Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Gabinet twojego ulubionego profesora

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
avatar
Rocznik III

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Szpon hipogryfa, Cedr, 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Expelliarmus, Protego, Drętwota, Accio, Bombarda
OPIS POSTACI: Cyril jest chudym chłopcem. Wygląda jak początkujący anorektyk. Pomimo swojej wątłej postury, wbrew pozorom, rzadko choruje. Jego kruczoczarne włosy są zazwyczaj rozczochrane. Czasami się kręcą, w zależności od pogody. Chłopak ma szare, zimne oczy. Czasami można w nich dostrzec dziecięcą ciekawość wymieszaną z młodzieńczym buntem. Chłopaczyna nie różni się niczym od innych. Zwykły młodzieniec, który nie przywiązuje większej wagi do wyglądu. Swoim wzrostem też się nie wyróżnia. Jeśli nie ma na sobie szkolnych ubrań, to jest zazwyczaj ubrany w zwykłą koszulę. Do tego może jakiś pulowerek. Czasem założy muchę, czy krawat.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t704-sowka-cyrila#4267 http://mortis.forumpolish.com/t681-skrytka-1123
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Czw 21 Lip 2016, 12:14

Cyril obserwował swojego kolegę przy pracy. Może go nazwać kolegą? Nie lubił go, za to rzucanie zaklęciami, aż do tego momentu. Ururu imponował puchonowi tym, że nawet w trudnej sytuacji miał pozytywne nastawienie.
Puchon zapomniał o swoim wyznaczonym zadaniu. Nie chciało mu się za to zabierać. Miał cichą nadzieję że skoro on zapomniał, to profesor też. Widocznie alzheimer jeszcze nie zaatakował starzejącego się już profesora.
Odpowiedź niezbyt usatysfakcjonowała chłopaka, ale lepsze to niż chłosta. Młody Carter usiadł i zabrał się w końcu za przepisywanie pierwszego egzemplarza. Robił to szybko, a jego pismo było niedbałe.
Chłopak co jakiś czas spoglądał na Ururu posyłając mu uśmiech. Niech wie, że zaimponował młodzikowi, a co.
Jeden niedbale przepisany egzemplarz z głowy. Zostało jedyne dziewiętnaście. Cyril położył się na stole i zajął się myśleniem nad sensem swojego życia.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Sob 23 Lip 2016, 01:46

Bułhakow spojrzał na to, cóż Carter nabazgrolił.
- Nie zaliczam. - powiedział od razu. - Marquez, trzecia szafka od stolika ze szklaną kulą. Zeszyt z czerwoną okładką. - pstryknął palcami jak do służącego. - Musisz skupiać się na tym co piszesz. starać się, by każda litera miała regularny kształt i pisać prosto. Jeżeli masz z tym problem spróbuj pisać pismem pochyłym, będzie ci łatwiej. Wysokość minuskuły powinna równać się pięciokrotności szerokości twojego pióra. I słowo zasady napisz wersalikami.
Posłał mu spojrzenie mówiące "czy masz jakieś pytania, chłopcze znający zaledwie jeden alfabet?" i westchnął.
- Marquez witaj na swoich dodatkowych lekcjach wróżbiarstwa. Wiem jak uwielbiasz ten przedmiot, dlatego będziesz notował w tym dzienniku wszystkie swoje sny. - wyjśnił, pucując chusteczką swoje okulary. Wreszcie, założywszy je na nos spojrzał w karty i odsłonił pierwszą z nich. I drugą. I następną. Na ustach profesora pojawił się zagadkowy uśmiech zwiastujący zapewne zagładę rasy ludzkiej.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Sob 23 Lip 2016, 14:21

Ururu całkiem ucieszył się z dobrego humoru swojego towarzysza. Może uda im się do siebie zbliżyć podczas tego miłego spędzania wspólnie czasu z profesorem Bułhakowem? Trochę go jednak niepokoiło tempo pracy Cartera. Zmęczył się już? Nie chciało się mu? W to drugie wolał nie wierzyć, liczył, że nowy kolega ma jakąś godność w sobie i jest przykładnym uczniem, nawet jeśli na własne oczy widział, jak Puchon rzucał brzydkimi rzeczami w nauczyciela.
Marquez zajrzał we wskazane miejsce, rzucając dłuższe spojrzenie na kulę. Naprawdę fascynował go jej kształt. Chętnie zakupiłby coś takiego jako ozdobę do swojego pokoju. Złapał za zeszyt i poszedł zająć swoje poprzednie miejsce.
- Dodatkowe lekcje? - mruknął z początku niechętnie, lecz potem pojawił się u niego pewien entuzjazm, a w głowie pojawiły pytania, jakie mógłby zadać nauczycielowi. - Nie pamiętam wszystkich swoich snów - dorzucił jeszcze, po czym włączył tryb dociekliwego ucznia. - Panie profesorze, czy udowodni mi pan, że wróżbiarstwo ma sens i nie jest tylko bzdurnym zgadywaniem opartym na przewidywaniu przyszłości w oparciu o prawdopodobieństwo zdarzeń? Wierzę, że pan potrafiłby mi przedstawić jakieś empiryczne dowody. Jak dokładne mogą być wróżby? Można w nich określić dokładnie kiedy i kogo się spotka? I jak ten ktoś będzie ubrany? I czy przepowiedziana przyszłość jest pewna? To znaczy - jeśli ją poznam i postaram się zmienić, to mi się uda? Czy wszystko wydarzy się tak, jak zostało to przepowiedziane? Podobno to tylko takie przewidywania i można wszystko zmienić, ale w kilku miejscach przeczytałem, że w niektórych przypadkach nie da się zmienić przyszłości, co zależy to od siły wróżby... Na przykład w mitologii greckiej tak było... Ale dla mnie mitologia to tylko opowiadania, dlatego zwątpiłem wtedy w tą książkę. Co to za publikacja naukowa, skoro jako przykłady daje baśnie i legendy? A skoro mam okazję porozmawiać z panem na tematy wróżbiarstwa to byłbym wdzięczny, gdyby pan rozwiał moje wszelkie wątpliwości. Kto wie, może uwierzę w te zabawy z przepowiadaniem przyszłości - zaśmiał się lekko, posyłając Bule niesamowicie szeroki uśmiech.
avatar
Rocznik III

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Szpon hipogryfa, Cedr, 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Expelliarmus, Protego, Drętwota, Accio, Bombarda
OPIS POSTACI: Cyril jest chudym chłopcem. Wygląda jak początkujący anorektyk. Pomimo swojej wątłej postury, wbrew pozorom, rzadko choruje. Jego kruczoczarne włosy są zazwyczaj rozczochrane. Czasami się kręcą, w zależności od pogody. Chłopak ma szare, zimne oczy. Czasami można w nich dostrzec dziecięcą ciekawość wymieszaną z młodzieńczym buntem. Chłopaczyna nie różni się niczym od innych. Zwykły młodzieniec, który nie przywiązuje większej wagi do wyglądu. Swoim wzrostem też się nie wyróżnia. Jeśli nie ma na sobie szkolnych ubrań, to jest zazwyczaj ubrany w zwykłą koszulę. Do tego może jakiś pulowerek. Czasem założy muchę, czy krawat.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t704-sowka-cyrila#4267 http://mortis.forumpolish.com/t681-skrytka-1123
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Wto 26 Lip 2016, 16:29

Cyril słysząc że pierwszy egzemplarz nie został zaliczony, zrobił protestującą minę. No ale co on mógł? Z nauczycielem nie wygra, nie teraz. Na wykład nauczyciela tylko przewrócił oczami. Puchon nie był uzdolniony artystycznie. Jego pismo było z natury brzydkie i chaotycznie. Nigdy nie musiał pisać dla kogoś, więc wystarczyło mu że sam doczyta się swojego pisma.
-Profesorze, ale po co mam się tak starać? I tak zapewne nikt tego nie przeczyta.- Jęknął. Kara karą, ale mimo wszystko Cyril próbował doszukać się sensu swojej pracy. W końcu nie chce by jego starania poszły na marne.
Na szczęście był tu też Ururu który również odbywał karę? Jeśli dodatkowe lekcje wróżbiarstwa można nazwać karą. No nic, puchon zajął się swoją pracą starając się trochę bardziej niż poprzednio. Jednak co jakiś czas przerywał, aby wsłuchać się w słowa chłopaka.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Wto 02 Sie 2016, 12:33

- Ja to przeczytam. I przynajmniej połowa Krukonów. Jeżeli doszukujesz się w tym sensu to szukasz go w złym miejscu. To TY masz ćwiczyć pisanie i zapamiętać pewne sprawy. - powiedział, wykładając na stolik karty. - Teraz, Marquez, zamknij paszczę, otwórz zeszyt i zacznij czytać. Dziewięć pytań - minus 90 punktów. KAŻDE zadane przez ciebie pytanie to kolejne ujemne DZIESIĘĆ.
Założył na swój kartoflany nosek okulary i przyjrzał się temu, co przed chwilą ułożył. - Nie wiem czy masz dziewczynę, ale obrazi się na ciebie. Chyba nie trzeba być wróżbitą, żeby wiedzieć, że żadna dziewczyna nie wytrzyma z tobą dłużej niż kilka godzin... - parsknął. - I będziesz bliski śmierci na wskutek jednego działania... trzykrotnie? - zmrużył oczy, upijając łyk ze swojej filiżanki.
- Nie wiem co planujesz zrobić, ale nie rób tego. Na zakończeniu roku będą nadziewane rogaliki, a jeden usunięty uczeń nie zrobi mi różnicy. Z drugiej strony wiszący nad tobą omen śmierci to duża szansa na to, że sam się z niej usuniesz.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Wto 02 Sie 2016, 13:22

Rurek już prawie wyrzucił z siebie magiczne słowo "dlaczego" ozdobione znakiem zapytania, ale w porę powstrzymał się. DZIEWIĘĆDZIESIĄT PUNKTÓW. Miodowe oczka z niedowierzaniem wpatrywały się w Bułhakowa. Nie sądził nigdy, że możliwym jest utrata takiej liczby punktów. W pamięci widniał mu wypis wszystkich zyskanych i straconych... już się cieszył, gdyż udało mu się wyzerować, a tu taka niespodzianka. No ale trudno się mówi. Wzruszył tylko ramionami wracając do poprzedniego wyrazu twarzy. Będzie teraz niebezpiecznie włóczyć się samemu, z uwagi na możliwość bycia zaatakowanym przez kolegów Ślizgonów... Teraz jednak nie mógł się tym zamartwiać, czas było na wysłuchanie wróżbity Bułhakowa.
Przysunął sobie bliżej zeszycik, a wzrok wbił w karty. Pokręcił krótko głową przecząc temu, jakoby miał mieć dziewczynę, po czym zagryzł dolną wargę, żeby stłumić cokolwiek, co przypominałoby śmiech. Profesor może chciał go obrazić tekstem o niewiastach niewytrzymujących towarzystwa Marqueza, ale efekt był niestety przeciwny. Informacja o śmierci nieco bardziej zaabsorbowała chłopca. Co mogłoby do tego doprowadzić? Tyle pytań, żadnych odpowiedzi. Niestety profesor nie był chyba odpowiednią osobą do pogawędek. Będzie musiał powtórzyć wszystkie swoje pytania pani Lestrange.
- Niech pan profesor się nie martwi, niczego nie planuję - odpowiedział ze standardowym uśmiechem myśląc o nadziewanych rogalikach. Chyba miałby ochotę je zjeść. Ale któż to wie, do zakończenia jeszcze trochę.
Po chwili refleksji, złapał za pióro i rozpoczął opisywanie snu, a raczej tego, co zostało mu jeszcze w głowie po dzisiejszej nocy. Starał się to ubrać w jakieś ładne zdania, lecz pamiętał tylko ogólne symbole, słowa-klucze. Jakiś pająk, chyba ceglana ściana... czyżby akcja miała miejsce w Hogwarcie? Byli też jacyś ludzie, nie mógł jednak określić ich wieku. Zastanowił się też nad innymi snami, ale pamiętał chyba tylko jeden z nich, ten sam, który opowiadał pani Lestrange. Wolał go jednak odłożyć na później. A co gdyby... gdyby spisywał nieprawdziwe sny? Zatrzymał się z tym co dotychczas napisał, żeby zobaczyć reakcję profesora. Gdyby mocno naciskał, będzie trzeba uruchomić wyobraźnię. Wbił więc wzrok w zeszyt i czekał.
avatar
Rocznik III

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Szpon hipogryfa, Cedr, 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Expelliarmus, Protego, Drętwota, Accio, Bombarda
OPIS POSTACI: Cyril jest chudym chłopcem. Wygląda jak początkujący anorektyk. Pomimo swojej wątłej postury, wbrew pozorom, rzadko choruje. Jego kruczoczarne włosy są zazwyczaj rozczochrane. Czasami się kręcą, w zależności od pogody. Chłopak ma szare, zimne oczy. Czasami można w nich dostrzec dziecięcą ciekawość wymieszaną z młodzieńczym buntem. Chłopaczyna nie różni się niczym od innych. Zwykły młodzieniec, który nie przywiązuje większej wagi do wyglądu. Swoim wzrostem też się nie wyróżnia. Jeśli nie ma na sobie szkolnych ubrań, to jest zazwyczaj ubrany w zwykłą koszulę. Do tego może jakiś pulowerek. Czasem założy muchę, czy krawat.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t704-sowka-cyrila#4267 http://mortis.forumpolish.com/t681-skrytka-1123
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Pią 05 Sie 2016, 13:45

Cyril nie był typowym puchonem. Starał się uciekać przed ciężką pracą. Szukał dróg na skróty, wymówek. Nie było to zachowanie godne domu borsuka. Gdyby nie osoby takie jak Nadziejka, czułby się kompletnie zagubiony. Nikt nie uczył go szacunku do starszych. Dopiero w Hogwarcie nabrał rezerwy, której nie potrafił utrzymać przez dłuższy czas. Jednakże, chłopiec jest na tyle mądry, by pojąć kiedy przesadza. Tak jak w tym momencie, stwierdził że pora przerwać swoją bezczelną wypowiedź i zabrać się za pracę.
-Dobrze profesorze- westchnął tylko i zabrał się do pracy. Przykładał się już bardziej niż wcześniej, tyle że jednym uchem podsłuchiwał nauczyciela i Ururu. To było ciekawe.
Cyril dorastając wśród mugoli nabrał dystansu do tego typu sztuczek. Skąd mógł mieć pewność że profesor czyta mu wróżbę, a nie jego własne wyobrażenia? Poza tym to puchonowi wydawało się mało prawdopodobne aby Ururu był bliski śmierci więcej niż raz. Chociaż, ten ślizgon był nieobliczalny, a młodzik nie znał go aż tak dobrze.
Przez to całe zamyślenie, pismo Cartera znowu stało się krzywe. Chłopak trochę oprzytomniał i starał się poprawić swoją pracę.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  Czw 18 Sie 2016, 11:28

Bułhakow uniósł jedną z brwi spoglądając na Ururu z miną, jakby ten właśnie zaprzeczył wyjedzeniu wszystkich ciasteczek, chociaż ma całą buzię umazaną czekoladą. W każdym razie, szlaban wreszcie dobiegł końca i posłał te dwa gałgany do mycia... to jest, do dormitoriów.

Sorka, myślałam, że zamknęłam tą sesję już dawno, więc przepraszam za opóźnienie. Cyril ma zaliczone zadanie, bo Uru jak zwykle zagiął czasoprzestrzeń i wykonał swoje w fabularne dwie minuty, w magiczny sposób opanowując ruski alfabet.

@Ururu Marquez 10 PN, @Cyril Carter 15 PN, @Vakel Bułhakow 10 PN i 5 g

Wszyscy [z tematu]


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Gabinet twojego ulubionego profesora  

Gabinet twojego ulubionego profesora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Similar topics

-
» Gabinet Pielęgniarski
» Gabinet Ministra Magii
» Gabinet i prywatne kwatery profesora OPCM
» Gabinet Śmiechu
» Gabinet Dyrektora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Hogwart :: VI-
Skocz do: