Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Mieszkanie Bułhakowów

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Sob 26 Mar 2016, 23:22

Czuł się po prostu okropnie. Brzydził się samego siebie i jedyne o czym teraz myślał to ta narastająca w nim chęć ucieczki. Byle jak najdalej od tego pokoju, od tego mieszkania. Od niego. Nie mógł na niego patrzeć, choć jeszcze kilka godzin temu jedyne czego pragnął to jego bliskość, jego zapach, dotyk. Teraz na samą myśl go mdliło, a każdy dotyk sprawiał, że rana na jego dumie powiększała się o kilka milimetrów na sekundę. Nie chciał go nawet słuchać, ale słowa same dochodziły do jego uszu, a ich sens niestety układał się w jego głowie.
Spojrzał na niego obojętnym wzrokiem. Takim, który całkowicie wypierał z siebie wszystko to, co przed chwilą się stało. To była iluzja, wizja, która mu się przyśniła i zaraz obudzi się na dole, nadal leżąc z nim w ramionach. I będzie musiał wyszykować się do pracy, wysunąć spod kołdry. Być może nawet pocałuje go w czoło i po prostu wyjdzie...
Nie, dobrze wiedział, że tak nie będzie. Rzuconą na siebie kołdrę obrzucił jedynie krótkim spojrzeniem i odetchnął. Miał dość, bolała go głowa, trząsł się na całym ciele i po prostu nie mógł znieść tego bólu, który rozchodził się po jego ciele. Przypominał mu o tym, że właśnie całe jego życie, wszystko, co budował przez tyle lat rozpadło się w kilka chwil pełnych wstydu.
Dopiero jego ostatnie słowa naprawdę go zdenerwowały. Oczy zaszkliły mu się momentalnie, a dłoń złapała Vakela za włosy i pociągnęła mocno obijając nim o miękki materac łóżka. Resztką sił poderwał się i położył na nim całym swoim ciężarem. Patrzył przy tym pełen nienawiści i obrzydzenia.
- Nie tylko ona się tobą brzydzi. - Powiedział jedynie i uderzył jego głową o pościel, co miało w sumie nie tyle zrobić mu krzywdę (bo nie miało jak), co pokazać, gdzie jego miejsce. Jewgienij ledwo podniósł się z łóżka i pokracznym krokiem wyszedł z pomieszczenia nawet się za siebie nie oglądając.
Nie chciał na niego patrzeć, nie chciał mieć z nim nic wspólnego. Był rozżalony, wściekły, ale przede wszystkim... Zraniony. Jak jeszcze nigdy.
Stał pod prysznicem trzy razy dłużej niż zwykle, próbując zmyć z siebie wszystko to, co dopiero się wydarzyło. Jakby zimna woda miała cofnąć czas i zabrać od niego wstyd i hańbę. Był pizdą? Nie, na to nie zgodzi się nigdy.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Nie 27 Mar 2016, 17:08

Nawet nie zaprotestował, kiedy Jewgienij szarpnął go za włosy, bo niezależnie od tego co mówił  - tego właśnie oczekiwał. Podświadomie, bo dopuszczenie do siebie takiej myśli było dla niego wręcz nierealne, ale oczekiwał. Wybuchy agresji nie były dla mężczyzny niczym nowym ani wyjątkowym - zdarzały się często. Nawet bardzo często, bo chodzenie absolutnie wykończonym i zestresowanym przez ostatnie wydarzenia, którymi nie mógł się z nikim podzielić sprawiały, że czuł się cały czas zagrożony i zbyt słaby, by sprostać wszystkim zadaniom. Wycharczane mu prosto w twarz słowa sprawiły, że wreszcie oprzytomniał. Mina zmieniła mu się diametralnie, jakby na sprawą magicznego przycisku, a na plecach poczuł zimny dreszcz. Nie odezwał się, pozwolił mu wyjść.
Zmarszczył brwi, wpatrując się w sufit i pierwszy raz od dawna, najwspanialsza w swoim mniemaniu istota, przyszły pan mojego świata... poczuł się zagubiony. Co miał zrobić? Jewgienij przecież nie był osobą, którą mógł teraz uciszyć. To znaczy, inaczej: mógł, ale tego nie chciał z oczywistych względów. Podniósł się powoli, założył spodnie i zszedł na dół. Słysząc lecącą wodę westchnął ciężko. Rzucił okiem na pomieszczenie. Żaden z nich nie przykrył kanapek, więc zdążyły wyschnąć. Sprzątnie je. To coś dobrego, prawda? Sprzątnie je. Ignorując huczenie w głowie złapał za talerz, a ten błyskawicznie mu wypadł, rozbijając się o te jego pierdolone finlandzkie panele. Pozamiatał. Wyrzucił wszystko do kubła. Ubrał się. Zrobił mu śniadanie od nowa. Jewgienij nadal się mył. Chciał do niego zapukać, zapytać, czy wszystko z nim dobrze... ale po co? Przecież nic, absolutnie nic nie było dobrze. I zorientowawszy się, że nie ma jak naprawić swojego błędu bez choćby odrobiny dobrej woli ze strony brata... stchórzył. Jak zawsze. Wziął pierwszy lepszy kawałek pergaminu, żeby zostawić mu chociaż jakąś notatkę. Kiedy wrócisz z pracy już mnie tu nie będzie. Czy powinien dopisać coś jeszcze? Nie potrafił. Po prostu uciekł. Jego rzeczy zostały, więc oczywistym było, że wróci po nie w ciągu dnia, ale ucieknie wcześniej, na długo przed pociągiem powrotnym, zarezerwowanym na noc.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Nie 27 Mar 2016, 19:03

Tak długa kąpiel miała zmyć z niego wszystko, a jednak - nie zmyła niczego. Cały czas czuł go w sobie, to, jak bardzo było to upokarzające. Robiło mu się niedobrze średnio, co dziesięć sekund i prawdę mówiąc, był już pewien, że gorące czoło było wynikiem prawdziwej gorączki, a nie nadmiaru emocji towarzyszących wydarzeniom sprzed kilkudziesięciu minut.
Wycierał się długo, starając myśleć o czymś innym. O twarzy praktykantki, która zrobi mu kawę z samego rana. O Mundym, który zapewne powie coś, czego Rosjanin nie zrozumie i nawet nie będzie próbował. O ludziach z biura, zapracowanych i biegających to w jedną, to w drugą stronę. Nic jednak nie potrafiło odciągnąć jego myśli od Vaksilija i czynu, jakiego się właśnie dopuścił. Och, Giena z pewnością jeszcze nie raz pokaże mu, jak wielki błąd popełnił. Ale nie teraz, nie dziś. Nie miał na to siły, nie był... Gotowy? Powiedzmy.
Założył spodnie i zapiął koszulę pod szyję, sprawdzając w lustrze, czy wygląda dobrze. Po chwili wahania nawet się ogolił, a potem zawiązał krawat na szyi i wyszedł z łazienki. Cicho, niepewnie, licząc na to, że Vakel nadal siedzi na górze i będzie mógł się po prostu wymknąć.
Wszedł do kuchni pewien, że zastanie resztki romantycznej kolacji, którą dla niego przygotował. Zdziwił się widząc gotowe śniadanie i karteczkę, którą wziął w dłoń dosyć niepewnie. Szybko przeczytał jej zawartość i zgniótł naprawdę wkurwiony.
- Pierdolony tchórz. - Warknął do siebie, złapał teczkę i, mimo wszystko zabrawszy przygotowane śniadanie ze sobą, wyszedł z domu. Do pracy.
Tak, ledwo szedł.

z/t


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  Nie 27 Mar 2016, 22:43

Kiedy drzwi mieszkania otworzyły się znowu, stał w nich Vakel. Spocony i zdyszany, chociaż skończył biegać szybciej niż zwykle. Nie chciał być sam na sam ze swoimi myślami. Zamknął się na klucz i spojrzał w stronę stołu, na którym zostawił mu śniadanie. Westchnął z ulgą. Przynajmniej nie rzucił tym o podłogę. Przynajmniej. Złapał się za głowę i zaskowyczał. Co miał teraz ze sobą zrobić, co do jasnej cholery miał zrobić?! Był cholernie głodny, ale jednocześnie nie miał ochoty na zjedzenie czegokolwiek. Chciało mu się spać, ale bał się zasnąć. Chciał zadać Jewgienijowi wiele pytań, ale wolał uciec. Umył się. W tej samej łazience, tymi samymi rzeczami i natychmiast poczuł, że jest mu z tym źle. Więc po sobie posprzątał. Wysprzątał całą łazienkę, chowając swoje osobiste rzeczy do dolnych szuflad i... stwierdził, że zrobi to samo z salonem. I kuchnią. Wycierając kurze i zmywając podłogi usuwał się w cień. Schował filiżaneczki do szafki, w której nie trzymali absolutnie nic. Przeniósł książki swojego autorstwa z najwyższych półek na najniższe. Wreszcie postanowił wymienić pościel w jego sypialni. Wpierw jednak położył się na łóżku. Na chwilkę, po prostu na chwilkę.
Tak znalazł się pod grobem Swietlany. Czy można to w ogóle było nazwać grobem? Usypana niedbale gruda ziemi, o którą nikt nie dba. Zarośnięta chwastami. Siostra, siostrzyczka spoczywająca pod murem. Patrząc na ten paskudny obraz nie tylko wyobrażał sobie, lecz czuł, że stoi obok. Że przeczesuje jego włosy w ciszy. Że jest przy nim, kiedy nikt inny nie był. Że chociaż w części zastępuje mu matkę, której nigdy w żadnej osobie nie miał. To był pierwszy raz w jego życiu, by ze snu wybudziły go łzy, a nie krzyk przerażenia. Płakał, on naprawdę płakał. Pierwszy raz od ponad dwudziestu lat płakał.
Co miał kurwa zrobić? Jak miał to w ogóle wytłumaczyć?
Nie potrafił nawet przed samym sobą. Przebrał te poszwy, wyszorował brudne ręcznie, jakby faktycznie miało mu to w jakikolwiek sposób pomóc, po czym rozwiesił je i westchnął. Została mu tylko góra. Tylko ta przeklęta góra. Wszedł po schodach ze smutkiem. Podniósł książkę, którą czytał, oraz różdżkę, żeby zmyć ze stron ślady tuszu, ale szybko się poddał. Schował badyl do kieszeni i usiadł na materacu, po którym przejechał dłonią. To było wciąż tak żywe i tak realne... wciąż czuł ciepło i narastające podniecenie i wiedział, że nie może z tym żyć. Mógł patrzeć na śmierć milionów, mógłby mordować dzieci, mógłby patrzeć jak płoną żywcem, ale nie mógł znieść widoku twarzy brata, mówiącemu mu brzydzę się tobą, bo pierwszy raz dał mu do tego prawo. Pierwszy raz to nie on był ofiarą. I może to właśnie było najbardziej przerażające? Miał czego chciał. Jewgienij marzył o ludzkiej sympatii, poklasku, uwielbieniu, oddania, a on... on wymuszał na innych realne posłuszeństwo. Kiedy wygrywanie stało się wszystkim, Vakelu? Kiedy zacząłeś wierzyć we własne kłamstwa?
Zaszlochał. Położył się, chociaż nie mógł wytrzymać zapachu potu Jewgienija i zamknął oczy. Myślał. Chciał odpłynąć gdzieś myślami, ale nie potrafił. Usiadł wiec przy biurku, z którego wyciągnął pergamin, podniósł z ziemi kałamarz z resztkami tuszu i pióro i zaczął stukać nim o blat.
Jewgieniju,
Nie. Nie mógł tak zacząć. Skreślił. List był idiotycznym pomysłem.
Mijały kolejne godziny i przyszedł na niego czas. Musiał odejść, żeby nie skonfrontować się z nim twarzą w twarz. Ucieczka, tak. Ucieczka była zawsze najłatwiejszym rozwiązaniem, prawda? Ucieczka jak za starych, dobrych czasów. Nie musiał jechać na żadne śluby, hahaha. Po co w ogóle wmawiałeś sobie to wszystko?! Po co wmawiałeś sobie, że go kochasz?! Zrzucił nazbierane papierzyska na ziemię.
To znowu się zaczynało? Pobladł. Wyszedł, zostawiając na podłodze w swojej klitce ostatnie ślady tego, że w ogóle próbował: kilka niedokończonych wierszy, list pokreślony i zmięty i jeden, krótki tekst, choć dla Vakela treściwy bardziej niż siedmiotomowe powieści: Nie wiem jak się naprawia błędy, więc powiedz mi, Boże, chociaż w istnienie twoje trudno mi wierzyć, lecz może chociaż ta nikła wara w cokolwiek mi pomoże: czym się stałem j a i dlaczego nienawidzę bardziej siebie, niż innych?

[z tematu]


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Bułhakowów  

Mieszkanie Bułhakowów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Londyn :: Mieszkania i posiadłości-
Skocz do: