Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Mieszkanie Bułhakowów

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Czw 24 Mar 2016, 23:55

Chociaż jeszcze przed chwilą wątpił w to, że dzielił z kimkolwiek swój nietypowy problem - teraz wiódł palcem po tekście wyjątkowo zaintrygowany podobieństwem odczuć i spostrzeżeń autora książki ze swoimi. Właściwie, to czuł jakby można je było nałożyć na siebie i nikt, absolutnie nikt nie odniósł by wrażenia, że ich doświadczenia różniły się czymkolwiek. Upił kolejny łyk zimnej już herbaty, przewracając przy tym kolejną kartkę i usłyszał dochodzące z dołu kroki. Jewgienij się obudził. W takim momencie. Nie musiał wcale czekać, bo oboje znali się na tyle dobrze, że wiedzieli gdzie nawzajem się szukać. Będzie zły za to, że został sam, czy podejdzie do tego z obojętnością? Nie wiedział, więc zalała go fala zwątpienia i obaw, charakterystyczna dla momentów, w których go jakoś zawodził. Zacisnął oczy, oparł łokcie na blacie i splótł ze sobą palce dłoni. Drzwi otworzyły się, więc odwrócił głowę w ich stronę. Był zaspany, nawet trochę przez to uroczy, chociaż użycie takiego określenia w celu opisania ponad czterdziestoletniego mężczyzny nie brzmiało wcale jak komplement. Słysząc swoje imię wgiął głowę do tyłu i stęknął, czując wsuwaną pod szlafrok rękę. W stosie leżących przed nimi lektur znajdowały się właśnie odpowiedzi na większość jego ostatnich problemów i bardzo, ale to bardzo chciał do nich wrócić. Z drugiej strony wiedział, że książki zostaną z nim do końca dnia, a brat wyjdzie z mieszkania za godzinę i zobaczą się następnym razem za ponad miesiąc. W dodatku będą wtedy w domu, więc nie będą mogli nawet porozmawiać szczerze, bo o ile przeżyje pierwsze starcie z ojcem, to będą się w nich wpatrywać setki par oczu gości weselnych.
Co mógł zrobić w takiej sytuacji Vaksilij Bułhakow?
- Jewgienij, czytam. - wydusił z siebie, chociaż właściwie, to już wyobrażał sobie rękę zjeżdżającą niżej, aż do... Przełknął ślinę.
- W sumie, to czytałem. - dodał, kiedy dotarło do niego jaką okazję przepuszcza. Podniósł się z krzesła tak gwałtownie, że wyglądało to dość komicznie, po czym odwrócił się i gwałtownym ruchem przyciągnął go do siebie.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pią 25 Mar 2016, 00:14

Był zbyt zaspany, by być złym. Choć prawdę mówiąc zdecydowanie bardziej wolał obudzić się i zobaczyć przy sobie jego niż puste miejsce zastąpione jedynie kołdrą. Mruczał cicho, dłonią wodząc po jego brzuchu, raz w lewo, raz w prawo. Jednocześnie wodził ustami po jego karku, a potem gdy ten odwrócił się w jego stronę całował szyję, podgryzając ją lekko. Nadal jednak nie przekroczył linii wyznaczonej przez bieliznę brata, choć jego stęknięcie jedynie prosiło o więcej. Uśmiechnął się lekko, pod nosem i odetchnął głośno.
- Co takiego jest ważniejsze od spania u mego boku? - Spytał lekko zazdrosnym tonem i na przyciągnięcie zareagował jedynie przybliżeniem ust do warg Vaksilija. Całował go zachłannie, zupełnie tak, jakby miał być to ostatni raz, choć żadne z nich tego nie chciało. Palce zsunęły się niżej, na chwilę zatrzymując na krawędzi bielizny Vakela, którą po chwili, zdecydowanym ruchem zsunął odsłaniając tym samym całą jego dumę.
Drażnił się z nim, wierzchem dłoni jedynie przejeżdżając po nagiej skórze i przygryzając jego wargi. Dopiero przy trzecim podejściu złapał go zdecydowanie i zaczął masować, chcąc sprawić mu tym samym przyjemność, jakiej jakby się zastanowić, nigdy mu nie dał. Po chwili wahania, zsunął się na dół, po drodze całując go po klatce piersiowej, brzuchu, podbrzuszu, by wreszcie klęknąć przed nim. Czy był zbyt zaspany, by dotarło do niego, co robi, czy po prostu naszła go ochota - żaden z nich tego w tym momencie nie wiedział. Nim Vaksilij mógł jakkolwiek zareagować, nachylił się przejeżdżając językiem po całej długości jego penisa, aż w końcu wziął go całego do ust. Ssał lekko, pomagając sobie językiem, nim zaczął poruszać głową, choć i to w końcu nastąpiło. Początkowe, powolne ruchy z każdą sekundą nabierały tempa, przybliżając Vakela do kolejnego etapu zbliżenia, które niewątpliwie czekało ich oboje.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pią 25 Mar 2016, 01:38

Nie pozostawał mu dłużny w choćby najmniejszym stopniu, odwzajemniając każdy pocałunek, dotyk i westchnienie, podświadomie wycofując się przy tym w stronę biura, o które oparł się pośladkami w trakcie rozpinania mu spodni i odrobinę zamarł. Nieświadomie wbił mu w plecy paznokcie, nie do końca rozumiejąc co dokładnie zmieniło się w jego poglądzie na rzeczywistość, że sam, z własnej, nieprzymuszonej woli pieścił go w taki sposób, bo chociaż działo się to naprawdę - była to dla Vakela kompletna abstrakcja. Zaprzeczenie Jewgienija, którego znał. Sen. Sen... dotarło do niego, bo takie wytłumaczenie było normalne, rozsądne. Nie burzyło jego idealnie rozpisanej wizji wszechświata, w którym stanowił stronę uległą tego związku. Obraz, który miał teraz przed oczami... on nie tylko go rujnował, on gniótł go, gryzł i trawił, ale robił to w sposób tak brutalnie cudowny, że nie potrafił poprosić go o przestanie. Jego? Nie, on nie potrafił poprosić o to siebie. Ten jeden, jedyny i prawdopodobnie ostatni raz mógł poczuć się jak Jewgienij. Zupełnie jak on.
Bo przecież to Vakel zawsze się o to prosił. To Vakel z każdym kolejnym pocałunkiem na ciele kochanka zniżał się, żeby zaspokoić go w sposób, po którym nie czuł nawet satysfakcji i wiedział, że to niemożliwe, aby jego Jewgienij tego zechciał. Jego Jewgienij nie lubił być poniżany, jego Jewgienij nie próbował sprawiać mu przyjemności, bo nie miał w tym żadnego interesu. To co się działo nie było niczym innym jak mirażem. To co się działo musiało być fikcją. Nawet nie próbował powstrzymywać głośnych wdechów i wydechów, nasilających się i przyspieszających wraz z jego ruchami. Nie dotknął go rękoma, złapał się nimi za własną głową. Teraz rozumiał jego niechęć do patrzenia mu w oczy, kiedy się nim zajmował, ale jednocześnie nie mógł powstrzymać się przed tym, by nie obserwować rytmicznych ruchów starszego brata, doprowadzających go właśnie do granic wytrzymałości.
- Przestań. - wysapał wreszcie, ale wbrew oczekiwaniom słowo nie zadziałało jak kubeł zimnej wody, a pchnęło go do działań o wiele bardziej gwałtownych i niezamierzonych. Złapał go za ramiona, po czym korzystając z wyjątkowo małej przestrzeni pomieszczenia pchnął w stronę łóżka. Niezbyt przejmował się teraz tym, czy druga strona tego chciała - po prostu siłą zmusił go do położenia się na nim na plecach, zszarpał rozpięte wcześniej spodnie wraz z bielizną i wpasował między jego nogi.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pią 25 Mar 2016, 01:55

Nadal będąc w półśnie czuł się bardziej zamroczony niż po nie jednej butelce wódki, których w swoich życiu wypił tyle, iż nie byłby w stanie zliczyć nawet małego ich procenta. Ciepło roznoszące się po jego ciele, każdy pocałunek, dotyk... To wszystko sprawiało, że coraz bardziej chciał go posiadać. Ale posiadać w inny sposób, niż zwykle. Jak kochanka, nie przedmiot. Choć raz chciał...
Nie, nie do końca tak było. Zamroczony zdawał się wykonywać czynności nie do końca zgodnie z własnymi przekonaniami i zwyczajami, co z pewnością dziwiło Vaksilija, a i on zapewne rano nie będzie mógł uwierzyć w to, do czego się posunął. Każdy ruch dłonią, językiem, głową. To wszystko miało sprawić przyjemność Vakelowi, podczas gdy on... Po prostu obserwował. Zawsze znajdowali się na odwrotnych miejscach. To Jewgienij stał, wyprostowany i odchylał głowę, by tylko nie widzieć wzroku poniżającego się z, tak naprawdę, własnej woli brata. A teraz? Teraz było całkowicie odwrotnie!
Osunął od niego twarz, gdy ten sobie tego zażyczył. Nie zdążył jednak rzucić żadnym komentarzem, zrobić czegokolwiek, bo czuł, jak jego Vaksilij, ten uległy i poniżany Vaksilij, popycha go na łóżko, na którym wylądował niemal od razu. Spojrzał na niego z dołu i przyciągnął do siebie całując w usta, nie przejmując się tym, że dopiero co tymi samymi wargami robił mu dobrze.
- Nie wyglądasz, jakbyś chciał przerwać. - Wyszeptał mu prostu w usta, po czym pomógł mu pozbyć się spodni, ostatecznie kładąc dłonie na jego biodrach i patrząc na niego zamglonym wzrokiem.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pią 25 Mar 2016, 02:25

I nie zrobił tego. Nie miał zamiaru wycofywać się w momencie, w którym to on mógł poczuć się tym lepszym, tym bardziej chcianym. Tym, którym zawsze chciał być. Stąd przecież brała się jego fascynacja bratem. Upodobnienie się do niego było życiowym priorytetem młodego Bułhakowa. Rozpalało go od zawsze pragnienie bycia tym silniejszym, bardziej zaradnym i lepiej urodzonym, a teraz... teraz nie liczyło się dla niego to, że zawsze dostawał od niego wpierdol, po którym nie mógł chodzić. Nie liczyło się to, ile razy płakał błagając go o litość, ani choćby kropla szlamowatej krwi płynącej w jego żyłach.
W młodszym Bułhakowie włączyło się coś, czego nie potrafił w sobie wcześniej rozpoznać, chociaż teraz, kiedy go ogarnęło mógłby przysiąc, że tkwiło od dawna pod warstwą kurzu i skłonności masochistycznych, będących reakcją obronną na zadawane mu niegdyś cierpienie. Przytłoczyła go wręcz mocna potrzeba absolutnej dominacji. Takiej, jaką częstowano go właściwie zawsze. Takiej, jakiej nigdy nie miał okazji spróbować, bo był zbyt wielkim tchórzem.
Nie odezwał się, tak samo jak nie odezwałby się na jego miejscu Jewgienij, bo to z niego właśnie ciągnął wzorce i jakby z czystej litości oślinił palce, które wsunął w jego odbyt. Stwierdziwszy, że Jewgienijowi i tak nie pomoże to dotrzeć do pracy bez szurania stopami o ziemię, więc i szybko przestał się z nim cackać.
- Rozluźnij się lepiej. - poradził mu i po prostu to zrobił. Nie miał jak go teraz do tego przygotować, więc samolubnie nawet się tym nie trudził. Tkwił tak w bezruchu, dłuższy moment, aż nie zrozumiał, że wraz z bólem wróci do niego całkowita świadomość. Przycisnął go więc mocniej, blokując ewentualne wierzgania rąk, rozpoczynając ruchy biodrami.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pią 25 Mar 2016, 09:48

Nie do końca docierało do niego to, w jakiej pozycji się znajdowali. Czuł ciepło jego ciała, spoglądał na jego twarz i po prostu czerpał z bliskości, która ostatnimi czasy nie zdarzała się zbyt często. Nie widywali się na co dzień i choć normalnie obaj twierdzili, że tak jest lepiej, czasami czuł się z tym źle. Niepokój, że Vakel znowu zniknie mu na długo zdawał się pojawiać gdzieś z tyłu głowy i nie opuszczać go do kolejnego spotkania. Takiego, jak to.
Masował dłońmi jego biodra, spoglądając w oczy, w które nie zwykł patrzeć. Zazwyczaj robił to tylko w chwilach, w których spodziewał się zobaczyć zdominowanego, poniżonego brata i to podobało mu się najbardziej. Teraz było inaczej, odwrotnie. Pewność siebie i cała ta dominacja emanująca  z wyrazu twarzy Vaksilija sprawiła, że wstrząsnął nim dreszcz, a sam Jewgienij był w nie małym szoku. Wiedział, że nie trzeba dużo, by Vakel stał się właśnie taki - wszak kilka razy już próbował przejąć kontrolę. Nie mógł jednak uwierzyć w to, że tym razem mu na to pozwolił.
Był to pierwszy raz, kiedy Giena został zdominowany i musiał przyznać, że nie za bardzo mu się to podobało. Przede wszystkim jednak, był bardzo zbity z tropu, na swój sposób przerażony. Stracił sens siebie, człowieka będącego zawsze na górze i decydującego o wszystkim, co miało się dziać. Nie narzekał, gdy palce Vakela znalazły się w nim, na swój sposób było to podniecające i na chwilę oddaliło wszystkie te myśli i narastający w nim bunt. A potem, gdy słowa kochanka dotarły do niego na tyle, iż był w stanie je zrozumieć, było już za późno.
Skrzywił się i desperacko próbował zepchnąć go z siebie. Przerzucić na bok i zamienić ich miejscami, żeby było tak, jak zawsze. Szarpał się jeszcze przez chwilę, aż dotarło do niego, że tym razem nie ma szans (co było dla niego brutalne, zawsze bowiem uważał się za tego silniejszego). Po wyrazie twarzy było widać, że nie jest zadowolony z rozwoju sytuacji i po kolejnej, krótszej szamotaninie wyswobodził jedną rękę, którą zakrył sobie twarz. Drugą, nadal uwięzioną gdzieś pod ciałem Vaksilija ułożył na jego biodrze i zaciskał mocniej za każdym razem, gdy ten się w nim poruszał.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pią 25 Mar 2016, 13:55

Nie pozwolił mu się wyszarpać, nie pozwolił mu zmienić pozycji. Nie dzisiaj, przynajmniej nie dzisiaj i nie teraz. Gdzieś podświadomie czuł, że mocno pożałuje za tą decyzję i będzie odpłacał to godzinami męki, bo takiej rany Jewgienij nie zaleczy szybko, o ile w ogóle miał sobie z nią kiedykolwiek poradzić. Najwyraźniej oboje się zmieniali. Szli w przeciwnym kierunku.
Starszy brat, zadufany w sobie sadysta leżał teraz na plecach, próbując wyswobodzić się z uścisku tego młodszego, gwałconego wielokrotnie i... zdawać by się mogło, że to zemsta. Oczywista zemsta za wyrządzone mu niegdyś krzywdy. Ale Bułhakow nie postrzegał tego teraz w takich i podobnych im kategoriach. To nie była zemsta, to była chwilowa zachcianka. Okrutna zachcianka, bo dostrzegłszy panikę w oczach Jewgienija, nie przestał. Poruszał biodrami szybciej i mocniej, pchając go wręcz na ścianę.
- Przestań się wierzgać. - rozkazał przez zaciśnięte zęby, ciągnąc go za włosy jeszcze mocniej, jakby miało mu to pomóc w dyscyplinie nieprzygotowanego na taki dokładnie rozwój sytuacji kochanka. Prawa ręka powędrowała w dół, w celu zapewnienia mu chociaż pieszczot ręką i w całym tym absurdzie... wgryzł mu się w szyję. Ku jego szczęściu w miejsce, które mógł bez problemu zakryć kołnierzem i krawatem. Poluźnił uścisk, zjeżdżając dłonią w dół, po karku brata, aż wreszcie kiedy znalazł się w miejscu zakrywanym przez koszulę wbił mu paznokcie w skórę i przejechał po niej kilka razy, zostawiając dodatkowe ślady, będące jednocześnie mającą utrzymać się długo pamiątką po tej upojnej nocy.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pią 25 Mar 2016, 14:32

Wiele rzeczy Giena był w stanie zapomnieć, nie jedną zadaną mu ranę po prostu wyrzucił ze świadomości. Z pewnością jednak nie tyczyło się to zranionej dumy, która będzie odbijać mu się czkawką jeszcze przez długi czas, być może nawet przez lata. A tego z pewnością nie wybaczy Vakelowi i choć oboje zdawali się tego dnia nie do końca być sobą, to z pewnością Vaksilij pożałuje decyzji, jakie - jakby nie było - obydwoje podjęli.
Walczył jeszcze przez chwilę, nie chcąc sprzedać skóry tak łatwo. Szarpał się i popychał, jednak nie dał rady odepchnąć go raz a porządnie. W ostateczności zakrył sobie twarz przedramieniem nie chcąc jednocześnie patrzeć na niego, ani by on widział jego spojrzenie, które swoją drogą przypominało teraz wzrok zranionego zwierzęcia. Bestii skrzywdzonej, upokorzonej i zdominowanej przez człowieka.
- Chyba cię popierdoliło. - Wysyczał pełen nienawiści i odchylił głowę pod wpływem szarpnięcia za włosy. Miał zerwać się jeszcze raz, dalej desperacko walcząc o wolność i, co z pewnością miało nadejść, zemstę, gdy poczuł zjeżdżającą w dół dłoń i westchnął na tyle głośno, że dotarło to do uszu obojga. Był to zapewne jeden, jedyny element całego tego zbliżenia, który naprawdę sprawił mu przyjemność i było to widać po reakcji jego ciała, cichym sapnięciu, jakie wyrwało się z jego ust i zażenowanym spojrzeniu, które uciekało w bok.
Ból był czymś, co dla Gieny nigdy nie stanowiło większego problemu. Potrafił wytrzymać wiele, więc i teraz jedynie co jakiś czas z ust wydobywał mu się niezadowolony jęk. Czując ugryzienie odchylił głowę na drugi bok. Kręciło mu się w głowie, robiło na zmianę zimno i gorąco. Ostatkiem sił złapał go za szyję i zacisnął na niej dłonie, patrząc w twarz zadającego mu ból brata wzrokiem pełnym nienawiści i złości.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pią 25 Mar 2016, 14:32

The member 'Jewgienij Bułhakow' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 4



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pią 25 Mar 2016, 15:28

Wbił pazury mocniej, rozdrapując mu tym samym plecy do krwi i wgryzł się niżej, bliżej ramienia, tym razem o wiele mocniej. Nie skomentował jego wypowiedzi. Chyba go popierdoliło? Oczywiście, że go popierdoliło, ale była to sprawa przedawniona. Vakel był szalony w pełnym tego słowa znaczeniu i kompletnie zatracił się właśnie w wizji wspaniałego siebie, tkwiącej gdzieś głęboko, drzemiącej niczym uśpiony wulkan. Nie był już tyranem jedynie wobec swoich popleczników, lecz także wobec swoich najbliższych, a właściwie... jednego najbliższego, bo tak naprawdę tylko Jewgienija miał. Kontynuował robienie mu dobrze ręką, nie przerywając przy tym ani jednej rzeczy mającej zadać mu chociaż cząstkę bólu, przeżywanej przez Vakela za każdym razem, kiedy w młodości wykonał nieodpowiedni ruch. I wtedy się zdenerwował. Nie chciał, żeby Jewgienij się zasłaniał.
- Wstydzisz się za siebie? - zapytał głosem tak przerażająco obcym, że ciężko w nim było doszukać się uległego i wiecznie uciekającego brata. Zabrał dłoń z jego pleców, ujął nią twarz załamanego skutkami własnych wyborów Gienuszy, zostawiając na niej tym samym czerwony ślad i musnął wargami jego czoło, tylko po to, żeby poczuć na szyi bezradny uścisk. Złapał go za paluchy i siłą zmusił jego ręce do pozostania przy ciele. - Nie dzisiaj, Jewgienij. Daj mi chociaż dzisiaj. Czy nie byłem dla ciebie wystarczająco dobry?
Chwycił go pod kolana i podciągnął do góry, po czym ułożył jego stopy na swoich ramionach. Można wątpić w to, czy dało się upokorzyć Jewgienija bardziej niż zmuszając go do pozycji pagonalnej, ale Vakel tak czy siak prosił się teraz o śmierć, więc decydując się na taki ruch naprawdę niewiele miał do stracenia. Najwyżej dwa palce. Później stwierdzi, że było warto. Poruszał się w nim inaczej, bardziej pod ukosem, choć nie podarował sobie szybkich ruchów i przygryzania jego ucha. Na szczęście nie zapowiadało się na to, by chciał je odgryźć, a prawa dłoń wróciła na swoje miejsce.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pią 25 Mar 2016, 15:31

The member 'Vakel Bułhakow' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 17



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pią 25 Mar 2016, 16:25

Syknął czując wbijające się w skórę paznokcie i zęby Vaksilija. Miał dość, naprawdę dość i gdyby tylko nie opuściły go wszystkie siły z pewnością rozwaliłby mu łeb o najbliższy kat, dojechał od tyłu, a na koniec kazał przed sobą klęczeć. Nie potrafił zrozumieć, jak to wszystko się stało. Jak mógł doprowadzić do takiej sytuacji. Poniosło go, raz chciał zrobić mu dobrze, spróbować być milszym i jak to się skończyło? Vakel mógł być pewien, że nigdy więcej nie ujrzy w zachowaniu brata litości i jakiejkolwiek czułości. No, przynajmniej nie w sytuacjach zbliżenia. Co to, to nie.
Wiedział, że Vaksilij nie był normalny. Miał swoje wybuchy, wewnątrz niego kryło się coś, co przeraziłoby nie jednego. Z drugiej strony jednak, czy któryś z Bułhakowów był normalny? Czy któryś z nich potrafił przez cały czas zachowywać się jak zdrowy, cywilizowany człowiek? Odpowiedź była prosta - nie. I Gienusza również taki nie był.
- Gówno ci do tego. - Warknął w odpowiedzi i spojrzał na niego, tym razem wzrokiem pewniejszym siebie. Nie trwało to jednak długo, bo znowu zakręciło mu się w głowie i z jękiem położył głowę na zmiętej ich szamotaniną poduszce. Krew na policzku, cmoknięcie w czoło i wprawione dłonie Vakela robiące mu dobrze - to wszystko czuł w tym samym momencie, w którym każdy ruch bioder młodszego z nich zadawał mu ból. Z jednej strony czuł więc całkiem przyjemne bodźce, a z drugiej pragnął, by to wszystko się wreszcie skończyło. Nie taki był jednak plan Vaksilija i widząc, co zamierza zrobić, jęknął tylko i przestał się już nawet opierać. Ułatwił mu dostęp, patrząc na niego z naburmuszoną miną. Czuł się upokorzony do granic możliwości. Gdyby brał go od tyłu, nie czuł by się aż tak źle. Coraz szybszy oddech i jęki, które po zmianie pozycji zaczęły wylatywać z jego ust sprawiały, że chciał zapaść się pod ziemię, zebrać siły i wrócić, by nakopać mu do dupy za to, że w ogóle odważył się na coś takiego. Rozpalona skroń zaczęła boleć, co z pewnością nie oznaczało niczego dobrego. Ba, nic dzisiejszego dnia nie miało być dobre. Bo, na litość boską, jak on będzie się ruszał w pracy?


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pią 25 Mar 2016, 17:07

Ucieszył się wielce z faktu, że Jewgienij nieco się uspokoił, bo trzymanie go na siłę przy łóżku uznał za niepotrzebnie męczące ich oboje. Nie, nie poczuł się źle z tym, że robił to wbrew jego woli. Dlaczego miałby to zrobić, skoro takie zachowania były dla niego niegdyś na porządku dziennym? Nastąpiła po prostu zmiana. Doświadczał czegoś nowego, unikalnego i niepowtarzalnego. Doświadczał czegoś, co nie będzie mu dane już absolutnie nigdy.
- Nie masz żadnego powodu, żeby się przede mną wstydzić. - wyszeptał. Sądził tak z powodów różnych. Zbliżali się do siebie przecież na tyle różnych sposobów, że nie miał zamiaru osądzać go w żaden sposób, nie mówiąc już nawet o tym, że Vakelowi można było zarzucić w tych kwestiach o wiele więcej, w tym otwarte proszenie się o przydzwonienie mu w gębę. Gorzej z tym, że to właśnie musiało boleć najbardziej. Że ten dureń, właśnie ten dureń zaspokajał w swoje potrzeby w taki sposób. Ten dureń stał się na moment aktywem, zmuszając partnera do całkowitej uległości jego zachciankom.
- Rozluźnij się, Jewgienij. - wyjęczał wręcz, przyspieszając ruchy ręką i skupiając się bardziej na tym, żeby uderzać penisem o jego prostatę, chociaż przy takim podejściu psychicznym było to trochę jak walenie grochem o ścianę.
Przejechał palcem po jego wardze, wyraźnie zadowolony z dźwięków, jakie ten z siebie wydawał, po czym wymusił na sobie serię pocałunków, którymi obdarował wszystkie miejsca, w które sięgnął z tej pozycji. W końcu to on sam przekonał go do prezentowania kochankowi swoje miększej strony. Dlaczego miał teraz nie zaprezentować mu choć odrobiny swojej?
Wolałby słyszeć jego krzyki, ale jednocześnie... to był Jewgienij! To był jego Jewgienij.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Pią 25 Mar 2016, 18:35

Żaden z nich nie miał wyrzutów sumienia, zwłaszcza, gdy chodziło o zadowalanie samych siebie. Giena nawet nie mógłby mu tego zarzucić, wszak sam postępował dokładnie tak samo przez lata, od tamtej pamiętnej nocy. Nowe odczucia nie do końca mu się podobały, były jakby dopełnieniem tego wszystkiego, co ostatnio się z nim działo. Tracił kontrolę nad swoim życiem, nad życiem wszystkich wokół. Dominacja, na którą tak ciężko pracował uleciała niczym mgła i... Cóż, nie był zadowolony. Nie miał jednak siły, by się bronić. Gorączka coraz bardziej go męczyła, a on - cóż - nie widział sensu walki. Miał wrażenie, że zrobiłby tym sobie większą krzywdę niż pozwoleniem Vakelowi na wyżycie się. Odpłaci mu za to nie jeden raz, to sobie obiecał.
- Na litość boską, ile ty gadasz. - Zakpił z niego i nawet się zaśmiał. Rozluźnił się trochę i spojrzał na niego, nadal wkurwiony i zażenowany, ale i... Trochę rozbawiony. Bo jakby na to nie spojrzeć, wizja tego, co właśnie się między nimi działo była dosyć surrealistyczna.
Rozluźnił się, jęknął kilka razy i uniósł nieznacznie na łokciach, odpowiadając przy tym na serię wymuszonych pocałunków. Zamknął oczy, odchylił głowę do tyłu i po prostu pozwolił mu robić, co chciał.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Sob 26 Mar 2016, 22:57

Gadatliwość Vakela nie był niczym odkrywczym, więc nawet nie miał tutaj czego skomentować. Prawdopodobnie nie zdziwiłoby to żadnego z nich, gdyby powiedział coś jeszcze dochodząc, ale darował sobie. Trzymanie języka za zębami było czasami, delikatnie mówiąc, wskazane. Czuł się wykończony. Czuł się jak skończony dureń. Mimo tego miał jeszcze tyle siły, żeby zacisnąć mu dłonie na nadgarstkach, chociaż wiedział dobrze, że nie jest w stanie go utrzymać. To był bardziej sygnał, że jeszcze nie skończył. Jeszcze czegoś chce. A Jewgienij, chociaż było to tylko chore domniemanie, miał się na to zgodzić. Bo Vakel widział w nim, że ten już się poddał, a ci, którzy się poddawali rzadko wstawali. Nie mieli siły ani fizycznej, ani psychicznej, żeby zrobić coś ze swoim życiem. O ironio, gwałciciel, seryjny morderca, pedofil... został właśnie wykorzystany seksualnie przez osobę, która kochała go najbardziej.
- Wiesz dlaczego lubię wracać do tej nocy? Dlaczego w wieku prawie czterdziestu lat wspominam z taką pasją pierwsze w życiu zbliżenie, chociaż wtedy jeszcze nawet nie wiedziałem, że możesz mnie pociągać? - opuścił jego nogi na dół, wychodząc spomiędzy nich, po czym podniósł się z łóżka i rzucił w niego kołdrą, jakby nie mógł patrzeć na zlewający mu się wręcz obraz porażki. Wspaniały dziedzic rodu stoczył się właśnie na dno. - Bo uwielbiam myśleć o tobie jako o całym moim świecie. Wróciłem z Ameryki, bo każdej nocy prześladowały mnie wizje was. Ojca, ciebie, nawet Mikaela i tej jego pierdolonej żony. Nawet nie wiesz jak bałem się, nie... to jest nie do wyobrażenia. Nie potrafiłem wsiąść na statek do Petersburga, zostałem tutaj, bo wciąż wolałem łatkę tchórza i uciekiniera, niż stanąć z wami twarzą w twarz i powiedzieć, że ostatniego dnia, kiedy rzuciła mi pierścionkiem w twarz nazwała mnie pizdą. Powiedziała mi prosto w oczy, że nie jestem męski. - zrzucił z biurka wszystkie papiery i książki, nad którymi siedział przez noc - Że się mną brzydzi. - zszarpał z niego pościel, którą wcześniej go zakrył - I wiesz co ci powiem? Po części ją teraz rozumiem. Wiem, bo mężczyzna, w którym się zakochałem... - urwał, bo zabrakło mu słów. - Stał się większą pizdą niż ja. Jakie to uczucie, Jewgienij? Być zerżniętym przez młodszego brata?


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  

Mieszkanie Bułhakowów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Londyn :: Mieszkania i posiadłości-
Skocz do: