Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel

Idź do strony : 1, 2  Next
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  Czw 12 Maj 2016, 15:20

MARZEC 1933

@VAKEL BUŁHAKOW | HOGWART | BIBLIOTEKA | ZAKĄTEK MIĘDZY REGAŁAMI
Było późne popołudnie, gdy młoda Krukonka stwierdziła, że ma ochotę na coś do poczytania. Wyszła z dormitorium i skierowała swoje kroki wprost do szkolnej biblioteki, w której miała zamiar odnaleźć lekturę, która by ją zainteresowała. Rozpuszczone, lekko niesforne włosy wpadały jej do oczu, więc zdecydowanym ruchem spięła je czarną spinką. Poprawiła sobie okulary i mrucząc coś pod nosem przyspieszyła. W końcu dotarła do celu, a tam czuła się jak w niebie. Kaylin musiała przyznać, że biblioteka była jej ulubionym miejscem w całym Hogwarcie.
Kroczyła wolno pomiędzy regałami, szukając księgi na wieczór. Nie trudno było się domyślić, że patrzyła tylko na opasłe tomy, w których opisane zostały najróżniejsze stworzenia magiczne, którymi dziewczę było zafascynowane. Palcem wodziła po ich grzbietach, a wzrokiem przesuwała po kolejnych tytułach. W końcu dostrzegła coś, co ją zainteresowało. Wzięła książkę i skierowała swoje kroki do stolika ukrytego za regałami. Z doświadczenia wiedziała, że nie ma tam tłoku i można spokojnie siedzieć i czytać. Bez zbędnego towarzystwa, a jak się można było domyślić, wolała być teraz sama. Usiadła na krześle, księgę położyła delikatnie na blacie i otworzyła ją na pierwszej stronie. Gdy zaczęła czytać przestała zwracać uwagę na otaczający ją świat.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  Czw 12 Maj 2016, 17:03

Vakel skończył właśnie swój kolejny korytarzowy obchód. Sytuacja w szkole odrobinę go szokowała, ale nie miał zamiaru jej opuścić, skoro z taką łatwością porzucił pracę w ministerstwie magii. Chociaż tego nie znosił, będzie włóczyć się bezcelowo po korytarzach jeszcze przez długi czas. Atmosfera niepokoju udzielała się uczniom aż za bardzo. Dlaczego jemu nie? Dlaczego on wciąż pozostawał bierny na docierające z kraju informacje?
Mocnym, zdecydowanym krokiem przekroczył próg biblioteki i lekkim skinieniem głowy przywitał się ze swoją współpracowniczką. Ta zaś, jak zawsze zresztą, zignorowała gest. Była przyzwyczajona do jego częstych wizyt, a że młody Bułhakow nie wzbudzał w niej żadnej sympatii - był po prostu ignorowany. Szybko przemieszczał się wzdłuż swojej ulubionej alejki, aż wreszcie ujrzał znane już dobrze oznaczenie Wróżenie, Trzecie Oko, Numerologia.
W oddali, w zakątku pomiędzy regałami, przy małym stoliczku dojrzał uczennicę, której jeszcze nie kojarzył. Najpewniej nie uczęszczała na żadne jego lekcje lub nie miał okazji ich poprowadzić. Przez sesje powtórkowe trochę godzin mu wypadło. Nie zdziwił by się jednak przy pierwszej opcji - zajęcia dodatkowe były przez leniów odtrącane z niesamowitą łatwością. Szczególnie te, w których pojawiały się cyferki.
Przejechał wzrokiem po ściśniętych na jednej półek grupie książek dotyczących niepokojących wizji i spróbował wyciągnąć jedną z nich, ale bibliotekarka ścisnęła je tak mocno, jakby nie chciała by ktokolwiek je wyciągnął. Albo trzymała w nich narkotyki, albo rozhisteryzowane dzieci zbyt często po nie sięgały, żeby usprawiedliwić swoje próby samobójcze. Raz, dwa, trzy i... cały rządek dość pokaźnych tomisk spadł na niezdarnego nauczyciela, który zaklął głośno, na moment zapominając o Kaylin.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  Czw 12 Maj 2016, 17:10

Zaczytana Kaylin byłaby łatwym celem dla kogoś, kto chciałby jej zrobić krzywdę. Wchodząc w świat księgi, którą miała przed sobą, dziewczyna przestała kontaktować i nic, co działo się wokół niej zdawało się do dziewczyny nie docierać. Poznawała nowe rodzaje magicznych stworzeń i wewnątrz wręcz piszczała z radości jak nie jeden fangirl na widok swojego bożyszcza. Na zewnątrz jednak była dalej opanowaną, spokojną Krukonką, której okulary zsunęły się na czubek nosa.
Dziewczyna nie zauważyła nawet, że przestała być w pomieszczeniu sama. Jej wzrok wodził po literkach z prędkością, która zaimponowałaby nie jednemu. Cóż, lata praktyki i codzienne czytanie robiły swoje. Zapewne dalej siedziałaby w swoim świecie, gdyby nie potężny huk, który za sobą usłyszała. Mimowolnie podskoczyła na krześle czując, jak serce zaczyna jej walić z przejęcia. Odwróciła się bardzo wolno chcąc znaleźć przyczynę hałasu.
Jej oczom ukazał się dorosły mężczyzna, którego ostatnio przedstawiono jako nowego nauczyciela Numerologii. Nie miała jeszcze okazji uczestniczyć w żadnej z jego lekcji, jednak spodziewać mogła się jednego - będzie tak samo, jak zawsze. Czyli do kitu. Jedną z niewielu wad Krukonki była właśnie Numerologia, która zdawała się być poza jej zasięgiem.
Dziewczę wpatrywało się przez chwilę w ukrytego pod księgami mężczyznę i dopiero wypowiedziane przez niego przekleństwo sprawiło, że się ocknęła.
- Nic się panu nie stało? - Zapytała podnosząc swój zacny zadek z krzesła i podchodząc do profesora, by sprawdzić, czy niczego sobie nie poobijał. Przekręciła głowę spoglądając na jego twarz i... Właściwie nic więcej nie zrobiła. Nie za bardzo wiedziała, jak reagować w takich sytuacjach. Podałaby mu rękę i pomogła wstać, ale czy jej wypadało? Po chwili wahania postanowiła jednak zaryzykować i wyciągnęła swoją delikatną, zdecydowanie zbyt bladą dłoń w jego kierunku.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  Czw 12 Maj 2016, 17:12

Vakel podrapał się po głowie. Czyżby pod siłą niedoczytanego przez rozmówczynię posta upadł na ziemię, zamiast po ludzku dostać książką w czerep? Nieistotne, nieistotne. Leżał więc bezwładnie na ziemi, odrobinę oszołomiony zaistniałą sytuacją, kiedy jego oczom ukazała się twarz uczennicy, która jeszcze przed chwilą czytała jakąś lekturę.
- Dziękuję. - powiedział z podejrzanym jak na niego spokojem. Nastrój biblioteki sprawiał, że temperament mężczyzny przygasał. Wstał o własnych siłach bez żadnego podpierania i otrzepał spodnie.
- Nic a nic. Jedynie czuję się nieco upokorzony.
Westchnął zbierając zawartość półki z podłogi. Wstydu którego najadł się pierwszego dnia pracy tak czy siak nie przebić miało nic... a przynajmniej tak mu się wydawało. Być może nie zdawał sobie nawet sprawy z tego do czynienia jakich debilizmów był zdolny.
- Przepraszam za hałas, za chwilkę stąd znikam. - zaczął powoli układać niepotrzebne materiały na pusty regał. W jego oczach dziewczyna tu pasowała. Do panującej dookoła ciszy. Do czytania w milczeniu, do zdobywania wiedzy. Mało, naprawdę mało ostało się w Hogwarcie takich uczniów. Nawet w gronie krukonów ciężko było o pracowitą młodzież, chociaż dom ten słynął z myślicieli, wynalazców, filozofów... W Rosji było inaczej. Tam nie było czasu na zabawę i psoty, tak popularne i podziwiane w angielskiej szkole.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  Czw 12 Maj 2016, 17:14

Krukonka jeszcze przez chwilę trzymała dłoń skierowaną w stronę mężczyzny, jednak gdy podniósł się z ziemi o własnych siłach cofnęła ją błyskawicznie. Zrozumiała, że nie powinna była się tak spoufalać i postanowiła zapamiętać lekcję na przyszłość. Prawdą bowiem było, że Kaylin miewała problemy z interakcją międzyludzką. Wiele zjawisk i zachowań wydawało jej się dziwnych, niepotrzebnych. Z drugiej strony, wpajano je jej już od małego, dlatego przestrzegała wszystkich, bez chociażby sekundy zawahania.
- Nie ma za co. - Odpowiedziała cicho, praktycznie niedosłyszalnie. Po chwili jednak zachichotała pod nosem, co mogło się wydać z jednej strony nie na miejscu, a z drugiej... Całkiem urocze.
- Zabawny pan jest. - Dodała podnosząc na niego wzrok i przez chwilę wpatrując się w jego twarz. Robiła to bez zastanowienia, a także z pewnego rodzaju pewnością siebie. Nie była krnąbrna, jedynie nie rozumiała, czemu takie wgapianie się w swojego nauczyciela miałoby być niestosowne.
- Nic się nie stało, panie profesorze. - Powiedziała od razu garnąć się do zbierania porozrzucanych po podłodze tomów. Nie miała zamiaru zostawiać go z tym wszystkim samego, choć też nie do końca czuła potrzebę zrobienia tego za niego. Pozostała więc przy opcji fifty fifty i ramię w ramię z nowo poznanym nauczycielem układała księgi na regale. W tym czasie zdążyła się przyjrzeć książkom, jakie go interesowały. Aż dziwne, jak po tytułach, które ludzie czytają można poznać ich naturę, duszę i zainteresowania.
- Szuka pan czegoś o wizjach? - Zapytała trzymając w rękach tę właśnie pozycję, która sprawiła, że cała sterta ksiąg spadła na głowę biednego pana Bułhakowa.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  Czw 12 Maj 2016, 17:15

Zaśmiał się pod nosem. Zabawny. Zabawny. Ulubione słowo jego byłej żony. Trudno było zaprzeczyć dość przykremu faktowi, że określenie to pasowało do jego zachowań wręcz idealnie, chociaż Vakelowi nie zawsze było to na rękę.
- Tak uważasz? - delikatny uśmiech utrzymywał się na jego twarzy jeszcze krótki moment, ale mężczyzna w środku buzował teraz ze stresu. Panie profesorze brzmiało tak oficjalnie, a on sam czuł się przez to staro. Zdecydowanie za staro. Starzej niż powinien, ha! Kiedy tylko przekroczył próg tej szkoły wiedział, że zaraz będzie rozsypywał się jak reszta nauczycieli. Od samego przebywania w ich towarzystwie czuł się jak na cmentarzu.
- Owszem, nawet znalazłem. - mrugnął do niej odbierając książkę z ręki. - Biblioteka w Hogwarcie jest bardziej okrojona jeżeli o wróżbiarstwo chodzi, ale jest zdecydowanie wystarczająca, żeby odczytać podstawowe symbole. Pytasz z grzeczności, bo jestem twoim nauczycielem, czy interesuje cię ten temat?
Dopiero po chwili zdał sobie sprawę z tego, że mógł być wobec uczennicy zbyt bezpośredni, ale wypowiedzianych słów cofnąć już nie mógł. Rozejrzał się wokoło, czy aby na pewno nikt tego nie usłyszał, ale zdawało się, że okolica jest pusta, a zniżone głosy rozmówców raczej nie ściągały większej uwagi. Jego wyjątkowo marnie płatna posada była bezpieczna.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  Czw 12 Maj 2016, 17:20

Zabawny. Tak, lepszego określenia nie mogła znaleźć. Być może, gdyby wiedziała, że słowo to wiązało się dosyć silnie z była żoną nauczyciela powstrzymałaby się od komentarza. Możliwe jednak, że nawet świadomość tego nie cofnęłaby jej przed użyciem właśnie tego słowa. Z resztą, nie miało to teraz żadnego znaczenia.
- Tak uważam. Jak na nauczyciela jest pan dosyć... Niezdarny. Zupełnie inny niż wszyscy profesorowie tutaj, w Hogwarcie. - Powiedziała układając ciężkie tomy na półce. Mogła pomyśleć o użyciu magii, by mniej się namęczyć, ale prawdę mówiąc nie czuła się w czarowaniu na tyle swobodnie, by wyciągnąć przy nim różdżkę bez stresu przed zbłaźnieniem się przed kolejnym nauczycielem.
- To znaczy, w pozytywnym sensie. - Dodała, gdy dotarło do niej, że mogła go obrazić. Nie o to jej przecież chodziło, w końcu miło było popatrzeć na kogoś kto nie rozpyla wokół siebie aury doskonałości. Poza tym, nie chciała zdenerwować nowego nauczyciela i to w dodatku, nauczyciela numerologii. Która swoją drogą była dla niej tak trochę trudna. Ale tylko trochę.
Dopiero w tym momencie dziewczę miało okazję przyjrzeć się czarodziejowi. Zdecydowanie nie był młodzikiem, lecz do kadry tych najstarszych też nie należał. Nie wiedziała o nim nic, poza tym, że był zabawny. I całkiem przystojny, o ile umiała coś takiego ocenić. Nie była pewna, bowiem nigdy nie zwracała uwagi na wygląd, zwłaszcza płci przeciwnej.
- Tutaj poświęca się dużo uwagi na inne przedmioty, przede wszystkim Eliksiry i Obronę Przed Czarną Magią. Wróżbiarstwo jest raczej traktowane z przymrużeniem oka. - Dodała kiwając głową. Sama nigdy się nad tym nie zastanawiała, ale w gruncie rzeczy, tak właśnie było. Jego kolejne słowa wprawiły ją w lekkie zakłopotanie. Na policzku pojawił się delikatny rumieniec wstydu, a wzrok na chwilę skierował się w dół. Lekko za długie pasmo włosów opadło jej na nos i dopiero po chwili udało się dziewczynie je poprawić. Trzymacie ksiąg nie pomagało.
- Prawdę mówiąc, z ciekawości. - Odpowiedziała, gdy wreszcie spojrzała w jego twarz. - Uczęszczam na zajęcia z Wróżbiarstwa, choć nigdy się w to nie zagłębiałam jakoś szczególnie. Numerologia też nie należy do przedmiotów, które bym kochała. - Była z nim całkowicie szczera. No bo, czemu miała udawać? Prędzej czy później i tak zobaczy, jak żałosna w tym jest. A przecież nie mogła popsuć sobie średniej, prawda? Musiała jakoś zaliczyć ten przedmiot i to nie na najniższy stopień!
- Chociaż to pewnie dlatego, że po prostu mi nie idzie. Ale ciekawość, jakim jest pan człowiekiem była silniejsza niż moja niechęć do przedmiotu. To chyba całkiem ludzkie, nie sądzi pan? - Zapytała odkładając na regał ostatnią z ksiąg, jaką miała w rękach. Wydawać by się mogło, że nie przeszkadzała jej bezpośredniość nauczyciela.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  Czw 12 Maj 2016, 17:20

Słuchał jej kartkując przy tym pierwsze strony książki. Pająki, szare myszki, najłatwiejsze sprawy... czy naprawdę ktoś, kto sięga po tak grube tomisko będzie potrzebował symboli omawianych w pierwszej klasie każdej szanującej się szkoły wróżbiarskiej? Modliszki, nietoperze, teściowa...
- Oooh, nie przesadzałbym. Jeszcze wczoraj widziałem jak Biblethump dławi się herbatnikiem. Chyba nie jest ze mną aż tak źle. - przeczesał palcami opadające już na oko włosy. - Niezdarność raczej nie jest zbyt pozytywną cechą. Nie musisz się wybraniać z każdego słowa, mam jeszcze resztki dystansu do siebie. Tylko nie przesadzaj z zuchwałością, bo przygotowałem już kilka niezbyt przyjemnych kar dla upierdliwych i mało ambitnych uczniów opuszczających moje zajęcia i gwarantuję ci, że nie chcesz mieć z nimi szlabanu.
Przytaknął. - Zdążyłem zauważyć. Tłumy schodzące się na niektóre piętra schody muszą przenosić partiami, a ja siedzę samotnie w swoim gabinecie i zastanawiam za każdym razem po co w sali tyle niepotrzebnych krzeseł. Pocieszę cię więc, że nie jesteś jedyną osobą, która nie radzi sobie z poprawnym odczytywaniem znaczeń. Nie winię was dzieci. Nie każdy posiada przecież dar widzenia, trzecie oko, ale niektórzy z was nie wiedzą już nawet jak patrzeć, żeby widzieć. Nie tylko przyszłość, nie tylko to jacy jesteśmy. Jakbyście stracili zmysł wzroku. Nie kojarzyli faktów. Przeczytaj pierwsze strony gazet i obserwuj zachowania rówieśników. Nienawiść, morderstwa. Kontynuują błędy swoich rodziców.
Nastały ciężkie czasy. Dla kraju i dla szkoły.
- Wręcz przeciwnie - dziwi mnie twoja odwaga do zadawania pytań. Niewielu się tutaj takich jak ty ostało.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  Czw 12 Maj 2016, 17:23

Przyglądała mu się, gdy przeglądał strony księgi. Przekręciła głowę na bok zastanawiając się, czego mógł tam szukać. Czego i... po co. Czyżby przygotowywał się na kolejne zajęcia? A może miał coś, co gnębiło jego duszę? Nie miało to znaczenia, nie była aż tak wścibska, by wchodzić z butami w życie nowo poznanego nauczyciela.
- Naprawdę? - Zaśmiała się lekko, automatycznie zakrywając sobie usta dłonią. No proszę, profesor Biblethump?
- Szkoda, że tego nie widziałam. Miałabym co opisywać w pamiętniku. - Dodała cały czas rozbawiona. W kącikach oczu zbierały jej się łzy, które szybko otarła. Wysłuchała jego kolejnych słów, na które zareagowała łagodnym uśmiechem. Nie jakimś szczególnie wielkim, jednak takim... subtelnym.
- Nie jest z panem chyba tak źle. A niezdarność może być postrzegana różnie. Czasem niezdarni ludzie są po prostu uroczy. - Mówiąc to zaczęła bawić się nitką wystającą z jej szaty. Cóż, nie tłumaczyła się, przynajmniej nie miała takiego zamiaru. Nie znała go jednak i nie wiedziała, na ile może sobie pozwolić. Musiała więc to ocenić, a jak wiadomo - nie była w tym najlepsza.
- To dobrze, że ma pan do siebie dystans. Ja tak chyba nie potrafię. Chociaż... Ja wielu rzeczy po prostu nie rozumiem. - Powiedziała całkowicie szczerze. Czemu miałaby kłamać? Tego też nie rozumiała. Choć była bardzo ambitna i pragnęła robić wszystko jak najlepiej, nie ukrywała gdy była w czymś kiepska. Choć bolało ją to koszmarnie, ukrywaniem niczego się nie poprawi.
- Nie uciekam z zajęć nawet, jeżeli mi na nich nie idzie. Zawsze mogę się na nich dowiedzieć czegoś nowego. No, ewentualnie zdam sobie sprawę z tego, jak marnie mi to wychodzi. - Zaśmiała się słysząc o karach. - Coś strasznego pan wymyślił? No proszę, więc ma pan też taką stronę. - Dodała mrucząc coś do siebie pod nosem.
Potem przez dłuższą chwilę milczała. Starała się zrozumieć, co dokładnie do niej powiedział, by nie popełnić jakiejś gafy. Wiedziała, że miał rację, choć z drugiej strony - nie przebywała z ludźmi zbyt często, by móc ich oceniać.
- Mogę przysiąc, że bardzo się staram. Jak we wszystkim z resztą. Przez te wszystkie lata nauki pozwoliłam sobie odpuścić tylko Latanie na Miotle i zaliczyć je byle zaliczyć. Jednak nie ważne ile czasu spędzam nad Numerologią... Niczego nie rozumiem. - Dodała cicho spuszczając wzrok. Wpatrywała się w jego buty, przypominając sobie książkę, którą kiedyś przeczytała. Buty a charakter posiadacza, czy coś w tym stylu. Nic jednak już z niej nie pamiętała.
- Ludzie są głupi, nie dostrzegają błędów, jakie popełniają. A nawet, gdy je już dostrzegą - nie starają się ich naprawić. Czego więc od nich oczekiwać? - Zapytała w odpowiedzi na jego krótki wywód o nienawiści. Na szczęście, szybko zmienił temat na coś trochę przyjemniejszego. O ile rozmowy o panience Wittermore mogły być przyjemne.
- Naprawdę? - Spytała prawdziwie zdziwiona. - Myślałam, że każdy człowiek pyta, gdy jest ciekawy. Ale cóż... Nie przebywam z nimi zbyt długo. W całej szkole zdarza mi się rozmawiać tylko z nauczycielami. Czasem odpowiem, gdy mnie o coś zapytają. Zazwyczaj związanego z zadaniem domowym. - Dodała zastanawiając się nad własnym życiem. Czy była idealnym przykładem kujona-odludka? Chyba na to wychodziło.
- Co dokładnie próbuje pan znaleźć w tej księdze? - Zapytała i sięgnęła po jeszcze jedną księgę ze znaczeniami. Znała ją po okładce, gdyż kiedyś już się na nią natknęła.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  Czw 12 Maj 2016, 17:23

Uniósł do góry jedną brew. Musiała mieć niesamowicie ciekawe życie i osobowość, skoro brała pod uwagę uwiecznienie we własnym dzienniku poruszającego widoku krztuszącego się dyrektora. Nie zamierzał jednak jej tego wytykać - na gorsze dziwy napotykał już w Hogwarcie niż aspołeczną krukonkę. Przewracał stronę za stroną przechodząc do coraz bardziej szokujących rozdziałów, kiedy nagle zamarł. Uroczy, uroczy! Właśnie do takich słów nie chciał doprowadzić. Przynajmniej teraz wiedział, że od tej konkretnie panienki będzie musiał trzymać odpowiedni dystans albo jego kariera nauczycielska nie będzie miała się zbyt dobrze. Regały mają uszy. Nie rozumiała, ha! Domyślił się tego po ostatnim tekście. Kaylin była zdecydowanie zbyt bezpośrednia.
- Pojęcie niektórych rzeczy wymaga od nas więcej wyobraźni niż wykuwanie na pamięć odpowiednich formułek. Oczywiście można w ten sposób osiągnąć zadowalające wyniki, ale z pewnością nie pojmie się tego tak, jak osoba w tym kierunku uzdolniona. Czasami wystarczy spojrzeć na sprawę nieco inaczej. - spróbował się uśmiechnąć. Schodząc z tematu siebie poczuł ulgę, jakby zrzucił z serca wielki ciężar.
- Jeżeli masz z czymś duże problemy to może rozważ skorzystanie z kółka korepetycji? Z tego co wiem spotyka się bardzo często i uczęszczają na nie uczniowie o naprawdę różnych predyspozycjach. Jestem całkowicie pewien tego, że mogłabyś powtórzyć tam materiał po lekcjach, a przy okazji pomożesz komuś innemu z kłopotliwym dla niego przedmiotem.
Powrócił do przeglądania księgi.
- Od dorosłych oczekuję niewpajania dzieciom swoich chorych ideologii, a od młodzieży wytyczana nowych, świeżych ścieżek. Tego właśnie ten świat potrzebuje. Tyle temperamentów, tyle aur, tyle nadziei... a wszystko wciąż stoi w miejscu, chociaż życie nam upływa. - mruknął coś pod nosem.
Szukam w niej odpowiedzi na trapiące mnie pytania.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  Czw 12 Maj 2016, 17:25

Och, Kaylin miała bardzo ciekawe życie. Życie pełne książek i nauki, bo na nic innego nie było ją stać. Nie umiała dogadywać się z ludźmi, ale na całe szczęście, z magicznymi stworzeniami szło jej o niebo lepiej. Biorąc pod uwagę to, że wiązała z tym swoją przyszłość, miała całkiem spore szanse powodzenia.
I tak, dławiący się dyrektor byłby nie lada wydarzeniem w jej pamiętnikowych historiach. Pojawiłoby się w nim bowiem coś więcej niż "uczyłam się", "zdałam", "zjadłam na śniadanie omlet". I choć panienka Wittermore nie mogła narzekać na nudę w swoim życiu (bo przecież zawsze miała co robić), to jednak nie działo się w nim nic szczególnego. Zwykłe, spokojne, szare życie Krukonki. Typowy stereotyp - taka właśnie była.
Zdecydowanie dziewczę miało też problem z interpretacją słów, zwłaszcza własnych. Nie zdawała sobie sprawy z niestosowności wypowiedzi, jaka dopiero co uleciała z jej ust. Na szczęście profesor zdawał się orientować z jej problemem, a gdy temat zszedł z niego samego, rozmowa mogła toczyć się dalej. Prawie normalnym torem.
- Mówi pan do kogoś, kto do najbardziej uzdolnionych nie należy. Sprawiam tylko takie wrażenie, bo moje oceny są ponad przeciętne z prawie każdego przedmiotu. Przypłaciłam to masą wysiłku i czasu, a Numerologia dalej sprawia mi problem. Nie sądzę też, bym miała kiepską wyobraźnię. Dużo czytam i wiele rzeczy potrafię dostrzec duszą. Nadal jednak nie umiem odnaleźć się w Numerologii. - I co pan powie na to? Ha. Kaylin nie zdawała sobie sprawy z tego, że większość ludzi w życiu nie przyznałoby się do czegoś takiego. Większość z nich po prostu wciskałaby kit, że przecież oni się wcale nie uczą, a dobre oceny same spływają. Że mają talent. Ona otwarcie mówiła, że żadnego nie ma.
Spojrzała na uśmiech profesora i choć nie do końca wiedziała czemu, zrobiło jej się jakoś przyjemniej. Może po prostu ładnie się uśmiechał? Tak, zapewne coś w tym było. No i przede wszystkim, ostatnio była bardzo poddenerwowana, a chwila rozmowy z innym człowiekiem zdawała się ją uspokajać. Może powinna częściej tego próbować?
- Myślałam o tym. Ale to by wymagało kontaktu z innymi. A nie jestem w tym najlepsza. Nie wiem czemu, ale większość z nich bardzo często się przy mnie peszy i zmienia temat. A potem po prostu odchodzą. - Powiedziała całkowicie szczerze. Jej bezpośredniość zdawała się przeszkadzać wielu ludziom.
- Nowe, świeże ścieżki? Ma pan na myśli tworzenie nowych ideologii, zaklęć i badania nad światem? - Nie do końca zrozumiała, co miał na myśli. Mimo to, na samą myśl o badaniach zaświeciły jej się oczy.
- Albo odkrywanie nowych gatunków magicznych stworzeń! - Podekscytowała się trochę za bardzo i po chwili konsternacji zamilkła. Na jej policzku pojawił się rumieniec wstydu i jakby chcąc zmienić temat zaczęła grzebać w księdze, którą miała w dłoniach.
- Jakie pytania? Ciężko będzie mi coś znaleźć, jeżeli nie będę wiedziała czego szukać. - Dodała na końcu jakby dając mu do zrozumienia, że czy chce, czy nie, będzie musiał się z nią jeszcze przez chwilę pomęczyć.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  Czw 12 Maj 2016, 17:25

Zaśmiał się odrobinę za głośno jak na warunki biblioteczne, ale zwyczajnie nie mógł tego powstrzymać.
- Zaprzeczasz sama sobie. - zaczął, dając sobie jeszcze chwilę na zastanowienie się nad odpowiednim doborem słów. - Opanowanie tak dużych ilości materiału z pewnością nie jest czymś, czym może pochwalić się statystyczny uczeń Hogwartu, a więc nie możesz zaprzeczyć w stwierdzeniu, że jesteś zdolna. Nie istnieje człowiek dobry we wszystkim. Każdy z nas ma inne predyspozycje, inne talenty... o tym właśnie uczy nas numerologa. O przeznaczeniu zapisanym w imieniu. O wewnętrznym ja. O możliwości wewnętrznych przemian. O wyjątkowości ludzi.
Kartkował dalej, szczerze żałując tego, że nie zabrał z gabinetu swoich okularów.
- Nie z każdym musisz od razu się dogadywać. Bądź uprzejma, nie udawaj. Jesteś młoda, masz jeszcze sporo czasu na znalezienie sobie przyjaciół. Musisz jedynie uwierzyć w to, że potrafisz. Pogrążanie się w czarnych myślach nic nam nie daje. - mrugnął do niej - Otóż to. O życie tak, by dać żyć innym. Wspólne działanie, odkrywanie. Niestety zarówno mugole jak czarodzieje zbyt często pokazują jak bardzo nie chcą ze sobą współpracować, żebym uwierzył w możliwość spełnienia się tak iście utopijnych marzeń.
Westchnął.
Katastrofa lotnicza.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  Czw 12 Maj 2016, 17:27

Śmiech nauczyciela sprawił, że Kaylin przez chwilę nie wiedziała, co się stało. Czy powiedziała jakiś żart? A może wygłupiła się na tyle, że roześmiał się nie bacząc na to, że byli w bibliotece? Nie miała pojęcia, co sprawiło tą nagłą wesołość u profesora, jednak musiała przyznać, że miał całkiem przyjemny śmiech. Zarumieniła się po raz kolejny z zawstydzenia i dopiero po chwili, gdy zaczął jej to tłumaczyć, zrozumiała o co chodziło.
- Zaprzeczam? Ale... - Urwała zdając sobie sprawę, że miał jeszcze coś do powiedzenia. Wysłuchała go więc do końca, a potem zamilkła zastanawiając się nad odpowiedzią. Poprawiła sobie w tym czasie kosmyk ponownie opadający jej na nos i przyłożyła dłoń do ust.
- Hmm. Może coś w tym jest. Ale nie nazwałabym tego talentem tylko ciężką pracą. - Dodała całkowicie pewna siebie. Dalsza część jego wypowiedzi zainteresowała ją jednak bardziej. I choć Numerologia była jej koszmarem, chciała dowiedzieć się o tym czegoś więcej.
- Pierwszy raz usłyszałam taką definicję Numerologii. Właściwie, pierwszy raz naprawdę mnie to zainteresowało. Jak sobie z tym radzić? Co jest mi pisane? Może mi pan to powiedzieć? Może mnie pan tego nauczyć? - Zapytała głosem pełnym nadziei na to, że wreszcie ktoś będzie w stanie jej to wytłumaczyć. W oczach odbijało jej się światło tworząc iluzję bardzo zaciekawionego spojrzenia. Chociaż, może to wcale nie była iluzja?
Profesor Bułhakow nie zdawał sobie sprawy z tego, jak wielkie dla dziewczyny były jego słowa. Ich rozmowa, tak zwyczajna, stała się podwaliną pewności siebie, której jej wbrew pozorom brakowało. A sam Vakel zyskał uznanie jednej z najpilniejszych uczennic całego Hogwartu. No proszę, przynajmniej to mu się udało!
- Nie twierdzę, że nie jestem w stanie znaleźć sobie przyjaciół. Zastanawiam się tylko, czy na pewno warto. - Dodała już znacznie ciszej po raz kolejny spuszczając wzrok. Ludzie nie byli najlepszymi istotami na świecie. Zdradzali, kłamali, wbijali noże w plecy. Nigdy się o tym nie przekonała, bo trzymała się od nich z daleka. Czytała jednak wiele książek, w tym te o historii i wiedziała, że zawsze byli nie godni zaufania.
Poza tym, nie miała o czym z nimi rozmawiać. Większość uczniów w jej wieku zajmowała się innymi rzeczami niż ona. Już nawet pośród Krukonów mało było takich, coby spoglądali na świat na tyle dojrzale, by skupiać się na swojej przyszłości. Jak ona.
- Ale może spróbuję. Kiedyś. - Jak przestanę się ich bać. Dodała w myślach. Bo prawda była taka, że to nie pogarda, lecz właśnie lęk przed innymi nie pozwalał jej się przyjaźnić. Nauczyciele natomiast byli autorytetami, którym ufała bezgranicznie (co wcale nie było dobre, wiadomo, że ktoś mógł być złym człowiekiem nawet będąc profesorem).
- Nie wiem, jak odnieść to wszystko do społeczeństwa i współpracy. Nie jestem w tym dobra, jak pewnie już pan zauważył. Nawet rozmawiać normalnie nie potrafię. Ale wydaje mi się, że rozumiem, o co panu chodzi. Chciałabym kiedyś zrobić coś, czego nie dokonał jeszcze nikt. Odkryć nowy gatunek, napisać książkę. Chciałabym jednak... Mieszkać z dala od ludzi. - Powiedziała przeglądając stronice księgi. Kątem oka obserwowała jednak ruchy i zachowanie nauczyciela. Co mógł jej na to odpowiedzieć?
- Ma pan jakiś talent, profesorze? - Zapytała z ciekawości, nadal kartkując książkę. Bez zbędnego spoglądania na jego przystojną twarz.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  Czw 12 Maj 2016, 17:28

Pokręcił głową.
- Chęć do poświęcenia się ciężkiej pracy w celu zdobycia wiedzy powoli zanika, szczególnie wśród młodych ludzi... czyli dokładnie w twoim wieku. - zaciął się na moment - Jeżeli w twoich oczach nie czyni cię to choć trochę wyjątkową, to podejrzewam u ciebie poważne zaburzenia obrazu własnej wartości.
Słysząc jej wywód o przedmiocie zdziwił się wielce. Na brodę Merlina, to ona od pięciu lat chodzi na zajęcia i nie ma zielonego pojęcia o czym właściwie się uczy? Rozumiał brak zdolności interpretacji, nadinterpretacji. Brak zaangażowania w odczytywaniu symboli. Rozumiał ludzi nie wierzących w fatum, los, przyszłość, przeznaczenie... ale nie potrafił, po prostu nie potrafił pojąć pięciu lat bezowocnych prób zrozumienia magii zawartej we własnym imieniu.
- A niech mnie! W której jesteś w klasie? Nikt nie poinformował mnie, żebyście mieli aż tak wielkie zaległości żeby nie wiedzieć czego właściwie dotyczy przedmiot mojego nauczania. Podejdź tu, no, i przedstaw się. - powiedział wyciągając z kieszeni kilka karteczek i przykrótki ołówek. Odłożył książkę na stolik i pochylił się nad nim.
Jesteś młoda, młoda, naprawdę młoda. Przed tobą jeszcze dużo czasu, dużo zmian. To dobrze mieć plany i marzenia, ale dobrze mieć również świadomość, że otwartość na zmiany jest dobra. Człowiek cały czas się rozwija, trzeba mieć czysty umysł. - ciągnął rozwijając poskładany na części, czysty papier - Wydaje mi się, że mogę mieć całkiem sensowny talent do nauczania. To by wyjaśniało dlaczego los przywiódł mnie do tej szkoły.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  Czw 12 Maj 2016, 17:29

Słuchała. Nie był pierwszą osobą, która uważała, że jej wyniki w nauce były czymś sporym. Jednak, co tak naprawdę sądziła o tym sama Kaylin? Wiedziała, że wymagało to od niej wiele wysiłku, jednak nadal nie była w stanie nazwać tego talentem.
- Nie twierdzę, że to zupełnie nic. Wielu uczniów chciałoby mieć takie oceny jak ja, jednak ich problemem jest lenistwo. Chcą, ale nic nie robią, by to mieć. - Powiedziała w końcu spoglądając na jego twarz. Kolejną wypowiedź nauczyciela przemilczała, bo miał trochę racji. Właściwie, miał całkowitą rację. Dziewczynie brakowało bardzo dużo pewności siebie i wiary we własne umiejętności. Nie umiała sobie z tym poradzić i jak dotąd, nikt nie chciał jej z tym pomóc. Nawet rodzice, z którymi przecież miała całkiem dobre stosunki.
Kiedy rozmowa przeszła na Numerologię i jej brak umiejętności do czegokolwiek z tym związanego na jej twarzy pojawiło się zmieszanie.
- Rok piąty, Kaylin Wittermore, panie profesorze. - Powiedziała podchodząc bliżej do niego. Dopiero poczuła jego zapach i musiała przyznać, że bardzo jej się spodobał. Nie miała jednak czasu na podziwianie czegoś tak mało znaczącego w kategoriach relacji uczeń - nauczyciel. Kątem oka spojrzała na karteczkę, którą przygotował zaciekawiona. Co miał zamiar zrobić? Czy pokaże jej, na czym tak naprawdę polega Numerologia? Czy przez cały ten czas nie umiała sobie z tym poradzić, bo po prostu podchodziła do przedmiotu ze złej strony?
- Ile ma pan lat, panie profesorze? - Zapytała całkowicie nie nawiązując do żadnego z tematów. Być może jego wywód na temat jej młodości skłonił ją do rozmyślań o jego wieku? Czyżby mężczyzna uważał, że już dawno ma ją za sobą?
- Mam nadzieję, że się pan nie myli. Miło będzie wreszcie zrozumieć to, czego próbowałam się uczyć od lat. No i jest pan sympatyczny, więc na pewno wielu uczniów pana polubi. - Dodała na końcu czując, że ona już należała do tego grona młodych czarodziei Hogwartu, którzy będą stali murem za nowym profesorem.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


Sponsored content


PisanieTemat: Re: Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel  

Pierwsze spotkanie | Kaylin & Vakel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Myślodsiewnie :: Zakończone-
Skocz do: