Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Wróżbiarstwo

PisanieTemat: Wróżbiarstwo  Wto 29 Gru 2015, 19:22

Dział przeznaczony dla wszystkich, którzy szukają odpowiedzi na pytanie co mnie czeka w przyszłości. Każdy wróżbita, numerolog czy astrolog poszukujący kolejnego tomu symboli trafi pomiędzy te regały.

Asortyment

➛ „Astrologia dla par”
„Demaskowanie przyszłości”
➛ „Horoskopy na każdą okazję”
➛ „Ksylomancja”
➛ „Nowa teoria numerologii”
➛ „Magiczne hieroglify i logogramy”
„Portret numerologiczny 11 22 33 44”
➛ „Rozbite kule: kiedy los staje się podły”
➛ „Sennik”
➛ „Słownik run”
„Starożytne runy wcale nie są trudne”
„Wśród gwiazd. Przewodnik dla początkujących”




Ostatnio zmieniony przez Administrator fabularny dnia Pią 06 Maj 2016, 20:04, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Wróżbiarstwo  Pią 19 Lut 2016, 01:44

Wychodząc z sowiarni miała spory mętlik w głowie. Tak wiele rzeczy musiała wreszcie sprawdzić. Tak wiele symboli odszukać i przede wszystkim, zrozumieć samą siebie. Od miesięcy miewała te same sny. Sny powtarzające się, pełne martwych ludzi, krwi, nienawiści. Widziała w nich wojnę, sama jednak nie byłą pewna, co ta wojna oznaczać miała i czym tak naprawdę była. Mugole dopiero podnosili się po I Wojnie Światowej, czy to możliwe, że to o niej tak śniła? Nie była pewna, czuła jednak zdenerwowanie za każdym razem, gdy się z takowego snu budziła. Ba, samo wspomnienie o nim sprawiało, że ciarki przechodziły jej po plecach. Nie podobało jej się to, nigdy nie uważała siebie za najlepszego na świecie wróżbitę, ale miała silnie rozwiniętą intuicję. Wszystko podeszło jej do gardła - zupełnie tak, jak tamtego dnia, gdy zmarli jej dziadkowie. Wtedy też czuła.
Swoje kroki skierowała więc prosto do biblioteki, ostatecznie rezygnując z obiadu. Nie pierwszy, nie ostatni raz, kiedy jej się to zdarzało. Spacer po piętrach zdawał się jej nie przeszkadzać, choć dzisiaj przeszła samą siebie z ilością pokonanych stopni. Kilka takich dni i z pewnością nabrałaby kondycji! Jednak teraz nie to się liczyło, nie to było ważne.
Wchodząc do tak dobrze znanego jej pomieszczenia, przywitała się lekkim skinieniem głowy z bibliotekarką i, idąc całkowicie na pamięć, skręciła do alejki z wróżbiarstwem. Bardzo rzadko spotykało się tam jakichkolwiek ludzi. Wszyscy szperali w działach związanych z zaklęciami, bądź alchemią. Mało kto interesował się wróżeniem, co było widać po frekwencji na wróżbiarstwie czy numerologii. Dla niej lepiej - czuła się dobrze, gdy w pomieszczeniu nie było ludzi, a poza tym, teraz potrzebowała ciszy i spokoju, której niestety nie zaznałaby w zapełnionej po brzegi czytelni.
Rozejrzała się po księgach, szukając sennika, którego tytuł znała bardzo dobrze. Kiedyś polecił jej go profesor Biblethump i teraz właśnie miała zamiar z niego skorzystać. Stanęła na palcach, by dosięgnąć księgi i gdy ją już dostałą usiadła przy ukrytym między regałami stoliczku - jej ulubionym miejscu w całej bibliotece. Otworzyła na spisie treści i poszukała interesujących ją motywów.
Zaczęła od wojny, bo motyw ten był po prostu najbardziej widoczny i dotyczył reszty. Wojna oznacza ciężkie czasy, trudności i zmartwienia. Przerzuciła kartki w poszukiwaniu martwych ludzi, którzy byli przecież tak bardzo powiązani z krajobrazem wojennym. Kiedy widzisz trupy po bitwie, wróży to wojny i spory między krajami i partiami politycznymi. Ostatni symbol - krew. Szelest kartek rozniósł się po pomieszczeniu, a Wittermore zapatrzyła się w opis motywu. Widzieć dużo krwi: wojna, przemoc. To wszystko było tak monotematyczne, że z jękiem odsunęła się od księgi i przetarła sobie oczy. Bolała ją głowa. Była niewyspana. Koszmary męczyły ją od dłuższego czasu, a ona dopiero teraz zdecydowała się zajrzeć do sennika. I co jej to dało? Nic. Nie umiała tego zinterpretować. Może to wcale nie miało znaczenia? Ale z drugiej strony - to nie był j e d e n sen. To były dziesiątki takich samych, czy podobnych snów wyśnionych przez ostatnie pół roku.
Zawiedziona odłożyła książkę. Postanowiła, że zapyta o to jeszcze profesora Bułhakowa. Tylko on z całej kadry pedagogicznej (poza nieobecnym już dyrektorem) miał pojęcie o tego typu sprawach. Najwyżej ją wyśmieje i wszystko wróci do tego, co było wcześniej. Tymczasem jednak Kaylin przypomniała sobie, po co wybierała się do biblioteki wcześniej, zanim zaczęła rozmowę z Theodorem. Chciała wykonać wreszcie zadanie domowe ze Starożytnych Run. Drewno od profesor Fletcher dostała już jakiś czas temu i gdy wychodziła z dormitorium zabrała je ze sobą. Ściągnęła z półki podręcznik i otworzyła go na stronie opisującej runę Tiwaz, którą sobie wybrała. Wyciągnęła materiał, na którym miała ją naskrobać i... Zabrała się do pracy. Wcześniej wiele razy ćwiczyła rysowanie runy, by zrobić to perfekcyjnie. Prawdą było, że wcale nie musiała długo tego powtarzać, bo bardzo często korzystała z zapisu runicznego i umiała je prawie wszystkie - zapisywać i odczytywać.
Odetchnęła kilka razy chcąc wyzbyć się wszelkich negatywnych uczuć, zapomnieć o sprawach w tej chwili nieistotnych. Teraz liczyło się tylko robienie amuletu, w którego moc miała zamiar wierzyć. Zaczęła od powolnego strugania kształtu talizmanu, bo wyczytała w podręczniku, że tak właśnie się robi. Nie była pewna, cóż za kształt jej wyszedł i dla wielu ludzi z pewnością będzie on żałosną próbą stworzenia czegoś przez Wittermore, ale jej... jej się podobał. miał kształt, który w jakiś sposób ją uspokajał. Odrobinę podłużne drewienko, ozdobione po bokach falami - tak, to zdecydowanie to, co jej się podobało. Kiedy stwierdziła, że tak właśnie miało być zabrała się za dalszą część tworzenia talizmanu. Rozejrzałą się wokół upewniając, że nikt inny nie zakręcił do alejki z wróżbiarstwem, gdy była zajęta pracą i odetchnęła po raz kolejny. Z torby wyciągnęła nową, białą świecę zapożyczoną od woźnego, zapaliła ją i nakreśliła krąg - nie wiedziała, co miało to dać, ale skoro ludzie znający się na tym tak mówili, z pewnością było to istotne. Postępowała zgodnie ze wszystkimi wskazówkami z podręcznika, odłożyła świecę na blat i zabrała się do pracy. Na co jej ta runa? Na odwagę i parcie do przodu. Na zdobywanie wiedzy i asertywność. na to wszystko, czego w tej chwili sama nie umiała. Wyskrobała w drewnie Tiwaz i przez chwilę patrzyła na swoje dzieło. Nie wyglądało źle, jak sama stwierdziła. Postanowiła ją jeszcze wypalić, by wzmocnić efekt.
Kiedy na drewnie cyprysowym pojawiła się runa, Wittermore wpatrzyła się w talizman zaciekawiona. Ciekawe, czy jej się udało, czy coś zepsuła. Miała nadzieję, że wszystko poszło po jej myśli. Schowała więc runę do kieszeni szaty, odłożyła książkę i po prostu udała się z powrotem do dormitorium.

[z/t]



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


Wróżbiarstwo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Wróżbiarstwo

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Hogwart :: IV :: Biblioteka-
Skocz do: