Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Lewa strona

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
avatar
Pielęgniarka

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Głóg; Pancerz Kikimory; 13
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Zaklęcia szkolne: 1. ENERVATE 2. EPISKEY 3. ACCIO 4. ALOHOMORA 5. BOMBARDA 6. FINITE 7. REPARO 8. TERGEO 9. WINGARDIUM LEVIOSA 10. EXPELLIARMUS 11. FUMOS 12. PROTEGO 13. DIFFINDO 14. DRĘTWOTA 15. LOCOMOTOR MORTIS 16. AVIFORS 17. FLIPPENDO 18. LUMOS MAXIMA 19. PORTUS 20. REDUCTO 21. ZAKLĘCIE KAMELEONA 22. EVERTE STATUM 23. MIMBLE 24. PETRIFICUS TOTALUS Zaklęcia łatwe: 1. ANAPNEO 2. RENNERVATE 3. IMPEDIMENTA 4. SAGITTENT 5. STELEUS 6. REPLEO 7. ANIMO LEPORE 8. BONUM IGNIS 9. REPARIFORS 10. CARPE RETRACTUM 11. CISTEM APERIO 12. PESKIPIKSI PESTERNOMI 13. EBUBLIO 14. SAGITTA SURCULUS Zaklęcia trudne: 1. FERULA 2. ADVERSUM 3. GELATA CEREBRUM 4. ARRESTO MOMENTUM 5. FINITE INCANTATEM 6. VULNERA SANATUR 7. SERPENSORTIA 8. GELATA CEREBRUM 9. TURBINE IGNISIS
OPIS POSTACI: Charlotte w trakcie swojego dzieciństwa nigdy nie była specjalnie ładna. Zawsze wolała trzymać się w grupie osób, z którymi się przyjaźniła i wiedziała, że nie będą się z niej za plecami wyśmiewać. Cóż... Trzeba było przyznać, że Charlotte była po prostu gruba. Nie chodziło tu o kilka nadprogramowych kilogramów, tylko o dość sporą nadwagę z którą zmagała się przez znaczną część swojego dzieciństwa. Zawsze jednak starała się nadrabiać wszystko dobrym humorem. Obelgi i wyzwiska kierowane w jej stronę zawsze były odwracane przez Pannę Mark w żarty. Do tej pory często zdarza jej się powiedzieć coś nieodpowiedniego do danej sytuacji, co wywołuje śmiech u jej rozmówców. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać, jej ciało zaczynało przybierać bardziej kobiece kształty. Nadmiar kilogramów z czasem całkowicie zanikł, kiedy urosła do 170cm, co pozwoliło dziewczynie na zawieranie nowych znajomości w nowej szkole, która okazała się być Niewidzialną Szkołą Magii. Do tajemnic należy jednak fakt, czy jest podobna bardziej do swej rodzicielki, czy raczej ojca. Chociaż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi przybranymi rodzicami i bardzo ich kocha, w żaden sposób nie jest do nich podobna. Od swoich biologicznych rodziców udało jej się odziedziczyć czarno-brązowe włosy (zależnie od padającego na nie światła) i niebieskie oczy. Jednym spojrzeniem potrafi ocenić, czy osoba, z którą właśnie rozmawia próbuje ją okłamać. Podczas uśmiechania się (co robi dość często) w jej policzkach pojawiają się urocze dołeczki. Z reguły jest osobą ciepłą i przyjaźnie nastawioną, co nie oznacza jednak, że pozwoli wejść sobie na głowę pierwszemu-lepszemu uczniakowi.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t569-przytulanki-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t614-ksiega-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t570-skrytka-numer-8468#2610
PisanieTemat: Re: Lewa strona  Pią 29 Kwi 2016, 18:01

Ostatnimi czasy w Hogwarcie działo się naprawdę dużo. Odejście starego dyrektora, wybór nowego i Bułhakow jaki wicedyrektor. Szarlotka jak na razie nie marudziła, bo nie miała ku temu powodów. Swoją pracę wykonywała dobrze (a przynajmniej tak jej się wydawało) i nie sprawiała większych problemów. Skupiała się na tym, co powinna robić i żaden uczeń jeszcze nie wyszedł z jej skrzydła nieuleczony. Nie mogła pozwolić, żeby tak się stało. Nie wybaczyłaby sobie tego.
Śmiechem wybuchłaby nawet w momencie, kiedy przed nią wywracał się potężny czarnoksiężnik, albo głowa Ministerstwa Magii. Ten wyraz twarzy, wymalowany na twarzy upadającego, poplątane nogi i wykręcone ciało. Jaki normalny człowiek, by się z tego nie zaśmiał?
Charlotte miała jedynie na tyle dużo oleju w głowie, że nie miała zamiaru wypominać tego Bułhakołowi, który bądź co bądź, był od niej silniejszy, miał władzę i znał o wiele więcej zaklęć niż pielęgniarka, która zajmowała się leczeniem.
Nie miała pojęcia, co dzieje się w głowie nieprzytomnego nauczyciela numerologii. Odsunęła się szybko od mężczyzny, gdy czar przebudził profesora i ten zerwał się gwałtownie z podłogi. Szybko schowała różdżkę do kieszeni i odsunęła na bok parawan, który mógł ponownie stanąć na drodze Rosjanina.
- Proszę się nie podnosić Panie Bułhakow. – uprzedziła szybko mężczyznę, chwytając go za ramię i pomagając dostać się na łóżko na chwiejnych nogach. - Proszę usiąść na łóżku. Jest Pan cały? Sprowadzało Pana coś do mnie, czy była to zwykła, rutynowa kontrola? – uśmiechnęła się kwaśno pod nosem.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Lewa strona  Sob 30 Kwi 2016, 11:22

Wstał wreszcie i natychmiast przygrzmocił o szpitalne łóżko, łapiąc się za głowę. Czuł się jak wrak człowieka, a nie godny reprezentowania szkoły czarodziej i nie potrafił ukryć tego faktu przed otoczeniem, co doprowadzało go do tak wielkiej i niezrozumiałej dla innych irytacji, że od kilku dobrych dni nie potrafił dogadać się z absolutnie nikim. Nie było przecież czymś nowym, żeby mieć problemy z nowymi obowiązkami, szczególnie przy tak napiętej sytuacji rodzinnej. Ale to był Vakel, a Vakel nie dopuszczał do siebie myśli, że może uchodzić za nieidealnego. Że ktoś może dostrzegać jego wady. Przecież on nie posiadał żadnych wad, prawda? Potrafił odgrywać perfekcyjnie każdą ze swoich ról. Częstować innych idealnym kłamstwem...
- Szukałem pani w celach prywatnych. - przyznał od razu, definitywnie upokorzony tym, że kobieta musiała w ogóle schylać się po to, żeby odsunąć tą cholerną zasłonę. Nie lubił wielu rzeczy i jedną z nich było właśnie funkcjonowanie jako ktoś zupełnie bezużyteczny. Bułhakow był gwiazdą, która musiała czuć się potrzebna i podziwiana, żeby wciąż poprawnie wykonywać podstawowe czynności. Nikt, naprawdę nikt nie chciał widzieć go pogrążonego w depresji.
- Skończyły się moje zapasy eliksiru słodkiego snu, a nie zdążyłem zrobić zamówienia w aptece. Z tego powodu chciałem zwrócić się z prośbą o wypożyczenie mi jednej buteleczki z zasobów szkolnych lub pani osobistych.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Pielęgniarka

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Głóg; Pancerz Kikimory; 13
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Zaklęcia szkolne: 1. ENERVATE 2. EPISKEY 3. ACCIO 4. ALOHOMORA 5. BOMBARDA 6. FINITE 7. REPARO 8. TERGEO 9. WINGARDIUM LEVIOSA 10. EXPELLIARMUS 11. FUMOS 12. PROTEGO 13. DIFFINDO 14. DRĘTWOTA 15. LOCOMOTOR MORTIS 16. AVIFORS 17. FLIPPENDO 18. LUMOS MAXIMA 19. PORTUS 20. REDUCTO 21. ZAKLĘCIE KAMELEONA 22. EVERTE STATUM 23. MIMBLE 24. PETRIFICUS TOTALUS Zaklęcia łatwe: 1. ANAPNEO 2. RENNERVATE 3. IMPEDIMENTA 4. SAGITTENT 5. STELEUS 6. REPLEO 7. ANIMO LEPORE 8. BONUM IGNIS 9. REPARIFORS 10. CARPE RETRACTUM 11. CISTEM APERIO 12. PESKIPIKSI PESTERNOMI 13. EBUBLIO 14. SAGITTA SURCULUS Zaklęcia trudne: 1. FERULA 2. ADVERSUM 3. GELATA CEREBRUM 4. ARRESTO MOMENTUM 5. FINITE INCANTATEM 6. VULNERA SANATUR 7. SERPENSORTIA 8. GELATA CEREBRUM 9. TURBINE IGNISIS
OPIS POSTACI: Charlotte w trakcie swojego dzieciństwa nigdy nie była specjalnie ładna. Zawsze wolała trzymać się w grupie osób, z którymi się przyjaźniła i wiedziała, że nie będą się z niej za plecami wyśmiewać. Cóż... Trzeba było przyznać, że Charlotte była po prostu gruba. Nie chodziło tu o kilka nadprogramowych kilogramów, tylko o dość sporą nadwagę z którą zmagała się przez znaczną część swojego dzieciństwa. Zawsze jednak starała się nadrabiać wszystko dobrym humorem. Obelgi i wyzwiska kierowane w jej stronę zawsze były odwracane przez Pannę Mark w żarty. Do tej pory często zdarza jej się powiedzieć coś nieodpowiedniego do danej sytuacji, co wywołuje śmiech u jej rozmówców. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać, jej ciało zaczynało przybierać bardziej kobiece kształty. Nadmiar kilogramów z czasem całkowicie zanikł, kiedy urosła do 170cm, co pozwoliło dziewczynie na zawieranie nowych znajomości w nowej szkole, która okazała się być Niewidzialną Szkołą Magii. Do tajemnic należy jednak fakt, czy jest podobna bardziej do swej rodzicielki, czy raczej ojca. Chociaż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi przybranymi rodzicami i bardzo ich kocha, w żaden sposób nie jest do nich podobna. Od swoich biologicznych rodziców udało jej się odziedziczyć czarno-brązowe włosy (zależnie od padającego na nie światła) i niebieskie oczy. Jednym spojrzeniem potrafi ocenić, czy osoba, z którą właśnie rozmawia próbuje ją okłamać. Podczas uśmiechania się (co robi dość często) w jej policzkach pojawiają się urocze dołeczki. Z reguły jest osobą ciepłą i przyjaźnie nastawioną, co nie oznacza jednak, że pozwoli wejść sobie na głowę pierwszemu-lepszemu uczniakowi.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t569-przytulanki-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t614-ksiega-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t570-skrytka-numer-8468#2610
PisanieTemat: Re: Lewa strona  Sob 30 Kwi 2016, 14:00

Charlotte wiedziała, że każdy może mieć gorszy dzień. Ona również takie miała, więc nie miała zamiaru roznieść po całym czarodziejskim świecie o niedyspozycyjności Vaksilija Bułhakowa. Swoją drogą, swoją głowę miała od urodzenia i była do niej przyzwyczajona. Może było rzec, że były ze sobą bardzo zżyte i nie miała zamiaru jej tracić.
Gdy Bułhakow znalazł się bezpiecznie na łóżku, odetchnęła z ulgą (bo co jak co, ale mężczyzna trochę ważył, a ona odwykła od podnoszenia ciężarów z podłogi).
Podniosła parawan, stawiając go w miejscu do tego przeznaczonym. Poprawiła przekrzywione okulary na nosie i wbiła uważne spojrzenie w Vakela, gdy ten odważył się na wyjawienie jej celu jego wizyty. To, że ten potężny czarodziej potrzebuje pomocy u zwykłej szlamy, wprawiało ją w osłupienie.
- Niestety, kilka godzin temu dałam ostatnią fiolkę uczniowi. Oczywiście mogę dla Pana przygotować eliksir, ale to trochę potrwa. Właśnie miałam się za to zabrać. – wyjaśniła spokojnie, nie dając po sobie poznać, że właśnie okłamała wicedyrektora Hogwartu. Za wykonywanie eliksiru miała zabrać się dopiero na drugi dzień, jednak numerolog nie musiał tego przecież wiedzieć. Nic nie stało jej na przeszkodzie, aby zabrać się za to już dzisiaj.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Lewa strona  Sob 30 Kwi 2016, 16:26

Bułhakow zmarszczył brwi i zacisnął ząbki. Czyli, zgodnie z jego wcześniejszymi obawami, zapowiadało się na to, że poczeka na ostatnią, mogącą uratować go rzecz dłużej niż zakładał. Nawet nie chciało mu się udawać, że ma coś do zrobienia i wychodzić na spacer, bo znając jego szczęście wpadłby na jakiegoś upierdliwca, któremu będzie musiał pomóc w podciągnięciu majtek. Potarł więc kartofla, pozwalając biednej kobiecie naprawić wyrządzone przez niego szkody i westchnął lekko.
- Jeżeli tak przedstawia się sytuacja, to muszę mieć dzisiaj ogromnego pecha. - powiedział spokojnie i wzruszył ramionami, co musiało sprawić, że Charlotte przynajmniej trochę ulżyło. Wewnętrzny dyrektor obudził się w nim dopiero wtedy, kiedy wstał z łóżka, zasłał je z perfekcją godną doświadczonej gospodyni i zanalizował całą sytuację raz jeszcze.
- Swoją drogą, czy zapasy szkolne nie powinny być uzupełniane przed ich wyczerpaniem? Eliksir słodkiego snu wydaje mi się być tą miksturą, której w szkolnym składziku nie powinno brakować. Niemniej jednak nie przewidziałem na dzisiaj zbyt wielu dramatów, więc przymknięcie na to oka nie powinno sprawić nikomu problemu, chociaż prosiłbym w kwestii zaopatrzeniowej o rozwagę. Wiem, czepiam się jak zawsze, ale uważam poszanowanie logicznych i zapewniających bezpieczeństwo zasad za jeden z podstawowych obowiązków pracownica placówki edukacyjnej. - westchnął lekko, sprawdzając godzinę na swoim zegarku kopertowym. Czy miał coś do zrobienia? Zawsze miał coś do zrobienia. Zapewnił sobie życie pełne biegania i naprawiania cudzych błędów, bo ich potknięcia przypisywane są do porażek przy twoim własnym nazwisku. Seria zwolnień wciąż trwała. Po wakacjach będzie tutaj rewolucja. Praca, praca, ale najpierw...
- Napije się pani herbaty?
Zawsze na pierwszym miejscu.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Pielęgniarka

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Głóg; Pancerz Kikimory; 13
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Zaklęcia szkolne: 1. ENERVATE 2. EPISKEY 3. ACCIO 4. ALOHOMORA 5. BOMBARDA 6. FINITE 7. REPARO 8. TERGEO 9. WINGARDIUM LEVIOSA 10. EXPELLIARMUS 11. FUMOS 12. PROTEGO 13. DIFFINDO 14. DRĘTWOTA 15. LOCOMOTOR MORTIS 16. AVIFORS 17. FLIPPENDO 18. LUMOS MAXIMA 19. PORTUS 20. REDUCTO 21. ZAKLĘCIE KAMELEONA 22. EVERTE STATUM 23. MIMBLE 24. PETRIFICUS TOTALUS Zaklęcia łatwe: 1. ANAPNEO 2. RENNERVATE 3. IMPEDIMENTA 4. SAGITTENT 5. STELEUS 6. REPLEO 7. ANIMO LEPORE 8. BONUM IGNIS 9. REPARIFORS 10. CARPE RETRACTUM 11. CISTEM APERIO 12. PESKIPIKSI PESTERNOMI 13. EBUBLIO 14. SAGITTA SURCULUS Zaklęcia trudne: 1. FERULA 2. ADVERSUM 3. GELATA CEREBRUM 4. ARRESTO MOMENTUM 5. FINITE INCANTATEM 6. VULNERA SANATUR 7. SERPENSORTIA 8. GELATA CEREBRUM 9. TURBINE IGNISIS
OPIS POSTACI: Charlotte w trakcie swojego dzieciństwa nigdy nie była specjalnie ładna. Zawsze wolała trzymać się w grupie osób, z którymi się przyjaźniła i wiedziała, że nie będą się z niej za plecami wyśmiewać. Cóż... Trzeba było przyznać, że Charlotte była po prostu gruba. Nie chodziło tu o kilka nadprogramowych kilogramów, tylko o dość sporą nadwagę z którą zmagała się przez znaczną część swojego dzieciństwa. Zawsze jednak starała się nadrabiać wszystko dobrym humorem. Obelgi i wyzwiska kierowane w jej stronę zawsze były odwracane przez Pannę Mark w żarty. Do tej pory często zdarza jej się powiedzieć coś nieodpowiedniego do danej sytuacji, co wywołuje śmiech u jej rozmówców. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać, jej ciało zaczynało przybierać bardziej kobiece kształty. Nadmiar kilogramów z czasem całkowicie zanikł, kiedy urosła do 170cm, co pozwoliło dziewczynie na zawieranie nowych znajomości w nowej szkole, która okazała się być Niewidzialną Szkołą Magii. Do tajemnic należy jednak fakt, czy jest podobna bardziej do swej rodzicielki, czy raczej ojca. Chociaż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi przybranymi rodzicami i bardzo ich kocha, w żaden sposób nie jest do nich podobna. Od swoich biologicznych rodziców udało jej się odziedziczyć czarno-brązowe włosy (zależnie od padającego na nie światła) i niebieskie oczy. Jednym spojrzeniem potrafi ocenić, czy osoba, z którą właśnie rozmawia próbuje ją okłamać. Podczas uśmiechania się (co robi dość często) w jej policzkach pojawiają się urocze dołeczki. Z reguły jest osobą ciepłą i przyjaźnie nastawioną, co nie oznacza jednak, że pozwoli wejść sobie na głowę pierwszemu-lepszemu uczniakowi.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t569-przytulanki-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t614-ksiega-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t570-skrytka-numer-8468#2610
PisanieTemat: Re: Lewa strona  Sob 30 Kwi 2016, 20:28

- Niestety czasu nie przyspieszę. – skrzywiła się delikatnie, poprawiając na sobie fartuch, który powinien wyglądać nienagannie (przynajmniej w obecności wicedyrektora).
- Oczywiście, że regularnie uzupełniam potrzebne eliksiry. Jak sam Pan wspomniał eliksir spokojnego snu, jest bardzo powszechnie używany w skrzydle szpitalnym, ale w aptece nastąpiły problemy i zgubili moje zamówienie na składniki. Zawsze wolę wykonywać eliksiry tutaj. Czekałam dwa tygodnie, aż przyślą mi wszystkie składniki, a dostałam je tylko dlatego, że wysłałam do nich następną sowę. Paczkę dostarczono mi niecałą godzinę temu, ale nie miałam czasu, żeby się zająć warzeniem.
Wytłumaczyła całkowicie spokojnie zaistniałą sytuację z dłońmi splątanymi na piersi, obserwując jak mężczyzna z nienaganną precyzją ścieli łóżko.
Zdziwiła się słysząc pytanie wicedyrektora, w lekkim niedowierzaniu, rozchylając lekko usta. Czy on właśnie zaproponował jej herbatę?!
- Bardzo chętnie, ale czy nie lepiej, gdybym zabrała się już za wykonywanie eliksiru? – zamrugała powiekami nie do końca zdając sobie sprawę z propozycji Vaksilija.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Lewa strona  Sob 07 Maj 2016, 20:13

Tłumaczyła się, ale Bułhakow i tak jej nie uwierzył. Mimo to, chociaż słynął raczej z okrucieństwa dla osób jej pokroju, tym razem się wstrzymał. Nie to, by nagle stał się bardziej rozumny bądź litościwy. Po prostu pierwszy raz od dawna ukazał, że też potrafi być leniwy. Osoby dorastające w cieniu tego młodego, wiecznie zapracowanego geniusza (przynajmniej w swoim mniemaniu) zdziwiły by się zapewne widząc, że czego nie załatwił. Vakel Bułhakow postanowił nie dopinać czegoś na ostatni guzik, chociaż zwykł reagować na niesubordynację agresją i mocnym sprzeciwem dla takich działań. Cóż skłoniło go do zmiany nastawienia? Najprawdopodobniej rozchodzące się po głowie świdrowanie, zmuszające go do chłonięcia wszystkich bodźców ze zdwojoną siłą. Ciało mu płonęło od widma porażki, które godnie zastąpiło miejsce ojca, prześladującego go od czasów wczesnego dzieciństwa. Sukces. Chciał osiągnąć sukces, za wszelką cenę sukces, ale jak... jak miał to zrobić zachowując się jak skończony idiota?
- Miałem tutaj na myśli sytuację, w której idzie pani uwarzyć wcześniej wspomniany eliksir, a ja, nie mając nic lepszego do roboty nie wiszę pani nad głową, co jestem zmuszony uznać za wyjątkowo krępujące nas oboje i niepotrzebne doświadczenie, w dodatku na samą myśl frustrujące, bo urodzony w niedzielę nie jestem. Zamiast tego wybieram się na górę i przygotowuję pani herbatę. Wydaje mi się, że to wizja o wiele przyjemniejsza niż moje pozostanie w sali, którą, o czym wspominam ze wstydem, przed chwilą zdemolowałem. - odchrząknął.  Czuł się wyjątkowo upokorzony.
Drzemiący w nim potwór zasnął, odkrywając bezbronnego, nie potrafiącego udźwignąć rzeczywistości Vakela, jakim mógłby być, gdyby nie pewne nieprzyjemne sprawy, które odwróciły życie młodego Rosjanina do góry nogami. Na jego ułomność i odrealnienie składało się przecież wiele czynników, mniej i bardziej istotnych, ale wciąż budujących tą jedną, sypiącą się przy każdym kroku całość. Bułhakow cierpiał, chociaż sam nie chciał się do tego przyznać. Był niczym Pożoga, trawiąca na swojej drodze wszystko i wszystkich, wyrywająca się właścicielowi z łańcuchów, by mknąć we wszystkie strony i niszczyć. Ale Pożoga kiedyś się wypala, pozostawiając po sobie tylko kupę popiołu, którą prędzej czy później rozwieje wiatr, napędzający wcześniej jej siłę.
To, że czekał go gwałtowny i smutny koniec nie znaczyło jednak, że nie mógł zabrać ze sobą jeszcze wielu niewinnych istnień. Niewielu znających jego ciemną stronę odważyłoby się przecież na zawarcie z numerologiem jakiegokolwiek układu. Wlepił w nią spojrzenie wyprane z typowej nienawiści, zastąpionej niepewnością i przerażeniem, skrytym w błyszczących, szarozielonych oczach, idealnie dopełniających kamienną maskę wicedyrektora.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Pielęgniarka

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Głóg; Pancerz Kikimory; 13
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Zaklęcia szkolne: 1. ENERVATE 2. EPISKEY 3. ACCIO 4. ALOHOMORA 5. BOMBARDA 6. FINITE 7. REPARO 8. TERGEO 9. WINGARDIUM LEVIOSA 10. EXPELLIARMUS 11. FUMOS 12. PROTEGO 13. DIFFINDO 14. DRĘTWOTA 15. LOCOMOTOR MORTIS 16. AVIFORS 17. FLIPPENDO 18. LUMOS MAXIMA 19. PORTUS 20. REDUCTO 21. ZAKLĘCIE KAMELEONA 22. EVERTE STATUM 23. MIMBLE 24. PETRIFICUS TOTALUS Zaklęcia łatwe: 1. ANAPNEO 2. RENNERVATE 3. IMPEDIMENTA 4. SAGITTENT 5. STELEUS 6. REPLEO 7. ANIMO LEPORE 8. BONUM IGNIS 9. REPARIFORS 10. CARPE RETRACTUM 11. CISTEM APERIO 12. PESKIPIKSI PESTERNOMI 13. EBUBLIO 14. SAGITTA SURCULUS Zaklęcia trudne: 1. FERULA 2. ADVERSUM 3. GELATA CEREBRUM 4. ARRESTO MOMENTUM 5. FINITE INCANTATEM 6. VULNERA SANATUR 7. SERPENSORTIA 8. GELATA CEREBRUM 9. TURBINE IGNISIS
OPIS POSTACI: Charlotte w trakcie swojego dzieciństwa nigdy nie była specjalnie ładna. Zawsze wolała trzymać się w grupie osób, z którymi się przyjaźniła i wiedziała, że nie będą się z niej za plecami wyśmiewać. Cóż... Trzeba było przyznać, że Charlotte była po prostu gruba. Nie chodziło tu o kilka nadprogramowych kilogramów, tylko o dość sporą nadwagę z którą zmagała się przez znaczną część swojego dzieciństwa. Zawsze jednak starała się nadrabiać wszystko dobrym humorem. Obelgi i wyzwiska kierowane w jej stronę zawsze były odwracane przez Pannę Mark w żarty. Do tej pory często zdarza jej się powiedzieć coś nieodpowiedniego do danej sytuacji, co wywołuje śmiech u jej rozmówców. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać, jej ciało zaczynało przybierać bardziej kobiece kształty. Nadmiar kilogramów z czasem całkowicie zanikł, kiedy urosła do 170cm, co pozwoliło dziewczynie na zawieranie nowych znajomości w nowej szkole, która okazała się być Niewidzialną Szkołą Magii. Do tajemnic należy jednak fakt, czy jest podobna bardziej do swej rodzicielki, czy raczej ojca. Chociaż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi przybranymi rodzicami i bardzo ich kocha, w żaden sposób nie jest do nich podobna. Od swoich biologicznych rodziców udało jej się odziedziczyć czarno-brązowe włosy (zależnie od padającego na nie światła) i niebieskie oczy. Jednym spojrzeniem potrafi ocenić, czy osoba, z którą właśnie rozmawia próbuje ją okłamać. Podczas uśmiechania się (co robi dość często) w jej policzkach pojawiają się urocze dołeczki. Z reguły jest osobą ciepłą i przyjaźnie nastawioną, co nie oznacza jednak, że pozwoli wejść sobie na głowę pierwszemu-lepszemu uczniakowi.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t569-przytulanki-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t614-ksiega-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t570-skrytka-numer-8468#2610
PisanieTemat: Re: Lewa strona  Nie 08 Maj 2016, 13:52

- Chyba nie myśli Pan, że wypuszczę Pana ze skrzydła w takim stanie? Właśnie wywrócił się Pan w MOIM skrzydle. W MOJEJ obecności. Nie ma mowy, że dokądkolwiek Pan pójdzie w takim stanie. Jest Pan w tej chwili pod MOJĄ opieką, czy się to Panu podoba, czy nie. Proszę, żeby Pan tu został i nie ruszał się z łóżka przez jakiś czas. – naprawdę nie wiedziała dlaczego Bułhakow był taki bezmyślny. Jeszcze przed chwilą, jak długi wyłożył się na podłodze i zrujnował część jej skrzydła. Zemdlał, a teraz jak gdyby, nigdy nic, chciał udać się do swojego gabinetu? Niedoczekanie! – Nikt nie będzie Pana zbierał ze schodów, kiedy znowu Pan zasłabnie. – dodała pewnie, w ogóle nie krępując się faktem, że rozmawia z wicedyrektorem Hogwartu, który mógłby wyrzucić ją z posady szkolnej pielęgniarki.
Niemniej jednak, teraz musiała iść wykonać eliksir.
Merlinie! Miała tak ogromną nadzieję, żeby eliksir słodkiego snu jej wyszedł! Nie chciała pokazać przed Bułhakowem, że nie jest kompetentna na swoje stanowisko pracy. Przecież z jakiś powodów dostała tą pracę i nie chciała jej stracić. Dobrze jej się tu pracowało. Zaaklimatyzowała się w Hogwarcie i polubiła uczniów (bo z nauczycielami nie miała zbyt dużo styczności).
Weszła, więc do swojego zaplecza, na tyłach Skrzydła Szpitalnego z łatwym zadaniem do wykonania. Eliksir Słodkiego Snu. Nic nie było w nim takiego trudnego. Dzieciaki uczyły się go przecież na zajęciach z eliksirów. Wystarczyło nie przesadzić ze składnikami…
Przygotowała wszystkie potrzebne składniki, które wyciągnęła z niedawno przysłanej paczuszki z apteki. Śluz gumochłona, lawendę, walerianę i woreczek ze standardowym składnikiem, wyłożyła na stół, przyszykowując również deskę i nóż.
Zebrała włosy w kucyk, aby nic jej nie przeszkadzało i włączyła palnik nad małym kociołkiem zalanym wodą. Do małego pojemniczka przesypała trzy miarki standardowego składnika i dodała tam śluz gumochłona. Starannie zmieszała oba składniki, aby powstała jej papka i włożyła ją do kociołka. Gdy mikstura zaczęła już wrzeć, za pomocą chochli wymieszała zawartość kociołka pięć razy w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Nucąc coś cicho pod nosem, posiekała dokładnie lawendę i również dodała ją do kociołka, jedną ręką, drugą energicznie mieszając. Wykonywała ten eliksir tyle razy, że już doskonale pamiętała co miała robić. Na sam koniec dodała dwie wiązki waleriany. Teraz wystarczyło odczekać 10 minut. Oby eliksir stał się różowy.


PisanieTemat: Re: Lewa strona  Nie 08 Maj 2016, 13:52

The member 'Charlotte Mark' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K6' : 3



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Lewa strona  Sro 11 Maj 2016, 11:20

Wysłuchał jej wywodu z miną cierpiętnika, bo kobieta mimo nieco mniejszego doświadczenia życiowego miała całkowitą rację w swoim zakazie opuszczania przez Bułhakowa sali. Niestety dorośli mężczyźni mieli to do siebie, że pomimo bardziej wytrzymałego opakowania.... byli w środku cholernymi dzieciakami. Ba! Byli gorsi niż dzieci, bo te chociaż ciekawe świata, mimowolnie zatrzymywały się ostrzegane przez opiekunów, a panowie posiadając nieograniczone możliwości zachowywali się jak kompletni idioci. Pan wicedyrektor Hogwartu na przykład odchrząknął, poczekał aż pielęgniarka wejdzie na zaplecze i z w i a ł.
Tak. Prawie czterdziestoletni Vakel pełniący aktualnie prawie najwyższą możliwą funkcję w największej i najbardziej podziwianej placówce edukacyjnej w tej części Europy wyszedł ze Skrzydła Szpitalnego z taką prędkością, że aż nim zachwiało przy drzwiach. Nie to, żeby uważał w tym momencie herbatę za największe dobro świata. Po prostu był trudnym do utrzymania w miejscu debilem, więc pozostawiony bez opieki musiał coś odwalić.
- Tak, w młodości doprowadzałem opiekunki do szału. - powiedział otwarcie, ustawiając filiżankę herbaty na zapleczu. Kątem oka obserwował jak pielęgniarka oczekuje zaróżowienia bulgoczącej mikstury. Bułhakow zawsze był ambitny i potrafił popisać się sporą wiedzą w kwestii eliksirów, ale perfekcjonistą w dziedzinie się nie czuł, więc wolał pozostawiać takie zadania bardziej doświadczonym od siebie. Wszak nawet przy dużym pechu jakim trójeczka była wiedza panny Mark wystarczała, by wywar był co najwyżej słaby, ale z pewnością nie trujący.
Kij go wie cóż takiego robił pomiędzy opuszczeniem sali i powrotem, ale znając Vakela wygłupiał się lub wpatrywał dłuższy czas w jakiś słup, oczekując aż woda w czajniczku zawrze.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Pielęgniarka

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Głóg; Pancerz Kikimory; 13
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Zaklęcia szkolne: 1. ENERVATE 2. EPISKEY 3. ACCIO 4. ALOHOMORA 5. BOMBARDA 6. FINITE 7. REPARO 8. TERGEO 9. WINGARDIUM LEVIOSA 10. EXPELLIARMUS 11. FUMOS 12. PROTEGO 13. DIFFINDO 14. DRĘTWOTA 15. LOCOMOTOR MORTIS 16. AVIFORS 17. FLIPPENDO 18. LUMOS MAXIMA 19. PORTUS 20. REDUCTO 21. ZAKLĘCIE KAMELEONA 22. EVERTE STATUM 23. MIMBLE 24. PETRIFICUS TOTALUS Zaklęcia łatwe: 1. ANAPNEO 2. RENNERVATE 3. IMPEDIMENTA 4. SAGITTENT 5. STELEUS 6. REPLEO 7. ANIMO LEPORE 8. BONUM IGNIS 9. REPARIFORS 10. CARPE RETRACTUM 11. CISTEM APERIO 12. PESKIPIKSI PESTERNOMI 13. EBUBLIO 14. SAGITTA SURCULUS Zaklęcia trudne: 1. FERULA 2. ADVERSUM 3. GELATA CEREBRUM 4. ARRESTO MOMENTUM 5. FINITE INCANTATEM 6. VULNERA SANATUR 7. SERPENSORTIA 8. GELATA CEREBRUM 9. TURBINE IGNISIS
OPIS POSTACI: Charlotte w trakcie swojego dzieciństwa nigdy nie była specjalnie ładna. Zawsze wolała trzymać się w grupie osób, z którymi się przyjaźniła i wiedziała, że nie będą się z niej za plecami wyśmiewać. Cóż... Trzeba było przyznać, że Charlotte była po prostu gruba. Nie chodziło tu o kilka nadprogramowych kilogramów, tylko o dość sporą nadwagę z którą zmagała się przez znaczną część swojego dzieciństwa. Zawsze jednak starała się nadrabiać wszystko dobrym humorem. Obelgi i wyzwiska kierowane w jej stronę zawsze były odwracane przez Pannę Mark w żarty. Do tej pory często zdarza jej się powiedzieć coś nieodpowiedniego do danej sytuacji, co wywołuje śmiech u jej rozmówców. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać, jej ciało zaczynało przybierać bardziej kobiece kształty. Nadmiar kilogramów z czasem całkowicie zanikł, kiedy urosła do 170cm, co pozwoliło dziewczynie na zawieranie nowych znajomości w nowej szkole, która okazała się być Niewidzialną Szkołą Magii. Do tajemnic należy jednak fakt, czy jest podobna bardziej do swej rodzicielki, czy raczej ojca. Chociaż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi przybranymi rodzicami i bardzo ich kocha, w żaden sposób nie jest do nich podobna. Od swoich biologicznych rodziców udało jej się odziedziczyć czarno-brązowe włosy (zależnie od padającego na nie światła) i niebieskie oczy. Jednym spojrzeniem potrafi ocenić, czy osoba, z którą właśnie rozmawia próbuje ją okłamać. Podczas uśmiechania się (co robi dość często) w jej policzkach pojawiają się urocze dołeczki. Z reguły jest osobą ciepłą i przyjaźnie nastawioną, co nie oznacza jednak, że pozwoli wejść sobie na głowę pierwszemu-lepszemu uczniakowi.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t569-przytulanki-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t614-ksiega-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t570-skrytka-numer-8468#2610
PisanieTemat: Re: Lewa strona  Nie 15 Maj 2016, 10:52

Charlotte zazwyczaj spotykała się z uczniakami, którzy za wszelką cenę, chcieli zostać w jej skrzydle, aby ominąć jakąś lekcję. Na całe szczęście nie odnotowała zmożonej aktywności w skrzydle w trakcie lekcji numerologii.
Gdy usłyszała trzaśnięcie szpitalnych drzwi, przeklęła cicho. Czy Bułhakow właśnie opuścił łóżko, lekceważąc jej polecenia? Pielęgniarka nie miała nawet siły, aby wyjść z zaplecza i to sprawdzić. Pokręciła lekko głową i wróciła do przygotowywania eliksiru, który MUSIAŁ jej wyjść.
Podniosła wzrok znad kociołka, dopiero wtedy, gdy nauczyciel wkroczył na zaplecze. Zmroziła go wzrokiem i nim jeszcze zdążył się odezwać, sama wcisnęła mu się w słowo.
- Jest Pan naprawdę nieznośny. – skwitowała krótko, przewracając oczami. - Następnym razem przywiążę Pana do łóżka. - mruknęła pod nosem, nie martwiąc się faktem, że wicedyrektor ją usłyszy. Jak ktoś tak nieodpowiedzialny dostał posadę wicedyrektora Hogwartu, chociaż w ogóle nie dba o swoje zdrowie i życie?
Opierając się dłońmi o stół, odczekała, aż eliksir zabarwi się na różowo. Mimo swojej wiedzy, zauważyła, że eliksir nie wyszedł tak jak powinien. Zmarszczyła lekko brwi, próbując ukryć wyraz niezadowolenia. Mikstura nie wyglądała jednak źle, więc śmiało mogła poczęstować nim nauczyciela, nie obawiając się o zagrażające życiu skutki uboczne.
- Jak dużo potrzebuje Pan tego eliksiru? – zapytała, szykując przy okazji fiołeczki, do których miała zamiar przelać wywar.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Lewa strona  Sro 25 Maj 2016, 19:22

Wciąż się w nią wpatrywał, stojąc za jej plecami i obserwując ruchy przy tworzeniu eliksiru, ale słysząc niebanalną groźbę musiał, po prostu musiał zaśmiać się cicho i przetransportować cielsko tak, żeby mogła dostrzec jego minę. Balansowała gdzieś na granicy zadowolenia i rozbawienia, jasno informując, że pan wicedyrektor mimo upadku na posadzkę w szkolnym skrzydle szpitalnym i utraty przytomności wciąż miał podejrzanie pogodny i frywolny nastrój, ale... czy kiedykolwiek zachowywał się inaczej w towarzystwie kobiet? Szczególnie tak słodkich jak panna Mark.
- Jeżeli miałaby to zrobić pani, to może mnie związać już teraz.
Tak, naprawdę to powiedział.
- A wracając do niesamowicie pasjonującego świata powagi i obowiązków - jedna buteleczka w zupełności wystarczy. - poinformował spokojnie, jakby gadka na podryw sprzed chwili stała na porządku dziennym. Nie wiedział skąd napłynął do niego tak psotny nastrój, ale w gruncie rzeczy mało go to obchodziło - nie był to przecież jakiś ewenement w jego zachowaniu.
Owszem, traktował swoją pracę poważnie i wiele osób postrzegało go przez to jako osobę wyjątkowo sztywną, ale przecież wcale tak nie było. Bułhakow bardzo sprawie odrabiał sobie brutalne dzieciństwo niesamowicie dziecinnym i niezrozumiałym dla innych zachowaniem, wielokrotnie udowadniając, że potrafi bawić się lepiej niż niejeden Gryfon. Gorzej z tym, że ten szurnięty romantyk i idealista krył w sobie nieokiełznanego potwora, przez którym takie osoby jak Charlotte chociażby powinny skryć się i nie wychylać. Nigdy nie wiadomo co Bułhakowowi do głowy przyjdzie, a że czuł się ostatnio całkowicie bezkarny w nawet tych najokrutniejszych, nielegalnych działaniach...
Całkiem możliwym było, że zapowiadało się coś złego.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Pielęgniarka

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Głóg; Pancerz Kikimory; 13
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Zaklęcia szkolne: 1. ENERVATE 2. EPISKEY 3. ACCIO 4. ALOHOMORA 5. BOMBARDA 6. FINITE 7. REPARO 8. TERGEO 9. WINGARDIUM LEVIOSA 10. EXPELLIARMUS 11. FUMOS 12. PROTEGO 13. DIFFINDO 14. DRĘTWOTA 15. LOCOMOTOR MORTIS 16. AVIFORS 17. FLIPPENDO 18. LUMOS MAXIMA 19. PORTUS 20. REDUCTO 21. ZAKLĘCIE KAMELEONA 22. EVERTE STATUM 23. MIMBLE 24. PETRIFICUS TOTALUS Zaklęcia łatwe: 1. ANAPNEO 2. RENNERVATE 3. IMPEDIMENTA 4. SAGITTENT 5. STELEUS 6. REPLEO 7. ANIMO LEPORE 8. BONUM IGNIS 9. REPARIFORS 10. CARPE RETRACTUM 11. CISTEM APERIO 12. PESKIPIKSI PESTERNOMI 13. EBUBLIO 14. SAGITTA SURCULUS Zaklęcia trudne: 1. FERULA 2. ADVERSUM 3. GELATA CEREBRUM 4. ARRESTO MOMENTUM 5. FINITE INCANTATEM 6. VULNERA SANATUR 7. SERPENSORTIA 8. GELATA CEREBRUM 9. TURBINE IGNISIS
OPIS POSTACI: Charlotte w trakcie swojego dzieciństwa nigdy nie była specjalnie ładna. Zawsze wolała trzymać się w grupie osób, z którymi się przyjaźniła i wiedziała, że nie będą się z niej za plecami wyśmiewać. Cóż... Trzeba było przyznać, że Charlotte była po prostu gruba. Nie chodziło tu o kilka nadprogramowych kilogramów, tylko o dość sporą nadwagę z którą zmagała się przez znaczną część swojego dzieciństwa. Zawsze jednak starała się nadrabiać wszystko dobrym humorem. Obelgi i wyzwiska kierowane w jej stronę zawsze były odwracane przez Pannę Mark w żarty. Do tej pory często zdarza jej się powiedzieć coś nieodpowiedniego do danej sytuacji, co wywołuje śmiech u jej rozmówców. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać, jej ciało zaczynało przybierać bardziej kobiece kształty. Nadmiar kilogramów z czasem całkowicie zanikł, kiedy urosła do 170cm, co pozwoliło dziewczynie na zawieranie nowych znajomości w nowej szkole, która okazała się być Niewidzialną Szkołą Magii. Do tajemnic należy jednak fakt, czy jest podobna bardziej do swej rodzicielki, czy raczej ojca. Chociaż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi przybranymi rodzicami i bardzo ich kocha, w żaden sposób nie jest do nich podobna. Od swoich biologicznych rodziców udało jej się odziedziczyć czarno-brązowe włosy (zależnie od padającego na nie światła) i niebieskie oczy. Jednym spojrzeniem potrafi ocenić, czy osoba, z którą właśnie rozmawia próbuje ją okłamać. Podczas uśmiechania się (co robi dość często) w jej policzkach pojawiają się urocze dołeczki. Z reguły jest osobą ciepłą i przyjaźnie nastawioną, co nie oznacza jednak, że pozwoli wejść sobie na głowę pierwszemu-lepszemu uczniakowi.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t569-przytulanki-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t614-ksiega-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t570-skrytka-numer-8468#2610
PisanieTemat: Re: Lewa strona  Czw 26 Maj 2016, 19:46

- Niech Pan nie prowokuje. – zaśmiała się, grożąc mu nożem. Nigdy nie miała okazji tak naprawdę porozmawiać z nowym wicedyrektorem. Był tutaj od niedawna, a Charlotte i tak dość rzadko wychodziła ze Skrzydła. Nawet posiłki często jadła po wyznaczonych porach w kuchni jedynie w obecności skrzatów. Nic więc dziwnego, że na dobrą sprawę w Hogwarcie nie znała nikogo. Nawet Jacob przestał ją odwiedzać. Obraził się? Nie wiedziała, czy jeszcze w ogóle uczy w Hogwarcie. Już zdążyła zauważyć, że posady nauczycieli w tej magicznej szkole nie są zajmowane zbyt długo przez jedną osobę. Nie zdziwiłaby się gdyby posadę miał ktoś przejąć, a później zginął dzień przed rozpoczęciem nowej pracy.
- Rzeczywistość wcale nie musi być nudna. – wzruszyła ramionami i odruchowo wytarła ręce w swój fartuch. Powolnym krokiem zbliżyła się do szafki w której znajdowało się kilka fiolek. Wyjęła kilka buteleczek i odłożyła je na stół. Za pomocą chochelki ostrożnie rozlała miksturę do pojemników i zabezpieczyła je korkiem.
- Jest Pan pewien, że chce Pan tylko jedną fiolkę? Wystarczy Panu? – zagadnęła, podając mężczyźnie buteleczkę zapełnioną różowym płynem.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Lewa strona  Pią 27 Maj 2016, 09:19

- Niech pani nie prowokuje. - droczył się z nią, nie mogąc się zdecydować cóż wolał podziwiać teraz bardziej - błękit oczu czy dołeczki, które utworzyły się na wskutek szczerego uśmiechu. Gdyby tylko mówiła na poważnie, a nie w formie żartu... och, ile Bułhakow oddałby za to, żeby tak było. Niestety kobieta była zdecydowanie zbyt przyjazna na to, by polubić jego nietypowy sposób na zabawę, chociaż... cicha woda brzegi rwie! Nigdy nie wiadomo cóż takiego kryje w odmętach umysłu piersiasta pielęgniarka.
Z ochotą podążył spojrzeniem za dolną partią jej pleców, kiedy odwróciła się, żeby podejść do szafeczki i wyciągnąć z niej flakoniki, na tyle bezczelnie, że przeniósł je winne miejsce dopiero wtedy, kiedy znów stali do siebie przodem.
- O ile nie jest się zawalonym masą obowiązków, które zaczęliśmy już wychowywać mechanicznie. - przyznał z bólem, nie bardzo wiedząc dlaczego właściwie zwierza się właściwie nieznanej mu osobie, ale przecież zawsze można coś w tej sprawie zmienić, prawda? Specjalizował się w czytaniu ludzi. Ba, to był jego zawód, którym utrzymywał się przez większość życia, szukając innych zajęć właściwie tylko po to, by wypełnić czymś wolny czas i nie zanudzić się w gabinecie na śmierć. Z tego powodu odebraną fiolkę od razu odstawił, by zdążyć delikatnie ująć dłoń, która ją podała.
- Wybaczy mi pani śmiałość, ale cóż to za prześliczna dłoń! - przyznał lekko oniemiały. - Wyjątkowo pogodna, o lekkim kształcie filozoficznym, należąca do osoby wrażliwej i delikatnej, długie i głębokie linie... z czystej ciekawości, o ile wolno mi spytać: czy Mark to pani panieńskie nazwisko? - ucałował ją w paluszki i wyswobodził ją z uścisku.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Pielęgniarka

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Głóg; Pancerz Kikimory; 13
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Zaklęcia szkolne: 1. ENERVATE 2. EPISKEY 3. ACCIO 4. ALOHOMORA 5. BOMBARDA 6. FINITE 7. REPARO 8. TERGEO 9. WINGARDIUM LEVIOSA 10. EXPELLIARMUS 11. FUMOS 12. PROTEGO 13. DIFFINDO 14. DRĘTWOTA 15. LOCOMOTOR MORTIS 16. AVIFORS 17. FLIPPENDO 18. LUMOS MAXIMA 19. PORTUS 20. REDUCTO 21. ZAKLĘCIE KAMELEONA 22. EVERTE STATUM 23. MIMBLE 24. PETRIFICUS TOTALUS Zaklęcia łatwe: 1. ANAPNEO 2. RENNERVATE 3. IMPEDIMENTA 4. SAGITTENT 5. STELEUS 6. REPLEO 7. ANIMO LEPORE 8. BONUM IGNIS 9. REPARIFORS 10. CARPE RETRACTUM 11. CISTEM APERIO 12. PESKIPIKSI PESTERNOMI 13. EBUBLIO 14. SAGITTA SURCULUS Zaklęcia trudne: 1. FERULA 2. ADVERSUM 3. GELATA CEREBRUM 4. ARRESTO MOMENTUM 5. FINITE INCANTATEM 6. VULNERA SANATUR 7. SERPENSORTIA 8. GELATA CEREBRUM 9. TURBINE IGNISIS
OPIS POSTACI: Charlotte w trakcie swojego dzieciństwa nigdy nie była specjalnie ładna. Zawsze wolała trzymać się w grupie osób, z którymi się przyjaźniła i wiedziała, że nie będą się z niej za plecami wyśmiewać. Cóż... Trzeba było przyznać, że Charlotte była po prostu gruba. Nie chodziło tu o kilka nadprogramowych kilogramów, tylko o dość sporą nadwagę z którą zmagała się przez znaczną część swojego dzieciństwa. Zawsze jednak starała się nadrabiać wszystko dobrym humorem. Obelgi i wyzwiska kierowane w jej stronę zawsze były odwracane przez Pannę Mark w żarty. Do tej pory często zdarza jej się powiedzieć coś nieodpowiedniego do danej sytuacji, co wywołuje śmiech u jej rozmówców. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać, jej ciało zaczynało przybierać bardziej kobiece kształty. Nadmiar kilogramów z czasem całkowicie zanikł, kiedy urosła do 170cm, co pozwoliło dziewczynie na zawieranie nowych znajomości w nowej szkole, która okazała się być Niewidzialną Szkołą Magii. Do tajemnic należy jednak fakt, czy jest podobna bardziej do swej rodzicielki, czy raczej ojca. Chociaż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi przybranymi rodzicami i bardzo ich kocha, w żaden sposób nie jest do nich podobna. Od swoich biologicznych rodziców udało jej się odziedziczyć czarno-brązowe włosy (zależnie od padającego na nie światła) i niebieskie oczy. Jednym spojrzeniem potrafi ocenić, czy osoba, z którą właśnie rozmawia próbuje ją okłamać. Podczas uśmiechania się (co robi dość często) w jej policzkach pojawiają się urocze dołeczki. Z reguły jest osobą ciepłą i przyjaźnie nastawioną, co nie oznacza jednak, że pozwoli wejść sobie na głowę pierwszemu-lepszemu uczniakowi.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t569-przytulanki-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t614-ksiega-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t570-skrytka-numer-8468#2610
PisanieTemat: Re: Lewa strona  Pią 27 Maj 2016, 15:57

- Pan naprawdę za mocno przyłożył głową o posadzkę… – skwitowała śmiejąc się i kiwając lekko głową. Wicedyrektor naprawdę zachowywał się jak dziecko, które spiera się o każde wypowiedziane słowo. Gdyby miała możliwość przywiązania Vakela do łóżka, najchętniej by to zrobiła, a później zostawiłaby go tak w samotności, aby mógł ochłonąć i nie zemścić się za to na biednej pielęgniarce.
Na całe szczęście nie dała po sobie poznać, że czuje wzrok Bułhakowa na sobie. Nie chciała o tym wiedzieć, albo po prostu doskonale udawała.
- W takim razie zapraszam do skrzydła. Najlepiej w momencie, kiedy odbywają się zawody Quidditcha. Jest tu tyle ludzi z różnymi dolegliwościami, że nie wiadomo od czego zacząć. – westchnęła cicho, przypominając sobie jej pierwszy mecz w Hogwarcie. Dzieciaki nie miały umiaru z jedzeniem przeróżnych słodkości z Hogsmeade. Najpierw robili zapasy, a kiedy przyszedł dzień meczu, jedli wszystko co wpadało w ich ręce i lądowali w skrzydle z bolącymi brzuchami. Charlotte jeszcze nigdy nie widziała tylu chorych uczniaków jak w trakcie Quidditcha.
Czuła widoczne skrępowanie, kiedy Bułhakow złapał jej rękę, uważnie przyglądając się jej dłoni. Dziwnie się z tym czuła.
- W pewnym sensie… – odpowiedziała jedynie wymijająco. Nie miała ochoty tłumaczyć się mężczyźnie ze swojego nieudanego dzieciństwa. Mimo, że miała dwójkę, kochających rodziców, nie byli oni jej prawdziwymi rodzicami. Biologiczni zostawili ją gdy była jeszcze mała i nigdy nie próbowali nawiązać z nią kontaktu. Chociaż Charlotte bardzo kochała małżeństwo które ją wychowało, zawsze chciała poznać powód oddania jej do domu dziecka.
Szybko swą uwagę skierowała na stół, na którym musiała zrobić porządek. Szybko uprzątnęła wszelkiego rodzaju okruchy składników, a do kociołka nalała świeżej wody.
- Potrzebuje Pan coś jeszcze? – zapytała grzeczniej, chociaż najprawdopodobniej miało to brzmieć: Idź już sobie i daj mi spokój.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Lewa strona  Sob 28 Maj 2016, 00:30

Ha, uderzył w czuły punkt? Cóż ciekawego mogła skrywać ta kruszyna pod wywiniętą grzyweczką? Aż uśmiechnął się sam do siebie, bo uwielbiał takie rzeczy badać i odkrywać. Szczególnie jeżeli towarzystwo miało przy okazji kusić niesamowicie przyciągającą urodą.
- W pewnym sensie panieńskie, w pewnym nie? Dokładnie takiej odpowiedzi oczekiwałem. - puścił jej oczko. - Owszem, potrzebuję czegoś jeszcze. Zamęczę panią jednym, dokładnie jednym pytaniem: element tragikomiczny w postaci wicedyrektora padającego na ziemię jak kłoda mamy już za sobą, więc mniemam, że pierwsze lody zostały przełamane... wybrałaby się pani ze mną na kawę w tym tygodniu? - zapytał wesoło, po czym uzyskawszy pozytywną odpowiedź wziął fiolkę do ręki i opuścił pomieszczenie, odwracając się jeszcze w przejściu, by rzucić krótkie: - Miłego dnia i przyjemnej pracy, panno Mark. Jesteśmy umówieni.
Jej herbatka wciąż stała i czekała na wypicie, tuż obok zbożowego ciasteczka.
Wyszedł krokiem tanecznym, trolololo.

[z tematu]


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Lewa strona  

Lewa strona

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Similar topics

-
» Podręcznik do Zaklęć Złożonych (Rozdział I)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Hogwart :: I :: Skrzydło Szpitalne-
Skocz do: