Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus

Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  Pią 27 Maj 2016, 18:48

Słysząc co powiedział otworzył usta zaskoczony. Nie sądził, że takie słowa mogą mieć jakiekolwiek znaczenia. Podrapał się w tył głowy i odwrócił głowę, ale nie było go stać nawet na zażenowanie. Spojrzał na niego. Dopiero teraz uświadomił, że ten jest cholernie wysoki. Skorzystał z jego pomocy, ponieważ i tak sam by nie dotarł nawet do drzwi. Skinął głową na potwierdzenie, że się zgada. Właściwie nie wiedział nawet, czy miał coś do gadania, bo ten nie czekał nawet na jego odpowiedzi, tylko sam wszystko robił. Mruknął czując jak podłoga mi się rozjeżdża, a na plecach jego rękę, ale dzielnie szedł wsparty o ramię towarzysza. Zaśmiał się pod nosem z własnej głupoty. Jak mógł pozwolić doprowadzić się do takiego stanu. Wziął głęboki wdech, aby móc mu odpowiedzieć i mówił mu gdzie ma iść, gdzie skręcić. Daleko nie mieli, bo Ven specjalnie wybrał takie miejsce na zamieszkanie, aby mieć dosyć blisko do swojej pracy. Dał się zaprowadzić na piętro i podał mu klucz do swojego mieszkania, ponieważ sam nie dał rady otworzyć drzwi. Wszedł już o własnych siłach do mieszkania, oparł się o ścianę i przyłożył dłonie do policzków, które wręcz go paliły z powodu buzującego alkoholu. Mruknął cicho i spojrzał na mężczyznę. Wziął klucz i rzucił go na szafkę.
- Dziękuję - mruknął słabo. Teraz nie wiedział co miał zrobić. Wyprosić go? No w końcu nie było sensu, aby ten siedział u niego w domu. Pić już nie zamierzał, bo nadal mu się w głowie kręciło. - Do widzenia? - powiedział niepewnie, przyłożył dłoń do czoła.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  Sob 28 Maj 2016, 01:26

Jeszcze przez jakiś czas miał przed oczami otwarte ze zdziwienia usta Ventusa i powstrzymywał się od śmiechu. Nie spodziewał się, że dorosły mężczyzna jest w stanie zrobić tak zabawną minę i musiał przyznać, że śmieszyło go to przez połowę drogi do jego domu. Gdy znaleźli się na miejscu, wyciągnął z drżących dłoni upitego młodzieńca klucze, otworzył drzwi i pozwolił mu się wtoczyć do środka, samemu wsuwając się zaraz za nim. Dźwięk uderzających kluczy o blat ocknął go z zamyślenia, w którym spoglądał na Ventusa pożądliwie. Rozgrzany i zaczerwieniony od nadmiaru alkoholu wydawał się być bardziej pociągający niż jeszcze przed parunastoma minutami. A Jewgienij bardzo chciał zapomnieć o całym tym przeklętym dniu i wszystkim, czego się dowiedział od Vaksilija. Już nawet nie wiedział, czy naprawdę był jego bratem. Ba, nie wiedział, kim w ogóle był człowiek, który znaczył dla niego więcej niż wszyscy inni razem wzięci.
- Pomogę ci. - Powiedział całkowicie ignorując pożegnanie, które miało być formą wyproszenia z mieszkania nieproszonego gościa. Jednym machnięciem ręki i krótką formułką magiczną sprawił, że drzwi zamknęły się za nim, a zamek w nich przekręcił i zablokował. Ręce Bułhakowa dopadły do ramion Gaunta i zaczęły ściągać z nich płaszcz. Dłonią niby to przypadkiem przejechał przy tym po jego szyi. Robił to sprawnie i na swój sposób zmysłowo, bo przecież był do tego przyzwyczajony, ostatecznie jednak nie spodziewał się, by tak bardzo wstawiony chłopaczyna w ogóle zwrócił na to uwagę.
- Połóż się. - Mówił cicho, spokojnie, głosem - można by rzec - hipnotyzującym. Zaprowadził go do znajdującego się w pomieszczeniu łóżka, usadził go na nim i zaczął rozpinać guziki jego koszuli, pomagając mu przy tym się z niej wyswobodzić. Wcześniej odstawił przez cały czas niesioną w ręku butelkę z resztką whisky i, gdy i jemu zrobiło się gorąco, zdjął swój płaszcz, kładąc go na stole obok flaszki.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  Sob 28 Maj 2016, 11:45

Zdziwił się bardzo, gdy mężczyzna podszedł do niego i pomógł mu z płaszczem. Tego się nie spodziewał, więc tylko gapił się na niego przez krótką chwilę w szoku. Co to znaczyło? Jego świadomość coś tam krzyczała do niego, aby się obudził, ale mózg opity alkoholem reagował w spowolniony sposób. Ciało pobudzone dotykiem na szyi szorstkiej dłoni Rosjanina zadrżało. Jednak nie bardzo zwrócił na to uwagę. Bardziej zainteresowały go drzwi, w których szczęknął jak zawsze głośno zamek. W pomieszczeniu panowała cisza przerywana jedynie szybkim, mało miarowym oddechem Ventusa Gaunta, który upojony alkoholem dał się poprowadzić do łóżka przez wysokiego mężczyznę. Zauważmy jeszcze, że był on zdecydowanie zbyt obcy, aby tak swobodnie poruszać się w domu mało świadomego chłopaka. Spuścił głowę w dół na sprawne dłonie, które odpinały mu koszulę. Pokręcił zbyt energicznie głową, co poskutkowało kolejnymi zawrotami ciężkiej głowy.
Oh, Ventus, to się wpakowałeś.
Usłyszał w głowie głos, który czasami odzywał się do niego w snach, lub chwilach wściekłości, gdy nie panował nad sobą oraz nerwami. Nienawidził tego głosu, a jednak go słyszał. Podniósł wzrok na mężczyznę i mruknął niezadowolony.
- Poradzę sobie sam - mruknął łapiąc jego nadgarstki. - Może pan iść - wybełkotał kiwając się w przód i tył, ale starając się utrzymać w pozycji siedzącej. - Musi być pan zmęczony - mruczał cicho głosem, który nie chciał mówić, a chciał spać. Było coś jeszcze, czego chciał. Chciał, aby ten mężczyzna wyszedł i przestał go rozbierać. Jak będzie chciał to sam się rozbierze przecież. Nie rozumiał tego mężczyzny i nie chciał rozumieć. - Nie musi pan mi pomagać - sapnął i przechylił się do tyłu pod ciężarem własnego ciała. W ostatniej chwili podparł się na rękach, aby nie paść plackiem na łóżko.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  Sob 28 Maj 2016, 12:01

Sam czasem nie mógł uwierzyć w to, jak słabe głowy mieli Brytyjczycy. Dla niego było to zaledwie wstępem do prawdziwego picia, a on... On już słaniał się na nogach. On już padał na łóżko z nadzieją na szybki sen i łagodnego kaca następnego dnia. Jewgienij uśmiechnął się do siebie, bo ofiara sama tak naprawdę wpadła w jego sidła. Nie musiał się starać. Nie musiał nic robić. Ventus przyszedł do niego sam i choć nie wiedział, z czym to się wiązało, teraz nie było już drogi odwrotu, z czego z pewnością - powoli, bo powoli, ale jednak - zdawał sobie z tego sprawę.
Jewgienij odpinał koszulę sprawnymi, nawykłymi do takich czynności palcami. Gdy ostatni guzik został uwolniony, podniósł spojrzenie na chłopaka i uśmiechnął się do niego - lecz uśmiech ten był prędzej przerażający, niż przyjemny.
- Ćśśśś. - Uciszył wszelkie próby wygonienia go z domu, bo teraz nie miał zamiaru wychodzić. Było za późno, on już wkręcił się w ten swój, spontanicznie nakreślony plan. Nie miał jeszcze pojęcia, jak to wszystko się skończy. Nie miał pojęcia, czy będzie musiał go po wszystkim zabić. Teraz liczyło się tylko to, że go chciał. Że go pragnął.
Gdy Ventus przechylił się znacznie do tyłu, pomógł mu opaść na łóżko. Ledwo trzymający się na łokciach mężczyzna z pewnością uległ ciężarowi Jewgienija, który usiadł na nim okrakiem i nachylił się do jego ucha.
- Nie walcz. - Mruknął tylko, głosem którym uwodził nie jedną kobietę (a jak wiadomo, każdą potem pozostawiał z rozpaloną żądzą odchodząc, bo przecież wcale nie chciał z nimi obcować). Położył jedną dłoń na łóżku przy jego głowie, drugą usadowił na ventusowym biodrze. Nosem wodził po jego szyi, oddychając ciężko i zastanawiając się, czy to jest aby na pewno to, czego chciał. Czy nie próbował tym zrobić na złość Vaksilijowi?
Nie miało znaczenia. Ręka z biodra zjechała na linię spodni, które zaczęła sprawnie rozpinać. Nadal całym ciężarem ciała przygniatał Ventusa do łóżka, aby ten nie miał jak się wyrwać.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  Sob 28 Maj 2016, 12:50

Przyglądał się nieprzytomnie mężczyźnie, który był tak blisko niego. Chciał go odepchnąć, wypchnąć z mieszkania, tak przynajmniej mówiła świadomość gdzieś w jego głowie. Mówiła, a Ven zawsze jej słuchał. Stąpał twardo po ziemi, nie chciał popełnić błędów, który właśnie dzisiaj zrobił. Już gdy siadał do stolika mężczyzny powinien zrozumieć, że nie powinno go tam być, że powinien iść do domu, zasnąć i dręczyć się koszmarami. Tak przynajmniej nie musiałby znosić dotyku tego Ruskiego podroba. Znosić? Nie musi przecież tego robić. Wystarczy go odepchnąć. Dostrzegając jego uśmiech drgnął nieznacznie, ale nie było go stać na strach. Mało kiedy się bał. Nie miał nic do stracenia, mógł zginąć, ale czy tego chciał? Chciał zginąć dopiero w momencie, gdy pokaże im, że Ventus Gaunt żyje. Spojrzał na niego zaskoczony, gdy przygniótł go swoim ciałem, co skutkowało całkowitym opadnięciem na łóżko. Pokręcił znowu głową patrząc na niego pytająco, marszcząc przy tym brwi, bo chciał aby rozum i świadomość przejęło jego ciało, ale to nie wychodziło. Nadal miał wszystko jak z waty.
Spojrzał na jego dłoń przy głowie, a potem wciągnął brzuch, gdy ten dotknął jego biodra. Powiercił się i położył dłonie na jego klatkę naciskając na nią, aby go odepchnąć. Giń maro nieczysta. Zostaw go, nie dotykaj go w ten sposób. On nie chce, ale czy teraz liczyło się to co ten chciał? Czy kiedykolwiek ktoś liczył się z jego zdaniem? Czy kiedykolwiek on miał na coś wpływ? To, że tu wylądował to wina jego ojca. Ojca, który swoją nienawiścią wygonił go z domu, który nie dał mu tego, czego potrzebowało nic nierozumiejące dziecko. Zamknął mocno oczy, gdy jego nos wodził po jego szyi. Tak bardzo chciał, aby mężczyzna sobie poszedł. To było cholernie głupie, że nie był w stanie panować nad swoim ciałem.
- Idź - sapnął, gdy ten zaczął mu spodnie rozbierać. Nacisnął mocniej na jego klatkę mając nadzieję, że to coś da.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  Nie 29 Maj 2016, 14:45

Czy kogokolwiek obchodziło jego zdanie? Giena zdawał sobie podobne pytanie odkąd pojawił się w Wielkiej Brytanii i odpowiedź zawsze brzmiała nie. Tak samo było w tym momencie. Nie obchodziło go to, czego chciał Ventus. nie obchodziło go to, co działo się w jego głowie, bo on chciał. Chciał być dawnym sobą, odbić sobie cały ten mętlik w głowie, który tego dnia ze zdwojoną siłą w niego uderzył. Chciał poczuć się jak dawniej. Chciał bić, gwałcić, mordować. I nie zastanawiać się przy tym, czy Vaksilij się dowie i jak bardzo będzie niezadowolony. Bo przecież powiedział mu prawdę - nigdy nie będzie jedynym, nigdy nie będzie tylko on. Ale powiedział też, że jest najważniejszy i prawdę mówiąc, Gienuszkę aż mdliło na samą myśl o tym, że tym razem nie skłamał. Że to nie było kolejne, słodkie kłamstewko powiedziane tylko po to, by go udobruchać. By go nie stracić, bo utrata Vakela nie wchodziła w ogóle w grę.
Wodził palcami po nagiej skórze młodego barmana, wciskając palce za jego spodnie i przygotowując się do tego, co miało nadejść. Na wszelkie próby ratowania się przygniatał go tylko do łóżka mocniej. Miał przewagę - nie ważył mało, znajdował się nad nim, a Ven... No cóż, nie był w swojej najlepszej formie.
- Mówiłem, nie walcz. - Warknął mu prosto do ucha, przygniatając mu krtań przedramieniem. Zsunął z niego spodnie i zaczął dobierać się do bielizny, gdy nagle zatrzymał się w pół ruchu. Czyżby wcale mu się nie chciało? Czyżby wcale nie mógł...?
Zastygł w miejscu, czując jak rzeczywistość zaczyna do niego docierać. Czy był naprawdę aż tak stary? Czy nie był w stanie już robić tego, co przecież tak bardzo lubił? Zaklął pod nosem i nadal w szoku opadł na łóżko. Leżał na plecach tuż obok swojej niedoszłej ofiary i oddychał głęboko wpatrując się w sufit. Co się z tobą stało, Jewgieniju?
Nadmiar alkoholu zadziałał i na niego, bo poczuł nagle, że świat wiruje mu przed oczami. Powieki zaczęły się same zamykać i gdzieś miał nawet to, że Ventus mógł w tej chwili zdzielić go po twarzy, zamordować, albo co gorsza - wezwać pomoc i na niego donieść. W tej chwili nie miał już siły na nic. Wrażeń jak na ten jeden, krótki dzień było po prostu zbyt wiele.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  Nie 29 Maj 2016, 19:15

Ventus wiercił się pod nim, szarpał i cicho stękał od ciężaru ciała czterdziestolatka. Miał ochotę mu tak przypierdolić, ale nie mógł. Nie miał żadnego pola do popisu. Całą jego przestrzeń osobistą przesłaniał pijak z pubu. Czuł jak wściekłość opanowuje jego ciało. Nienawidził takich ludzi, nienawidził żadnych ludzi. Dlaczego dał się na to namówi? Samotność jest zdecydowanie lepsza niż to co dzieje się teraz. Chciał odegnać to uczucie pustki, a skończyło się czymś takim. Czymś co sprawiło, że musi walczyć o swoją godność, którą sobie cenił. Nie chciał być zbrukany przez obcego, śmierdzącego whisky pijaka z baru. Człowieka, którego imienia nawet nie pamiętał.
Czując jego obślizgłe łapska na swoim ciele czuł obrzydzenie. Jak miał nie walczyć? Jak miał mu się poddać, gdy on tego nie chciał? Nie chciał widzieć go na oczy. Charknął cichy, gdy ten go przydusił przedramieniem. Znowu wierzgnął, aby go z siebie zrzucić. Gdy ten ściągnął mu spodnie znowu wierzgnął łapiąc go za nadgarstek. Oddychał szybko widząc, że ten zastygł. Spojrzał na niego zaskoczony, gdy ten nic nie robił. Czyżby facet zrozumiał, że nie jest kobietą, czy jak? Teraz nie rozumiał. O chuj mu chodziło? Spojrzał na niego, gdy ten padł obok. Czuł jak zmęczenie ogarnia całe jego ciało, czuł jak mężczyzna wiruje mu przed oczami, ale nie mógł tak tego zostawić, nie mógł zostawić mężczyzny bez kary, więc podniósł się trochę i przypierdolił facetowi w gębę, a następnie zrzucił go resztkami sił na ziemię. Mógł wyjść, mógł położyć się nawet w kominku, ale z dala od Ventusa. Nie był pewny, czy był to dobry pomysł przywalić mężczyźnie, ale musiał sobie na czymś ulżyć. Podciągnął spodnie i padł na łóżko z powrotem dysząc ze wściekłości jak parowóz. Nie był w stanie nawet się odezwać, ponieważ wiedział, że jakiekolwiek słowo, które się z niego wydobędzie nie będzie określało dokładnie czego chciał. Charknął cicho i spojrzał na mężczyznę.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  Nie 29 Maj 2016, 20:32

Myślami był już daleko. Daleko od Ventusa, daleko od tego łóżka czy mieszkania. Krążył nimi wokół brata, którego pożegnał zaledwie kilka godzin temu i o którym z pewnością nie powinien myśleć w takim momencie, jak ten. Wzrok mu się mącił, sufit wirował i nie zdawał sobie sprawy z tego, że obok niego zaległo ciało mężczyzny, którego omal nie zgwałcił. Dotarło to do niego dopiero, gdy został zrzucony i dostał po twarzy. Automatycznie oprzytomniał i poczuł narastającą złość. Nie miało znaczenia, że to była jego wina. Nie miało znaczenia, że dopiero chciał go zgwałcić. Jewgienij w swoich oczach, może nie tyle zawsze był niewinny, co zawsze brał po prostu to, na co miał ochotę. należało mu się to jak psu micha, tyle wyniósł z okresu dorastania i miało tak już pozostać do jego śmierci. Do dnia, który mógł już niebawem nadejść.
- Ty skurwysynie. - Warknął i poderwał się z ziemi, ledwo stając na swoich pijackich nogach. Złapał go za ramię - teraz żałował, że pozbył się koszuli, łapanie za fraki zawsze było wygodniejsze - i szarpnął nim mocno, by po chwili przywalić z całej (osłabionej pijacką manierą) siły w twarz młodzika.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  Pon 30 Maj 2016, 15:33

Miał ochotę wywalić gościa z domu, za drzwi, zamknąć je i iść spać, ale nie był w stanie. Za bardzo mu się w głowie kręciło i za bardzo był wkurzony. Gdy usłyszał wyzwisko z ust mężczyzny, a następnie uderzenie w twarz warknął wściekły. Sam się podniósł na tyle, na ile miał siłę i przywalił mu w brzuch, bo było najbliżej.
- Chędoż się gnoju - warknął i złapał go za ubranie popychając go do przodu.
W jego piwnych oczach iskrzyła się złość, a wręcz wściekłość na mężczyznę, który stał przed nim. Miał teraz ochotę wywalić go nawet przez jedyne okno w tym pomieszczeniu. Sadził więc na niego łapiąc go w pasie. Ven nie był w stanie stabilnie ustać na nogach. Czuł jak kręciło mu się w głowie, jak świat wirował, ale przez wściekłość nie był nawet w stanie o tym myśleć, że nie jest aktualnie zdolny do walki. No pomyślmy zresztą, kto na jego miejscu nie byłby wściekły, gdyby znalazł się w podobnej sytuacji. Tak cholernie żałował, że przysiadł się do niego w pubie, no ale nie cofnie czasu. Może sobie jedynie ulżyć bijąc się z nim jak nastolatek.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  Czw 02 Cze 2016, 12:34

Był wściekły. Choć sam nie wiedział, na co bardziej - na niego, na Vaksilija, a może... Przede wszystkim na siebie? Jęknął pod nosem i złapał go, potrząsając nim mocno, bo każde słowo wypływające z ust Ventusa działało niczym czerwona płachta na byka.
- Może jeszcze z tobą? - Prychnął i popchnął go tak, że obaj wylądowali na podłodze. Miał przewagę, bo przygniatał go właśnie do niej całym ciężarem swojego ciała. Cios, którym oberwał w  brzuch zabolał, ale bądźmy szczerzy - obrywał w swoim życiu bardziej i to od typów umięśnionych niczym kulturyści, a Ven nie należał do takich. Zdzielił go więc dwa razy po twarzy i... Po prostu się zmęczył.
Opadł na niego bezwładnie, oddychając ciężko i czując, jak zamykają mu się powieki. Był tak daleko od domu, nie mógł wrócić w takim stanie do Vakela i powiedzieć mu wiesz co, zmieniłem zdanie, jednak zostanę na noc, bo jego stan był po prostu... Nieodpowiedni.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  Czw 02 Cze 2016, 13:30

Słysząc jego słowa jeszcze bardziej się wkurzył. Co za pieprzony gnój! Warknął pod nosem, ale zaraz jęknął z bólu czując jak na chwilę traci oddech przez upadek. Mruknął zamykając oczy. Nie był w stanie nawet wydać z siebie żadnego dźwięku bólu, gdy oberwał od niego po gębie. Uderzył go jeszcze w bok z pięści, ale zbyt dużo siły w to nie włożył. Ręce drżały mu ze zmęczenia, a ciężar ciała mężczyzny ograniczał jego ruchy. Nie był w stanie nawet go z siebie zrzucić. Położył głowę na bok z zamkniętymi oczami. Nie wiedział nawet kiedy zasnął. Był tak wykończony, że nawet nie myślał o tym, że leży na nim jakiś pijany staruch. Rozłożył ręce na boki i oddychał płytko nie myśląc o niczym konkretnym. Sen był dla niego najważniejszy. Przebudził się dopiero jak jego napastnik poruszył się. Spojrzał na niego nie przytomnie i ziewnął. Zrzucił go z siebie i padł na niego. Miał nogi jak z waty, a o rękach już nie wspomnę. Głowę miał na jego klatce piersiowej i resztę ciała na podłodze. Sen znowu go znużył, więc tylko stęknął przez suchość w ustach i spał dalej oddychając przy tym głośno.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  Pią 03 Cze 2016, 23:57

Przepychanka dwóch, chciałoby się powiedzieć dorosłych facetów skończyła się równie szybko, co zaczęła. Obaj odurzeni masakryczną ilością alkoholu, obaj zmęczeni, znudzeni życiem i nie mający sił tak naprawdę nawet na to głupie oddychanie opadli na ziemię, czując jak ich ciała powoli przestają się ich słuchać. Obici, z pewnością obudzą się rano z siniakami, nawet nie czuli, gdy ich oczy zamykały się powoli, wprowadzając ich do krainy snu. Krainy, która z pewnością zabrała ich w miejsca różne, niepodobne. W miejsca, które były tylko ich. W ten sposób, ciężko sapiący Jewgienij śnił o Rosji. Dalekiej, surowej Rosji. O dworku, w którym się wychował, o swoim pokoju. O kuchennych, które zawsze dawały mu słodycze między posiłkami, wystarczyło że do nich zagadał. I śnił o niej - kobiecie tak odległej, niemal nieosiągalnej. Kobiecie, której odejście pamiętał do dzisiaj, choć wtedy wcale się nie zorientował, że odeszła. Gdzie teraz byłaś, Irino?
Sen nie miał znaczenia, bo sam Jewgienij nie chciał wierzyć w ich znaczenia. Przekręcił się tylko, gdy Ventus zrzucił go z siebie i z pewnością otworzyłby oczy z krzykiem i obiciem go jeszcze raz, gdyby nie to, że chwilę później poczuł na swojej klatce piersiowej jego twarz. Ułożył się więc grzeczniej i pozwolił swojej ofierze spać wygodnie, choć... Czy podłogę można było nazwać najlepszym miejscem na sen? Nie miało to teraz znaczenia.
Chrapał głośno, jednak nie na tyle, by zbudzić umarłego. Słońce powoli wschodziło, ale on miał weekend, a w takie dni nie przywykł do wstawania przed południem.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  Sob 04 Cze 2016, 13:17

Mimo wszystko było mu jakoś wygodnie. Na ból pleców nie będzie narzekać. Obudził się przez chrapanie nad uchem. Nienawidził tego cholernego dźwięku, sprawiał, że miał ochotę taką osobę udusić. Cicho mlasnął, otworzył oczy i spojrzał na starucha. Mruknął słysząc jego rżnięcie lasu. Podniósł się powoli i usiadł na piętach. Facet był tak wielki, że połowę jego małego mieszkania zajmował. Mruknął niezadowolony i wstał, poszedł do łazienki gdzie umył buzie oraz przemył zaspane oczy. Łeb go tylko trochę bolał, ale wszystko pamiętał z wczoraj. Wyjrzał zza drzwi i spojrzał na trupa. Pokręcił głową.
- Chory człowiek - mruknął pod nosem i nalał z wiaderka do miski zimnej wody. Ven zawsze miał zimno w mieszkaniu. Nie palił w nim, bo większość czasu spędzał w pracy. W nocy, gdy przychodził rozpalał jedynie ogień w kominku, aby w nocy nie zmarznąć. Wyszedł z łazienki i stanął nad mężczyzną. Nawet nie pamiętał jego imienia. Chyba coś z Uderzgo, czy Jebnijmnie? Nie był pewny. Schylił się lekko i wylał mu zimną wodę na czoło.
- Wstawaj, zajmujesz całe mieszkanie - mruknął do niego i szybko się odsunął w razie, gdyby facet chciał go zaatakować sięgnął po różdżkę z komody.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  Pon 06 Cze 2016, 17:54

Podłoga tego małego mieszkanka nie należała do najwygodniejszych, choć trzeba przyznać, że Jewgienijowi zdarzało się sypiać w dużo gorszych warunkach. Przekręcał się, co jakiś czas, na piersi czując ciężar ciała Ventusa. Nie przeszkadzało mu to w śnieniu o miejscu i osobie tak odległych, że nawet gdyby chciał, nie mógłby ich znowu poczuć. No, może z tą Rosją to trochę przesada, bo jednak gdyby spróbował, z pewnością udałoby mu się wrócić i nawet zostać w domu. Tylko, czy to nadal byłby ten sam dom, który pozostał w jego wspomnieniach?
Mógłby tak śnić jeszcze długo. Przypominać sobie uśmiechniętą twarz Iriny, słyszeć w głowie jej głos szepczący mu rzeczy, których nikt nie wypowiadał na głos. Poczuł jednak zimno, spływające mu po twarzy po tym, jak woda chlusnęła z miski. Zerwał się na równe nogi i spojrzał z nienawiścią na młodzika, który dokonał tego czynu.
- шлюха. - Zabluźnił w ojczystym języku. Zaspany, rękawem ścierał resztki wody z twarzy i widząc kątem oka dobywającego różdżki Vena, sam szybko dobył swojej.
- ты чертовски невменяемым. - Zaczął i dopiero po chwili zorientował się, że szprecha po swojemu. - Popierdoliło cię? - Poprawił się, mówiąc do niego po angielsku. W końcu chodziło o to, żeby rozmówca zrozumiał.
Rozejrzał się po pokoju i dopiero po chwili zorientował się, gdzie jest, kim jest napastujący go młodzieniec i do czego nie doszło w nocy.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  Pon 06 Cze 2016, 20:07

Zmarszczył brwi słysząc te dziwne słowa. Miał wrażenie, że ten mlaskał jak jakieś dziecko. Gdy już mówił po angielsku prychnął głośno. Miał ochotę go wyjebać przez okno za to, co ten wczoraj chciał zrobić. Na samą myśl skręcało mu kiszki z tego powodu. Oddech mu przyśpieszył.
- Mnie popierdoliło? - zapytał unosząc brew do góry. - Mnie? - zaśmiał się gorzko. Pokręcił głową. - To ty z nas jesteś chory, a nie ja. To ty jesteś popierdolony - warknął i cicho westchnął zrezygnowany.
Bolał go każdy mięsień jaki miał, czuł się jak jeden wielki siniak. Po wczorajszym to nic dziwnego. W końcu tak się potłuc w własnym mieszkaniu z obcym facetem, to chyba nikt nie widział. Chyba, że facet tak każdego urabiał i wpychał się innym do mieszkań. Nie wiedział tego i chyba nie chciał wiedzieć.
- Czego ode mnie jeszcze chcesz? - mruknął. - I co miałem zrobić? Nie miałem zamiaru próbować budzić pół zdechłego, pijanego faceta, który zawalał moje mieszkanie swoim cielskiem. Łatwiej było użyć wody - zauważył z wrednym uśmiechem. Igrał, ale był u siebie... Nie był to zbyt dobry argument zważając, że gdyby nie alkohol tak, czy siak przegrałby z tym niedźwiedziem.
- Jeśli nie wyniesiesz się z mojego mieszkania wezwę BUM - mruknął poważnie.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus  

Ognistą, proszę! | Jewgienij & Ventus

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Myślodsiewnie :: Zakończone-
Skocz do: