Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin

Idź do strony : 1, 2  Next
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  Wto 19 Lip 2016, 16:04

Londyn, dzielnica magiczna
27 czerwca 1934r
@Martin Sue @Gabrielle Williams



Ostatnio Martin miał niesamowite szczęście to spotykania nietypowych ludzi. A wszystko przez to, że z Hogwartu do Londynu przybyła chmara dzieciaków. Sam należał do młodszej części społeczności, ale jednak do grupy uczniów nie należał. Dwa dni temu miał ciekawą przygodę z pewnym młodym Puchonem, który wybitnie go zainteresował. Różnica między nimi wynosiła dziesięć lat - mogliby być braćmi i tak też postanowił go traktować. Nawet nie chciał bawić się w udawanie ojca, którego niestety nie będzie dane Carterowi mieć.
Sue przemierzał ulice Londynu w swoim standardowym wdzianku - ciemnej koszuli i spodniach, ozdobionych wygnieceniami. Pracowanie nigdy nie wejdzie w jego nawyk. Dochodziła godzina dziesiąta, czyli najbardziej odpowiednia na kolejną kawę. Przy okazji zamierzał kupić nowy numer Proroka Codziennego, którego czytał dopiero po napoju. Nie lubił nigdy łączyć tych dwóch czynności, jakie były niemal nieodłączne u większości osób lubujących się w nich.
Wszedł do najbliższej kawiarni i po zamówieniu trunku zajął ostatni wolny stolik. Przynajmniej znajdował się w jakimś niewysuniętym specjalnie na widok miejscu. Jak na poniedziałek, był niesamowity tłok. Nawet przy jego stoliku znajdowały się tylko dwa krzesełka - znak, że reszta została "pożyczona" do innych, które faktycznie przepełnione były, o zgrozo, głównie młodzieżą. Martin spoglądał na nich pustym spojrzeniem i tworząc swoją aurę odosobnienia. W takim otoczeniu właściwie sam wyglądał, jakby dopiero co ukończył Hogwart.
Rozmyślał o tym, co musi zrobić. Lista odpowiedzialnych za tragedię rosła i dopiero niedawno zdał sobie sprawę z tego, że problemem będzie zlikwidować wszystkich znajdujących się na niej. Postanowił uszeregować ich zgodnie z wpływem, jaki ktoś miał na dane wydarzenie. Nie było to jednak łatwe. Kto miał większy wpływ? Niewykwalifikowany BUMowiec, czy ten, kto go posłał? Sprawa zaczęła się coraz bardziej komplikować, chociaż jeszcze niedawno wydawało mu się, że wychodzi na prostą. Mógł też brać pod uwagę stanowiska i zlikwidować wszystkich, którzy mają jakiekolwiek możliwości zarządzania innymi. Jednak Martin oceniał tego w ten sposób. Traktował wszystkich na równi, bez względu na to, jakie stanowisko zajmowali. Na przyklad BUMowiec mógł być odpowiednim człowiekiem do ochrony marszu, ale sam był przeciwko mugolom... a przecież nikt się nie dowie, jeśli nagle przestanie wykonyważ należycie swoje obowiązki, prawda? Sue marzył o spotkaniu z każdym osobno i rozmowie. Może wtedy udałoby mu się wymierzyć sprawiedliwość, którą dla niego było właściwie zabicie każdego, bez wyjątku. Tylko niestety było to niewykonalne, skoro był sam.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


avatar
Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 11 cali, sztywna, róg jednorożca, jarzębina
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Episkey, Expelliarmus, Protego, Zaklęcie kameleona, Petrificus totalus, Accio, Lumos, Nox, Impedimenta, Drętwota, Alohomora, Riddiculus, Avifors, Finite, Cave Inimicum, Arania Exumai, Atramento
OPIS POSTACI: Gabrielle wygląda jak przeciętna, 16-letnia dziewczyna. Niczym się nie wyróżnia - ot taka zwykła, szara myszka. Ma jedynie 160cm wzrostu, a do tego jest drobniutka i chudziutka. Jednak jeśli zechce, to potrafi spojrzeć na kogoś tak, że jej dosyć niski wzrost przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. Gabi jest naturalną blondynką o szaro-niebieskich oczach, które w zależności od nastroju mogą przyjmować wygląd gładkiej, lśniącej tafli jeziora lub wzburzonego morza podczas sztormu. Na karku posiada dosyć sporą bliznę, która jest pamiątką po upadku podczas próby nauki jazdy na nartach, jednak zazwyczaj ukrywa ją pod rozpuszczonymi włosami.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t840-zwierzaki-gabrielle-3 http://mortis.forumpolish.com/t839-skrytka-nr-333
PisanieTemat: Re: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  Wto 19 Lip 2016, 16:57

W końcu nadeszły te upragnione przez wszystkich wakacje... Gabrielle sama nie wiedziała czy jest zadowolona z tego faktu - podczas wolnego zazwyczaj nie miała zbyt wiele do roboty, właściwie często jej się nudziło, ponieważ nie miała nic do nauki, ani praktycznie nikogo z kim mogłaby porozmawiać. Tak też było dzisiejszego dnia - ojciec wyjechał na kilka dni, więc postanowiła poszwendać się trochę to tu, to tam. Dzisiaj zawitała do tej magicznej części Londynu, bo w zasadzie czemu nie? A jednak, wystarczyło jej kilka minut, żeby zorientować się zorientować dlaczego. Wszędzie aż roiło się od uczniów Hogwartu, najwyraźniej nie mogących znieść kilku dni przerwy od machania różdżkami. A Gabrielle naprawdę nie lubiła zatłoczonych miejsc.
W akcie desperacji skierowała kroki do pobliskiej kawiarni, licząc na to, że może tam znajdzie odrobinę spokoju. Jednak znowu się przeliczyła, bo panował w niej taki tłok, że ledwo można było oddychać. Na początku chciała wyjść, ale stwierdziła, że to nie ma sensu, bo skoro nawet w zwykłej kawiarni panował tłok, to co dopiero w bardziej "ciekawych" lokacjach. Podeszła do lady i herbatę. Oczywiście mrożoną, bo na dworze panował upał. Dobrze, że czarodzieje mieli na to swoje sposoby.
Następnie rozejrzała się wokoło, żeby znaleźć jakieś wolne miejsce i od razu zorientowała się, ze powinna była to zrobić na samym początku. Gdziekolwiek by nie spojrzała, przy każdym stoliku ktoś już siedział, a każde miejsce było zajęte... No, prawie każde. W samym rogu sali, przy stoliku siedział jakiś mężczyzna, a obok było wolne miejsce. Ale czy wypada tak po prostu się przysiąść? Stała jeszcze przez chwilę na środku sali, a potem podjęła decyzję i powoli ruszyła w stronę nieznajomego. Spokojnie, może nie będzie tak źle... Im bliżej się znajdowała, tym lepiej mogła przyjrzeć się czarodziejowi. Miał ciemne, długie włosy, był ubrany na czarno i sprawiał wrażenie, jakby nie potrzebował towarzystwa. Ale co miała zrobić? To było jedyne wolne miejsce. Poza tym, wcale nie wyglądał na aż tak bardzo starszego, może uda się po prostu posiedzieć trochę w ciszy, wypić herbatę i wymienić trochę ewentualnych grzeczności bez większych komplikacji?
- Przepraszam... - wydusiła z siebie, kiedy jakoś udało jej się dojść do celu (o dziwo, na razie bez żadnego potknięcia) - Czy mogę się dosiąść?
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  Sro 20 Lip 2016, 12:13

Dzieciaki, więcej dzieciaków, jeden na drugim... Sam dorobił się niedawno jednego. Czy będzie żałował? W Londynie zdawały się zanikać osoby w wieku 20+. Martin mógłby poczuć się jak dinozaur, gdyby był zdolny do takich emocji. Starał się wyłączyć i skupić na własnych myślach, lecz harmider owego miejsca był nie do zniesienia. Postanowił więc przerwać rozmyślania, a rozpocząć chłodną obserwację zgromadzonych tutaj stworzeń.
Dzieciaków Martin nie planował zaczepiać i wypytywać o marsz. Chociaż tragedia miała miejsce niemal u stóp Hogwartu, nie łudził się, że wszyscy stali wtedy w oknach obserwując wydarzenia w Hogsmeade. Mimo wszystko mieli tam ciekawsze rzeczy do robienia, jak mieszanie w kociołkach pełnych śmieci, bądź machanie gałązkami różnych drzew. Martin kiedyś rozważał temat prania w mózgach dzieciaków w szkołach. Niestety nie trwało to długo, bo niemal od razu stwierdził, jak bardzo ludzie różnią się od siebie. Niektórzy z Hogwartu wychodzą jako przyszli pracownicy konkretnego departamentu Ministerstwa, a niektórzy nie wynosząc niczego rozpoczynali karierę wolnych artystów. Martin nigdy nie czuł się buntownikiem, nie uznawał swojego charakteru za silny. Mógłby być podatny na manipulację, ale z taką chyba się nie spotkał, skoro oceniał swój tok myślenia na dość trzeźwy. Poza tym...
Jego wzrok nagle oderwał się od lustrowania grupki młodzieży, aby spocząć na dziewczęciu stojącym tuż przed nim. To już druga taka sytuacja w ciągu kilku ostatnich dni, kiedy jakaś nastolatka próbowała dosiąść się do stolika zajmowanego przez Martina. Ta na szczęście nie była Cyganką, a miejsc nie było wolnych naprawdę nigdzie. Ale czy nie mogła po prostu porwać tego ostatniego krzesełka i doczepić się do jednej z utworzonych już grupek młodzieżowych? Nie zamierzał jej jednak proponować takiego rozwiązania. Przysunął tylko kubek z kawą bliżej siebie.
- Tak - odpowiedział wyczerpująco. Jako, że siedział dość rozwalony na swoim krzesełku, wsunął nogi pod nie, żeby nie przeszkadzać blondwłosej panience w zajmowaniu miejsca i konsumpcji... tego co tam sobie kupiła. Spojrzeniem wrócił do losowego punktu na tyle głowy młodzieńca siedzącego idealnie na wprost.
Upił spory łyk kawy, której temperatura stała się zdatna do kontaktu z przewodem pokarmowym. Potrzebował silnej i jednoznacznej informacji, że nie siedzi właśnie na przyjęciu młodzieżowym z butelką Coca Coli, a smak gorzkiego napoju potwierdził ciągłe bycie Martinem Sue, któremu się we łbie poprzewracało, bo chce pomścić śmierć znienawidzonego brata. A przedwczoraj adoptował dziecko, czternastoletniego chłopca.
Zaklął brzydko pod nosem podsumowując swoje życie, po czym postanowił ponownie wypalić usta gorzkim napojem.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


avatar
Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 11 cali, sztywna, róg jednorożca, jarzębina
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Episkey, Expelliarmus, Protego, Zaklęcie kameleona, Petrificus totalus, Accio, Lumos, Nox, Impedimenta, Drętwota, Alohomora, Riddiculus, Avifors, Finite, Cave Inimicum, Arania Exumai, Atramento
OPIS POSTACI: Gabrielle wygląda jak przeciętna, 16-letnia dziewczyna. Niczym się nie wyróżnia - ot taka zwykła, szara myszka. Ma jedynie 160cm wzrostu, a do tego jest drobniutka i chudziutka. Jednak jeśli zechce, to potrafi spojrzeć na kogoś tak, że jej dosyć niski wzrost przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. Gabi jest naturalną blondynką o szaro-niebieskich oczach, które w zależności od nastroju mogą przyjmować wygląd gładkiej, lśniącej tafli jeziora lub wzburzonego morza podczas sztormu. Na karku posiada dosyć sporą bliznę, która jest pamiątką po upadku podczas próby nauki jazdy na nartach, jednak zazwyczaj ukrywa ją pod rozpuszczonymi włosami.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t840-zwierzaki-gabrielle-3 http://mortis.forumpolish.com/t839-skrytka-nr-333
PisanieTemat: Re: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  Sro 20 Lip 2016, 13:06

Rozejrzała się jeszcze raz, żeby upewnić się czy na pewno nigdzie indziej nie ma wolnego miejsc, po czym powoli usiadła na prawdopodobnie jedynym wolnym miejscu w magicznej części Londynu. Może to i dziwne, ale porywanie krzesełka i przysiadanie się do którejś z większych grupek przerażało ją bardziej niż dołączenie do podejrzanie wyglądającego osobnika.
- Dziękuję - powiedziała jeszcze, uśmiechając się delikatnie i zajęła się piciem swojej herbaty. Wystarczył jeden łyk, żeby poczuła się odrobinę lepiej. Nie znosiła gorąca, więc możliwość przełknięcia czegoś chłodnego była dla niej w tej sytuacji niczym wybawienie. Ponieważ mężczyzna siedzący z nią przy stoliku zdawał się kompletnie nie zwracać na nią uwagi, uznała, że może mu się dyskretnie przyjrzeć. A im bardziej to robiła, tym bardziej zaczynała się zastanawiać dlaczego zamiast tu usiąść nie zwiała na drugi koniec kawiarni. I nawet nie chodziło o to, że wyglądał jakoś nieco przerażająco, ale o to, że chyba wyraźnie nie potrzebował niczyjego towarzystwa, a już szczególnie jakiejś nastolatki, takiej, jak ona. Chociaż, zawsze mogło być gorzej, mogła jeszcze być jedną z tych osób, które uwielbiają gadać z każdą napotkaną, nieznajomą osobą. Ale czy na pewno?
Upiła jeszcze kilka łyków, kiedy całkiem wyraźnie usłyszała przekleństwo "towarzysza".
- Zły dzień? - wyrwało jej się, zanim zdążyła ugryźć się w język. Przeklęta ciekawość. Odwróciła szybko wzrok i, żeby jak najszybciej zamaskować swoją gafę, mając nadzieje, że mężczyzna po prostu ją zignoruje, sięgnęła do torby i wyciągnęła z niej Zbrodnię i Karę Fiodora Dostojewskiego. Zaczęła ją czytać ledwie dwa dni temu, a już była niedaleko końca. Sama nie wiedziała czemu lektura aż tak ją wciągnęła, ale w jakiś sposób nie mogła się od niej oderwać - monologi Raskolnikowa wydawały jej się niesamowicie ludzkie jak na kogoś, kto w końcu był, jakby nie patrzeć, mordercą. Ponadto bardzo polubiła postać Soni i miała nadzieję, że, być może dzięki niej, historia nie zakończy się tragicznie i bohaterowie znajdą jakieś rozwiązanie.
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  Sro 20 Lip 2016, 17:22

Prób nawiązania rozmowy mógłby się spodziewać po kimś starszym od siebie... ale od gówniary? Cóż, na dobrą sprawę to wyglądała na starszą od Cyrila, więc mogła być prawnie dorosłą obywatelką tego chorego kraju, w jakim się właśnie znajdował. Tak czy inaczej czujne spojrzenie Martina wpełzło na dziewczę, które nie wpatrywało się w niego wyczekująco, lecz czytało książkę. Tak po prostu. Nie dostrzegła więc lekko rozpalonych kurwików w oczach ciemnowłosego, które momentalnie zgasły. Chciał więc zignorować kompletnie siedzącą przy jednym stoliku istotę, lecz wzrok jego padł na tytuł widniejący na okładce trzymanej przez dziewczynę książki.
"Zbrodnia i kara".
Dzieło Dostojewskiego było mu znane, czytał to jeszcze w Hogwarcie. Pozapominał jednak treść powieści. Zdołał odtworzyć w głowie tylko zarys postaci Raskolnikowa, jego zbrodni i rodziny. Pamiętał też, że cała historia wydała mu się dość pretensjonalna. Powinien parsknąć śmiechem, dopić kawę, a następnie wyjść. Ale jak zwykle załatwił to w bardziej martinowy sposób.
Odwrócił więc wzrok wracając do swoich myśli mściciela. Do ręki złapał kawę i upił kolejny spory łyk. Gorzki trunek rozlał się po przełyku wraz z przypomnieniem sobie czegoś.
- To jedna z ostatnich powieści, jakie przeczytałem - mruknął. - Jeśli szukasz w niej prawd życiowych - nie znajdziesz. Jeśli szukasz rozrywki - polecam coś mniej przytłaczającego.
Po co odzywał się? Samo tak wyszło. Po raz kolejny czuł, że ciało go zaskakiwało, a geny rodzinne zabierały głos. Czy to kolejny znak? Znowu siedzi przed nim jakaś sierota do zaadoptowania? Czy może córka kogoś, kto ma związek z marszem? Martin pozostawał czujny.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


avatar
Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 11 cali, sztywna, róg jednorożca, jarzębina
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Episkey, Expelliarmus, Protego, Zaklęcie kameleona, Petrificus totalus, Accio, Lumos, Nox, Impedimenta, Drętwota, Alohomora, Riddiculus, Avifors, Finite, Cave Inimicum, Arania Exumai, Atramento
OPIS POSTACI: Gabrielle wygląda jak przeciętna, 16-letnia dziewczyna. Niczym się nie wyróżnia - ot taka zwykła, szara myszka. Ma jedynie 160cm wzrostu, a do tego jest drobniutka i chudziutka. Jednak jeśli zechce, to potrafi spojrzeć na kogoś tak, że jej dosyć niski wzrost przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. Gabi jest naturalną blondynką o szaro-niebieskich oczach, które w zależności od nastroju mogą przyjmować wygląd gładkiej, lśniącej tafli jeziora lub wzburzonego morza podczas sztormu. Na karku posiada dosyć sporą bliznę, która jest pamiątką po upadku podczas próby nauki jazdy na nartach, jednak zazwyczaj ukrywa ją pod rozpuszczonymi włosami.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t840-zwierzaki-gabrielle-3 http://mortis.forumpolish.com/t839-skrytka-nr-333
PisanieTemat: Re: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  Sro 20 Lip 2016, 19:26

Tak jak się zresztą spodziewała, mężczyzna zignorował jej pytanie. Szkoda tylko, że jakaś jej część wciąż chciała poznać odpowiedź. Na szczęście posiadała też inną część, która powstrzymywała ją przed zadawaniem większej ilości pytań.
Jeśli ktoś zapytałby Gabrielle jaki jest najlepszy sposób na zręczne uniknięcie jakiegokolwiek kontaktu, kiedy siedzi się obok kompletnie nieznajomej osoby, to bez zawahania odpowiedziałaby, że jest nim wyjęcie książki. W ten sposób czuła, że nikogo nie obraża, a jednocześnie wcale nie myśli o innych ludziach, znajdujących się w jej otoczeniu. Ale tym razem jej teoria legła w gruzach, bo nieznajomy postanowił się odezwać.
Nieco zaskoczona, drgnęła i uniosła wzrok znad książki. Jak na kogoś, kto jeszcze przed chwilą wydawał się szukać jedynie świętego spokoju, był całkiem rozmowny. Ale w sumie, co ona tam mogła wiedzieć, w końcu nie znała się na ludziach.
Nie do końca wiedziała co powinna zrobić. Jej wrodzony introwertyzm nakazywał jej zignorować mężczyznę i wrócić do lektury, a następnie wyjść i przy okazji nie potknąć się po drodze. Ale jej bardziej "krukońska" część kazała jej w jakiś sposób odpowiedzieć na zaczepkę nieznajomego - była ciekawa dlaczego myśli akurat w taki sposób i w takim razie dlaczego w ogóle sam sięgnął po taką lekturę? Nagle w jej głowie pojawiło się tyle pytań oraz rzeczy, którymi mogłaby się podzielić z nieznajomym związanych z czytaną przez nią książką.
- Nie ma w niej prawd życiowych? - Przechyliła lekko głowę, wciąż wpatrując się w siedzącego przed nią mężczyznę. - Im dłużej myślę i siedzę nad tą książką, tym więcej znajduję w niej kwestii, które wydają mi się być jak najbardziej życiowe, jak na przykład problem choroby, biedy, wiary... Może książka nie o tyle rozwiązuje te problemy, co po prostu stawia całkiem ważne pytania. Dlaczego uważa pan inaczej?
Była szczerze ciekawa co jej odpowie, jeśli w ogóle zamierzał to zrobić. W końcu był starszy, więc, nie ukrywajmy, zapewne wiedział o życiu więcej niż ona. A może miał ważny powód, dla którego wydawał się być taki przygnębiony i samotny?
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  Sro 20 Lip 2016, 23:09

Czy już żałował? Dziewczyna siedziała chwilę bez ruchu, co zdążył zaobserwować, ale szybko się znudził. Wpatrywał się w łopatki chłopca w dość obcisłym sweterku. Kto normalny nosi takie ubrania LATEM. O tej porze roku to się nosi koszule. Lekkie i przewiewne. I wcale nie trzeba prasować. Martinowi wcale nie żyło się gorzej w pogniecionych ubraniach. Chociaż w słoneczne dni bolał go ich kolor, w końcu ciemne łatwiej się nagrzewały. To samo włosy. Po sekundzie spędzonej na dworze mógł sobie usmażyć jajko na głowie, podczas gdy tacy Malfoy'owie to pewnie nawet nie wiedzieli o zasadzie ubierania kapeluszy, aby chronić się przed udarem.
Przeklęte blondasy.
Ciekawe, czy dziewczę siedzące obok też było przeklęte. Nazwiska Malfoy raczej nie nosiło, rozpoznałby... chyba. Prawdę mówiąc nie miał pojęcia, jak duża jest jego rodzina od strony matki. Nie utrzymywał z tą częścią praktycznie kontaktu i często zapominał, że mamusia nie wylęgła się u Sue. Ale kto wie, pewnie za kilkaset lat zdominują cały świat. Już i tak byli liczniejsi niż tacy Longbottomowie. Rodzina z tradycjami, pff.
- Nie, nie ma - odpowiedział, a dopiero później zdał sobie sprawę z tego, że właśnie wytworzył coś, co można nazwać rozmową. Wzroku jednak nie przesunął na dziewczę. - Jak dobrze zauważyłaś, "wydają się". Polecam poczytać poważną literaturę, a nie powiastki, które są tylko muśnięte realizmem. Tak naprawdę to nie dowiemy się, co siedzi w głowie kryminalisty. Możemy się jedynie domyślić, a takie domysły powinny być jasno oznakowane ostrzeżeniem, że nie są czymś mającym w jakikolwiek sposób pewne odzwierciedlenie w rzeczywistości. Nie chciałbym się tu oczywiście zagłębiać w tematy czym jest prawda i czy w ogóle istnieje. W każdym razie śmiesznym jest używanie cytatów z takich powieści i uznawaniem ich za jakieś prawidłowości. Pomimo tego, że to często są zwroty wszechwiedzącego narratora, należy uwzględnić, że owym narratorem jest nikt inny, jak autor, będący człowiekiem, jak każdy inny. Poza tym w powieściach często pojawiają się różne stronnictwa o różnych poglądach. Mogą rzucać brzmiąco mądrymi sentencjami, lecz nie dającymi się pogodzić. Cóż wtedy uzna się za prawdę o życiu? Dlatego jedyną rzeczą wartą lektury są dzieła filozoficzne. Tam nie ma udawania, że coś jest. Tam może być wszystko i nic, ale nikt nie powie ci, że musi być konkretnie w jakiś sposób. I nie mów do mnie "pan". Ile masz lat? - przy ostatnim pytaniu zwrócił na krótko spojrzenie ku dziewczynie, która wymusiła na nim potok słów. Dłoń zacisnęła się lekko na kubku, domagając się ściskania jednak czegoś bardziej papierosopodobnego. Upił łyk kawy, starając się ugasić pragnienie zapalenia.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


avatar
Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 11 cali, sztywna, róg jednorożca, jarzębina
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Episkey, Expelliarmus, Protego, Zaklęcie kameleona, Petrificus totalus, Accio, Lumos, Nox, Impedimenta, Drętwota, Alohomora, Riddiculus, Avifors, Finite, Cave Inimicum, Arania Exumai, Atramento
OPIS POSTACI: Gabrielle wygląda jak przeciętna, 16-letnia dziewczyna. Niczym się nie wyróżnia - ot taka zwykła, szara myszka. Ma jedynie 160cm wzrostu, a do tego jest drobniutka i chudziutka. Jednak jeśli zechce, to potrafi spojrzeć na kogoś tak, że jej dosyć niski wzrost przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. Gabi jest naturalną blondynką o szaro-niebieskich oczach, które w zależności od nastroju mogą przyjmować wygląd gładkiej, lśniącej tafli jeziora lub wzburzonego morza podczas sztormu. Na karku posiada dosyć sporą bliznę, która jest pamiątką po upadku podczas próby nauki jazdy na nartach, jednak zazwyczaj ukrywa ją pod rozpuszczonymi włosami.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t840-zwierzaki-gabrielle-3 http://mortis.forumpolish.com/t839-skrytka-nr-333
PisanieTemat: Re: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  Czw 21 Lip 2016, 13:16

Gabrielle tak zaskoczył niespodziewany potok słów nieznajomego, że zupełnie zapomniała o swojej herbacie. W przeciwieństwie do niego, jej wzrok cały czas spoczywał na mężczyźnie. Wsłuchiwała się uważnie w to, co mówił, próbując wyłapać jego punkt widzenia. Zrozumiała co ma na myśli, chociaż nie ze wszystkim mogła się zgodzić. Ale chyba najbardziej zaskoczyła ją sama końcówka wypowiedzi, bo pytania o swój wiek już tym bardziej się nie spodziewała...
- W październiku kończę siedemnaście... - powiedziała, odwracając wzrok dokładnie w momencie, w którym on w końcu na nią spojrzał. A ile on miał? Czy wypada w tym momencie zapytać? Pewnie nie, nie wypada pytać o to starszych od siebie osób... Ale wciąż była ciekawa, bo na oko wyglądał jej na dwadzieścia-kilka, ale nie była w stanie stwierdzić na ile tak dokładniej. Wydawał jej się dosyć młody, ale przeszkadzał w tym jego zarost oraz wrażenie ogólnego osamotnienia i niechęci do ludzi.
- I w takim razie łatwiej będzie zwracać się po imieniu? Jestem Gabrielle Williams. - postanowiła się przedstawić, z powrotem spoglądając na jego twarz. Po usłyszeniu odpowiedzi, powróciła do rozważań o książce. W końcu jej krukońska część nie mogła sobie tego odpuścić. - Zgadzam się w zupełności z tym, że nikt nie jest w stanie zajrzeć do umysłu mordercy i ukazać tego w sposób doskonały. Tutaj autor próbuje udowodnić nam, że nie ma jednoznacznego podziału na ludzi dobrych i złych, a nawet morderca ma swoje powody, uczucia i nie jest ukazany jako osoba zła. Ale to tylko jego punkt widzenia i czy właśnie to, że próbuje wnikać w ludzką psychikę nie mówi nam już dużo o człowieku? Poza tym, słusznie, autor przedstawia nam swoją opinię, podobnie jak ty zrobiłeś to przed chwilą i ja robię to teraz. Nikt nie każe nam zgadzać się z autorem, ale powieść skłania nas do refleksji na temat zagadnień przez niego poruszonych. - Dla niej książki były często czymś w rodzaju rozmowy z samym autorem, który opowiadał jej historię, wtrącając do niej swoje poglądy, a ona odpowiadała mu, poświęcając większą uwagę poruszanym przez niego zagadnieniom. Może po części dlatego tak lubiła książki, chociaż generalnie była raczej ścisłowcem.
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  Czw 21 Lip 2016, 13:56

Rozmowa z jakąś młodą dziewuchą... Gratulacje, Martin. Wspaniale. Teraz będziesz musiał odpowiadać, póki któreś z was nie dopije napoju i nie będzie miało pretekstu do wyjścia.
Właściwie to mógł wstać, aby wyjść już teraz, jednak chęć dopicia kawy była większa. Potrzebował jej. Uzależnił się od niej... nie pamiętał już kiedy. Jeszcze w szkole. Głównie przez to, że w jego domu nie piło się herbaty, a mu kojarzyła się ona z Anglią, której nie lubił.
Dziewczę jednak nie okazało się takie młode. Różnica wieku między nimi była mniej więcej taka, jak pomiędzy Martinem a jego rodzeństwem.
- Tak, po imieniu, mów mi Jared - rzucił losowym imieniem nie racząc Gabrielle spojrzeniem. W myśli przeanalizował tylko, czy jej nazwisko czegoś mu nie mówi, czy nie ma go na swojej liście. Niestety dość szybko stwierdził, że nie musi bawić się w zbędne podchody, bo raczej nie miała nikogo w rodzinie, kto był związany z marszem. Aczkolwiek pewności nie miał, nie wiedział, jak nazywała się jej matka z domu.
- Nie on pierwszy i ostatni próbuje udowodnić, że takiego podziału nie ma. Ja tylko nie rozumiem, czemu trzeba w ogóle stosować takie zabiegi. Czyżby literatura dostrzegła swój błąd kreując bohaterów podzielonych na dwa stronnictwa i zmuszając czytelnika do darzenia sympatią tylko jednego z nich? W prawdziwym życiu nikt nie oddziela ludzi na dobrych i złych. Znaczy... większość ludzi tego nie robi. Nie mówię teraz o rasistowskich fanatykach i politykach. A ty dzielisz ludzi? Są z pewnością tacy, których bardziej lubisz i takich, których nie darzysz sympatią. Ale czy wpasowują się oni od razu w podział na "dobro" i "zło"? Świat jest szary, nie wiem po co rozmowa o takich oczywistościach, nie wiem po co porusza się ten temat w literaturze. Tutaj nie ma niczego do refleksji. Tak naprawdę to refleksja niczemu nie służy. To tylko forma rozrywki, zajęcia umysłu czymś, jeśli własne życie nie oferuje nam niczego.
Zarzucił kolejną wypowiedzią kończąc ją upiciem łyku kawy. Czuł się coraz bardziej jak osoba, jaką był kilka miesięcy. Nihilistyczny Martin został jednak w Stanach, zaś siedzący w tej chwili w kawiarence przepełniony był nienawiścią i większą niż zazwyczaj goryczą.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


avatar
Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 11 cali, sztywna, róg jednorożca, jarzębina
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Episkey, Expelliarmus, Protego, Zaklęcie kameleona, Petrificus totalus, Accio, Lumos, Nox, Impedimenta, Drętwota, Alohomora, Riddiculus, Avifors, Finite, Cave Inimicum, Arania Exumai, Atramento
OPIS POSTACI: Gabrielle wygląda jak przeciętna, 16-letnia dziewczyna. Niczym się nie wyróżnia - ot taka zwykła, szara myszka. Ma jedynie 160cm wzrostu, a do tego jest drobniutka i chudziutka. Jednak jeśli zechce, to potrafi spojrzeć na kogoś tak, że jej dosyć niski wzrost przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. Gabi jest naturalną blondynką o szaro-niebieskich oczach, które w zależności od nastroju mogą przyjmować wygląd gładkiej, lśniącej tafli jeziora lub wzburzonego morza podczas sztormu. Na karku posiada dosyć sporą bliznę, która jest pamiątką po upadku podczas próby nauki jazdy na nartach, jednak zazwyczaj ukrywa ją pod rozpuszczonymi włosami.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t840-zwierzaki-gabrielle-3 http://mortis.forumpolish.com/t839-skrytka-nr-333
PisanieTemat: Re: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  Czw 21 Lip 2016, 23:05

Musiała przyznać, że nawet ją zaczynał irytować lekceważący ton głosu i ogólny stosunek do niej mężczyzny, który przedstawił się jako Jared. Nie podał jej swojego wieku, szkoda. Chociaż, właściwie to czemu w ogóle miałoby to ją interesować? I tak najprawdopodobniej nigdy go więcej nie spotka, prawda?
Jej nazwisko oczywiście nie mogło mu nic mówić - w końcu było to ot, takie zwykłe, w dodatku całkowicie mugolskie. O marszu też raczej nic nowego się od niej nie dowie - wiedziała tyle, ile było w gazetach i starała się za dużo o tym nie myśleć, ze względu na swoje pochodzenie.
Gabrielle wciąż zaskakiwało to, że niezn... Jared w ogóle się do niej odzywa. Nie wiedziała czy tak bardzo bulwersuje go jej opinia, czy też może po prostu był nadzwyczajnie w świecie znudzony, ale sama nie mogła przestać odzywać się w takim momencie.
Trochę zabolały ją słowa o To tylko forma rozrywki, zajęcia umysłu czymś, jeśli własne życie nie oferuje nam niczego. Czy to oznaczało, że stała się tak zamknięta w sobie, że na siłę szuka czegoś, co pochłonęłoby ją całkowicie? Czegoś, co zajęło by jej umysł? Ale czy właściwie szukając siebie można się przez przypadek zagubić na dobre? Pokręciła głową - nie, to nie jest coś, w co chciałaby wierzyć.
- Oczywiście, że nie dzielę normalnie napotkanych przeze mnie ludzi na dobrych i złych - kontynuowała więc dyskusję. - Ale zdecydowanie duża część społeczeństwa jednoznacznie osądza morderców jako "tych złych". A w książce ukazane zostało, że niekoniecznie musi tak być. I owszem, spora część literatury ogranicza się do dzielenia ludzi na tych "dobrych" i "złych", więc Zbrodnia i Kara jest przy nich miłą odmianą... A snując refleksję nad podobnymi kwestiami kształtujemy własne poglądy, coś, w co chcemy wierzyć, stajemy się tym, kim jesteśmy.
W przeciwieństwie do Jareda, przyglądała się swojemu rozmówcy. Starała się zwracać uwagę na jego gesty, lekkie zmiany mimice twarzy (chociaż w tym przypadku naprawdę trudno było cokolwiek dostrzec).
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  Pią 22 Lip 2016, 11:31

Wraz z rozwojem rozmowy, Martin odnajdywał wewnętrzny spokój, którego mu brakowało od tych kilku miesięcy. Jednak wciąż nie wyobrażał sobie porzucenia swojej misji. Był to jego jedyny cel, do jakiego mógł dążyć. Mimo wszystko odstawił to w tym momencie na pobocze, jako zadanie dodatkowe, które i tak wykona z poczucia obowiązku. Naprawdę dziwnie mu było poddawać teraz siebie analizie psychologicznej. Przerwał więc szybko uznając, że to do niczego nie prowadzi. Tak jak wszelkie inne refleksje, o czym dopiero co mówił Gabrielle.
Popijał kawę i rozmawiał bez jakichkolwiek emocji. Jego jednostajny, nudny głos zanudziłby pewnie każdego, na szczęście rekompensował to treścią. O ile ktoś lubił takie tematy. Gabrielle mogła się pocić z wysiłku, ale i tak nie dostrzegłaby niczego, na jego twarzy.
Martin zerknął w kubek. Napój ubywał i właściwie niedługo będzie mógł opuścić to pokraczne miejsce, wracając do świata nie-nastolatków.
- Powiedz mi: po co mieć poglądy? Po co w coś wierzyć? Najlepiej uwierzyć w nicość. Zgodnie z prawdopodobieństwem, istnienie czegoś i niczego to szansa jeden do jednego. Pięćdziesiąt procent szansy, ze coś istnieje i pięćdziesiąt, że nie. Jeśli obliczyć prawdopodobieństwo istnienia kawy, istnienia kubka i istnienia tej kawy w kubku to bardziej prawdopodobne jest to, że tego nie ma... A czy prawdopodobieństwo istnieje? A czy bycie i niebycie nie może egzystować jednocześnie? Można o tym rozmyślać, ale można też wypić kawę, tak jak zaraz ja to zrobię, po czym wyjdę a ty będziesz się zastanawiać o tym, co powiedziałem, zamiast wypić swój jeszcze ciepły napój.
Stwierdził, że wystarczająco się na dzisiaj nagadał.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


avatar
Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 11 cali, sztywna, róg jednorożca, jarzębina
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Episkey, Expelliarmus, Protego, Zaklęcie kameleona, Petrificus totalus, Accio, Lumos, Nox, Impedimenta, Drętwota, Alohomora, Riddiculus, Avifors, Finite, Cave Inimicum, Arania Exumai, Atramento
OPIS POSTACI: Gabrielle wygląda jak przeciętna, 16-letnia dziewczyna. Niczym się nie wyróżnia - ot taka zwykła, szara myszka. Ma jedynie 160cm wzrostu, a do tego jest drobniutka i chudziutka. Jednak jeśli zechce, to potrafi spojrzeć na kogoś tak, że jej dosyć niski wzrost przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. Gabi jest naturalną blondynką o szaro-niebieskich oczach, które w zależności od nastroju mogą przyjmować wygląd gładkiej, lśniącej tafli jeziora lub wzburzonego morza podczas sztormu. Na karku posiada dosyć sporą bliznę, która jest pamiątką po upadku podczas próby nauki jazdy na nartach, jednak zazwyczaj ukrywa ją pod rozpuszczonymi włosami.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t840-zwierzaki-gabrielle-3 http://mortis.forumpolish.com/t839-skrytka-nr-333
PisanieTemat: Re: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  Pią 22 Lip 2016, 18:39

Całe szczęście, że Gabrielle zależało bardziej na treści niż na formie, bo inaczej pewnie nie uznałaby, że warto wdać się w to coś na kształt dyskusji z Jaredem. Ewidentnie miał ją gdzieś, nawet na nią nie patrzył, był pozbawiony jakichkolwiek emocji i mimiki twarzy. Wydawał jej się kimś kompletnie samotnym i pozbawionym chęci do życia. Powinien był pozostać jej obojętny, ale z jakiegoś powodu poczuła coś na kształt... współczucia? Troski? Sama nie była pewna.
Sytuacje pogorszyły jeszcze dalsze słowa jego wypowiedzi. Powiedz mi: po co mieć poglądy? Po co w coś wierzyć? Najlepiej uwierzyć w nicość.
- W takim razie: Po co w ogóle istnieć? - zapytała, wpatrując się w mężczyznę z niedowierzaniem. Przypomniawszy sobie o herbacie podniosła szklankę do ust i upiła jeden łyk i przystawiła ją nieco bliżej siebie, żeby ponownie nie zapomnieć o swoim zakupie. - Wybacz, ale... Nie uważasz, że to lekka przesada? Myśląc w ten sposób jedynie pogrążasz się w smutku i samotności, nie wierzysz w nic - ani w Boga, ani w ludzi, ani w życie, cokolwiek... Tylko nicość? Mam szczerą nadzieję, że masz po prostu gorszy dzień, a nie żyjesz tak na co dzień, ale jeśli tak, to bardzo ci współczuję. I nie, nie musisz mi już odpowiadać, ani krzyczeć, ani rzucać mi wściekłego spojrzenia, możesz nie poświęcić mi już ani chwili swojej cennej uwagi, jak zresztą robiłeś to do tej pory, bo dopiję resztkę herbaty i już sobie idę... - Mówiąc to sięgnęła po swój kubek z zamiarem wypicia mrożonego napoju jak najszybciej, nie zważywszy na jego temperaturę i natychmiastowego opuszczenia lokalu. Zdawała sobie sprawę, że przesadziła. I wszystko poszłoby zgodnie z planem, ale... zapomniała, że odstawiła herbatę w inne miejsce i zamiast dosięgnąć szklanki dłonią, potrąciła ją łokciem powodując wylanie się substancji...

/Rzut kostką: 1-wylało się tylko na stolik, 2-wylało się na stolik i "Jareda"
PisanieTemat: Re: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  Pią 22 Lip 2016, 18:39

The member 'Gabrielle Williams' has done the following action : Rzut kością


'Kość K2' : 2



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  Pią 22 Lip 2016, 21:21

Martin postanowił się już nie odzywać. Chyba, że zada jakieś pytanie, na które nieuprzejmie będzie nie odpowiedzieć. W takich chwilach działał odruchowo, wpajane mu minima dobrego zachowania skutecznie brały górę nad jego gburowatym podejściem do życia.
- Dobre pytanie - odpowiedział biorąc łyk kawy w tym samym momencie, w którym dziewczyna również upijała swój napój. Nie zrobił tego oczywiście celowo, co więcej - sam nie zwrócił na to uwagi. Zaczął nagle odczuwać coś na kształt przyjemności, jaka się tworzy w ludziach lubujących się w złośliwych odpowiedziach. Może i zabrzmiał, jakby sobie z niej żartował, ale właściwie mówił całkiem poważnie. Po co istnieć? To bez sensu. Ale czym jest sens? Filozofia była poważnym nałogiem Martina, a do każdej myśli podchodził sceptycznie chcąc ją jak najszybciej obalić. I tak w nieskończoność.
Chciał już odpowiedzieć, że nie jest smutny, ani tym bardziej samotny, lecz herbata była szybsza. Nie spoglądał na dziewczynę, dlatego tym bardziej zaskoczony był czując zimny napój przesiąkający jego ubiór. Drgnął bardzo niespokojnie, po czym obejrzał straty.
- Rad jestem, że się myliłem i nie miałaś gorącego napoju - odburknął tym samym tonem. Wcale nie wyglądał na zdenerwowanego. Tylko jak się nazywało to zaklęcie na suszenie? - Chłoszczyść - mruknął, kiedy już wydobył z kieszeni spodni różdżkę (niesamowity widok, kiedy się zapomina o istnieniu zaklęcia Tardis). Nic się jednak nie stało. Wychodziło nieuczenie się w Hogwarcie.
- Gdybym ci nie poświęcał uwagi, to bym nie odpowiadał, czego jeszcze ode mnie oczekujesz - rzucił jej krótkie, aczkolwiek wciąż pozbawione wyrazu spojrzenie. Trochę go zdziwiły słowa dziewczyny, z tego co mówiła wcześniej nie wydawała się rozpieszczoną panienką, a jej wypowiedź mu pasowała do takich, co to ciągle się trzeba na nie patrzeć i chichotać na zawołanie. - Mogłabyś mi pomóc z tym? - spytał krótko. Oczywiście mowy nie było, żeby teraz powiedział, że ledwo zdał Hogwart, bo sam tego żałował. Niestety dopiero odkąd zabili mu brata i postanowił się zemścić.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


avatar
Rocznik V

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 11 cali, sztywna, róg jednorożca, jarzębina
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Episkey, Expelliarmus, Protego, Zaklęcie kameleona, Petrificus totalus, Accio, Lumos, Nox, Impedimenta, Drętwota, Alohomora, Riddiculus, Avifors, Finite, Cave Inimicum, Arania Exumai, Atramento
OPIS POSTACI: Gabrielle wygląda jak przeciętna, 16-letnia dziewczyna. Niczym się nie wyróżnia - ot taka zwykła, szara myszka. Ma jedynie 160cm wzrostu, a do tego jest drobniutka i chudziutka. Jednak jeśli zechce, to potrafi spojrzeć na kogoś tak, że jej dosyć niski wzrost przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. Gabi jest naturalną blondynką o szaro-niebieskich oczach, które w zależności od nastroju mogą przyjmować wygląd gładkiej, lśniącej tafli jeziora lub wzburzonego morza podczas sztormu. Na karku posiada dosyć sporą bliznę, która jest pamiątką po upadku podczas próby nauki jazdy na nartach, jednak zazwyczaj ukrywa ją pod rozpuszczonymi włosami.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t840-zwierzaki-gabrielle-3 http://mortis.forumpolish.com/t839-skrytka-nr-333
PisanieTemat: Re: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  Pią 22 Lip 2016, 23:17

Przez chwilę bez ruchu patrzyła z przerażeniem jak napój rozlewa się po stoliku, a potem na spodnie Jareda, nie mogąc już temu w żaden sposób temu zapobiec. Jak zwykle jej gapiostwo i niezdarność musiały dać o sobie znać i chyba nie mogło już być gorzej.
Ale... o dziwo na razie Jared nie wyglądał na bardzo rozwścieczonego. A przynajmniej tego nie okazywał. Nadal siedziała jak posąg. Czuła się jak ostatnia oferma, najgorsza z możliwych. A do tego bez tej niezbędnej odrobiny wyczucia. Gdybym ci nie poświęcał uwagi, to bym nie odpowiadał, czego jeszcze ode mnie oczekujesz. Może faktycznie przesadziła z tym niepoświęcaniem uwagi, bo może Jared po prostu taki był i tyle, niekoniecznie od razu ją lekceważył. I cóż na to wszystko poradzić? Skrzyczała, a na dodatek przez przypadek oblała herbatą nieznajomego, chociaż tak naprawdę niczym nie zawinił.
- Przepraszam - Obudziła się w końcu. Przeprosiny obejmowały zarówno wcześniejszy "wybuch", jak i oblanie herbatą. Wstała i już chciała wyciągać różdżkę, żeby na coś się przydać, ale w porę uświadomiła sobie, że nie ma prawa jej użyć.
- Nie mogę... Chyba że chcesz czekać na moją pomoc do października. - westchnęła, po raz kolejny załamując się swoim kompletnym brakiem przydatności. Chociaż... Po chwili na namysłu, sięgnęła do swojej torebki i wyjęła z niej zwykłą, materiałową chustkę i podała mężczyźnie. - To jedyne, co jestem w stanie zaoferować. Nie pomoże za bardzo, ale chyba lepsze to niż nic. - Wolała chyba nie pytać dlaczego Jared nie może poradzić sobie sam. Przecież zwykłe zaklęcie czyszczące nie jest aż takie trudne, prawda?
Następnie zabrała się za zwijanie nasiąkniętego herbatą obrusu i wycieranie jego rąbkiem tego, co zdążyło już przesiąknąć na stół.
- Wiesz Jared... - zaczęła, po raz pierwszy zwracając się do niego po "imieniu" - Nie musisz myśleć o życiu w taki sposób. Są momenty gorsze, ale też te lepsze, które sprawiają, że czuje się, że warto jednak istnieć, czuć, posiadać o pinię i zdanie na temat różnych kwestii. Mam nadzieję, że kiedyś też to zrozumiesz i będziesz mógł być szczęśliwy, to tyle. - wciąż chyba nie potrafiła sobie przypomnieć jak trzymać język za zębami i z jakiegoś powodu powiedziała to wszystko na głos. Po tym wszystkim trudno było jej na niego spojrzeć, więc skupiła wzrok na wykonywanej czynności.
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin  

Spójrz na mnie i zobacz co widzisz || Gabrielle & Martin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Similar topics

-
» Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?
» Nad Jeziorem
» Klub Nocny - Katedra Mokrej Elżbiety
» Wielka poczta Mistrza Gry
» Jaka ranga do mnie pasuje?

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Myślodsiewnie-
Skocz do: