Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Którędy droga? Czyli brak GPS w latach 30 || Layton i Kim

avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo Duo
OPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t771-zoo-kimi http://mortis.forumpolish.com/t773-pamietnik-kimi http://mortis.forumpolish.com/t770-skrytka-4487
PisanieTemat: Którędy droga? Czyli brak GPS w latach 30 || Layton i Kim  Pon 18 Lip 2016, 15:11

Którędy droga?
Czyli brak GPS w latach 30
Sobota - 4 czerwca 1934
Wieża Personelu


Wspinała się po schodach w stronę 4 piętra, ale jak zwykle schody nie pozwoliły iść do nudnego miejsca. Przecież Miracle musi przeżywać mnóstwo przygód jak jej tatuś, bo jakżeby inaczej miało to wyglądać? Rozejrzała się dookoła i nie orientując się gdzie się znajduje poszła korytarzem przed siebie. Zaczynało coś jej nie grać, ale nie wiedziała co takiego. Zaczęła oglądać obrazy z uśmiechem. Niektóre zaczynały uśmiechać się i pozować niczym primadonny na wybiegu, a inni narzekali, że ona się na nich niegrzecznie gapi. Bawiło ją to trochę, więc nic dziwnego, że chichotała pod nosem z ich zachowania. W dłoniach roztargnionej Puchonki były książki, które chciała odnieść do biblioteki. Dziewczyna była ubrana zwyczajnie, ponieważ dzisiaj nie miała żadnych lekcji. Miała na sobie białą koszulę, która była dosyć niechlujnie zapięta, zapewne bardzo się śpieszyła. Zostały wetknięte w ciemne spodnie tzw. dzwony, na nogach miała odwieczne trampki, które jak zwykle były zniszczone. Nie ważne ile razy by kupowała sobie nowe dziewczyna miała jakąś tendencje do niszczenia ich. Burza blond loków skakała w rytm jej energicznego i wesołego chodu przez korytarz.
W końcu zorientowała się, co było nie tak z tym miejscem - nie było tu uczniów! Dlatego nie mogła dowiedzieć się jak trafić do biblioteki. Szkoła niby taka łatwa w obsłudze sprawiała, że to blond coś nie orientowało się w jej korytarzach. Znała, pamiętała każdą uliczkę Londynu, ale gdy wchodziła do tego miejsca nie potrafiła znaleźć nawet łazienki bez pomocy swojej przyjaciółki. Zatrzymała się w końcu i zaczęła skakać robiąc przy tym piruety. Jakoś musi zorientować się jak wrócić do biblioteki.
- Ludzie gdzie jesteście jak was potrzeba? - zamruczała zatrzymując się i cicho chichocząc, gdy zaczęło kręcić się w jej głowie. - Nhm - mruknęła i mocniej przytuliła książki.


Kim Miracle
Plan Lekcji
Eliksiry, OPCM, ONMS,
Transmutacja, Wróżbiarstwo,
Zaklęcia i Uroki, Zielarstwo
avatar
Nauczyciel Starożytnych Run

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Kieł widłowęża, grab, 13 cali, giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: ACCIO, ALOHOMORA, APERACJUM, BOMBARDA, CAVE INIMICUM, DIFFINDO, DRĘTWOTA, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMMOBILUS, LUMOS, MIMBLE WIMBLE, MOBILICORPUS, NOX, PROTEGO | Łatwe: ANAPEO, ANESTHESIA, BULLA PRIVATA, BRACIUM EMENDO, CHŁOSZCZYŚĆ, ILLEGIBILUS, IMPERTURABLE, LEVICORPUS, RENERVATE, REPARIFORS, SUSPENSORIUS, UTEVO LUX, ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) | Trudne: ARESTO MOMENTUM, FINITE INCANTATEM, INCARCEROUS, NE APORTATION, PROTEGO HORRIBILIS, SECTUMSEMPRA, SICCUM PISCINAM, VULNERA SANATUR
OPIS POSTACI: Dosyć wysoki, mierzący metr osiemdziesiąt mężczyzna, który posturą przypomina bardziej chucherko, niż napakowanego pana kulturystę. Już z daleka widać, że jest typem intelektualisty, który w swoim życiu przenosił jedynie stosy książek. Ma jasną karnację od siedzenia przez większość czasu w pomieszczeniach, kilka piegów na twarzy i oczy przybierające odcień bardzo intensywnego błękitu. Ciemne włosy, zazwyczaj trochę dłuższe niż być powinny zaczesuje na bok przy użyciu pomady. Zdarza mu się mieć trzydniowy zarost, choć bardzo dba o to, by być zawsze czystym, ogolonym i schludnym. Ubiera się elegancko, w koszule, garnitury i kamizelki.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t739-zwierzeta-laytona#4850 http://mortis.forumpolish.com/t742-dziennik-laytona#4856 http://mortis.forumpolish.com/t741-skrytka-nr-906#4855
PisanieTemat: Re: Którędy droga? Czyli brak GPS w latach 30 || Layton i Kim  Wto 19 Lip 2016, 02:57

Siedział w swojej komnacie i patrzył się na pustą kartkę. Już od kilku godzin. Pióro zatrzymało się w jednej pozycji, a atrament z niego skapujący stworzył wielkiego kleksa. Nie potrafił zacząć, nie potrafił napisać absolutnie niczego. Chciał opracować kolejną książkę, zrobić chociaż jej zarys. Miała być jego czwartą, podsumowującą całe dwa lata badań w Norwegii. Teraz jednak nie potrafił się na tym skupić. Czy to dlatego, że był zmęczony, czy dlatego, że zmiana środowiska działała na niego niezbyt przychylnie... Nie miał pojęcia, ale miał za to nadzieję, że nie będzie to trwało zbyt długo.
Po trzech godzinach siedzenia w bezruchu poczuł, że musi rozprostować kości. Otrzepał dłonie o czarne, eleganckie spodnie i zdjął z siebie kamizelkę, pozostając w samej, granatowej koszuli zapiętej na ostatni guzik. Rozpiął ten najbliższy szyi i odetchnął głęboko. Pokrążył kilka razy po tej części komnaty, która była jego biurem i przeczesał palcami włosy. Otwarte okna nie dawały mu tyle powietrza, ile potrzebował, więc w końcu zdecydował się wyjść na błonia. Natura powinna mu pomóc - miał taką nadzieję.
Wyszedł wzdychając pod nosem i przemierzając korytarz rozglądając się po nim niepewnie. Nie chciał natknąć się na swoją siostrę, bo ostatnim razem skończyło się to dość... Nieodpowiednio. Do tej pory nie pojęcia, co im odwaliło i liczył na to, że to się nigdy więcej nie powtórzy. Na wszelki wypadek postanowił jednak wrócić do unikania Ophelii ile się da. Tak było po prostu bezpieczniej. To nie tak, że przez ostatnie dni nie myślał o niczym innym - na pewno nie w kategoriach, po których można by go zgnębić. Naprawdę nie wiedział dlaczego oboje zachowywali się wtedy, niczym odurzeni confundusem. Na szczęście, gdy wszystko opadło poczuł odrazę do samego siebie i nie mógł spojrzeć w lustro. To było... Obrzydliwe.
Gdy wyszedł z części mieszkalnej pozostało mu jedynie kilka zakrętów na wieży personelu, by dostać się na niższe piętro, gdy poczuł, jak na kogoś wpada. Zaskoczony ze spotkania z kimkolwiek o tej porze w tym konkretnym miejscu, przez chwilę przeraził się samym faktem podeptania kogoś, kto mógł być jego przełożonym, kolegą po fachu, profesorem, który uczył jeszcze za jego czasów, bądź najgorzej - samą Ophelią. Na szczęście, chwilę później dostrzegł burzę blond loków, która powiedziała mu jasno - nie jest to nikt z osób, których mógłby się spodziewać. Nie znając jeszcze uczniów, ani ich zwyczajów, zmarszczył brwi obserwując ją bacznie. Co robiła w wieży personelu? Nie powinno jej tu być - czy to nie oczywiste?
- Przepraszam, niezdara ze mnie. - Powiedział cicho. - W czym mogę pomóc, panno... - Urwał, licząc na to, że dziewczyna się domyśli o co mu chodzi i poda swoje nazwisko, by nie musiał go unikać.


Spełnienie wieloletnich marzeń może i przeszło wszelkie oczekiwania,
ale rzeczywistość w pewnym sensie przebrała miarę.
avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo Duo
OPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t771-zoo-kimi http://mortis.forumpolish.com/t773-pamietnik-kimi http://mortis.forumpolish.com/t770-skrytka-4487
PisanieTemat: Re: Którędy droga? Czyli brak GPS w latach 30 || Layton i Kim  Nie 24 Lip 2016, 19:56

Stała na korytarzu i zagapiła się na sufit, więc nie była w stanie zauważyć kogokolwiek wokół. Zamyśliła się i po prostu stała jak słup soli gapiąc się w górę jakby szukała tam zbawienia. W sumie szukała, a nawet modliła się. Chciała koniecznie dotrzeć do biblioteki. No w sumie taka osoba pojawiła się, ale nie spadła z nieba, mimo wszystko wpadła akurat na tego blond krasnala. Zaskoczony potknęła się o swoje nogi i poleciała jak placek prosto na dywan. Jęknęła z bólu i usiadła spoglądając w górę na nauczyciela. Oh... W sumie to nawet bosko, że nauczyciel, a nie jakiś wredny Ślizgon. Nie zauważyła jego bacznego spojrzenia, po prostu wyszczerzyła się szeroko, niczym dziecko na widok krainy słodyczy. Profesor Lestrange był teraz dla niej takim lizakiem dla dziecka w chwili smutku i rozpaczy. Wstała szybko i skinęła głową.
- Miracle - powiedziała. - Kim Miracle, jestem puchonką i w sumie zgubiłam drogę do biblioteki, a raczej schody wywaliły mnie tu i nie umiem trafić na dół - zaczęła i poprawiła swoje ubranie. - Spada mi pan z nieba. Myśli Pan, że Bóg istnieje? Bo ja chyba myślę, że tak. Właśnie się modliłam o kogokolwiek - mówiła jak na Kim bardzo szybko, bo w sumie chciała tyle powiedzieć, a miała tak mało czasu w jej mniemaniu.
- W ogóle podoba mi się dzisiejsza pogoda, psze pana - spojrzała za okno i cicho westchnęła. Po chwili zorientowała się, że nie ma w łapkach książek, więc szybko się po nie schyliła. - Nah - mruknęła pod nosem. - Ah i nie ma za co przepraszać, zdarza się. Ja sama często bujam w obłokach i wpadam na ludzi. Nauczycielom też może się zdarzać - posłała do niego jeden z tych swoich miłych i ciepłych uśmiechów.


Kim Miracle
Plan Lekcji
Eliksiry, OPCM, ONMS,
Transmutacja, Wróżbiarstwo,
Zaklęcia i Uroki, Zielarstwo
avatar
Nauczyciel Starożytnych Run

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Kieł widłowęża, grab, 13 cali, giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: ACCIO, ALOHOMORA, APERACJUM, BOMBARDA, CAVE INIMICUM, DIFFINDO, DRĘTWOTA, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMMOBILUS, LUMOS, MIMBLE WIMBLE, MOBILICORPUS, NOX, PROTEGO | Łatwe: ANAPEO, ANESTHESIA, BULLA PRIVATA, BRACIUM EMENDO, CHŁOSZCZYŚĆ, ILLEGIBILUS, IMPERTURABLE, LEVICORPUS, RENERVATE, REPARIFORS, SUSPENSORIUS, UTEVO LUX, ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) | Trudne: ARESTO MOMENTUM, FINITE INCANTATEM, INCARCEROUS, NE APORTATION, PROTEGO HORRIBILIS, SECTUMSEMPRA, SICCUM PISCINAM, VULNERA SANATUR
OPIS POSTACI: Dosyć wysoki, mierzący metr osiemdziesiąt mężczyzna, który posturą przypomina bardziej chucherko, niż napakowanego pana kulturystę. Już z daleka widać, że jest typem intelektualisty, który w swoim życiu przenosił jedynie stosy książek. Ma jasną karnację od siedzenia przez większość czasu w pomieszczeniach, kilka piegów na twarzy i oczy przybierające odcień bardzo intensywnego błękitu. Ciemne włosy, zazwyczaj trochę dłuższe niż być powinny zaczesuje na bok przy użyciu pomady. Zdarza mu się mieć trzydniowy zarost, choć bardzo dba o to, by być zawsze czystym, ogolonym i schludnym. Ubiera się elegancko, w koszule, garnitury i kamizelki.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t739-zwierzeta-laytona#4850 http://mortis.forumpolish.com/t742-dziennik-laytona#4856 http://mortis.forumpolish.com/t741-skrytka-nr-906#4855
PisanieTemat: Re: Którędy droga? Czyli brak GPS w latach 30 || Layton i Kim  Pon 25 Lip 2016, 19:40

Brawo Lestrange. Jeszcze tego brakowało, żeby oskarżyli cię o znęcanie się nad uczniami!
Jęknął w duchu widząc, jak blondyneczka szoruje pupą podłogę. Automatycznie wyciągnął w jej stronę dłoń, chcąc jej chociaż pomóc w stać. Coś w rodzaju zadośćuczynienia za przywalenie w nią z impetem i spowodowanie obicie tyłka. Westchnął cicho, nadal nie wierząc w to, co się stało. Spoglądał uważnie na ruchy dziewczęcia i czekał na wytłumaczenie. Niecodziennie bowiem widuje się uczennice w skrzydle personelu i choć mogło to mieć porządne wyjaśnienie - musiał się dowiedzieć. Nie mógł raczej pozostawić tego samemu sobie.
- Panno Miracle. - Dokończył. - Jakim cudem z biblioteki trafiła pani do skrzydła personelu? - Uniósł jedną brew i lekko przekręcił głowę. - Z tego, co mi się wydaje, nie jest pani w tej szkole od wczoraj. Ja wiem, że schody bywają kapryśne, ale po tylu latach nauki to chyba nic trudnego, prawda? - Mówił spokojnie i przyjaźnie. Był z zasady oazą spokoju i miał w sobie mnóstwo cierpliwości do dzieci. Właśnie dlatego zawsze chciał zostać nauczycielem - bo się do tego po prostu nadawał.
- Wierzę raczej w szczęśliwe zbiegi okoliczności. - Uśmiechnął się. - Chodź, zaprowadzę cię do tej biblioteki. Nie powinnaś tu przebywać. - Westchnął słuchając, jak dziewczyna przeskakuje z tematu na temat. Najwidoczniej była bardzo energiczna i żywa - w Durmstrangu takie dzieci były tłamszone od razu. Ich energia musiała zostać spożytkowana, a nie obijać się o ściany zamku. I w sumie, jakby się nad tym zastanowić, Layton zgadzał się z zasadami tamtej szkoły. Pomagało to dzieciom wyładować się z jakimś pożytkiem dla siebie. Tymczasem tutaj... Większość albo psociła albo pakowała się w kłopoty, jak ta młoda panna. Chociaż kto wie, może inni nauczyciele byli już do niej przyzwyczajeni?
- Nauczyciele z zasady nie bujają w obłokach. Ktoś musi pilnować, żeby uczniowie nie zrobili sobie krzywdy samemu wpadając w różnego rodzaju zamyślenia. - Zaśmiał się i pogłaskał niziutką dziewczynę po włosach. Miała ładne loki, z pewnością nie jedna laleczka mogłaby jej zazdrościć.
- Mówisz, że jesteś puchonką. Na którym roku?


Spełnienie wieloletnich marzeń może i przeszło wszelkie oczekiwania,
ale rzeczywistość w pewnym sensie przebrała miarę.
avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo Duo
OPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t771-zoo-kimi http://mortis.forumpolish.com/t773-pamietnik-kimi http://mortis.forumpolish.com/t770-skrytka-4487
PisanieTemat: Re: Którędy droga? Czyli brak GPS w latach 30 || Layton i Kim  Wto 26 Lip 2016, 13:57

Skorzystała z jego pomocy, ale nie było po niej widać, aby miała jakikolwiek żal do nauczyciela. Po prostu się uśmiechała. Nigdy się na nikogo nie złościła, zawsze starała się być dla każdego wyrozumiała i pomocna. Nie potrafiła być osobą, która jest wredna, która strzela fochami i obraża się o byle co. Na jego pytanie machnęła dłonią.
- Nie takie cuda mi się zdarzały - nie zdawała się przejmować tym, że błądziła jak dziecko we mgle. Była do tego przyzwyczajona. Jeszcze, gdy pierwszy raz się zgubiła była zdecydowanie przerażona, ale z czasem przywykła i teraz uznawała to za przygody. Poznawała różnych ludzi, nawiązywała ciekawe znajomości i dowiadywała się różnych, ciekawych rzeczy na jakiekolwiek inne tematy. Jedni mówili o fascynacji pająkami, inni pokazywali swoje rysunki. Teraz poznała nauczyciela, a oni mieli wiele ciekawej wiedzy. - Nie wiem czemu nie potrafię odnaleźć się w szkle. Londyn mam w małym palcu, a zamek pomimo tylu lat... nic. Po prostu pustka, ale przywykłam do tego i w sumie lubię się gubić. Mogę dzięki temu poznać ludzi, których nie jest mi dane poznać tam, gdzie powinnam być. Jeśli zawsze będę trafiać tam gdzie powinnam nie poznałabym różnych osób. Nie poznałabym profesora. Jakiego pan przedmiotu uczy? - zapytała, ponieważ nie mogła sobie przypomnieć twarzy mężczyzny z innymi przedmiotami szkolnymi.
- O! Przypadek, w sumie zgadzam się. Zazwyczaj przypadkiem coś się dzieje. Potykasz się i upadasz pod nogami jakiejś osoby i okazuje się on być twoim najlepszym przyjacielem w przyszłości - uśmiechnęła się lekko do profesora i skinęła głową na zgodę, że chętnie za nim podąży. Ruszyła więc obok niego ściskając w objęciach książki.
Kim miała tyle energii, ale spożytkowała ją podczas gry Quidditcha, a wtedy była naprawdę szczęśliwa. Po meczu była zdecydowanie bardziej spokojna niż zwykle, ale trwało to jedynie kilka krótkich dni.
- Ale nauczyciel to także człowiek, ma prawo być jednego dnia roztargniony, zamyślony, zakochany, zmartwiony - zauważyła spoglądając uważnie na swojego rozmówce. - Ludzką rzeczą jest bujanie w obłokach, jedni mają to codziennie, inni raz na długi czas - poprawiła swoje włosy i przymrużyła oczy, gdy została pogłaskana.
- Szóstym - odpowiedziała krótko. - Od września zapewne na siódmym, a potem dostanę się do Ligii Quidditcha i będę grać, albo pójdę w ślady ojca, ale jeszcze nie jestem pewna. Mój tata jest Aurorem i to w sumie też mi się podoba. Mam taki dylemat. Poczekam do zakończenia roku szkolnego definitywnie. Nie wiadomo co przyniesie mi jutro. Kiedyś jeszcze myślałam, aby zostać nauczycielką, ale nie wiem czy z moim roztrzepaniem czegoś bym kogoś nauczyła - zaśmiała się i lekko zakołysała na boki.


Kim Miracle
Plan Lekcji
Eliksiry, OPCM, ONMS,
Transmutacja, Wróżbiarstwo,
Zaklęcia i Uroki, Zielarstwo
avatar
Nauczyciel Starożytnych Run

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Kieł widłowęża, grab, 13 cali, giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: ACCIO, ALOHOMORA, APERACJUM, BOMBARDA, CAVE INIMICUM, DIFFINDO, DRĘTWOTA, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMMOBILUS, LUMOS, MIMBLE WIMBLE, MOBILICORPUS, NOX, PROTEGO | Łatwe: ANAPEO, ANESTHESIA, BULLA PRIVATA, BRACIUM EMENDO, CHŁOSZCZYŚĆ, ILLEGIBILUS, IMPERTURABLE, LEVICORPUS, RENERVATE, REPARIFORS, SUSPENSORIUS, UTEVO LUX, ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) | Trudne: ARESTO MOMENTUM, FINITE INCANTATEM, INCARCEROUS, NE APORTATION, PROTEGO HORRIBILIS, SECTUMSEMPRA, SICCUM PISCINAM, VULNERA SANATUR
OPIS POSTACI: Dosyć wysoki, mierzący metr osiemdziesiąt mężczyzna, który posturą przypomina bardziej chucherko, niż napakowanego pana kulturystę. Już z daleka widać, że jest typem intelektualisty, który w swoim życiu przenosił jedynie stosy książek. Ma jasną karnację od siedzenia przez większość czasu w pomieszczeniach, kilka piegów na twarzy i oczy przybierające odcień bardzo intensywnego błękitu. Ciemne włosy, zazwyczaj trochę dłuższe niż być powinny zaczesuje na bok przy użyciu pomady. Zdarza mu się mieć trzydniowy zarost, choć bardzo dba o to, by być zawsze czystym, ogolonym i schludnym. Ubiera się elegancko, w koszule, garnitury i kamizelki.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t739-zwierzeta-laytona#4850 http://mortis.forumpolish.com/t742-dziennik-laytona#4856 http://mortis.forumpolish.com/t741-skrytka-nr-906#4855
PisanieTemat: Re: Którędy droga? Czyli brak GPS w latach 30 || Layton i Kim  Pon 01 Sie 2016, 10:50

Przypatrywał się jej z lekkim uśmiechem na ustach. Miło było widzieć kogoś tak spontanicznego i pełnego energii. Im dłużej przyglądał się uczniom Hogwartu, tym więcej przejętych życiem i sztywnych dzieci widział. Dobrze więc, że znajdują się też tacy, którzy potrafią się bawić. Chociaż, on w ich wieku już myślał o tym, co będzie w przyszłości. Co będzie musiał robić, gdzie podążyć, jakie podania złożyć. On jednak zawsze taki był, nad wyraz ambitny i to pewnie dlatego trafił do Slytherinu zamiast Ravenclawu. Krukonów jednak zawsze lubił i miał do nich ogromny szacunek. Ambicja jednak była cechą wiodącą, która doprowadziła go do miejsca, w którym się znajdował.
- Nie do końca uczę, przynajmniej nie jeszcze. Od przyszłego roku będę wykładał starożytne runy, jeżeli cię to interesuje to zapraszam. - Uśmiechnął się w odpowiedzi na słowotok dziewczyny i jedną dłonią pomasował sobie kark. Teraz jedynie udawał, że jest pedagogiem. Układał egzamin, sprawdził kilka prac i pozwolił kilku dziewczętom poprawić wcześniejsze prace. Niczego jednak do tej pory nie poprowadził sam. Niczego jeszcze ich nie nauczył. Ale wiedział, że od września będzie miał szansę. Wykaże się i wreszcie będzie w czymś lepszy od Ophelii. Bo co ona umiała?
- Bujanie w obłokach kiedyś się kończy. Kiedy do twoich drzwi stuka dorosłość, musisz nauczyć się żyć tu i teraz, jeżeli nie chcesz zginąć w tle. Ale to dobrze, że masz tyle energii i wyobraźni, by móc cieszyć się takimi rzeczami. Masz jeszcze na to trochę czasu, bycie poważnym dorosłym nie jest takie fajne. - Zaśmiał się, wsłuchując w jej słowa. - Siódmy rok to rok decyzji, które mogą lecz nie muszą zaważyć na twoim życiu. Jeżeli nie wiesz jeszcze, co chcesz robić to nic złego, ale obecny system edukacji zmusza was do tego, by w tym właśnie wieku umieć się już sprecyzować. Quidditch, bycie aurorem, czy nauczycielem... To bardzo odległe od siebie dziedziny i obawiam się, że będziesz musiała zdecydować się na jedną konkretną. Na aurora musisz zdać bardzo dobrze OWUTEMy z wielu przedmiotów. Quidditch będzie wymagał od ciebie wiele wysiłku i poświęceń. A bycie nauczycielem... Póki wiesz, co chcesz przekazać powinno być dobrze. Masz coś, czego chciałabyś uczyć?


Spełnienie wieloletnich marzeń może i przeszło wszelkie oczekiwania,
ale rzeczywistość w pewnym sensie przebrała miarę.
avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo Duo
OPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t771-zoo-kimi http://mortis.forumpolish.com/t773-pamietnik-kimi http://mortis.forumpolish.com/t770-skrytka-4487
PisanieTemat: Re: Którędy droga? Czyli brak GPS w latach 30 || Layton i Kim  Wto 02 Sie 2016, 15:05

Nigdy nie chodziła na starożytne runy, ale gdy już zauważyła, że profesor Layton jest miły zaczęła chwilę się zastanawiać nad tym wyborem. W końcu zawsze się przydadzą.
- W sumie czemu nie - uśmiechnęła się. - Ale musiałabym zrezygnować z jakiegoś przedmiotu. Chodzę na siedem zajęć, a planuję się zapisać na Numerologię. To mój ostatni rok w szkole będzie, więc chce mieć z nim lekcje. Jest opiekunem mojego domu i w sumie chyba bym żałowała do końca życia jakbym nie miała z nim zajęć - zaśmiała się. - Chyba zrezygnuję z wróżbiarstwa, nie jestem zbyt dobra w tym przedmiocie - wyszczerzyła się. - Czyli może się mnie pan spodziewać na swoich lekcjach. Jeśli się nie pojawię to oznacza, że się zgubiłam i się spóźnię - skinęła głową i zaśmiała się. Wzięła głęboki wdech i poprawiła książki.
Zaczęła słuchać tego, co mówił profesor i w sumie rozumiała wszystko. Lubiła, gdy ktoś dawał jej rady. Zawsze coś wtedy potrafiła przemyśleć i zmienić tok myślenia. Zdecydować się na coś, co odmieni jej życie.
- Nie będę poważnym dorosłym. Nie mam zamiaru zapomnieć tego, że kiedyś byłam dzieckiem. Każdy z nas był dzieckiem, nawet profesor i nie powinno się o tym zapominać. Powinno się pamiętać o tym, że każdy młody człowiek ma marzenia, ponieważ dorosły człowiek kiedyś też je miał. Każdy młody człowiek żyje iluzją, że jutro stanie się królem świata i ja nie chcę tego zapomnieć. Wiem, że dorosłe życie jest ciężkie, równa się z poważnymi decyzjami, ale nie chce zgubić tego, że kiedyś marzyłam o byciu największym graczem w Quidditcha - uśmiechnęła się w ten swój charakterystyczny sposób. - Jakie miał marzenia profesor, gdy był w moim wieku? Chwile, gdy nie chciał pan być tym kogo oczekiwali od pana dorośli? - zapytała zerkając na niego uważnie. - Chciałabym uczyć Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami. Lubię zwierzęta, a zwłaszcza te magiczne. Chciałabym przekazać innym to, że nie wszystkie magiczne zwierzęta są bestiami, że są takie, które mają więcej szlachetności od niejednego człowieka - uśmiech nie schodził z jej ust. - To byłoby naprawdę ciekawe doświadczenie - zakończyła.
- Dlaczego profesor zdecydował się uczyć Run? - zapytała i pociągnęła cicho nosem.


Kim Miracle
Plan Lekcji
Eliksiry, OPCM, ONMS,
Transmutacja, Wróżbiarstwo,
Zaklęcia i Uroki, Zielarstwo
avatar
Nauczyciel Starożytnych Run

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Kieł widłowęża, grab, 13 cali, giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: ACCIO, ALOHOMORA, APERACJUM, BOMBARDA, CAVE INIMICUM, DIFFINDO, DRĘTWOTA, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMMOBILUS, LUMOS, MIMBLE WIMBLE, MOBILICORPUS, NOX, PROTEGO | Łatwe: ANAPEO, ANESTHESIA, BULLA PRIVATA, BRACIUM EMENDO, CHŁOSZCZYŚĆ, ILLEGIBILUS, IMPERTURABLE, LEVICORPUS, RENERVATE, REPARIFORS, SUSPENSORIUS, UTEVO LUX, ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) | Trudne: ARESTO MOMENTUM, FINITE INCANTATEM, INCARCEROUS, NE APORTATION, PROTEGO HORRIBILIS, SECTUMSEMPRA, SICCUM PISCINAM, VULNERA SANATUR
OPIS POSTACI: Dosyć wysoki, mierzący metr osiemdziesiąt mężczyzna, który posturą przypomina bardziej chucherko, niż napakowanego pana kulturystę. Już z daleka widać, że jest typem intelektualisty, który w swoim życiu przenosił jedynie stosy książek. Ma jasną karnację od siedzenia przez większość czasu w pomieszczeniach, kilka piegów na twarzy i oczy przybierające odcień bardzo intensywnego błękitu. Ciemne włosy, zazwyczaj trochę dłuższe niż być powinny zaczesuje na bok przy użyciu pomady. Zdarza mu się mieć trzydniowy zarost, choć bardzo dba o to, by być zawsze czystym, ogolonym i schludnym. Ubiera się elegancko, w koszule, garnitury i kamizelki.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t739-zwierzeta-laytona#4850 http://mortis.forumpolish.com/t742-dziennik-laytona#4856 http://mortis.forumpolish.com/t741-skrytka-nr-906#4855
PisanieTemat: Re: Którędy droga? Czyli brak GPS w latach 30 || Layton i Kim  Czw 04 Sie 2016, 14:15

Słuchał uważnie, co miała do powiedzenia. Siedem przedmiotów? Cóż, dla niego to było mało, ale faktycznie większość uczniów na ostatnim roku skupiała się tylko na tych kilku wybranych. On już nie pamiętał, co wtedy odrzucił, ale w sumie... Zachował się podobnie. Bo wtedy wiedział, co chce robić i jaką ścieżkę obrać. A z tego, co widział, dziewczyna nie miała pojęcia, do czego się nadaje. Z jednej strony było mu jej żal, a z drugiej zazdrościł jej podejścia do życia. Optymizmu, wolności. Tego szczęścia, którym emanowała na każdym kroku.
- Wróżbiarstwo to przedmiot, w którym sam nigdy nie potrafiłem się odnaleźć. Jedyne, co z tego umiem to wróżenie z run, a raczej - teorię wróżenia. Dla nas, normalnych, są to zajęcia raczej nudne i mało przydatne w przyszłości. Nie mówię, że są całkowicie zbędne, bo... No jednak mogą się przydać. Powinno się jednak na nich skupiać bardziej na dzieciach uzdolnionych. Tylko, że te nie rodzą się często, a co za tym idzie - jakiś nauczyciel miałby pracę raz na ileś lat. - Powiedział cicho. Zawsze czuł się po prostu głupi na wróżbiarstwie, bo nie miał czego tak naprawdę interpretować. - Do niczego nie namawiam, ale jeżeli się pojawisz, mam nadzieję, że się nie zanudzisz. - Zaśmiał się cicho. Nie prowadził jeszcze zajęć, nie tu - w Hogwarcie. Durmstrang był całkowicie inny i doświadczenie stamtąd, choć było dla niego ważne, mogło wcale nie pomóc w UK.
- Słusznie. Nie wolno nam nigdy zapomnieć, że młodzi mają swoją marzenia i nie wolno nam nigdy ich przekreślać. Naszym zadaniem jako dorosłych i przede wszystkim, pedagogów jest wspieranie was w waszych staraniach. Dlatego właśnie nie powiem ci, do czego nadajesz się lepiej, a czego lepiej nie próbować. Musisz sama się o tym przekonać, ja jedynie będę trzymał kciuki i w razie czego podam ci pomocną dłoń, gdybyś jej potrzebowała. - Przez chwilę zastanawiał się nad odpowiedzią. Czy było w jego życiu coś innego poza runami?
- Prawdę mówiąc, zawsze chciałem żeby moja rodzina mnie wreszcie dostrzegła. Ale tobie pewnie chodzi o to, kim chciałem zostać. Tutaj cię pewnie zaskoczę, bo nie będzie to historia pełna zwrotów akcji. Zawsze chciałem uczyć starożytnych run. - Zaśmiał się. - Opieka Nad Magicznymi Stworzeniami? Z pewnością masz w tej szkole konkurencję. Nie jestem tutaj długo, ale doszły mnie słuchy o pewnej Krukonce, która bardzo głęboko siedzi w temacie. Biorąc pod uwagę to, że nauczycielem jest opiekun jej domu, a także słyszałem, że od dłuższego czasu siedzi nad własnym projektem badawczym... Możesz mieć konkurencję. Niemniej, życzę powodzenia i mam nadzieję, że jeżeli to jest to, o czym naprawdę marzysz to uda ci się dostać na staż po siódmym roku. - Przez chwilę znowu milczał, jakby zastanawiając się nad odpowiedzią.
- Bo to bardzo ciekawy przedmiot. Runy mają nam wiele do przekazania, mają znaczenie, mogą wskazać nam drogę. Dzięki nim możemy odczytać to, co zapisywali ludzie wieki temu. Wiedzieć, jak wyglądało ich życie i o czym myśleli.


Spełnienie wieloletnich marzeń może i przeszło wszelkie oczekiwania,
ale rzeczywistość w pewnym sensie przebrała miarę.
avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo Duo
OPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t771-zoo-kimi http://mortis.forumpolish.com/t773-pamietnik-kimi http://mortis.forumpolish.com/t770-skrytka-4487
PisanieTemat: Re: Którędy droga? Czyli brak GPS w latach 30 || Layton i Kim  Pią 05 Sie 2016, 18:14

Wysłuchała jego opowieści na temat wróżbiarstwa i w stu procentach zgadzała się z nim. Ona też nie potrafiła wróżyć i to bardzo jej doskwierało. Chciałaby kiedyś mieć jakiś talent jeśli chodzi o takie dziedziny, a tak była tylko jedną, wielką, kulką szczęścia i nieudaczności. Nie trafiła nawet do Gryffindoru, gdzie bardzo chciała trafić, aby zadowolić oczekiwania swojego taty. Dosyć, że była zapewne powodem śmierci swojej mamy, to jeszcze nie była w stanie spełnić życzeń Adama.
- Ja w sumie też nie umiem nic jeśli chodzi o wróżenie - zaśmiała się. - Na pewno nie będzie nudno, wydaje się pan być ciekawą osobą, więc nudno nie powinno być. W końcu Runy są pana pasją, a jeśli człowiek mówi o czymś, co kocha jest to wtedy naprawdę ciekawe. Chce się o tym słuchać, bo ludzie, którzy czymś się interesują mówią takie rzeczy w sposób interesujący - uśmiechnęła się szeroko.
Słowa nauczyciela były dla niej bardzo cenne. Sprawił, że dziewczyna zaczynała bardziej wierzyć w to, że nie zostanie sama, gdy już będzie musiała żyć samodzielnie, nie będzie musiała podejmować pochopnie decyzji, a tego bardzo się bała. Chciała swoją przyszłość tak zbudować, by niczego nie żałować.
- Dziękuję, na pewno skorzystam z pomocy. Nie chce żałować w swoim życiu niczego. Nie po to się żyję, aby być kimś zgorzkniałym. Chce na końcu zrobić rachunek sumienia, w którym powiem, że warto było - powiedziała i niespodziewanie przytuliła mężczyznę. - Rzadko kiedy spotykam ludzi, którzy na takie rzeczy myślą podobnie - szepnęła zadowolona jak nigdy. Dziewczyna zawsze działa pochopnie, zawsze robi potem myśli. Dlatego nie przemyślała tego, co teraz zrobiła. Miała ochotę przytulić mężczyznę, aby nie czuł się samotny. Po prostu tak czuła, więc tak zrobiła. Dziękowała mu w ten sposób za to, że chciał jej kiedyś pomóc. Odsunęła się w końcu od niego i uśmiechnęła się do niego szeroko, w ten swój charakterystyczny i wesoły sposób.
- Miałam na myśli takie nierealne marzenia. Każdy człowiek miał kiedyś chwilę, w których chciał latać bez miotły niczym ptak - ona sama chciała w ten sposób latać. To było jej nierealne marzenie, ale napędzało ją jakąś pozytywną energią. - Może się uda, kto wie, ale ja naprawdę jestem jeszcze niepewna tego wszystkiego. Przyznam, że nawet boję się opuszczać mury zamku, boję się, że nie jestem odpowiednio przygotowana - szepnęła cicho, ale na tyle głośno, aby Layton ją usłyszał.
- Skoro tak, to ja bardzo chętnie nauczę się czegoś o Runach. To brzmi interesująco. Mam nadzieję, że będę mogła przyjść jeśli będę miała z nimi problem - poprawiła książki i przeczesała ręką włosy.


Kim Miracle
Plan Lekcji
Eliksiry, OPCM, ONMS,
Transmutacja, Wróżbiarstwo,
Zaklęcia i Uroki, Zielarstwo
avatar
Nauczyciel Starożytnych Run

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Kieł widłowęża, grab, 13 cali, giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: ACCIO, ALOHOMORA, APERACJUM, BOMBARDA, CAVE INIMICUM, DIFFINDO, DRĘTWOTA, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMMOBILUS, LUMOS, MIMBLE WIMBLE, MOBILICORPUS, NOX, PROTEGO | Łatwe: ANAPEO, ANESTHESIA, BULLA PRIVATA, BRACIUM EMENDO, CHŁOSZCZYŚĆ, ILLEGIBILUS, IMPERTURABLE, LEVICORPUS, RENERVATE, REPARIFORS, SUSPENSORIUS, UTEVO LUX, ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) | Trudne: ARESTO MOMENTUM, FINITE INCANTATEM, INCARCEROUS, NE APORTATION, PROTEGO HORRIBILIS, SECTUMSEMPRA, SICCUM PISCINAM, VULNERA SANATUR
OPIS POSTACI: Dosyć wysoki, mierzący metr osiemdziesiąt mężczyzna, który posturą przypomina bardziej chucherko, niż napakowanego pana kulturystę. Już z daleka widać, że jest typem intelektualisty, który w swoim życiu przenosił jedynie stosy książek. Ma jasną karnację od siedzenia przez większość czasu w pomieszczeniach, kilka piegów na twarzy i oczy przybierające odcień bardzo intensywnego błękitu. Ciemne włosy, zazwyczaj trochę dłuższe niż być powinny zaczesuje na bok przy użyciu pomady. Zdarza mu się mieć trzydniowy zarost, choć bardzo dba o to, by być zawsze czystym, ogolonym i schludnym. Ubiera się elegancko, w koszule, garnitury i kamizelki.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t739-zwierzeta-laytona#4850 http://mortis.forumpolish.com/t742-dziennik-laytona#4856 http://mortis.forumpolish.com/t741-skrytka-nr-906#4855
PisanieTemat: Re: Którędy droga? Czyli brak GPS w latach 30 || Layton i Kim  Sob 06 Sie 2016, 15:29

Uśmiechnął się pod nosem, zadowolony z tego, że zrozumiała o co w tym wszystkim chodzi. Miał nadzieję, że inni uczniowie podejdą do tego tak samo, jak ona. Że zechcą zobaczyć w runach coś interesującego, a nie nieprzyjemną konieczność. Wiedział, że większość chodzących na zajęcia wybierało je sobie dlatego, że trzeba było z nich zdać egzaminy, żeby dostać się do wymarzonej pracy. Nie mówił jednak nic więcej, bo uznał, że nie ma nic do dodania. Nie jego rolą było paplanie, a przekazywanie i - jak mu się wydawało - udało mu się to lepiej, niż mógłby się tego spodziewać. W Durmstrangu było inaczej, uczniowie byli inni. Ale to nie zmieniało faktu, że i tu i tam były dzieci, którym trzeba było pomóc, a on bardzo tego chciał.
- Z pewnością znajdzie się coś, czego będziesz żałować. Ale faktycznie, lepiej kiedy tych rzeczy jest mniej. Być może właśnie dlatego rzuciłem wszystko w Norwegii i pojawiłem się tutaj. O tym, czy było warto przekonamy się dopiero za jakiś czas. Ale lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się nie spróbowało. - Stanął jak wryty, gdy ramiona dziewczyny go objęły. Chrząknął, starając się powstrzymać wypływający na policzki rumieniec, ale było już za późno. Poklepał ją tylko po głowie i choć nie było to coś nieprzyjemnego, nie wiedział jak się zachować. Czy powinien ją skarcić?
Świetnie, Lestrange. Zaraz oskarżą cię o molestowanie.
Kiedy Kim odsunęła się od niego, od razu uciekł spojrzeniem. Chrząknął i ruszył dalej, bo przecież miał ją zaprowadzić tam, dokąd chciała iść. Ale zaraz, gdzie ona chciała się dostać? Na Merlina, już nie pamiętał! Głupio było teraz zapytać, więc milczał, próbując sobie przypomnieć.
- Czy ja wiem, czy każdy? Chyba nigdy nie miałem takiego. A ty? Jakie jest twoje nierealne marzenie? - Zapytał zaciekawiony, bo prawdę mówiąc zaskoczyła go tym pytaniem.
- Czego się boisz? Póki w siebie nie uwierzysz naprawdę będziesz nieprzygotowana. Jeżeli pomyślisz sobie, że jesteś w stanie to zrobić, powinno być ci łatwiej. Autosugestia to potężna broń, zapamiętaj. - Uśmiechnął się, przypominając sobie, jak wiele razy powtarzał w myślach, że mu się uda. I... W końcu się udało, czyż nie?
- Jasne. Moje drzwi są dla was zawsze otwarte.


Spełnienie wieloletnich marzeń może i przeszło wszelkie oczekiwania,
ale rzeczywistość w pewnym sensie przebrała miarę.
avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo Duo
OPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t771-zoo-kimi http://mortis.forumpolish.com/t773-pamietnik-kimi http://mortis.forumpolish.com/t770-skrytka-4487
PisanieTemat: Re: Którędy droga? Czyli brak GPS w latach 30 || Layton i Kim  Pią 12 Sie 2016, 11:45

Nie wyczuła spięcia, które ogarnęło mężczyznę. Nawet nie pomyślała, że może to przynieść jakieś głupie plotki. Lubiła się przytulać i po prostu miała taką ochotę, w taki sposób podziękować profesorowi za tę rozmowę. Musiała znowu porozmawiać z Nadziejką o ulubionych profesorach, bo jej się trochę zmienili. To profesor... właśnie... jak on się nazywał? Super nawet tego nie wiedziała, ale profesor od Run wskakuje na pierwsze miejsce ulubionych profesorów. Był bardzo miły i fanie się z nim rozmawiało. Rozumiał ją, a ona rozumiała go i tyle wystarczyło tej dziewczynie do szczęścia.
- Moje nierealne marzenie to - latać bez miotły, bez jakichś latających przedmiotów. Po prostu być jak ptak, latać pośród chmur, obserwować pola, lasy, doliny, domy i małych jak mrówki ludzi. Gdy latam na miotle czuję się wolna, jakby nikt nic ode mnie nie oczekiwał. Liczy się wiatr we włosach, chłód na nieosłoniętych policzkach, ten dreszczyk emocji, że za chwilę mogę spaść, ale nie boję się. Wiem, co potrafię i wiem, że miotła będzie się mnie słuchać, że nie muszę się obawiać spotkania z ziemią - powiedziała bardzo rozmarzonym głosem. Oczy jej wręcz błyszczały, a w głowie widziała i czuła to, o czym opowiadała.
Skinęła na jego słowa głową. Uwierzyć w siebie. Wierzyła w siebie, tylko wtedy gdy grała w Quidditcha. To było coś co kochała i byłaby pierwszą osobą, która by protestowała, gdyby zakazano grać w tę grę.
- Boję się, że jestem zbyt naiwna na ten świat za murami zamku - mruknęła szczerze. Tyle się tam działo, a ona była tu. Bezpieczna i pewna tego, że nic się jej nie stanie, ale tam czyhało pełno niebezpieczeństw, które tylko liczyły, że takie naiwne coś jak ona zgubi się i zostanie ofiarą dla jakiegoś mordercy.
- Ciesze się - uśmiechnęła się, ale czy ona trafi kiedyś pod jego drzwi sama? - To którędy do tej biblioteki? - przypomniała sobie o celu ich wędrówki.


Kim Miracle
Plan Lekcji
Eliksiry, OPCM, ONMS,
Transmutacja, Wróżbiarstwo,
Zaklęcia i Uroki, Zielarstwo
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Którędy droga? Czyli brak GPS w latach 30 || Layton i Kim  

Którędy droga? Czyli brak GPS w latach 30 || Layton i Kim

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» London Eye
» Droga do Hogsmeade
» Droga obok lasu
» Nie wiem jak to nazwać, bo nie mój pomysł. Czyli tańsze zaklęcia.
» Zielony potwór zazdrości czyli co się dzieje kiedy rozmawiasz z Blackiem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Myślodsiewnie-
Skocz do: