Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Addyson Clemen

avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Jawor; Włos jednorożca; 10,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Finite, Flippendo Duo, Fumos, Riddiculus, Drętwota, Anatisquack, Calvorio, Accio, Alohomora, Bombarda, Glacius, Wingardium Leviosa, Descendo, Mobiliarbus, Lapifors, Anteoculatia
OPIS POSTACI: Panna Addyson Clemen urodziła się w małej wsi, ale za to w bardzo kochającej rodzinie, w której małej dziewczynce niczego nie brakowało. Jej matka, mugolka pogodziła się z myślą, że jej mąż i dzieci są czarodziejami i nigdy nie robiła im z tego powodu wyrzutów. Ojciec zaś starał się jak najlepiej wytłumaczyć swoim pociechom, że nigdy nie powinno nadużywać się czarów, a już na pewno nie w obecności mugoli. Szatynka największe problemy miała ze swoim starszym bratem, który dokuczał jej na każdym kroku, ciągnął za włosy i opowiadał straszne historię, przez które dziewczynka chowała się pod pościelą i płakała. Przez niego panicznie boi się kotów, na widok których zamiera w miejscu i oblewają ją zimne poty. W wyglądzie Addyson nie można dopatrzeć się niczego niezwykłego. Problem polega jedynie w jej wzroście. Mierzy niecałe metr pięćdziesiąt i często nie jest traktowana poważnie (w końcu kto może brać na serio dziewczynę z szóstego roku, która wzrostem przypomina pierwszoroczniaka?) Wbrew pozorom jest to zwykła nastolatka, o ładnych, piwnych oczach i czarnych, sięgających łopatek włosach z kilkoma piegami na nosie i policzkach. Jej policzki prawie zawsze są zaczerwienione, jakby sługo stała na mrozie w zimowy dzień.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t368-cudowronka-addyson#531 http://mortis.forumpolish.com/t402-kronika-addyson#755 http://mortis.forumpolish.com/t369-skrytka-300#532
PisanieTemat: Addyson Clemen  Sro 13 Sty 2016, 20:38



BIO

IMIĘ: Addyson
NAZWISKO: Clemen
CZYSTOŚĆ KRWI: Półkrwi (ojciec czarodziej, matka mugol)
DATA URODZENIA: 8.05.1917 r.
ROK NAUKI: VI
DOM: Hufflepuff
RÓŻDŻKA: Jawor; Włos jednorożca; 10,5"
BOGIN: Kot
FACE CLAIM: Isabelle Fuhrman


WIDOK ZE ZWIERCIADŁA AIN EINGARP
Przed ogromnym lustrem pojawiła się postać drobnej dziewczynki w przedartej, kwiecistej sukience.
Dużo czytała na temat zaczarowanego zwierciadła, które miało pokazać osobie stojącej przed nim jego najskrytsze pragnienia. "Ain Eingarp Acreso Gewtela Z Rawtąwt Ein Maj Ibdo" - głosił dziwny napis na ramie zwierciadła.
A teraz...
Stała przed magicznym przedmiotem i widziała tylko swoje odbicie.
Dopiero po jakimś czasie obok postaci pojawił się mężczyzna. Był to o kilka lat starszy brat Addyson. Dumnie klepał dziewczynę po plecach. Panna Clemen zadrżała przerażona, kiedy u jej stóp zaczął przechadzać się biały, puszysty kot. Miała obsesję na punkcie kotów. Okropnie się ich bała niezależnie od tego czy były one wyczarowane czy prawdziwe. Jeżeli jednak lustro faktycznie pokazywało najskrytsze pragnienia, okazywało się, że szatynka pragnie pozbyć się owego lęku. Chce w końcu zostać zrozumiana przez starszego brata, który zawsze uważał ją za wstrętną ropuchę. Ponadto w odbiciu wydawało się, że sukienka nie jest, aż tak bardzo podarta jak w rzeczywistości, a sama Add była wyższa o około 2 cale.


 OPIS POSTACI
Panna Addyson Clemen urodziła się w małej wsi, ale za to w bardzo kochającej rodzinie, w której małej dziewczynce niczego nie brakowało. Jej matka, mugolka pogodziła się z myślą, że jej mąż i dzieci są czarodziejami i nigdy nie robiła im z tego powodu wyrzutów. Ojciec zaś starał się jak najlepiej wytłumaczyć swoim pociechom, że nigdy nie powinno nadużywać się czarów, a już na pewno nie w obecności mugoli. Szatynka największe problemy miała ze swoim starszym bratem, który dokuczał jej na każdym kroku, ciągnął za włosy i opowiadał straszne historię, przez które dziewczynka chowała się pod pościelą i płakała. Przez niego panicznie boi się kotów, na widok których zamiera w miejscu i oblewają ją zimne poty.
W wyglądzie Addyson nie można dopatrzeć się niczego niezwykłego. Problem polega jedynie w jej wzroście. Mierzy niecałe metr pięćdziesiąt i często nie jest traktowana poważnie (w końcu kto może brać na serio dziewczynę z szóstego roku, która wzrostem przypomina pierwszoroczniaka?) Wbrew pozorom jest to zwykła nastolatka, o ładnych, piwnych oczach i czarnych, sięgających łopatek włosach z kilkoma piegami na nosie i policzkach. Jej policzki prawie zawsze są zaczerwienione, jakby sługo stała na mrozie w zimowy dzień.


PRZYKŁADOWY POST
Kolejny nudny dzień w którym Addyson nie miała nic ciekawego do roboty.
Czyżby?
Już od kilku godzin nie mogła spać, przewracając się na zbyt twardym materacu łóżka z boku na bok. Przykryła się miękką kołdrą po samą głowę, głośno ziewając.
To dzisiaj! Dzisiaj miała po raz pierwszy udać się do Hogwartu. Przed nią pasjonujący dzień zakupów i długa podróż, której w ogóle się nie bała.
Szatynka zwlokła się w końcu z łóżka w swojej przydługiej koszuli nocnej. Boso pobiegła do kuchni, w której natknęła się na swoich rodziców. Przywitała się z domownikami i zabrała się za jedzenie posiłku. Siedząc przy stole przeniosła zielone tęczówki z mamy na tatę, zatrzymując wzrok nieco dłużej na starszym bracie. Jak zareaguje kiedy dostanie się do innego domu niż on? Będzie zły? Zadowolony?
-Tato? Kiedy idziemy na Pokątną?
Zagadnęła, dopijając sok dyniowy, który zalegał jeszcze na dnie kubka. Nie mogła się doczekać kiedy dostanie różdżkę i kupi szaty. Nawet wybór książek był dla niej ekscytujący!
Szybko przypomniała sobie dzień, w którym trzy lata temu jej brat szedł na podobne zakupy. Od tamtego wypadu na Pokątną nie mogła doczekać się, aż ona sama dostanie list z Hogwartu.
~
Oczom długowłosej szatynki ukazała się długa ulica. Krocząc brukowaną ścieżką potknęła się o swoje własne nogi i gdyby nie silne ramię ojca zapewne skończyłoby się kolejnym upadkiem. Krzyknęła przestraszona, kiedy drogę przebiegł jej kocur. Nikt nie wiedział skąd u szatynki fobia związana z owymi zwierzętami.
Bała się ich sposobu bycia. Pazury także nie wyglądały na przyjaźnie nastawione.
Może chodziło o bajkę, którą opowiadał jej brat na dobranoc? Przez kilka tygodni budziła się spocona i z krzykiem.
~
Odetchnęła głęboko wchodząc do sklepu Ollivandera. To właśnie tutaj miała otrzymać swoją pierwszą (i miejmy nadzieję, że ostatnią) w życiu różdżkę! Niepewnym krokiem weszła wgłąb sklepu, aż w końcu dotarła do dużej lady. Wszędzie znajdowały się wysokie półki z licznymi pudełkami, w których najprawdopodobniej znajdowały się różdżki. Spojrzała na starszego mężczyznę stojącego niedaleko lady, dość nieśmiałym wzrokiem.
-Dzień dobry. Przyszłam po nową różdżkę.
Mimo nieśmiałości, na pogodnej twarzyczce Addyson pojawił się szeroki, radosny uśmiech.
~
Nie tego się spodziewała.
Nie wiedziała, że jej różdżka będzie taka wspaniała!
Idealna!
Wiedziała, że nie będzie zbyt duża. Sama nie grzeszyła wzrostem, więc nie oczekiwała 14 calowego patyka.
Od mężczyzny dowiedziała się, że różdżka sama wybiera sobie czarodzieja. Dlatego Addyson zdziwiła się, kiedy okazało się, że różdżka, którą chwyciła w ręce i która wydawała się idealnie leżeć w dłoni dziewczyny zrobiona jest z jaworu, a jej rdzeniem jest łuska wywerny.


PisanieTemat: Re: Addyson Clemen  Sro 13 Sty 2016, 21:12


WITAMY WŚRÓD PUCHONÓW
Nie mam nic do zarzucenia.

PRZYDZIAŁ DO POKOJU: Pokój numer 1


ZAKLĘCIAPUNKTY ROZWOJU
8 szkolnych
3 łatwe
60 PS


TWOJE PRZEDMIOTY
Zestaw wszystkich podręczników szkolnych.
Aparat fotograficzny


CO DALEJ - KROK PO KROKU
Uzupełnij pola dodatkowych informacji biograficznych w swoim profilu.
Wybierz sobie zaklęcia na start i wypisz je w sklepiku rozwojowym. Potem nie zapomnij wpisać ich do profilu! Spis wszystkich dostępnych zaklęć znajdziesz tutaj.
Załóż swoją skrytkę, pamiętaj żeby skorzystać ze wzoru.
Dodaj temat z sowią pocztą, tutaj również możesz skorzystać z podanego wzoru.

Kartę akceptowała: Beza

Addyson Clemen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Ministerstwo Magii :: Dział postaci :: Karty postaci :: Spis rocznikowy-
Skocz do: