Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Biuro Śledcze 11

Idź do strony : Previous  1, 2
avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 12 cali, nieco giętka, włos z głowy wili, czarny orzech
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: OPPUGNO, PORTUS, TERGEO, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FUMOS, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, GEMINO, ACCIO, AQUAMENTI, FINITE, HERBIVICUS, REPARO, VENTUS || Łatwe: EBUBLIO, OBSCURO, REPLEO, ANIMO LEPORE, CANTIS, MOBILE IMAGINEM, CAPILLUS TINCTURA, DULCIUS, MELOFORS ||Trudne: MEMORIA IMAGINEM, SALVIO HEXIA
OPIS POSTACI: Nadziejka o wzroście nieco większym od przeciętnej szesnastolatki, czyli jakieś takie 165. Waga... lekko poniżej normy, pomimo, że dużo je. Twarzyczka: dość okrąła i dziecięca, mały nosek, różane usteczka. Przy uśmiechu podkreślają się jej mocno policzki. Oczy zielone. Cera taka jakaś typowa dla środkowej, nieco wschodniej Europy. Dodatkowo piegi, ujawniające się bardziej latem. Brwi średniej grubości. Kasztanowe włosy bywają pofalowane, sięgają za ramiona. Czasami je spina w koczek. Grzywka samodzielnie obcięta, czasem ją zaczesuje bardziej na czoło, czasami bardziej w bok. W zależności od nastroju, nosi okulary. Nie ma specjalnie dużej wady. Uwielbia też wszelkie akcesoria do włosów, spinki, wstążki. Jej codzienne ubrania nawiązują nieco do minionych epok.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t622-zwirzynta-nadziejki#3136 http://mortis.forumpolish.com/t623-zapiski-nadziejki#3145 http://mortis.forumpolish.com/t621-skrytka-numer-1996#3135
PisanieTemat: Re: Biuro Śledcze 11  Sro 10 Sie 2016, 00:11

Nie spodziewała się po Carrowie niczego wymyślnego. Właściwie troszkę ją rozbawiły jego przeprosiny skierowane do Bułhakowa. Oraz wyjaśnienie, jak się tutaj znalazł. Czyli to tatusiowi Carrowowi zawdzięczała tego przemiłego towarzysza praktyk. Ale słowa pełne pokory i braku oczekiwań poruszyły nieco dziewczynę. Czyżby w tym momencie to ona miała jakieś wygórowane wymagania? Śmieszna sytuacja.
Należało teraz odpowiedzieć panu Bułhakowowi na cudowne ironiczne pytanie. Mogłaby pocisnąć teraz w jakiś sposób Carrowa, jednak musiałoby być to coś utajonego, ukrytego w podwójnym dnie czy inne cuda, lecz wiedziała, że chłopak tego nie załapie, więc nie opłacało się wysilać.
Ignorancja najlepszą bronią. Mowa srebrem, milczenie złotem.
- Jeśli chodzi panu o rzeczy podobne, to potrafię zaparzać herbatę. Jeśli procedura z kawą wygląda podobnie, to z pewnością dam sobie radę.
Wpatrywała się w jakiś losowy punkt w pobliżu Bułhakowa, oczywiście z daleka od jego bucowatego spojrzenia (a przynajmniej takie sobie wyobrażała, bo przecież nigdy nie rzuci wzrokiem w jego patrzałki).
Przydzielone zadanie było niesamowicie absurdalne, jakby wyjęte z jakiejś komicznej powieści... a może faktycznie taka była rzeczywistość? Może w BUMie chodziło tak naprawdę o to kto komu robi kawę? Posłała Carrowowi milusi uśmiech, który nie był ani wymuszony, bo celu w tym nie miała, ani też do końca szczery. Tak o po prostu, uznała całą sytuację za śmieszną, dlatego dała tego wyraz w prostym wyrazie twarzy.



❀✿❀❀✿❀❀✿❀
Say hello to the girl that I am!
You're gonna have to see through my perspective
I need to make mistakes just to learn who I am
And I don't wanna be so damn protected

avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Biuro Śledcze 11  Nie 14 Sie 2016, 17:37

Herbata, ha! Na sam dźwięk tego słowa przypominał mu się jego brat i jego obsesja na punkcie parzenia tego naparu, który najstarszemu z Bułhakowów ani trochę nie podchodził. Przynajmniej nie na tyle, by pić go codziennie, w określonych porach.
- Herbata. - Powiedział, przenosząc spojrzenie na Nadzieję. - Co jest w tej przeklętej herbacie, że wszyscy tutaj dostają na jej punkcie świra? Nie ważne. Carrow, pospiesz się i pomóż koleżance, bo nie zaczniemy, dopóki nie dostanę swojej kawy. A chyba nie chcecie tu siedzieć do usranej śmierci. - Popędził ich, zastanawiając się, co właściwie mógłby kazać im zrobić, skoro już tu byli. Robota papierkowa? Stanie pod ścianą i pilnowanie drzwi? Przed dłuższy czas naprawdę nie wiedział, a że kawa nie była jeszcze gotowa, pozwolił sobie odwrócić się do nich plecami i wyciągnąć Proroka Codziennego. Poranna dawka wiadomości jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
- Powiedzcie mi, dużo w tej wasze szkole jest idiotów, którzy marzą o śmierci? - Zapytał ciekaw tego, jak wygląda większość uczniów. Sam do tej pory wpadł zaledwie na trójkę i każde z nich wydawało  mu się po prostu debilem.
- Nie macie jakiegoś, no nie wiem, instynktu samozachowawczego? Jestem w stanie jeszcze zrozumieć gówniarzy pałętających się po barach i zamawiających alkohol, bo to dostarcza wrażeń. Ale przyznam szczerze, że pchanie się na marsz było największą głupotą, jaką widziałem przez ostatni czas, a te dziewuchy musiały być już pełnoletnie. Znacie je? - Mamrotał dość głośno, czytając kolejny z listów pełnych żalu i bólu napisanych przez rodziny ofiar marszu. Przypomniał sobie o gówniarach przez które stracił czas, koncentrację i kapelusz. Nie mówiąc o tym, że na dłoniach nadal miał pamiątkę po poparzeniu, której z pewnością nikomu nie wybaczy. Cóż z tego, że to ledwie widoczne przebarwienie?


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 12 cali, nieco giętka, włos z głowy wili, czarny orzech
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: OPPUGNO, PORTUS, TERGEO, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FUMOS, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, GEMINO, ACCIO, AQUAMENTI, FINITE, HERBIVICUS, REPARO, VENTUS || Łatwe: EBUBLIO, OBSCURO, REPLEO, ANIMO LEPORE, CANTIS, MOBILE IMAGINEM, CAPILLUS TINCTURA, DULCIUS, MELOFORS ||Trudne: MEMORIA IMAGINEM, SALVIO HEXIA
OPIS POSTACI: Nadziejka o wzroście nieco większym od przeciętnej szesnastolatki, czyli jakieś takie 165. Waga... lekko poniżej normy, pomimo, że dużo je. Twarzyczka: dość okrąła i dziecięca, mały nosek, różane usteczka. Przy uśmiechu podkreślają się jej mocno policzki. Oczy zielone. Cera taka jakaś typowa dla środkowej, nieco wschodniej Europy. Dodatkowo piegi, ujawniające się bardziej latem. Brwi średniej grubości. Kasztanowe włosy bywają pofalowane, sięgają za ramiona. Czasami je spina w koczek. Grzywka samodzielnie obcięta, czasem ją zaczesuje bardziej na czoło, czasami bardziej w bok. W zależności od nastroju, nosi okulary. Nie ma specjalnie dużej wady. Uwielbia też wszelkie akcesoria do włosów, spinki, wstążki. Jej codzienne ubrania nawiązują nieco do minionych epok.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t622-zwirzynta-nadziejki#3136 http://mortis.forumpolish.com/t623-zapiski-nadziejki#3145 http://mortis.forumpolish.com/t621-skrytka-numer-1996#3135
PisanieTemat: Re: Biuro Śledcze 11  Pon 15 Sie 2016, 13:49

Zaśmiała się cichutko. No tak, w końcu rodzina Bułhakowów pochodziła ze wschodu, tam nie pijało się tak często herbaty. Przynajmniej u dziadków w Polsce zauważyła, że jednak częściej pije się kawę, aczkolwiek oni i tak bardzo rzadko popijali ten napój. Zdecydowanie woleli kompociki i soki.
Chciała już coś odpowiedzieć, ale Bułhakow zbył pytanie, więc tylko uśmiechnęła się do niego w granicach zdrowego rozsądku i norm społecznych, oraz wzruszyła lekko ramionami. Czas zabrać się do robienia kawy. W spokoju słuchała krótkich wskazówek Carrowa i całkiem zgrabnie stworzyli napój w efekcie pracy zespołowej. Kiedy woda jeszcze się grzała, Hope słuchała słów Bułhakowa. Już chciała odpowiedzieć na to śmieszne pytanie, lecz mężczyzna kontynuował. O nie, tylko nie marsz. To wszystko robiło się zbyt straszne, zbyt absurdalne. Dało się to zlikwidować tylko jedną metodą. Świadomym absurdem. Wyobrażeniem, że to nie są żadne praktyki, tylko senna przygoda. Wszystko dla komfortu psychicznego.
- Tak, znam. Stawianie uczuć ponad zdrowy rozsądek bywa zgubne, ale mimo wszystko obie są dla mnie niezwykłym wzorem odwagi.
Odpowiedź jej była krótka, chociaż chciała powiedzieć więcej. Zaznaczyć, że były Gryfonkami, że ci z domu lwa tak mają, zaś sama Nadź jako Puchonka by tego nie zrobiła. Tylko po co to? Czyżby chciała jakoś się przypodobać Bułhakowowi? Pragnęła pokazać, że jest dojrzalsza? Wolne żarty. Sama chciała iść na ten marsz, ale oczywiście o tym wolała mężczyźnie nie mówić. Być może sam był za czystością krwi, co by jej wcale nie zdziwiło. W końcu na wschodzie takich było najwięcej. Potoccy też byli rasistami, jedynie jej dziadkowie nie... ale oni to akurat nie mieli wyjścia. Własnych dzieci się nie wybiera, własne dzieci się kocha miłością bezwarunkową. Hope jednak nie chciała uznawać Bułhakowa za uprzedzonego do mugoli. Być może również był wyjątkiem, w końcu siedział w Anglii, nie w Rosji.



❀✿❀❀✿❀❀✿❀
Say hello to the girl that I am!
You're gonna have to see through my perspective
I need to make mistakes just to learn who I am
And I don't wanna be so damn protected

Sponsored content


PisanieTemat: Re: Biuro Śledcze 11  

Biuro Śledcze 11

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Similar topics

-
» Biuro i mieszkanie Gwen
» Biuro szeryfa i areszt
» Parowanie - Biuro Matrymonialne
» Biuro koronera i laboratorium
» Biuro szeryfa i areszt

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Londyn :: Ministerstwo Magii :: II :: Brygada Uderzeniowa-
Skocz do: