Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Knieja Fairview

PisanieTemat: Knieja Fairview  Czw 11 Sie 2016, 14:05


Lokacja eventowa
PisanieTemat: Re: Knieja Fairview  Czw 11 Sie 2016, 17:13

11 sierpnia 1934

Pierwsza połowa sierpnia okazała się być, zgodnie z zapowiedziami wróżbitów i meteorologów, wyjątkowo chłodna i deszczowa. Nie przeszkadzało to jednak czarodziejom w snuciu planów mniej i bardziej wymagających, a pewnej trójce podróżników wyruszyć w podróż w nieznane, możliwie nieistniejące.
Jedenastego dnia owego miesiąca, z samego rana, czyli o porze ustalonej wcześniej listownie - stawili się w Glasgow śmiałkowie chcący zagłębić tajemnicę niezwykłej, zapomnianej przez świat mugoli i czarodziejów kniei. Byli to kolejno: wspomniany w zapowiedzi William Dubois, wnuk jego Alonso Dubois i, jak twierdził, Albert Greengrass. Starzec i młodziak byli mniej-więcej tego samego, wyjątkowo niskiego wzrostu, przez co wyglądali wręcz komicznie z wielkimi, ciążącymi plecakami. Trzeci jegomość, odziany w czerń i posiadający ze sobą skórzaną aktówkę nie próbował nawet udawać wyglądem kogoś wprawionego w dalekich podróżach po dzikim lesie. Po lekko znoszonych butach można było stwierdzić, że nie jest zbyt zamożny. Brwi miał rzadkie, łysinę pokaźną, a tuszę niemałą, toteż dla tak młodych panien musiał wyglądać wyjątkowo nieatrakcyjnie - jak foka. Rzadko się odzywał i ciągle pociągał nosem, wsłuchując się w opowieści najmłodszego z mężczyzn - Alberta. Ten z kolei był wiekiem zbliżony do Roxanne - przedstawił jej się szybko i poinformował ją, że kojarzył ją z rocznika niższego, szczególnie przez wzgląd na długie, rude włosy. Znaczyło to, że był absolwentem Hogwartu sprzed roku. Wygolony po bokach, brązowe włosy skrywał pod czapką odkupioną od mugolskiego robotnika. Dziadek jego prezentował się niczym karykaturalny mędrzec, wytyczając sobie drogę zaostrzonym na dole, rzeźbionym kijaszkiem niczym najprawdziwszy szaman.
- To naprawdę niesamowite, że w tych czasach tak młode panny mogą pozwolić sobie na tak wiele! Kiedy byłem młody... dawno, ach tak, dawno temu, to byłoby wręcz niemożliwe! Nie zrozumcie mnie źle, kochane, bardzo się cieszę, że czas idzie do przodu i uważam, że to dobrze, a przyszłość należy do ludzi takich jak wy, po prostu zachwyt mnie bierze, że moim ogłoszeniem zainteresowały się jakie ładne sikorki. - Tu, uśmiechając się szeroko mrugnął do niewzruszonego Albera, poprawiającego właśnie wielkie jak denka do słoików okulary, przez które usiłował przeczytać kolejną stronnicę bardzo starej, rozpadającej się książki.
- Zakląłem już świstoklik, który zabierze nas w miejsce, gdzie busola zaczęła szaleć. To musi być ta okolica, a przynajmniej sensowny trop! Nigdy nie wątpiłem w swoją intuicję, bo ta też nigdy mnie nie zawiodła! - Mówiąc to prowadził grupę śmiałków na polanę, gdzie owy zaklęty przedmiot się znajdował. - Chodźcie, wszyscy musimy złapać!
Cóż mogło w tym wspaniałym planie pójść nie tak?
Złapany kalosz zatrząsł się i wystrzelił w górę, szybkimi obrotami przenosząc grupę czarodziejów w miejsce docelowe, lecz w pewnym momencie zwolnił, zatrząsł się, przyspieszył...! Alosno pisnął mocno zdezorientowany, nie będąc pewnym czy woli utrzymać czapkę czy okulary, piorun przeszył niebo, po którym lecieli, a lądowanie... było twarde.
- Burza! - zawył William, rozbijając się o pole pszenicy. - Absolutnie nic jej nie zapowiadało! - Podniósł się na równe nogi, próbując dostrzec towarzyszy. Na wszelki przywiązał do swojego kijaszka czerwoną chustkę i zaczął machać nim w górze, by rozrzucona wokoło osoby mogły go łatwiej dostrzec. - Hop hop, jest tu kto?
Mocny wiatr ciął was w oczy, ale wszyscy mogliście zauważyć prowizoryczną chorągiew.

Nakazy

Wszystkie osoby biorące udział, czyli: @Roxanne Macmillan, @Charlotte Mark, @Saoirse O'Callaghan mają opisać w pierwszym poście swój dokładny ubiór oraz zabrany ekwipunek. Jeżeli teraz czegoś nie wypiszecie, to nie możecie z tego skorzystać w dalszej części rozgrywki. Macie również ostatnią szansę na wykupienie zaklęć, rozszerzeń i tak dalej. Po wejściu do tematu wszystkie zakupione później bonusy nie mogą być tutaj wykorzystane! Jeżeli odpis zajmie wam dłużej niż 48 godzin to poinformujcie mnie o tym. Zadecyduję wtedy czy was pomijamy czy czekamy. Powodzenia!
avatar
Właścicielka księgarni „Esy i Floresy”

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 11 cali, osika, rdzeń z wąsa trolla, dość giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ACCIO, ALOHOMORA, CONFUNDUS, LOCOMOTOR, LUMOS, NOX, TERGEO, PETRIFICUS TOTALUS, FUMOS, HOMENUM REVELIO, EPISKEY, ENERVATE,DRĘTWOTA ANTIVENENUM, IMPEDIMENTA, DULCIUS, BOMBARDA MAXIMA, EBUBLIO, ANESRHESIA, ACETABULUM LAVA, SALVIO HEXIA, PROTEGO HORRIBILIS, OBLIWIATE, ACID MISSLE, PURPURA FLAMMA
OPIS POSTACI: Jak chyba nietrudno się domyśleć, cechą szczególną pozwalającą rozpoznać Irlandkę z drugiego końca pomieszczenia są jej włosy. Saoirse bowiem posiada istną burzę ogniście rudych loków sięgającą jej do łopatek. Zazwyczaj (w akcie rezygnacji, bo jak tu zapanować nad nimi gdy kompletnie się nie słuchają i jeszcze puszą, gdy jest wilgotno?) ma je rozpuszczone.   Kolejną rzeczą w jej wyglądzie, dzięki której zasadniczo wyróżnia się wśród innych, jest jej blada karnacja. Choć na mieszkankę Wysp Brytyjskich, gdzie mgli kiedy nie pada, to raczej nic dziwnego. [You must be registered and logged in to see this link.]  Ale równowaga w przyrodzie musi panować. Taki brak melaniny musiał odnaleźć swoją rekompensatę w piegach. W całym mnóstwie piegów pokrywających każdy centymetr kwadratowy jej skóry. Największe skupiska tychże można zaobserwować przede wszystkim na twarzy, rękach ramionach i nogach, czyli w sumie wszędzie.  Wprawne kobiece oko z całą pewnością zauważy, że Irlandka stara się zwalczać nadmiar piegów nadmiarem pudru na twarzy. Skoro jesteśmy już przy jej twarzy, to oprócz piegów i pudru oczywiście znalazło się tam miejsce na parę dużych, zielonych oczu o całkiem przyjemnym, migdałowym kształcie, smukłego, choć lekko zadartego nosa i wiecznie uśmiechniętych, wąskich ust. Nie ma jednak Brwi, tylko brwi. Są w takim samym kolorze jak jej włosy. (Jest kobietą więc dlatego jako jedyna się uchowała przed rodzinną klątwą...). Całokształt irlandzkiego oblicza jest całkiem ładny. Nawet jeśli ktoś nie jest amatorem takiego typu urody, trzeba przyznać że Saoirse jest bardzo fotogeniczna.  Nie jest zbyt wysoka. Liczy sobie dokładnie 176 centymetrów. Mogłaby być odrobinę wyższa, ale nie narzeka. Jej figura również nie jest dla niej powodem do narzekań. Jest chuda, ale przy tym nie koścista. Może się pochwalić parą całkiem zgrabnych nóg.

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Knieja Fairview  Czw 11 Sie 2016, 23:30

Skoro miałaby chodzić po lesie, to w żadnym wypadku nie mogłaby ubrać jednej ze swoich powłóczystych szat, które tak lubiła. Miało być przede wszystkim wygodnie. Nie ładnie. Zorganizowała sobie więc męskie spodnie (które musiała oczywiście zwęzić kilkakrotnie, tak by dobrze leżały, białą rozpinaną koszulę (już niekoniecznie męską) z długimi rękawami i wygodne, sznurowane buty. W gruncie rzeczy były to lepkie trzewiki, które nabyła dwa tygodnie temu. Włosy, które w wyniku ekscytacji właścicielki powoli przechodziły w blond, ciasno zaplotła w dwa warkocze. W swoim plecaku miała oczywiście prowiant, wodę i ubrania na zmianę. W ręku trzymała różdżkę. Pogoda, jak przystało na wyspy brytyjskie była dość nieprzyjemna, a chłodny wiatr smagał ją po policzkach. Nagle zauważyła ruch. Czerwoną chorągiewkę. A więc jej przewodnik, czy też może przewodnicy już się zjawili. Skierowała się więc w ich stronę.
-Dzień dobry…- skinęła mężczyznom i uśmiechnęła się doń lekko.
avatar
Pielęgniarka

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Głóg; Pancerz Kikimory; 13
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Zaklęcia szkolne: 1. ENERVATE 2. EPISKEY 3. ACCIO 4. ALOHOMORA 5. BOMBARDA 6. FINITE 7. REPARO 8. TERGEO 9. WINGARDIUM LEVIOSA 10. EXPELLIARMUS 11. FUMOS 12. PROTEGO 13. DIFFINDO 14. DRĘTWOTA 15. LOCOMOTOR MORTIS 16. AVIFORS 17. FLIPPENDO 18. LUMOS MAXIMA 19. PORTUS 20. REDUCTO 21. ZAKLĘCIE KAMELEONA 22. EVERTE STATUM 23. MIMBLE 24. PETRIFICUS TOTALUS Zaklęcia łatwe: 1. ANAPNEO 2. RENNERVATE 3. IMPEDIMENTA 4. SAGITTENT 5. STELEUS 6. REPLEO 7. ANIMO LEPORE 8. BONUM IGNIS 9. REPARIFORS 10. CARPE RETRACTUM 11. CISTEM APERIO 12. PESKIPIKSI PESTERNOMI 13. EBUBLIO 14. SAGITTA SURCULUS Zaklęcia trudne: 1. FERULA 2. ADVERSUM 3. GELATA CEREBRUM 4. ARRESTO MOMENTUM 5. FINITE INCANTATEM 6. VULNERA SANATUR 7. SERPENSORTIA 8. GELATA CEREBRUM 9. TURBINE IGNISIS
OPIS POSTACI: Charlotte w trakcie swojego dzieciństwa nigdy nie była specjalnie ładna. Zawsze wolała trzymać się w grupie osób, z którymi się przyjaźniła i wiedziała, że nie będą się z niej za plecami wyśmiewać. Cóż... Trzeba było przyznać, że Charlotte była po prostu gruba. Nie chodziło tu o kilka nadprogramowych kilogramów, tylko o dość sporą nadwagę z którą zmagała się przez znaczną część swojego dzieciństwa. Zawsze jednak starała się nadrabiać wszystko dobrym humorem. Obelgi i wyzwiska kierowane w jej stronę zawsze były odwracane przez Pannę Mark w żarty. Do tej pory często zdarza jej się powiedzieć coś nieodpowiedniego do danej sytuacji, co wywołuje śmiech u jej rozmówców. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać, jej ciało zaczynało przybierać bardziej kobiece kształty. Nadmiar kilogramów z czasem całkowicie zanikł, kiedy urosła do 170cm, co pozwoliło dziewczynie na zawieranie nowych znajomości w nowej szkole, która okazała się być Niewidzialną Szkołą Magii. Do tajemnic należy jednak fakt, czy jest podobna bardziej do swej rodzicielki, czy raczej ojca. Chociaż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi przybranymi rodzicami i bardzo ich kocha, w żaden sposób nie jest do nich podobna. Od swoich biologicznych rodziców udało jej się odziedziczyć czarno-brązowe włosy (zależnie od padającego na nie światła) i niebieskie oczy. Jednym spojrzeniem potrafi ocenić, czy osoba, z którą właśnie rozmawia próbuje ją okłamać. Podczas uśmiechania się (co robi dość często) w jej policzkach pojawiają się urocze dołeczki. Z reguły jest osobą ciepłą i przyjaźnie nastawioną, co nie oznacza jednak, że pozwoli wejść sobie na głowę pierwszemu-lepszemu uczniakowi.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t569-przytulanki-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t614-ksiega-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t570-skrytka-numer-8468#2610
PisanieTemat: Re: Knieja Fairview  Pią 12 Sie 2016, 11:36

Ubrała spodnie, bo nie wydawało jej się, żeby spódnice i sukienki, które tak bardzo uwielbiała, były odpowiednie na tego typu podróż. Szarlotka naprawdę przyzwyczajona była do swojego pielęgniarskiego stroju i kiedy przychodziły wakacje, naprawdę trudno było jej się przestawić, a już tym bardziej w momencie, kiedy przychodził taki dzień jak ten i musiała wcisnąć się w jedyne spodnie, które miała w swojej szafie. Na górę założyła czyściutką, białą koszulę, chociaż doskonale wiedziała, że po wyprawie na pewno nie będzie ona już śnieżnobiała, a najprawdopodobniej będzie nadawała się jedynie do wyrzucenia, albo mycia podłóg. Na nogi włożyła jakieś pierwsze-lepsze wygodne buty.
Spojrzeniem ogarnęła plecach, do którego bez namysłu wrzuciła balsam ze stokrotki, a po pewnym czasie również balsam z lewizji i eliksir czyszczący rany. Z pewnością wszystko to, przyda się na takiej wyprawie. Dodatkowo wrzuciła kilka kanapek i wydawać by się mogło, że była gotowa na podróż jej życia.
Na siebie zarzuciła również płaszcz, który przy tej pogodzie wydawał jej się najbardziej odpowiedni.
Założyła plecak na plecy i wcisnęła różdżkę do kieszeni spodni, co by o niej nie zapomnieć.
Nie tak szybko dostała się na wyznaczone miejsce spotkania, ale w końcu jej się udało.
Poprawiała jeszcze okulary na nosie i włosy, które związane w niesforne coś próbowały zasłonić jej pole widzenia.


avatar
Stażysta, Międzynarodowa Konfederacja Czarodziejów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, sztywna, kieł widłowęża, wiąz
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Riddiculus, Zaklęcie Kameleona, Diffindo, Drętwota, Immobilus, Petrificus Totalus, Densaugeo, Accio, Alohomora, Finite, Bulla Privata, Anatisquack, Ebublio, Trantallegra, Operiet Vellus, Obliviate, Vulnera Sanatur, Baubillous, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Reparo, Acetabulum Lava, Chłoszczyść, Illegibilus, Zaklęcie Czterech Stron Świata, Somno
OPIS POSTACI: Roxanne jest osobą, którą bez trudu można wypatrzyć nawet w tłumie ludzi. Jest dosyć wysoka, ale chyba największą uwagę przykuwają jej płomiennorude, długie, proste włosy. Oprócz tego niełatwo jest spuścić wzrok z jej pięknych, chociaż niekiedy przerażających i patrzących z pogardą na wszystkich nieczystokrwistych czarodziejów oczu. Chociaż wygląda na szczupłą i delikatną, ma w sobie więcej siły, niż można by się tego po niej spodziewać. Posiada bliznę na prawym ramieniu, która jest pamiątką po szarpaninie z Louise.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t890-sowa-roxanne http://mortis.forumpolish.com/t889-skrytka-nr-913#7699
PisanieTemat: Re: Knieja Fairview  Sob 13 Sie 2016, 11:27

Nie do końca wiedziała, czemu w ogóle wybiera się na tę całą wyprawę... Chyba po prostu potrzebowała w swoim życiu odrobiny rozrywki. No i w końcu, jakby nie patrzeć, Dubois było dosyć rozpoznawalnym nazwiskiem w świecie czarodziejów, dlatego mogła z góry założyć, że wyprawa może jednak okazać się ciekawym doświadczeniem.
Przed wyjściem poradziła się ojca co powinna na siebie założyć - w końcu, nie ukrywajmy, nie była doświadczona w różnych tego typu wyprawach, szczególnie, że niekiedy wymagały bardziej... mugolskiego typu ubierania się. Z niechęcią założyła na siebie ciemne, luźne spodnie oraz zwykłą, szarą, może nieco zbyt obcisłą koszulkę z krótkim rękawem, płaszcz przeciwdeszczowy i, sama musiała przyznać, całkiem wygodne, sznurowane buty. Zabrała ze sobą również plecak, w którym znajdował się prowiant, woda i ubranie na zmianę. Włosy, jak zwykle, pozostawiła rozpuszczone, a w dłoni trzymała różdżkę.
- Dzień dobry - przywitała się ze wszystkimi zebranymi na miejscu spotkania.
Ona również rozpoznała pana Greengrassa - w końcu był czystej krwi, takich ludzi po prostu się kojarzy. Odrzuciła od siebie jednak wszystkie myśli dotyczące nieznośnego, niemal mugolskiego ubioru zebranych. W końcu sama nie wyglądała lepiej. Jednak poza panem Greengrassem oraz Panami Dubois, wyglądało na to, że nie kojarzy i nie zna nikogo. Ale zobaczymy - może okaże się, że jednak nie będzie aż tak źle?
PisanieTemat: Re: Knieja Fairview  Sob 13 Sie 2016, 20:28


Cytat :
trzewiki, które nabyła dwa tygodnie temu

Weszłaś do tematu, w którym chciałaś zakupić trzewiki nie dwa tygodnie temu, a "dzisiaj" (mając tu na myśli dzień eventu), łamiąc tym regulamin bilokacji.

> 4.4 Na forum istnieje pojęcie multilokacji, ale tyczy się ono wyłącznie sesji z mistrzem gry, czyli lekcji, przygód, eventów, szlabanów i pracy. Znaczy to, że oprócz sesji z MG postać może przebywać tylko w jednym wątku jednocześnie. Bez wyjątków.

Cytat :
Ona również rozpoznała pana Greengrassa - w końcu był czystej krwi, takich ludzi po prostu się kojarzy.

Nigdzie nie napisałam, że twoja postać go kojarzy. Napisałam, że twierdzi, że nazywa się Greengrass. To spora różnica, nie sądzisz?

Cytat :
A więc jej przewodnik, czy też może przewodnicy już się zjawili. Skierowała się więc w ich stronę.

Nie wiem czy zauważyłaś, ale "przewodnicy", którzy nie są przewodnikami, a twoimi towarzyszami podróży lecieli właśnie z tobą świstoklikiem. Nie zjawili się więc, a cały czas się przy tobie znajdowali.

Miejsce zbiórki było w Glasgow, a nie tutaj. Jakim cudem przeoczyłyście ponad połowę mojego posta, w którym lecicie świstoklikiem, który rozbija się na polu? Nie mam pojęcia, dlatego napiszecie swoje od nowa. Poprzednie trzy unieważniam. 
avatar
Stażysta, Międzynarodowa Konfederacja Czarodziejów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, sztywna, kieł widłowęża, wiąz
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Riddiculus, Zaklęcie Kameleona, Diffindo, Drętwota, Immobilus, Petrificus Totalus, Densaugeo, Accio, Alohomora, Finite, Bulla Privata, Anatisquack, Ebublio, Trantallegra, Operiet Vellus, Obliviate, Vulnera Sanatur, Baubillous, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Reparo, Acetabulum Lava, Chłoszczyść, Illegibilus, Zaklęcie Czterech Stron Świata, Somno
OPIS POSTACI: Roxanne jest osobą, którą bez trudu można wypatrzyć nawet w tłumie ludzi. Jest dosyć wysoka, ale chyba największą uwagę przykuwają jej płomiennorude, długie, proste włosy. Oprócz tego niełatwo jest spuścić wzrok z jej pięknych, chociaż niekiedy przerażających i patrzących z pogardą na wszystkich nieczystokrwistych czarodziejów oczu. Chociaż wygląda na szczupłą i delikatną, ma w sobie więcej siły, niż można by się tego po niej spodziewać. Posiada bliznę na prawym ramieniu, która jest pamiątką po szarpaninie z Louise.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t890-sowa-roxanne http://mortis.forumpolish.com/t889-skrytka-nr-913#7699
PisanieTemat: Re: Knieja Fairview  Pon 15 Sie 2016, 14:28

Nie do końca wiedziała, czemu w ogóle wybiera się na tę całą wyprawę... Chyba po prostu potrzebowała w swoim życiu odrobiny rozrywki. No i w końcu, jakby nie patrzeć, Dubois było dosyć rozpoznawalnym nazwiskiem w świecie czarodziejów, dlatego mogła z góry założyć, że wyprawa może jednak okazać się ciekawym doświadczeniem.
Przed wyjściem poradziła się ojca co powinna na siebie założyć - w końcu, nie ukrywajmy, nie była doświadczona w różnych tego typu wyprawach, szczególnie, że niekiedy wymagały bardziej... mugolskiego typu ubierania się. Z niechęcią założyła na siebie ciemne, luźne spodnie oraz zwykłą, szarą, może nieco zbyt obcisłą koszulkę z krótkim rękawem, płaszcz przeciwdeszczowy i, sama musiała przyznać, całkiem wygodne, sznurowane buty. Zabrała ze sobą również plecak, w którym znajdował się prowiant, woda i ubranie na zmianę. Włosy, jak zwykle, pozostawiła rozpuszczone, a w dłoni trzymała różdżkę.
- Dzień dobry - przywitała się ze wszystkimi zebranymi na miejscu spotkania.
Jej uwadze nie umknął fakt, że młodzieniec przedstawił się jako Greengrass. Nie pamiętała go z lat szkolnych, ale jeśli był czystej krwi, to na pewno nie należało sobie z niego robić wroga, dlatego uśmiechnęła się do niego i zapytała czy często bywa na tego typu wyprawach.
Kiedy już wszyscy się zebrali, wraz z resztą grupy udała się na polanę, gdzie czekał wyjątkowo obrzydliwy okaz mugolskiego obuwia, który miał okazać się świstoklikiem, mającym zabrać ich na miejsce docelowe. Zamknęła oczy i chwyciła przedmiot.
Lądowanie nie okazało się zbyt przyjemne. Mimo tego, że świstoklikiem podróżowała wcale nie po raz pierwszy, wciąż nie udało jej się opanować tej sztuki. Dodatkowo, wyglądało na to, że jednak potrzebny jej będzie, znajdujący się w plecaku, płaszcz. Wstała, pocierając lekko obtłuczony łokieć i włożyła go na siebie, a następnie, mrużąc oczy zaczęła rozglądać się za reszta grupy. W końcu udało jej się dostrzec czerwoną chorągiewkę i już czując, że płaszcz wcale nie jest do końca nieprzemakalny, dołączyła do reszty.
avatar
Pielęgniarka

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Głóg; Pancerz Kikimory; 13
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Zaklęcia szkolne: 1. ENERVATE 2. EPISKEY 3. ACCIO 4. ALOHOMORA 5. BOMBARDA 6. FINITE 7. REPARO 8. TERGEO 9. WINGARDIUM LEVIOSA 10. EXPELLIARMUS 11. FUMOS 12. PROTEGO 13. DIFFINDO 14. DRĘTWOTA 15. LOCOMOTOR MORTIS 16. AVIFORS 17. FLIPPENDO 18. LUMOS MAXIMA 19. PORTUS 20. REDUCTO 21. ZAKLĘCIE KAMELEONA 22. EVERTE STATUM 23. MIMBLE 24. PETRIFICUS TOTALUS Zaklęcia łatwe: 1. ANAPNEO 2. RENNERVATE 3. IMPEDIMENTA 4. SAGITTENT 5. STELEUS 6. REPLEO 7. ANIMO LEPORE 8. BONUM IGNIS 9. REPARIFORS 10. CARPE RETRACTUM 11. CISTEM APERIO 12. PESKIPIKSI PESTERNOMI 13. EBUBLIO 14. SAGITTA SURCULUS Zaklęcia trudne: 1. FERULA 2. ADVERSUM 3. GELATA CEREBRUM 4. ARRESTO MOMENTUM 5. FINITE INCANTATEM 6. VULNERA SANATUR 7. SERPENSORTIA 8. GELATA CEREBRUM 9. TURBINE IGNISIS
OPIS POSTACI: Charlotte w trakcie swojego dzieciństwa nigdy nie była specjalnie ładna. Zawsze wolała trzymać się w grupie osób, z którymi się przyjaźniła i wiedziała, że nie będą się z niej za plecami wyśmiewać. Cóż... Trzeba było przyznać, że Charlotte była po prostu gruba. Nie chodziło tu o kilka nadprogramowych kilogramów, tylko o dość sporą nadwagę z którą zmagała się przez znaczną część swojego dzieciństwa. Zawsze jednak starała się nadrabiać wszystko dobrym humorem. Obelgi i wyzwiska kierowane w jej stronę zawsze były odwracane przez Pannę Mark w żarty. Do tej pory często zdarza jej się powiedzieć coś nieodpowiedniego do danej sytuacji, co wywołuje śmiech u jej rozmówców. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać, jej ciało zaczynało przybierać bardziej kobiece kształty. Nadmiar kilogramów z czasem całkowicie zanikł, kiedy urosła do 170cm, co pozwoliło dziewczynie na zawieranie nowych znajomości w nowej szkole, która okazała się być Niewidzialną Szkołą Magii. Do tajemnic należy jednak fakt, czy jest podobna bardziej do swej rodzicielki, czy raczej ojca. Chociaż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi przybranymi rodzicami i bardzo ich kocha, w żaden sposób nie jest do nich podobna. Od swoich biologicznych rodziców udało jej się odziedziczyć czarno-brązowe włosy (zależnie od padającego na nie światła) i niebieskie oczy. Jednym spojrzeniem potrafi ocenić, czy osoba, z którą właśnie rozmawia próbuje ją okłamać. Podczas uśmiechania się (co robi dość często) w jej policzkach pojawiają się urocze dołeczki. Z reguły jest osobą ciepłą i przyjaźnie nastawioną, co nie oznacza jednak, że pozwoli wejść sobie na głowę pierwszemu-lepszemu uczniakowi.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t569-przytulanki-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t614-ksiega-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t570-skrytka-numer-8468#2610
PisanieTemat: Re: Knieja Fairview  Wto 16 Sie 2016, 18:41

Ubrała spodnie, bo nie wydawało jej się, żeby spódnice i sukienki, które tak bardzo uwielbiała, były odpowiednie na tego typu podróż. Szarlotka naprawdę przyzwyczajona była do swojego pielęgniarskiego stroju i kiedy przychodziły wakacje, naprawdę trudno było jej się przestawić, a już tym bardziej w momencie, kiedy przychodził taki dzień jak ten i musiała wcisnąć się w jedyne spodnie, które miała w swojej szafie. Na górę założyła czyściutką, białą koszulę, chociaż doskonale wiedziała, że po wyprawie na pewno nie będzie ona już śnieżnobiała, a najprawdopodobniej będzie nadawała się jedynie do wyrzucenia, albo mycia podłóg. Na nogi włożyła jakieś pierwsze-lepsze wygodne buty.
Spojrzeniem ogarnęła plecach, do którego bez namysłu wrzuciła balsam ze stokrotki, a po pewnym czasie również balsam z lewizji i eliksir czyszczący rany. Z pewnością wszystko to, przyda się na takiej wyprawie. Dodatkowo wrzuciła kilka kanapek i wydawać by się mogło, że była gotowa na podróż jej życia.
Na siebie zarzuciła również płaszcz, który przy tej pogodzie wydawał jej się najbardziej odpowiedni.
Założyła plecak na plecy i wcisnęła różdżkę do kieszeni spodni, co by o niej nie zapomnieć.
Nie tak szybko dostała się na wyznaczone miejsce spotkania, ale w końcu jej się udało.
Poprawiała jeszcze okulary na nosie i włosy, które związane w niesforne coś próbowały zasłonić jej pole widzenia.
- Dzień dobry. – Przywitała się w mężczyznami, ale również z kobietami. W końcu mieli wspólnie wybrać się na wyprawę, więc wypadałoby zachować resztki grzeczności.
Gdy dotarli do polany, oczy Charlotte od razu natrafiły na obuwie. Cóż… Kalosz jak kalosz. Najważniejsze, aby przeniósł ich w wyznaczone miejsce, prawda?
Z jej gardła wydobył się zduszony krzyk, kiedy okazało się, że wylądowali w centrum szalejącej burzy. Upadek na pole pszenicy, sprawnie wycisnął całe powietrze z płuc Szarlotki. Odruchowo poprawiła okulary, które zdążyły przekrzywić się na jej nosie i jak najszybciej potrafiła pozbierała się z ziemi wzrokiem odszukując towarzyszy wyprawy. Gdy tylko udało jej się dostrzec czerwoną, prowizoryczną chorągiew, pospiesznie dołączyła do reszty.


avatar
Właścicielka księgarni „Esy i Floresy”

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 11 cali, osika, rdzeń z wąsa trolla, dość giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ACCIO, ALOHOMORA, CONFUNDUS, LOCOMOTOR, LUMOS, NOX, TERGEO, PETRIFICUS TOTALUS, FUMOS, HOMENUM REVELIO, EPISKEY, ENERVATE,DRĘTWOTA ANTIVENENUM, IMPEDIMENTA, DULCIUS, BOMBARDA MAXIMA, EBUBLIO, ANESRHESIA, ACETABULUM LAVA, SALVIO HEXIA, PROTEGO HORRIBILIS, OBLIWIATE, ACID MISSLE, PURPURA FLAMMA
OPIS POSTACI: Jak chyba nietrudno się domyśleć, cechą szczególną pozwalającą rozpoznać Irlandkę z drugiego końca pomieszczenia są jej włosy. Saoirse bowiem posiada istną burzę ogniście rudych loków sięgającą jej do łopatek. Zazwyczaj (w akcie rezygnacji, bo jak tu zapanować nad nimi gdy kompletnie się nie słuchają i jeszcze puszą, gdy jest wilgotno?) ma je rozpuszczone.   Kolejną rzeczą w jej wyglądzie, dzięki której zasadniczo wyróżnia się wśród innych, jest jej blada karnacja. Choć na mieszkankę Wysp Brytyjskich, gdzie mgli kiedy nie pada, to raczej nic dziwnego. [You must be registered and logged in to see this link.]  Ale równowaga w przyrodzie musi panować. Taki brak melaniny musiał odnaleźć swoją rekompensatę w piegach. W całym mnóstwie piegów pokrywających każdy centymetr kwadratowy jej skóry. Największe skupiska tychże można zaobserwować przede wszystkim na twarzy, rękach ramionach i nogach, czyli w sumie wszędzie.  Wprawne kobiece oko z całą pewnością zauważy, że Irlandka stara się zwalczać nadmiar piegów nadmiarem pudru na twarzy. Skoro jesteśmy już przy jej twarzy, to oprócz piegów i pudru oczywiście znalazło się tam miejsce na parę dużych, zielonych oczu o całkiem przyjemnym, migdałowym kształcie, smukłego, choć lekko zadartego nosa i wiecznie uśmiechniętych, wąskich ust. Nie ma jednak Brwi, tylko brwi. Są w takim samym kolorze jak jej włosy. (Jest kobietą więc dlatego jako jedyna się uchowała przed rodzinną klątwą...). Całokształt irlandzkiego oblicza jest całkiem ładny. Nawet jeśli ktoś nie jest amatorem takiego typu urody, trzeba przyznać że Saoirse jest bardzo fotogeniczna.  Nie jest zbyt wysoka. Liczy sobie dokładnie 176 centymetrów. Mogłaby być odrobinę wyższa, ale nie narzeka. Jej figura również nie jest dla niej powodem do narzekań. Jest chuda, ale przy tym nie koścista. Może się pochwalić parą całkiem zgrabnych nóg.

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Knieja Fairview  Pią 19 Sie 2016, 00:38

Choć o tym nie wiedziała, tak samo jak reszta kobiet nie znała powodu, dla którego zgodziła się na udział w takiej imprezie. Z całą pewnością las byłby miłą odmianą od niezliczonych stosów książek, zapachu kurzu i farby drukarskiej. Skoro miałaby chodzić po lesie, to w żadnym wypadku nie mogłaby ubrać jednej ze swoich powłóczystych szat, które tak lubiła. Miało być przede wszystkim wygodnie. Niekoniecznie już ładnie. Zorganizowała sobie wmęskie spodnie (które musiała oczywiście zwęzić kilkakrotnie, tak by dobrze leżały, białą rozpinaną koszulę (już niekoniecznie męską) z długimi rękawami i wygodne, sznurowane buty. Włosy, które w wyniku ekscytacji właścicielki powoli przechodziły w blond, ciasno zaplotła w dwa warkocze. W swoim plecaku miała oczywiście prowiant, wodę i ubrania na zmianę. W ręku trzymała różdżkę. Pogoda, jak przystało na wyspy brytyjskie była dość nieprzyjemna, a chłodny wiatr smagał ją po policzkach. Wygląda na to, że była ostatnia. Jak cudownie.
-Dzień dobry…- przywitała wszystkich. Tak w końcu nakazuje kultura.
Obdarzyła świstoklik dość nieprzychylnym spojrzeniem. Kalosz? Serio? To coś jednak miało przenieść ich z punktu A do punktu B. Po co tu jakieś większe rozważania?
Lądowanie jak zwykle było dlań dość bolesne. Nie przepadała za tą formą transportu. Stęknęła z bólu. Leżała na ziemi dobre pół minuty nim wreszcie wstała. Gdzie byli wszyscy? Nagle zauważyła ruch. Czerwoną chorągiewkę. A więc jej towarzysze (choć bynajmniej nie partyjni) już tam byli. Zmęłła ciche irlandzkie przekleństwo pod nosem i skierowała się w tamtą stronę.
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Knieja Fairview  

Knieja Fairview

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Wielka Brytania i Irlandia :: Szkocja-
Skocz do: