Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Sierociniec

Idź do strony : Previous  1, 2
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Sierociniec  Sro 10 Sie 2016, 15:22

Dyrektor wyglądał, jakby nie załapał subtelności Martina, który chętnie zrobiłby sobie przerwę na papierosa. No cóż. Poszedł za dyrektorem do gabinetu. Czy wszyscy ludzie tak bardzo lubili powtarzać kilka razy tą samą kwestię? Niestety sytuacja robiła się nieciekawa i jeśli Martin chciał osiągnąć swój cel, musiał działać natychmiastowo.
- Jestem czarodziejem, chciałbym zabrać chłopca z tego mugolskiego ośrodka. Informacji o mojej rodzinie nie uzyska pan w żaden sposób, chyba, że pracuje dla pana ktoś z magicznego świata, w co szczerze wątpię. Chciałbym wyjść jak najszybciej i to z chłopcem. Bez niego nie idę.
Krótko i na temat? Nie potrafił tego stwierdzić, ale przynajmniej starał się mówić treściwie i brzmieć rozsądnie. Może mu wyszło, może nie, właściwie go to nie interesowało. Jak zawsze wszystko. Wbił w dyrektora swoje chłodne spojrzenie i czekał na reakcję po swoich słowach wypowiedzianych wybitnie nudnym głosem.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


PisanieTemat: Re: Sierociniec  Czw 11 Sie 2016, 12:04

Dyrektor pobladł, a ręka kierująca cygaro do jego ust zatrzymała się w połowie drogi. Cóż on powiedział? Jest kolejnym z tych... Potworów? Przełknął głośno ślinę i wsłuchał się w cała wypowiedź pana Sue.
- Czy mam to potraktować, jako groźbę, panie Sue? - Zapytał tylko. Widać było, że jest przerażony i gotów zrobić wszystko, byle ten człowiek opuścił już jego placówkę. Raz na zawsze. Powoli przestawało go obchodzić nawet dobro dziecka, skoro było takim samym pomiotem szatana, jak ten mężczyzna.
avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Sierociniec  Czw 11 Sie 2016, 15:25

Dyrektor w końcu zajarzył. Jak dobrze. Idealnie. Może w końcu skończy się przewijanie tematu jego rodziny i zarobków, a przejdzie do adopcji.
- Niech pan to traktuje, jak chce. Podzieliłem się z panem swoimi intencjami, nie ukrywając niczego. Chciałem być absolutnie szczery. Czy gdybym powiedział, że jestem milionerem z żoną i trójką dzieci, dałby mi pan chłopca? Naprawdę nie mam wobec niego żadnych złych zamiarów, chciałbym tylko mu zapewnić odpowiednie wychowanie, żeby wyrósł na porządnego czarodzieja.
Czy dał jasno do zrozumienia, że powinni kończyć? Chyba jeszcze nie.
- Proszę mi pozwolić zaadoptować chłopca, jeśli chce się pan pozbyć wszelakich "dziwactw" z tego miejsca - dodał licząc na to, że dobrany argument uderzy z odpowiednią siłą w mugola.
Jak długo Cyril tutaj mieszkał? Czy dyrektor był światkiem jego niekontrolowanych epizodów z użyciem magii? Jeśli tak, to z całą pewnością nie chciał mieć z nią już więcej do czynienia. Martin powinien więc być czymś w rodzaju... wybawienia.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


PisanieTemat: Re: Sierociniec  Sob 13 Sie 2016, 19:14

Dyrektor wyglądał tak, jakby mu właśnie oznajmili, że wyrzucają go z pracy i ma nawet nie liczyć na pencję za ostatni miesiąc. Skrzywił usta, wsadził w nie cygaro i słuchał. Milczał przy tym z naburmuszoną miną i... Wydawało się, że myśli.
- Niezależnie od tego, czy byłby pan milionerem, nie wydaje się pan odpowiednim kandydatem na rodzica. Już prędzej, gdyby miał pan normalną rodzinę i jakiekolwiek doświadczenie z dziećmi. - Powiedział już nie tak głośno i pewnie, jak jeszcze parę minut temu. Bacznie obserwował Martina, jakby bojąc się, że ten za chwilę przemieni go w prosiaka. Po długiej chwili myślenia walnął w stół i otworzył szufladę wyjmując stos papierów.
- A bierz pan go! Idźcie stąd i nigdy nie wracajcie, zarówno pan, jak i ten przeklęty dzieciak. - Mamrotał pokazując Martinowi, gdzie należy podpisać papierki. Mógłby mieć z tego powodu problemy, gdyby nie fakt, że po wojnie bardzo chciano porozdawać wszystkie sieroty, bo miejsca w sierocińcach brakowało. poza tym, pozbycie się najbardziej kłopotliwego ze wszystkich smarkaczy nie było przecież czymś złym.
Gdy wszystkie formalności zostały dokonane, dyrektor wyszedł i kazał jednej z opiekunek przyprowadzić Cyrila, wraz z całym jego majdanem (który zmieścił się w małym plecaku, bo przecież chłopak nie miał zbyt wielu własnych rzeczy).
- Tak jak mówiłem, niech pan tu więcej nie wraca. - Powiedział dyrektor na pożegnanie i zatrzasnął za dwójką czarodziejów bramę. To miał być koniec jego przygód ze świrusami.

@Martin Sue: +10 PS
@Cyril Carter: +5 PS

Cyril Carter zostaje adoptowany przez Martina Sue.
Jeżeli chcecie zmiany nazwiska Cyrila na Sue, wymaga to dodatkowej sesji w urzędzie, a także opłaty w wysokości 30ʛ.


Martin Sue, Cyril Carter [z tematu].
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Sierociniec  

Sierociniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Londyn-
Skocz do: