Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Gabinet twojego ulubionego profesora

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Czw 19 Maj 2016, 00:01

Wzruszył ramionami. Jeżeli uważała, że w kole artystycznie uzdolnionych się nie odnajdzie, to nie miał zamiaru jej do tego przymuszać, chociaż sądził odwrotnie. Być może sama nie była w stanie tego spostrzec, ale Bułhakow widział w jej zdjęciach potencjał, a miał przecież wprawione w tej kwestii oko. Skoro mógł któreś z nich sobie przywłaszczyć to nie zamierzał z tego przywileju rezygnować - wybrał spomiędzy wszystkich wywołanych przez dziewczynę fotografii dokładnie dwie przedstawiające Kaylin i Addyson. Zdjęcie puchonki nie było najlepsze, ale przecież polecił wykonanie go dziewczynie, która prawdopodobnie nie wiedziała jak obsługiwać inspirowany mugolskim sprzętem aparat, więc sam fakt, że było wystarczająco ostre uznał za efekt zadowalający. Po cóż mu były potrzebne? Otóż, miał za zadanie posłać najlepiej uczącym się uczniom listy gratulacyjne, a że obie dziewuszki do tego grona się zaliczały, to uznał fotografię z balu wiosennego za przyjemny bonus. Zwłaszcza dla rodziców Clemen, który, o ile się nie pomylił, byli niemagiczni. Czy wysyłanie im zaklętego kawałka papieru nie było odrobinę... nielegalne? A niech to, raz się żyje. I tak wiedzieli o świecie magii skoro posłali córkę do Hogwartu, prawda?
Wtem rozległo się pukanie do drzwi.

Szlaban minął bezproblemowo. Trójka skazanych na stracenie mogła nabyć nowych umiejętności za sprawą zadań matematycznych, które im przygotował. Każdy posiadał inny arkusz, bo w przypadku Yvonne chęć ściągania od Todda była bardziej niż oczywista. Odbębniwszy swoje godziny mogli opuścić niebezpieczny teren i udać się do swoich dormitoriów.

@Addyson Clemen + 15 PN
@Vakel Bułhakow + 15 PN + 10 galeonów

Addyson Clemen, Vakel Bułhakow [z tematu]


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Sro 25 Maj 2016, 23:49

Szkoła magii i czarodziejstwa w Hogwarcie posiadała wiele mniej i bardziej rozgarniętych dowcipnisiów. Do tego zacnego grona zaliczali się głównie Gryfoni, lubiący popisywać się przed panienkami, ale i przedstawiciele domów pozostałych. Vakel pamiętał dobrze czasy swojej młodości i pomimo wielkich starań nie potrafił zrozumieć jaki imbecyl pozwolił uczniom Hogwartu na taką swawolę, która w jego rodzinnych stronach zostałaby ukarana chłostą tak brutalną, że debil nie mógłby podnieść się przez następny tydzień, nie mówiąc już o siadaniu. Ku jego nieszczęściu Wielka Brytania była krajem nieco bardziej cywilizowanym i o ile mocne zdzielenie chłopaka wchodziło w grę, to faktyczne pokazanie mu gdzie jego miejsce już nie.
- WEJŚĆ. - powiedział głośno w odpowiedzi na pukanie Marqueza. Spędzanie czasu z Bułhakowem nie brzmiało zbyt dobrze, a na Ururu, w przeciwieństwie do innych szlabanowiczów, nie czekały ani taca z herbatą, ani ciasteczka, co miało z góry pokazać mu, że profesor nie darzy go choćby cieniem sympatii. Mógł zadawać się z Clemen, ale nie czyniło go to kimś mile widzianym. - Będziesz dzisiaj pomagał mi w pracy. Wróżbiarstwo, wiem jak je uwielbiasz.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?


Ostatnio zmieniony przez Vakel Bułhakow dnia Czw 02 Cze 2016, 23:15, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Czw 26 Maj 2016, 00:19

Szlaban, nie szlaban. Rurkowi wisiało, co on tam będzie musiał robić. Cieszył się jak głupi, że będzie miał jakieś zajęcie, a co najważniejsze, będzie mógł porozmawiać z profesorem Bułhakowem. W końcu była pewna sprawa, która wymagała wyjaśnienia. Taki szlaban był do tego idealną okazją.
Uczesał ładnie włoski i gotowy poszedł do gabinetu profesora. Zapukał do drzwi, a już po chwili dane mu było wejść, co wykonał z nieukrywaną radością.
Czy Vakel w swoim życiu widział kiedyś tak rozpromienionego ucznia zjawiającego się na szlabanie?
- Dzień dobry - przywitał się Ślizgon. Niemal sparklił jak Edward na słońcu, a spod jego stóp wyrastały kwiaty. Ptaszki śpiewały, tęcza mieniła się na drzwiach, a we wszystko grom z nieba strzelił wraz ze słowem wróżbiarstwo. Radosny uśmiech przygasł.
- Panie profesorze, a nie mógłbym pomóc w czymś przydatnym? - spytał z nadzieją. Na pewno mógł zająć się CZYMKOLWIEK, co wnosiło coś do świata. - Albo chociażby w czymś sensownym?
Wbił w profesora błagalne spojrzenie. Przecież się lubili. Na pewno się zgodzi. Na moment nawet mu wypadła z głowy pewna sprawa, ale zaraz ją dorzucił.
- Panie profesorze, wysłałem panu niedawno list. Czy on dotarł do pana? Nie jestem pewien, czy nie miał pan po prostu czasu, żeby odpisać, bądź, czy napisałem coś niejasnego, dlatego chciałbym się upewnić. Bo jeśli nie dotarł to mogę napisać jeszcze raz, tak samo, w przypadku niejasności. Ale mogę też po prostu spytać o to pana tu i teraz, tak by było chyba najlepiej. Bo wie pan, jestem tu już piąty rok, a wciąż mam wrażenie, że do planu nauczania dałoby się wepchnąć znacznie więcej, niż mamy aktualnie. Czytałem też o innych szkołach magii, ale nie znalazłem specjalnie szczegółowych informacji. Nie wiem, czy pan czytał mój list, ale podobno ukończył pan Koldovstoretz. Bardzo interesuje mnie ta szkoła, nie chciałbym ukrywać, że najbardziej nauczanie czarnej magii. Zastanawia mnie, czy to nauka czysto teoretyczna, czy obejmuje również praktykę... Cóż, tego akurat wolałbym nie ruszać, to podobno niezdrowe - zaśmiał się. - Ale sama teoria wydaje mi się rozsądną rzeczą do przestudiowania. W końcu OPCM to jedno, ale nawet jeśli poznamy masę zaklęć obronnych i ofensywnych, to wypadałoby znać oręż wroga, a w podręczniku wspomniano tylko zaklęcia niewybaczalne - pokiwał głową z rozczarowaniem. - Rozumiem, że to w obawie przed amatorskim przyswajaniem czarnomagicznych zaklęć przez uczniów, żeby nie testowali na kolegach i tak dalej... Wie pan, jak najbardziej to popieram, sam nie chciałbym być takim obiektem ćwiczeń. Ale jednak trochę więcej wiedzy dla tych bardziej ogarniętych uczniów byłaby chyba całkiem w porządku... wie pan... Hogwart to podobno dobra szkoła, ale przydałoby się jej trochę... wszechstronności... Jeśli wie pan co mam na myśli... - spojrzał na Vakela konspiracyjnie. - Wie pan, substytucja. Zamienić coś mniej potrzebnego... na coś bardziej użytecznego - posłał mu porozumiewawczy uśmiech. - To niestety duże plany, pewnie trudno to zrealizować - machnął rękoma - ale zawsze pozostaje nauczanie indywidualne... to znaczy, gdyby miał pan kiedyś chwilę czasu, to jeśli faktycznie pan ukończył Koldovstoretz, to czy mógłby pan mi trochę opowiedzieć o czarnej magii... albo może inny nauczyciel by mógł. Wydaje mi się, że profesor Lupei powinien się na tym znać, ale to tylko takie moje przypuszczenia, dlatego zwróciłem się z tym do pana - zakończył rzucając Vakelowi wyczekujące spojrzenie i standardowy uśmiech.
avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Czw 26 Maj 2016, 19:54

Wychowany w twardych warunkach Vaksilij wyjątkowo kiepsko radził sobie z idiotami pokroju Marqueza, którzy najwyraźniej nie zaznali w swoim życiu wystarczająco bólu i cierpienia, żeby raz a dobrze poznać swoje miejsce. W jego szkole obowiązywały jego zasady (tak, Bułhakow mentalnie już ją sobie przywłaszczył), a na jego szlabanach dzieci żałowały swoich przewinień i doceniały, że nie kazał im przetrwać tygodnia w Zakazanym Lesie bez różdżki. Ururu był dla niego idealnym przykładem tego, jak nieodpowiednie wychowanie mogło wpłynąć na psychikę dzieciaka tak, że najzwyczajniej w świecie przewracało mu się w dupie. Gdzieś w połowie jego wypowiedzi opuścił lekko głowę i spojrzał na Ślizgona w taki sposób, że połowa młodszej części szkoły na sam widok takiej dawki wkurwienia popuściłaby w gacie, wierząc nagle w to, że paprotka z sali od numerologii karmiona jest zwłokami nieposłusznych gryfonów.
- Quietus! - zawył, celując w niego różdżką, po czym wyjątkowo brutalnie pchnął go w stronę zamkniętych drzwi, sprawiając, że młodziak przygrzmocił o nie plecami. Przycisnął różdżkę do jego szyi, na tyle mocno, aby zrozumiał, że kara cielesna nie była dla tego akurat profesora czymś, do czego by się nie uciekł w obliczu takiej dysmózgii. - Czarna magia, durny chłopcze, to magia wżerająca się w ludzką duszę, rozrywająca ją i przeszywająca na wylot, sprawiająca, że zapominamy kim jesteśmy i zanurzamy się w cieniu i szaleństwie. Tracimy równowagę - wbił ją mocniej - dochodzi do absolutnej degradacji pojęć, upadku moralności, śmierci ducha i istnienia. Stajemy się tylko cielesną powłoką chcącą pożerać innych, by piąć się na szczyt, niezdolni do czucia i kochania, a TWÓJ SZLABAN, ma nauczyć cię wreszcie odrobiny pokory, a nie być kolejną okazją do durnych zabaw. - szarpnął go za rękaw i pchnął w stronę krzesła.
- Czterech założycieli, setki lat tradycji, spryt i ambicja Slytherina, to wszystko przestaje mieć znaczenie, kiedy na horyzoncie pojawiają się tacy jak ty, Marquez. Skoro uważasz się za tak bystrego, abym miał cię czegokolwiek nauczać, to mam dla ciebie propozycję - NAUCZ SIĘ WPIERW - uderzył pięścią w biurko - MYŚLEĆ, DO JASNEJ CHOLERY.
Dmuchnął grzywkę.
- MASZ OD TEJ CHWILI ABSOLUTNY ZAKAZ ODZYWANIA SIĘ NIEPROSZONYM, ZROZUMIANO? NIE MASZ PIĘCIU LAT, ŻEBYM MIAŁ ROBIĆ ZA TWOJĄ NIAŃKĘ.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Czw 26 Maj 2016, 19:55

The member 'Vakel Bułhakow' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 14



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Czw 26 Maj 2016, 20:18

Ururu chyba niezbyt dostrzegł zmieniający się wyraz twarzy profesora. Nawet gdyby dostrzegł, to istniała szansa, że źle to zinterpretuje.
Profesor go uciszył. To było całkiem ciekawe doświadczenie. Niedawno ćwiczyli podobne zaklęcie na lekcji... Właściwie to nie zrozumiał, dlaczego profesor mu po prostu nie przerwał, tylko musiał zamachać patykiem.
Ani dlaczego pchnął nim w stronę drzwi. Oczy Marqueza wciąż pozostały wielkie niczym dwa bursztynowe księżyce, a wyraz twarzy przekształcił się w całkiem ludzki szok. Nie było uśmieszków, tylko zwykły chłopiec, który nie do końca zrozumiał, co tu się właśnie stało.
Profesor go popchnął na drzwi. Profesor właśnie przyciska mu mocno różdżkę do szyi.
Ururu miał już podobne przygody, ale oprawcami byli jacyś smarkacze ze Slytherinu, nie pedagog!
Wbijał w Vakela przenikliwe, lekko nieprzytomne spojrzenie, kiedy ten rzucił swoim oskarżeniem.
Niesłusznym oskarżeniem. Przecież on wiedział, jakie są skutki czarnej magii. Chciał poznać tylko teorię... może kiedyś by sobie popróbował, no ale. Spróbował to po chwili powiedzieć, ale mógł tylko ruszać ustami, żaden dźwięk się nie wydobywał. Niestety znowu został brutalnie szarpnięty i popchnięty w stronę krzesła.
Właściwie to się uśmiechnął słysząc, że właśnie w jakiś sposób zniszczył "dobre imię" założyciela swojego domu. Może i by parsknął śmiechem, gdyby nie wyciszające zaklęcie.
Nauczyć się myśleć? Czy profesor nie widział, że to Rurek był jednym z najbardziej myślących uczniów? Przecież nie opuszczał lekcje. No halo. Mimo wszystko pierwotny lęk spowodowany użyciem siły minął, a słowa nauczyciela dały mu tylko nadzieję na to, że wprowadzi młodzieńca w tajniki czarnej magii.
Zasiadł niesamowicie elegancko na krzesełku. Pokaże Bułhakowowi, że to on jest najlepszym uczniem, o jakim każdy nauczyciel tylko marzył. Posłał profesorowi szeroki uśmiech i spojrzenie pełne zapału. Wszelkie szarpnięcia zniknęły już z jego pamięci.
avatar
Rocznik III

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Szpon hipogryfa, Cedr, 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Expelliarmus, Protego, Drętwota, Accio, Bombarda
OPIS POSTACI: Cyril jest chudym chłopcem. Wygląda jak początkujący anorektyk. Pomimo swojej wątłej postury, wbrew pozorom, rzadko choruje. Jego kruczoczarne włosy są zazwyczaj rozczochrane. Czasami się kręcą, w zależności od pogody. Chłopak ma szare, zimne oczy. Czasami można w nich dostrzec dziecięcą ciekawość wymieszaną z młodzieńczym buntem. Chłopaczyna nie różni się niczym od innych. Zwykły młodzieniec, który nie przywiązuje większej wagi do wyglądu. Swoim wzrostem też się nie wyróżnia. Jeśli nie ma na sobie szkolnych ubrań, to jest zazwyczaj ubrany w zwykłą koszulę. Do tego może jakiś pulowerek. Czasem założy muchę, czy krawat.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t704-sowka-cyrila#4267 http://mortis.forumpolish.com/t681-skrytka-1123
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Pią 03 Cze 2016, 22:09

Cyril ostatnio nieźle sobie nagrabił. Miał głupi pomysł, żeby to zerwać się z lekcji i odwiedzić swojego ulubionego nauczyciela, pana Bułhakowa. Sprezentował mu dwie dorodne łajnobomby. Jak się później okazało, profesorowi wystarczyłoby zwykłe jabłko. Puchona czekała poważna rozmowa. Na początku nie brał tego na poważnie, jednak im bliżej było tej rozmowy, tym bardziej sie bał. Musiał przyznać że pan Vakel jest momentami przerażający.
Carter podszedł pod drzwi, z których było słychać krzyki. Czyli ktoś jeszcze tam jest? Świetnie! Uwaga profesora nie będzie skupiona tylko na nim. Poza tym, lepiej żeby byli jacyś świadkowie. Z drugiej strony, nauczyciel brzmiał na bardzo wściekłego. Będzie ciężko.
Młodzik zapukał niepewnie i uchylił drzwi. Dopiero po chwili można było zauważyć jego głowę, po czym chłopiec wszedł do środka. -Dzień dobry?- jęknął niepewnie, przymykając drzwi. Nie chciał ich zamykać. Lepiej aby ktoś słyszał jego wołanie o pomoc.
W środku był już ślizgon. Ten którego już poznał. Ten idiota co rzucał w niego zaklęciami, i ten sam idiota co zamienił krzesło w pająka.
Chłopak troche się denerwował. Włożył ręce do kieszeni spodni, żeby nie było widać jak mu się trzęsą. Stał przy ścianie i obserwował nauczyciela, swoimi sarnimi oczami.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Sro 08 Cze 2016, 23:39

Chory psychicznie. Tak właśnie Bułhakow postrzegał chłopaka, który po wgnieceniu go w drzwi i jawnym grożeniu uśmiechnął się, jakby wszystkie złe słowa spłynęły po nim jak woda po kaczce. Profesor odgonił jednak pragnienie rozbicia filiżanki o stół i rozszarpania mu nią aorty, chociaż wizja Marqueza wiszącego na widłach rzeźb zdobiących trzecie piętro była wciąż wyjątkowo kusząca. Może taka noc w samotności dobrze by mu zrobiła?
- Wejść. - zawył słysząc pukanie, po czym posłał Cyrylowi spojrzenie równie wściekłe, co to, którym jeszcze chwilę temu częstował Marqueza. - Siadaj. - nakazał, po czym odwrócił się do nich plecami, żeby zasunąć okno szaro-żółtą kotarą, otrzymaną wraz z objęciem stanowiska opiekuna domu. Przejechał dłonią po twarzy, okręcił się na pięcie i zaczął.
- Zanim zaczniecie odpracowywać swoje błędy... uważam, że powinniście dobrze zrozumieć dlaczego w ogóle się tutaj znaleźliście. Po karygodnym zachowaniu Marqueza wnioskuję, że nie do wszystkich dotarło jeszcze jakie zasady panują na terenie zarządzanego przeze mnie zamku. - usiadł na swoim krześle, po czym położył przed nimi po rolce pergaminu, a sam, po otworzeniu im kałamarza (nie chciał, żeby któraś z tych fajtłap zalała mu biurko tuszem) wyciągnął z szuflady talię kart, którą to zaczął tasować.
- Jedna rolka pergaminu na temat tego jak uczeń powinien zachowywać się przed, w trakcie i po zajęciach. Oboje.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Czw 09 Cze 2016, 18:46

Odwrócił się obdarzając wchodzącego chłopca szerokim uśmiechem i szalonym spojrzeniem. Rurkowi trochę było przykro, że młodzieniec jednak się pojawił. Chciał mieć Bułhakowa tylko dla siebie. Na wyłączność.
W odmętach pamięci Rurek miał pierwsze spotkanie z młodym Puchonem, kiedy to użył na nim zaklęcia... cóż. Młodzieniec go pobił, więc byli kwita. Ale głupio byłoby, gdyby ten naskarżył Bułhakowowi korzystając z okazji, że Marquez nie mógł się odezwać...
Uśmiechnął się dumnie, kiedy profesor wymówił jego nazwisko. Przepięknie to brzmiało z jego akcentem.
Zadanie jakie mieli do wykonania... cóż, nie miało związku z wróżbiarstwem. Może tylko go tak postraszył profesor? Oh! A może to miał być żart!? Rurek często się w tym gubił. No ale nic, postanowił napisać, co ma. Zadanie było całkiem przystępne, a chłopak miał dobry humor. Może napisze to wierszem?

Każdy młodziak wie
Że gdy do sali wejdzie
Obecnym damom trzeba skłonić się
Uśmiech posłać radosny
Niczym do samej Pani Wiosny
A następnie miejsce zająć swe
Grzecznie czekać na profesora
Nim "Dzień dobry" zawoła
Powitaniem wypada odwdzięczyć się
Kiedy lekcja rozpoczęta
Nie szepczą ze sobą dziewczęta
Wszystkich uwaga na katedrze skupia się
W ciszy wypada notować
W głowie dobrze rozumować
Do odpowiedzi szybko zgłaszać się
Z głową dyskutować
Problemy rozwiązywać
Przez zabawę tak dobrze uczy się
Kiedy lekcja skończona
Głowa wiedzą wypełniona
Czas grzecznie opuścić salę
Z profesorem się pożegnać
Do swojego pokoju pognać
I z radością uczyć się

Ekspertem od poezji nie był, ale profesor na pewno doceni jego kreatywność. Odłożył pióro i przesunął papier delikatnie w stronę Bułhakowa patrząc mu w oczy z uśmiechem.
avatar
Rocznik III

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Szpon hipogryfa, Cedr, 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Expelliarmus, Protego, Drętwota, Accio, Bombarda
OPIS POSTACI: Cyril jest chudym chłopcem. Wygląda jak początkujący anorektyk. Pomimo swojej wątłej postury, wbrew pozorom, rzadko choruje. Jego kruczoczarne włosy są zazwyczaj rozczochrane. Czasami się kręcą, w zależności od pogody. Chłopak ma szare, zimne oczy. Czasami można w nich dostrzec dziecięcą ciekawość wymieszaną z młodzieńczym buntem. Chłopaczyna nie różni się niczym od innych. Zwykły młodzieniec, który nie przywiązuje większej wagi do wyglądu. Swoim wzrostem też się nie wyróżnia. Jeśli nie ma na sobie szkolnych ubrań, to jest zazwyczaj ubrany w zwykłą koszulę. Do tego może jakiś pulowerek. Czasem założy muchę, czy krawat.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t704-sowka-cyrila#4267 http://mortis.forumpolish.com/t681-skrytka-1123
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Pon 13 Cze 2016, 21:53

Chłopak bał się trochę pana Bułhakowa. Nie myślał o tym kiedy robił mu kawał. Cyril usiadł tak jak kazał nauczyciel. Nie miał nic do powiedzenia, nie teraz. Spojrzał na swojego towarzysza niedoli. Fakt, że Ururu tu był trochę dodawał mu pewności. Nie chciał pomyśleć o tym co by mu się stało, gdyby nie było żadnego świadka. Na szczęście, puchon nie wie o homoseksualnych zapędach profesora.
Karygodne zachowanie ślizgona? Chłopakowi od razu przypomniał się tamten dzień, kiedy to został rzucony przez Marqueza zaklęciem, bez jego woli. Potem korzystając ze swojej chwilowej niewidzialności, młody [rzetrzepał mu tyłek. W miarę miło to wspominał, chociaż wtedy był nieźle wkurzony
Praca pisemna, naprawdę? Puchon Szekspirem nie jest, pomysłu też zbytnio nie miał.
-A jak ktoś nie ma weny?- Zapytał, prosto z mostu, nie zastanawiając się nad reakcją nauczyciela. Dopiero potem spuścił wzrok, kiedy to uświadomił sobie, jak bardzo Vakelowi taka pyskówka mogła się nie spodobać.
Cóż, młodzik musiał złapać za pióro i zacząć pisać. Gapił się chwilę w pusty pergamin, kiedy to ślizgonowi całkiem nieźle szło. Chłopak musiał się sprężyć. W końcu coś napisał:
"Uczeń Szkoły Magicznej i Czarodziejstwa Hogwart, powinien zachowywać się tak, jak napisane w regulaminie (chociaż nikt go nie czyta). Powinien on nosić schludny i stosowny do lekcji strój. Uczeń ma uważać na lekcji, robić notatki jak i odrabiać zadania domowe. Do nauczycieli i rówieśników odnosić się z należytym szacunkiem. Uczniowie nie powinni sobie wzajemnie przeszkadzać. W szkole powinie panować ład i spokuój. Pomimo tych wszystkich zasad, trzeba też pamiętać, że każdy popełnia błędy młodości. Tak jak uczniowie przestrzegają regulaminu, tak i nauczyciele powinni to robić, w ramach okazania szacunku strony przeciwnej."

Skończył. Może i napisał za mało, ale lepsze to niż nic. Odłożył pracę i pióro i jak na skazańca przystało, czekał na wynik.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Czw 16 Cze 2016, 23:13

Wyjątkowo lubił ułożone, znające swoje miejsce dzieciaczki, więc wizja tej dwójki siedzącej na czterech literach i robiącej to, co wspaniały pan B. im nakazał zdawała się być kusząca. Niestety, jak to w takich historiach bywa, nie wszystko poszło po jego myśli.
- Bonusowe sprzątanie korytarza za zadawanie idiotycznych pytań. - powiedział, po czym wstał i... zabrał jego krzesło.
- Siedzisz w powietrzu, Carter. Do odwołania. - pomachał groźnie paluchem, po czym dostrzegł, że pan Marquez postanowił popisać się artystycznie. Zabrał pergamin, przeczytał bzdury, które ten postanowił wypisać i aż plasnął sobie dłonią w twarz załamany poziomem ułożonej przed chłopca ballady.
- Wiesz, Marquez, czasami mam wrażenie, że zatrzymałeś się umysłowo gdzieś na etapie magicznego żłobka, ale chyba jestem zmuszony cię zawieść, bo jesteś już PRAWIE PEŁNOLETNI, a nie potrafisz wykonać prostego polecenia bez wygłupienia się. Piszesz to jeszcze raz. Jeżeli liczyłeś na wsparcie twojej kreatywności to trafiłeś w złe miejsce, przeklęty głąbie. To nie jest koło artystycznie uzdolnionych, a SZLABAN. Macie szczęście, że prawo tego kraju zabrania mi rzucenia na was Cruciatusa.
Przeszedł się po pomieszczeniu, podniósł z ziemi dosyć ciężką roślinkę doniczkową i umieścił ją na kolanach Cyryla.
- W waszym wieku za tak bezczelne zachowanie zostałbym ukarany tygodniową wycieczką wgłąb tajgi, skazany tylko na siebie i swoje instynkty, ale wy nie przetrwalibyście pięciu minut na terenie Zakazanego Lasu, gdzie może was najwyżej stratować centaur. Mimo wszystko wciąż jestem zdania, że ból, rygor i strach są najlepszymi nauczycielami dla osób, które nie potrafią docenić łaski bezstresowej edukacji...


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Rocznik III

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Szpon hipogryfa, Cedr, 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Expelliarmus, Protego, Drętwota, Accio, Bombarda
OPIS POSTACI: Cyril jest chudym chłopcem. Wygląda jak początkujący anorektyk. Pomimo swojej wątłej postury, wbrew pozorom, rzadko choruje. Jego kruczoczarne włosy są zazwyczaj rozczochrane. Czasami się kręcą, w zależności od pogody. Chłopak ma szare, zimne oczy. Czasami można w nich dostrzec dziecięcą ciekawość wymieszaną z młodzieńczym buntem. Chłopaczyna nie różni się niczym od innych. Zwykły młodzieniec, który nie przywiązuje większej wagi do wyglądu. Swoim wzrostem też się nie wyróżnia. Jeśli nie ma na sobie szkolnych ubrań, to jest zazwyczaj ubrany w zwykłą koszulę. Do tego może jakiś pulowerek. Czasem założy muchę, czy krawat.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t704-sowka-cyrila#4267 http://mortis.forumpolish.com/t681-skrytka-1123
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Pią 17 Cze 2016, 00:00

Cyril trochę zazdrościł swojemu starszemu koledze. Był ślizgonem, tak więc jego opiekun zawsze mógł sie za niego wstawić. Młodzik za to został skazany na łaskę surowego profesora. Można to zrozumieć, w końcu nie jest bez winy.
Puchon miał już to do siebie, że choćby chciał, nie mógł siedzieć cicho. Jego buntowniczy charakter mu na to nie pozwalał. W głębi swojej duszy, żałuje wielu słów jak i uczynków, chociaż nie myśli o tym za często. Głównie żałuje, kiedy to ktoś zabiera mu krzesło spod tyłka, i karze siedzieć w powietrzu. Cyril nie przejął się zbytnio tą karą. Przez chwilę było nawet wygodnie.
W dalszym ciągu otuchy dodawał mu starszy kolega, który dzięki swojej głupocie na chwilę zwrócił na siebie uwagę. Puchon wykorzystywał chwilę na odpoczynek. Robił to kiedy Bułhakow był zajęty ochrzanianiem Ururu. Wtedy jego zmęczone nogi mogły na chwilę odpocząć. Nie zbyt przyjemna kara, ale znośna. Gorzej, kiedy to nauczyciel dodał mu obciążenie w formie doniczki. Chłopak jękną, postał tak z minutę, po czym upadł na tyłek. Poddał się, i nie czuł się z tym jakoś źle. Usiadł sobie po turecku, przytulając się do doniczki i uważnie słuchając kazania.
-To nie tak źle, mógł pan pozwiedzać sobie trochę świata- Dla chłopaka który to całe życie spędził w sierocińcu, wybierając się co jakiś czas do Hogsmeade, zobaczenie tajgi byłoby ciekawym przeżyciem. Oczywiście jeśliby przeżył. W każdym razie, walka na śmierć i życie wydawała mu się ciekawsza niż przetrzepanie tyłka przez nauczyciela.


avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Pią 17 Cze 2016, 11:12

Niestety profesorowi się nie spodobało to, co napisał. Wielka szkoda. Już otworzył usteczka, żeby coś powiedzieć, ale niestety wciąż jego głos był nieistniejące, tak jak gole na wczorajszym meczu Polska - Niemcy. Posłał więc Bułhakowowi swój standardowy uśmiech. Następnie z zapałem zabrał się do pisania wypracowania.
Zerknął na chwilkę na Cyryla, który był bardzo przykro traktowany i uśmiechnął się do niego. Miało to być "pocieszająco", ale wiadomo, że chociaż Marquez miał szeroki wachlarz uśmiechów, to takiego nie miał dopracowanego. Już po chwili dziękował w myślach Bułhakowowi za rzucenie zaklęcia wyciszającego, bowiem parsknałby śmiechem słysząc, z jaką pewnością nauczyciel wypowiada się o chłopcach w Zakazanym Lesie. Oh, profesor naprawdę wielu rzeczy nie wie.
Przynajmniej lepiej wie jak żyć.
Chyba.
Ból, rygor i strach najlepszymi nauczycielami? Rurek zaprzeczyłby, no ale cóż. Nie mógł. Dlatego w skupieniu postanowił pisać dalej.

Przed zajęciami należy
1. Posiadać wiedzę z poprzednich zajęć (dodatkowo najlepiej przeczytać ponownie notataki).
2. Ubrać się schludnie w pełny czysty komplet mundurka.
3. Być czystym i uczesanym oraz nie być głodnym, bądź spragnionym.
4. Zabrać wszystkie potrzebne materiały takie jak podręcznik, notatnik i przybory do pisania.
5. Przyjść do sali lekcyjnej kilka minut przed czasem. Upewnić się, że faktycznie ma się tam zajęcia.
6. Posłać zwrot powitalny w stronę przebywających już w sali.
7. Zająć miejsce w ławce.
8. Przygotować materiały.
9. Czekać w ciszy i spokoju na rozpoczęcie zajęć.
10. Powitać profesora z należytym szacunkiem.

W trakcie zajęć należy
1. Słuchać uważnie profesora.
2. Obserwować uważnie wszystko, co profesor pokazuje.
3. Wykonywać stosowne notatki.
4. Dostosowywać się do poleceń profesora.
5. W ciszy i spokoju rozważać omawiane zagadnienia.
6. W przypadku wyboru do odpowiedzi przez profesora, udzielić ją jak najmożliwiej poprawnie oraz dogłębnie.
7. W przypadku chęci zabrania głosu podnieść rękę i czekać na jego udzielenie.
8. Umożliwić kolegom i koleżankom z ławki przepisanie notatek, jeśli siedzą zbyt daleko od tablicy i nie widzą, a niestety nie zdążyli zająć dogodnych miejsc.
9. Notować wszelkie informacje dotyczące zadania domowego i prac dodatkowych.

Po zajęciach należy
1. Pożegnać profesora.
2. Pożegnać się z innymi.
3. Zabrać swoje rzeczy i bez pośpiechu opuścić pomieszczenie.
4. Rozplanować naukę oraz odrabianie zadań domowych.
5. Nauczyć się oraz odrobić zadania domowe.
6. Dbać o dobre imię szkoły.
avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Pią 24 Cze 2016, 12:01

Bułhakowowi w pierwszym momencie zabrakło komentarza. Tak, najbardziej rozgadany w szkole mężczyzna był w stanie jedynie spojrzeć na Cyrila z załamaniem i chęcią pieprzenięcia go w łeb, bo wyciąganie pozytywnych stron z bycia otoczonym przez cholerne iglaki i wiecznie walkę o przetrwanie wydało mu się tak irracjonalne, że musiał wpierw przypomnieć sobie z kim ma doczynienia. Dopiero wtedy westchnął ciężko i odwrócił nienawistne spojrzenie gdzieś w bok.
- Czy pozwoliłem ci przestać? Nie? To wracaj do siedzenia w powietrzu. - gdzieś w środku czuł niezrozumiałą potrzebę wyrzucenia mu tego, jak w rzeczywistości prezentują się realia takowej wyprawy, ale szybko ją stłumił. Nie miał bowiem zamiaru dzielić się cząstką siebie z dwójką najbardziej znielubianych uczniów roczników młodszych. Jego przeszłość, to co stworzyło go takim, jakim jest. Nie lubił się tym dzielić, bo ukazywały to jego słabości, a przecie próbował udawać kogoś potężnego, a nie słabeusza, którym był w rzeczywistości.
Chwycił za wypracowanie Cyrila, przeczytał je, w następnej kolejce zanalizował również treść wypocin Ururu. Zrobiwszy to stwierdził, że nie są aż tak tępi, by nie rozumieć podstawowych pojęć, a więc nie brakowało im oleju w głowie, a dyscypliny. No, może w przypadku Marwkurweza. Przeszedł przez pomieszczenie kierując swe kroki w stronę regałów i z jednego z nich, ze sterty dokumentów ściągnął czarną, wyjątkowo zadbaną teczkę, którą spokojnie położył na biurku, zaraz obok nowej sterty pergaminów.
- To doprawdy wspaniałe, Carter, że przejmujesz się brakiem zapoznania rówieśników ze statutem szkoły. Przepiszesz go więc w dwudziestu egzemplarzach. Czytelnym pismem, bezbłędnie. Sprawdzę KAŻDY arkusz.

// Możesz się już odzywać, Uru.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Pią 24 Cze 2016, 12:30

Zerkał co jakiś czas na Cyryla. Chłopiec wydawał się teraz taki niewinny, że Ururu zaczynał go coraz bardziej lubić. Wydawał się bystrym i mądrym chłopcem. Nawet profesor Bułhakow go pochwalił! Może jednak mogliby zostać kolegami. Posłał więc Cyrylowi kolejny zachęcający uśmiech, po czym spojrzał na Bułę czekając na swoje zajęcie.
To miało być coś z wróżbiarstwa, co nie? Co właściwie można by z tym zrobić? Oh, a może spełni się jego marzenie i dane mu będzie poprawić podręcznik do tego nieszczęsnego przedmiotu? Było by to niesamowite. Ale czy profesor Bułhakow miał moc takich zmian? Był przecież tylko zastępcą dyrektora. Ale kto wie, warto marzyć.
Odczekał chwilkę, lecz profesor nie uraczył go żadnym zadaniem.
- Eee... - wydał z siebie odkrywając, że może w końcu mówić. - Panie profesorze, jakie zadanie mi pan przeznaczy? To będzie coś bardziej twórczego, czy odtwórczego? Wie pan, że wolałbym to pierwsze, aczkolwiek nie wiem co tam jeszcze można stworzyć we wróżbiarstwie - zaśmiał się leciutko i milutko, jakby opowiedział żarcik, który tylko oni zrozumieją. - Panie profesorze, czy istnieją zaklęcia, które mogą w jakiś sposób zmieniać pamięć? Nie mam na myśli tego, czego używa Ministerstwo do usuwania pamięci Mugoli, kiedy staną się świadkami jakiegoś magicznego zajścia, ale jakiegoś narzędzia, które może modyfikować wspomnienia, dodawać nowe. Może pan profesor coś wie, chociaż jest pan tylko numerologiem, ale w końcu jest pan też zastępcą dyrektora, więc zakładam, że ma pan większą wiedzę niż przeciętny nauczyciel, aczkolwiek nie wiem, jakie kryteria brane są pod uwagę przy obsadzaniu wyższych stanowisk w Hogwarcie, więc to tylko taka hipoteza, ale pewnie zaraz zostanie zweryfikowana jej słuszność... Oh tak, miałem nie rozmawiać, przepraszam, ale to pytanie tak mnie naszło i zmusiło do wypowiedzenia go na głos. Czasami tak mam, że jakaś sprawa mnie dręczy tak długo, dopóki jej chociaż częściowo nie rozwiążę, albo nie zajmie mnie nic bardziej fascynującego. Ale pewnie lepiej by było, jakby pan profesor mi zadał tą pracę do wykonania. Jak będę w trakcie, może mi pan opowiedzieć o zaklęciach modyfikujących pamięć... eliksiry też na to są? Znaczy, o ile oczywiście pan profesor wie coś na ten temat - rzucił Bułhakowowi wyczekujące i podniecone spojrzenie, nie zwróciwszy uwagi na potok słów, który właśnie się wylał, a nie miał.
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  

Gabinet twojego ulubionego profesora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Similar topics

-
» Gabinet Pielęgniarski
» Gabinet Ministra Magii
» Gabinet i prywatne kwatery profesora OPCM
» Gabinet Śmiechu
» Gabinet Dyrektora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Hogwart :: VI-
Skocz do: