Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Nadzieja Potocka

avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 12 cali, nieco giętka, włos z głowy wili, czarny orzech
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: OPPUGNO, PORTUS, TERGEO, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FUMOS, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, GEMINO, ACCIO, AQUAMENTI, FINITE, HERBIVICUS, REPARO, VENTUS || Łatwe: EBUBLIO, OBSCURO, REPLEO, ANIMO LEPORE, CANTIS, MOBILE IMAGINEM, CAPILLUS TINCTURA, DULCIUS, MELOFORS ||Trudne: MEMORIA IMAGINEM, SALVIO HEXIA
OPIS POSTACI: Nadziejka o wzroście nieco większym od przeciętnej szesnastolatki, czyli jakieś takie 165. Waga... lekko poniżej normy, pomimo, że dużo je. Twarzyczka: dość okrąła i dziecięca, mały nosek, różane usteczka. Przy uśmiechu podkreślają się jej mocno policzki. Oczy zielone. Cera taka jakaś typowa dla środkowej, nieco wschodniej Europy. Dodatkowo piegi, ujawniające się bardziej latem. Brwi średniej grubości. Kasztanowe włosy bywają pofalowane, sięgają za ramiona. Czasami je spina w koczek. Grzywka samodzielnie obcięta, czasem ją zaczesuje bardziej na czoło, czasami bardziej w bok. W zależności od nastroju, nosi okulary. Nie ma specjalnie dużej wady. Uwielbia też wszelkie akcesoria do włosów, spinki, wstążki. Jej codzienne ubrania nawiązują nieco do minionych epok.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t622-zwirzynta-nadziejki#3136 http://mortis.forumpolish.com/t623-zapiski-nadziejki#3145 http://mortis.forumpolish.com/t621-skrytka-numer-1996#3135
PisanieTemat: Nadzieja Potocka  Wto 08 Mar 2016, 23:33



BIO

IMIĘ: Nadzieja (Oficjalnie używane po prostu Hope)
NAZWISKO: Potocka
CZYSTOŚĆ KRWI: jej rodzice są charłakami
DATA URODZENIA: 23 lipca 1917
ROK NAUKI: VI
DOM: Hufflepuff
RÓŻDŻKA: 12 cali, nieco giętka, włos z głowy wili, czarny orzech
BOGIN: pająk krzyżak
WIZERUNEK: Emma Stone


WIDOK ZE ZWIERCIADŁA AIN EINGARP

Widoczek zmienny, jak sama Nadziejka. Czasami w pięknej sukni księżniczki z diademem na głowie, w tle prawdziwy bal, na którym tańczą jej przyjaciele i rodzina. Muzyka sama ciśnie się na uszy, nogi same chcą wykonać kroki taneczne. Czasem zaś ujrzeć by się mogła w zwykłym ubraniu, gdzieś we Włoszech, we Florencji. A w jej pobliżu... sam Leonardo da Vinci! Mistrz i natchnienie.


OPIS POSTACI

Nadziejka o wzroście przeciętnej czternastolatki, czyli jakieś takie 165. Waga... lekko poniżej normy, pomimo, że dużo je. Twarzyczka: wyraźnie zaznaczona żuchwa, zadarty nosek, nieco wąskie, mocno zarysowane usteczka. Przy uśmiechu podkreślają się jej mocno policzki. Oczy wąskie, wysoko uniesiony zewnętrzny kącik, często podkrążone, chociaż lubi spać. Ich kolor jest zielony. Zazwyczaj. Cera taka jakaś typowa dla środkowej, nieco wschodniej Europy. Dodatkowo piegi, ujawniające się bardziej latem. Brwi średniej grubości. Włosy pofalowane, sięgające nieco za ramiona. Czasami je spina w koczek. Grzywka samodzielnie obcięta, czasami ją zaczesuje bardziej na czoło, czasami bardziej w bok. Kolor włosów to śliczny kasztanik. Zazwyczaj.
Czasami, w zależności od nastroju, nosi okulary. Nie ma specjalnie dużej wady. Uwielbia też wszelkie akcesoria do włosów, spinki, wstążki.

Z zewnątrz wygląda na smutną, zamyśloną, odosobnioną. Dlatego dziwnie czują się ludzie, którzy rozmawiając z nią odkrywają, że Nadziejka to tak naprawdę całkiem szalone dziewczę. Pomimo posiadania grupki znajomych, czasami się oddala na samotne spacery po Hogwarcie, który jakby nie było jest zamkiem, a marzeniem dziewczyny jest bycie księżniczką! A właściwie to królem. I to nie tylko ze względu na posiadane luksusy i prestiż. Mając władzę mogłaby pomagać ludziom, prowadzić kraj drogą miłości. Jej ideałem jest król Jadwiga, o której książkę wozi ze sobą do Hogwartu. Kolejną ukochaną postacią Nadziejki jest słynny Leonardo da Vinci. Dziewczyna odnajduje się w sztuce, głównie w rysunku, lecz potrafi również śpiewać oraz grać na pianinie. Ma także zamiłowanie do wszelkiej nauki. Mimo wszystko wie, że daleko jej od perfekcji mistrza, gdyż chociaż tak jak on zmienia dziedziny jak rękawiczki, to jej umiejętności są niewielkie. Maskuje to jednak idealnie pomagając każdemu, kto ją poprosi, lub gdy uzna, że ktoś pomocy potrzebuje. Dlatego uchodzi za osobę znającą się na wszystkim. Przynajmniej wśród młodszych roczników, bo wiadomo - dla starszych jest po prostu dzieciakiem. Czego nie można o niej powiedzieć, pomimo tych czternastu lat. Nadzieja ma swoje poważne przemyślenia, potrafi krytycznym okiem spojrzeć na świat. Zawsze mówi to co myśli, prawda jest dla niej najważniejsza. Nie znosi pozerstwa, dąży do autentyczności. Dlatego po prostu nienawidzi, kiedy ktoś do niej mówi "Uśmiechnij się". Jej naturalny wyraz twarzy za wesoły nie jest - wręcz przeciwnie - lecz nie oznacza to, że jest ciągle smutna. Bo tak nie jest! Uważa się za najszczęśliwszą osobę na świecie! Czasami, jak każdy, wpada w dołek (lubi się czasem pogrążyć dobrze), ale w pewnym sensie lubi cierpienie, bo czuje w tym życie. Ogólnie uwielbia silne uczucia. Oprócz gniewu, złości... tego typu złe uczucia zawsze stara się dusić w zarodku.
Pomimo chęci pomagania, Nadzieja nie ma cierpliwości do ludzi. Często ją irytują swoim zachowaniem, chociaż wie, że sama też nie jest idealna.
Bardzo kocha swoją rodzinkę i swoje zwierzątka. W przyszłości chciałaby mieszkać w dworku oraz posiadać gromadkę dzieci. A poza tym być królem, oczywiście.
Ogólnie bywa nieśmiała, rzadko wykazuje inicjatywę. Do obcych odzywa się tylko w razie konieczności. Kiedy kogoś pozna lepiej - przywiązuje się i nie puszcza. Jest naprawdę oddaną przyjaciółką, godną zaufania. A w dodatku skorą do szaleństw. Serio.
Nadziejka ma też drugą stronę... Jest to takie wyjaskrawienie jej towarzyskiej natury. Czasami, w sprzyjających okolicznościach, kiedy ma dobry, dynamiczny nastrój, kiedy czuje w sercu taką energię, staje się prawdziwą duszą towarzystwa, jest wtedy w centrum uwagi. Znika jej nieśmiałość, znikają wszelkie wątpliwości. Teraz jest tu ona i nic nie stanie jej na przeszkodzie.
Jednak, kiedy ten stan mija... czuje się mocno pogrążona i wstyd jej potem wychodzić na zewnątrz.


PRZYKŁADOWY POST

Zielona łąka pełna kwiatów. Nic, tylko położyć się na tym puszystym dywaniku. Nadzieja również by to zrobiła, tylko czasami zapala jej się w głowie taka lampka: "pająki". Te ogrodowe i z lasów są najgorsze. Ale nie będzie teraz o tym myśleć. Usiadła sobie na tarasie, z którego miała widok na tą piękną okolicę. Tylko niebo było zachmurzone, no ale czego się spodziewać po Anglii. Siedziała w niebieskiej sukience na drewnianej ławeczce. U jej stóp leżał sporych rozmiarów prosiak, ucinając sobie poobiednią drzemkę. Dziewczyna spojrzała na bok, gdzie ostrożnymi krokami spacerował brytyjczyk krótkowłosy. Ale po chwili jej spojrzenie znów powędrowało na łąkę z samotnym drzewem. A potem na prosiaka. Westchnęła. Już jutro jedzie do Londynu, aby wyruszyć do Hogwartu. To już czwarty rok. Właściwie cieszyła się, bo ile można siedzieć w domu. Lecz wolałaby dalej być we Włoszech, które odwiedziła kilka dni temu. W końcu jej się udało odbyć podróż życia. Jakimś trafem, jej ojciec został zaproszony do swojego przyjaciela mieszkającego we Florencji. Oczywiście niezabranie Nadziejki ze sobą nie było nawet brane pod uwagę. To była idealna okazja, żeby dziewczę miłujące sztukę, mogło mieć namacalny kontakt z włoską kulturą. Szczególnie, że jej "idolem" był sam Leonardo da Vinci. Miała też okazję zwiedzić Paryż, ale najpierw śpieszyło jej się do Włoch, potem do domu. Pewnie będzie później tego żałować. Ale co tam.
Na taras wyszedł ktoś.
- No ale ja nie lubię tego soku, ile razy mam mówić? - Dexter krzyknął za siebie, po czym dosiadł się na ławce obok Nadziejki i przekładając nogi przez prosiaka.
- On śpi - powiedziała zirytowana, po czym stópką obutą w zgrabny pantofelek, przesunęła nogi kuzyna. A przynajmniej spróbowała.
Nigdy nie zazdrościła mu popularności, zdolności, czy tak losowej rzeczy jak czystość krwi. Nie no, tego ostatnie to czasami tak. Nie jest łatwo być córką charłaków... szczególnie, że oboje pochodzą z dobrych rodzin czarodziejów. Ojciec - Polak z rodziny Potockich, na szczęście z mniej znaczącej gałęzi, nie miał łatwo. Ród ten bardzo dba o czystość krwi. Charłak w rodzinie nadawał się jedynie do wydziedziczenia. Jednak miłość rodzicielska zadbała o wszystko. Wyprowadzili się w odleglejsze rejony, przestali udzielać się w rodzinie... Uznani zostali więc po prostu za dziwaków, lecz ich syn przez większość kojarzony jest jako ten, który został muzykiem. Czyli coś dosyć neutralnego, do czego nie potrzeba magii, więc na dobrą sprawę mało kto znał prawdę. Mimo wszystko, to się mogło wydać. W końcu ile ślubów i pogrzebów rodzinnych mogą opuszczać? Za coś takiego prędzej, czy później wykreślą ich z rodu. A to nie byłoby pożądane. W końcu przynależność do tak znanej rodziny czarodziejów to też prestiż. Niemagiczny syn z własnej woli opuścił więc kraj, aby udać się na emigrację. Trafił do Wielkiej Brytanii, gdzie znalazł spokojną pracę. Napotkał na swojej drodze rodzinę Longbottomów, w której to poznał swoją przyszłą żonę... również charłaczkę. Dzięki niej dopiero odkrył swoją wartość. Brak zdolności magicznych przestała mu tak bardzo doskwierać. Rodzina Longbottomów doceniła jego talent muzyczny, co pozwoliło mu odżyć. W końcu jacyś czarodzieje go docenili! Poza tym ślub z córką z tego rodu dała mu poczucie, że zrobił coś dobrego dla Potockich. W końcu, jakby nie było, Longbottomowie to szanowany ród, znany również na ziemiach polskich! Kto mógłby być owocem tego związku, jak nie sama Nadzieja? Tymi myślami dziewczyna zawsze wracała w pogodny nastrój, po smutnych rozważaniach na temat charłactwa rodziców. W końcu wiedziała, jak traktowani są uczniowie nieczystej krwi przez Ślizgonów. Kiedy tylko mogła, stawała w ich obronie. Czasami jej się to nie udawało - w końcu nazwisko, które nosiła nie kojarzyło się niektórym z tolerancją. No ale trudno. Niedługo kolejny rok walki z tym.
- Spakowana? - Dexter uparcie trzymał nogi na prosiaku, któremu było to chyba obojętne.
- Raczej tak - odpowiedziała krótko.
- Ale w tym roku znajdź se chłopaka, co najmniej tak fajnego jak ja - posłał jej uśmiech.
- Nigdy - wytknęła mu język.
- Dzieci, chodźcie na placek! - usłyszeli z domu. Słowo klucz. Oczywiście, że ruszyli jak najszybciej do jadalni, aby zakosztować pysznej szarlotki.


PisanieTemat: Re: Nadzieja Potocka  Czw 17 Mar 2016, 17:17


WITAMY WŚRÓD PUCHONÓW
:milosc:
Twoje relacje:
@Vakel Bułhakow - opiekun Hufflepuffu
@Addyson Clemen - prefekt Hufflepuffu
@Theodore Callaghan - prefekt Hufflepuffu
@Morrigan Black - relacje rodzinne

PRZYDZIAŁ DO POKOJU: Numer jeden.


ZAKLĘCIAPUNKTY ROZWOJU
10 szkolnych
3 łatwe
1 trudne
70 PS


TWOJE PRZEDMIOTY
Zestaw podręczników szkolnych.
Antygrawitacyjna czapka.


CO DALEJ - KROK PO KROKU
Uzupełnij pola dodatkowych informacji biograficznych w swoim profilu.
Wybierz sobie zaklęcia na start i wypisz je w sklepiku rozwojowym. Potem nie zapomnij wpisać ich do profilu! Spis wszystkich dostępnych zaklęć znajdziesz tutaj.
Załóż swoją skrytkę, pamiętaj żeby skorzystać ze wzoru.
Dodaj temat z sowią pocztą, tutaj również możesz skorzystać z podanego wzoru.

Kartę akceptowała: Irys

Nadzieja Potocka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Ministerstwo Magii :: Dział postaci :: Karty postaci :: Spis rocznikowy-
Skocz do: