Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Sala numerologii

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Jawor; Włos jednorożca; 10,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Finite, Flippendo Duo, Fumos, Riddiculus, Drętwota, Anatisquack, Calvorio, Accio, Alohomora, Bombarda, Glacius, Wingardium Leviosa, Descendo, Mobiliarbus, Lapifors, Anteoculatia
OPIS POSTACI: Panna Addyson Clemen urodziła się w małej wsi, ale za to w bardzo kochającej rodzinie, w której małej dziewczynce niczego nie brakowało. Jej matka, mugolka pogodziła się z myślą, że jej mąż i dzieci są czarodziejami i nigdy nie robiła im z tego powodu wyrzutów. Ojciec zaś starał się jak najlepiej wytłumaczyć swoim pociechom, że nigdy nie powinno nadużywać się czarów, a już na pewno nie w obecności mugoli. Szatynka największe problemy miała ze swoim starszym bratem, który dokuczał jej na każdym kroku, ciągnął za włosy i opowiadał straszne historię, przez które dziewczynka chowała się pod pościelą i płakała. Przez niego panicznie boi się kotów, na widok których zamiera w miejscu i oblewają ją zimne poty. W wyglądzie Addyson nie można dopatrzeć się niczego niezwykłego. Problem polega jedynie w jej wzroście. Mierzy niecałe metr pięćdziesiąt i często nie jest traktowana poważnie (w końcu kto może brać na serio dziewczynę z szóstego roku, która wzrostem przypomina pierwszoroczniaka?) Wbrew pozorom jest to zwykła nastolatka, o ładnych, piwnych oczach i czarnych, sięgających łopatek włosach z kilkoma piegami na nosie i policzkach. Jej policzki prawie zawsze są zaczerwienione, jakby sługo stała na mrozie w zimowy dzień.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t368-cudowronka-addyson#531 http://mortis.forumpolish.com/t402-kronika-addyson#755 http://mortis.forumpolish.com/t369-skrytka-300#532
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Czw 12 Maj 2016, 16:25

Zamrugała kilkakrotnie powiekami, gdy Krukonka powiedziała do niej coś więcej oprócz zwykłego „cześć”. Po ostatnim spotkaniu w łazience nie wpadły na siebie i nie rozmawiały.
- Chyba nie… Nie wydaje mi się, żebym była tam jakoś szczególnie potrzebna. – wzruszyła lekko ramionami, zaprzestając bazgrać po kartce.
Addyson na mecze Quidditcha chodziła tylko w pierwszej klasie, kiedy to na zawody szły niemalże wszystkie osoby z pierwszego rocznika. Nie chciała być gorsza, więc szła za tłumem. Dopiero po jakimś czasie zaprzestała kibicowania domom. Wydawało jej się to nie tyle, co nudne, ale bezsensowne. Czy siedząc na trybunach w jakikolwiek sposób pomagała latającym na miotłach czarodziejom w zdobywaniu punktów? Nie była typem człowieka, który głośno krzyczał i dopingował jakąś drużynę. Równie dobrze mogła kibicować w ciszy w bibliotece, albo w swoim dormitorium.
Wstyd się przyznać, ale nawet nie miała zielonego pojęcia jak wyglądają składy drużyn!
Niemniej jednak wizja pójścia z Kaylin, spodobała się Krukonce, która jednak dość szybko wycofała się ze swojego pomysłu. A szkoda, bo mogło być całkiem ciekawie.
- Ostatnio na meczu byłam w pierwszej klasie. Chętnie poszłabym zobaczyć, czy nie zmieniły się zasady gry. – na moment wróciła do pisania czegoś w dzienniku. - Jeżeli zmienisz zdanie, to możemy razem pójść. – dodała po krótkiej ciszy, kiedy Kaylin odwróciła się znowu do niej plecami.



„Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś.
W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał."
avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Sro 25 Maj 2016, 16:43

Do sali numerologii krokiem dziarskim i żwawym wszedł z całą pewnością ulubiony profesor tej dwójki dziewcząt - Chlebicz. Miał dzisiaj wyjątkowo dobry humor, co zważywszy na jego ostatnie zachowanie było wręcz podejrzane, ha!
- Dzień dobry dziewczyny. Dzień dobry wszystkim, którzy poczuli wiosnę i postanowili dzisiaj nie przyjść. - powiedział kompletnie pustką w sali niewzruszony, po czym uśmiechnął się do nich wachlując twarz plikiem zapisanych pismem maszynowym kartek. - Przygotowałem wam na dzisiaj wejściówki, ale chyba wszyscy to przewidzieli. Odrobiłyście już referaty? Zbliża się termin, a wydaje mi się, że od żadnej z was zadania nie dostałem.
Przypomniał, chociaż nie brzmiało to zbyt groźnie. Podwinął rękawy koszuli, odrobinę zbyt wysoko, bo ukazało to kilka delikatnych zadrapań wzdłuż łokcia, po czym otworzył znajdujące się bardziej z przodu okno. Wyjrzał przez nie na błonia, jakby miał z tej wysokości wypatrzeć kim są siedzący hen daleko w cieniu drzew wagarowicze i westchnął.
- Przeprowadzenie nowego tematu bez nich jest bez sensu, bo za tydzień znowu musiałbym im wszystko powtarzać. Może pomogę wam z zadaniem domowym, albo zrobimy sobie jakąś sesję powtórkową? Ewentualnie możemy urządzić sobie małą dyskusję na jakiś temat, pod warunkiem, że będzie on miał jakikolwiek związek z przedmiotem, hm? Może macie do mnie jakieś pytania?


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Sro 25 Maj 2016, 17:44


Piękny dzień, tylko dwie uczennice, ale profesor Bułhakow doskonale wiedział co w takiej sytuacji zrobić. Kiedy otworzył okno, świeże powietrze wpadło do sali. Mogłoby się wydawać, że skoro frekwencja nie zepsuła humoru Vakela, nic już tego nie zrobi.
Profesor niestety miał szczęście do dziwnych incydentów. Otóż otwarte okno zostało przesłonięte przez jedno, dwa odnóża... a już po chwili cały chudonogi pająk wielkości taboretu wpełzł do sali numerologii zatrzymując się na chwilkę przed postacią Bułhakowa. Poprzebierał nóżkami w miejscu, po czym ruszył w lewą stronę nie chcąc przeszkodzić w prowadzeniu lekcji. Przypominał właściwie zwykłego pająka domowego, tylko takiego kilkadziesiąt razy większego.


szkoła óczy xd
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Pią 27 Maj 2016, 11:33

Czuła się dosyć nieswojo z samą myślą o tym, by w ogóle pójść na mecz. Szybko więc wycofała się z pomysłu zażenowana tym, że coś takiego zaproponowała. Niemniej, kiedy Addyson dodała swoje ostatnie słowa, odchrząknęła tylko i spojrzała na dziewczynę pytająco.
- Jeżeli tak, to możemy się tam wybrać. - Powiedziała cicho, nie wiedząc co jeszcze dodać. Na szczęście, do sali wszedł jej książę na białym koniu i wybawił ją z niezręcznej rozmowy swoim przybyciem. Widząc jego dobry humor, nastrój sam jej się poprawił i uśmiechnęła się do niego lekko, rozluźniając przy tym. Cóż, na lekcjach zawsze było mało osób, a koniec roku szkolnego zawsze sprawiał, że wszyscy sobie odpuszczali. nie było w tym niczego dziwnego, nie było to nowe, choć ona była tym faktem bardzo zirytowana. Zwłaszcza, że pilnowanie Krukonów zaczynało jej doskwierać - nie sądziła nigdy, że uczniowie Ravenclawu będą opuszczać lekcje tak często!
Na wieść o nieoddanym jeszcze referacie spochmurniała, twarz jej zbladła, a ona poczuła się... Zawstydzona? Miała jeszcze trochę czasu, ale nigdy nie ociągała się tak długo. Zawsze oddawała wszystko dzień lub dwa po ogłoszeniu pracy, a teraz? Teraz nie poznawała sama siebie.
- Właściwie, to chciałabym zapytać, jak szczegółowy ma być ten portret numerologiczny. Bo to, co przerabialiśmy na zajęciach jest tylko częścią dosyć sporej całości, według której sporządza się portrety. Chciałabym wiedzieć, czy wystarczy nam więc Liczba Celu Życia, Liczba Ekspresji i Liczba Wewnętrzna, czy mamy też zwrócić uwagę na wszystkie sumy - spółgłosek, samogłosek w każdej możliwej kombinacji imienia, drugiego imienia i nazwiska? - Była dopiero na pierwszej fazie swojego pytania, gdy do sali weszło... to c o ś. Było ogromne i na widok tego aż podniosła się z krzesła, wydając z siebie cichy jęk. jej ręka automatycznie dobyła różdżki i wycelowała w uciekającego w kąt pająka.
- Drętwota. - Pisnęła, czując jak oczy jej się szklą.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Pią 27 Maj 2016, 11:33

The member 'Kaylin Wittermore' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 12



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Jawor; Włos jednorożca; 10,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Finite, Flippendo Duo, Fumos, Riddiculus, Drętwota, Anatisquack, Calvorio, Accio, Alohomora, Bombarda, Glacius, Wingardium Leviosa, Descendo, Mobiliarbus, Lapifors, Anteoculatia
OPIS POSTACI: Panna Addyson Clemen urodziła się w małej wsi, ale za to w bardzo kochającej rodzinie, w której małej dziewczynce niczego nie brakowało. Jej matka, mugolka pogodziła się z myślą, że jej mąż i dzieci są czarodziejami i nigdy nie robiła im z tego powodu wyrzutów. Ojciec zaś starał się jak najlepiej wytłumaczyć swoim pociechom, że nigdy nie powinno nadużywać się czarów, a już na pewno nie w obecności mugoli. Szatynka największe problemy miała ze swoim starszym bratem, który dokuczał jej na każdym kroku, ciągnął za włosy i opowiadał straszne historię, przez które dziewczynka chowała się pod pościelą i płakała. Przez niego panicznie boi się kotów, na widok których zamiera w miejscu i oblewają ją zimne poty. W wyglądzie Addyson nie można dopatrzeć się niczego niezwykłego. Problem polega jedynie w jej wzroście. Mierzy niecałe metr pięćdziesiąt i często nie jest traktowana poważnie (w końcu kto może brać na serio dziewczynę z szóstego roku, która wzrostem przypomina pierwszoroczniaka?) Wbrew pozorom jest to zwykła nastolatka, o ładnych, piwnych oczach i czarnych, sięgających łopatek włosach z kilkoma piegami na nosie i policzkach. Jej policzki prawie zawsze są zaczerwienione, jakby sługo stała na mrozie w zimowy dzień.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t368-cudowronka-addyson#531 http://mortis.forumpolish.com/t402-kronika-addyson#755 http://mortis.forumpolish.com/t369-skrytka-300#532
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Pią 27 Maj 2016, 19:17

Nie porozmawiała z Krukonką zbyt długo. Nie wyjaśniły pomiędzy sobą zajścia w łazience prefektów i Addyson miała sobie to za złe. Czuła, że czegoś nie dokończyła. Jakiegoś ważnego zadania…
Nie chciała się kłócić z uczennicą Ravenlcaw. Czy fakt, że pójdą razem na mecz świadczył o tym, że mur, który się pomiędzy nimi wytworzył podczas kłótni, uległ zburzeniu? Miała nadzieję, że tak, bo nie zniosłaby tego psychicznie.
Do sali wkroczył w końcu Bułhakow w najwidoczniej dobrym humorze. Może lekcja nie będzie, aż tak zła?
Nie wytłumaczyła braku swojego zadania. Powód był prosty: Jeszcze się nawet za niego nie zabrała! Smutne, ale prawdziwe. Gdyby tego było mało: nawet nie wiedziała, jakiego nauczyciela powinna opisać. Wybór był tak duży, że nie wiedziała na kogo ma się zdecydować. Skruszona, spuściła głowę, bawiąc się piórem w swojej ręce.
Jak zwykle Kaylin zabrała głos. Żadna nowość. Zaciekawiona uniosła spojrzenie, gdy nagle zamilka. I to był błąd. Mogła pozostać w słodkiej niewiedzy.
PAJĄK? Na Merlina! Mogła przysiąc, że była to sprawka Ururu. Zagryzła mocno dolną wargę, odruchowo wstając z miejsca i robiąc kilka drobnych kroczków do tyłu. Kaylin była jednak szybsza. Szybko wydobyła swoją różdżkę i rzuciła Drętwotę w kierunku niczego niepodejrzewającego, biednego pajączka… wielkości krzesła.
Przeniosła spojrzenie z zaczarowanego pajęczaka na Wittermore z lekkim zdziwieniem wymalowanym w oczach. Dobrze było wiedzieć, że dziewczyna potrafi się obronić!



„Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś.
W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał."
avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Nie 29 Maj 2016, 17:08

- Piszesz wszystko co wiesz, Wittermore. Nie wprowadzam sztywnych ram. Po prostu porównam was ze sobą i tak wystawię oceny, chociaż dla mnie i tak najbardziej liczy się chyba w tym momencie frekwencja. Oni opuszczali moje lekcje, ja opuszczę ich oceny...
Nie dokończył, bo do sali wkroczył pan pająk. Bułhakow, w przeciwieństwie do dwójki dziewcząt, widział w swoim życiu tak wielkie okropieństwa, że ożywione krzesło nie ruszało go ani trochę, więc zamiast piszczeć i rzucać drętwotami - zamknął okno. Wreszcie miał tego gówniaka  w zasięgu ręki i mu nie ucieknie. Upewnił się spojrzeniem, że drzwi od sali są zamknięte i szkolny mebel nie ma już drogi ucieczki, po czym wyciągnął różdżkę, otarł ją chusteczką, wycelował i szepnął wręcz cicho Finite z zamiarem pozbycia się upierdliwca raz na zawsze. Jego obecność i panika dwóch szóstoklasistek nie przeszkodziła mu jednak we wznowieniu poprzedniej myśli.
- Im bardziej szczegółowy portret numerologiczny tym lepiej. Nie każę wam tworzyć kwadratu, bo pewnie nie umiecie go jeszcze zrobić, ale analiza imienia to chyba podstawa podstaw? - zapytał jakby sam siebie, nie dowierzając do końca w pytanie, które zadała jedna z najlepszych uczennic. Wciąż jednak błyszczała w jego oczach, bo w porównaniu z bezmózgim autorem tej x-nożnej bestii rodem z horroru dla nastolatek... Właściwie, to od Marqueza wolał już nawet Cartera.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Nie 29 Maj 2016, 17:08

The member 'Vakel Bułhakow' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 4



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Nie 29 Maj 2016, 18:53


Pajączek nawet nie zdał sobie sprawy z tego, jakie wrażenie wywarł na dziewczynkach. A już po chwili jego nóżki zastygły w bezruchu. Dzięki osiadaniu ośmiu nóżek, szczęśliwie mógł utrzymać pozycję "stojącą", lecz wciąż mógł wyglądać przerażająco. Profesor, rozproszony narastającym gniewem na wspomnienie Marqueza, nie był w stanie wykonać poprawnie prostego zaklęcia, więc pajączek wciąż im towarzyszył. Bułczane Finite jednak zdziałało co nie co, otóż na nogach pajączka pojawiło się owłosienie.


szkoła óczy xd
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Pon 30 Maj 2016, 12:55

Lubiła sprawiać wrażenie, że wszystko wie - ba, tak naprawdę największą radość sprawiała jej faktyczna wiedza. Idąc więc tym tropem, najzwyczajniej w świecie, kochała przyswajać wiedzę i z niej korzystać. Problem z numerologią polegał na tym, że choć czytała, choć słuchała tłumaczącego to wszystko numerologa... ostatecznie i tak nie umiała dodać dwa do dwóch i złożyć ze sobą wszystkie kombinacje cyfr w jeden, porządny portret numerologiczny. Być może właśnie coś podobnego by powiedziała, gdyby nie pojawienie się tej b e s t i i.
Zadziałała instynktownie, szybko i bez zastanowienia. Po całym zajściu, trzymając jeszcze w ręku różdżkę wpatrywała się w unieruchomionego pająka z lekko rozwartymi wargami. Dopiero, gdy nauczyciel wrócił do kontynuowanej przez siebie wypowiedzi ocknęła się z marazmu i chrząknęła.
- Przepraszam, spanikowałam. Co to w ogóle jest i skąd się tu wzięło? - Spróbowała wytłumaczyć swoje osłupienie, ale i użycie różdżki na lekcji, co było w jej prywatnym kodeksie nie na miejscu. Czarowało się na zaklęciach, obronie czy transmutacji. Numerologia nie wymagała machania różdżką i dlatego też powinna była ją zostawić w spokoju, a sprawę pozbycia się pająka pozostawić nauczycielowi. Zadziałała Jednak instynktownie i cóż... przynajmniej udało jej się rzucić zaklęciem i nie zrobić sobie wstydu przy Bułhakowie.
- To nie wydaje się trudne. Mam jednak wrażenie, że jeżeli będę chciała spróbować wejść w to zbyt głęboko to wszystko mi się pomiesza. Jak pan to robi, że jest pan w stanie porównać ze sobą tyle liczb, zanalizować tak wiele... I nie gubi się pan w tym wszystkim? Daję sobie radę z policzeniem trzech podstawowych liczb i powiązaniem ze sobą cech, które opisują. Ale gdy dochodzą do tego kolejne i jeszcze kolejne... Czasem mam wrażenie, że mój mózg jest na to za mały. - Wzdrygnęła się na widok owłosionej nogi pająka i szybko odwróciła od niego wzrok. Zatrzymała go na twarzy Bułhakowa i odetchnęła, bo dużo przyjemniej patrzyło się na niego. - Będzie nas pan uczył tego kwadratu w przyszłym roku? - Zapytała zainteresowana. Choć zamierzała zredukować liczbę przedmiotów, na które się zapisze w przyszłym roku, nawet przez chwilę nie pomyślała o rezygnacji z Numerologii.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Czw 02 Cze 2016, 10:31

Bułhakow dmuchnął sobie w grzywkę i zmrużył oczy.
- Jak to skąd? To brakujące krzesło z sali od run, Marquez znowu robi sobie jaja. Tak go zgnoję w swoim gabinecie, że... - nawet nie dokończył. To nie było konieczne. Nie chciały wiedzieć o tym cóż takiego zgotował tej bezmózgiej hybrydzie wszystkiego w krainie swoich marzeń. W świecie rzeczywistym miał niestety związane ręce, ale kopać mógł nadal i to zamierzał zrobić. Mocno. Najlepiej w twarz. - Finite, сука блять! - powtórzył, nie mając zamiaru darować sobie uratowania nieszczęsnego mebla.
- Tak, Wittermore, będziemy go przerabiać. - wywrócił oczami, ku swojej radości odwrócony do niej plecami, więc dziewczyna zauważyć tego nie mogła. Odpowiedź wydawała mu się być tak oczywista, że zadane pytanie uznał za zbędne i nawet lekko irytujące. - Minęło, moja droga, dokładnie 25 lat, dwa miesiące i trzy dni od mojej pierwszej, nieco opornej próby utworzenia kompletnych portretów numerologicznych swoich braci. Śmiem twierdzić, że prezentowane przeze mnie umiejętności w tej dziedzinie wsparte są latami doświadczenia, których wy nie posiadacie. Kluczem do sukcesu są więc... rzetelna praca i operowanie liczbami w życiu codziennym.
Niestety nawet numerologia rozkładała ręce przy niektórych objawach skrajnego debilizmu.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Czw 02 Cze 2016, 10:31

The member 'Vakel Bułhakow' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 12



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Czw 02 Cze 2016, 13:17


Dzieło Marqueza stało sobie wciąż w bezruchu. Mogli je podziwiać... bądź nie. Profesor Bułhakow postanowił raz jeszcze pozbyć się intruza. Tym razem mu się udało i wzbogacili się o kolejne krzesło. Lekcja mogła więc przebiegać w spokoju...
Tylko jakiś mały, niewinny pajączek, niebędący już dziełem żadnego z uczniów, który sobie w tej sali tylko smacznie drzemał,  postanowił jeszcze przebiec po biurku nauczyciela.


szkoła óczy xd
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Czw 02 Cze 2016, 13:25

Marquez.
Mimowolnie się skrzywiła i spojrzała na Addyson z totalną dezaprobatą. Jeżeli przez chociaż chwilę myślała, że może jednak pomyliła się w ocenie Ślizgona, w tej chwili była już pewna, że miała rację i z pewnością jeszcze nie raz zgnoi Ururu za tego typu żarty.
- Mówiłam ci, że Marquez to dno. - Powiedziała cicho do Addyson, jednak nie na tyle, by było to dosłyszalne tylko puchońskim uchem. - Miałaś podobno go pilnować, a mam wrażenie, że zadając się z nim cała ta relacja działa na odwrót. To ty przechodzisz na złą ścieżkę, nie on na lepszą. - Skwitowała wszystko krzyżując ręce na piersiach i patrząc na pająka, który po chwili zmienił się w krzesło. Pokręciła głową.
Nie miała już nic więcej do powiedzenia, słuchając tylko Bułhakowa i wzdychając lekko. Prawdę mówiąc, powinna raczej zrezygnować z Numerologii, bo nie był to przedmiot, który jej wychodził. To nie był przedmiot, z którego otrzymywała same W i w końcu - nie był to przedmiot, z którego egzamin liczyłby jej się gdziekolwiek. Nie potrafiła jednak zrezygnować z tych dodatkowych godzin, które mogła z nim spędzać.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Jawor; Włos jednorożca; 10,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Finite, Flippendo Duo, Fumos, Riddiculus, Drętwota, Anatisquack, Calvorio, Accio, Alohomora, Bombarda, Glacius, Wingardium Leviosa, Descendo, Mobiliarbus, Lapifors, Anteoculatia
OPIS POSTACI: Panna Addyson Clemen urodziła się w małej wsi, ale za to w bardzo kochającej rodzinie, w której małej dziewczynce niczego nie brakowało. Jej matka, mugolka pogodziła się z myślą, że jej mąż i dzieci są czarodziejami i nigdy nie robiła im z tego powodu wyrzutów. Ojciec zaś starał się jak najlepiej wytłumaczyć swoim pociechom, że nigdy nie powinno nadużywać się czarów, a już na pewno nie w obecności mugoli. Szatynka największe problemy miała ze swoim starszym bratem, który dokuczał jej na każdym kroku, ciągnął za włosy i opowiadał straszne historię, przez które dziewczynka chowała się pod pościelą i płakała. Przez niego panicznie boi się kotów, na widok których zamiera w miejscu i oblewają ją zimne poty. W wyglądzie Addyson nie można dopatrzeć się niczego niezwykłego. Problem polega jedynie w jej wzroście. Mierzy niecałe metr pięćdziesiąt i często nie jest traktowana poważnie (w końcu kto może brać na serio dziewczynę z szóstego roku, która wzrostem przypomina pierwszoroczniaka?) Wbrew pozorom jest to zwykła nastolatka, o ładnych, piwnych oczach i czarnych, sięgających łopatek włosach z kilkoma piegami na nosie i policzkach. Jej policzki prawie zawsze są zaczerwienione, jakby sługo stała na mrozie w zimowy dzień.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t368-cudowronka-addyson#531 http://mortis.forumpolish.com/t402-kronika-addyson#755 http://mortis.forumpolish.com/t369-skrytka-300#532
PisanieTemat: Re: Sala numerologii  Czw 02 Cze 2016, 19:01

Gdy pająk w końcu zamienił się z powrotem w krzesło, opadła na swoje siedzisko.
Spuściła wzrok zaciskając dłonie w pięści. Nie chciała wysłuchiwać jak Bułhakow i Wittermore mówią źle na temat Ururu. Czy wszyscy się zmówili przeciwko niej? Wzięła głęboki wdech, próbując się uspokoić i nie krzyknąć na numerologa, aby w końcu się zamknął. Tak samo miała ochotę wydrzeć się na Kaylin, która próbowała wmówić jej, że Marquez nie jest dla niej odpowiednim towarzyszem.
W końcu nie wytrzymała.
- Jak możesz…? – wyszeptała, niemalże niedosłyszalnie, a z jej twarzy zniknęły rumieńce, które zawsze widniały na jej policzkach. Teraz stała się nienaturalnie blada.
Jej jedna ręka wystrzeliła do góry, drugą natomiast zgarnęła wszystkie swoje książki do torby. Gdy Bułhakow udzielił jej głosu, wzięła głęboki wdech i wstała z miejsca.
- Profesorze źle się czuję. Muszę wyjść. – nie czekając na odpowiedź, czy też pozwolenie ruszyła szybkim krokiem w kierunku drzwi. Posłała jeszcze Kaylin spojrzenie przepełnione żalem i opuściła salę.

[z tematu]



„Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś.
W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał."
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Sala numerologii  

Sala numerologii

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Hogwart :: VI-
Skocz do: