnięte w tajemniczym, zadziornym uśmieszku, zdolne nie tylko do ułożenia się w tysiące różnych grymasów i charakterne, ostre brwi - komponujące się w jedną, harmoniczną całość. Punktami najbardziej przykuwającymi wzrok są zaś niewątpliwie jej oczy, otoczone gęstym wieńcem długich rzęs, rzucających na jej kości policzkowe wierzbowe cienie, nadające jej twarzy subtelnego powabu. Duże, o migdałowym kształcie, z zewnętrznymi kącikami uniesionymi do góry, czystych, chłodnych błękitnych tęczówkach. Rzucające twarde, przeszywające spojrzenia. Mówi się, że oczy są obrazem duszy - i w jej oczach można dostrzec wszystko; trzeba się tylko przyjrzeć. A mało kto to robi, będąc wystarczająco urzeczonym powierzchownym wrażeniem. Jej cudną twarz okalają białosrebrzyste pukle zdrowych, lśniących włosów, sięgających dziewczynie niemal do krzyża. Falują delikatnie w rytm jej lekkich, miękkich, kocich kroków pełnych niewypowiedzianej gracji. Zawsze wyprostowane plecy i dumnie uniesiony podbródek oraz wypięta pierś nadają jej postawie elegancji i arystokratycznej wyższości. Wrażenie to potęguje jej mocny, zdecydowany, głęboki głos chłodnej barwy i czysty, dźwięczny śmiech, który równie doskonale wyraża radość co mściwą satysfakcję. Z całej jej postawy bije niezwykła, eteryczna aura, którą z pewnością może zawdzięczać krwi wili płynącej w jej żyłach. Wiele by dała, by nie roztaczać wokół siebie takiego wrażenia, które nie jest burzone przez nawet największe potknięcie. Niezdarność u niej odbierana jest jako "urocza", aniżeli "zawstydzająca" i "niepoważna". Zawsze unosi się za nią krystaliczny, mocny, ostry zapach konwalii.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t395-zwierzyniec-morrigan#643 http://mortis.forumpolish.com/t467-notatki-morrigan http://mortis.forumpolish.com/t394-skrytka-nr-1024#642
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Sob 13 Lut 2016, 00:53

W skupieniu słuchała profesora. Numerologia była dla niej czymś niezwykle pięknym. Inna sprawa, że po prostu kochała liczby i ubolewała, że w Hogwarcie jest to najbliższa matematyce dziedzina. Jednak i tak cieszyła się nią jak mogła. Nie musiała zapisywać każdego słowa, które wychodziło z ust Bułhakowa, bo większość z tych rzeczy już wiedziała. Interesowały ją bardziej jakieś kruczki, niuanse... Jednak uważne słuchanie Vakela było dobrym sposobem na utrwalenie wiedzy, dlatego Morrigan nie zamierzała zajmować się niczym innym.
Szybko sporządziła dokładniejszą niż wcześniej notatkę.
MARCJANNA POTOCKA - 419311551 7626321
liczba zewnętrzna - 5
liczba wewnętrzna - 7
liczba celu życia - 3
MARCJANNA (liczba pierwszego imienia) - 3
POTOCKA (suma ograniczająca) - 9

Od razu zmarszczyła brwi i przypomniała sobie, o co chciała na zajęciach zapytać. Jej ręka uniosła się powoli w górę, jednak nie niepewnie ani ślamazarnie, tylko w normalnym, zdecydowanym tempie.
- Profesorze.. - zaczęła Black kiedy (jeśli), Bułhakow udzielił jej głosu. - A jeżeli ktoś nie ma drugiego imienia? Zawsze mnie to nurtowało - bo chyba nie może oznaczać to braku nieuświadomionych potencjałów... Poza tym, chciałabym jeszcze się dowiedzieć, jak ma się liczba daty urodzenia do tych związanych z imieniem.
Pytanie o zmienione imiona zostawiła na później, z racji tego, iż nauczyciel zaznaczył, że będą tymże tematem zajmować się później. Najwyżej dopyta się na lekcjach rosyjskiego. Dla niej sprawa zmiany imion była niezwykle istotna. Nie potrafiła specjalnie czytać w swoich uczuciach i miała tendencję do okłamywania się, więc numerologia była czymś, dzięki czemu mogła zgłębiać zakamarki własnej duszy i osobowości, a to nierzadko pomagało jej w podejmowaniu decyzji. Ciężko jednak było jej bazować na czymś, o czym wszystkiego nie wiedziała i powoływać się na to. Nienawidziła uczucia niedoinformowania.
Choć nie umknął jej fakt, że liczba drugiego imienia profesora pokrywała się z jej liczbą zewnętrzną, jej myśli oscylowały wokół kogoś zupełnie innego - będzie musiała przygotować odpowiednie wyliczenia. Szybko jednak przepędziła te plany ze swojego umysłu i skupiła się na tym, co miał do powiedzenia Bułhakow.


baby we both know
that the nights were mainly made
for saying things that you
can't say tomorrow day
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Pon 15 Lut 2016, 10:57

Może i obawiał się reakcji nauczyciela na pióro, ten jednak to zignorował. Tak. Ururu nie wątpił, że profesor to zobaczył. W końcu uczył w Hogwarcie, nie był pierwszym lepszym pedagogiem. Ururu słuchał dalej uważnie. Kwestia tysiąca imion. Na szczęście miał jedno i raczej nic tego nie zmieni. Jego tata miał milion... Nie no, nie przesadzajmy. Ten jego brat miał jeszcze więcej, był od innej matki. Nie wspominając o dziadku, który był wychowany jeszcze bardziej z zachowaniem tradycji. A jako, że był jakimś szlacheckim potomkiem, to napis na nagrobku prezentował się interesująco.
Czas zsumować imię.
9
Nazwisko.
2
Pytanie, które pojawiło się również w jego głowie, zadała jakaś dziewczyna. (O ile profesor udzielił jej głosu.) Czy osoby bez drugiego imienia są w pełni świadome swoich potencjałów? To by było dziwne. I sprzeczne z naturą ludzką. Wiedział, że ludzie potrafią błądzić w poszukiwaniu tego, w czym odnajdują się najlepiej. Sam wybrał naukę, aczkolwiek to pojęcie zbyt ogólne i dobrze o tym wiedział. Nie odkrył jeszcze żadnej swojej "specjalizacji", a był już całkiem dużym chłopcem.
Jak ma się liczba daty urodzenia do imienia? Jak ma się numerologia do życia - takie pytanie Ururu zadał w myślach słysząc Morrigan. To nie tak, że wierzył w przypadek. Ale fakt machania różdżką i latania na miotle nie przekonał chłopaka do przekonania o słuszności numerologii.
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Czw 18 Lut 2016, 22:24

Profesor Bułhakow dał uczniom chwilę na podliczenie wszystkiego i gdy padło pierwsze (i tak naprawdę jedyne) pytanie klasnął w dłonie i od razu odwrócił się w stronę Morrigan.
- AHA! Bałem się, że nikt nie zada tego pytania! - Zatarł rączki i zaczął tłumaczyć - Aby znaleźć odpowiedź musimy zastanowić się nad tym, czym dla numerologii jest drugie imię. Jedni otrzymują je w bonusie przy narodzeniu, inni w trakcie jakiegoś obrzędu religijnego, a jeszcze inni... nie mają go wcale. Cóż więc z tym mankamentem zrobić? Są dwie szkoły i osobiście jestem zwolennikiem tej pierwszej. Przy tworzeniu prawidłowego portretu numerologicznego korzystamy przecież ze wszystkich imion i nazwisk z jakich korzystaliśmy na przestrzeni lat i moim zdaniem właśnie tym słusznym rozwiązaniem jest wpisanie ich w miejscu middle name. - Podszedł do tablicy i zamazał słowo Vaksilij. Na jego miejscu wpisał Vaksilij Vakel i kontynuował.
- Korzystanie z pseudonimów sprawia przy okazji, że nasz portret numerologiczny się zmienia. Druga opcja, otwarcie krytykowana przez większość numerologów to celowa modyfikacja. Zmiana portretu samodzielnie. Polega na dobraniu sobie samemu imion tak, aby maskowały nasze wady i działały pozytywne, ale jednocześnie mówi się, że jest to bezpośrednia ingerencja w naszą karmę,a więc robiąc to działamy na swoją niekorzyść. To miało być waszym zadaniem domowym, ale skoro ma go nie być... zniszczymy sobie razem życie na następnych zajęciach. - Odpowiedział, a potem zakończył lekcję.


@Vakel Bułhakow: +20 Punktów Specjalnych, +10 Punktów Nauki, +30ʛ
@Kaylin Wittermore: +20 Punktów Specjalnych, +10 Punktów Uczniowskich, +5ʛ
@Addyson Clemen: +20 Punktów Specjalnych, +10 Punktów Uczniowskich, +5ʛ
@Ururu Marquez: +20 Punktów Specjalnych, +10 Punktów Uczniowskich, +5ʛ
@Morrigan Black: +20 Punktów Specjalnych, +10 Punktów Uczniowskich, +5ʛ
@Davin Greengrass: +20 Punktów Specjalnych, +10 Punktów Uczniowskich, +5ʛ


Vakel Bułhakow, Addyson Clemen, Morrigan Black, Davin Greengrass [z tematu].

Kaylin Wittermore i Ururu Marquez zostają.
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Pią 19 Lut 2016, 00:50

Po skończonej lekcji pożegnała się z profesorem Bułhakowem cichym do widzenia i zaczęła zbierać swoje rzeczy. Lekcja była ciekawa i dowiedziała się na niej kilku zaskakujących, ale zarazem przyjemnych rzeczy. Co prawda, teraz nie będzie potrafiła normalnie patrzeć na profesora Bułhakowa i relację między nimi, ale... Czy kiedykolwiek patrzyła na nią normalnie? Teraz będzie tylko trochę niezręcznie, zapewne szybko się przyzwyczai i nawet jeżeli będzie pamiętać, że ona jest piątką, a on dziewiątką, nie będzie miało to żadnego znaczenia.
Z tego zamyślenia zapomniała prawie o bardzo ważne, istotnej rzeczy. Podniosła się z miejsca i spojrzała na Ururu, który jeszcze się pakował. Westchnęła głośno, chrząknęła i przybrała twarz prefekta idealnego.
- Panie Marquez. - Zaczęła marszcząc przy tym groźnie brwi. nie wyszło, bo jedna podjechała jej trochę za wysoko i żeby nie wyglądać komicznie musiała przybrać swoją zwyczajną minę.
- Mam nadzieję, że nie muszę przytaczać panu całej listy zakazanych przedmiotów w Hogwarcie. - Powiedziała wyciągając w jego stronę dłoń. - Pióro konfiskuję, a Slytherin traci w tej chwili 10 punktów. Mam nadzieję, że da to panu do myślenia. - Powiedziała odnotowując to sobie w notesiku. Była porządnym prefektem, a jak!



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Pią 19 Lut 2016, 14:49

Ururu się nie pakował. Nie był fanem toreb. Co prawda, jak trzeba było, to brał, ale na jedną lekcję to niepotrzebne mu było. W końcu od czegoś ma ręce. A zajęte ręce to skarb. Nie musiał się witać z nikim poprzez podawanie ręki, za czym nie przepadał, nie musiał pomagać nikomu podnosić niczego, albo wstać po upadku... w dodatku nie groziło mu, że coś mu z owej torby wypadnie... ani że zabierze coś innego. Bo w końcu dobrze widział co nosi. Trzymał często podręcznik w jednej, a notes w drugiej ręce. Albo czasami przyciskał obie rzeczy po prostu do siebie. A pióra w kieszeni. W drugiej podręczny notesik. Ururu był zawsze przygotowany. Dlatego też zaraz po lekcji, kiedy panna Wittermore była zajęta taką czynnością, jak pakowanie się, Ururu po prostu wsunął pióro do kieszeni, zgarnął notes, podręcznik... i już go nie było.
Nie no, nie szalejmy.
Krukonka i tak by go zawołała, nie chciał jej robić przykrości. Dlatego po prostu by się odwrócił na dźwięk swojego nazwiska. Minus dziesięć punktów to jakaś rzecz nie do pomyślenia. Na dobrą sprawę był PRZEKONANY, że to pióro dostał od kogoś stojącego wyżej od niego. Tak czy inaczej. Najchętniej by uciekł, ale to i tak niczego nie zmieni. Punkty już poleciały, czas unikać kolegów Ślizgonów, dzisiaj będzie spał chyba w sowiarni. Do chyba wystarczająca kara, co nie?
- Całuję uniżenie rączki - podał jej w wyciągniętą dłoń swoje zwykłe pióro (miał je w drugiej kieszeni), następnie delikatnie ją zacisnął odwracając wierzchem do góry, cmoknął powietrze nad jej ręką (bo dżentelmen, może zemdleje z wrażenia i zapomni o wpisaniu punktów), po czym tym razem zwiał na dobre.
Ściskając podręcznik i notes wyjątkowo jedną ręką, drugą przeznaczył do ochrony przed nadlatującymi Ślizgonami, w razie gdyby już wiedzieli. Tak. Bardzo dało mu do myślenia, żeby nie siadać w zasięgu wzroku prefektów. Chociaż był przecież najgrzeczniejszym Ślizgonem, jakiego znał.

[zt]


Ostatnio zmieniony przez Ururu Marquez dnia Pią 19 Lut 2016, 22:44, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Pią 19 Lut 2016, 15:44

Nie obchodziło ją tak naprawdę, skąd wziął to cudo. Nic poza faktem używania go i posiadania się nie liczyło. To, co musiała teraz zrobić to skonfiskować przedmiot, odjąć punkty i wystosować odpowiednią naganę. Prefekt Naczelny z pewnością się o tym dowie, teraz jednak musiała radzić sobie sama. I była całkiem zadowolona z siebie. Kontakty z innymi zdecydowanie nie były jej najmocniejszą stroną, ale wyszła już z fazy boję się odezwać i umiała nawet jasno skonkretyzować, czego od danego osobnika oczekiwała. A od stojącego przed nią Ślizgona oczekiwała przedmiotu niedozwolonego i odrobiny skruchy.
Nie otrzymała ani jednego, ani drugiego, co samo z w sobie już by ją zdenerwowało, ale nie tyle, co zachowanie Ururu. Czy on miał ją za kompletną idiotkę? Że niby nie umie rozróżnić stalówki pióra samopiszącego od zwykłego? Przez chwilę wpatrywała się w podany jej przedmiot, a potem ujrzała uciekającego z sali chłopaka. Całe szczęście, że pierwsza ławka znajdowała się najdalej od drzwi.
- Panie Marquez! Kolejne minus 10 punktów! - Warknęła wyciągając różdżkę, gdy i to go nie zatrzymało. Zirytował ja tym do granic możliwości i choć była kiepska z zaklęć wiedziała, że musi spróbować.
- Anatisquack! - Wycelowała w kolana uciekiniera z nadzieją, że jej się uda.
Niestety, zaklęcie się nie udało, a Kaylin spłonęła ze wstydu i złości. Ślizgona nie było już w sali, więc i ona się z niej zmyła. Niemniej jednak, niech pan Marquez ma się teraz na baczności, bo Wittermore na pewno tego nie popuści!

[z/t]



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Pią 19 Lut 2016, 15:44

The member 'Kaylin Wittermore' has done the following action : Rzut kością

'KOŚĆ K20' : 3



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Pon 09 Maj 2016, 08:58

Kolejny dzień i kolejna lekcja z profesorem Bułhakowe. Wittermore nadal nie wysypiała się najlepiej, nadal nie jadła zbyt wiele więc i nadal nie wyglądała najlepiej. Na samo wspomnienie tego, jak źle zaprezentowała się na starożytnych runach i w łazience prefektów jęknęła pod nosem, stając jednocześnie przed lustrem i chociaż próbując doprowadzić się do stanu używalności. Po krótkiej walce z włosami i sińcami pod oczami stwierdziła, że lepiej już nie będzie i po prostu wyszła z dormitorium.
Do sali dotarła, jak zawsze, pierwsza. Zajęła swoje ulubione miejsce - pierwsza ławka na przeciwko biurka nauczyciela - i otworzyła książkę do astronomii, bo zaczynała robić zadania zaliczeniowe, których w tym roku dowalili im tyle, że nawet ona miała problemy z wyrobieniem się w czasie. A jak wiadomo - była chodzącym ideałem, jeżeli chodziło o oddawanie prace w terminie.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Jawor; Włos jednorożca; 10,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Finite, Flippendo Duo, Fumos, Riddiculus, Drętwota, Anatisquack, Calvorio, Accio, Alohomora, Bombarda, Glacius, Wingardium Leviosa, Descendo, Mobiliarbus, Lapifors, Anteoculatia
OPIS POSTACI: Panna Addyson Clemen urodziła się w małej wsi, ale za to w bardzo kochającej rodzinie, w której małej dziewczynce niczego nie brakowało. Jej matka, mugolka pogodziła się z myślą, że jej mąż i dzieci są czarodziejami i nigdy nie robiła im z tego powodu wyrzutów. Ojciec zaś starał się jak najlepiej wytłumaczyć swoim pociechom, że nigdy nie powinno nadużywać się czarów, a już na pewno nie w obecności mugoli. Szatynka największe problemy miała ze swoim starszym bratem, który dokuczał jej na każdym kroku, ciągnął za włosy i opowiadał straszne historię, przez które dziewczynka chowała się pod pościelą i płakała. Przez niego panicznie boi się kotów, na widok których zamiera w miejscu i oblewają ją zimne poty. W wyglądzie Addyson nie można dopatrzeć się niczego niezwykłego. Problem polega jedynie w jej wzroście. Mierzy niecałe metr pięćdziesiąt i często nie jest traktowana poważnie (w końcu kto może brać na serio dziewczynę z szóstego roku, która wzrostem przypomina pierwszoroczniaka?) Wbrew pozorom jest to zwykła nastolatka, o ładnych, piwnych oczach i czarnych, sięgających łopatek włosach z kilkoma piegami na nosie i policzkach. Jej policzki prawie zawsze są zaczerwienione, jakby sługo stała na mrozie w zimowy dzień.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t368-cudowronka-addyson#531 http://mortis.forumpolish.com/t402-kronika-addyson#755 http://mortis.forumpolish.com/t369-skrytka-300#532
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Wto 10 Maj 2016, 17:25

Nie spiesząc się wyszła z dormitorium Hufflepuffu i niechętnie skierowała się do sali numerologicznej. Dzisiaj był jeden z tych dni, w których nic jej się nie chciało, oprócz zagrzebania się w swoim łóżku i spania.
Ostatnie dni dały jej dużo do zrozumienia. Spotkanie Ururu na błoniach. Prezent od Marqueza na urodziny. Rysunek Nadziei…
- Cześć.
Przywitała się cicho z Krukonką i usiadła zaraz za jej ławką. Po ostatnim spotkaniu w łazience i ich kłótni, Puchonka  nie za bardzo wiedziała na czym stoi, więc wolała trzymać się od niej z daleka. Dodatkowo, była to lekcja numerologii, a z doświadczenia widziała jak Kaylin uwielbia „świecić” przed Bułhakołowem.
Wyłożyła na ławkę książkę, a z dna torby wyłowiła pióro i atrament. Otworzyła podręcznik na temacie ostatnich zajęć, jednak zamiast przypomnieć sobie ostatnią lekcję, wyciągnęła swój pamiętnik i zaczęła bezmyślnie w nim kreślić.



„Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś.
W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał."
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Sro 11 Maj 2016, 21:28

Od ostatniego spotkania z Addyson czuła się już trochę lepiej, choć prawdę mówiąc - nadal była bardzo zamyślona i być może dlatego, gdy Puchonka pojawiła się w sali, Wittermore nawet na nią nie spojrzała. Ba, nie usłyszała nawet jej kroków, odsuwanego krzesła i rozkładania rzeczy na blacie. Na dźwięk głosu koleżanki aż podskoczyła w miejscu i odwróciła się do niej automatycznie. Podkrążone oczy, blada cera... Choć wydawać by się mogło, że mimo wszystko jest lepiej. Nie trudno było jednak oosiągnięcie efektu lepszego niż tamtego feralnego dnia w łazience prefektów.
- Cześć. - Powiedziała cicho i dosyć, jak na siebie, niepewnie. Przynajmniej w rozmowie z Clemen, z którą jakby nie było, w tym roku naprawdę się zbliżyła. Sama nie wiedziała, jak to w ogóle było możliwe, no ale - tak się stało. Milczała jednak przez dłuższą chwilę, nie wiedząc, co powiedzieć.
- Wybierasz się na mecz quidditcha w środę? - Zapytała, chcąc w jakikolwiek sposób przerwać niezręczną ciszę, której istnienie docierało nawet do niej.
- Graysen gra i bardzo chciałabym go zobaczyć, ale nie jestem pewna, czy chcę iść tam sama. To całkowicie nie moje klimaty. Właściwie, powinnam chyba sobie darować. Tak, tak właśnie zrobię. - Z niewiadomych nawet dla siebie przyczyn zaczęła się tłumaczyć i po chwili odwróciła się znowu w stronę biurka nauczyciela, którego jeszcze nie było w sali.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


Sponsored content


PisanieTemat: Re: Sala numerologii  

Sala numerologii

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Hogwart :: VI-
Skocz do: