Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Mieszkanie Bułhakowów

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Mieszkanie Bułhakowów  Sro 03 Lut 2016, 00:00

Mieszkanie znajduje się w dzielnicy czarodziejskiej, w jednej z londyńskich kamienic, na pierwszym piętrze. Klatkę schodową dzieli z innymi jej mieszkańcami.

Pokoj Jewgienija

Znajdujący się na parterze, nieopodal drzwi wejściowych, nie za duży pokój. Na jego środku stoi dwuosobowe, zajmujące praktycznie całe pomieszczenie łóżko, które jest zaścielone tylko wtedy, kiedy Ginusza tam nie sypia. Jedna, dosyć spora komoda wciśnięta na siłę w jeden róg pomieszczenia służy za szafę starszego z braci, lecz nie można powiedzieć, by miał tam porządek. Małe okno zasłonięte ciemną, granatową zasłoną nie wpuszcza do środka żadnego światła z zewnątrz, a stojące na stoliku nocnym lampy służą za jedyne jego źródło. Pokój jest sam w sobie bardzo surowy i widać, że niezbyt często używany. Szufladka stolika nocnego została zaklęta czarem ochronnym i to w niej Jewgienij przetrzymuje najważniejsze dla siebie rzeczy, od listów, przez kalendarz, po wszelkiego rodzaju notatki drobne przedmioty.

Pokoj Vaksilija

Aby się do niego dostać należy wejść po schodach na górę. Jest to najmniejsze pomieszczenie w całym mieszkaniu, rozmiarami zbliżone do klitki, w której żył za czasów mieszkania w Rosji. Znajduje się w nim łóżko, na którym na upartego mogłyby zmieścić się dwie osoby (chociaż musiałyby się ścisnąć), biurko z ukrytą magicznie szufladą i komoda z ubraniami. Malutkie okno jest zwykle zasłonięte czerwoną zasłoną, więc nie wpada tu zbyt wiele światła. Ściany przyozdobione są serią prac samego Bułhakowa, począwszy na szkicach i na olejnym, realistycznym portrecie Jewgienija kończąc. Obraz ten jest największy spośród zebranych dzieł, a uwieczniony na nim brat spogląda na obserwatora z niewątpliwą pogardą.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?


Ostatnio zmieniony przez Vakel Bułhakow dnia Pią 12 Lut 2016, 02:22, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Sro 03 Lut 2016, 02:15

To był dla niego dosyć intensywny miesiąc. Wezwanie do Ministra Magii, dużo pracy papierkowej, a także tej w terenie, sprawdzanie co u Jaszy, a także te wszystkie listy od i do Vakela. Wszystko złożyło się na ostateczny obraz bardzo zmęczonego Gieny, który marzył o tygodniu wolnego. Niestety, praca w Brygadzie Uderzeniowej nie należała do najłatwiejszych i w ostatnich dniach już wiedział, że uzyskanie zgody na chociaż dwa dni urlopu będzie niemożliwe. Wzdychał więc tylko zawiedziony, bo wbrew temu, co pisał do brata - naprawdę liczył na spokojny wieczór w jego towarzystwie. Zwłaszcza, że żaden z nich nie wiedział, ile takich chwil jeszcze ich czeka. Nagle obaj zaczęli doceniać to, co mogli stracić już w najbliższym czasie.
Od kilku dni myślał więc tylko o przyjeździe Vakela. Teraz było inaczej, niż w święta. Teraz wiedział na pewno, że jego młodszy brat zawita w domu i nawet został poinformowany kiedy dokładnie. Dostał także listę życzeń urodzinowych, którą wyśmiał na samym starcie, a mimo to... Pierwsze, co zrobił po wyjściu z pracy to udał się na dworzec. To wcale nie tak, że mu zależało - po prostu miał go po drodze z biura (wcale nie). Rozmasowując sobie kark i jęcząc z żalu nad dzisiejszym dniem i interwencjami, jakie im się trafiły, szedł bardzo szybkim krokiem po peronach, spiesząc na ten jeden konkretny. Przeszedł przez mur zabezpieczający i z ulgą stwierdził, że miał jeszcze trochę czasu. Długo jednak nie czekał, a na stacji pojawił się jego brat, na widok którego Gienę coś ścisnęło w żołądku. Czyżby zjadł coś nieświeżego?
Prosto z dworca, na którym nie zamienili zbyt wielu słów, ruszyli do mieszkania. Nie, Gienusza nie raczył posprzątać, choć zdecydowanie uprzątnął z wierzchu swoje rzeczy, by na pierwszy rzut oka było schludnie. Pościelił nawet łóżko Vakela, w którym zwykł sypiać, gdy tego nie było w domu (no, czasem nawet jak był). Ubrany w czarną, wyprasowaną koszulę, czarne spodnie i narzuconą na to marynarkę prezentował się tego dnia naprawdę dobrze. Nigdy by się nie przyznał, ale jednak włożył sporo wysiłku (jak na niego to ogrom pracy), by tego dnia było przyjemnie. Proszę państwa, Jewgienij nawet się ogolił!
Wchodząc do mieszkania rzucił klucz na komodę i wdrapał się po schodach na górę, gdzie w ostatniej chwili zgarnął plik listów, jakie ostatnimi czasy dostawał. Schował je w pierwszej lepszej książce i zakładając ramię na ramię spojrzał na wchodzącego za nim brata i... milczał. Sam nie wiedział, od czego zacząć.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Sro 03 Lut 2016, 08:48

Podróż minęła mu spokojnie. Wyjątkowo spokojnie. Spędził ją na czytaniu książek, które miał przeczytać już od dawna, ale zawsze znajdował sobie jakąś wymówkę - pieczenie faworków, częstowanie nimi nieznanej mu kobiety pracującej w aptece, zastępstwa, pilnowanie uczniów, sprawdzanie, czy żaden chłopiec nie interesuje się Wittermore... Ostatnio strasznie dużo się bawił, mniej pracował. Cóż było tego powodem? Sam zadawał sobie to pytanie wielokrotnie, ale sensownej odpowiedzi nie uzyskał, a w zamian za to pojawiały się kolejne: Czy naprawdę aż tak się martwił? Bał? Czuł strach? Wewnętrznie spodziewał się, że nie wszystko może pójść po jego myśli. Jewgienij mógł umrzeć, zostawić go tutaj. Być może ojciec dowiedziałby się o jego zboczeniach i rzeczach, których dopuszczał się za granicami Rosji. Jewgienij robił gorsze rzeczy, prawda? I mu darował? Te wszystkie gwałty, morderstwa, one nie miały znaczenia. Tak się bał, bał tam wrócić... marzył o ujrzeniu rodzinnej posiadłości od dawna. O spotkaniu reszty braci i sióstr, starych znajomych, odwiedzeniu stadniny. Nawet nie pamiętał kiedy ostatni raz jeździł konno. Tylko czy był gotowy na starcie z nim?
Głowa Vakela wypełniona była obawami. Stresował się, biegał wcześniej, robił z siebie durnia. To wszystko było reakcją obronną.
- Dobrze cię widzieć, bracie. - tyle mógł powiedzieć przy klepaniu go po plecach na brytyjskim dworcu, więc automatycznie zmarkotniał. Wiele słów cisnęło mu się na usta, ale żadnego na głos wypowiedzieć przecież nie mógł. Nie ciągnęło go przecież do przymusowej kastracji. Próbował zagadać go czymś trywialnym. Wokół krążyło przecież tyle interesujących tematów takich jak pogoda, czy dzieciak, którego testral kopnął w piszczel za przypadkowe wsadzenie mu marchewki do oka.
Czystości w mieszkaniu się nie spodziewał. Nie spodziewał się niczego. Jego ubioru, gładziutkiej twarzy, uprzątnięcia brudnych gaci z podłogi, a już szczególnie nie zachowania tych tęczowych listów, w których "kochana pizda" wypisywał mu bzdury tęczowym atramentem. Pliku kartek na szczęście nie zauważył, bo zacząłby wyzywać Jewgienija od idiotów, że nie spalił ich zaraz po przeczytaniu. Gdyby ktoś dostał je w swoje ręce - mógł przynajmniej zacząć coś podejrzewać, czego nikt z obecnych w pomieszczeniu zapewne nie chciał. W ciszy ściągnął z ramienia torbę i delikatnie położył ją na fotelu.
Wtedy wreszcie, po tak długim i uciążliwym okresie oczekiwania mógł się do Gienuszki najzwyczajniej w świecie przytulić, szepcząc przy tym do uszka wyznanie najszczerszej miłości:
- I gdzie ta moja obiecana kolacja?


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Sro 03 Lut 2016, 13:19

Po drodze rozmawiali tak naprawdę o głupotach, niczym konkretnym i niczym ważnym. Obaj wiedzieli, że było dużo tematów, które musieli poruszyć przez tych kilka godzin wspólnego siedzenia w mieszkaniu, picia i... Cóż, robienia wielu innych rzeczy, których obydwoje byli świadomi. Każdy z nich zdawał sobie sprawę z tego, jak będzie wyglądał ten ich romantyczny wieczór, choć chyba oboje mieli trochę inne wizje, jeżeli chodziło o szczegóły.
Nieistotne. Po przekroczeniu progu domu, Giena odwrócił się gwałtownie w stronę Vakela i długo nie musiał czekać na to, by brat znalazł się w jego ramionach. Ciepło jego ciała, zapach, którego nie czuł od ponad miesiąca... To wszystko zdawało się być takie ważne w tej jednej chwili, że bezwiednie jego ręce zatrzymały się na plecach brata i przyciskały go mocno do siebie. Nie chciały puścić przez dłuższą chwilę, aż w końcu do uszu starszego z braci dotarło pytanie, na które tylko prychnął - na szczęście całkiem nieźle rozbawiony. Odsunął się od Vaksilija i podszedł do blatu w kuchni, wziął z niego talerz i postawił go na stoliku. Leżały na nim dwa rodzaje kanapek, jedne z szynką - z krzywo ukrojonego chleba, nie mówiąc już po żałośnie pociętym mięsie, drugie z sałatą. Samą sałatą.
- Oto twoja romantyczna kolacja. Siadaj i wpierdalaj. - Rozkazał, a sam wyciągnął - tym razem coś zupełnie innego niż zwykle - wino. Czerwone i na oko, dosyć drogie. Ależ się ten Jewgienij wykosztował! Ale oczywiście, jemu wcale nie zależało i urodziny Vakela były takim samym dniem, jak każdy inny.
Napełnił kieliszki i jeden z nich postawił przed bratem, samemu sadzając tyłek na krześle i obserwując bacznie postępowania braciszka. Nic nie mówił, tylko patrzył, potem jednak pokręcił głową i westchnął.
- Wszystkiego najlepszego. - Darował sobie dodanie pizdo i rzucił w niego kiepsko zapakowaną paczką, w której znajdował się prześliczny, biało-niebieski sweterek. Nie czekając nawet, aż ten go odpakuje, wziął pierwszy łyk wina i westchnął przeciągle. Chciał jednocześnie czegoś mocniejszego, brata na kolanach, ewentualnie w łóżku i snu.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pią 05 Lut 2016, 21:53

Jedna z dłoni przesunęła się na tył głowy Gienuszki, a druga... cóż, na pośladek. Vakel był od brata nieco bardziej bezpośredni. Zatopił twarz w jego ramieniu, wąchając przy tym jak cwaniaczek się wypachnił. Prawie nie czuł od niego papierosów, a to było coś niebywałego! Chciał potrwać w tej pozycji chociaż troszeczkę dłużej, ale Jewgienij plan miał nieco inny - odsunął się, zostawiając brata z takim niedosytem, że ten aż sapnął z rozczarowania, perfidnie wpatrując mu się w pośladki idącego po kanapki pana policjanta. Pociągnął nosem, otworzył usta, już miał coś powiedzieć, ale ujrzał krzywo pokrojone pieczywo i zamarł. Być może załamał się stanem tego biednego chleba, być może dostrzegł w sposobie dźgania (bo ciężko tutaj mówić o krojeniu) bochenka jakieś drugie dno. Bez słowa usiadł przy stole, podciągnął rękawy koszuli i spojrzał mu prosto w oczy.
- Nie dałeś rady pokroić sera? - rzucił bezsilnie, łapiąc swój urodzinowy prezent, którym o mało nie oberwał w twarz. Otworzył pakunek i wyjątkowo tym rozbawiony wyciągnął najbardziej heteroseksualny sweterek jaki widział. Baba, facet i młyn. To był jakiś przekaz podprogowy, czy Jewgienij nawet nie spojrzał na to, co "autor sweterka miał na myśli"? - Kurczę, liczyłem na jakąś seksowną bieliznę...
Mówiąc to złożył nowe odzienie w idealną kosteczkę - rzecz dla drugiego Bułhakowa nieosiągalną. Vakel nawet nie chciał sprawdzać stanu jego szafy, bo po ostatniej wizycie w Londynie wciąż śniła mu się pewna wymiętolona koszula. Gienusza był jak nieporadny szczeniaczek, co było, rzecz jasna, na swój sposób urocze, ale na dłuższą metę denerwowało. Współczuł osobie bądź skrzatowi, którego zatrudni mu żona, żeby nie musieć samodzielnie sprzątać tej góry syfu.
- Jeżeli zamierzałeś w dzisiejszej rozmowie skarcić mnie za te listy, to na pocieszenie powiem, że wyjca dostałem w sali, kiedy wpatrywało się we mnie przynajmniej dwadzieścia par oczu.
Zaczął od czegoś, żeby go rozweselić, bo spoglądanie na takiego gburka cały wieczór mu się nie uśmiechało.
- Jesteś zmęczony?
Miał na dzisiaj plany. Dużo planów. Chciał zrobić wiele i przyjechał tutaj ze świadomością, że z części będzie musiał zrezygnować. Zapomniał tylko, że dwa dni wolnego obowiązywały jego, a nie Jewgienija, więc ten następnego ranka będzie musiał podnieść się i wrócić do Ministerstwa, gdzie punktualność była podstawą. Momentalnie zrobiło mu się go żal. Praca, sytuacja z zaaranżowanym małżeństwem, stres związany planowanym morderstwem - to wszystko musiało go wykańczać, a Vakel nie był w stanie mu pomóc. No, a przynajmniej nie myślał, że jest do tego zdolny.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Sob 06 Lut 2016, 15:01

Za każdym razem, kiedy Vakel wykazywał jakąkolwiek inicjatywę w tym ich dziwnym, nieprzyzwoitym i na pewno nielegalnym na wiele sposobów związku, Giena nie wiedział, co tak naprawdę siedziało w jego głowie. Dłonie na swoich pośladkach skwitował tylko stłumionym parsknięciem, a rozczarowane sapnięcie skwitował tylko uśmiechem na ustach, którego młodszy brat nie mógł dostrzec, gdyż stał już do niego tyłem. Kiedy rozstawił na stole najlepszą romantyczną kolację, jaką oboje mieli okazję widzieć w swoim życiu, zasiadł na krześle i wsadził sobie jedną z kanapek do ust. Szybko jednak jego spojrzenie - to z serii ale ty mnie wkurwiasz - przeniosło się na brata. Bez słowa wstał, podszedł do blatu i wyciągnął ser, który zaczął nieudolnie kroić.
Robił to wszystko w ciszy, jakby wypowiedzenie jakiegoś słowa miało skończyć się kolejną awanturą. A Jewgienij tego dnia naprawdę się starał, żeby było miło. Chociaż ten jeden raz, bo dużo czasu w takiej, a nie innej relacji im nie zostało. Był już luty, w marcu szykował mu się ślub. Wiele rzeczy spadało na jego głowę i musiał myśleć o tysiącu spraw na raz, a to nie było coś, co zwykły człowiek mógł znieść. Stres wyniszczał, chociaż Bułhakow uważał się za silnego człowieka i choć miał chwilę słabości - powoli wychodził na prostą. Przygotowany był na wiele i nie zamierzał się poddawać. Był sobą, a jemu zawsze wszystko się udawało.
Pokrojony ser (o ile tak to można nazwać) położył na małym talerzyku, który postawił - oczywiście z ogromnym stuknięciem porcelany o drewniany blat, obok talerza Vakela. Nie powiedział nic tylko wrócił na swoje miejsce. Rozlał wino do kieliszków i chrząknął z niecierpliwością. Tak, marzył tylko o tym, żeby się go napić i zasilić co chwilę malejącą liczbę procentów w jego ciele. Nie pamiętał już dnia, w którym byłby trzeźwy i nie sądził, by ten miał do takich należeć.
- Seksowną bieliznę kupię swojej żonie, ty musisz zadowolić się swetrem. - Odezwał się w końcu i już zbierał na spuszczenie mu słownego wpierdolu za używanie tęczowego atramentu, gdy... Zaśmiał się na słowa swojego brata. O to mu właśnie chodziło, może niekoniecznie spodziewał się ośmieszenia Vakela na lekcji, ale jednak - satysfakcja była. Parsknął śmiechem i napił się tego przeklętego wina, nie wiedząc, co na to powiedzieć.
- Mam nadzieję, że chociaż to cię czegoś nauczyło. - Dodał nadal rozbawiony, a kolejne pytanie brata zaskoczyło go na tyle, że spojrzał na niego unosząc brwi.
- Trochę. Ale odkąd to jesteś tym tak przejęty? - Przetarł sobie dłonią twarz, ewidentnie zmęczony wszystkim. O pracy nawet nie chciał myśleć, od małżeństwa i tak nie ucieknie.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pon 08 Lut 2016, 02:08

Bułhakow widział, jak Jewgienij z dnia na dzień łagodnieje coraz bardziej. Przerażało go to. Przerażało jak nic innego na tym chorym świecie. Wypalał się, czy dojrzewał? Ile jeszcze pozostało w nim osoby, którą kochał i czy potrafił pokochać człowieka, jakim się stawał? Nie oszukiwał się - wiedział, że sam zmienił się na przestrzeni lat, ale ON mógł to robić, nie inni. Czuł się nieswojo, kiedy cokolwiek burzyło mu idealny porządek świata. W ciszy obserwował, jak rozdrażniony braciszek posłusznie kroi mu ser, wielce zdziwiony tym, że zdołał postawić talerz na stole, a nie wyrzucić go przez okno w szale bojowym i wydobył z siebie cichutkie "dziękuję", po którym przełknął ślinę, położył sobie plasterek na kanapkę i wgryzł się w chlebek z nadzieją, że pod sałatą nie zawieruszyła się wilcza jagoda.
- Dlaczego Jasza ma dostawać lepsze prezenty niż ja? To mnie miałeś kochać. - cmoknął do niego, po czym sprawdził godzinę.
Czas, czas... niewiele czasu. Bardzo niewiele czasu. Zdecydowanie za mało, żeby ciągnąć temat atramentu. Zwłaszcza, że od czasu ostatniego listu posłanego bratu minęło sporo czasu, podczas którego zawieruszył się w jego poczcie list od flirtującej z nim aptekarki, o czym Jewgienij niekoniecznie musiał się dowiadywać. Zgrabnie wyminął więc niebezpieczną rozmowę poprzez wstanie z miejsca i wyciągnięcie z torby lusterka, które wcisnął starszemu Bułhakowowi w łapki.
- Spóźnione, ale kupione. Wszystkiego najlepszego z okazji moich urodzin. - powiedział cicho. Niewiele czasu zostało do ich powrotu. Nie zdążył nawet poinformować Adary, że jego brat się żeni i zapowiedzieć nieobecności tak krótko po tym, jak wziął sobie wolne, a że nie zdawał sobie sprawy z więzi, jaka łączyła ich z Jewgienijem - nie bardzo wierzył w to, aby miała zwolnić go z obowiązków po raz kolejny. Może powinien tym razem udać się bezpośrednio do dyrektora? Jak w ogóle działało prawo w Anglii? Może była jakaś zasada, że w przypadku żałoby po ojcu, którą przewidział w zeszły piątek dostawało się kwitek na tydzień?
Usiadł, ale nie na tym samym krześle co ostatnio, a na tym bezpośrednio obok.
- Zastanawiałem się jakie mam dzisiaj szanse na spełnienie większej ilości życzeń z mojej listy. - zamrugał. Nie miał pojęcia, że Giena naprawdę którykolwiek z punktów zrealizuje i traktował to obecnie jako całkiem zabawny dowcip, nieświadomy tego, że jego partner naprawdę się przy tym postarał. Jewgienij się postarał! Chciał, żeby było m i ł o! Gdyby tylko Vakel był na tyle mądry, by zorientować się w uczuciach brata, to rozpłynąłby się z radości, ale na szczęście głupota go nie opuściła i postanowił się z tym szaleńcem droczyć.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pon 08 Lut 2016, 12:48

Jewgienij łagodniał z dnia na dzień. Sam nie wiedział, czy było to wynikiem mieszkania z braciszkiem, pracy w BUMie czy może po prostu starzenia się. Wbrew pozorom, jemu też się to nie podobało. Ale nie potrafił inaczej, wpadł w ten dół emocjonalny, który na każdym kroku ukazywał mu jego słabości. Musiał wreszcie z niego wyjść i miał nadzieję, że pozbycie się ojca mu w tym pomoże. Czy jako głowa rodu będzie bardziej stanowczy i zdecydowany? Czy stos obowiązków mu w tym pomoże? Nie wiedział, ale planowane zabójstwo było w tej chwili jedynym, co trzymało go w pionie i dawało nadzieję. Sprawiało, że chciało mu się rano wstawać. Bo miał cel, plan do zrealizowania. I wiedział już, że prędzej da się zabić, niż z niego zrezygnuje. Staruszek żył już o kilka lat za długo, czas go zastąpić kimś innym. Giena z chęcią zajmie jego miejsce, chociaż wcześniej będzie musiał jeszcze zamknąć ryj Mikaela. No, ale to zrobi z chęcią.
- No to muszę cię zawieść, dziewczę skradło moje serce bardziej niż ty. - Powiedział sięgając po kanapkę z szynką i zaczął jeść. Boże, co go podkusiło, żeby bawić się w kucharzynę. Naprawdę powinien był wyśmiać całą listę życzeń brata i pokazać mu faka na dzień dobry.
- Poza tym, może mi się do czegoś przydać. Nie jest głupia, co trochę utrudnia wykorzystanie jej, ale myślę, że jeżeli rozegram sytuację rozsądnie... - Chrząknął. Sam nie wiedział, czy rozmowa o jego przyszłej żonie jest dobrym pomysłem. Mieli ten jeden wieczór dla siebie i choć pewne było,  że pożrą się przynajmniej raz, a potem będą walczyć o dominację w łóżku (o ile zdążą do niego dotrzeć), chciał spędzić go całkiem przyjemnie. Tylko, co dla niego było przyjemnym wieczorem? Czy to samo, co dla jego brata? Cóż, o tym mieli się przekonać.
- Jak miło, że pamiętałeś. Przynajmniej teraz nie będę psuł sobie wzroku od tego tuszu. - Zaczął i wypił wino z kieliszka jednym łykiem. - Serio Vaksilij, opanuj się. Nie masz już pięciu lat, by śmieszyło cię pisanie takim gównem. - Rozmowa o atramencie nie została urwana, bo Giena był tym naprawdę wkurwiony. A poza tym, nawet Adara została podirytowana oficjalnym pismem pokolorowanym na wszystkie kolory tęczy. Na Merlina, czy oni na pewno mieli te same geny? No, nie do końca i być może właśnie w tym tkwiła różnica między nimi.
- Marne, dzień dobroci dla zwierząt właśnie się skończył. - Powiedział łapiąc za butelkę wina i nawet nie bawiąc się w rozlewanie zawartości do kieliszka, po prostu napił się z gwinta.
- Może jeszcze liczyłeś na to, że w łazience ujrzysz wannę pełną wody i płatków róży? Niestety, nie jesteś moją żoną, bym się dla ciebie tak starał. - Dodał na końcu i zamilkł. Miał mu w sumie dużo do powiedzenia, ale sam nie wiedział od czego zacząć. Odetchnął i rozsiadł się wygodniej na krześle. To był męczący dzień, tydzień, miesiąc. A teraz wszystko z niego schodziło, jakby sama obecność Vakela tak na niego działa. Do cholery, czy był od niego uzależniony?
- Jedziesz z nami w końcu do Rosji, czy zostajesz? - To było ważne pytanie. Wiedział, że powrót do rodzinnych stron nie był marzeniem Vakela. Wiedział, że spotkanie z Małgorzatą mogło go zniszczyć. Prawdę mówiąc, sam Giena nie chciał, żeby jego brat spotkał się ze swoją byłą żoną. I z ojcem.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pon 08 Lut 2016, 23:21

Droczenie się, rzecz jasna, przyniosło skutek odwrotny od oczekiwanego. Poczucie stabilności, jakie wykształciło się w Vakelu przez ostatnie miesiące z dnia na dzień coraz bardziej się sypało. Idealne dni spędzone u boku brata, którego kochał napędzały go, ale jednocześnie stykał się z kubłem zimnej wody za każdym razem, kiedy próbował wydobyć z Jewgienija coś więcej. Nie był zazdrosny o Jaszę, a przynajmniej nie był o nią zazdrosny jeszcze. On nie dopuszczał do siebie myśli, że ktokolwiek mógł wkraść się do głowy brata na tyle, by jego z niej całkowicie usunąć. To było nierealne, niedopuszczalne, bezsensowne... Miał ochotę złapać się za głowę. To było niewyobrażalne jak desperacko domagał się jego uwagi i zainteresowania.
Pięciolatek? Pięć lat? Czemu oni się przy tym tak uparli? Sam jeszcze miesiąc temu nazywał go napaloną kotką, a teraz to ON jest niedojrzały? Skoro tak bardzo chciał od niego powagi - proszę bardzo. Mógł siedzieć tutaj sztywno i zadawać pytania, skoro jaśnie hrabia nie potrafi się zabawić. Nie potrafi nawet przyznać się do tego, że tęsknił, chociaż przed chwilą przyciskał go do siebie z całej siły, odpracowując wymowne milczenie na dworcu. Wahania nastrojów? W dupę sobie wsadźcie te wahania nastrojów!! Panował nad sobą zawsze, kiedy chciał. Zawsze.
- Skoro kochasz bardziej tą swoją Jaszę Komarov, to po co w ogóle mnie tutaj ściągałeś? - odburknął, w teatralny sposób odwracając spojrzenie. - Planowanie zamordowania własnego ojca na krótko po powrocie do Rosji nazywasz rozsądnym działaniem? Na Komarovą możesz rzucić imperiusa jeżeli zajdzie ci za skórę. Tylko nie mów, że polubiłeś ją na tyle, żeby tego nie zrobić, bo parsknę ci w twarz. Przejrzyj na oczy, Jewgienij - od rozważania korzyści płynących z małżeństwa z dwudziestolatką ważniejsze jest raczej to co zamierzasz zrobić z brakiem Papy. Nie krzykniesz przecież, że to ty zamordowałeś go z zimną krwią. I Mikael. Co zamierzasz zrobić z Mikaelem?
Błyskawicznie zmarkotniał.
- Dzień dobroci dla zwierząt się skończył? Dzień dobroci dla zwierząt się skończył. - powtórzył to jak kompletny idiota, z wielkim niedowierzaniem wyczuwalnym w głosie na kilometr. Odłożył, a może jednak bardziej rzucił niedojedzoną kanapką o talerz, oblizał palec i sięgnął do kieszeni marynarki po swoje papierosy. Odpalił jednego zapałką, którą błyskawicznie zgasił na wypadek, gdyby ten wredny dziad wymyślił sobie, że ma go poczęstować.
Odpowiedział dopiero po trzecim zaciągnięciu.
- Mówiłem ci już, że pojadę. - powiedział o dziwo spokojnie jak na kogoś, komu trzęsła się ręka. - Nie mam pojęcia jak mam to, kurwa, przeżyć, bo boję się jak nigdy wcześniej, ale pojadę tam dla CIEBIE tępy chuju, więc doceń to, że jestem przy tobie. Nigdzie się tym razem nie wybieram.
Głos mu się złamał w ten sam, charakterystyczny sposób, kiedy temat schodził na Małgorzatę Kossak. Ona i ojciec sprawiali, że czuł się znowu jak przerażony dwudziestolatek, który uciekł za granicę w obawie o własne życie i godność, niszcząc w ten sposób i siebie i brata.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Wto 09 Lut 2016, 14:43

Jewgienij lubił kolekcjonować ludzi. Lubił ich posiadać i wiedzieć, że w jakiś sposób są od niego zależni. Miał tutaj, w Wielkiej Brytani, już całkiem przyjemną kolekcję, do której oczywiście należał Vakel. Każdą ze swoich zabawek lubił, bądź chociaż potrzebował w jakiś sposób. Vaksilij zjmował w jego zestawie swoje zaszczytne, pierwsze miejsce przez wzgląd na przeszłość, na to ile razem przeszli, kim dla siebie tak naprawdę byli i... Właściwie, tak po prostu było. Życie bez niego było dla Jewgienija dużo cięższe niż by się do tego przyznał. Czy powiedziałby mu, że to przez jego wyjazd wpadł w wieczny alkoholizm? Że przez jego wyjazd wpadł w ramiona nieznajomej kobiety, z którą do tej pory ma bardzo intensywną relację? Że jest ona jego szefową i donosi mu o każdym kichnięciu Vakela? Że nie potrafi żyć ze świadomością, że Vaksilij może z niego w którymś momencie zniknąć?
Nie, Giena o takich rzeczach nie rozmawia z nikim. Nawet z nim, choć przecież nikt nie znał lepiej Jewgienija Bułhakowa niż jego młodszy brat półkrwi. A teraz, jak zawsze, dochodziło między nimi do spięcia. Ileż takich scen i kłótni mieli za sobą? Ile darcia się na siebie i bicia? Żadne z nich by tego nie zliczyło. Ostatecznie jednak, zawsze do siebie wracali. Jak magnesy, których nie dało się rozłączyć. Tak właśnie wyglądały ich życia. Czy nadchodzący ślub i planowane morderstwo miało cokolwiek zmienić? Czy Giena będzie potrafił pogodzić to wszystko ze swoją relacją z bratem? Nawet nie chciał jeszcze o tym myśleć. Z jednej strony wiedział, że musi poukładać wszystko zanim nadejdzie dzień sądu, a z drugiej naprawdę tego nie chciał.
- Czyżbyś już był o nią zazdrosny? - Zaśmiał się kpiąc, jednak dobry nastrój nie pozostał z nim na długo. Kolejne słowa wbiły się w niego niczym sztylet w serce i aż westchnął. To zdecydowanie miała być trudna rozmowa. Czy oni zawsze musieli sobie psuć dobry nastrój?
- Nie. Nic, co teraz planuję nie jest rozsądne. Powiedziałbym, że nawet nie planuję tego przeżyć, bo niby - jak? Ale powiedz mi jedno, Vaksilij, czy nie jest to nasze jedyne wyjście? Czy pozostało mi cokolwiek innego? - Zaczął, a jego spojrzenie zatrzymało się na muszce brata. - Myślisz, że chcę zabijać własnego ojca na własnym weselu? Wiem, jak beznadziejny jest ten pomysł, ale dłużej nie wytrzymam. Lada chwila Mikael zajmie moje miejsce, a na to nie mogę się zgodzić. - Warknął, a w jego głosie słychać było jad. Po raz kolejny napił się z butelki wina i znowu spojrzał na Vakela, chcąc kontynuować wypowiedź. Było wiele niewiadomych w tym wszystkim, trzeba było to wreszcie przemyśleć.
- Po pierwsze, to urocza dziewczyna. Po drugie, jedyne, co mnie powstrzymuje przed Imperiusem to fakt, że jej ojcem jest Komarov. Po trzecie, nie - nie zamierzam latać z transparentem to ja zabiłem swojego ojca i po czwarte, jeżeli to będzie konieczne to zamknę Mikaelowi usta siłą. A potem... Pewnie będę musiał tam na jakiś czas zostać. - W końcu wypowiedział te słowa. - Ale to oczywiście plan na wypadek, gdybym jednak nie umarł. - Zaśmiał się, próbując w ten sposób zatuszować niepewność, jaka się w nim zrodziła. Nigdy nie był tchórzem, ale zawsze unikał spraw, które mogły być dla niego kłopotliwe. Tym razem jednak musiał stawić czoło swojemu największemu lękowi - ojcu. Czy podoła?
Potrzebował wsparcia. Nie było, co do tego wątpliwości. A jednak, w życiu by się do tego nie przyznał. Nie powiedziałby Vakel, potrzebuję cię. Być może właśnie dlatego było pomiędzy nimi tyle niedopowiedzeń, tyle niewypowiedzianych słów. Jednak gdy kolejne padły z ust młodszego brata, coś w Gienie pękło. Wiedział, że tak naprawdę zrobił sobie Vakela w dość sporym stopniu. Mimo to, poczuł coś, czego nie umiał sklasyfikować. Jedyne, co w tym momencie zrobił to wstał ze swojego miejsca, złapał go za kołnierz i po prostu... pocałował.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Sob 13 Lut 2016, 02:59

Jewgienij planował po prostu umrzeć. Informacja ta powinna zabrzmieć głupio bądź bezsensownie, zostać pominięta, powinien przejść do rzeczy... ale nie potrafił. Przepowiedzenie sobie rychłego końca wyraźnie wytrąciło Vakela z równowagi, którą od momentu rozpoczęcia tej rozmowy ledwo utrzymywał.
- OPRZYTOMNIJ. - krzyknął, chociaż nie chciał unosić głosu tak bardzo. Był zbyt wściekły, by nad tym zapanować. Wstał, powstrzymał się przed tym, żeby bratu najzwyczajniej w świecie nie przypierdolić i podszedł do okna, odwracając się do niego plecami. Nie chciał na niego patrzeć, nie wtedy, kiedy plótł takie farmazony. On nie miał żadnego planu, on nie myślał. Starszy Bułhakow był dla niego wzorem od dzieciństwa, ale teraz nie widział w nim absolutnie nic. Miał podziwiać ten alkoholizm i załamanie nerwowe? Miał podziwiać to, jak człowiek silny i niezależny upada, tarzając się w gównie, jak powoli robi się szary i bezwartościowy w oczach tak wybrednego człowieka, jakim był Vakel?
Miłość. Jeżeli istniało coś takiego jak miłość, to czuł to właśnie teraz, bo inaczej po prostu wyszedłby z mieszkania podrywać młodziutką aptekarkę. Był cicho przez dobre kilkanaście minut.
Trzymaj się swojego planu, Vaksilij, wszystko będzie dobrze. Uratujesz temu idiocie życie, będzie niewdzięczny jak zawsze, ale może zostanie. Może zostanie przy tobie na dłużej, niż ten rok. Rok tak idealny, że aż odrealniony.
Położył przed nim białą kopertę.
- Pójdziesz do dziewczyny, która mieszka pod tym adresem, albo poślesz jej sowę i umówisz się na spotkanie powołując się na mnie. To moja... dobra znajoma. - mówił cicho, stabilnie, wyraźnie starając się nie unieść przy tym głosu - Jest molem książkowym. Niegroźnym, naiwnym i przydatnym. Poprosisz ją, żeby wykradła ci z biblioteki magicznej książkę o horkruksach, nie zada ci żadnych zbędnych pytań, a ty, kurwa mać, przeczytasz ją  od deski do jebanej deski, przestaniesz się użalać nad swoją niedolą i ZACZNIESZ DZIAŁAĆ. - nie wytrzymał. - TY MYŚLISZ, ŻE POJADĘ TAM, BĘDĘ STAŁ TWARZĄ TWARZ Z TĄ... - zadrżał - TYLKO PO TO, ŻEBY POGRZEBAĆ PÓŹNIEJ TWOJE MARTWE CIAŁO? Skoro tak bardzo chcesz ginąć jak ostatnia pizda, to przynajmniej daruj sobie ściąganie mnie z Hogwartu tylko po to, żeby udowadniać mi jak mało dla ciebie znaczę.
Parsknął.
- To, co teraz planujesz zrobić nie jest rozsądne, bo ty NIC nie planujesz zrobić. Nawet nie wiesz jak bardzo boję się zajrzenia w przyszłość tylko po to, żeby zobaczyć tam jak się poddajesz i wydajesz z siebie ostatnie tchnienie. Spójrz na siebie i na litość boską PRZESTAŃ PIĆ.
Spoglądanie na świat oczami Vakela było cięższe niż można to sobie wyobrazić. Jak miał poprawnie funkcjonować ktoś z tak chorą i wypaczoną wizją świata, w którym to on i tylko wyłącznie on stał na pierwszym miejscu, a jednocześnie pragnieniem kierowania innymi jak pionkami po szachownicy? Jewgienij pragnął tylko zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb, a Vakel... Vakel w swoich marzeniach dążył do stania się Bogiem nowego świata. A inni?
Inni mogli w nim żyć, albo umrzeć w swoim, starym.
Nie będzie tolerował miernot i wyrzutków.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Sob 13 Lut 2016, 16:00

Jewgienij nie planował umrzeć. On po prostu nie widział innej opcji starcia z ojcem, do którego w końcu musiało dojść. Ostatnimi czasy był wrakiem człowieka i sam nie wiedział, jak się z tego bagna wydostać. Do tej pory silny człowiek, któremu nic nie mogło stanąć na drodze, siedział teraz i szykował się na rychłą śmierć. Nawet jego to bolało, nawet dla niego było to żałosne. Nie miał jednak odpowiedniego bodźca, który postawiłby go do pionu.
Aż do teraz.
Spojrzał na Vakela marszcząc brwi i zaciskając dłoń na butelce wina. Mógł być w fatalnym stanie, szykować się do samobójczej misji, ale nigdy - do cholery - nigdy, nie pozwoli nikomu na siebie krzyczeć! Nawet, a może w szczególności, gdyby miałby to być jego młodszy brat. Uderzył butelką o stół, przez chwilę myśląc, że już ją potłukł. Podniósł się z miejsca i podszedł do Vakela na tyle blisko, by móc złapać go za kołnierz.
- Po pierwsze, stonuj trochę. - Warknął, odrobinę podnosząc głos. Jeszcze nie krzyczał, starał się opanować - sąsiedzi nie musieli słyszeć tego, o czym rozmawiają. I tak już mieli o nich zapewne wiele dziwnych myśli i skojarzeń.
- Nie będziesz mi kurwa mówił, co mam robić. A TYM BARDZIEJ, CZEGO MAM NIE ROBIĆ. PIJĘ? TO JEST TWÓJ PROBLEM? - Nie wytrzymał jednak długo czując, jak skacze mu ciśnienie. Przyciągnął go do siebie za kołnierz tak blisko, że wylatująca z jego ust ślina padała prosto na twarz Vakela.
- TAKI TCHÓRZ JAK TY NIE BĘDZIE MI MÓWIŁ, CO JEST DOBRE, A CO ZŁE. JAKBYŚ NIE SPIERDOLIŁ PO TYM, JAK ZOSTAWIŁA CIĘ TA SZMATA, WSZYSTKO WYGLĄDAŁOBY ZUPEŁNIE INACZEJ. ALE NIE, MUSIAŁEŚ ZAGRAĆ ZRANIONEGO DUPKA. MYŚLISZ, ZE KURWA PRZEZ KOGO ZACZĄŁEM PIĆ, CO? - Puścił go, popychając na stół. Butelka wina stojąca na jego rogu upadła, tłukąc się i rozlewając zawartość na panele. Ach, Vakel dostanie szału.
Giena już jednak o tym nie myślał. Patrzył na niego oczami pełnymi szaleństwa, złości, agresji i tego wszystkiego, co się w nim kotłowało. Być może powinien był przyjąć radę brata, wziąć adres i udać się do znajomej Vakela. teraz jednak o tym nawet nie myślał. Był tak wściekły, że piana prawie toczyła mu się z ust. Złapał go za włosy i pociągnął mocno, wyciągając przy tym różdżkę i wbijając mu ją w gardło. Rok spokoju, co prawda względnego, miał się teraz skończyć. Jeżeli Vakel chciał go takim, jakim był - proszę bardzo.
- I co teraz Vaksilij? No co? Znowu usłyszę "Giena uderz mnie"? A może się popłaczesz? Robisz z siebie takiego pana, widać muszę ci przypomnieć, który z nas tu wypina dupę. - Wycharczał mu to do ucha i wbił różdżkę mocniej w szyję brata.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Nie 14 Lut 2016, 02:35

Miał stonować? On miał stonować?! Nie miał najmniejszego zamiaru stonować! Wpadł w najzwyklejszą w świecie furię. Młodszy Bułhakow od zawsze stresował bliskich swoimi agresywnymi zachowaniami, ale było to niczym wobec tego, jakie reakcje wykształcił w sobie na przestrzeni ostatnich lat. Czysta, płynna nienawiść i potrzeba dyrygowania innymi wręcz paliła go od środa, nakazując robić innym rzeczy czasami wręcz niemożliwe do realizacji. Tylko dlatego, że on tak chciał. On. Ja. Najważniejsza osoba w życiu Vakela odkąd Małgorzata postanowiła go porzucić.
Bułhakow miał smykałkę nie tylko do interesów, ale i organizacji właściwie wszystkiego, co tylko dało się ustawić po swojemu. Przy tak krzywym postrzeganiu rzeczywistości i nieustannej potrzebie spełniania własnych zachcianek wręcz logicznym było dojście do momentu, w którym to on rozpisze bratu krok po kroku listę zadań. Myślał, planował, starał się, gnieżdżąc to wszystko w swojej głowie, żeby tylko pan Vladimir nie dowiedział się o niemoralnych planach własnych dzieci. Chciał mu go przekazać, opowiedzieć, nakłonić do podjęcia odpowiednich kroków... kilka minut temu. Teraz natomiast nie pragnął niczego innego, jak udowodnienia tej pustej kurwie, że się myli.
Że to on ma rację, jak zawsze. Zawsze miał rację. Vakel zawsze wiedział najlepiej.
- Nie masz żadnego prawa do nazywania jej szmatą. - wysyczał przez zaciśnięte zęby, przez moment jeszcze stojąc prosto, ale przez wzgląd na różdżkę wbijającą się w jego gardło był zmuszony do cofnięcia się o krok. - Przyszedłem. Przyszedłem do ciebie tamtego cholernego dnia i powiedziałem ci wszystko, a ty nie zrobiłeś nic, żeby mnie zatrzymać. Sam jesteś sobie winien całego gówna, które cię spotkało, więc nie wpieraj mi, że to moja wina! I zabierz mi ten badyl sprzed nosa! Proszę bardzo! Giena uderz mnie! Chętnie zostanę. Przynieś kajdany, o pani. Jam więźniem twego serca! Co ty wiesz o zabijaniu?! Ty stara dupa jesteś! Nie masz siły psychicznej nawet na cholernego Cruciatusa! - prychnął - Pójdziesz do tej dziewczyny, przeczytasz tą przeklętą książkę, zabezpieczysz się zanim tam pojedziesz i jeżeli postanowisz odejść, cholerny głupcze, to ci na to nie pozwolę. Przestań rozpatrywać wszystko w kategorii dobra i zła, a zacznij widzieć korzyści płynące z danych rozwiązań... I zacznij, kurwa, widzieć i słuchać MNIE. NIE JESTEŚ CHOLERNYM PĘPKIEM TEGO WSZECHŚWIATA, A JA NIE URODZIŁEM SIĘ TWOJĄ KUKŁĄ. JEŻELI MYŚLISZ, ŻE JESTEM SŁABY, ŻE KIEDY CZYTASZ W GAZECIE O CZŁOWIEKU, KTÓRY ZOSTAŁ ZAMORDOWANY W MIESZKANIU NA ODLUDZIU TO PAMIĘTAJ, ŻE TO NIE JA LEŻĘ TAM MARTWY. TO JA JESTEM TYM, KTÓRY PUKA, TO JA WIDZĘ TO WSZYSTKO I TEGO EFEKTY W SWOJEJ CHOLERNEJ GŁOWIE, BO WIDZĘ WIĘCEJ NIŻ TY, CHOLERNY IGNORANCIE. I MAM PRAWO ZAŻĄDAĆ ŻEBYŚ OSZUKAŁ WŁASNĄ ŚMIERĆ I TRWAŁ PRZY MNIE, BO NIE POZWALAM CI SIĘ NIGDZIE WYBIERAĆ. - pchnął go na ścianę i złapał za cholerny kołnierz - NIE POZWOLĘ ZOSTAWIĆ MNIE KOLEJNEJ OSOBIE, KTÓRĄ KOCHAM.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Nie 14 Lut 2016, 19:51

Wybuchy złości zdarzały się Vakelowi bardzo często i nikogo w rodzinie to już nie dziwiło. Nikogo też nie dziwiło, że to zawsze Giena łapał młodego Vaksilija za fraki i wyprowadzał z pokoju, gdzie doprowadzał go do porządku... Swoimi własnymi sposobami. Nie było to więc nic, czego Gienusza by się po bracie nie spodziewał, niemniej jednak - wywołało w nim złość. Starszy z Bułhakowów nie był może tak chwiejny w nastrojach za to każdy jego wybuch był dużo potężniejszy i zawsze kończył się źle, nie tylko dla otaczających go ludzi, ale i dla niego samego. W końcu, co może zrobić rozjuszone zwierzę w szale? Zranienie siebie przez przypadek zdarzało się dosyć często.
Giena, podobnie jak każdy z Bułhakowów, miał przerośnięte ego. Dla niego liczyło się tylko jego własne dobro, zadowolenia, ale także... bycie w centrum uwagi. Kochał posiadać, zwłaszcza ludzi. Wiedzieć, ze są od niego zależni, że zrobią dla niego wszystko, że... Byli po prostu jego. Vakel bardzo często zaspokajał tę jego potrzebę, choć przecież on jeden nie był wystarczający. Właśnie dlatego miał Adarę. I Lupeia. I teraz mógł mieć jeszcze Jaszę, choć nie do końca na takich warunkach, jakich pragnął.
Z nich dwojga, choć Giena otwarcie by się nie przyznał, to Vakel był tym, który umiał planować. Tym, do którego przychodziłby z problemem i oczekiwał ułożenia rozwiązania. Tym, który wiedział, co robić w każdej sytuacji, bo Jewgienij ograniczał się tylko do przemocy. Był tym, kogo właśnie teraz potrzebował, kogo rady by się posłuchał, gdyby tylko... Nie zaczęli na siebie krzyczeć. Od podniesionego na Gienuszę głosu jest już niedaleko do furii, która zawsze kończyła się biciem po ryju.
- Mam całkowite prawo nazywać kobietę, która zostawiła mojego brata dla kuzyna kurwą. - Splunął na podłogę w akcie pogardy dla pani Małgorzaty Kossak-Bułhakow. Jakby zobaczył tą blond kurwę w tej chwili to wytargałby ją za kędzierzawą czuprynę i wypierdolił za okno. Nie było chyba osoby, której nienawidziłby tak jak jej.
- Przyszedłeś. I CO MYŚLAŁEŚ? ŻE RZUCĘ SIĘ NA KOLANA I POWIEM "VAKEL, NIE JEDŹ"? "VAKEL, POTRZEBUJĘ CIĘ"? DOBRZE WIEDZIAŁEŚ, ŻE TAK NIE ZROBIĘ, WŁAŚNIE DLATEGO MI TO POWIEDZIAŁEŚ. ŻEBYM KURWA CIERPIAŁ PATRZĄC JAK ODCHODZISZ, BO DUMA NIE POZWOLI MI CIĘ ZATRZYMAĆ. - Wycharczał mu do ucha, przyciskając do szyi różdżkę. Wszystko do niego wróciło, dziesięć lat zbierania tego w sobie, niewypowiedziane wtedy słowa. Teraz znowu to czuł, wypełniało go od środka i na samą myśl chciał przyjebać pięścią w ścianę. Vaksilij otworzył ranę, której nigdy nie powinien otwierać, bo tacy ludzie jak Giena nie należą do tych, którzy potrafią przyjąć na klatę coś, co ich rani. Przede wszystkim dlatego, że nie dużo rzeczy jest w stanie ich zaboleć.
- A CO TY MOŻESZ WIEDZIEĆ O TYM, DO CZEGO JESTEM ZDOLNY! - Warknął sprowokowany do granic możliwości. Różdżka wbiła się w skórę Vaksilija zostawiając na niej czerwony, podchodzący krwią ślad. - SECTUM...- - Urwał. Chciał użyć zaklęcia, by pokazać mu, gdzie jego miejsce. By zadać mu ból, który w przeciwieństwie do cruciatusa pozostawi też ślad na ciele. Ale przerwał.
NIE POZWOLĘ ZOSTAWIĆ MNIE KOLEJNEJ OSOBIE, KTÓRĄ KOCHAM.
Dudniło mu w głowie, czuł jak wszystko się w nim trzęsie. Klnąc pod nosem odsunął różdżkę od ciała brata, złapał go za nadgarstek i odciągnął od swojego kołnierza. Nie patrzył na niego, uczucia nie były czymś, o czym umiał mówić. Ale czy nie tego pragnął - oddania Vakela, jego miłości? Czy to właśnie to wszystko kryło się za wszystkimi jego zachowaniami? Cholera, nie wiedział.
Wyswobodził się z jego uścisku i podszedł do stołu, opierając się o niego. Oddychał głęboko i głośno, starając zapanować nad złością. Prawdę mówiąc - nie tylko. To był ten moment, kiedy poza furią rodziło się w nim też podniecenie. Agresja, krzyki, to zawsze się tak kończyło. Teraz jednak nie mógł sobie na to pozwolić, były ważniejsze rzeczy do zrobienia - musieli w końcu nauczyć się rozmawiać, a nie tylko pieprzyć po kątach. Czas najwyższy, Gienusza.
- Nie zdążę zrobić tego wszystkiego przed powrotem do Rosji. Ślub za miesiąc, Vaksilij. Jak ty to sobie wyobrażasz? Przeczytam książkę - świetnie. Nauczę się całego jebanego rytuału - idealnie. I na tym skończy się czas, który mam. - Powiedział spokojniej, chociaż głos dalej mu drżał.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Wto 16 Lut 2016, 09:58

Wypowiedzianych pod wpływem emocji słów błyskawicznie pożałował. Ręka bezwładnie opadła mu wzdłuż tułowia, a rozpalone czoło oparło się o chłodną ścianę, o którą jeszcze przed chwilą rzucił Jewgienijem. Zaczął panikować. Kochał go, ale niekoniecznie chciał kogokolwiek o tym informować, a już szczególnie nie głównego zainteresowanego, którym był akurat apodyktyczny braciszek. Wystarczyło jedno cholerne zdanie, aby zmienić ich relację nieodwracalnie. Z tego powodu stał tak w kompletnym bezruchu, zaciskając oczy i oczekując jakiejś reakcji. Jewgienij niespodziewane wyznanie skwitował jedynie wymownym milczeniem, a cisza nie była teraz czymś, co Vaksilij zechciałby przerwać. Bo czym? Sprostowaniem, że była to jedynie miłość braterska, chociaż po wszystkich nocach spędzonych na... no cóż, coraz bardziej wymyślnych pomysłach na łóżkowe zabawy, byłoby ciężko w to uwierzyć? Samo spoglądanie w stronę drzwi od pokoju Gienuszki kojarzyło mu się wyłącznie z charakterystycznym trzeszczeniem łóżka, przeplatanego ich niestabilnym sapaniem i jękami wydobywającymi się mimowolnie z jego ust, kiedy był bliski szczytowania. Zacisnął pięści, westchnął ciężko i wysłuchał tego, co Jewgienij miał do powiedzenia. Zignorował to. Oczywiście, że to zignorował. Czy kiedykolwiek wyglądało to inaczej? Powoli przekręcił głowę w stronę stołu i spod opadającej na twarz grzywki obserwował głębokie wdechy i wydechy próbującego opanować się brata.
- Ja... - urwał, zacisnął zęby. Ubolewał nad tym, że nie może cofnąć czasu. - Czy to źle, że potrzebowałem wtedy usłyszeć, że nie jestem sam? Że komuś, kto wie dobrze kim jestem może na mnie zależeć? - przełknął ślinę. - I nie pleć durnoctw, Jewgienij, bo ze wszystkich znanych mi osób to ja jestem tą, która dobrze wie do czego jesteś zdolny.
Wyprostował się, podszedł do swojej torby i przełożył ją na blat, żeby wyciągnąć z środka kilka świeczek i kadzidełka, przesunął je na bok, dając jasno do zrozumienia, że nie są to przedmioty potrzebne konkretnie teraz i z samego spodu wysunął plik papieru i atrament. Usiadł znów na tym samym miejscu, zapisał w prawym, górnym rogu datę i zaczesał włosy do tyłu.
- Po prostu go przełożymy. Będę potrzebował do tego jej dokładnej daty urodzenia. Jeżeli jej nie znasz, to zapytaj tak szybko jak się da i przekaż mi ją. Resztę zostaw mnie. - wpatrując się w pióro wykreślił nim Najdroższy Ojcze, tak dumnie prezentujące się na początku listu do prawdopodobnie najbardziej znienawidzonego człowieka w całej Rosji. Przesunął dłonią, jakby chciał kontynuować, ale odłożył wszystko na bok. - Ty wiesz w ogóle jaką cenę niesie ze sobą ten rytuał?
Zamordowanie kolejnej osoby i umieszczenie części swojej duszy w przedmiocie były kolejnym krokiem w stronę zatracenia swojego człowieczeństwa. Takiego aktu nie dało się zaleczyć skruchą. Takiego aktu nie dało się cofnąć. Oparł się łokciami o stół i znów ukrył twarz, tym razem w dłoniach.
Jewgienij osiągnął czego chciał - bezgranicznego oddania wiążącego się z łamaniem przez wróżbitę własnych zasad i będzie musiał zapłacić za to widokiem jego moralnego upadku na samo dno. Utworzenie horkruksów było tylko pierwszym krokiem. Będzie chciał więcej i więcej, rosnąć w siłę i wpierać innym swój chory punkt widzenia. Wesoły artysta miał wkrótce stać się potworem, dążącym do stania się mesjaszem nowego, lepszego świata.
Świata, w którym słabi i bezbronni spadali na dno łańcucha pokarmowego.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  

Mieszkanie Bułhakowów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Londyn :: Mieszkania i posiadłości-
Skocz do: