Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

7 lipca / Kaylin i Vakel

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: 7 lipca / Kaylin i Vakel  Wto 02 Sie 2016, 01:18

Wyprawa związana z badaniem hipogryfów była dla młodziutkiej Wittermore czymś wyjątkowym. Nie chodziło tu już nawet jedynie o pracę nad tymi stworzeniami, w którą wkładała od miesięcy wiele wysiłku, ale fakt, że zauważył to profesor Bułhakow. Obietnica wakacyjnego wyjazdu tkwiła w głowie młodzinki aż do wakacji i chociaż Vakel z góry uprzedził ją, że będzie miał wiele na głowie i niemożliwym jest, aby spędził z własnej woli tydzień w kompletnej dziczy - ta malutka iskierka nadziei tliła się wciąż w serduszku zakochanej w nim po uszy uczennicy i najwyraźniej nie miała ochoty zgasnąć, bo brązowe oczy dla nerwowo wypatrywały go na dworcu do ostatniego momentu.
Profesor Wellington, którego miała okazję poznać kilka dni wcześniej, zjawił się w przedziale dosłownie w ostatnim momencie, na pięć minut przed odjazdem pociągu.  Wytłumaczył jej, że nadzieja była w tym przypadku całkowicie zbędna, bo "Bułhakow szlaja się pewnie teraz za pannami, jak to miał w zwyczaju". Mężczyzna, z którym miała spędzić następny tydzień był niskim, karłowatym dziwakiem o podejrzanie szpiczastych uszach, rodzących wiele pytań na temat tego czy na pewno był pełnej krwi człowiekiem. Nie zwykł jednak odpowiadać na pytania dotyczące swojego pochodzenia, ani też nie był na ten temat szczególnie gadatliwy - kilka razy zdarzyło mu się zacząć zdanie od "za moich czasów", "w mojej rodzinie", czy innych mogących uszczknąć rąbka tajemnicy zwrotów, jednakże temat szybko urywał, skazując rozmówczynię na dalsze taplanie się w druzgocącej niewiedzy. Posiadał za to ogrom wiedzy dotyczącej badanych stworzeń, a także wszystkich innych napotykanych na drodze roślin i stworzeń. Podróżowanie z kimś, kto znał fachowe nazwy dla wszystkich typów grzybów, traw i mchów mogło być nieco frustrujące, jednakże prawdziwa zabawa zaczynała się dopiero w nocy, kiedy to recytował wszystkie znajdujące się w ciele kości na dobranoc. Upierdliwe zawyki i zarozumiałość stawały się jednak całkowicie obojętne w obliczu atrakcji, jakie to na Krukonkę w gęstwinie czekały - od tych dobrych, takich jak lot na hipogryfie, po te gorsze, takie jak lądowanie w cuchnącym bagnie pełnym błotoryjów, czy pan Wellington dłubiący w nosie podczas przygotowywania obiadu.
Oprócz wiedzy przedmiotowej mężczyzna znał się również na innych sprawach, chociaż dziewczynie niewątpliwie zależało głównie na tym, by dowiedzieć się jak najwięcej o profesorze Bułhakowie. Tak też nabyła sporo nowych informacji o przeszłości wicedyrektora Hogwartu, zdającej się być bardziej niemiłym żartem, niż faktycznymi wydarzeniami. Bo jak to tak? Profesor Bułhakow miał... zmieniać kiedyś dziewczyny jak rękawiczki? Podrywać je na wiersze? Organizować wernisaże, na które nie przychodził? Przepowiadać śmierć sekretarzowi ministra? Spalić dom byłej żony? Być uzależnionym od hazardu? Posiadać dwunastu braci? Co było prawdą, a co wymysłem starczego umysłu?
Okazało się, że będzie mogła upewnić się szybciej niż podejrzewała, bo kiedy opuściła swój namiot w przeddzień wyjazdu okazało się, że profesora Wellingtona już nie ma, a zamiast niego pojawił się... no cóż, wspomniany wcześniej jegomość. Vakel odziany w ubrania codzienne zwykłego śmiertelnika wydawał się być obcą osobą, a że dopiero co podciął włosy - prezentował się bardziej jak swój daleki kuzyn.
- Dzień dobry, Wittermore. Mark kazał przeprosić, że nie zdążył się pożegnać, jednak sięgnęły go sprawy służbowe i nie mógł nic poradzić na mus powrotu do Londynu. Mam nadzieję, że nie pokrzyżowało wam to planów na ostatni dzień? Przyjechałem odwieźć cię w zastępstwie.

// Z góry sorka za uroki T9.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: 7 lipca / Kaylin i Vakel  Wto 02 Sie 2016, 22:27

Koniec roku szkolnego był dla Kaylin mało przyjemny. Przede wszystkim było tak przez brak profesora Bułhakowa w pobliżu, ale gdy wreszcie się pojawił - wystarczyło jedno ukradkowe spojrzenie, jakie mu posłała, by wiedzieć, że nie tęskniła za nikim tak bardzo, jak za nim. Wtedy nie było czasu na rozmowę, więc nic dziwnego, że gdy przyszedł czas wyczekiwanej od ponad połowy roku wyprawy, gdzieś wewnątrz wciąż tliła się nadzieja, że Vaksilij wpadnie do przedziału i postanowi spędzić z nią najbliższy tydzień.
Gdy tak się nie stało odetchnęła głęboko i nie pozwoliła sobie na zbyt długi okres zawodu, gdyż miała przed sobą cel. Miała nauczyć się czegoś nowego, zderzyć ze sobą całą teorię, którą miała w małym palcu z praktyką i zebrać wreszcie dane do swoich własnych, jeszcze dość nieśmiało raczkujących badań. Nie mogła uwierzyć w to, że ktoś się tym w ogóle zainteresuje, a już tymbardziej nie sądziła, iż będzie to nauczyciel numerologii, w którym zadurzyła się dość poważnie. Pierwsza miłość pierwszą miłością, ale w świecie Wittermore Bulhakow był niemal bogiem. Istnieniem idealnym, który wyznaczal jej normy i ścieżki, ktorymi miała podążać.
Tymczasem, spędzając czas ze znawcą hipogryfów i - jak się okazalo - dobrym znajomym Vaksilija dowiedziała się zeczy, które mogly zmienić jej postrzeganie ukochanego mężczyzny. Nie potrafiła kednak uwierzyć w to wszystko, a sama z prewnością nie zapyta. Kiedyś pewnie nie miałaby oporów, teraz jednak była ostrożniejsza i nie chciała wejść za bardzo w jego przestrzeń osobistą. Chciała wiedzieć jak najwięcej, ale nie do końca była pewna, czy zniosłaby prawdę.
Ten dzień miał być ostatnim. Musiała więc wyciągnąć z niego, ile się da. Wyszła z namiotu, ostroznie,by nie potknąć się o nic i spięła swoje, już sięgające za ramiona wlosy. Ubrana była w sukienkę, bo dla Wittermore nie było czegos takiego, jak spodnie - nawet w lesie była tradycyjną panienką i cjoć czasem bywalo to nieporęczne...
Rzynajmniej dobierała je tak, by były jak najwygodniejsze i nie sprawiały jej kłopotów z chodzeniem. Zdrapania na twarzy były jeszcze świeżą pamiątką po pierwszych lotach, podczas których nie radziła sobie ze sterowaniem hipogryfem. Kaszlnęła cicho i dopiero ppdniosła wzrok na stojącego przed nią mężczyznę i... Zaniemówiła. Wpatrywała się w niego, jak zaczarowana i dopiero po chwili dotarło do niej, ze coś mówił.
- Dzień dobry. - Szepnęła, nie wiedząc, co mu powiedzieć. - Miło, że kłopotał się pan, by dotrzymać mi dzisiaj towarzystwa. Nie mieliśmy okazji wcześniej porozmawiać, ale cieszę się, że już pan wrócił. - Nieświadomie przejechała dłonią po włosach, pomagając niefornym kosmykom wydostać się spod wstążki i opaść na twarz, gdzie mogly choć trochę przykryć tworzący się od chwili ujrzenia go rumieniec.


/Sory, tablet.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: 7 lipca / Kaylin i Vakel  Czw 04 Sie 2016, 01:44

Mina Bułhakowa jasno mówiła, że Las nie był wymarzonym miejscem w jakim chciał się tu i teraz znaleźć, ale wciąż był... a skoro był, to chyba jakaś część niego musiała chociaż po części tego pragnąć, prawda? Westchnął lekko, spoglądając na jej kompletnie nierozważny ubiór, skrytykowany jednym, krótkim spojrzeniem, które jednak odwrócił szybko w bok, poszukując obiektu na tyle interesującego by je na nim zawiesić. Padło na jedno z drzew, ukazując tym samym lekką desperację w tym działaniu. Nie chciał jej bowiem już na wstępie sprawiać przykrości, skoro od jakiegoś czasu jego obecność zdawała się być dla kompletnie wszystkich osób na których mu zależało pasmem rozczarowań.
- Czy jest coś co mieliście jeszcze dzisiaj sprawdzić, czy wolałabyś już wracać do domu? Nie jestem pewien co dokładnie mielibyśmy tutaj w dwójkę robić. Nie lubię lasów. Przypominają mi... ah, stare czasy.
Westchnął. Zieleń była wszechobecna przez całą jego młodość i nieustannie mu owe czasy przypominała. Lubił ją podziwiać, ale z daleka. Najlepiej z okna na siódmym piętrze. Lub z innego miejsca gdzie był dla innych nieosiągalny.
- Mam nadzieję, że cała ta wyprawa chociaż trochę spełniła twoje oczekiwania.
Niezgrabnie zaczesał grzywkę za ucho. Niósł wciąż ciężar ostatnich wydarzeń i ucieczka od pracy nie wydawała się być najlepszym rozwiązaniem dla kogoś, kto w niej właśnie topił smutki i żale. Miał więc nadzieję, że rozmowa rozmyje narastający w nim niepokój.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: 7 lipca / Kaylin i Vakel  Pią 05 Sie 2016, 09:23

Przyglądała mu się przez dłuższą chwilę i dopiero po tym czasie dotarło do niej, że coś było nie tak. nie była mistrzem wyczuwania nastrojów, jednak ostatnio stała się na nie... Wrażliwsza? Po prostu była w stanie określić, że Bułhakow stojący przed nią nie był tym Bułhakowem, którego pamiętała. Chciała zapytać, czy coś się stało, jednak nie chciała być wścibska. nie chciała, żeby się na nią zdenerwował i po prostu poszedł. Chciała móc go wysłuchać, ale była pewna, że on nie chciałby jej niczego opowiedzieć. Chrząknęła więc, podchodząc bliżej i starając się nie zachłysnąć jego obecnością. Dopiero zaczynała odczuwać, jak bardzo za nim tęskniła. Jak ciężko było przez cały ten czas, kiedy go nie widziała. A wakacje... Miały trwać jeszcze bardzo długo. To prawdopodobnie będzie ostatnie spotkanie z nim przed wrześniem.
- Profesor Wellington powiedział, że być może uda mi się dzisiaj zbliżyć do młodych. - Zamilkła na chwilę. - Ale jeżeli ma pan dużo pracy i las nie jest miejscem, w którym chciałby pan być, proszę dać mi kilka minut. Spakuję się i po prostu wyjedziemy. Nie chcę sprawiać panu kłopotów, zwłaszcza, że zrobił pan dla mnie tak dużo i dzięki panu w ogóle tu jestem. - Spuściła wzrok, czekając na jego odpowiedź. nie chciała, och, jak bardzo nie chciała robić niczego, co miałoby być dla niego nieprzyjemne!
- Tak, udało mi się zobaczyć różnice pomiędzy teorią a praktyką. Mogłam dotknąć hipopgryfa i samemu przyjrzeć się ich zwyczajom... Z pewnością nigdy nie będę w stanie się panu za to odwdzięczyć. - Spojrzała na niego kątem oka, wyciągnęła dłoń i złapała go za rękaw. Nie wytrzymała. - Wszystko w porządku?



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: 7 lipca / Kaylin i Vakel  Pon 08 Sie 2016, 00:03

Wyciągnął swój rękaw z jej uścisku i już miał ochotę skarcić ją za spoufalanie się, kiedy wreszcie dotarło do niego, że nikt tutaj ich nie znał i nie oceniał, o ile legendy z czasów dzieciństwa były legendami i drzewa uszu nie posiadały. Wtedy też zrozumiał, że jego unikanie bliższego kontaktu fizycznego nie wiązało się jedynie z chęcią ochrony własnej dupy, ale i Wittermore. Próbował chronić kogoś przed sobą samym. To była nowość, tak niezrozumiała, bo przecież słynął raczej z wykorzystywania innych na sposoby wszelakie, a nie wspierania ich w trudnych chwilach.
- Jeżeli masz tutaj jeszcze coś do zrobienia to nie mam zamiaru wysyłać cię do domu, chociaż nie ukrywam, że zabieranie kogoś nowego w stronę młodych byłoby najzwyczajniej w świecie... nierozsądne. - Nie mówiąc już nawet o tym, że Vakel należał do najmniej honorowych stworzeń na terenie tego przeklętego lasu. Jak człowiek, który namawiając kogoś do uczciwej walki na pięści trzymałby bez skruchy nóż za plecami miał zbliżyć się do hipogryfa? Nijak. Zakładał, że dziewczyna po prostu zrezygnuje.
- Zostawiłem w Hogwarcie wiele niedokończonych projektów. - wyjaśnił spokojnie, rozglądając się wciąż odrobinę nerwowo. Porzucenie pracy nie było dla niego zbyt normalne. Czuł się niepełny i bezradny, nie bardzo wiedząc co powinien począć z wolnym od wszystkiego czasem. Nie potrafił odpoczywać z własnej woli.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: 7 lipca / Kaylin i Vakel  Pon 08 Sie 2016, 19:17

Speszyła się. Gdy tylko wyswobodził swój rękaw z jej uścisku, cofnęła się o krok, opuściła dłoń i spuściła wzrok, zapatrując się we własne buty. Drgnęła, czując jak coś w niej pęka, ale stała tak, jak gdyby nigdy nic. Nie miała pojęcia, że chronił ją w ten sposób przed samym sobą. Miała wrażenie, jakby zrobiła coś, co postrzegane było przez niego jako niedopuszczalne i czuła, jak rumieniec wstydu wypływa na jej policzki. Nie chciała, żeby nawet przez chwilę źle o niej myślał, a ciągle robiła rzeczy, które mu się nie podobały. Może powinna przestać się w ogóle do niego zbliżać? Może wtedy nie będzie go denerwować? Już sama nie wiedziała.
- Zgadzam się. Byłoby to nierozsądne i na pewno zestresowało stworzenia. - Głos jej drżał, chociaż starała się mówić normalnie. - Zaraz się spakuję, nie ma sensu marnować jeszcze więcej pańskiego czasu. - Mówiąc to odwróciła się i podążyła do namiotu, gdzie miała zamiar się schować.
Gdy tylko weszła do środka zadrżały jej ramiona i potrzebowała chwili, żeby się uspokoić Nie widziała go tak dawno! tych kilka sekund na zakończeniu roku nie liczyło się wcale w porównaniu do całego miesiąca bez niego. A teraz... Teraz musiała po prostu zebrać się, jak najszybciej, żeby nie robić problemów. To ostatnie, czego chciała. Zaczęła więc zbierać swoje rzeczy do torby, segregując je jak najszybciej się da. Łzy napływały jej do oczu, bo ciągle miała wrażenie, że zrobiła coś bardzo złego, choć nie wiedziała, cóż mogłoby to być.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


Sponsored content


PisanieTemat: Re: 7 lipca / Kaylin i Vakel  

7 lipca / Kaylin i Vakel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Myślodsiewnie-
Skocz do: