Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Posiadłość Crouchów

Idź do strony : Previous  1, 2
avatar
Minister Magii, Głowa Rodziny Crouch

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: czternaście i pół cala, włókno ze smoczego serca, tarnina
OPANOWANE ZAKLĘCIA: enervate, cave inimicum, expelliarmus, homenum revalis, riddiculus, conjuctivitis, drętwota, everte statum, petrificus totalus, avifors, duro, accio, bombarda, flippendo, locarnum inflamari, brackium emendo, reparifors, kaproun, rapello muggletum, ebulbio, impedimenta, sagittent, utevo lux, homorphus, bombarda maxima, eistem aperio, delens vestigium, illegibilus, suspensarius, fiendyfre, obliviate, sectusempra, vulnera sanatur, protego horribilis, turbine ignisis, confringo, dissendium, finite incantatem, imperius revelio
OPIS POSTACI: Jest to dość wysoki mężczyzna, mierzący sobie około 180 cm. Szczupły i smukły nie odbiega zanadto od klasycznego wyobrażenia czarodziejskiego arystokraty wywodzącego się z rodu od stuleci pielęgnującego czystość błękitnej niemal krwi, płynącej w jego żyłach. Pomimo niepierwszej młodości posiadacza, zanczna włosów na głowie Fredericka zachowała naturalnie ciemny, choć niekoneicznie kruczoczarny odcień. Nie da się jednak nie zauważyć siwizny pstrzącej głównie skronie mężczyzny, której wtórują delikatne zmarszczki, nie do końca adekwatne do wieku. Nie można wcale powiedzieć, ażeby pan Crouch trzymał się źle. Przeciwnie - niejednokrotnie słyszy, iż nie wygląda na swoje pięćdziesiąt lat, choć niekiedy (głównie wskutek trudnych momentów związanych z wykonywaną przezeń pracą) zmarszczki zdają się uwydatniać, a oczy mglić. Na codzień jednak spojrzenie jego jest bystre, niepozbawione oceny, świdrujące każdą duszyczkę na wskroś, choć raczej łagodne i stonowane. Wąskie usta coraz rzadziej wykrzywia w uśmiech, bez końca zaabsorbowany obowiązkami Ministra Magii - posady, o której zdawał się marzyć, odkąd tylko wkroczył do gmachu Ministerstwa jako jeden z jego pracowników. Palce ma długie i szczupłe, absolutnie nieprzystosowane do pracy fizycznej. Z drugiej strony jednak utrzymuje całkiem dobrą kondycę, a w wolnych chwilach nie wzgardzi przejażdżką na swojej ukochanej miotle jeszcze z czasów późnoszkolnych. Szkoda tylko, że momentów takich jest coraz mniej...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t437-menazeria-ministra-magii#938 http://mortis.forumpolish.com/t438-skrytka-nr-227#939
PisanieTemat: Re: Posiadłość Crouchów  Wto 26 Sty 2016, 22:43

Frederick nie chciał przyznawać żonie racji mimo iż to, co mówiła, nie było w całości pozbawione sensu. Czarna magia rzeczywiście korumpowała, ale jedynie wtedy, gdy czarownik chciał zostać spętany. Frederick widział niejednokrotnie zniszczenia, jakie wyrządza ten rodzaj zaklęć i zdawał sobie doskonale sprawę, że można się w tym zatracić. Zwłaszcza wtedy, gdy delikwent lubował się w zadawaniu cierpienia innym. Jak widać, psychopatia, socjopatia i pochodne nie dotykały wyłącznie mugoli.
- Wiem, że nie jesteś głupia - rzucił.
„Gdybyś była, zapewne byśmy się nie pobrali” - przyszło mu do głowy zwieńczenie wypowiedzi, ale nie wypowiedział jej na głos. Nie był aż takim zimnym gburem.
- Skończmy już ten temat. Podejrzewam, że nie przyniesie on niczego dobrego - wskazał różdżką na komodę stojącą w kącie pomieszczenia.
Szuflada wysunęła się z mebla, a z niej wypłynęła fajka i garść tytoniu. W drodze do Fredericka fajka sama nabiła się suszonymi liśćmi. Po chwili z ust Ministra Magii zaczęły wypływać kółka duszącego dymu.
- Nie uważasz, że przydałby się nam skrzat? Odkąd ostatni zaginął, ten jeszcze w czasie wojny, musimy zatrudniać ludzi, a oni nie wywiązują się ze swoich obowiązków tak skrupulatnie, jak skrzaty. No i trzeba im płacić.
avatar
Kierownik Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 10 calowy berberys z rdzeniem z włosia jednorożca
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: 1.Reparo; 2.Fumos; 3.Homenum revelio; 4.Riddiculus; 5.Protego; 6.Diffindo; 7.Drętwota; 8.Everte statum; 9.Petrificus totallus 10.Rictusempra; 11.Accio; 12.Alohomora; 13.Aquamenti; 14.Finite; 15.Lumos Łatwe: 1.Anapneo; 2.Rennervate; 3.Flippendo Duo; 4.Frigidus Flamma; 5.Protego Totalum; 6.Colloshoo; 7.Ebublio; 8.Expulso; 9.Impedimenta; 10.Bombarda Maxima; 11.Bonum Ignis; 12. Chłoszczyć; 13.Descendo; 14.Impervius; 15.Verum Pars Trudne: 1. Vulnera Sanatur; 2.Salvio Hexia; 3.Protego Horribilis; 4.Gelata Cerebrum; 5.Upiorogacek; 6.Dissendium; 7.Finite Incantatem; 8.Imperius Revelio; 9.Tardis; 10.Arresto Momentum
OPIS POSTACI: Orianne jest kobietą raczej średniego wzrostu, ma rude włosy, sięgające jej nieco za ramiona. Zwykle nosi je rozpuszczone i przeczesane tak, że aż się błyszczą i dziwnym trafem nigdy nie plączą. Niezwykle ciemnoniebieskie oczy Orianne patrzą przenikliwie na świat. Ubiera się zgodnie z modą panującą w świecie czarodziejów. Nie lubi nosić nakryć głowy, także nieczęsto można spotkać ją z czarodziejską tiarą na głowie. Lubi nosić długie, ciemne płaszcze, które zazwyczaj zapina jedną z licznych brosz, które kolekcjonuje. Nie ma żadnych znaków szczególnych, poza niewielką blizną tuż przy prawym uchu. Blizna jest pozostałością po nieudolnej uzdrowicielce ze skrzydła szpitalnego w Hogwarcie, która to miała uleczyć Orianne po jednym z meczów quidditcha. Młoda panienka Olivander oberwała tłuczkiem w głowę, broniąc w międzyszkolnych zawodach quidditcha.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t443-sowiarnia-pani-crouch http://mortis.forumpolish.com/t442-skrytka-numer-186
PisanieTemat: Re: Posiadłość Crouchów  Sro 27 Sty 2016, 00:57

Pani Crouch skrzywiła się widząc, że małżonek sięga po fajkę. Nie pochwalała tego, ale Frederick jakoś niekoniecznie się tym przejmował - nawet wtedy, kiedy wszystkie zasłony w salonach przeszły zapachem tytoniowego dymu. Kiedy niewielkie kółko dopłynęło leniwie do niej, machnęła dłonią, chcąc je odgonić i rozproszyć. Nie lubiła dymu, palił jej dziadek, jej ojciec i wszyscy mężczyźni w domu. Oczywiście teraz już nie strofowała męża, żeby tego nie robił, ale kiedyś jeszcze jej się to zdarzało.
-Przydałby nam się, oczywiście. Ale nie wiem czy chcę jakiegoś byle jakiego z Menażerii - stwierdziła z przekąsem, wciąż patrząc z dezaprobatą na fajkę Fredericka - Musisz jednak przyznać, że nie wszyscy nasi pracownicy są tak beznadziejni. Bethany moim zdaniem sprawuje się bardzo dobrze i jeśli nie masz nic przeciwko to chciałabym ją zatrzymać, nawet kiedy nabędziemy już skrzata.
avatar
Minister Magii, Głowa Rodziny Crouch

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: czternaście i pół cala, włókno ze smoczego serca, tarnina
OPANOWANE ZAKLĘCIA: enervate, cave inimicum, expelliarmus, homenum revalis, riddiculus, conjuctivitis, drętwota, everte statum, petrificus totalus, avifors, duro, accio, bombarda, flippendo, locarnum inflamari, brackium emendo, reparifors, kaproun, rapello muggletum, ebulbio, impedimenta, sagittent, utevo lux, homorphus, bombarda maxima, eistem aperio, delens vestigium, illegibilus, suspensarius, fiendyfre, obliviate, sectusempra, vulnera sanatur, protego horribilis, turbine ignisis, confringo, dissendium, finite incantatem, imperius revelio
OPIS POSTACI: Jest to dość wysoki mężczyzna, mierzący sobie około 180 cm. Szczupły i smukły nie odbiega zanadto od klasycznego wyobrażenia czarodziejskiego arystokraty wywodzącego się z rodu od stuleci pielęgnującego czystość błękitnej niemal krwi, płynącej w jego żyłach. Pomimo niepierwszej młodości posiadacza, zanczna włosów na głowie Fredericka zachowała naturalnie ciemny, choć niekoneicznie kruczoczarny odcień. Nie da się jednak nie zauważyć siwizny pstrzącej głównie skronie mężczyzny, której wtórują delikatne zmarszczki, nie do końca adekwatne do wieku. Nie można wcale powiedzieć, ażeby pan Crouch trzymał się źle. Przeciwnie - niejednokrotnie słyszy, iż nie wygląda na swoje pięćdziesiąt lat, choć niekiedy (głównie wskutek trudnych momentów związanych z wykonywaną przezeń pracą) zmarszczki zdają się uwydatniać, a oczy mglić. Na codzień jednak spojrzenie jego jest bystre, niepozbawione oceny, świdrujące każdą duszyczkę na wskroś, choć raczej łagodne i stonowane. Wąskie usta coraz rzadziej wykrzywia w uśmiech, bez końca zaabsorbowany obowiązkami Ministra Magii - posady, o której zdawał się marzyć, odkąd tylko wkroczył do gmachu Ministerstwa jako jeden z jego pracowników. Palce ma długie i szczupłe, absolutnie nieprzystosowane do pracy fizycznej. Z drugiej strony jednak utrzymuje całkiem dobrą kondycę, a w wolnych chwilach nie wzgardzi przejażdżką na swojej ukochanej miotle jeszcze z czasów późnoszkolnych. Szkoda tylko, że momentów takich jest coraz mniej...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t437-menazeria-ministra-magii#938 http://mortis.forumpolish.com/t438-skrytka-nr-227#939
PisanieTemat: Re: Posiadłość Crouchów  Nie 31 Sty 2016, 01:08

Mężczyzna zdawał się nie zauważać tego, w jaki sposób Orianne reagowała na jego palenie. Nie akceptowała tego, choć przez tyle lat wspólnego pożycia nauczyła się akceptować nałóg swojego męża. Chociaż... nałóg to zbyt wiele powiedziane. Frederick lubił palić tytoń i głównie z tego powodu to robił. Nie miał jednak najmniejszego zamiaru przestawać.
- Sądzisz że ze skrzatami z Menażerii jest coś nie tak? To porządny sklep, nie widzę powodów, dla których nie mielibyśmy się tam wybrać w poszukiwaniu jednego z tych stworzeń, wszak z tego, co się orientuję nigdzie indziej nie mają takiego szerokiego pogłowia. Poza tym, co to za różnica skąd będzie skrzat, moja droga? - zmarszczył brwi, nie do końca rozumiejąc, do czego dąży jego żona.
- W rzeczy samej - skinął głową. - Jeśli tak bardzo ci na niej zależy, niech Bethany pozostanie. Ale wydaje mi się, że nie ma sensu opłacać większej ilości służby, kiedy zakupimy już skrzata - tu Orianne miała rację, do załatwienia niektórych spraw nie nadaje się sługa, który nie byłby człowiekiem.
avatar
Kierownik Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 10 calowy berberys z rdzeniem z włosia jednorożca
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: 1.Reparo; 2.Fumos; 3.Homenum revelio; 4.Riddiculus; 5.Protego; 6.Diffindo; 7.Drętwota; 8.Everte statum; 9.Petrificus totallus 10.Rictusempra; 11.Accio; 12.Alohomora; 13.Aquamenti; 14.Finite; 15.Lumos Łatwe: 1.Anapneo; 2.Rennervate; 3.Flippendo Duo; 4.Frigidus Flamma; 5.Protego Totalum; 6.Colloshoo; 7.Ebublio; 8.Expulso; 9.Impedimenta; 10.Bombarda Maxima; 11.Bonum Ignis; 12. Chłoszczyć; 13.Descendo; 14.Impervius; 15.Verum Pars Trudne: 1. Vulnera Sanatur; 2.Salvio Hexia; 3.Protego Horribilis; 4.Gelata Cerebrum; 5.Upiorogacek; 6.Dissendium; 7.Finite Incantatem; 8.Imperius Revelio; 9.Tardis; 10.Arresto Momentum
OPIS POSTACI: Orianne jest kobietą raczej średniego wzrostu, ma rude włosy, sięgające jej nieco za ramiona. Zwykle nosi je rozpuszczone i przeczesane tak, że aż się błyszczą i dziwnym trafem nigdy nie plączą. Niezwykle ciemnoniebieskie oczy Orianne patrzą przenikliwie na świat. Ubiera się zgodnie z modą panującą w świecie czarodziejów. Nie lubi nosić nakryć głowy, także nieczęsto można spotkać ją z czarodziejską tiarą na głowie. Lubi nosić długie, ciemne płaszcze, które zazwyczaj zapina jedną z licznych brosz, które kolekcjonuje. Nie ma żadnych znaków szczególnych, poza niewielką blizną tuż przy prawym uchu. Blizna jest pozostałością po nieudolnej uzdrowicielce ze skrzydła szpitalnego w Hogwarcie, która to miała uleczyć Orianne po jednym z meczów quidditcha. Młoda panienka Olivander oberwała tłuczkiem w głowę, broniąc w międzyszkolnych zawodach quidditcha.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t443-sowiarnia-pani-crouch http://mortis.forumpolish.com/t442-skrytka-numer-186
PisanieTemat: Re: Posiadłość Crouchów  Pon 01 Lut 2016, 19:31

Nie nauczyła się akceptować palenia Fredericka. Po prosty lata praktyki wykazały, że bez sensu jest zwracanie mu uwagi. Frederick i tak zrobi to co uważa za słuszne w danej sytuacji. Zwłaszcza, że w tak błahej sytuacji zdanie jego żony nie robi na nim żadnego wrażenia.
- Możemy się wybrać do Magicznej Menażerii, proszę bardzo - rzekła Orianne, nie do końca pewna czy chce tam iść - Kiedy przechodziłam w okolicach sklepu całkiem niedawno nie przedstawiał żadnego sensownego wyboru. Wszystkie skrzaty wydawały się liche i nijakie.
Orianne czuła jak zmęczenie coraz mocniej ogarnia jej całe ciało. Zerknęła na zegar wiszący na ścianie. Prawie jedenasta. Czas był najwyższy aby zacząć szykować się do snu.
- Dziękuję - uśmiechnęła się do męża w podzięce za zgodę na zatrzymanie służącej - A tymczasem chyba powinniśmy udać się na spoczynek. W każdym razie ja planuję tak zrobić.
Wstała z fotela i podeszła do tego, na którym siedział Frederick. Stanąwszy za fotelem położyła mu dłonie na ramionach i przez chwilę delikatnie je rozmasowywała.
- Masz do mnie jeszcze jakąś sprawę? - zapytała cicho.
avatar
Minister Magii, Głowa Rodziny Crouch

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: czternaście i pół cala, włókno ze smoczego serca, tarnina
OPANOWANE ZAKLĘCIA: enervate, cave inimicum, expelliarmus, homenum revalis, riddiculus, conjuctivitis, drętwota, everte statum, petrificus totalus, avifors, duro, accio, bombarda, flippendo, locarnum inflamari, brackium emendo, reparifors, kaproun, rapello muggletum, ebulbio, impedimenta, sagittent, utevo lux, homorphus, bombarda maxima, eistem aperio, delens vestigium, illegibilus, suspensarius, fiendyfre, obliviate, sectusempra, vulnera sanatur, protego horribilis, turbine ignisis, confringo, dissendium, finite incantatem, imperius revelio
OPIS POSTACI: Jest to dość wysoki mężczyzna, mierzący sobie około 180 cm. Szczupły i smukły nie odbiega zanadto od klasycznego wyobrażenia czarodziejskiego arystokraty wywodzącego się z rodu od stuleci pielęgnującego czystość błękitnej niemal krwi, płynącej w jego żyłach. Pomimo niepierwszej młodości posiadacza, zanczna włosów na głowie Fredericka zachowała naturalnie ciemny, choć niekoneicznie kruczoczarny odcień. Nie da się jednak nie zauważyć siwizny pstrzącej głównie skronie mężczyzny, której wtórują delikatne zmarszczki, nie do końca adekwatne do wieku. Nie można wcale powiedzieć, ażeby pan Crouch trzymał się źle. Przeciwnie - niejednokrotnie słyszy, iż nie wygląda na swoje pięćdziesiąt lat, choć niekiedy (głównie wskutek trudnych momentów związanych z wykonywaną przezeń pracą) zmarszczki zdają się uwydatniać, a oczy mglić. Na codzień jednak spojrzenie jego jest bystre, niepozbawione oceny, świdrujące każdą duszyczkę na wskroś, choć raczej łagodne i stonowane. Wąskie usta coraz rzadziej wykrzywia w uśmiech, bez końca zaabsorbowany obowiązkami Ministra Magii - posady, o której zdawał się marzyć, odkąd tylko wkroczył do gmachu Ministerstwa jako jeden z jego pracowników. Palce ma długie i szczupłe, absolutnie nieprzystosowane do pracy fizycznej. Z drugiej strony jednak utrzymuje całkiem dobrą kondycę, a w wolnych chwilach nie wzgardzi przejażdżką na swojej ukochanej miotle jeszcze z czasów późnoszkolnych. Szkoda tylko, że momentów takich jest coraz mniej...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t437-menazeria-ministra-magii#938 http://mortis.forumpolish.com/t438-skrytka-nr-227#939
PisanieTemat: Re: Posiadłość Crouchów  Wto 02 Lut 2016, 06:16

Kompletnie nie rozumiał teraz Orianne. Nie trzeba było mieć wilkołaczych zmysłów, ażeby zwietrzyć, iż jego żona coś kombinuje. Nie wiedział, jaki może mieć interes w tym, żeby zaopatrywać się w skrzata spoza Magicznej Menażerii i nie mówić mu wprost, jaki jest tego sens. Nie chciało mu się też wierzyć, że pani Crouch aż taką uwagę zwracała na fizyczne aspekty pomocy domowej, którą i tak przyjdzie im widywać ekstremalnie rzadko. Poza tym wszystkie domowe skrzaty wyglądały na wygłodzone i schorowane. Nie chciało mu się jednak drążyć tematu, był już zmęczony.
- Zrobimy, jak będziesz chciała. Mnie to wszystko jedno, kto będzie nam sprzątał dom. I tak nie mam zamiaru utrzymywać z tą istotą żadnych bliższych kontaktów - Minister Magii wzruszył ramionami i odłożył wypaloną fajkę na stolik przy fotelu.
Na wyraz podzięki żony uśmiechnął się jedynie, po czym skinął, godząc się z nią, że warto byłoby położyć się spać.
Masowany, przymknął oczy. Poczuł się, jak za młodu, kiedy jeszcze on i Orianne, rześcy i skoczni, usilnie poszukiwali różnorakich sposobów, aby zapałać do siebie uczuciem godnym ballad i romantycznych opowieści. Pamiętał lata na wpół szczerych wyznań, spojrzeń, pocałunków. Bezsenne noce, odkrywanie swoich ciał, namiętne poszukiwania miłości w łożnicy. Czy ją znaleźli?
Pięćdziesiąt lat życia Fredericka nauczyło go, że w świecie nie ma miejsca na miłość z bajek. Są jedynie zobowiązania i tak naprawdę jedynie one mają jakąkolwiek wartość w obecnym okrutnym świecie postępującej biurokratyzacji i niszczenia jednostki na wszelkie możliwe sposoby. Nigdy tego nie powiedział, ale w głębi swego skutego lodem serca Crouch cieszył się, że towarzyszką jego życia została akurat Orianne.
- Nie, kochana - położył dłoń na jej dłoni, nie rozchylając powiek. - Chodźmy już spać.

/zt x2
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Posiadłość Crouchów  

Posiadłość Crouchów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Similar topics

-
» Posiadłość Trizgane.
» Odnowiona posiadłość
» Prywatna posiadłość Kajl'a
» Posiadłość l'Firenzza
» Posiadłość Vogarra

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Londyn :: Mieszkania i posiadłości-
Skocz do: