Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

To, czego nie chcemy zawsze do nas wraca. | Jewgienij & Ventus

Idź do strony : Previous  1, 2, 3
avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: To, czego nie chcemy zawsze do nas wraca. | Jewgienij & Ventus  Pią 24 Cze 2016, 19:18

Ven też nie żartował. Nie chciał tu być i miał zamiar za wszelką cenę wydostać się z pułapki jaką zgotował mu Rosjanin. Przez jego ciało przeszedł dreszcz strachu, gdy widział jego uśmiech, gdy słyszał jak ten śmieje się niczym psychol z horroru. Tak jak Giena chciał dorwać w swoje łapska Ventusa, tak samo Ven nie chciał, aby ten tego dokonał. Oboje będą walczyć do utraty sił i może to być jakaś zabawa dla Gieny, rodzaj odskoczni od melancholii, bo z tego co mówił człowiek Pierdoła miał w swoim życiu wielu mężczyzn i każdy w jakimś stopniu ulegał Bułhakowowi. Ven nie miał zamiaru ulegnąć. Nie chciał powtórzyć sytuacji z domu, w której był pomiatany niczym szmaciana, niepotrzebna laleczka.
Ludzie. Dla niego były zabawkami, dla Ventusa marionetkami. Każdy robił coś, co było z góry zaplanowane. Nawet to spotkanie między nimi było zaplanowane, bo gdyby nie problem szefa - Ven nie pojawiłby się dzisiaj w Londynie. Nie spotkałby człowieka Pierdoły, nie leżałby pod nim na pół nagi, nie starałby się przed nim spierdolić. Spałby spokojnie w mieszkaniu, lub stał za barem i ze znudzeniem wykonywał te same czynności, które robił od kilku lat.
- Uwierz, że to jest dla mnie jedynie przedsionek - mruknął.
Czy kłamał? Czy próbował wzbudzić zwątpienie w Gieniuszy? Nie do końca. Ven uważał, że to co było w domu było najgorszym co mogło go spotkać, a to co robił Giena było jedynie jego zachciankami. Nie miało to nic wspólnego z piekłem, ponieważ mógł być w domu i być bardziej poniżonym niż przez Ruska. Tutaj może dostać zaklęciem zapomnienia, w domu nie miał takiej możliwości. To co zrobi Giena zostanie pomiędzy nim, a Venem. W domu wiedzieli wszyscy, w domu widywał się z nimi codziennie i nie miał jak od tego uciec. Są to dwa różne upokorzenia, ale to z domu było dla Ven gorsze. Może żeby zmienić zdanie musi to przeżyć?
- I na próbie się skończy - warknął, a gdy Rusek się na niego rzucił spróbował od niego odskoczyć, jeśli się mu udało złapał krzesło osłaniając się nim, by zwiększyć odległość Gieny od Vena. Natomiast jeśli mu się nie uda zacznie się z nim szarpać.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
PisanieTemat: Re: To, czego nie chcemy zawsze do nas wraca. | Jewgienij & Ventus  Pią 24 Cze 2016, 19:18

The member 'Ventus A. Gaunt' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 2



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: To, czego nie chcemy zawsze do nas wraca. | Jewgienij & Ventus  Sob 25 Cze 2016, 14:07

Dla Gieny zabawa dopiero się zaczynała. Ventus był zwierzyną, stworzeniem, które miał stać się jego. Żeby jednak tak było, musiał go najpierw upolować i samo to sprawiało, że czuł narastające w jego ciele podniecenie. Zaciskając dłonie na jego ciele wręcz oczekiwał większego buntu, ucieczki. Może niekoniecznie chciał się z nim ganiać po całym pokoju przez kilka godzin, ale chciał wiedzieć w jego oczach strach. Chciał widzieć, jak desperacko próbuje się ratować, tylko po to, by na końcu nie pozostało mu nic innego, jak zapłakać nad własnym losem. Może i nie było to piekło, jakie przeżył w domu, ale Giena dobrze wiedział, że odbije się to na jego duszy na długo. Teoretycznie, bo przecież Bułhakow nie zamierzał zostawiać go ze świeżym wspomnieniem i umożliwić mu donos.
- Jakże smutne musiałeś mieć życie, skoro to jest dla ciebie jedynie przedsionkiem. - Powiedział to, wbrew pozorom, szczerze. Tylko, że nie miało to większego znaczenia, skoro i tak myśl o tym, że chłopak przeżył w swoim życiu wiele nie powstrzymała go przed zadaniem kolejnego ciosu. Usunąć pamięć, to najlepsze co mógł zrobić - dla nich obojga. Choć z drugiej strony, czy nie ciekawiej byłoby widzieć rozpad jego duszy? Rozpad psychiki człowieka, którego spotkała tak potworna niesprawiedliwość losu?
Wyślizgnął mu się z rąk, co wbrew temu czego można by oczekiwać, bardzo go rozbawiło. Zaśmiał się, odwrócił i po prostu złapał w połowie drogi do drzwi, przygniatając przy tym do ziemi. Usiadł na nim okrakiem i patrzył - oczami pełnymi szaleńczych błysków i rosnącego podniecenia. Oto właśnie upolował swoją ofiarę.
- Niezbyt ci to wyszło, Ven. - Mówiąc to, nachylił się do jego twarzy i przejechał po poliku językiem, dłoń wsuwając pod bieliznę chłopaka. Dłonią przejechał po nagiej skórze, wpatrując mu się prosto w oczy spojrzeniem wyzywającym, zdecydowanie kpiącym z całej sytuacji. Potem zsunął cały materiał w dół, pozbawiając Ventusa ostatniej linii obrony, jaką jeszcze na sobie miał.
Przez chwilę pomyślał, że tak jest po prostu nudno. Czegoś mu brakowało i gdy tylko dotarło do niego, czym to coś było zaśmiał się, podnosząc znad chłopaka i łapiąc go za głowę pociągnął za sobą tak, by przed nim klęknął. Nie sądził, by Ventus miał jeszcze tyle sił, by się dalej bronić. Jedną ręką wciąż go przytrzymywał, drugą rozpinał swój rozporek.
- Otwórz usta. - Powiedział zdecydowanie, łapiąc go za poliki tak, by zmusić do wykonania polecenia. - I żadnych sztuczek. - Przycisnął jego twarz do swojego krocza, zmuszając go do tego, żeby najzwyczajniej w świecie zrobił mu dobrze ustami.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

PisanieTemat: Re: To, czego nie chcemy zawsze do nas wraca. | Jewgienij & Ventus  Sob 25 Cze 2016, 14:07

The member 'Jewgienij Bułhakow' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 7



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: To, czego nie chcemy zawsze do nas wraca. | Jewgienij & Ventus  Sob 25 Cze 2016, 14:46

Ven nie uważał siebie za rzecz, nie chciał być własnością tego człowieka. Wolał być więźniem Soph, wolał, aby to ona miała nad nim władzę, a nie Giena. Giena miał jedynie pojawić się w jego życiu na krótki moment i potem zniknąć jak mara z koszmaru. Ven chciałby mieć siłę, aby uciekać przed nim po tym pokoju, aby nie mógł go dorwać i przygnieść do ziemi. Chciałby mieć siłę, aby rzucać w niego każdym krzesłem, stołem, rzeczą, czymkolwiek byle uwolnić się od tego potwora, aby być wolnym na ten swój popierdolony sposób, ale coraz mniej miał tj siły, coraz bardziej kręciło mu się w głowie, coraz słabiej utrzymywał się na nogach.
Na słowa o jego domu prychnął tylko głośno, nie miał zamiaru tego komentować. Może i było smutne, może uznawał to za przedsionek, ale może nie był to środek piekła, czy przedsionek, a jedynie koniec. Może na końcu jest właśnie Giena, który do końca zniszczy już i tak zniszczonego Gaunta. Zdepcze go tak, aby na wieki umarła w nim jakakolwiek nadzieja na spokojne, szczęśliwe życie, którego nigdy nie miał, a tak bardzo pragnął. Umrze w nim wszystko, co szczęśliwe - nawet Sophia, bo ileż można kochać jedną osobę, jak długo można o niej myśleć i łudzić się, ze ta osoba zauważy... W końcu nadchodzi dzień, że się wypalasz i zapominasz... przynajmniej starasz się, a potem nadchodzi zwątpienie i umierasz...
Krzyknął czując jego łapy na sobie, czując jak upada, a następnie uderza twardo w podłogę. Wciągnął powietrze do ust, gdy upadek go zabolał. Jęknął z bólu i spojrzał na niego zamglonym wzrokiem. Była to wina alkoholu i upadku. Ledwo ogarniał co się stało, nawet jego słowa zostały stłumione przez uderzenie o podłogę.
Mokry pocałunek.
Przed oczami pojawił mu się wieczór z Sophią, która zademonstrowała mu mokry pocałunek liżąc mu policzek. Skrzywił się czując alkohol z gęby potwora. Wciągnął mocno brzuch i wierzgnął czując jego łapy pod ubraniem. Złapał jego ramiona i zaczął wierzgać.
- Nie rób - sapnął słabo, ale szarpał się coraz słabiej. W głowie mu się kręciło i ciało było ciężkie. Ledwo rozumiał co się dzieje wokół.
Dał się pociągnąć do pozycji klęczącej. O co chodziło? Miał błagać o to, by ten przestał? Zamrugał kilka razy, gdy obraz mu się rozmazywał i zobaczył, że łapy Rosjanina rozpinają spodnie. Serce przyśpieszyło, a w żołądku poczuł bolesny ucisk na słowa otwórz usta. Pokręcił głową chcąc się odsunąć i uciec jak najdalej, ale ciało odmówiło posłuszeństwa. Jedyne na co mógł się zdobyć to usiąść na swoje pięty. Stęknął protestując. Chciał odwrócić głowę, ale ucisk na policzkach był silniejszy. Spojrzał na niego przestraszony i charknął czując jego penisa przy swoich ustach. Złapał jego biodra opierając się przed tym. Zaczął się dusić chcąc się pozbyć bliskości faceta.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: To, czego nie chcemy zawsze do nas wraca. | Jewgienij & Ventus  Sob 25 Cze 2016, 22:47

Giena w swoim życiu też wielu rzeczy nie chciał, a musiał je w jakimś stopniu tolerować. Sam przez wiele lat wykonywał każde, chociażby najmniejsze i najbardziej błahe polecenie ojca. Teraz jednak to on miał zamiar rządzić. To on miał być panem i władcą i Los chciał, że to właśnie Ventusowi przypadła rola jego kolejnej ofiary. Nie byłby sobą, gdyby nawet po zapewnieniach i, dość koślawych, wyznaniach potrafił być wierny tylko Vakelowi. Z resztą, nie ufał mu na tyle by sądzić, że Vaksilij nikogo na boku nie obraca. Obaj byli siebie warci i obaj mieli się nigdy nie zmienić, chyba że na gorsze.
Był brutalny, zaciskał dłonie mocno. Ven z pewnością będzie miał następnego dnia grono siniaków i obtarć, które nieprzyjemnym pieczeniem będą dawać znać, że tej nocy doazło do czegoś złego. Czegoś, co niezależnie od tego, czy Giena zabierze mu wspomnienia czy nie, będzie gdzieś w nim siedziało. Zmuszając go do otwarcia ust patrzył mu w oczy i śmiał się do samego siebie. Uwielbiał ich do tego zmuszać, uwielbiał ich łamać. A Ven? On już nie miał zbyt wiele siły. Co prawda, zaparł się dłońmi dośc mocno, jednak nie na tyle, by Jewgienij aobie nie poradził.
- No dalej, bądź grzecznym chłopcem. - Zaśmiał się i pomagając sobie drugą dłonią, na siłę wsadził mu do ust swojego penisa. W tej chwili nie chodziło nawet o zaspokojenie seksualne, bo prawdę mówiąc dużo przyjemniej byłoby mu z pierwszą lepszą męską dziwką. Tu chodziło o walkę i zwycięstwo, a z kim innym walczyć naprawdę, jak nie z osobą, która się boi i nie chce tego, co próbuje jej się zrobić? Przez chwilę się nie ruszał, jakby delektując upokorzeniem Ventusa, do jakiego się przyczynił. Dopiero po paru cichych, miarowych oddechach zaczął poruszać biodrami, wciskając swoją męskość coraz głębiej. Z pewnością jego ofiara będzie się dławić i dusić, co jemu spodoba się jeszcze bardziej.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: To, czego nie chcemy zawsze do nas wraca. | Jewgienij & Ventus  Sob 25 Cze 2016, 23:16

On też zawsze był posłuszny rozkazom ojca, ale teraz nie chciał ich wykonywać. Chciał być sam sobie panem, nie chciał aby ten mężczyzna miał nad nim władzę, chciał, aby Giena zniknął jak koszmar. Chciał, aby nigdy się już nie pokazał w jego życiu. Chciał, aby to, co się tu dzieje jak najszybciej się skończyło... No tak, ale teraz nie liczyło się zdanie młodego Gaunta, teraz liczyło się to, czego chciał Giena, a Ven się nie liczył. Czy kiedykolwiek się liczył? Nie, no skądże. Nawet dla Sophii liczył się jedynie wtedy, gdy go potrzebowała.
Krzywił się pod każdym mocniejszym ścisku Gienowych dłoni, każdym zadrapaniu i otarciu. W końcu był człowiekiem, jego ciało miało nerwy i to sprawiało, że odczuwał ból. Starał się przed nim uwolnić, starał się z nim walczyć. Nie chciał być przez niego w ten sposób sponiewierany. Wolałby już oberwać milion razy cruciatusem, niż mieć jego kutasa w ustach. Tak źle się czuł, że nie mógł tego ogarnąć myślą. Słysząc jego śmiech, to że jest zadowolony bardziej z nim walczył chcąc zacisnąć mocno usta, ale nie dawał rady. Rusek był silniejszy.
Silniejszy... chyba powinien wziąć się za siebie, powinien więcej ćwiczyć, aby nikt nie był w stanie go już w ten sposób pokonać, ale czy to miało teraz znaczenie? Oczywiście, że nie, bo to już się stało i nie odstanie.
Gdy powiedział mu o grzecznym chłopcu stęknął starając się mu bardziej wyrwać. Nie chciał tego, nie chciał być tym grzecznym chłopcem, którym miał być w dzieciństwie. Nie wychylać się. Nie odzywać się. Nie udzielać. Nie odpowiadać nie pytanym. Być grzecznym. Co to miało oznaczać?
Czując w sobie jego penisa rozdziawił oczy zapierając się dłońmi o jego biodra. No dalej puść mnie! - krzyczały jego oczy i całe ciało. Mimo wszystko w jego oczach nie pojawiły się łzy jak wśród niektórych w takich sytuacjach. W takich bezradnych momentach.
Zaczął się dusić nie będąc nawet w stanie wciągnąć powietrza nosem. Może to nawet dobrze? Czując jak ten zaczął się ruszać zamknął oczy czując, że zaraz padnie. Nie był wstanie myśleć o niczym innym jak o końcu tego dnia. Chciał, aby ten przestał się już bawić i zniknął. Zostawił go nawet z wspomnieniami, ale po prostu niech go zostawi. Niech wyjdzie i nie wraca. Niech staje się tylko koszmarem tego dnia. Ten dzień jest za mało realnym by był prawdziwy.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły


Ostatnio zmieniony przez Ventus A. Gaunt dnia Nie 26 Cze 2016, 11:36, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: To, czego nie chcemy zawsze do nas wraca. | Jewgienij & Ventus  Nie 26 Cze 2016, 00:09

Całe życie ciężko pracował nad tym, by być silniejszym. Ciężko pracował na swoją władzę, potęgę i siłę. Gdy raz dostał po dupie, podniósł się, otrzepał i czując wciąż palący wstyd z porażki, zakasał rękawy i obiecał sobie, że już nigdy więcej nie będzie na dnie. Nigdy więcej nie będzie pokonany przez nikogo innego. Było to przeżycie mniej traumatyczne niż to, które właśnie sprezentował Ventusowi, ale równie motywujące. Równie inspirujące do zrobienia czegoś ze sobą, choć gwałt nie był przecież wcale inspirujący. Chyba jedynie dla jakiegoś psychopaty.
Był na swój sposób zadowolony, że choć Ventus nadal starał się walczyć, powoli się poddawał. powoli opuszczały go siły, ale i - jak podejrzewał Jewgienij - również nadzieja na ocalenie. Bo jak już zdążył zauważyć, jego wcale nie będzie. Został już zbrukany, o czym w każdej sekundzie przekonywał go smak męskiego członka w ustach. Coraz bardziej zdecydowane, coraz szybsze ruchy bioder w pewnym momencie przeszły również w ruchy, do których ręce Gienuszy zmuszały głowę Ventusa. Coraz szybciej, energiczniej - coraz brutalniej. Nie obchodziło go to, czy miał czym oddychać. nie obchodziło go to, czy się nie dławił. Jego obchodziła tylko rozchodząca się po całym ciele przyjemność i widział przed sobą jedynie spełnienie, które miało już niedługo nadejść. Sapnął cicho, zdając sobie sprawę z tego, że zabawa niedługo się skończy. Jeszcze trzy ruchy, dwa, jeden... Charknął przyciskając głowę Ventusa do siebie, napierając na nią z całej siły i wciskając się jak najgłębiej do jego gardła, w tym samym czasie dochodząc.
Po chwili trwania tak bez ruchu pozwolił sobie odsunąć jego twarz od siebie i odepchnąć go na pewną odległość Usiadł na łóżku, niczym pan świata i spoglądał na ledwo siedzącego na podłodze Ventusa. Sponiewieranego, zbrukanego, ale czy na pewno złamanego? Czy tyle wystarczyło do zagnieżdżenia tego potwornego uczucia w jego sercu? Zaśmiał się do siebie i rozmasował sobie kark. Co teraz? Wszystko zależało od tego w jakim stanie będzie jego kochanek.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: To, czego nie chcemy zawsze do nas wraca. | Jewgienij & Ventus  Nie 26 Cze 2016, 11:51

Ven będąc w szkole dużo ćwiczył, trenował chcąc być najsilniejszym. Musiał mieć siłę, aby z impetem odbić tłuczek pałką, więc nic dziwnego, że w tamtym czasie miał silne dłonie, ale gdy opuścił mury szkoły, gdy zostawił swój dom i osiedlił się w Hogsmeade popadł w statyczność. Nie czuł się zagrożony, nie czuł się ważny, czuł się ignorowany. Nikt nie zwracał na niego uwagi, więc przestał być czujny, przestał ćwiczyć, stracił na wadze - stał się słabym barmanem wypranym z wszystkiego co dobre. Jadł mniej, ponieważ paląc papierosy nie potrzebował jedzenia. Może to co się teraz działo było słabą motywacją, ale chciał być silniejszym, chciał kiedyś stanąć na nogi będąc człowiekiem silnym i nie pokonanym. Kiedyś, jeśli Giena pojawi się w jego życiu ponownie nie będzie przed nim uciekać, nie pozwoli mu się dotknąć, będę z nim walczyć, aby go pokonać i się już nigdy nie bać.
Protestował starając się odciągnąć głowę od jego penisa, ale nie był na tyle silnym, by to się udało. Gdy jego penis wchodził mu głęboko do gardła zaczynały go atakować odruchy wymiotne, ale nic się nie działo. Dławił się i dusił przez co w końcu w kącikach oczu chłopaka pojawiły się łzy, ale nie spłynęły. Przesłaniały mu jedynie widok kata nad nim. Wszystko zaczynało mu się rozmazywać, przed oczami pojawiały się ciemne plamy z powodu braku powietrza. Poruszył się gwałtownie, gdy ten przycisnął głowę do swojego krocza mocniej. Zaczął stękać protestując i gdy tylko został uwolniony padł na czworaka i zwrócił spermę faceta wraz z alkoholem, ponieważ jedynie on był jego śniadaniem i obiadem tego dnia. Nie zdążył dzisiaj nic zjeść. Zaczął kaszleć i po chwili łapać łapczywie powietrza. Całe jego ciało drżało ze zmęczenia i obrzydzenia. Odsunął się od plamy, którą z siebie wyrzucił i skulił się na podłodze kaszląc i oddychając szybciej. Zamknął oczy chcąc zasnąć, chciał aby to wszystko się już skończyło. Chciał, aby ten mężczyzna stąd wyszedł. Ciało go bolało w miejscach, gdzie Giena go chwytał i szarpał, ale teraz to nie było najważniejsze. Chciał odpocząć, ale nie potrafił zasnąć mając świadomość, że jego napastnik siedzi w tym miejscu dumny z tego, co mu zrobił. Jego oddech był charczący i świszczący, ponieważ całe jego gardło zostało podrażnione, czuł że jutro nie będzie w stanie nic mówić, a może nawet dzisiaj?


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: To, czego nie chcemy zawsze do nas wraca. | Jewgienij & Ventus  Nie 26 Cze 2016, 12:32

Siedział na tym łóżku i obserwował go uważnie. Patrzył na każdy ruch, każde drgnięcie jego ciała i śmiał się do samego siebie. Nie był pierwszym, który zwymiotował, chociaż myślał, że jego duma nie pozwoli mu na taki akt słabości przy oprawcy. Niemniej, miał z tego całkiem niezłą zabawę. Pozwolił mu w spokoju wypluć swoje wnętrzności i dopiero gdy Ventus ułożył się kawałek dalej, Gienusza podniósł swój zadek z łóżka. Naciągnął na siebie spodnie, zaczął się ubierać. Widział, że nie będzie z tego więcej zabawy, a jednak posuwanie nieprzytomnych nie należało do jego ulubionej rozrywki. Wolał, gdy wiedzieli, co się dzieje. Gdy cała brutalna rzeczywistość docierała do nich z każdym pchnięciem.
Strzelił karkiem i podszedł wolnym krokiem do Ventusa, który nie miał już raczej sił na nic. Klęknął przy nim i podniósł - stopniowo, najpierw jedynie do pozycji siedzącej. Przeczesał mu dłonią włosy, zbierając przepocone kosmyki z czoła, podczas gdy drugą ręką podpierał mu plecy. Przez chwilę go nawet po nich masował, jakby chcąc, żeby Ven poczuł się trochę lepiej - co było dosyć śmieszne, po tym wszystkim, co mu tej nocy zrobił.
- Chodź, musisz się położyć. - Powiedział tylko podnosząc go do pozycji stojącej i nasuwając na niego bieliznę i prowadząc go do łóżka. Po chwili walki z półprzytomnym mężczyzną, udało mu się ułożyć go na miękkiej pościeli. Zaśmiał się do siebie i złapał go za brodę, zmuszając, by ten spojrzał na niego ostatni raz. Nie powiedział jednak już nic więcej, pozwolił mu tak leżeć i w końcu sam się odsunął. Spojrzał na zabrudzony pokój i westchnął cicho. Machając ręką i mrucząc pod nosem zaklęcia posprzątał po ich wspólnej zabawie, sprawił, że plama wymiocin będąca najżywszym dowodem na to, co się tej nocy stało zniknęła w oka mgnieniu i podszedł do swojej marynarki. Wyciągnął z niej najpierw swoją różdżkę i podszedł z nią do Ventusa, przykładając ją do jego czoła.
- Obliviate. - Szepnął, chcąc pozbyć go wspomnień o tym, co działo się w pokoju. Cała reszta mogła zostać, ale nie mógł tak ryzykować, by znowu pozwolić mu pamiętać. Niezależnie czy zaklęcie zadziałało, czy nie (nie był w stanie przecież tego sprawdzić) narzucił na siebie marynarkę, schował różdżkę, a tą jego wyciągnął i ułożył na stoliku obok, wcześniej zapisując wyrwany z jakiegoś leżącego na jednej z półek notesu skrawek pergaminu.

Cytat :
Gdybyś chciał kiedyś wydostać się z tej swojej zamkniętej klateczki, na pewno mnie znajdziesz. Tymczasem, trzymaj się z dala od kłopotów i uważaj na siebie, mały ptaszku.
G.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

PisanieTemat: Re: To, czego nie chcemy zawsze do nas wraca. | Jewgienij & Ventus  Nie 26 Cze 2016, 12:32

The member 'Jewgienij Bułhakow' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 19



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: To, czego nie chcemy zawsze do nas wraca. | Jewgienij & Ventus  Nie 26 Cze 2016, 19:53

To akurat nie było zależne od niego, ruch wymiotny był silniejszy od dumy, więc nic dziwnego, że zwrócił spermę wraz z alkoholem. Miał gdzieś, że to była słabość, ale przynajmniej nie połknął jego płynów. Słysząc jego śmiech drgnął chcąc się podnieść, ale nie miał tyle siły by to zrobić. Słyszał jak ten krząta się po pokoju zapewne się ubierając. Miał nadzieję usłyszeć zamykane drzwi za Gienuszą, ale jedyne co usłyszał to kroki, które się do niego zbliżyły. Czując jego brudne łapy na swoim ciele drgnął ponownie chcąc w geście obronnym odsunąć się od niego, ale brak siły sprawił, że pozwolił się posadzić. Spuścił głowę ciężko na pierś oddychając coraz płycej. Otworzył oczy i spojrzał na niego, gdy przeczesał jego włosy. Zagryzł mocno wargę, gdy ten go głaskał po plecach. Miał ochotę mu wykurwić w szczękę i patrzeć jak krwawi, ale brak jakichkolwiek chęci do życia powstrzymywały go przed tym. Nie rozumiał go, był jakiś chory psychicznie, ale był tak zmęczony, że nie był w stanie myśleć racjonalnie. Był całkowicie bezwładny, nie miał siły stać na nogach, ani bronić się przed nim. Nie rozumiał czemu teraz ten koleś chciał go położyć do łóżka. Jaki miał cel w pomaganiu mu? Przecież osiągnął to, co chciał, więc czemu jeszcze tu był? Czemu go nie zostawił? Padł twardo na łóżko i lekko drgnął, gdy zmusił go do spojrzenia na swojego oprawce. W oczach chłopaka było pytanie dlaczego?. Odpowiedzi jednak nie znalazł. Zamknął oczy, gdy ten się odsunął, skulił się na łóżku, ale jeszcze nie zasnął, nie póki ten był jeszcze w pokoju. Słyszał jak ten chodzi po pokoju, ale nie patrzył na niego. Słysząc słowo zaklęcia otworzył oczy, ale nic nie powiedział jedynie na powrót je zamknął widząc jak postać Ruska rozmywa się i chłopak zasypia. Wszystko, co działo się zniknęło jak najgorszy koszmar, a chłopak obudził się rano czując się jakby wpadł pod samochód.
Śnił się się mężczyzna, który stał za nim, ściskał jego ciało niczym wąż dusząc go, chcąc aby chłopak nie mógł mieć ani trochę nadziei, że uda mu się od niego uwolnić. Po chwili mężczyzna naprawdę stał się wężem, zaczął owijać się wokół zmęczonego bruneta, który tracił wolę walki. Głowa śliskiego węża znalazła się na przeciw jego twarzy i Ven mógł spojrzeć w jego oczy... Ciemne błyszczące szaleństwem oczy, który śmiały się z niego. Ven znał je, ale nie potrafił przypomnieć sobie do kogo one należały. Głowa węża cofnęła się gotowa do ataku, a Ven w tym czasie wybudził się zalany potem spadając z łóżka.
Okazało się, że tym duszącym wężem była kołdra. Rozejrzał się po pokoju zastanawiając się gdzie jest. Nie przypominał sobie, aby wrócił do domu. Szybko dotarło do niego, że nie był w pokoju. W głowie pojawił się obraz Ruska, ale jak właściwie się tu dostał nie był w stanie sobie przypomnieć.
- Choler... - charknął czując rozrywający ból w gardle. Czuł się jakby ktoś przeciągnął mu przez gardło sznur marynarski i wyciągnął go z powrotem. Złapał się za szyję zastanawiając się co było tego powodem. Złapał się łóżka chcąc się podnieść. Syknął i skrzywił się czując ból w okolicach bioder. Usiadł na łóżku i zaczął się oglądać zauważając liczne siniaki. Czyżby znowu się pobili? Ale co to za uczucie w gardle? Nic nie pamiętał. Spojrzał na szafkę zauważając tam swoją różdżkę, ale jego uwagę przykuła kartka papieru. Wziął ją w dłonie i zmarszczył brwi zastanawiając się nad sensem tych słów. O co chodziło z klatką? Z ptakiem?
Giena... Kim był? Co się wczoraj wydarzyło?
Ven długo siedział na łóżku trzymając w jednej dłoni kartkę, a drugą dłoń na szyi... Co...?
W końcu z tego transu wyrwało go pukanie do drzwi. Drgnął i z trudem ubrał się szybko. Zebrał swoje rzeczy, a kartkę od Gieny wsunął do kieszeni.
- Życzy pan sobie... - zaczął jeden z personelu.
- Nie - odpowiedział chrypiąc jakby darł się całą noc do księżyca i wrócił do Hogsmeade.

koniec myślo


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
Sponsored content


PisanieTemat: Re: To, czego nie chcemy zawsze do nas wraca. | Jewgienij & Ventus  

To, czego nie chcemy zawsze do nas wraca. | Jewgienij & Ventus

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Myślodsiewnie :: Zakończone-
Skocz do: