Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Mieszkanie Bułhakowów

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Wto 16 Lut 2016, 15:55

Wypowiedziane pod wpływem emocji słowa wciąż dudniły w jego głowie. Czy teraz miało się cokolwiek zmienić w ich relacji? Czy powinien był coś powiedzieć? Ale co? Jewgienij właśnie prychał w myślach, bo nie miał pojęcia, co zrobić z nagłym wyznaniem brata. Sam siebie uważał za niezdolnego do miłości, na pewno nie w takim wymiarze, w jakim rozumieli ją inni ludzie. Nie wydawało mu się też, by powiedzenie Vakelowi "Ja ciebie też, misiu" miało jakikolwiek sens. Traktował go bardziej jak swoją własność, niż jak kompana do wspólnego życia. Bardziej jako kogoś, kto był tylko dla niego i - co widać po zachowaniu młodszego braciszka - tak właśnie było. Miał go, mógł go mieć kiedy tylko chciał. I sama myśl o tym podniecała go do granic możliwości. Gdyby nie trudne tematy, które poruszali i poruszyć musieli - już dawno zaciągnąłby go do łóżka.
- Wydaje mi się, że nie jesteśmy najlepszymi ludźmi do takich rozmów. - Zaczął zachrypniętym głosem. Chrząknął i odsunął się od stołu spoglądając na brata. Tyle lat go wykorzystywał, tyle lat poniewierał. I nawet przez chwilę nie czuł się z tego powodu źle, bo Vakel cały czas był jego (jego umysł sam z siebie wyrzucił okres małżeństwa i wyjazdu do Ameryki).
- Właśnie dlatego, że tak dobrze mnie znasz wiedziałeś, że cię nie zatrzymam. Na litość Merlina, Vaksilij, ty jeden wiedziałeś najlepiej, że tego nie zrobię! - Uderzył pięścią w stół. Dziewięć lat zastanawiania się, co by było, gdyby na te dwie minuty wtedy schował swoją dumę do kieszeni i powiedział mu, że go potrzebuje. Tam, w Rosji. Czy teraz obaj siedzieliby w ich posiadłości? Czy życie dalej wyglądałoby tak samo jak dziesięć lat temu? Nie, nie widział sensu w zastanawianiu się.
- Jak niby chcesz tego... Och. - Zamilknął na chwilę obserwując ruchy Vakela i to, co zamierzał zrobić. Uniósł brwi i westchnął. Wysłanie takiego listu do ojca mogło się skończyć dwojako. Albo im się uda i faktycznie przesuną ślub, albo... Cóż, zdenerwują Vladimira jeszcze bardziej. Giena jednak sądził, że warto zaryzykować. Nie miał nic do stracenia, a to faktycznie mogło dać im i czas i nadzieję.
- Nie znam, ale się dowiem. Będziesz do tego potrzebował jej pełnych danych? - Zapytał. Sam nie znał się na numerologii na tyle, by wiedzieć, co dokładnie było potrzebne do obliczeń - bo tego się właśnie spodziewał. Że Vakel policzy wszystkie liczby i napisze do ojca list, w którym da mu znać, że coś jest niekompatybilne.
- Poza tym, że stracę duszę? - Zaśmiał się, choć był to zdecydowanie nerwowy śmiech. - Wreszcie stanę się prawdziwym potworem. - Skończył cicho. To wszystko było potwornym ryzykiem, ale prawdę mówiąc - spodobał mu się ten pomysł. Nie był to może szczyt jego marzeń, jednak nie widział lepszego rozwiązania. Vakel, jak zawsze, okazał się przydatny.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Czw 18 Lut 2016, 10:20

Siedział tak, nie śmiąc drgnąć nawet, przez dłuższy moment. Nie wiedział nawet dlaczego tak często dzisiaj decyduje się grać ciszą. Nie było przecież tak, że czegoś nie rozumiał, czy nie wiedział jak skomentować. Może po prostu przerażała go ta gorzka prawda bycia sprowadzonym do roli przedmiotu ustawionego w gablotce osiągnięć? Wręcz przeciwnie. Jęknął cicho, po czym skarcił się w myślach, bo podał mu właśnie jak na tacy, że coś go trapi. Cóż to było, oprócz niezaspokojonej potrzeby bycia kochanym?
To, że sam kochał. Bułhakow nie chciał być wypranym z uczuć potworem, więc problem nie leżał w samym żywieniu do kogoś cieplejszego uczucia (a miałby wtedy niezłe szambo w głowie, bo był kochliwy jak nikt inny na tym świecie), a tym w jaki sposób to okazywał. Jewgienij i Wittermore owinęli go sobie wokół małego palca i świadomie (lub w przypadku dziewczyny nieświadomie) kontrolowali każdy jego ruch, układali plan dnia, spędzali sen z powiek. On zaś chciał więcej, więcej i więcej. Chciał być jego najbardziej błyszczącym trofeum, chciał krzyczeć jego imię, choćby, a nawet szczególnie wtedy było to połączone z zadawaniem ogromnego, przeszywającego bólu, spędzać od czasu do czasu weekend na pryczy, rozmawiając i dzieląc się spostrzeżeniami, dążyć do wspólnego celu. Chciał jednocześnie pokazać jej gwiazdy, udowodnić, że jest zdolna do wszystkiego, do wyrzeczenia się głupich prawd przekazywanych jej przez ojca i przejęcia wszystkiego we własne ręce, ulegać jej wdziękom i leżeć przygniecionym pod czerwonym obcasem, kiedy tak niewinnie próbuje spełniać jego zachcianki, chociaż jest zbyt młoda i zbyt niedoświadczona, żeby w ogóle można było nazwać jego pożądanie w pełni zdrowym.
Teraz niestety siedział tutaj.
Spojrzał na Jewgienija przekrwionymi oczyma, jakby miało to stać się wystarczającym komentarzem do tego, że takie rozmowy ich specjalnością nie były. Oboje szukali wtedy drogi ucieczki, ale w przeciwnych kierunkach - Vakel, tak jak teraz, pisząc wstęp do tak trudnego listu, poświęcał się pracy, ale jego brat doszukiwał się wtedy drogi w stronę poszukiwania i zaspokojenia swoich przyjemności. To było łatwiejsze. Nie czuł się tak przytłoczony emocjami.
- Robiłem sobie nadzieję, że na ten krótki moment przestaniesz być takim idiotą. - powiedział tak spokojnie, że ciężko było uznać to za wciąż aktualną obelgę, a raczej przyjąć wypowiedź za próbę streszczenia swojego poglądu na sytuację w tamten konkretnie dzień.
- Wystarczy mi data urodzenia. Chyba, że chcesz wiedzieć o niej coś więcej. - odpalił sobie kolejnego dzisiaj papierosa i spoglądał na papier.
Jak to możliwe, że byli od siebie tak różni? Jewgienij wiecznie idący na całość, zestawiony z nim, wiecznie wszystko planującym, pracowitym, liczącym na nagrodę po wykonanym zadaniu, a jednocześnie kryjący się pod swoją skorupą gbur kontra pedagog wypisujący listy tęczowym atramentem. Rosja wciąż produkowała największe dziwy.
- Nie stracisz duszy. Ty... ty świadomie rozerwiesz resztki co ci zostało na strzępy. Czarna magia zawsze miała swoją cenę, ale ta jest z nich najwyższa. Jak sobie wtedy poradzisz? Istnieje ktoś poza mną, kto nie odwróci się od ciebie na widok tego jakim potworem się staniesz?


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Czw 18 Lut 2016, 14:05

Stał w tym samym miejscu przez dłuższą chwilę, nie mając tak naprawdę nic do powiedzenia. Vakel kochał, Vakel potrafił wykrzesać z siebie to ciepłe uczucie, o którym było tak głośno. Giena jedynie pożądał, pragnął, posiadał. Miał swoje trofea, za które nie jednemu uciąłby głowę, ale czy była to miłość? Czy Jewgienij Bułhakow, tak skrzętnie wmawiający sobie, że nie ma uczuć, mógł naprawdę kochać? Dla niego wydawało się to wręcz śmieszne. Wychowany pod batem Vladimira, z jednej strony rozpieszczany do granic możliwości, a z drugiej ukształtowany tak, by pewnego dnia stać się swoim własnym ojcem. Czyżby ten dzień nadchodził szybciej, niż sam się tego spodziewał?
Uciekł przed spojrzeniem brata, bo gdzieś w środku wiedział, że żaden z nich nie był gotowy na taką rozmowę. Westchnął jednak słysząc jego słowa i, odrobinę zażenowany, zaczął rozmasowywać sobie kark. Był idiotą, ale przecież nie potrafił inaczej. A Vakel bardzo dobrze o tym wiedział.
- Nadzieja matką głupich. - Powiedział tylko i podszedł bliżej, na chwilę kładąc mu na głowie dłoń. Czy był to gest czułości, czy jedynie wyuczone zachowanie, które miało dać Vakelowi poczucie jakiegokolwiek zadowolenia? Nieistotne.
Lubił jego włosy, dlatego też wplótł w nie palce i jeszcze przez kilkanaście sekund się nimi bawił. Wpatrywał się w niego, powoli schodząc wzrokiem na twarz, szyję, resztę ciała. Ile razy zgarniał chłopaczków z ulicy, ciągnąc ich prosto do pierwszego lepszego zaułka, tylko dlatego, że przypominali mu jego? Na samo wspomnienie odsunął się i zesztywniał. Nie chciał przyznać sam ze sobą, że był z nim związany w jakikolwiek sposób. A przecież i tak już to zrobił tego jednego dnia.
- Nie odczuwam potrzeby dowiadywania się o niej czegoś więcej. Przynajmniej nie w tej chwili. Póki istnieje szansa odwleczenia tego ślubu nie mam zamiaru skupiać się na niczym nieistotnym. - Powiedział zgodnie z prawdą. Był gotów poświęcić wiele, oddać duszę za to, by mieć szansę pozbycia się Vladimira Bułhakowa. Nim to wszystko zabrnie za daleko i Mikael zostanie obwołany nowym dziedzicem. Gienusza by tego nie przeżył!
Kolejne słowa Vakela wyrwały go z jednego zamyślenia i wpędziły w drugie. Czy miał kogoś? Przez chwilę pomyślał o Adarze, potem jednak widział ją w swoich myślach pakującą walizki i uciekającą do Ameryki, gdy tylko wyczuwa niebezpieczeństwo. Nie, nie miał nikogo - to go chyba najbardziej irytowało. Kolekcjonował ludzi, miał ich jak trofea. Tak mu się przynajmniej wydawało, bo gdy dochodziło, co do czego zostawał mu tylko... Vaksilij.
- Czy mam kogokolwiek poza tobą? - Zaśmiał się sam z siebie i swojego życia. - Wydaje mi się, że znasz odpowiedź na to pytanie, Vaksilij. Kto jeszcze wie o mnie tyle, ile wiesz ty? - Mruknął pod nosem i zapalił papierosa. Mógł wmawiać sobie, ilu on nie posiadał ludzi. Mógł, ale co z tego? Żaden człowiek nie znał go tak dobrze, jak Vakel, a i ten nie wiedział wszystkiego. Teraz całe życie miało się zmienić, Giena dobrze wiedział, że przestanie być sobą. A może inaczej - zacznie być sobą, którego zawsze się bał.
- Biorę na siebie to poświęcenie. Ja wykonam swoją dolę, ty wykonaj swoją. Co będzie potem? - Zaciągnął się papierosem. - Zobaczymy. Co jak co, ale ja miałbym sobie nie poradzić? - Pewność siebie do niego wracała, a ironiczny uśmiech nie schodził z twarzy.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pon 22 Lut 2016, 01:30

Bułhakow zdziwił się czując, że jego brat traktuje, a przynajmniej zdaje się traktować to stare, durne wydarzenie, jakim była rozmowa tuż przed jego ucieczką z domu w stronę Europy, która później zakończyła się wyjazdem do Ameryki, jako coś, co faktycznie źle rozegrał. Jewgienij nad czymś rozmyślał, a może nawet tego żałował. Czując jego dotyk przymknął oczy i odchylił głowę do tyłu. Czułości, chociaż zdarzało się ich coraz więcej, nie stały dla nich na porządku dziennym, więc trochę go to zdziwiło, ale nie śmiał narzekać. Po latach znów powrócił ten moment kompletnego zawrócenia sobie w głowie i Vakel nie tylko nie chciał, ale i nie potrafił przestać go kochać i pragnąć stania się tylko i wyłącznie jego, chociaż po głębszym rozpatrzeniu relacja której się doszukiwał przypominała raczej współpracę, a nie marzenia masochisty.
Zaciągnął się jeszcze kilka razy. Wreszcie nie wytrzymał. Wstał gwałtownie i objął go w pasie, przysuwając do siebie blisko i nie mając najmniejszego zamiaru puścić - przycisnął swoje ciało do jego, kładąc głowę na ramieniu brata. Nie miał zielonego pojęcia o innych osobach darzonych przez drugiego czarnoksiężnika tą ułomną miłością i tak naprawdę najlepiej dla wszystkich byłoby, gdyby nigdy się o tym nie dowiedział. Żyłby dalej w tym letargu, skacząc z kwiatka na kwiatek, pracując i co jakiś czas odwiedzając go tutaj. W kółko to samo. Niestety nie tak pisała się ich wspólna przyszłość. Vakel wreszcie wypierze się z cech uważanych przez ogół za pozytywne i da pożreć się czarnej magii całkowicie.
Takie rzeczy lubiły mieszać w głowach nawet bardziej niż sny nawiedzające go każdej nocy.
- A potrzebujesz ty kogokolwiek poza mną? - na to odpowiedź znał. Nie, nie potrzebował. Wiedział za to, że Jewgienij zrozumie: Czy uważasz, że "kochasz" kogokolwiek innego niż ja? Oczywistym było, że ewentualne powiedzenie mu prawdy sprawi, że mężczyzna się posypie i wbrew wszystkiemu zdawał sobie z tego sprawę. Mimo to bardzo chciał usłyszeć to słodkie "tak, mam kogoś", najlepiej razem z nazwiskiem. Tropienie wrogów w szklanej kuli bywa męczące, a kochanek brata zasługiwał na przyjemną dekapitację.
- Po prostu boję się Jewgieniju, że nie zdajesz sobie sprawy z konsekwencji tego czynu. Nie chcę... nie chcę zrobić niczego nieodpowiedniego. Nie chcę doradzić ci czegoś, przez co będę wydawał się być...
Ledwo wydusił to cholerne słowo. - ...bezużyteczny.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Wto 23 Lut 2016, 19:48

Jeżeli chodziło o uczucia to Giena faktycznie był upośledzony. Wiele rzeczy okazywał w bardzo ułomny sposób i sam nie zdawał sobie z tego sprawy. Nie chodziło już tylko o miłość, czy czułość, którymi od czasu do czasu zdarzało mu się obdarzyć młodszego brata, ale i o... żal. Nie przywykł do żałowania czegoś i uważania, że sam zrobił jakiś błąd. To inni zawsze się mylili, on miał rację. To inni byli odpowiedzialni za wszystko, co się nie udało - nigdy on. Tym razem jednak widać było, że czegoś żałuje. I to coś dotyczyło jego relacji z Vaksilijem. Czy już samo to nie sprawiało, że był dla niego wyjątkowy? Czy to nie dawało Vakelowi takiego poczucia?
Przez chwilę głaskał go po głowie i milczał. Oddychał wolno, ale ciężko. Panował nad potrzebami, które wzrastały w nim powoli, jednak bliskość brata wcale mu nie pomagała. Gdy poczuł uścisk, głowę na swoim ramieniu jęknął. Nie za głośno, jednak wystarczająco, by Vakel mógł to usłyszeć. Chciał go wyśmiać, bo w gruncie rzeczy cała sytuacja go bawiła. Chciał pławić się w tym, że miał go niczym marionetkę, niczym kolejną figurkę na półce. On jednak dogasił papierosa na stojącej na stole popielnicy i objął go mocno. Lubił jego zapach, przypominał mu zawsze o miłych chwilach. Niezależnie od tego, czy w danym momencie się pokłócili, pobili, czy po prostu nie odzywali. Jego zapach był po prostu czymś, co zarówno go drażniło, jak i uspokajało, dawało ciepło i chłód. Czymś, co go podniecało. Kiedy miał przy sobie jego, naprawdę nie potrzebował innych. Nie powiedział mu tego jednak, co nie było dziwne. Na pytanie również nie odpowiedział, w żaden sposób. Miał mu powiedzieć o Adarze? O kobiecie, która teraz dostarczała mu rozrywki, ale w każdej chwili mogła przestać?
- Zdaję sobie sprawę z tego wszystkiego bardzo dobrze. Pytanie brzmi, czy na pewno chcesz, żebyśmy posuwali się tak daleko? - Zadał to pytanie wsuwając palce za stan jego spodni i przyciągając go do siebie, chociaż przez fakt bycia blisko było to bardziej otarcie się bioder o biodra. Nachylił twarz do jego szyi i przejechał po niej ustami mrucząc mu do ucha. Mógł pluć na Vakela żółcią, wyzywać go i wyśmiewać. W głębi duszy jednak nie nazwałby go bezużytecznym.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pią 26 Lut 2016, 00:09

Vaksilij uśmiechnął się pobłażliwie, chociaż w tej pozycji brat i tak nie mógł tego dostrzec. Zadarł głowę, żeby zaciągnąć się ostatni raz, uważając przy tym, żeby żadnego z nich nie przypalić, po czym wrzucił papierosa do pełnej popielnicy. Czy chciał posuwać się tak daleko? Też mi pytanie. Chciał, chciał bardzo, chciał czerpać garściami nie bacząc na konsekwencje, byleby nadal być przy nim i trwać tak już zawsze. Nie bawiły go zabawy w granice i limity, których nie powinno się przekraczać. Nie był przecież byle kimś, tylko samym sobą właśnie, a to oznaczało, że miał w garści wszystko to, czego pragnął i absolutnie nikt mu tego nie wyrwie. Nie odbiorą mu osób, które kocha. Nigdy więcej.
Samotność, wbrew mniemaniu wielu osób, nie była czymś, czego Bułhakow pożądał. Samotność była właśnie tą rzeczą, której unikał jak ognia i to właśnie dlatego zawsze wracał do domu z podkulonym ogonem. Zachowywał się jak pies uciekający z domu na suki, mimo wszystko wracający pod wieczór, żeby najeść się i napić, położyć w nogach i zasnąć, bo tylko tak mógł poczuć się bezpiecznie.
- Straszny pieszczoszek się z ciebie ostatnio zrobił. - powiedział cicho, zupełnie ignorując pierwsze pytanie. Nie wiedział jak mu powiedzieć, że już dawno zadecydował za niego i za siebie, bo Jewgienij nie lubił sytuacji, w których był stawiany w świetle tego mniej zorganizowanego i uległego. Niektóre sprawy łatwiej było skwitować wymownym milczeniem, by uniknąć kolejnej sprzeczki. Nie lubił na niego krzyczeć, ani okładać po twarzy, ale agresja przypływała sama - brała się jakby znikąd, a on przez te wszystkie lata nawet nie spróbował jej opanować. Cierpliwość i samokontrola zdecydowanie nie należały do spisu atutów tego pana.
- Zwabiłbym cię teraz do łóżka, ale miałem dzisiaj zająć się czymś innym. - powiedział spokojnie, dając tym samym mentalnego laczka w twarz swojemu bratu, bo delikatne gesty mówiły jasno, że Jewgienij ochotę miał. Cmoknął go w usta, przejechał dłonią po brzuszku i... odwrócił się do niego plecami, odszedł w stronę stołu i znów grzebał w swojej torbie, jak gdyby była bezdennym workiem, aż wreszcie wygrzebał z niego malutkie, niepozorne pudełeczko.
Przeczesał włosy palcami. Wyglądał na zmieszanego, jakby jednak o czymś zapomniał.
- Wskaż mi. - mruknął po chwili zastanowienia, łapiąc się różdżki, która bezbłędnie wskazała mu północ. Wróżył w tym mieszkaniu wielokrotnie, ale od dwóch lat miał przecież przerwę. Nawet najlepszym zdarza się zapomnieć. Złapał za stół, odwrócił go lekko, żeby krawędziami wskazywał kierunki świata i wyciągnął z owego tajemniczego pakunku wahadełko. - Siadaj, Gienuszka. Dzisiaj znajdziemy odpowiedzi na nasze pytania.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Sob 27 Lut 2016, 13:57

Ciepło drugiego ciała pomieszane z zapachem młodszego brata działało na niego podniecająco. Wodził palcami po jego podbrzuszu zupełnie nieświadomie, całym sobą tak naprawdę dając znak, że chce. Bardzo chce, a jednak - powstrzymuje się. Bywał narwany, agresywny i mało cierpliwy. Zawsze musiał mieć to, czego chciał i to od razu, a nie za chwilę. Mimo to, nawet on wiedział, że są takie sytuacje w życiu, gdy liczy się coś innego - ważniejszego. Były to takie sytuacje, jak ta.
- Zamknij się. - Fuknął w odpowiedzi na zarzut bycia pieszczoszkiem. Co, jak co, ale za takiego Gienuszka nigdy by się nie uznał. nawet, jeżeli było w tym trochę prawdy i faktycznie przez ostatni rok złagodniał - w życiu nie przyznałby mu racji. Potrzebował go, jego ciepła, jego ciała i, o dziwo, po prostu jego towarzystwa. Siedział całymi dniami sam, w mieszkaniu nasiąkniętym jego obecnością i czekał na takie dni, jak ten. Kiedy Vakel wróci do domu na tych kilka godzin, czy dni.
- Uważaj, bo bym się dał zwabić. - Mruknął przyciągając go do siebie mocniej, gdy ten postanowił się odwrócić i odejść. Pocałował go zachłannie i jeszcze przez chwilę po prostu trzymał za szlufki w spodniach, samemu czując, jak w jego własnych robi się coraz ciaśniej.
W końcu jednak go puścił i przyglądał się, cóż ten jego młodszy brat wymyślił. Dopiero po chwili dotarł do niego sens wykonywanych przez niego czynów i westchnął cicho. Usiadł na wskazanym miejscu, cały czas patrząc na twarz Vakela i myślał. Tak naprawdę o wszystkim. O tym, co miało się zdarzyć, o tym, co właśnie tutaj planowali. I też trochę o tym, że chciałby chociaż jednego, spokojnego tygodnia spędzonego wyłącznie w łóżku.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Nie 28 Lut 2016, 00:56

- Ooh, dobrze wiem, że nie chcesz, żebym się zamknął, Jewgienij, a zaciągnięcie cię do sypialni jest tutaj jedynie formalnością. - ale nie teraz. Nie teraz i nie tutaj. Teraz liczyły się tylko pytania, które chciał zadać, ale nie mógł skupić się w szkole. Liczyły się odpowiedzi. Liczyły się plany, które pojawią się po ich usłyszeniu. Liczyli się oni dwoje, tym razem bez tego charakterystycznego trzeszczenia łóżka przy każdym pchnięciu.
Praca, praca, praca. To piękne słowo wciąż dudniło w jego głowie, oszałamiając młodszego Bułhakowa na tyle, że nawet próba zaciągnięcia go do łóżka zakończyła się kompletną porażką. Poszedł zasuną kotary, bo najlepiej wróżyło się w kompletnej ciemności i błyskawicznie poczuł, że powinny zostać już dawno temu wyprane. Jewgienij najwyraźniej ignorował takie sprawy. A może właśnie o to chodziło? Że w tym mieszkaniu nie musiał robić absolutnie nic? Sprzątać, udawać, przejmować czymkolwiek innym niż czubek własnego nosa... z czymś przecież te pomieszczenia musiały się kojarzyć, prawda? Puścił materiał, otrzepał ręce i wrócił do stołu. Nim usiadł po swojej stronie pochylił się nad tym swoim pieszczoszkiem, pocałował go w czubek głowy i dopiero usiadł na krześle naprzeciwko. Vakel był wykończony nieustannym przejmowaniem się wszystkim, rozrysowywaniem w głowie odpowiednich scenariuszy, bezsennymi nocami wymieszanymi ze stresem, który potrafił rozładować jedynie aktywnością fizyczną, nowymi obowiązkami, tym wszystkim, co zaprzątało jego głowę... ah! Najgorszym było niestety to, że nie potrafił powiedzieć sobie stop, położyć się i odpocząć. Nie mógł leżeć, on musiał działać na pełnych obrotach, cały czas, nieustannie, taka była jego rola. Musiał ochronić Jewgienija jak królowa króla w cholernych szachach.
Przygryzł wargę.
Nie sądził, by porównanie danej im sytuacji do partyjki szachów nasunie mu coś, czego nie przewidział. Najstarszy z synów Bułhakowa miał swojego brata, a kogo miał sam Bułhakow? Swoją żonę? Parsknął. Mikaela? On pragnął jego śmierci nawet bardziej niż oni. Więc kto? Kim się zasłoni, kogo wyciągnie z rękawa, kiedy nie będą się tego spodziewali? Przełknął ślinę.
Uderzył wahadełkiem o stół cztery razy, chcąc pozbawić je negatywnej energii i nabrał powietrza. Jego oddech błyskawicznie stał się spokojny i miarowy. Uniósł lewą dłoń na wysokości splotu słonecznego i zaczął kręcić nad nią połyskującym w resztkach światła kryształkiem.
- Czy uda się przenieść datę ślubu?


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Nie 28 Lut 2016, 00:56

The member 'Vakel Bułhakow' has done the following action : Rzut kością


'Kość K2' : 1



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Nie 28 Lut 2016, 16:38

Uśmiechnął się do niego krzywo i przekręcił oczami. Ostatnimi czasy Vaksilij pozwalał sobie na za dużo i pyskował tak, że Giena dostawał powoli szału. jeszcze kilka odzywek i z pewnością rozwali mu łeb o kant stołu.
- Wolałbym żebyś jęczał, albo krzyczał, jeżeli już musisz się odzywać. - Fuknął jedynie i powstrzymał chęć złapania go za kołnierz i rzucenia nim o łóżko w znajdującej się kilka kroków od nich sypialni. W głowie słyszał już skrzypnięcie materaca, dźwięk rozpinanej na szybko koszuli i ich oddechy - niespokojne, popędzające. Nigdy nie zrozumiał, dlaczego to właśnie Vakel był osobą, do której chciał wracać i którą chciał mieć przy sobie. Kiedyś nie potrafił go docenić, a teraz... Cóż, nadal nie był w tym najlepszy. prawdę mówiąc, ciągle na niego narzekał, syczał i poniewierał. Czy to jednak znaczyło, że bez niego byłoby mu dobrze?
Nigdy w życiu. Ktoś musiał prać firanki, zmywać naczynia i odkurzać kurze. Ktoś musiał robić mu herbatę, obiad i grzać łóżko. I nie mógł to być byle kto, bo jednak Gienuszka miał o sobie wygórowane zdanie i był bardzo wybredny przy wybieraniu towarzyszy życia. Nie dotyczyło to przygód seksualnych, ale już dawno doszliśmy do tego, że Vaksilij był kimś więcej niż tylko jego dziwką (choć Jewgienij nie przyznałby się do tego nawet przed samym sobą).
W jego mniemaniu to on właśnie był królem, który decydował o wszystkim. Vakel był jedynie jego pomocnikiem, doradcą, który nie podejmował żadnych znaczących decyzji. I być może lepiej było, że nie zdawał sobie sprawy z tego, że robił wszystko, co zaplanował jego młodszy brat. Póki był przekonany, że to on decyduje był spokojny i zdeterminowany.
Usiadł na krześle i czując na głowie cmoknięcie spiął się lekko i jedynie chrząknął popędzając brata. Chciał mieć to wszystko już za sobą. Ciemność mu nie przeszkadzała, choć prawdę mówiąc w jakiś niezrozumiały dla niego sposób po prostu podniecała. Dobrze, że to nie on był tutaj wróżbitą, bo ze skupieniem w tej chwili miał ogromny problem. Przyglądał się ruchom Vaksilija, nie śmiąc nawet mlasnąć, żeby mu przeszkodzić. Choć i tak nie miał bladego pojęcia, co też młody Bułhakow robi i jak można zinterpretować wyniki wróżenia.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pon 07 Mar 2016, 00:34

Istniało tak wiele ciekawych sposobów na spędzenie wspaniałych chwil z ukochanym mężczyzną, że naprawdę miał w czym wybierać, a jednak cały wspólny czas spędzali zamknięci w czterech ścianach zakurzonego mieszkania. Tym razem nie leżeli w swoich objęciach na łóżku, czy kanapie, co było jedną z niewielu okazji Vakela do tego, by oderwać się od pracy. Teraz znów bawił się swoim wahadełkiem, próbując zajrzeć w przyszłość, aby utorować sobie plan działania.
- Czy ojciec będzie spodziewał się tego, że chcemy go zamordować? - zapytał wprost, obserwując ruchy kryształu z należytą uwagą.
Nie chciał zadawać pytania o to, czy Jewgienij przeżyje. Czy on przeżyje. Jeżeli nie - po cóż by mu było to wszystko, a jeżeli tak - czy nie sprawi to, że będą bardziej podatni na popełnienie błędu? Wszystko musiało być idealne, dopięte na ostatni guzik i przemyślane. Wszystko musiało potoczyć się tak, żeby ostatnia tak bliska mu osoba przeżyła. Osoba, której nie musiał wcale okłamywać. Osoba, którą nie musiał manipulować.
Tyle pytań wystarczy w zupełności.
Później będzie chciał tylko zasnąć w jego objęciach, tak jak robił to regularnie w przerwę świąteczną. Mieli tak mało wspólnych chwil, że powinien chcieć wykorzystać je inaczej, ale nie potrafił. Pragnął dać ulgę zmęczonym oczom brata, obserwować zwalniający oddech, widzieć jak powoli odpływa trwając w ich wspólnym szczęściu. Wszystkie zbrodnie jakich Vakel się dopuścił, wszystkie słowa, które wypłynęły z jego ust, nienawiść regularnie przelewana na papier... to wszystko nie miało znaczenia, kiedy uświadomiłeś sobie, że ostatecznie był tylko tym małym, gnębionym przez wszystkich chłopcem, kiwającym się w te i we wte, próbującym znaleźć ukojenie w ramionach macochy nienawidzącej go za bycie dowodem zdrady męża, siostry samobójczyni i kobiety, która go zostawiła. Niech chociaż on, niech chociaż on go zrozumie.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pon 07 Mar 2016, 00:34

The member 'Vakel Bułhakow' has done the following action : Rzut kością


'Kość K2' : 1



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pon 07 Mar 2016, 21:59

Siedział w milczeniu i czekał. Czekał na rezultat czegoś, czego nigdy nie rozumiał i bardzo często wyśmiewał. Wróżenie nie było sztuką, która byłaby szanowana przez wszystkich czarodziejów, a jednak teraz miał zamiar powierzyć jej tak ważną sprawę - swoje życie. Obserwował uważnie, na ile pozwalał mu półmrok w pomieszczeniu, każdy ruch brata i przede wszystkim jego twarz. Na wahadełko nawet nie próbował spoglądać, gdyż i tak nie wiedziałby, co oznaczały jego ruchy. Chciał mieć to już za sobą.
Przede wszystkim mieć za sobą całe to wróżenie, napięcie, ale i sprawę w Rosji. Choć z drugiej strony wiedział, że przez jakiś czas będzie musiał tam potem zostać. O ile oczywiście uda mu się przeżyć, a tego wolał nie wiedzieć zawczasu. Wolał wierzyć, że jednak mu się uda. Choć jeszcze kilka chwil temu wątpił, by wrócił z tego żywy... Vaksilij pomógł mu nabrać typowej dla siebie pewności siebie i zyskał jakąś nadzieję.
- Zamierzasz mi wytłumaczyć, co powiedziało ci to twoje magiczne wahadełko, czy zostawisz to dla siebie? - Prychnął, gdy cała sytuacja przedłużała się niemiłosiernie. Nie był w stanie wysiedzieć nawet chwili dłużej, więc podniósł się, rozprostował kości i odpalił papierosa.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Wto 08 Mar 2016, 01:55

- Dwa razy tak. - wydusił z siebie i błyskawicznie poczuł, że na sercu leży mu więcej, ale niewiele był w stanie z siebie wydusić. - Spodziewaj się więc nieprzyjemnej odpowiedzi na mój list. - znów przygryzł wargę. Przez moment chciał dokończyć kanapkę, ale w takim stanie nic by nie przełknął, więc sobie darował i po prostu wstał. Spięty, sztywnymi krokami przeniósł się na kanapę i przeczesał palcami i tak już roztrzepane przez wiatr włosy.
Skoro wiedział, że chcą go zabić, to czy zamierzał obu oszczędzić? Czy nadal uważał ich za przydatnych, za swoje dzieci? Korciło go, by zapytać, ale jednocześnie bał się dowiedzieć prawdy, która mogła zapowiedzieć mu śmierć. Vladimir Bułhakow musiał przecież zdać sobie wreszcie sprawę z tego, że Vakel nie zawsze był z nim szczery, przez co jego słowa brutalnie traciły na wartości. Mógł znaleźć sobie innego wróżbitę, skoro ten, którego wytresował od małego postanowił się zbuntować. Wtedy coś do niego dotarło. Wrócił do stołu, odsunął talerz, znów postukał wahadełkiem i kręcąc nim zadał kolejne pytanie.
- Czy ojciec wie, że ze sobą śpimy?
Nie zdobył się nawet na delikatne westchnienie, a wręcz przeciwnie - wstrzymał oddech jakby czekał w napięciu. Pierwszy raz od dawna poczuł się naprawdę źle, a to sprawiło, że w środku się płoszył i wizja ponownej ucieczki powróciła do głowy, równolegle z narastającą ze strony brata pewnością siebie. Jeszcze przed chwilą było odwrotnie!


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Wto 08 Mar 2016, 01:55

The member 'Vakel Bułhakow' has done the following action : Rzut kością


'Kość K2' : 2



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  

Mieszkanie Bułhakowów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Londyn :: Mieszkania i posiadłości-
Skocz do: