Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia

Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
avatar
Nauczycielka Wróżbiarstwa

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Różdżka o niezwykle majestatycznej prezencji, idealnie prosta, mierząca 13 i ¼ cala. W oczy rzuca się jej niespotykany odcień — tarnina, który stanowi jej budulec, jest pokryta ciemną barwą, która w słońcu mieni się głębią rozmaitych odcieni szarości. Za rdzeń posiada pióro z ogona feniksa, niezwykle łatwo ulega chwilowym odkształceniom, co zawdzięcza dużej elastyczności — szybko jednak powraca do swojej wcześniejszej postaci prostej jak struna.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: SZKOLNE: Enervate, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Arania Exumai, Drętwota, Verdimilious, Avifors, Accio, Alohomora, Aperacjum, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Finite | ŁATWE: Slugus Eructo, Sollicitus, Imperturbable, Jęzlep, Procella, Constant Visio, Delens Vestigium, Illegibilus, Quietus, Suspensorius, Mucus ad Nauseam, Rennervate, Bombarda Maxima, Mobilicorpus | TRUDNE: Obliviate, Szatańska Pożoga, Protego Horribilis, Serpensortia, Vulnera Sanatur, Finite Incantatem, Dissendium, Sectumsempra | NIEWYBACZALNE: Avada Kedavra, Cruciatus, Imperius
OPIS POSTACI: Twarz usiana piegami w najrozmaitszych miejscach, wpisywała się w ramy niestandardowych przykładów urodliwości. Prosty nos, wysokie kości jarzmowe, nieco opadnięte policzki czyniły z Lestrange istotą o prezencji nie tyle pięknej, co surowej. Blade usta o kształcie, który ciężko zdefiniować jakimkolwiek określeniem pełni tudzież soczystości, zaciskały się nerwowo w wąską linię, potęgując wieczne niezadowolenie wymalowane na licu. Gęste, czarne brwi stanowiły swoistą oprawę dla oczu, ściągającą multum spojrzeń, niby odbierając możliwość swobodnego skupienia na całokształcie. W oczach odbijały się gwiazdy, żywy firmament, błyszczący światłem tysięcy gwiazd. Za każdym razem, gdy spoglądała w niebo, ono odpowiadało jej, odbijając się przejrzystą taflą w tęczówkach. Te zaś, w naturalnym świetle dnia codziennego, mieniły się mieszanką ciepłych barw. Chowały odmęty zieleni, pomieszane z piwną nutą, niekiedy graniczące z ciepłym pigmentem orzecha — gościły liczne plamki, swym ciemnym tonem przechodzące w heban. Rodzinnym znamieniem odciśniętym na osobie Ophelii okazała się być kaskada czarnych włosów, opadających na ramiona splątaną taflą kosmyków. Niesforność dzieła obecnego na głowie kobiety bynajmniej nie była spowodowana jakimkolwiek brakiem uwagi, ba, linią prawidłowości mogłoby się zarysować śmiałe stwierdzenie, iż prezentuje sobą kontrolowany chaos. Wzrost, który osiągnął miarę stu sześćdziesięciu dziewięciu centymetrów niewątpliwie potęgował odrobinę wątłą figurę. Sylwetka znalazła równowagę w odpowiedniej dawce subtelnego zaokrąglenia ewentualnych kantów, czyniąc Lestrange kobietą szczupłą, lecz nie chudą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t678-kruk-ophelii#3890 http://mortis.forumpolish.com/t682-dziennik#3902 http://mortis.forumpolish.com/t676-skrytka-nr-108
PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  Pon 04 Lip 2016, 22:38

Uległa, ugięła się niczym dziecko podatne na wpływy świata zewnętrznego. Pod grubą powłoką istniała wciąż podatna na odkształcenia istota, którą własne szaleństwo pustoszyło z niesłychaną siłą, przebijając się przez te wszystkie warstwy mozolnie kształtowane przez całe życie. Nie istniała jako określona forma, stała się pusta, małostkowa, wiodąca prym jako nieokreślony byt lawirujący gdzieś między innymi istnieniami — określonymi, pełnymi, podczas gdy sama Lestrange była niekompletna. Wątły stelaż, który podtrzymywał całą parodię konstrukcji w pionie został gwałtownie podburzony, w głębi duszy porzuciła wszystko, co wcześniej nią władało na rzecz tej jednej kropli, która miała ją uzupełnić. Potrzebowała go desperacko, bezsłownie, w sposób okrutnie dojmujący. Była jego.
Wzrok, który napotkała wraz z ostatnim guzikiem uwolnionym z ram materiału, najwymowniej oznajmił jej, że niebawem wszystko zatraci regularny kształt, rzeczywistość ugnie się pod ciężką dłonią mirażu. Dostrzegała pożądanie w jego oczach, emocję, którą chciała pobudzić — to pragnienie dostrzegła w sobie po raz pierwszy od dnia narodzin. To nie było pragnienie z rodzaju tego cielesnego, przestali być kategoriami płci, istnieli jako wzajemne uzupełnienie. Niecierpliwość kwitnąca w umyśle Lestrange, chłód, którym omiotła swoje ostatnie pytanie zostały momentalnie przecięte wraz z donośnym dźwiękiem uderzenia szklanki o twardy blat stołu. Echo niosące się za gwałtownością tego gestu niczym cień, wbiło się gładko w umysł Ophelii.
Oplotła go ciasno nogami, niemo zezwalając na wszystko, co zapisało się na linii zdarzeń — brak koszuli, rzucenie nią o łóżko — nie miała w tej kwestii nic do powiedzenia. Mebel zachybotał się lekko, uwalniając ciche skrzypienie, jednak jakiekolwiek dźwięki nie docierały do umysłu Lestrange. Istniał tylko jeden obiekt, na którym skupiała całą swoją atencję, tylko on miał prawo bytu. Oddech gwałtownie przyspieszył wraz z kolejnymi słowami opuszczającymi usta Bułhakowa, ani o jotę nie rozluźniła uścisku, w którym obejmowała go nogami w pasie. Jej imię rozlewało się gładko w jego słowach.
Więc grajmy — szepnęła. — Chcę do ciebie należeć, więc mnie nie puszczaj — omiotła jego policzek ciepłym oddechem, jedną dłoń układając na jego karku, po którym powoli przesunęła paznokciami. — Opowiedz mi — zdołała z siebie wydusić.
Czy jeszcze mogłaś określać samą siebie człowiekiem, Ophelio?


mary prays the rosary
for my broken mind
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  Pon 04 Lip 2016, 23:09

Czas stanął w miejscu. Wszystko przestało mieć znaczenie. Każde z nich mogło mieć swoje życie, ale było ono gdzieś tam - daleko. Miliony kilometrów od tego miejsca, tego małego pokoju, tego skrzypiącego pod ich ciężarem łóżka. Jedyne, co był w stanie zobaczyć to jej oczy. Ciemne tęczówki, w których tonął, podniecając się historią, którą miał zamiar jej opowiedzieć a także tym, że miał ją w swojej kolekcji. Tym, że znalazł kolejna osobę do swojej kolekcji. W duchu zaśmiał się nawet, jak szybko udało mi się zastąpić Adarę - taki już był, gdy coś mu się nie podobało, szybko zastępował jednego człowieka drugim. Do tej pory jedyną osobą, której nie zastąpił nikim był tak naprawdę Vaksilij. Vaksilij i Irina, którą to znowu usilnie próbował zastąpić Adarami i Opheliami. Ale czy to miało teraz znaczenie? Nikt nie będzie jego Iriną, ale i nie tego od innych oczekiwał.
Wisiał nad nią widząc każde drgniecie, czując na sobie każdy jej oddech. Przejechał palcem pod paskiem biustonosza, bez problemu dojeżdżając do zapięcia i sprawnym ruchem rozpinając go z bezczelną miną. Chciała do niego należeć, więc on będzie decydował o tym, co dalej. Co będzie się z nią działo. Usta przysunął do jej ucha i westchnął cicho, szykując się na opowieść.
- To był jeden z letnich dni. Wyobraź to sobie, rodowa posiadłość gdzieś w głębi Rosji. Dzieci w rodzinie było już czworo. On najstarszy, choć miał wrażenie, że jest najgorszy. Siedem lat, zaledwie tyle miał na karku, ale docierało do niego, że wszyscy patrzą na niego inaczej. Oczekują, wyczekują. Chcą więcej, niż był w stanie im dać. Wiele lat słyszał, że nie jest zdolny wyczarować absolutnie niczego, a jego miejsce ma przejąć drugi syn - o pierwszym wszyscy mieli zapomnieć. I choć było już wiadomo, że obawy były niepotrzebne... on wciąż czuł frustrację. Agresję, która wypełniała jego ciało. Wiele razy wyobrażał sobie, jak zabijał młodszego brata. Jak wbijał w jego ciało każdy z napotkanych na swojej drodze noży. - Mówił to głosem lekko zachrypniętym, zmysłowym, a dłonie zsuwały z jej ramion ramiączka biustonosza. - Nie mógł sobie jednak na to pozwolić. Ojciec nie byłby z tego zadowolony. Wychodził więc w pole, byleby nikt go nie dostrzegał. Byleby mógł kopać kamienie i krzyczeć, bo cały czas czuł, że coś każe mu sięgnąć po ten przeklęty nóż. Nie wiedział, co się z nim dzieje, ale żądza mordu była silniejsza. - Przerwał na chwilę, by zsunąć materiał chroniący jej biust i zrzucić go na podłogę. Poprawił się w miejscu, ocierając swoją klatką piersiową o jej. Nie drgnął przy tym, nie wykazał jakiegokolwiek zainteresowania jej ciałem. Widział tylko jej oczy.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Nauczycielka Wróżbiarstwa

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Różdżka o niezwykle majestatycznej prezencji, idealnie prosta, mierząca 13 i ¼ cala. W oczy rzuca się jej niespotykany odcień — tarnina, który stanowi jej budulec, jest pokryta ciemną barwą, która w słońcu mieni się głębią rozmaitych odcieni szarości. Za rdzeń posiada pióro z ogona feniksa, niezwykle łatwo ulega chwilowym odkształceniom, co zawdzięcza dużej elastyczności — szybko jednak powraca do swojej wcześniejszej postaci prostej jak struna.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: SZKOLNE: Enervate, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Arania Exumai, Drętwota, Verdimilious, Avifors, Accio, Alohomora, Aperacjum, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Finite | ŁATWE: Slugus Eructo, Sollicitus, Imperturbable, Jęzlep, Procella, Constant Visio, Delens Vestigium, Illegibilus, Quietus, Suspensorius, Mucus ad Nauseam, Rennervate, Bombarda Maxima, Mobilicorpus | TRUDNE: Obliviate, Szatańska Pożoga, Protego Horribilis, Serpensortia, Vulnera Sanatur, Finite Incantatem, Dissendium, Sectumsempra | NIEWYBACZALNE: Avada Kedavra, Cruciatus, Imperius
OPIS POSTACI: Twarz usiana piegami w najrozmaitszych miejscach, wpisywała się w ramy niestandardowych przykładów urodliwości. Prosty nos, wysokie kości jarzmowe, nieco opadnięte policzki czyniły z Lestrange istotą o prezencji nie tyle pięknej, co surowej. Blade usta o kształcie, który ciężko zdefiniować jakimkolwiek określeniem pełni tudzież soczystości, zaciskały się nerwowo w wąską linię, potęgując wieczne niezadowolenie wymalowane na licu. Gęste, czarne brwi stanowiły swoistą oprawę dla oczu, ściągającą multum spojrzeń, niby odbierając możliwość swobodnego skupienia na całokształcie. W oczach odbijały się gwiazdy, żywy firmament, błyszczący światłem tysięcy gwiazd. Za każdym razem, gdy spoglądała w niebo, ono odpowiadało jej, odbijając się przejrzystą taflą w tęczówkach. Te zaś, w naturalnym świetle dnia codziennego, mieniły się mieszanką ciepłych barw. Chowały odmęty zieleni, pomieszane z piwną nutą, niekiedy graniczące z ciepłym pigmentem orzecha — gościły liczne plamki, swym ciemnym tonem przechodzące w heban. Rodzinnym znamieniem odciśniętym na osobie Ophelii okazała się być kaskada czarnych włosów, opadających na ramiona splątaną taflą kosmyków. Niesforność dzieła obecnego na głowie kobiety bynajmniej nie była spowodowana jakimkolwiek brakiem uwagi, ba, linią prawidłowości mogłoby się zarysować śmiałe stwierdzenie, iż prezentuje sobą kontrolowany chaos. Wzrost, który osiągnął miarę stu sześćdziesięciu dziewięciu centymetrów niewątpliwie potęgował odrobinę wątłą figurę. Sylwetka znalazła równowagę w odpowiedniej dawce subtelnego zaokrąglenia ewentualnych kantów, czyniąc Lestrange kobietą szczupłą, lecz nie chudą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t678-kruk-ophelii#3890 http://mortis.forumpolish.com/t682-dziennik#3902 http://mortis.forumpolish.com/t676-skrytka-nr-108
PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  Pon 04 Lip 2016, 23:45

Czy jej istnienie miało teraz jakiekolwiek znacznie? Dotychczasowy byt przyjmował postać zamglonego kalejdoskopu, w którym nie mogła dostrzec ani jednej wyrazistej linii, która wybiłaby się ponad zbiór absurdu. Była Ophelią, była Lestrange, jednak czy posiadała w tym momencie okruchy własnej historii? Nie była w stanie przywołać żadnej sensownej myśli, wszystko tonęło w widoku jego ciemnych tęczówek, które stanęły w centrum całego otoczenia. Nie przywoływała barw przeszłości, całe dzieje stanęły pod osłoną przeszklonej optyki, nie była w stanie skoncentrować umysłu na żadnej ulotnej nici babiego lata, którym stały się wszystkie elementy, z których była złożona. Przestała posiadać cokolwiek, przestała cokolwiek sobą prezentować, w tej jednej, ulotnej chwili zgubiła cały wyraz swego istnienia, zagubiła jakąkolwiek lichą ścieżkę, którą dotychczasowo kierowała swoje kroki, nawet jeśli była iluzją. Była ona, byt płaski, o fizjonomii niewiadomej i był także On, wobec którego poczuła bezgraniczne oddanie.
Nie wyraziła żadnego oporu wobec uwolnionego zapięcia bielizny, nie poczuła ani cienia obcości. W istocie rzeczy była osobą wyjątkowo wyobcowaną od własnej cielesnej powłoki. Nie odczuwała ani grama pożądania na płaszczyźnie erotycznej, patrząc w lustro usiłowała dociec, czy ów szkatułka dla duszy, którą widziała w odbiciu jest prawdziwa. Posiadając swoje ciało za instrument, nie miała wobec niego niewiadomego wstydu, nie potrafiła określić go jako obiekt jakiegokolwiek pożądania na tej płaszczyźnie. Była oziębła.
Więc? Zabił go? — spytała powoli, wsuwając dłoń za kołnierz jego koszuli, którą jeszcze miał na ramionach. Oddech momentalnie przybrał na temperaturze i częstotliwości, raczyła się jego słowami, które przynosiły jej duszy pewne sadystyczne spełnienie. Drgnęła lekko pod wpływem historii, która nie powinna wywoływać tak skrajnych emocji, jednak jej skoncentrowane szaleństwo zostało w tym momencie uwolnione. Wbijała w jego tęczówki wzrok przejęty, pełen niewymownego zainteresowania opowieścią, jak i samą jego egzystencją. Ułożyła dłoń na policzku pokrytym lekkim zarostem, marszcząc subtelnie brwi. — Jestem wariatką — stwierdziła spokojnie, niemalże rzeczowo, po raz pierwszy spoglądając w oczy oczywistości tego faktu.


mary prays the rosary
for my broken mind
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  Wto 05 Lip 2016, 00:06

Uniósł się nieznacznie na łokciach i wyswobodził z uścisku jej nóg. Ułożył ich oboje wzdłuż łóżka tak, by było im wygodniej i wodząc palcem po nagiej skórze kobiety opowiadał dalej. Oczy miał cały czas zamglone, wpatrywał się nimi w jej tęczówki nieprzerwanie.
- Brata? Nie. Do tej pory tego nie zrobił, ale każdego dnia nie marzy o niczym bardziej, jak pozbyciu się tej gnidy ze świata. - Powiedział kładąc się na boku i palcami wodząc po jej nagiej piersi. Ruch ten miał żadnego wydźwięku erotycznego, co oboje musieli jasno zauważyć. Był po prostu formą zajęcia czymś rąk, gdy wokół działo się wiele - tak niematerialnych - rzeczy. Miał jej do opowiedzenia wiele, ale nie był do końca pewien, jaką część siebie chce jej przekazać. Oczywistym było, że nie dostanie go całego, ale... mała część nie powinna zaszkodzić, czyż nie?
- Zabił psa. Tego jednego, który się go nie bał. Tego jednego, który chodził za nim krok w krok i gotów był zagryźć każdego, kto tylko spróbuje podnieść na chłopca rękę. Był najbliżej, hałasował. A chłopiec nie był w stanie pokonać demonów, które zaczęły przejmować nad nim kontrolę. Złapał w dłoń motykę... A może to była łopata? Nie ważne, złapał ją i uderzył. Raz, drugi, trzeci... W pewnym momencie przestał liczyć. Krew psa go nie przeraziła. Wpatrywał się w nią i śmiał. Wiesz, dlaczego się śmiał, Ophelio? - Zapytał patrząc tępo w jeden punkt, a dłonią w tym czasie masując jej pierś. Zatrzymał się na chwilę, odetchnął głęboko i czekał. Na jej odpowiedź, na to, co miała mu jeszcze do powiedzenia. Chciał usłyszeć jej głos, bo od tego dnia należał do niego.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Nauczycielka Wróżbiarstwa

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Różdżka o niezwykle majestatycznej prezencji, idealnie prosta, mierząca 13 i ¼ cala. W oczy rzuca się jej niespotykany odcień — tarnina, który stanowi jej budulec, jest pokryta ciemną barwą, która w słońcu mieni się głębią rozmaitych odcieni szarości. Za rdzeń posiada pióro z ogona feniksa, niezwykle łatwo ulega chwilowym odkształceniom, co zawdzięcza dużej elastyczności — szybko jednak powraca do swojej wcześniejszej postaci prostej jak struna.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: SZKOLNE: Enervate, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Arania Exumai, Drętwota, Verdimilious, Avifors, Accio, Alohomora, Aperacjum, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Finite | ŁATWE: Slugus Eructo, Sollicitus, Imperturbable, Jęzlep, Procella, Constant Visio, Delens Vestigium, Illegibilus, Quietus, Suspensorius, Mucus ad Nauseam, Rennervate, Bombarda Maxima, Mobilicorpus | TRUDNE: Obliviate, Szatańska Pożoga, Protego Horribilis, Serpensortia, Vulnera Sanatur, Finite Incantatem, Dissendium, Sectumsempra | NIEWYBACZALNE: Avada Kedavra, Cruciatus, Imperius
OPIS POSTACI: Twarz usiana piegami w najrozmaitszych miejscach, wpisywała się w ramy niestandardowych przykładów urodliwości. Prosty nos, wysokie kości jarzmowe, nieco opadnięte policzki czyniły z Lestrange istotą o prezencji nie tyle pięknej, co surowej. Blade usta o kształcie, który ciężko zdefiniować jakimkolwiek określeniem pełni tudzież soczystości, zaciskały się nerwowo w wąską linię, potęgując wieczne niezadowolenie wymalowane na licu. Gęste, czarne brwi stanowiły swoistą oprawę dla oczu, ściągającą multum spojrzeń, niby odbierając możliwość swobodnego skupienia na całokształcie. W oczach odbijały się gwiazdy, żywy firmament, błyszczący światłem tysięcy gwiazd. Za każdym razem, gdy spoglądała w niebo, ono odpowiadało jej, odbijając się przejrzystą taflą w tęczówkach. Te zaś, w naturalnym świetle dnia codziennego, mieniły się mieszanką ciepłych barw. Chowały odmęty zieleni, pomieszane z piwną nutą, niekiedy graniczące z ciepłym pigmentem orzecha — gościły liczne plamki, swym ciemnym tonem przechodzące w heban. Rodzinnym znamieniem odciśniętym na osobie Ophelii okazała się być kaskada czarnych włosów, opadających na ramiona splątaną taflą kosmyków. Niesforność dzieła obecnego na głowie kobiety bynajmniej nie była spowodowana jakimkolwiek brakiem uwagi, ba, linią prawidłowości mogłoby się zarysować śmiałe stwierdzenie, iż prezentuje sobą kontrolowany chaos. Wzrost, który osiągnął miarę stu sześćdziesięciu dziewięciu centymetrów niewątpliwie potęgował odrobinę wątłą figurę. Sylwetka znalazła równowagę w odpowiedniej dawce subtelnego zaokrąglenia ewentualnych kantów, czyniąc Lestrange kobietą szczupłą, lecz nie chudą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t678-kruk-ophelii#3890 http://mortis.forumpolish.com/t682-dziennik#3902 http://mortis.forumpolish.com/t676-skrytka-nr-108
PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  Wto 05 Lip 2016, 12:53

Palce wodzące po nagiej skórze, zupełnie nienachalne, pozbawione uciążliwego, erotycznego wydźwięku, którego szukała w gestach mężczyzn z jej otoczenia, stanęły pod znakiem zupełnie niewinnego dotyku. Nie czuła palącego ją pożądania uchodzącego z ich toru, po którym błądziły, były wyzbyte z tego wszystkiego, czego unikała w relacji niczym ognia. Bułhakow posiadał odpowiednie podejście, które jednocześnie tłamsząc Lestrange w swojej dominującej postawie pozwalało jej oddychać, nie wyzwalało chęci ucieczki, tak powszechnie wpisanej w jej osobowość, lecz paradoksalnie — przyciągało ją do niego mocniej. Gdy ten położył się na boku, zwróciła się ku niemu, aby móc ponownie czytać z tego zamglonego, niejasnego spojrzenia, które na niej spoczywało. Cała rzeczywistość zatraciła pierwotne barwy, a Ophelia już dłużej nie posiadała beznadziejnego poczucia zagubienia w ów przejrzystym mirażu. Nie miało ono znaczenia, pozwalała sobie na bezowocne błądzenie, ogniskując wzrok w tych ciemnych tęczówkach.
Histerycznie? W końcu to ubezwłasnowolnienie przez własną żądzę mordu, umysł domyślnie powinien zareagować stresem — odparła na jego pytanie, koncentrując się bez reszty na historii, która opuszczała jego usta. Nie przejęła jej absolutnie treść, nie poczuła się oburzona tudzież przerażona. Była niezdrowo zafascynowana, żywiła najgorsze uczucie z możliwych wobec okrucieństwa. — Albo z radości? W końcu sobie ulżył — spróbowała ponownie po wątłej chwili namysłu, marszcząc nieznacznie brwi, wpatrując się w jego oczy, z których wzrok uchodził ku jednemu, martwemu punktowi.
Przysunęła się do niego, podciągając lekko nogi. Objęła go — zupełnie niewinnie — układając policzek na jego klatce piersiowej. Była w stanie słyszeć ciche bicie serca, rozchodzące się po ciele, miarowo, spokojnie. Właśnie ona, trzydziestosześcioletnia kobieta, przytulała się do mężczyzny, który karmił ją słowami, które bezproblemowo wzbudziłyby chęć natychmiastowego oddalenia się u przeciętnej ludzkiej jednostki. Była poruszona, jednak w sposób zupełnie daleki od strachu, gdy powoli gładziła dłonią jego plecy.


mary prays the rosary
for my broken mind
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  Wto 05 Lip 2016, 14:16

Wodząc opuszkami palców o jej ciele, odkrywał tak naprawdę każdy zakamarek jej duszy. Była dla niego otwartą, pustą kartą, której chciał w tej jednej chwili dać coś od siebie. Przelać na nią historie swojego życia, chciał ukazać jej siebie. Chciał, żeby była świadoma tego z kim się zadaje, bo wiedział, że tego właśnie chciała. Zacisnął dłoń na jej biodrze, dosłownie na kilka sekund, by po chwili znów przejechać nimi w górę, wzdłuż talii. Zatrzymał się na jednej z piersi, zamknął ją w uścisku własnej dłoni i odetchnął cicho, pochylając się do jej ucha. Opowieść, którą snuł nie miała tak naprawdę końca - każdy koniec był bowiem początkiem kolejnego rozdziału jego życia. Nie było mu zimno, bo alkohol krążący w żyłach spełniał swoje zadanie wyśmienicie, ale było to niczym przy cieple bijącym od jej ciała. Przymknął na chwilę oczy, gdy poczuł, jak się do niego przybliża. Uniósł leniwie powieki i uśmiechnął się kącikami ust, obejmując ją w pasie i przyciskając do siebie. Wargami przejechał po jej szyi, dmuchając w nią ciepłym powietrzem. Opuszki palców zaczęły przesuwać się w dół, wzdłuż jej kręgosłupa, a on zaśmiał się słysząc jej odpowiedzi.
- I jedno i drugie. To wszystko, co w nim siedziało ujrzało światło dzienne, a on wreszcie zrozumiał, że jest wariatem. - Odniósł się do jej wyznania i przycisnął usta do jej szyi, robiąc na niej średniego rozmiaru malinkę.
- Przez te wszystkie lata, gdy dorastał stawał się coraz bardziej nieobliczalny. Jedna chwila potrafiła zmienić wszystko w jego zachowaniu... - Dłoń wjechała po jej kręgosłupie w górę, zatrzymując się na głowie pod włosami i zaciskając na nich stanowczo.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Nauczycielka Wróżbiarstwa

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Różdżka o niezwykle majestatycznej prezencji, idealnie prosta, mierząca 13 i ¼ cala. W oczy rzuca się jej niespotykany odcień — tarnina, który stanowi jej budulec, jest pokryta ciemną barwą, która w słońcu mieni się głębią rozmaitych odcieni szarości. Za rdzeń posiada pióro z ogona feniksa, niezwykle łatwo ulega chwilowym odkształceniom, co zawdzięcza dużej elastyczności — szybko jednak powraca do swojej wcześniejszej postaci prostej jak struna.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: SZKOLNE: Enervate, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Arania Exumai, Drętwota, Verdimilious, Avifors, Accio, Alohomora, Aperacjum, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Finite | ŁATWE: Slugus Eructo, Sollicitus, Imperturbable, Jęzlep, Procella, Constant Visio, Delens Vestigium, Illegibilus, Quietus, Suspensorius, Mucus ad Nauseam, Rennervate, Bombarda Maxima, Mobilicorpus | TRUDNE: Obliviate, Szatańska Pożoga, Protego Horribilis, Serpensortia, Vulnera Sanatur, Finite Incantatem, Dissendium, Sectumsempra | NIEWYBACZALNE: Avada Kedavra, Cruciatus, Imperius
OPIS POSTACI: Twarz usiana piegami w najrozmaitszych miejscach, wpisywała się w ramy niestandardowych przykładów urodliwości. Prosty nos, wysokie kości jarzmowe, nieco opadnięte policzki czyniły z Lestrange istotą o prezencji nie tyle pięknej, co surowej. Blade usta o kształcie, który ciężko zdefiniować jakimkolwiek określeniem pełni tudzież soczystości, zaciskały się nerwowo w wąską linię, potęgując wieczne niezadowolenie wymalowane na licu. Gęste, czarne brwi stanowiły swoistą oprawę dla oczu, ściągającą multum spojrzeń, niby odbierając możliwość swobodnego skupienia na całokształcie. W oczach odbijały się gwiazdy, żywy firmament, błyszczący światłem tysięcy gwiazd. Za każdym razem, gdy spoglądała w niebo, ono odpowiadało jej, odbijając się przejrzystą taflą w tęczówkach. Te zaś, w naturalnym świetle dnia codziennego, mieniły się mieszanką ciepłych barw. Chowały odmęty zieleni, pomieszane z piwną nutą, niekiedy graniczące z ciepłym pigmentem orzecha — gościły liczne plamki, swym ciemnym tonem przechodzące w heban. Rodzinnym znamieniem odciśniętym na osobie Ophelii okazała się być kaskada czarnych włosów, opadających na ramiona splątaną taflą kosmyków. Niesforność dzieła obecnego na głowie kobiety bynajmniej nie była spowodowana jakimkolwiek brakiem uwagi, ba, linią prawidłowości mogłoby się zarysować śmiałe stwierdzenie, iż prezentuje sobą kontrolowany chaos. Wzrost, który osiągnął miarę stu sześćdziesięciu dziewięciu centymetrów niewątpliwie potęgował odrobinę wątłą figurę. Sylwetka znalazła równowagę w odpowiedniej dawce subtelnego zaokrąglenia ewentualnych kantów, czyniąc Lestrange kobietą szczupłą, lecz nie chudą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t678-kruk-ophelii#3890 http://mortis.forumpolish.com/t682-dziennik#3902 http://mortis.forumpolish.com/t676-skrytka-nr-108
PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  Wto 05 Lip 2016, 16:21

Otwierała się przed nim niczym niezapisana żadnymi słowami księga, puste stronice, na których wyblakł atrament. Chociaż pozostawił po sobie ślad, cień liter jawił się po dogłębnej ocenie wzrokiem faktury kartek, wcześniejsza mantra była nieistotna, rozpływała się w eterze. Chciała być na nowo zapełniona słowami, których brzmienia wcześniej nie znała, nie w tym wymiarze, w którym miały zagościć na jej stronach. Piórem zaś miał władać Bułhakow, kształtując Lestrange wedle własnej idei, zgubiła jakąkolwiek skłonność do buntu, uginając się pod twardą dłonią tejże woli.
Jego wargi sunące wzdłuż szyi ponownie wywołały lekki dreszcz, który powoli przebiegł wzdłuż linii kręgosłupa, wyraźnie odznaczającej się pod cienką, piegowatą skórą. Ciepłe powietrze umykające z jego ust, otaczające ją pewną nutą gorąca zmieszanego z niezdrową fascynacją byłoby w stanie odrobinę ocieplić skostniałą duszę, która pozostawała w chłodnej stali pomimo szaleństwa siejącego spustoszenie nie wnętrzu. Była sobą, była Ophelią, istotą drżącą pod dotykiem jego dłoni sunących w dół kręgosłupa.
Wariactwo jest błogosławieństwem. Usprawiedliwia wszystko, co zrobisz, rodzi śmiałe czyny, o których potem mawia się, że były uzasadnione. Poczucie nieomylności sądów wycina przed tobą gładki pas startowy. Nie znasz granic, ponieważ szaleństwo je zaciera, podobnie jak rzeczywistość. Czy mnie także zatarło w twoich oczach? — odparła. Czując usta powoli przysysające się do jej szyi, zmarszczyła lekko brwi. — Malinka? Masz piętnaście lat, Bułhakow, czy znaczysz teren? — spytała, jednak w głosie zabrakło pewnej twardej nuty, nie poniosła się ona za brzmieniem, zastąpiona przez pełne niemocy westchnięcie.
Wyraźnie czuła drogę, którą sunęła dłoń mężczyzny, jak wspinała się swoim torem, pnąc się ku górze kręgosłupa, aby władczo zacisnąć się na jej włosach. Odchyliła głowę pod wpływem ów pociągnięcia, jednocześnie wbijając paznokcie w jego plecy, na których wcześniej łagodnie ułożyła dłoń.
Znęcasz się nade mną — szepnęła, odzyskując właściwą kolej zmysłów. — Jednak najbardziej przeraża mnie to, że w ogóle mi to nie przeszkadza.


mary prays the rosary
for my broken mind
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  Wto 05 Lip 2016, 17:10

Każda reakcja jej ciała utwierdzała go w przekonaniu, że to on nad wszystkim panuje. Każde jej drgnięcie, każdy dreszcz przebiegający po ciele oznaczał, że działał na nią dokładnie tak, jak tego chciał. Był jego, jak wielu przed nią i zapewne wielu będzie po niej. Ale to nie miało teraz znaczenia, bo w tej chwili to ona dawała mu ciepło drugiego człowieka, to ona - paradoksalnie - trzymała go przy zdrowych zmysłach. Gienusza potrzebował ludzi do tego, by egzystować w społeczeństwie. Bez nikogo po swojej stronie, bez nikogo w swoim łóżku nie potrafił wstawać rano i przywdziewać maski normalnego człowieka. Wszyscy wiedzieli, że był na swój sposób inny, ekscentryczny, ale tylko garstka wiedziała, jaki potwór siedział pod jedną z aktualnie ukazywanych masek.
- Szaleństwo... To nie jest coś, co można opisać. Dobrze o tym wiesz, czyż nie? Masz to spojrzenie, pragniesz tego. Chcesz być obłąkana, chcesz zatracić się w głosie, który woła do ciebie gdzieś z oddali. - Szeptał dotykając ustami jej ucha. - Powiedz mi, czego najbardziej chcesz? Czego oczekujesz ode mnie? Jak myślisz, co mogę ci dać? - Mówiąc to czuł, jak jego głos drży z podniecenia. Chciał ją zabrać ze sobą do Rosji. Chciał pokazać jej miejsca, w których ludzie wiedzieli kim jest, a nazwisko Bułhakow sprawiało, że na sali zapadała kompletna cisza, której nawet mucha nie śmiałaby przerywać.
- Twierdzisz, że muszę znaczyć teren? - Podniósł głowę i uniósł się odrobinę, opierając na łokciu i obserwując bacznie każde drgnienie jej twarzy. Po chwili uśmiechnął się szeroko, w mgnieniu oka zmieniając atmosferę z dość ciężkiej na lekką i dotykając jej policzka oblizał się ostentacyjnie.
- Możesz przyjąć, że to znaczenie terenu, Lestrange. Nie zwykłem dzielić się tym, co uznam za swoje. - Powiedział to niby tonem rozbawionym, ale jasnym było, że mówi poważnie. Wbite w skórę paznokcie sprawiły tylko, że syknął jej prosto do ucha i odchylił jej głowę mocniej, używając przy tym odrobinę więcej siły.
- Jeszcze nie zacząłem się nad tobą znęcać, ale dobrze wiedzieć, że ci się to podoba. Mam w zanadrzu kilka wypróbowanych sztuczek, jeżeli lubisz ten rodzaj relacji. - Mówiąc to wodził paznokciem wolnej ręki od jej podbródka w dół szyi, zatrzymując się dopiero w przerwie między obojczykami. Czerwony ślad ukazywał ścieżkę, jaką kroczył jego paznokieć.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Nauczycielka Wróżbiarstwa

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Różdżka o niezwykle majestatycznej prezencji, idealnie prosta, mierząca 13 i ¼ cala. W oczy rzuca się jej niespotykany odcień — tarnina, który stanowi jej budulec, jest pokryta ciemną barwą, która w słońcu mieni się głębią rozmaitych odcieni szarości. Za rdzeń posiada pióro z ogona feniksa, niezwykle łatwo ulega chwilowym odkształceniom, co zawdzięcza dużej elastyczności — szybko jednak powraca do swojej wcześniejszej postaci prostej jak struna.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: SZKOLNE: Enervate, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Arania Exumai, Drętwota, Verdimilious, Avifors, Accio, Alohomora, Aperacjum, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Finite | ŁATWE: Slugus Eructo, Sollicitus, Imperturbable, Jęzlep, Procella, Constant Visio, Delens Vestigium, Illegibilus, Quietus, Suspensorius, Mucus ad Nauseam, Rennervate, Bombarda Maxima, Mobilicorpus | TRUDNE: Obliviate, Szatańska Pożoga, Protego Horribilis, Serpensortia, Vulnera Sanatur, Finite Incantatem, Dissendium, Sectumsempra | NIEWYBACZALNE: Avada Kedavra, Cruciatus, Imperius
OPIS POSTACI: Twarz usiana piegami w najrozmaitszych miejscach, wpisywała się w ramy niestandardowych przykładów urodliwości. Prosty nos, wysokie kości jarzmowe, nieco opadnięte policzki czyniły z Lestrange istotą o prezencji nie tyle pięknej, co surowej. Blade usta o kształcie, który ciężko zdefiniować jakimkolwiek określeniem pełni tudzież soczystości, zaciskały się nerwowo w wąską linię, potęgując wieczne niezadowolenie wymalowane na licu. Gęste, czarne brwi stanowiły swoistą oprawę dla oczu, ściągającą multum spojrzeń, niby odbierając możliwość swobodnego skupienia na całokształcie. W oczach odbijały się gwiazdy, żywy firmament, błyszczący światłem tysięcy gwiazd. Za każdym razem, gdy spoglądała w niebo, ono odpowiadało jej, odbijając się przejrzystą taflą w tęczówkach. Te zaś, w naturalnym świetle dnia codziennego, mieniły się mieszanką ciepłych barw. Chowały odmęty zieleni, pomieszane z piwną nutą, niekiedy graniczące z ciepłym pigmentem orzecha — gościły liczne plamki, swym ciemnym tonem przechodzące w heban. Rodzinnym znamieniem odciśniętym na osobie Ophelii okazała się być kaskada czarnych włosów, opadających na ramiona splątaną taflą kosmyków. Niesforność dzieła obecnego na głowie kobiety bynajmniej nie była spowodowana jakimkolwiek brakiem uwagi, ba, linią prawidłowości mogłoby się zarysować śmiałe stwierdzenie, iż prezentuje sobą kontrolowany chaos. Wzrost, który osiągnął miarę stu sześćdziesięciu dziewięciu centymetrów niewątpliwie potęgował odrobinę wątłą figurę. Sylwetka znalazła równowagę w odpowiedniej dawce subtelnego zaokrąglenia ewentualnych kantów, czyniąc Lestrange kobietą szczupłą, lecz nie chudą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t678-kruk-ophelii#3890 http://mortis.forumpolish.com/t682-dziennik#3902 http://mortis.forumpolish.com/t676-skrytka-nr-108
PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  Wto 05 Lip 2016, 18:39

Odkąd ziarno zaczęło kiełkować w jej miarowo czerniejącym sercu, całe życie przybrało formę miernej w swym kunszcie maskarady. Lestrange przywdziewała powłokę ogłady, którą prezentowała w towarzystwie od lat młodości, cechowała się wciąż lekką, nienachalną kurtuazją, towarzyskim błyskiem, opanowaną postawą, którą posiadała opanowaną niemalże do nieistniejącej perfekcji. W stosunkach zawodowych wciąż była stanowcza, ceniąca wydajność własnej pracy ponad inne wartości, które uznawała za drobiazgi lżejszej wagi. W prywatnych, bliższych relacjach zaś nieustannie jawiła się jako istota oziębła, o nieco niespełnionych zdolnościach społecznych, które powoli wygasały w przesiąkniętym podejrzliwością umyśle. Pielęgnowała własne wariactwo wewnętrznie, nie pozwalając mu wydostać się poza sztywne ramy duszy, w których było nieustannie chowane. Wiodła swój prym, dusząc się w oparach codzienności, które dawniej nie stanowiły dlań nic obcego, a rutyna przybierała formę codziennej kochanki, nie lin pętających nadgarstki. Zmieniła się w sposób okrutny, nieopisany, a jedynym remedium okazał się Bułhakow.
Jesteś kluczem  — odparła po chwili namysłu, unosząc wzrok. — Moje otoczenie to klatka, samo życie jest stalowymi prętami, wobec których nie mam żadnej siły. Ty zaś jesteś kluczykiem, który jest w stanie uwolnić mnie od wszystkiego, co znam. Od wszystkiego, co mnie sukcesywnie wykańcza. Ten kluczyk jest także czynnikiem destrukcyjnym. Mogę być nieprzystosowana do życia poza kratami, a wraz z najprostszą wolnością spłonę, wszystko za sprawą Twojego istnienia — wyszeptała, obdarzając go spojrzeniem zamglonym, niewidzącym, dla którego potok słów płynący z ust stanowił czynnik, nad którym nie mogła zapanować. Czystość umysłu, która skoncentrowała się na istnieniu samego mężczyzny nie pozostawiła miejsca na zwinne kłamstwa, w których się specjalizowała.
Jestem pewna, że mnie posiadasz. Jednak czy na mnie zasługujesz? Nie miałam okazji jeszcze nad tym pomyśleć, byłam zbyt rozproszona — rzekła z pewną dozą ironii na jego władczą postawę wobec posiadania, wobec monopolu, który przyznał sobie na jej istnienie. Słowom towarzyszyło powolne, niemalże leniwe przesunięcie paznokciami wzdłuż jego klatki piersiowej, na tyle subtelne, że w swym geście nie pozostawiło ani śladu po zajściu. Westchnęła ponownie, gdy pociągnął mocniej za jej włosy.
Znęcasz się nade mną psychicznie. Darzysz mnie tym pańskim rodzajem posiadania, a ja nie posiadam żadnych obiekcji. Jakie to sztuczki? — spytała bez cienia podejrzliwości, chociaż spodziewała się, o jakim sorcie mówi Bułhakow.


mary prays the rosary
for my broken mind
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  Wto 05 Lip 2016, 19:25

Mówiła wszystko, co chciał usłyszeć. Miał ją, posiadał ją. Była jego niewątpliwie i niezaprzeczalnie. Nie miał jeszcze silnej potrzeby bycia jedyną ostoją, jedynym celem jej życia, ale wiedział, że jeżeli ta relacja będzie się rozwijać w tym kierunku z pewnością niedługo jego priorytetem stanie się zwężenie jej świata tylko do jego osoby. Ciągnąc ją za wlosy i patrząc w jej oczy słuchał i uśmiechał się do samego siebie.
- Zadawanie się ze mną to jak igranie z ogniem, złotko. - Mruknął jej prosto do ucha i po chwili musnął swoimi ustami jej wargi. Odsunął się dosłownie na kilka sekund, po czym dotknął jej ust jeszcze raz, tylko po to by przygryźć jej dolną wargę. Badał granice, sprawdzał na jak dużo mu pozwoli. Jeżeli miała być w pełni jego musiał wiedzieć, że może z nią zrobić dosłownie wszystko.
- Pytanie powinno brzmieć raczej, czy ty zasługujesz na mnie, Ophelio. Mogę sprowadzić do twojego życia piekło, mogę je zniszczyć raz na zawsze. Pozbyć się wszystkiego, co ukladałaś przez te wszystkie lata. W zamian mogę ci dać rozkosz, jakiej nigdy nie zaznałaś. - Mówiąc to uniósł się nad nią, dalej ciągnąc za czarne włosy, spływające luźno na pościel. - Wydaje mi się, że bardzo dobrze wiesz, o jakich sztuczkach mówię. Jeśli nie to mogę ci to zademonstrować. - Gdy skończył popatrzył na nią przez chwilę w milczeniu, potem zacisnął dłoń na włosach i pociągnął je mocno do tylu, drugą dłonią przejeżdżając od mostka do podbrzusza, wbijając w jej skórę paznokcie z całej siły, pozostawiając za sobą szybko wypełniajacy się kroplami krwi ślad.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Nauczycielka Wróżbiarstwa

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Różdżka o niezwykle majestatycznej prezencji, idealnie prosta, mierząca 13 i ¼ cala. W oczy rzuca się jej niespotykany odcień — tarnina, który stanowi jej budulec, jest pokryta ciemną barwą, która w słońcu mieni się głębią rozmaitych odcieni szarości. Za rdzeń posiada pióro z ogona feniksa, niezwykle łatwo ulega chwilowym odkształceniom, co zawdzięcza dużej elastyczności — szybko jednak powraca do swojej wcześniejszej postaci prostej jak struna.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: SZKOLNE: Enervate, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Arania Exumai, Drętwota, Verdimilious, Avifors, Accio, Alohomora, Aperacjum, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Finite | ŁATWE: Slugus Eructo, Sollicitus, Imperturbable, Jęzlep, Procella, Constant Visio, Delens Vestigium, Illegibilus, Quietus, Suspensorius, Mucus ad Nauseam, Rennervate, Bombarda Maxima, Mobilicorpus | TRUDNE: Obliviate, Szatańska Pożoga, Protego Horribilis, Serpensortia, Vulnera Sanatur, Finite Incantatem, Dissendium, Sectumsempra | NIEWYBACZALNE: Avada Kedavra, Cruciatus, Imperius
OPIS POSTACI: Twarz usiana piegami w najrozmaitszych miejscach, wpisywała się w ramy niestandardowych przykładów urodliwości. Prosty nos, wysokie kości jarzmowe, nieco opadnięte policzki czyniły z Lestrange istotą o prezencji nie tyle pięknej, co surowej. Blade usta o kształcie, który ciężko zdefiniować jakimkolwiek określeniem pełni tudzież soczystości, zaciskały się nerwowo w wąską linię, potęgując wieczne niezadowolenie wymalowane na licu. Gęste, czarne brwi stanowiły swoistą oprawę dla oczu, ściągającą multum spojrzeń, niby odbierając możliwość swobodnego skupienia na całokształcie. W oczach odbijały się gwiazdy, żywy firmament, błyszczący światłem tysięcy gwiazd. Za każdym razem, gdy spoglądała w niebo, ono odpowiadało jej, odbijając się przejrzystą taflą w tęczówkach. Te zaś, w naturalnym świetle dnia codziennego, mieniły się mieszanką ciepłych barw. Chowały odmęty zieleni, pomieszane z piwną nutą, niekiedy graniczące z ciepłym pigmentem orzecha — gościły liczne plamki, swym ciemnym tonem przechodzące w heban. Rodzinnym znamieniem odciśniętym na osobie Ophelii okazała się być kaskada czarnych włosów, opadających na ramiona splątaną taflą kosmyków. Niesforność dzieła obecnego na głowie kobiety bynajmniej nie była spowodowana jakimkolwiek brakiem uwagi, ba, linią prawidłowości mogłoby się zarysować śmiałe stwierdzenie, iż prezentuje sobą kontrolowany chaos. Wzrost, który osiągnął miarę stu sześćdziesięciu dziewięciu centymetrów niewątpliwie potęgował odrobinę wątłą figurę. Sylwetka znalazła równowagę w odpowiedniej dawce subtelnego zaokrąglenia ewentualnych kantów, czyniąc Lestrange kobietą szczupłą, lecz nie chudą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t678-kruk-ophelii#3890 http://mortis.forumpolish.com/t682-dziennik#3902 http://mortis.forumpolish.com/t676-skrytka-nr-108
PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  Wto 05 Lip 2016, 20:08

Powoli zaczynała czuć ból w cebulkach włosów wskutek siły, która ciągnęła je nieubłaganie. W pewien sposób ten ból był pobudzający, w miły sposób sprowadzający do rzeczywistości. Nie lawirowała już między pustymi myślami a uginającym się pod ciężką dłonią absurdu światem realnym — tak odległym i niezbadanym. Ból sprowadzał ją do pionu, przywoływał umysł do porządku, nie pozwalał jej zatracić się w tym szaleństwie, które spowiło atmosferę. Czas stał się tylko koncepcją, wymysłem nie posiadającym odbicia w przemijających chwilach, a męska dłoń zaciśnięta na kruczoczarnych puklach była centrum jej świadomości — irytująco pociągającym, w wymiarze zupełnie nieczłowieczym.
Niewzruszenie zareagowała na usta, które powoli musnęły jej wargi, nie posiadała w sobie woli do inicjacji czegoś głębszego, jednak jej postawa była na tyle obojętnie obca, że lekkie przygryzienie, które zastąpiło dotyk, nie zrodziło żadnej wzniosłej emocji. Jej granice były rozmieszczone znacznie dalej, nie pozwalała na naturalne poznanie ich linii.
Nie zasługuję — odparła z pewną dozą wahania, ukazującą wątpliwość gnieżdżącą się w słowach. Nie potrafiła właściwie skomentować brzmienia, które dotarło do jej uszu. Czy miała na tyle desperacji w sobie, aby spalić swój obecny żywot u samych jego podwalin? Myśli, które szybko umykały spod jej szczerej chęci znalezienia odpowiedzi, nie wyjaśniały żadnej kwestii tego kuriozum. Jak daleko jesteś w stanie się posunąć, Ophelio?Doprawdy? Wiem?
Świadomość nadchodzącego nie pozwoliła jej stłumić syknięcia, które opuściło jej usta wraz ze stanowczym pociągnięciem za włosy. Czarna kaskada znajdująca się w bezlitosnym uścisku mężczyzny, spętana w supeł, momentalnie pociągnęła głowę do tyłu. Impuls bólu powoli wżynał się w umysł, jednak chwilowy szok oferował możliwość stłamszenia. Dalszy gest Bułhakowa zaś, którzy pozostawił po sobie krwisty ślad biegnący przez klatkę piersiową i brzuch, wskrzesił nieco więcej emocji. Żywotniejsze syknięcie ponownie opuściło usta Ophelii, gdy tylko poczuła pieczenie ze strony świeżej, gwałtownie zadanej rany, biegnącej przez skórę, która nie zaznała wcześniej równie bezpardonowego traktowania.
Czy w tym momencie we własnym mniemaniu zacząłeś się nade mną znęcać? — spytała, wziąwszy głębszy wdech.


mary prays the rosary
for my broken mind
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  Wto 05 Lip 2016, 20:59

Powoli zaczynała go ta gra nudzić. Nie lubił powtórek z rozrywki, szybko nudziło mu się to, co dostawał zbyt łatwo. Dlatego też zaśmiał się jej prosto w twarz, puszczając włosy, by jej glowa swobodnie opadła na poduszkę. Przez chwilę jeszcze siedział na niej okrakiem, przygladając się jej oczom.
- W tym momencie się nudzę, Lestrange. Zrób coś, żebym się nie nudził. - Mówiąc to podniósł się z łóżka i zdjął z siebie koszulę, rzucając ją gdzieś w kąt pokoju. Podszedł do gramofonu znajdującego się w pokoju ze stolikiem i włączył jedną z płyt, które miał pod ręką i wrócił do sypialni, złapał ją za rękę i zmusił do wstania.
- Mam ochotę na taniec, Ophelio. - Nic więcej nie dodał, obejmując ją w talii i zmuszając do tańczenia w rytm muzyki razem z nim. Czy był wariatem? Cóż, nie było to coś, czego nikt by się nie spodziewał. Wirował z nią wokół mebli, stukając palcami o jej nagą skórę, zgodnie z taktem muzyki.
- Zdaje się, że nie omówiliśmy jeszcze najważniejszego. W Hogwarcie masz się sprawować przykładnie, nie chcę by od razu zaczęli cię podejrzewać o morderstwo, którego dokonasz. Możesz czasem napsocić, żeby zirytować mojego młodszego brata, ale uważaj żeby nie zwracać na siebie zbyt wiele uwagi. - Szepnął prosto do jej ucha, a potem gwaltownie nią obrócił. Gwizdnął przy tym, obserwując jak jej biust podskakuje przy każdym ruchu.
- Jest w tobie coś, co każe mi zwrócić na ciebie uwagę. Coś, co podkreśla twoje kształty i stara się wcisnąć mi do głowy to, że jesteś pociągająca i tylko czekasz, aż zedrę z ciebie resztę ubrań. - Mruknął lustrując ją uważnie. Był odporny z oczywistych względów, ale mimo wszystko czuł to niewiadomego pochodzenia parcie.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Nauczycielka Wróżbiarstwa

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Różdżka o niezwykle majestatycznej prezencji, idealnie prosta, mierząca 13 i ¼ cala. W oczy rzuca się jej niespotykany odcień — tarnina, który stanowi jej budulec, jest pokryta ciemną barwą, która w słońcu mieni się głębią rozmaitych odcieni szarości. Za rdzeń posiada pióro z ogona feniksa, niezwykle łatwo ulega chwilowym odkształceniom, co zawdzięcza dużej elastyczności — szybko jednak powraca do swojej wcześniejszej postaci prostej jak struna.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: SZKOLNE: Enervate, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Arania Exumai, Drętwota, Verdimilious, Avifors, Accio, Alohomora, Aperacjum, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Finite | ŁATWE: Slugus Eructo, Sollicitus, Imperturbable, Jęzlep, Procella, Constant Visio, Delens Vestigium, Illegibilus, Quietus, Suspensorius, Mucus ad Nauseam, Rennervate, Bombarda Maxima, Mobilicorpus | TRUDNE: Obliviate, Szatańska Pożoga, Protego Horribilis, Serpensortia, Vulnera Sanatur, Finite Incantatem, Dissendium, Sectumsempra | NIEWYBACZALNE: Avada Kedavra, Cruciatus, Imperius
OPIS POSTACI: Twarz usiana piegami w najrozmaitszych miejscach, wpisywała się w ramy niestandardowych przykładów urodliwości. Prosty nos, wysokie kości jarzmowe, nieco opadnięte policzki czyniły z Lestrange istotą o prezencji nie tyle pięknej, co surowej. Blade usta o kształcie, który ciężko zdefiniować jakimkolwiek określeniem pełni tudzież soczystości, zaciskały się nerwowo w wąską linię, potęgując wieczne niezadowolenie wymalowane na licu. Gęste, czarne brwi stanowiły swoistą oprawę dla oczu, ściągającą multum spojrzeń, niby odbierając możliwość swobodnego skupienia na całokształcie. W oczach odbijały się gwiazdy, żywy firmament, błyszczący światłem tysięcy gwiazd. Za każdym razem, gdy spoglądała w niebo, ono odpowiadało jej, odbijając się przejrzystą taflą w tęczówkach. Te zaś, w naturalnym świetle dnia codziennego, mieniły się mieszanką ciepłych barw. Chowały odmęty zieleni, pomieszane z piwną nutą, niekiedy graniczące z ciepłym pigmentem orzecha — gościły liczne plamki, swym ciemnym tonem przechodzące w heban. Rodzinnym znamieniem odciśniętym na osobie Ophelii okazała się być kaskada czarnych włosów, opadających na ramiona splątaną taflą kosmyków. Niesforność dzieła obecnego na głowie kobiety bynajmniej nie była spowodowana jakimkolwiek brakiem uwagi, ba, linią prawidłowości mogłoby się zarysować śmiałe stwierdzenie, iż prezentuje sobą kontrolowany chaos. Wzrost, który osiągnął miarę stu sześćdziesięciu dziewięciu centymetrów niewątpliwie potęgował odrobinę wątłą figurę. Sylwetka znalazła równowagę w odpowiedniej dawce subtelnego zaokrąglenia ewentualnych kantów, czyniąc Lestrange kobietą szczupłą, lecz nie chudą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t678-kruk-ophelii#3890 http://mortis.forumpolish.com/t682-dziennik#3902 http://mortis.forumpolish.com/t676-skrytka-nr-108
PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  Wto 05 Lip 2016, 21:29

Była prosta, zgubiła jakąkolwiek wolę oporu, która mogła się nieznacznie tlić za bałaganem rozprzestrzenionym po umyśle. Gdy Bułhakow się podniósł, uwalniając jej włosy z silnego, rwącego uścisku, opadła na poduszkę, biorąc solidny wdech powietrza nietkniętego obecnością mężczyzny. O ile jego istnienie u jej boku było kojące, w tym momencie ranę łagodziła doskonalej jego absencja, którą przyjęła z niejaką ulgą, gdy tylko zniknął z wnętrza sypialni. Szybko jednak do jej uszu trafiły łagodne nuty brzmiące z gramofonu, pozwalające opaść dusznym emocjom, uwolnić obojga z niemoralnego uścisku absurdu. Nie oponowała przeciwko tańcu, do którego została niejako zmuszona. Wirowała wraz z nim pośród mebli, jednak wciąż posiadając świadomość tego, gdzie się znajduje. Muzyka niesiona na ramionach powietrza w żaden sposób nie usuwała szaleństwa, które ogarnęło jej myśli; Prychnęła na jego słowa.
Doprawdy, powiedz mi jeszcze, o której mam spożywać posiłki i ustal mi godzinę, o której mam leżeć w łóżku. Za kogo mnie masz? — spytała z solidną dozą sarkazmu goszczącego w głosie. Kwestię młodszego Bułhakowa zgrabnie pominęła, w przejrzystym umyśle jedynie śmiejąc się z niej niebanalnie. Bywasz rozczulający, Jewgieniju. Wypowiedź, która opuściła jego usta po gwałtownym obrocie na moment wprawiła ją w stan zamyślenia, aby w puencie zarzucić mu ramiona na szyję.
Wbrew pozorom, nie jesteś wcale aż taki skomplikowany, Bułhakow. Nie mówiłbyś mi tego, gdyby cię to nie szokowało, bo uważałbyś mnie za naturalnie pociągającą. Coś ci jednak nie pasuje, więc zwracasz na to uwagę — odparła powoli, mrużąc lekko oczy. Przyjrzała mu się uważnie, niemalże w sposób oceniający, nie zdradziła jednak treści myśli nawet najdrobniejszym drgnięciem mięśni twarzy. — Mam trzydzieści sześć lat, nie wiem wiele, ale jednocześnie posiadam na tyle obycia, aby wiedzieć, że nie pociągam cię w sposób seksualny. Nie odbierz mnie źle, to całkiem urzekające, absolutnie nie chciałabym, abyś myślał o mnie w kategoriach erotycznych. Gdybym wyczuwała realne napięcie, już dawno bym uciekła — rzekła półgłosem, zawisnąwszy tuż przy jego uchu. — Ja wiem, co każe ci zwrócić na mnie uwagę. Dla ciebie niech to będzie zagadką — podsumowała, odsuwając się o te istotne centymetry, aby obdarzyć go subtelnym, odrobinę ironicznym gatunkiem uśmiechu.


mary prays the rosary
for my broken mind
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  Czw 07 Lip 2016, 00:41

Lubił się bawić, a ich rozmowa zaczynała być za poważna. Dlatego właśnie poderwał się i włączył muzykę - by rozładować napięcie, które tak naprawdę sam stworzył. Był zmienny, był obłąkany i przede wszystkim, nieziemsko pewny siebie. Wirował z nią po pokoju, trzymając ją pewnie w swoich ramionach i poruszając się w takt jednego z amerykańskich utworów, które znalazły się w kolekcji jego brata. Śmiał się do samego siebie, bo było to przyjemne, już dawno nie miał z kim tańczyć, już dawno nigdzie nie wyszedł. Tym samym mógł bez opuszczania murów mieszkania zabawić się trochę w sposób, jaki bawił się w Rosji niemal codziennie. Jej prychnięcie sprawiło tylko, że uniósł brew wysoko i nachylił się nad jej uchem.
- Jeżeli będę miał taką ochotę to owszem, rozpiszę ci plan dnia, który będziesz miała przestrzegać. - Chłód, jaki wypłynął z jego ust oziębiłby niejednego. - Za kogo? To oczywiste. Za moją własność. Nie zapominaj, że jesteś moja. - Zaśmiał się, odsuwając od niej twarz i tańcząc dalej. Kawałek zmienił się, wymagał jeszcze więcej energii. Puścił jedną z jej dłoni, drugą nadal trzymając w uścisku i prowokując obrót całego jej ciała. Sam nie pamiętał, kiedy nauczył się tak tańczyć, ale robił to już tyle razy, że nie jedna panna była pod wrażeniem.
Wszystko mogłoby trwać w ten przyjemny, idylliczny sposób, gdyby nie jej kolejne słowa. Spochmurniał i nadal rozpędzony tańcem, uderzył jej plecami o jedną ze ścian. Samemu przycisnął się do niej najmocniej jak potrafił i cały czas spoglądał w jej oczy.
- Zasada numer jeden, złotko. Zagadki zostawiamy dla innych, ja otrzymuję proste odpowiedzi. - Mówił powoli, niemal nie zwracając uwagi na lecącą w tle muzykę. - Jeżeli o coś pytam, odpowiadasz. Zrozumiałaś? - Mimo zadanego pytania nie poczekał na potwierdzenie. Odsunął się, puszczając jej ręce i odszedł drapiąc się po kroczu. Spojrzał za okno, było już ciemno. Gwizdnął pod nosem i ponownie rozsiadł się w swoim fotelu.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Nauczycielka Wróżbiarstwa

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Różdżka o niezwykle majestatycznej prezencji, idealnie prosta, mierząca 13 i ¼ cala. W oczy rzuca się jej niespotykany odcień — tarnina, który stanowi jej budulec, jest pokryta ciemną barwą, która w słońcu mieni się głębią rozmaitych odcieni szarości. Za rdzeń posiada pióro z ogona feniksa, niezwykle łatwo ulega chwilowym odkształceniom, co zawdzięcza dużej elastyczności — szybko jednak powraca do swojej wcześniejszej postaci prostej jak struna.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: SZKOLNE: Enervate, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Arania Exumai, Drętwota, Verdimilious, Avifors, Accio, Alohomora, Aperacjum, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Finite | ŁATWE: Slugus Eructo, Sollicitus, Imperturbable, Jęzlep, Procella, Constant Visio, Delens Vestigium, Illegibilus, Quietus, Suspensorius, Mucus ad Nauseam, Rennervate, Bombarda Maxima, Mobilicorpus | TRUDNE: Obliviate, Szatańska Pożoga, Protego Horribilis, Serpensortia, Vulnera Sanatur, Finite Incantatem, Dissendium, Sectumsempra | NIEWYBACZALNE: Avada Kedavra, Cruciatus, Imperius
OPIS POSTACI: Twarz usiana piegami w najrozmaitszych miejscach, wpisywała się w ramy niestandardowych przykładów urodliwości. Prosty nos, wysokie kości jarzmowe, nieco opadnięte policzki czyniły z Lestrange istotą o prezencji nie tyle pięknej, co surowej. Blade usta o kształcie, który ciężko zdefiniować jakimkolwiek określeniem pełni tudzież soczystości, zaciskały się nerwowo w wąską linię, potęgując wieczne niezadowolenie wymalowane na licu. Gęste, czarne brwi stanowiły swoistą oprawę dla oczu, ściągającą multum spojrzeń, niby odbierając możliwość swobodnego skupienia na całokształcie. W oczach odbijały się gwiazdy, żywy firmament, błyszczący światłem tysięcy gwiazd. Za każdym razem, gdy spoglądała w niebo, ono odpowiadało jej, odbijając się przejrzystą taflą w tęczówkach. Te zaś, w naturalnym świetle dnia codziennego, mieniły się mieszanką ciepłych barw. Chowały odmęty zieleni, pomieszane z piwną nutą, niekiedy graniczące z ciepłym pigmentem orzecha — gościły liczne plamki, swym ciemnym tonem przechodzące w heban. Rodzinnym znamieniem odciśniętym na osobie Ophelii okazała się być kaskada czarnych włosów, opadających na ramiona splątaną taflą kosmyków. Niesforność dzieła obecnego na głowie kobiety bynajmniej nie była spowodowana jakimkolwiek brakiem uwagi, ba, linią prawidłowości mogłoby się zarysować śmiałe stwierdzenie, iż prezentuje sobą kontrolowany chaos. Wzrost, który osiągnął miarę stu sześćdziesięciu dziewięciu centymetrów niewątpliwie potęgował odrobinę wątłą figurę. Sylwetka znalazła równowagę w odpowiedniej dawce subtelnego zaokrąglenia ewentualnych kantów, czyniąc Lestrange kobietą szczupłą, lecz nie chudą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t678-kruk-ophelii#3890 http://mortis.forumpolish.com/t682-dziennik#3902 http://mortis.forumpolish.com/t676-skrytka-nr-108
PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  Sro 13 Lip 2016, 17:57

Wirowali w rytm muzyki brzmiącej w przestrzeni, czyniąc z otoczenia istny kalejdoskop, napędzany tą niewiadomą energią związaną z tańcem. Znała ten amerykański utwór, była w stanie odtworzyć go z pamięci, pozwolić mu łagodnie rozlegać się w umyśle, tym razem jednak, znajdując się w ramionach Bułhakowa, jego nuty mogły omiatać ją w rzeczywistym wymiarze. Kiedyś taniec stanowił dla niej integralną część spotkań towarzyskich, na których gościła, musiała posiąść tę umiejętność, jak na pannę z dobrego domu przystało, teraz jednak łagodne sunięcie znikło w dalszym planie. Zdolność, choć daleka od zaniknięcia, bo zasiana w osobowości za młodu, traciła swoje częste użycie. Teraz, istniejąc w ramionach mężczyzny jedynie na jego życzenie, wracała do korzeni własnej tożsamości.
Dojmujący chłód bijący z jego słów omiótł ją subtelnie, nienachalnie, jednak w pewnej mierze docierając do najgłębszych zakamarków rozbitego umysłu. To nie było zdanie, które mogła obrócić w prosty, kurtuazyjny żart, skrzętnie odwracając uwagę od wydźwięku — mówił poważnie, pozbawiając ją wszelkiego oporu, sprawiając, że jej wewnętrzny światopogląd topił się i leniwie spływał niczym roztopiona stearyna.  Mężczyzna, w którego ramionach się znalazła nigdy nie mógł wyrosnąć na łagodnego poczciwca, w głosie, którym ją obdarzył, brzmiał ten niewerbalny brak sprzeciwu, który personifikował własną osobą agresywnego wirachy. Nie była w stanie pojąć tej osobowości, nie całkowicie, gdyż jej młody umysł, nieco odsuwający się od wiekowości ciała, wciąż pachniał orchideami i miłym, swobodnym snobizmem; Nie zawahała się, nawet nie zrodziła się w niej jakakolwiek licha próba powzięcia sprzeciwu, wiedziała, że powinna zamilknąć. Jej spokojny, miarowy oddech, powoli opuszczający nozdrza, nie przyspieszył w rytm władczych słów, przyjęła ich brzmienie z ironicznym przyzwyczajeniem do tragizmu stanu rzeczy — Tak, Bułhakow, jestem twoja.
Jednak gdy z impetem wpadli w ścianę, uniosła wzrok, wcześniej zatrzymany pośród nieistotności eteru, wyrażając nim najdobitniej swoją niewiarę. Czuła chłód na nagiej skórze bijący od gładkiej, pokrytej farbą powierzchni, który sprowadzał ją do rzeczywistości, w której zawiśli. Uwagę zatrzymała na słowach Jewgienija, potokiem opuszczających jego usta, aby spuentować je jedynie lekkim uniesieniem podbródka skomponowanym ze zmrużeniem powiek. W jej spojrzeniu zamieszkała dobitność pogardy, która wstępowała na swe prawowite miejsce z wyjątkową rzutkością. Uniosła subtelnie kąciki ust, dając upust cynizmowi błądzącemu na wargach.
Oczywiście — odparła miękko. — W końcu samodzielnie nie przebijesz się przez moje myśli w poszukiwaniu prostej odpowiedzi — dodała pogardliwie, nie bacząc na to, czy mężczyzna odsuwający się po uwolnieniu jej z własnego uścisku wsłuchuje się w słowa kierowane do niego.
Gdy tylko ten powrócił na swoje zwyczajowe miejsce, usadawiając się w miękkim fotelu, Lestrange podniosła śnieżnobiałą koszulę, która podczas nagłego zrywu kierowanego brakiem opamiętania wylądowała na podłodze. Narzuciła materiał luźno na ramiona, wyciągając zza kołnierza krucze, skołtunione pukle włosów, pozwalając im opaść luźną kaskadą na plecy.


mary prays the rosary
for my broken mind
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia  

Partnerstwa część pierwsza, czyli historia (nie)normalnych BUMowców. | Jewgienij & Ophelia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Myślodsiewnie :: Zakończone-
Skocz do: