Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Porozmawiajmy o narracji

avatar
Bezrobotna

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA:
OPANOWANE ZAKLĘCIA: FINITE EPISKEY, CAVE INIMICUM, EXPELLIARMUS, PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, DRĘTWOTA, AVIFORS, DURO, ACCIO, ALOHOMORA, BOMBARDA, CONFUNDUS, INCENDIO, LUMOS MAXIMA EXPULSO,SAGITTENT, BOMBARDA MAXIMA, FLIPPENDO DUO, BRACKIUM EMENDO,OBSCURO, PROCELLA, FRAGORE, PURPURA FLAMMA, OBLIVIATE, BAUBILLOUS, TURBINE IGNISIS, PROTEGO HORRIBILIS,LANUAE MAGICAE
OPIS POSTACI: Sto siedemdziesiąt centymetrów goryczy, żalu i apatii, nieustannego niezadowolenia i frustracji. Wymuszona i wyuczona elegancja, zaszyta głęboko pod skórą przez zdolną kadrę osławionego Instytutu Salem. Brak oczywistego i naturalnego wcięcia w talii nadrabia obfitym biustem, nierzadko eksponowanym, stosownie do okazji. Mruk. Snująca się niczym sen, czarny i mroczny, śmierć z kostuchą. Ponura jak zbity pies. Na próżno szukać u niej uśmiechu, rzadko robi to publicznie, chyba że całkowicie ironicznie. Błękitne ślepia nie przykuwają uwagi dopóki nie uzna, że albo jesteś godzien jej spojrzenia, albo wzbudziłeś w niej niechęć, a o to nietrudno. Wysepki piegów na policzkach i nosie przyklepane starannie pudrem, długie rzęsy okalające oczy. Włosy pospolicie brązowe koloruje magicznymi specyfikami, stylizuje je na różne sposoby. Nie może być nudno i banalnie, od podobnego wizerunku są ludzie bez wyobraźni i wyczucia estetyki. Estella to owoc skandalicznego romansu dwóch czarodziejskich rodzin – Greengrasów i Crouchów. Oficjalnie jednak, Panna Greengrass, częściowo zastraszona, częściowo wciąż zakochana we wpływowym i znacząco starszym kochanku, minęła się z prawdą i przyznała się rodzinie do związku z nieistniejącym, równie małoletnim mugolem, który przypadkowo zapłodnił młodocianą dziewczynę. Dramatyczna historia warta ekranizacji zakończyła się wydziedziczeniem Panny Greengrass, na co ta według wcześniej zamierzonego planu, opuściła Anglię i wyjechała z córeczką do Stanów, gdzie miała osiedlić się na dłużej, z dala od toksycznej rodziny. Miał do nich dołączyć Pan Crouch lecz z rozwodem i wystąpieniem przeciwko całej rodzinie było mu ostatecznie nie po drodze, a co za tym idzie, koniec końców matka Estelli została sama. Za Eduardo Vasqueza wyszła niedługo potem, przypieczętowując swoją nie najweselszą przyszłość - o tym jednak kiedy indziej. Estelle miłości i ciepła rodzinnego zaznała jedynie we wczesnych latach swojego dzieciństwa, kiedy jeszcze matka nie straciła rozumu, a ojczym nie przepił majątku lub Bóg wie co z nim właściwie zrobił. „Dziękuję” „Proszę” „Przepraszam” opuszczające usta Panienki Vasquez, mówi bez wyrazu, jednym tonem, wzrok kierując z dala od rozmówcy, słownie ukazując uprzejmość, a samą postawą wszystkiemu zaprzeczając. Jak na osobę przemierzającą przez życie bez wzorca ani autorytetu w rodzinie, osobliwie dumna, nawet w potarganych przez wiatr włosach, poplamionej i postrzępionej sukni z której wyrosła, nawet zamiatając sklepik na Pokątnej, który okazał się być jej pracodawcą-katem. Potajemnie chadza do kina, mugolskiej jaskini próżności i snobizmu. Choć jest zaczarowana i zafascynowana ruszającym się obrazem, lepiej jej na tym nie przyłapać. Będzie musiała pozbyć się świadków.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t481-ptak-estelle http://mortis.forumpolish.com/t517-skrytka-numer-999#2027
PisanieTemat: Porozmawiajmy o narracji  Sob 23 Kwi 2016, 17:12

Pewnie takich tematów jest od groma na edenach i innych czartach, ale nie ma to jak rozmowa w przyjaznym gronie kochanych mortisowców, których w gruncie rzeczy opinia ma dla mnie większe znaczenie od reszty randomów.
Kwestia narracji natchnęła mnie wczoraj podczas czytania jednego z artykułów na Lubimy Czytać. Tekst traktuje o powieści, ale to bez znaczenia, bo żeby przyjemnie nam się czytało, obie formy muszą być napisane w taki sposób, jaki czytelnikowi odpowiada najbardziej.
Chciałabym znać wasze preferencje, ale nie jako pisarza, a właśnie tego, który czyta i musi przebrnąć przez wszystkie posty. Załóżmy, że nie bierzemy pod uwagę technicznych umiejętności danej osoby, bo argumentem "zależy jak kto pisze" można wytłumaczyć wszystko, a nie na tym mi zależy. :welp:
Okej, w skrócie z mojej strony:
- trzecioosobowa, czas przeszły - najpowszechniejszy rodzaj, z którym jesteśmy najbardziej zapoznani już od najmłodszych lat. Większość literatury powszechnej operuje tą narracją i hej, zazwyczaj najprościej się to czyta.
- trzecioosobowa, czas teraźniejszy - nie widuję tego zbyt często na forach, debiutuję tym stylem przy postaci Graysena i mówiąc szczerze, pisze się to zaskakująco lekko. Nie pamiętam jednak kiedy ostatnio czytałam podobną narracje u kogoś innego oprócz Aleksa, który się do mnie dostosował na potrzeby jednej sesji, więc ocenę pozostawiam wam.
- pierwszoosobowa, czas przeszły - widuję tu i tam, słyszałam że zaskakująco łatwy do pisania, nic dziwnego, w taki sposób wszyscy wyrażamy myśli - w pierwszej osobie. Osobiście nie lubię tej narracji jako czytelnik, znalazłam kilka przypadków gdy tekst był znośny i przystępny, ale z reguły osoba pisząca skupia się na bardzo dużej ilości czasowników i opisu czynności, przez co styl kuleje.
- pierwszoosobowa, czas teraźniejszy - czyta się według mnie lepiej niż powyższą, ale w rozgrywce nie widuję tego zbyt często. Ponoć ta narracja staje się coraz bardziej powszechna wraz z rosnącą popularnością książek z gatunku young adult (:welp:). Nie jestem na nie, ale chyba w pbfach nie jest to zbyt pożądana forma.
- drugoosobowa - niestety widuję i nie mogę nic na to poradzić, ale kojarzy mi się z pretensjonalnymi dziewuchami z tumblra, które dorwały się do klawiatury, co więcej, tekst pisany z perspektywy, która przypada Mistrzowi Gry, nie powinien, moim skromnym zdaniem, występować w rozgrywce. Wybaczcie, ale bardzo ciężko mnie przekonać do tej narracji i jej "wyjątkowość" nie przemawia do mnie ani trochę.

A WY?


avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 12 cali, nieco giętka, włos z głowy wili, czarny orzech
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: OPPUGNO, PORTUS, TERGEO, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FUMOS, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, GEMINO, ACCIO, AQUAMENTI, FINITE, HERBIVICUS, REPARO, VENTUS || Łatwe: EBUBLIO, OBSCURO, REPLEO, ANIMO LEPORE, CANTIS, MOBILE IMAGINEM, CAPILLUS TINCTURA, DULCIUS, MELOFORS ||Trudne: MEMORIA IMAGINEM, SALVIO HEXIA
OPIS POSTACI: Nadziejka o wzroście nieco większym od przeciętnej szesnastolatki, czyli jakieś takie 165. Waga... lekko poniżej normy, pomimo, że dużo je. Twarzyczka: dość okrąła i dziecięca, mały nosek, różane usteczka. Przy uśmiechu podkreślają się jej mocno policzki. Oczy zielone. Cera taka jakaś typowa dla środkowej, nieco wschodniej Europy. Dodatkowo piegi, ujawniające się bardziej latem. Brwi średniej grubości. Kasztanowe włosy bywają pofalowane, sięgają za ramiona. Czasami je spina w koczek. Grzywka samodzielnie obcięta, czasem ją zaczesuje bardziej na czoło, czasami bardziej w bok. W zależności od nastroju, nosi okulary. Nie ma specjalnie dużej wady. Uwielbia też wszelkie akcesoria do włosów, spinki, wstążki. Jej codzienne ubrania nawiązują nieco do minionych epok.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t622-zwirzynta-nadziejki#3136 http://mortis.forumpolish.com/t623-zapiski-nadziejki#3145 http://mortis.forumpolish.com/t621-skrytka-numer-1996#3135
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o narracji  Sob 23 Kwi 2016, 19:36

Jaka to jest Jaka to jest drugoosobowa? O:

Ja używam trzecioosobowej przeszłej, czasami dodaję coś w stylu "Jeśli mu się uda, weźmie i pójdzie sobie", ale to wiadomo, zależy od rozgrywki. Przy czym byłam na forum, gdzie posty składały się głównie z takich rzeczy (miliard alternatywnych sposobów na otworzenie drzwi na post Pierwszoosobowej używam na Brajanie, chociaż w różnym stopniu. Na Mortisie często luźno wrzucam jakby jego myśli ("Brajan. Czemu to robisz. Nie patrz na nią."), nie zaznaczam ich w żaden sposób, bo właściwie to też nie do końca tak, że on gada sam ze sobą... po prostu podoba mi się jak to brzmi :welp: (Ej, to jest to drugoosobowe? :dot: ) Na innym forum posty Brajana wielbię i całuję po nóżkach, aczkolwiek jest ich mniej niż 10 :XD: Nie lubię postów pierwszoosobowych. Dziwnie mi się je czyta i kojarzą mi się z noobstwem (aczkolwiek na jednym forum ładnie jedna osoba je pisała i wszyscy szanowali). TAK CZY INACZEJ pisałam tam właśnie w ten sposób, a jeśli chodzi o czas, to było mieszanie. Wtrącenia od Brajana do Brajana również były obecne, aczkolwiek tutaj bardziej widać, że to on już faktycznie to myśli.
(A może jednak nie, może jednak to ja do niego mówie :monakeith: )

PS Nie czytam tego ponownie, żeby sprawdzić, czy nie wyszło masło maślane, sorki :heya:



❀✿❀❀✿❀❀✿❀
Say hello to the girl that I am!
You're gonna have to see through my perspective
I need to make mistakes just to learn who I am
And I don't wanna be so damn protected

avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Matowa i skromna, nie wyróżnia się na tle innych. Brak zdobień. Rdzeń z rogu jednorożca, drewno jabłoni, sztywna, 12 cali długości. Nic specjalnego.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: BĄBLOGŁOWY, EXPELLIARMUS, RIDDICULUS, PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, DIFFINDO, ACCIO, WINGARDIUM LEVIOSA, VERDIMILIOUS, SICCUM, EBUBLIO, LEVICORPUS, OCULUS LEPUS, UTEVO LUX, SOMNO
OPIS POSTACI: Średni wzrost, lekko podkrążone oczy od nadmiernego przesiadywania z książką po nocach. Właścicielka szczupłej, wątłej twarzy, którą okalają długie włosy o kolorze miodu akacjowego. Młoda Panienka Fitzgerald posiada kobiecą budowę ciała i długie włosy, ale na tym kończą się atrybuty kobiecości, którymi może się pochwalić. Skromny i konserwatywny ubiór, kłócący się poniekąd z jej pochodzeniem, przełamuje niekiedy mocniejszym makijażem i frywolnymi kapeluszami, nie mającymi jednak nic wspólnego z modą mugolską. Często próbuje zakryć całkowicie swoje ciało poprzez noszenie wyłącznie czarnych, workowatych szat. Preferuje stonowane kolory, a te pstrokate i przyciągające uwagę omija szerokim łukiem. Bardzo rzadko nosi dodatki i biżuterię, za wyjątkiem skromnego,złotego łańcuszka, z którym się nigdy nie rozstaje. Zazwyczaj wyprostowana lecz w jej kroku na próżno szukać gracji.  Wiecznie zachmurzony wyraz twarzy, nieobecne spojrzenie.  Czy to tylko zadumanie i wyłączenie się z realnego świata, a może to autentyczna, mroczna energia kryjąca się w jej pokrętnym umyśle i dziwnych fascynacjach? Tego nikt nie jest pewien,nawet ona sama.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t364-szatany-anastasii#520 http://mortis.forumpolish.com/t418-skrytka-numer-111
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o narracji  Sob 23 Kwi 2016, 20:00

@Nadzieja Potocka napisał:
Jaka to jest Jaka to jest drugoosobowa? O:

Drugoosobowa to wtedy gdy bezpośrednio zwracasz się do drugiej osoby z którą prowadzisz sesję/wątek, ewentualnie rozmawiasz z samym czytelnikiem. Jeżeli występuje większa ilość graczy, to wtedy postać kieruje swe słowa w liczbie mnogiej. Nie podam tutaj cytatu, ale postaram się napisać to po swojemu.
"Może nie znasz jej zbyt dobrze, ale każdy w szkole już słyszał, że jest puszczalską zołzą. Dostrzega w Tobie oceniające spojrzenie lecz zdaje się je ignorować, nie zwracać na nie uwagi. Śmiejesz się z niej? A kim Ty jesteś żeby to robić? Rozczaruję Cię, mój drogi, nie mają za grosz racji. Nie znają mnie. Nikt nie zna."
Coś w podobie (choć widywałam mniej przystępne teksty), ale wariacji drugoosobowej widziałam wiele - występuje tu dosyć często mieszanina czasów i całego ogromu... niekonsekwencji, MOIM ZDANIEM. Ale to już wyłącznie wina samego gracza, a nie narracji samej w sobie. :nyan:


In battle it is the cowards who run the most risk; bravery is a rampart of defense.
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o narracji  Sob 23 Kwi 2016, 21:13

Aaa, to taka mocna schiza, jaką właśnie na Brajanku robię :XD:

A może teraz bardziej o stylu. Macie jakąś swoją główną inspirację w pisaniu?
Ja na ogół dbam o jakość stylu, w postach pół na pół, w opowiadankach różnie (co wychodzi potem źle :facepalm: ). Ogólnie z inspiracji jako takich to mogę wymienić "Plotkarę" Cecily von Z. (losowe wtrącenia, których używa się zazwyczaj tylko w rozmowie) i opowiadanka Pesadilli (również styl taki mocno luźny). Bardzo lubię mieszać styl elegancki z losowymi wtrąceniami. Właściwie to uwielbiam i robię to notorycznie :gasm: Ogólnie zauważyłam, że wszystkie moje postacie tutaj mają język całkiem elegancki :dot: Właściwie Ururu ma trochę mniej, niż miał mieć, no ale :welp: Jego damskiej wersji łatwiej się wciskało różne archaizmy. :welp:
avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o narracji  Nie 24 Kwi 2016, 12:11

Ja jestem typem gracza, który preferuje tylko jeden typ narracji i jest to ten najpopularniejszy. Denerwuje mnie strasznie, kiedy ktoś stosuje te inne, bo kończy się to w większości przypadków laniem wody poprzez stosowanie masy pytań retorycznych i innych bajerów utrudniających odbiór, a w przypadku narracji drugoosobowej spotykałam się z wrzucaniem do postów, uwaga, przemyśleń ich autora, nie mających żadnego związku z wewnętrznymi odczuciami postaci. Pozderka. :nyan: Gdyby ktoś jeszcze zrobił to dobrze - pewnie byłoby mi to obojętne, ale lata doświadczenia w tej kwestii mówią mi, że dobre rozegranie takich sesji to rzadkość. I na koniec dodam, że ciężko mi się czyta sesje, w których ludzie stosują różne ich rodzaje. Wszystko się miesza.

Co do inspiracji w pisaniu - w przypadku Vakela są to oczywiście czwarty i jedenasty Doktor, Woland (M i M.), Szatan Guy N. Smitha, życiorys Matta Smitha i inne jego role, a także Wenus w Futrze. Co do rodu Bułeczek, to oczywiście Panny z Wilka i rodzina Shelbych. Przy Tiffany - Sara Jane Smith i moje własne życie, chociaż planuję wrzucić w nią trochę Phryne Fisher. Maurycy... ciężko go skomentować. Czasami wrzucam do jego przemyśleń i wypowiedzi głupie teksty zasłyszane u kosmetyczki / przeczytane na głębokich portalach typu onet. Posty są więc przesączone smaczkami dla osób, które mają zainteresowania podobne do moich. :nyan: I to w sumie tyle, bo więcej można znaleźć... tutaj.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczycielka Wróżbiarstwa

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Różdżka o niezwykle majestatycznej prezencji, idealnie prosta, mierząca 13 i ¼ cala. W oczy rzuca się jej niespotykany odcień — tarnina, który stanowi jej budulec, jest pokryta ciemną barwą, która w słońcu mieni się głębią rozmaitych odcieni szarości. Za rdzeń posiada pióro z ogona feniksa, niezwykle łatwo ulega chwilowym odkształceniom, co zawdzięcza dużej elastyczności — szybko jednak powraca do swojej wcześniejszej postaci prostej jak struna.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: SZKOLNE: Enervate, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Arania Exumai, Drętwota, Verdimilious, Avifors, Accio, Alohomora, Aperacjum, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Finite | ŁATWE: Slugus Eructo, Sollicitus, Imperturbable, Jęzlep, Procella, Constant Visio, Delens Vestigium, Illegibilus, Quietus, Suspensorius, Mucus ad Nauseam, Rennervate, Bombarda Maxima, Mobilicorpus | TRUDNE: Obliviate, Szatańska Pożoga, Protego Horribilis, Serpensortia, Vulnera Sanatur, Finite Incantatem, Dissendium, Sectumsempra | NIEWYBACZALNE: Avada Kedavra, Cruciatus, Imperius
OPIS POSTACI: Twarz usiana piegami w najrozmaitszych miejscach, wpisywała się w ramy niestandardowych przykładów urodliwości. Prosty nos, wysokie kości jarzmowe, nieco opadnięte policzki czyniły z Lestrange istotą o prezencji nie tyle pięknej, co surowej. Blade usta o kształcie, który ciężko zdefiniować jakimkolwiek określeniem pełni tudzież soczystości, zaciskały się nerwowo w wąską linię, potęgując wieczne niezadowolenie wymalowane na licu. Gęste, czarne brwi stanowiły swoistą oprawę dla oczu, ściągającą multum spojrzeń, niby odbierając możliwość swobodnego skupienia na całokształcie. W oczach odbijały się gwiazdy, żywy firmament, błyszczący światłem tysięcy gwiazd. Za każdym razem, gdy spoglądała w niebo, ono odpowiadało jej, odbijając się przejrzystą taflą w tęczówkach. Te zaś, w naturalnym świetle dnia codziennego, mieniły się mieszanką ciepłych barw. Chowały odmęty zieleni, pomieszane z piwną nutą, niekiedy graniczące z ciepłym pigmentem orzecha — gościły liczne plamki, swym ciemnym tonem przechodzące w heban. Rodzinnym znamieniem odciśniętym na osobie Ophelii okazała się być kaskada czarnych włosów, opadających na ramiona splątaną taflą kosmyków. Niesforność dzieła obecnego na głowie kobiety bynajmniej nie była spowodowana jakimkolwiek brakiem uwagi, ba, linią prawidłowości mogłoby się zarysować śmiałe stwierdzenie, iż prezentuje sobą kontrolowany chaos. Wzrost, który osiągnął miarę stu sześćdziesięciu dziewięciu centymetrów niewątpliwie potęgował odrobinę wątłą figurę. Sylwetka znalazła równowagę w odpowiedniej dawce subtelnego zaokrąglenia ewentualnych kantów, czyniąc Lestrange kobietą szczupłą, lecz nie chudą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t678-kruk-ophelii#3890 http://mortis.forumpolish.com/t682-dziennik#3902 http://mortis.forumpolish.com/t676-skrytka-nr-108
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o narracji  Nie 24 Kwi 2016, 12:53

Jak lwia część środowiska forumowego, ściśle trzymam się narracji trzecioosobowej w czasie przeszłym i taką też najlepiej mi się czyta — w pewnej mierze to kwestia przyzwyczajenia, jednak gdyby coś mnie zainteresowało, to sposób pisania byłby mi obojętny. Mam jednak wrażenie, że narracja pierwszoosobowa uniemożliwia, a na pewno znacznie ogranicza obiektywne, bezosobowe spojrzenie na sprawę i cały magiczny klimat dobrze skleconego opisu. Tak jak Vakel mówił, często zamiast tego pojawiają się bzdurne pytania retoryczne, egzystencjalne i całość zmienia się w pseudo-błyskotliwą papkę, w której szukam tylko dialogów. Nikt mnie jeszcze nie zachwycił w tej kwestii, niestety.
Posiadałam kiedyś swój debiut w narracji trzecioosobowej jednak w czasie teraźniejszym, ale niespecjalnie to pamiętam, nigdy do tego nie wróciłam. Posty Graysena natomiast bardzo dobrze się czyta i jestem ich wielką fanką, więc wystawiam kciuk w górę, robisz to dobrze, Anuszka. Nieczęsto spotykałam ten typ na forach, rzecz jasna zawsze dominował czas przeszły, stąd to miła odmiana, w dodatku tak zgrabnie, ładnie napisana. Chapeau bas, każdy tekst pisany tą narracją w ten sposób bym polubiła.

A co do moich inspiracji w pisaniu, to chyba każdy zdążył zauważyć, że mój styl jest stosunkowo mam kij w dupie. O ile zawsze pałałam miłością wobec zwięzłej ironii Cobena, o tyle nie sprawdził się jako moja inspiracja. Jestem raczej opisowa, lubię ładne słowa, stąd moją wielką inspiracją od dawna jest każdy twór Fitzgeralda, a w szczególności Piękni i przeklęci. Z kolei cała moja pożal-się-boże filozofia wzięła się z uwielbienia do Nieznośnej lekkości bytu. Na Antygonie staram się to robić trochę inaczej, bo to jednak młoda kózka, więc posty, które nią piszę, są w pewnej mierze butne i zawierają trochę smaczków w postaci niezrozumiałej ironii i szczypty nienawiści.
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o narracji  

Porozmawiajmy o narracji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Confundus :: Pogaduszki forumowe :: O NAS! i naszych postaciach-
Skocz do: