Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Jawor; Włos jednorożca; 10,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Finite, Flippendo Duo, Fumos, Riddiculus, Drętwota, Anatisquack, Calvorio, Accio, Alohomora, Bombarda, Glacius, Wingardium Leviosa, Descendo, Mobiliarbus, Lapifors, Anteoculatia
OPIS POSTACI: Panna Addyson Clemen urodziła się w małej wsi, ale za to w bardzo kochającej rodzinie, w której małej dziewczynce niczego nie brakowało. Jej matka, mugolka pogodziła się z myślą, że jej mąż i dzieci są czarodziejami i nigdy nie robiła im z tego powodu wyrzutów. Ojciec zaś starał się jak najlepiej wytłumaczyć swoim pociechom, że nigdy nie powinno nadużywać się czarów, a już na pewno nie w obecności mugoli. Szatynka największe problemy miała ze swoim starszym bratem, który dokuczał jej na każdym kroku, ciągnął za włosy i opowiadał straszne historię, przez które dziewczynka chowała się pod pościelą i płakała. Przez niego panicznie boi się kotów, na widok których zamiera w miejscu i oblewają ją zimne poty. W wyglądzie Addyson nie można dopatrzeć się niczego niezwykłego. Problem polega jedynie w jej wzroście. Mierzy niecałe metr pięćdziesiąt i często nie jest traktowana poważnie (w końcu kto może brać na serio dziewczynę z szóstego roku, która wzrostem przypomina pierwszoroczniaka?) Wbrew pozorom jest to zwykła nastolatka, o ładnych, piwnych oczach i czarnych, sięgających łopatek włosach z kilkoma piegami na nosie i policzkach. Jej policzki prawie zawsze są zaczerwienione, jakby sługo stała na mrozie w zimowy dzień.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t368-cudowronka-addyson#531 http://mortis.forumpolish.com/t402-kronika-addyson#755 http://mortis.forumpolish.com/t369-skrytka-300#532
PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  Nie 08 Maj 2016, 18:24

Zajrzała do jego notatek i delikatnie się uśmiechnęła. Te rysunki były takie… UROCZE! Cały Ururu był UROCZY!
Notatki Puchonki wyglądały zupełnie inaczej. Jej prace zawsze były zapisane równym, wyraźnym pismem i nie można się było doszukać żadnych, zbędnych rysunków, chyba, że były to notatki z zielarstwa, kiedy to musiała sporządzić rysunek podglądowy wybranych roślin. Z reguły trzymała się z dala od rysowania i malowania.
Chłopak zaimponował jej wiedzą na temat pająków. Addyson nigdy nie ciągnęło do pajęczaków i nigdy nie czytała na ich temat… Czy Ururu w końcu oddał książkę, którą mu dała?
Podniosła w końcu z ziemi swoje pióro i już miała zamiar zabrać się ponownie za wykonywanie dalszej części pracy domowej, gdy na lotkach swego pióra ujrzała żółtego pająka. Wyglądał uroczo! Jak mała, ruszająca się cytrynka*!
- A ten? – zapytała zaciekawiona, podsuwając pióro w kierunku Marqueza.



„Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś.
W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał."
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  Nie 08 Maj 2016, 18:25

Nie przejął się jej zerkaniem na swoje szalone notatki. Co innego z pająkiem.
- Misumena vatia - westchnął z przejęciem wpatrując się błyszczącymi oczkami w stawonoga. - Jaki piękny okaz. Jego nazwa pochodzi od słowa znienawidzony, ale nie znalazłam nigdzie informacji wyjaśniającej to. Może to przez to, że osobniki żółte i białe są takie ładne, dlatego reszta go nienawidzi przez ten niesamowity wygląd. Addyson... mam pytanie. Czy to prawda, że jedna kobieta może znienawidzić drugą tylko dlatego, że uzna ją za ładniejszą od siebie?
Rzucił jej krótkie spojrzenie wracając jednak do pajączka, który odważył się pospacerować po piórku.
Po tym, jak zadał Addyson to pytanie, przypomniało mu się cała masa innych. Uśmiechnął się sam do siebie. W końcu ma kogoś, kto na nie odpowie. Ale teraz chyba mieli pisać pracę, czyż nie?
- Może... wróćmy do pisania - mruknął, aczkolwiek odchodziła mu trochę na to chęć. Wolał sobie porozmawiać ze swoją koleżanką.
avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Jawor; Włos jednorożca; 10,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Finite, Flippendo Duo, Fumos, Riddiculus, Drętwota, Anatisquack, Calvorio, Accio, Alohomora, Bombarda, Glacius, Wingardium Leviosa, Descendo, Mobiliarbus, Lapifors, Anteoculatia
OPIS POSTACI: Panna Addyson Clemen urodziła się w małej wsi, ale za to w bardzo kochającej rodzinie, w której małej dziewczynce niczego nie brakowało. Jej matka, mugolka pogodziła się z myślą, że jej mąż i dzieci są czarodziejami i nigdy nie robiła im z tego powodu wyrzutów. Ojciec zaś starał się jak najlepiej wytłumaczyć swoim pociechom, że nigdy nie powinno nadużywać się czarów, a już na pewno nie w obecności mugoli. Szatynka największe problemy miała ze swoim starszym bratem, który dokuczał jej na każdym kroku, ciągnął za włosy i opowiadał straszne historię, przez które dziewczynka chowała się pod pościelą i płakała. Przez niego panicznie boi się kotów, na widok których zamiera w miejscu i oblewają ją zimne poty. W wyglądzie Addyson nie można dopatrzeć się niczego niezwykłego. Problem polega jedynie w jej wzroście. Mierzy niecałe metr pięćdziesiąt i często nie jest traktowana poważnie (w końcu kto może brać na serio dziewczynę z szóstego roku, która wzrostem przypomina pierwszoroczniaka?) Wbrew pozorom jest to zwykła nastolatka, o ładnych, piwnych oczach i czarnych, sięgających łopatek włosach z kilkoma piegami na nosie i policzkach. Jej policzki prawie zawsze są zaczerwienione, jakby sługo stała na mrozie w zimowy dzień.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t368-cudowronka-addyson#531 http://mortis.forumpolish.com/t402-kronika-addyson#755 http://mortis.forumpolish.com/t369-skrytka-300#532
PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  Nie 08 Maj 2016, 18:51

Tylko raz spojrzała na chłopaka, kiedy ten wpatrywał się w pajączka, przechadzającego się po jej zdecydowanie już wysłużonym, gęsim piórze.
- Faktycznie… Jest bardzo ładny… – potwierdziła skinięciem głowy i przyłożyła pióro do ziemi, aby pajączek, mógł bezpiecznie odejść w swoją stronę. Niestety Clemen nie miała na tyle odwagi, żeby dotknął pajęczaka, więc, żeby zmusić stworzonko do zejścia z pióra, musiała delikatnie dmuchnąć w lotki.
- Eeee… – zająkała się słysząc tak nagle zadane pytanie. To, aż dziwne, że Ururu potrafił rozmawiać na temat pająków, a sekundę później mówić o czymś kompletnie innym. - Oczywiście, że jest taka możliwość… To znaczy… Tak mi się wydaje… – wzruszyła lekko ramionami, przenosząc zakłopotany wzrok na kartkę papieru. - Dlaczego pytasz?
Przygryzła dolną wargę i ponownie zgarnęła swoją księgę na kolana.
- Sposób przyrządzenia eliksiru: Odłóż róg dwurożca w ciepłe, zacienione miejsce na dziesięć dni. Dopiero po tym czasie możesz zacząć robić eliksir szczęścia. Do kociołka wrzuć róg jednorożca i skrop go trzema kroplami krwi salamandry. Po upłynięciu trzydziestu minut, zalej wszystko trzema miarkami lodowatej wody i podgrzej wywar do temperatury wrzenia. Gdy eliksir zacznie dymić na niebiesko dodaj żabki skrzek i zamieszaj wszystko dwa razy w lewo i dwa razy w prawo. Rozkrusz przygotowany wcześniej róg dwurożca i dodaj go do kociołka wraz ze ślazem i intensywnie wymieszaj, aż wywar zmieni kolor z brązowego na pomarańczowy. Ostudź kociołek do temperatury pokojowej i w międzyczasie w innym pojemniku wymieszaj śledzionę nietoperza ze smoczą wątrobą i odstaw naczynie w chłodne miejsce. Po godzinie ponownie zagotuj eliksir, dodaj przygotowaną mieszankę i odczekaj, aż zawartość kociołka przybierze złoty kolor. Przelej wywar do fiolki i odczekaj sześć miesięcy. – wyrecytowała i zaczęła notować najważniejsze rzeczy – czyli wszystko.



„Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś.
W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał."
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  Nie 08 Maj 2016, 19:09

Wysłuchał uważnie jej... niezbyt składnej wypowiedzi. Średnio go zadowoliła, aczkolwiek odpowiedź uzyskał.
- Przez te pająki przypomniałem sobie, że kiedyś się spotkałem z tym stwierdzeniem w jakiejś książce, ale nie mogłem w to uwierzyć, a pomyślałem sobie, że pewnie znasz odpowiedź - uśmiechnął się szeroko. - Nie chciałbym zadawać więcej pytań, nim skończymy pisać - postanowił.
Niestety w jego głowie nastąpił wybuch wulkanu pytań. Ale widział jej reakcję. Wolała pisać o eliksirach niż gadać o pierdołach.
Z lekką niechęcią zanotował sposób przyrządzania eliksiru. Jego wykonanie nie wydawało się trudne. Chętnie by sobie uwarzył coś takiego. Poza tym bardzo był ciekawy, jak właściwie taka miksturka działa. I czy gdyby nie wyszło to czy przynosiłaby pecha. Uśmiechnął się aż sam do siebie.
- Addyson! - przypomniało mu się coś ważnego. - Muszę wiedzieć kiedy masz urodziny!
Są w końcu kolegami, ale on tak mało o niej wie. Chętnie by też spytał o jej rodzinę, lecz uznał to za zbyt bezpośrednie pytanie. Poza tym bał się, że ona spyta o jego...
avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Jawor; Włos jednorożca; 10,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Finite, Flippendo Duo, Fumos, Riddiculus, Drętwota, Anatisquack, Calvorio, Accio, Alohomora, Bombarda, Glacius, Wingardium Leviosa, Descendo, Mobiliarbus, Lapifors, Anteoculatia
OPIS POSTACI: Panna Addyson Clemen urodziła się w małej wsi, ale za to w bardzo kochającej rodzinie, w której małej dziewczynce niczego nie brakowało. Jej matka, mugolka pogodziła się z myślą, że jej mąż i dzieci są czarodziejami i nigdy nie robiła im z tego powodu wyrzutów. Ojciec zaś starał się jak najlepiej wytłumaczyć swoim pociechom, że nigdy nie powinno nadużywać się czarów, a już na pewno nie w obecności mugoli. Szatynka największe problemy miała ze swoim starszym bratem, który dokuczał jej na każdym kroku, ciągnął za włosy i opowiadał straszne historię, przez które dziewczynka chowała się pod pościelą i płakała. Przez niego panicznie boi się kotów, na widok których zamiera w miejscu i oblewają ją zimne poty. W wyglądzie Addyson nie można dopatrzeć się niczego niezwykłego. Problem polega jedynie w jej wzroście. Mierzy niecałe metr pięćdziesiąt i często nie jest traktowana poważnie (w końcu kto może brać na serio dziewczynę z szóstego roku, która wzrostem przypomina pierwszoroczniaka?) Wbrew pozorom jest to zwykła nastolatka, o ładnych, piwnych oczach i czarnych, sięgających łopatek włosach z kilkoma piegami na nosie i policzkach. Jej policzki prawie zawsze są zaczerwienione, jakby sługo stała na mrozie w zimowy dzień.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t368-cudowronka-addyson#531 http://mortis.forumpolish.com/t402-kronika-addyson#755 http://mortis.forumpolish.com/t369-skrytka-300#532
PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  Pon 09 Maj 2016, 19:21

- No wiesz… Wydaje mi się, że to jest całkiem możliwe… Wystarczy, że jedna z kobiet będzie miała mniejszą samoocenę, a wtedy każda inna kobieta będzie dla niej wrogiem. – wytłumaczyła spokojnie, zastanawiając się nad każdym swoim słowem. Chciała, żeby Marquez ją zrozumiał, ale nie była pewna, czy jej się udało przekazać dobrze wiadomości.
Addyson długo się zastanawiała dlaczego postanowiła uczyć się z Ururu. Równie dobrze mogła odrobić to zadanie samemu. Wtedy na sto procent zrobiłaby to o wiele szybciej.
Szalę przeważył chyba fakt, że chciała spędzić czas z młodszym Ślizgonem, a nie potrafiła znaleźć lepszej wymówki.
Drgnęła lekko (ZNOWU!) gdy Ururu przerwał jej odrobienie pracy domowej. Jak tak dalej pójdzie, to Puchonka nabawi się nerwicy, albo umrze na zawał.
- Eeeee… – zająknęła się, zaciskając usta w wąską linię. Dziwne, że Ururu miał takie wyczucie, że zapytał o jej urodziny, akurat dzień przed nimi. - Jutro. – wyznała, wzruszając lekko ramionami. Nie miała problemów ze swoim wzrokiem, ale fakt, że staje się już dorosłym czarodziejem, wcale się jej nie podobał. - A ty? – zapytała szybko, żeby również dowiedzieć się czegoś nowego na temat Ślizgona.



„Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś.
W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał."
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  Pon 09 Maj 2016, 20:05

Pokiwał głową łapiąc o co chodzi. A przynajmniej tak mu się wydawało. Nie do końca to rozumiał, ale teraz nie miał czasu na zagłębianie się w temat. Zaczął konstruować pierwsze zdania o miksturze szczęścia. Mimowolnie wyobrażał ją sobie jako ciecz pełną pająków... może nawet złotych, o. Może te bąbelki na powierzchni to tak na prawdę pająki były?
Uważnie obserwował jej twarz. Zacisnęła usta. Odpowiedziała bez emocji. Zanotował w notesiku jutrzejszą datę.
- Dwudziestego drugiego lipca - odpowiedział. Przypomniał sobie swoje niedawno wymyślone marzenie. Chciałby wyprawić niewielkie przyjęcie urodzinowe, na które zaprosiłby Mistrza J.Lo, Fletchera i Addyson... ale pewnie mu się nie uda. Nawet gdyby ciotka się zgodziła, kto by chciał go odwiedzić. Ururu po raz pierwszy odczuł egzystencjalny smutek posiadania tylko niepewnych znajomych.
- Masz rodzeństwo? - spytał po chwili. Kreślenie literek szło mu wyjątkowo mozolnie, poza tym szkoda, żeby czas spędzony z Addyson się zmarnował.
avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Jawor; Włos jednorożca; 10,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Finite, Flippendo Duo, Fumos, Riddiculus, Drętwota, Anatisquack, Calvorio, Accio, Alohomora, Bombarda, Glacius, Wingardium Leviosa, Descendo, Mobiliarbus, Lapifors, Anteoculatia
OPIS POSTACI: Panna Addyson Clemen urodziła się w małej wsi, ale za to w bardzo kochającej rodzinie, w której małej dziewczynce niczego nie brakowało. Jej matka, mugolka pogodziła się z myślą, że jej mąż i dzieci są czarodziejami i nigdy nie robiła im z tego powodu wyrzutów. Ojciec zaś starał się jak najlepiej wytłumaczyć swoim pociechom, że nigdy nie powinno nadużywać się czarów, a już na pewno nie w obecności mugoli. Szatynka największe problemy miała ze swoim starszym bratem, który dokuczał jej na każdym kroku, ciągnął za włosy i opowiadał straszne historię, przez które dziewczynka chowała się pod pościelą i płakała. Przez niego panicznie boi się kotów, na widok których zamiera w miejscu i oblewają ją zimne poty. W wyglądzie Addyson nie można dopatrzeć się niczego niezwykłego. Problem polega jedynie w jej wzroście. Mierzy niecałe metr pięćdziesiąt i często nie jest traktowana poważnie (w końcu kto może brać na serio dziewczynę z szóstego roku, która wzrostem przypomina pierwszoroczniaka?) Wbrew pozorom jest to zwykła nastolatka, o ładnych, piwnych oczach i czarnych, sięgających łopatek włosach z kilkoma piegami na nosie i policzkach. Jej policzki prawie zawsze są zaczerwienione, jakby sługo stała na mrozie w zimowy dzień.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t368-cudowronka-addyson#531 http://mortis.forumpolish.com/t402-kronika-addyson#755 http://mortis.forumpolish.com/t369-skrytka-300#532
PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  Wto 10 Maj 2016, 14:15

Z torby wyciągnęła swój pamiętnik, w którym notowała wszystkie ważne dla niej informacje i maczając pióro w kałamarzu, zapisała sobie datę, urodzin Marqueza i… czy dobrze widziała, że nieświadomie, przy jego imieniu nabazgrała małe serduszko? Pospieszenie zatrzasnęła zeszyt, wrzucając go z powrotem do czeluści jej torby.
- Oh… W wakacje! Wybierasz się gdzieś? Wyślę ci życzenia, ale… oh… Nie wiem gdzie… – przygryzła lekko dolną wargę w wyraźnym zakłopotaniu.
Na samo wspomnienie o jej uprzykrzającym jej życie bracie, na jej ustach pojawił się lekki grymas. Znienawidzone rodzeństwo zawsze utrudniało jej codzienne funkcjonowanie.
Nawet nie dał jej spokoju, kiedy Puchonka rozpoczęła naukę w Hogwarcie.
- Mam starszego brata. – kiwnęła lekko głową. - A… – urwała, szybko stwierdzając, że kolejne pytanie, typu: „A ty?” byłoby kompletnie bezsensowne i mało kreatywne.
- Skąd się wzięła twoja fascynacja na punkcie pająków? – wybrnęła łatwo, zaciekawiona odrywając wzrok na pergaminu i wlepiając swoje spojrzenie wprost na twarz Ururu.
Boże, jakie te loczki były śliczne!



„Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś.
W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał."
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  Wto 10 Maj 2016, 14:45

Ururu lubił wakacje tylko z jednego powodu - mógł całkowicie oddać się nauce niemagicznych dziedzin. Ciotka mu czasami podsyłała jakieś książki, ale to było niczym w porównaniu do biblioteki, w której spędzał całe lato.
- Nigdzie poza Londyn - odpowiedział krótko. Ciotka pewnie zabierze go do teatru, może znowu na jakieś przyjęcie. A poza granice kraju średnio mógł wyjeżdżać, lecz nie chciał się w to zagłębiać. - Wyślij do londyńskiego Hotelu Van Buren, apartament numer 5 - uśmiechnął się. DOSTANIE ŻYCZENIA. :żaba::dance:
A może jednak zaprosi ją...
Spróbował sobie wyobrazić brata Addyson, ale nie mógł. Mógł być wzrostu zbliżonego do niego, kolor włosów mieć jak Puchonka... Obcięte, czy sięgające za uszy? Był poważnym nudziarzem, czy wyluzowanym sebkiem? Może kiedyś się zastanowi nad tym dłużej...
- Lubię je odkąd tylko pamiętam - odpowiedział, a oczy mu zabłysły jak zawsze, kiedy była mowa o pająkach. Bądź czymś naukowym. - Są takie spokojne i całe dnie wiszą sobie na pajęczynkach... ale czasami potrafią niczym zawodowi biegacze przebiec całe pomieszczenie w kilka sekund. Podoba mi się ich różnorodność. Niektóre są maleńkie, a inne olbrzymie. Niektóre mają chude nóżki i małe ciałko, u innych głowotułów jest większy w stosunku do kończyn... - przerwał. Coś mu się przypomniało. Eliksiry, no tak. - Czy... moglibyśmy zanotować sobie informacje o eliksirach i zamiast pisania całych prac od razu... porozmawiać trochę ze sobą? - spytał nieco nieśmiało, jak na siebie i posłał dziewczynie ciepły uśmiech. Trochę mu dziwnie, że wolał spędzać z kimś czas niż poznawać niesamowicie ciekawe rzeczy. No ale tak to jest, jak słonko świeci, a ptaszki śpiewają.
avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Jawor; Włos jednorożca; 10,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Finite, Flippendo Duo, Fumos, Riddiculus, Drętwota, Anatisquack, Calvorio, Accio, Alohomora, Bombarda, Glacius, Wingardium Leviosa, Descendo, Mobiliarbus, Lapifors, Anteoculatia
OPIS POSTACI: Panna Addyson Clemen urodziła się w małej wsi, ale za to w bardzo kochającej rodzinie, w której małej dziewczynce niczego nie brakowało. Jej matka, mugolka pogodziła się z myślą, że jej mąż i dzieci są czarodziejami i nigdy nie robiła im z tego powodu wyrzutów. Ojciec zaś starał się jak najlepiej wytłumaczyć swoim pociechom, że nigdy nie powinno nadużywać się czarów, a już na pewno nie w obecności mugoli. Szatynka największe problemy miała ze swoim starszym bratem, który dokuczał jej na każdym kroku, ciągnął za włosy i opowiadał straszne historię, przez które dziewczynka chowała się pod pościelą i płakała. Przez niego panicznie boi się kotów, na widok których zamiera w miejscu i oblewają ją zimne poty. W wyglądzie Addyson nie można dopatrzeć się niczego niezwykłego. Problem polega jedynie w jej wzroście. Mierzy niecałe metr pięćdziesiąt i często nie jest traktowana poważnie (w końcu kto może brać na serio dziewczynę z szóstego roku, która wzrostem przypomina pierwszoroczniaka?) Wbrew pozorom jest to zwykła nastolatka, o ładnych, piwnych oczach i czarnych, sięgających łopatek włosach z kilkoma piegami na nosie i policzkach. Jej policzki prawie zawsze są zaczerwienione, jakby sługo stała na mrozie w zimowy dzień.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t368-cudowronka-addyson#531 http://mortis.forumpolish.com/t402-kronika-addyson#755 http://mortis.forumpolish.com/t369-skrytka-300#532
PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  Wto 10 Maj 2016, 18:15

Powtórnie sięgnęła po swój notes, zapisując pospiesznie adres Ururu, na który mogła wysłać życzenia i prezent urodzinowy. Szybko odłożyła zeszyt z powrotem do torby, nie chcąc wygłupić się jeszcze bardziej i nabazgrać tam jeszcze więcej serduszek.
Ale byłby wstyd, gdyby ktokolwiek oprócz niej zajrzałby do środka, a ona jak głupia nastolatka rysowałaby serduszka  obok imienia Ururu. Wstyd, wstyd i jeszcze raz: WSTYD! Puchonka nie wiedziałaby jak ma się z tego wybronić.
- Nie jest to nudne? W sensie… Takie wpatrywanie się w pająki, które tylko czyhają na swoją ofiarę, zawieszone na pajęczynie? – zaśmiała się cicho, a po jej plecach przebiegły dreszcze, na samo wyobrażenie sobie jakiegoś dużego pająka. Sama Addyson była nizutka jak na VI rok, bo wzrostem wyglądała na pierwszoroczniaka, więc większe zwierzęta wywoływały u niej obrzydzenie.
Małe jest piękne.
Mimowolnie, po raz kolejny oblała się rumieńcem. Ururu chciał pogadać z nią? Dlaczego? Do tej pory ćwiczyli jedynie proste zaklęcia lub tak jak dzisiaj odrabiali pracę domową. Nigdy nie rozmawiali. Czy Addyson w ogóle potrafiła rozmawiać na luźne, nie związane ze szkołą tematy?
Speszona odwróciła wzrok od uśmiechniętej twarzy Ślizgona, aby wlepić spojrzenie w pióro, nerwowo obracane w palcach.
- Tak jasne… Jeśli chcesz…



„Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś.
W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał."
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  Wto 10 Maj 2016, 19:05

Ururu podświadomie dodawał punkty relacji osobom, które również posiadały wszelkie osobiste notatniki. Czy to pamiętniki, czy tylko kalendarze - odbierał to jako znak posiadania w sobie więcej, niż można zmieścić w człowieku.
- Jak byłem mały to trącałem je patykami albo nawet palcami - wyszczerzył się. - Lubię też o nich czytać, ale takie patrzenie... To jest bardzo nieracjonalne i tylko marnuję czas, ale bardzo lubię to robić. Są piękne.
Właściwie nigdy nie dostrzegał tego w tym kontekście. W końcu nikt o to nie pytał... Ale przyznanie przed samym sobą, że robił tak niepotrzebną czynność jak oglądanie nieruszających się zwierząt zabolało. Ururu nigdy nie zastanawiał nad celem swoich działań, poza tym był bardzo impulsywny.
-[b] Najprzyjemniejsze jest oglądanie, jak pochłaniają swoją ofiarę... albo plotą pajęczynę
- dodał rozmarzony. Czy to było marnowaniem czasy, czy nie, nie miał zamiaru nigdy tego zaprzestać. - Kiedy tylko widzę, że rozpoczyna się budowa tego cuda, nie mogę oprzeć się, żeby nie obejrzeć tego spektaklu do końca - westchnął.
Rurek mógł być odbierany, i za takiego miał sam siebie, jako osoba kierująca się w życiu tylko logiką, lecz miał w sobie duszę myśliciela. Nie zdawał sobie z tego sprawy, chociaż dość często snuł myśli całkowicie niezgodne z logiką. Cały czas miał ambiwalentny stosunek do magii: czasami uznawał ją za racjonalną dziedzinę, a czasem za tanie sztuczki, które tylko burzyły porządek jego świata.
Świat Ururu. Dużo by pisać.
- Ale to zależy też, czy ty chcesz - uśmiechnął się promiennie. - To teraz Amortencja? - ochoczo złapał za pióro. Im szybciej zanotuje potrzebne rzeczy, tym szybciej przejdą do części socjalnej.
- ...interesujące - skomentował na głos swoje myśli. Chciał ROZMAWIAĆ z drugim człowiekiem.
avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Jawor; Włos jednorożca; 10,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Finite, Flippendo Duo, Fumos, Riddiculus, Drętwota, Anatisquack, Calvorio, Accio, Alohomora, Bombarda, Glacius, Wingardium Leviosa, Descendo, Mobiliarbus, Lapifors, Anteoculatia
OPIS POSTACI: Panna Addyson Clemen urodziła się w małej wsi, ale za to w bardzo kochającej rodzinie, w której małej dziewczynce niczego nie brakowało. Jej matka, mugolka pogodziła się z myślą, że jej mąż i dzieci są czarodziejami i nigdy nie robiła im z tego powodu wyrzutów. Ojciec zaś starał się jak najlepiej wytłumaczyć swoim pociechom, że nigdy nie powinno nadużywać się czarów, a już na pewno nie w obecności mugoli. Szatynka największe problemy miała ze swoim starszym bratem, który dokuczał jej na każdym kroku, ciągnął za włosy i opowiadał straszne historię, przez które dziewczynka chowała się pod pościelą i płakała. Przez niego panicznie boi się kotów, na widok których zamiera w miejscu i oblewają ją zimne poty. W wyglądzie Addyson nie można dopatrzeć się niczego niezwykłego. Problem polega jedynie w jej wzroście. Mierzy niecałe metr pięćdziesiąt i często nie jest traktowana poważnie (w końcu kto może brać na serio dziewczynę z szóstego roku, która wzrostem przypomina pierwszoroczniaka?) Wbrew pozorom jest to zwykła nastolatka, o ładnych, piwnych oczach i czarnych, sięgających łopatek włosach z kilkoma piegami na nosie i policzkach. Jej policzki prawie zawsze są zaczerwienione, jakby sługo stała na mrozie w zimowy dzień.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t368-cudowronka-addyson#531 http://mortis.forumpolish.com/t402-kronika-addyson#755 http://mortis.forumpolish.com/t369-skrytka-300#532
PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  Wto 10 Maj 2016, 20:20

Addyson lubiła mieć wszystko spisane. Bała się, że może o czymś zapomnieć, nawet jeśli było to coś banalnego. Pamiętała jak któregoś dnia jej pamiętnik został skradziony przez jej brata. Przez dwa miesiące wyśmiewał się z jej opisywanych historii, z którymi z nikim innym się nie dzieliła.
- A propo czytania… Oddałeś tą książkę, którą ci pożyczyłam? – głupio się czuła, ponownie przypominając mu o książce o pająkach, którą znalazła w szkolnej bibliotece, jakiś czas temu. Nie chciała jednak zostać na lodzie z nieoddaną książką.
- Hmmm…? Co jest takie interesujące? – zapytała, nie do końca wiedząc o co chłopakowi chodzi.
Zaraz jednak wróciła do książki, którą otworzyła już na odpowiedniej stronie.
- Amortencja to najsilniejszy eliksir miłosny na świecie. Nie wzbudza prawdziwej miłości, powoduje jedynie silne zadurzenie albo obsesję. Jego składnikami są: syrop z ciemiernika, 5 czułek szczuroszczeta, pijawka, lawenda, mięta pieprzowa, woda miodowa i fiolka krwi salamandry. – poczekała, aż chłopak wszystko zanotuje… a raczej narysuje i dopiero, gdy doszedł do ostatniego składnika zaczęła dyktować dalej. Z tego powodu, że ona zdecydowała się na zwykłe pisanie, szło jej o wiele szybciej, ponieważ nie musiała bawić się w żadne obrazki, które z reguły zajmowały nieco więcej czasu. - Sposób przygotowania: Do szklanki nalej piętnaście kropel wody miodowej oraz osiem kropel krwi salamandry. Dodaj posiekaną, suszoną lawendę i poczekaj, aż składniki przybiorą różowy odcień (około 15 minut). Zagotuj wodę, a następnie wlej do kociołka piętnaście kropel wody miodowej. Wlej wcześniej przygotowany roztwór i wymieszaj sześć razy w prawo oraz dwa w lewo. Przekrojone na pół pijawki i pięć czułek szczuroszczeta dodaj do kociołka i doprowadź mieszaninę do wrzenia. Po dziesięciu minutach dodaj świeże listki mięty pieprzowej. Po skropieniu wywaru pięcioma kroplami syropu z ciemiernika powinieneś odczuć zapach, który kojarzy cię się z rzeczami, które bardzo lubisz i są dla ciebie najprzyjemniejsze. – kończąc, zachichotała cicho. Ciekawe jaki ona poczułaby zapach?



„Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś.
W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał."
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  Wto 10 Maj 2016, 20:34

Uśmiechnął się tylko na jej pytanie. Jakoś nie chciało mu się odpowiadać, że jeszcze nie. Jutro pójdzie. Albo coś.
- ...nic - odpowiedział krótko nie chcąc zagłębiać się w temat... znowu. Wiedział, że czasami mówił na głos to co myśli. Chyba mu to zaczęło przeszkadzać.
Rozmyślał nad tym kreśląc słowa i znaki o kolejnym eliksirze. Wbrew pozorom te rysunki były faktycznie ułatwieniem, bo składały się z tylko kilku linii... niektóre były naprawdę niezrozumiałe dla innych. Na przykład fiolka krwi salamandry była tylko kółkiem z literką s.
Zanotował z niebywałym tempem sposób przyrządzania.
- Nie rozumiem, czemu te eliksiry uchodzą za trudne. Ten chętnie bym uwarzył, bo nie trzeba długo czekać na jego skuteczność i przetestowanie go jest łatwe... przynajmniej w porównaniu do Wywaru Żywej Śmierci.
Ale na dobrą sprawę nie musiał tego porównywać. Ile to przetestować miksturę na jakimś pierwszaku?
- Hm, pająki nie mają zapachu - zaśmiał się po chwili "głębszej" refleksji.
avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Jawor; Włos jednorożca; 10,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Finite, Flippendo Duo, Fumos, Riddiculus, Drętwota, Anatisquack, Calvorio, Accio, Alohomora, Bombarda, Glacius, Wingardium Leviosa, Descendo, Mobiliarbus, Lapifors, Anteoculatia
OPIS POSTACI: Panna Addyson Clemen urodziła się w małej wsi, ale za to w bardzo kochającej rodzinie, w której małej dziewczynce niczego nie brakowało. Jej matka, mugolka pogodziła się z myślą, że jej mąż i dzieci są czarodziejami i nigdy nie robiła im z tego powodu wyrzutów. Ojciec zaś starał się jak najlepiej wytłumaczyć swoim pociechom, że nigdy nie powinno nadużywać się czarów, a już na pewno nie w obecności mugoli. Szatynka największe problemy miała ze swoim starszym bratem, który dokuczał jej na każdym kroku, ciągnął za włosy i opowiadał straszne historię, przez które dziewczynka chowała się pod pościelą i płakała. Przez niego panicznie boi się kotów, na widok których zamiera w miejscu i oblewają ją zimne poty. W wyglądzie Addyson nie można dopatrzeć się niczego niezwykłego. Problem polega jedynie w jej wzroście. Mierzy niecałe metr pięćdziesiąt i często nie jest traktowana poważnie (w końcu kto może brać na serio dziewczynę z szóstego roku, która wzrostem przypomina pierwszoroczniaka?) Wbrew pozorom jest to zwykła nastolatka, o ładnych, piwnych oczach i czarnych, sięgających łopatek włosach z kilkoma piegami na nosie i policzkach. Jej policzki prawie zawsze są zaczerwienione, jakby sługo stała na mrozie w zimowy dzień.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t368-cudowronka-addyson#531 http://mortis.forumpolish.com/t402-kronika-addyson#755 http://mortis.forumpolish.com/t369-skrytka-300#532
PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  Sro 11 Maj 2016, 19:39

Westchnęła cicho, widząc uśmiech Ururu. Czyli nie oddał. Czuła w kościach, że pod koniec roku szkolnego będzie biegała za Ururu na każdym kroku przypominając mu o oddaniu książki. No, bo jak to tak?
- Może i uwarzenie tego eliksiru nie jest zbyt trudne, ale chyba nie odważyłabym się, żeby podać komuś Amortencję bez jego zgody. – wyznała, a widząc, że Ururu skończył już notować, wróciła do ponownego wertowania książki. Został im ostatni wywar do spisania. Aż szkoda, że skończyli tak szybko. Czy to oznaczało, że rozejdą się do swoich dormitorium?
Szkoda.
- Mój brat zawsze mnie straszył, że jak będę niegrzeczna, to wleje mi do soku dyniowego Wywar Żywej Śmierci. Nie piłam tego soku w domu do momentu, kiedy przeczytałam, że tak naprawdę ten eliksir nie powoduje śmierci, ale omdlenia, które wyglądają jak śmierć. No i jest to eliksir trudny, więc wątpię, żeby mu się udało. – wzruszyła ramionami, uśmiechając się lekko.
- Skończyłeś? Mogę czytać dalej? – zapytała, zaglądając do notatek Marqueza.



„Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś.
W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał."
avatar
Ścigający Srebrnych Wiwern, Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, elastyczna, włos z głowy wili, sosna
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Finite, Enervate, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Diffindo, Verdimilious, Alohomora, Avifors, Mimble Wimble, Confunduf, Aquamenti || Łatwe: Trucido, Repleo, Multifors, Aranaea || Trudne: Aranaea Language, Verum de scriptis
OPIS POSTACI: Ururu jest chłopcem przeciętnej budowy. Ani specjalnie chudy, ale pulchnym też go nie można nazwać. Mięśni również nie ma specjalnie zarysowanych... Po prostu taki średni. Wzrostu metr sześćdziesiat dziewięć i pół. Włoski całkiem grube, lecz szorstkie. Mają odcień... szarawy. Czy to farba? Czy tak kończy się niepotrzebny stres w zbyt młodym wieku? Obcięte niezbyt krótko, puszyste. Twarzyczka jego nieco okrąglutka, nie widać na niej typowo męskich kształtów. Taki sobie chłopczyna. Przenikliwe spojrzenie oczek w kolorze miodowo-bursztynowym, lekko zadarty nosek i... szeroki uśmiech, który nie znika prawie nigdy. Ubrany w pełny mundurek Ślizgona z idealnie zawiązanym krawatem. Nawet naukowiec musi być elegancki. Czasami nosi gogle na głowie, zazwyczaj zapomina, że je ma, dlatego na jego oczach występują stosunkowo rzadko...

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t479-ptak-ururu#1492 http://mortis.forumpolish.com/t487-notatnik-ururu http://mortis.forumpolish.com/t477-skrytka-nr-2000#1482
PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  Sro 11 Maj 2016, 20:29

Odda. Jutro. Na pewno.
Pewnie zapomni.
- Czemu nie? - spytał. - Przecież to naprawdę nie ma żadnego specjalnego efektu.
Silne zadurzenie albo obsesja - dla Rurka nie było to niczym wielkim. Sam często dostawał ataku fascynacji, z czego nawet zdawał sobie sprawę, więc...
Został im ostatni eliksir. A potem będę mogli POROZMAWIAĆ. Ururu poczuł w sobie jakiegoś stresa. Teraz miał w głowie wiele pytań, ale czy jak skończą, to będzie je dalej pamiętał?
Szybko otworzył więc notatnik i jak dziki zaczął spisywać słowa-klucze.
Inne kraje, ul. nauczyciel, postać historyczna, przyszłość, nauka, bezsens Hogwartu, rodzice*, stereotypy, technika, ul. sok
W trakcie spisywania tego wysłuchał jej opowieści i nawet się zaśmiał.
- Pewnie fajnie jest mieć brata... - zamyślił się. Ciekawe, czy gdyby miał rodzeństwo, to zostałoby z nim czy zniknęło z rodzicami. Właściwie nigdy specjalnie nie pragnął kontaktu z innymi, ale taki brat mógłby być fajny. Mgliście pamiętał swoje kuzynostwo, z którym musiał się bawić, kiedy jeszcze mieszkał w Hiszpanii. Często siedząc w Londynie nie mógł uwierzyć, że na prawdę istnieją tak słoneczne kraje, jak ten na Półwyspie Iberyjskim. Jego życie kiedyś było tak bardzo inne... A czy on się zmienił? Nie odczuwał specjalnej różnicy. Pojawiła się tylko jedna rzecz, o której myślenie sprawiało mu ból... i nic więcej.
- Proszę, możesz czytać - odpowiedział lekko nieobecnym głosem spoglądając w słońce. Zmrużył lekko oczy chcąc, aby ciepłe promienie opłynęły jego twarz. To nie było dokładnie to, co w Hiszpanii, ale w niektóre gorące dni niemalże poczuł stare dobre lata...
avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Jawor; Włos jednorożca; 10,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Finite, Flippendo Duo, Fumos, Riddiculus, Drętwota, Anatisquack, Calvorio, Accio, Alohomora, Bombarda, Glacius, Wingardium Leviosa, Descendo, Mobiliarbus, Lapifors, Anteoculatia
OPIS POSTACI: Panna Addyson Clemen urodziła się w małej wsi, ale za to w bardzo kochającej rodzinie, w której małej dziewczynce niczego nie brakowało. Jej matka, mugolka pogodziła się z myślą, że jej mąż i dzieci są czarodziejami i nigdy nie robiła im z tego powodu wyrzutów. Ojciec zaś starał się jak najlepiej wytłumaczyć swoim pociechom, że nigdy nie powinno nadużywać się czarów, a już na pewno nie w obecności mugoli. Szatynka największe problemy miała ze swoim starszym bratem, który dokuczał jej na każdym kroku, ciągnął za włosy i opowiadał straszne historię, przez które dziewczynka chowała się pod pościelą i płakała. Przez niego panicznie boi się kotów, na widok których zamiera w miejscu i oblewają ją zimne poty. W wyglądzie Addyson nie można dopatrzeć się niczego niezwykłego. Problem polega jedynie w jej wzroście. Mierzy niecałe metr pięćdziesiąt i często nie jest traktowana poważnie (w końcu kto może brać na serio dziewczynę z szóstego roku, która wzrostem przypomina pierwszoroczniaka?) Wbrew pozorom jest to zwykła nastolatka, o ładnych, piwnych oczach i czarnych, sięgających łopatek włosach z kilkoma piegami na nosie i policzkach. Jej policzki prawie zawsze są zaczerwienione, jakby sługo stała na mrozie w zimowy dzień.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t368-cudowronka-addyson#531 http://mortis.forumpolish.com/t402-kronika-addyson#755 http://mortis.forumpolish.com/t369-skrytka-300#532
PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  Czw 12 Maj 2016, 18:41

Jak ma zapomnieć, to niech sobie zapisze.
- Bądź, co bądź jest to mieszanie w czyiś uczuciach. Nie wydaje mi się to odpowiednie. Sama nie chciałabym być nieświadomie zakochana w kimś kogo nie darzę szczególnym uczuciem. To takie… niehumanitarne… – wytłumaczyła cicho, zapatrzona w kawałek pergaminu, którego zdążyła już zapełnić większością zadania domowego.
- Nie wiem czy tak fajnie… – wzruszyła ramionami, odchrząkując cicho. Starszy brat Addyson często się nad nią znęcał, opowiadał straszne historię na dobranoc i denerwował ją. Kochała go jednak, bo mimo wszystko był jej bratem. Zdarzały się dni, kiedy jako dzieci bawili się w ogrodzie, albo biegali wokół domu.
- Wywar Żywej Śmierci, to silny środek usypiający, powoduje omdlenia, które dla niedoświadczonego czarodzieja mogą wyglądać jak śmierć. Powoduje ją tylko w wypadku skrajnego przedawkowania. Nazwa substancji powstała od określenia działania wywaru. Składniki to: tujon, piołun, waleriana Sposób przyrządzenia: Zmieloną walerianę zalej dwoma miarkami świeżej, chłodnej wody. Mieszaj przez pięć minut i trzydzieści sekund, aż wywar zmieni swój kolor na fioletowy. Odstaw miksturę na trzydzieści minut w wilgotne miejsce. Po tym czasie zagotuj wodę i dodaj szare liście piołunu. Po piętnastu minutach stuknij o bok kociołka różdżką i energicznie wymieszaj wywar dziesięć razy w lewo. Na koniec dodaj sproszkowany tujon i odczekaj sześćdziesiąt minut, aż mikstura przybierze kolor czarny. – zakończyła, pospiesznie kreśląc słowa na kartce.
- Wbrew pozorom Wywar Żywej Śmierci jest łatwy do wykonania, bo ma tylko trzy składniki. Wystarczy jednak pomylić się, a można wyrządzić komuś naprawdę dużą krzywdę.  - mruknęła, nie przestając skupiać się na pracy domowej, którą miała zamiar jeszcze dzisiaj wysłać.



„Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś.
W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał."
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen  

Kiedy zadanie do napisania, a w głowie tylko pajączki || Marquez & Clemen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Myślodsiewnie :: Zakończone-
Skocz do: