Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Ślizgońskie starcia || Brian & Ventus

avatar
Nauczyciel Astronomii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 14 cali, sztywna, włos z głowy wili, cis
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: ORBIS, IMMOBILUS, EPISKEY, EXPELLIARMUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, MIMBLE WIMBLE, GEMINO, REPARIFARGE, ACCIO, ALOHOMORA, BOMBARDA, FINITE, LOCOMOTOR, LUMOS, NOX, REPARO || Łatwe: SOLLICITUS, CALVORIO, JĘZLEP, LIBRO MENDACIUM, MULTICORFOS, OCULUS LEPUS, ORCHIDEUS, CAPILLI LONGI, FRAGORE, FUNEMTIE, LEVIORA, SICCUM, SUSPENSORIUS || Trudne: OBLIVIATE, CREPITUS, UPIOROGACEK, SERPENSORTIA, TARDIS, TEXTIMONIUM DIXERIS, FINITE INCANTATEM, DRACONIFORS, PROTEGO HORRIBILIS, LANUAE MAGICAE
OPIS POSTACI: Brian ma 190 wzrostu, waga to 80kg. Nie jest za szeroki, bardziej chudy niż normalny. Twarz o wyraźnych rysach. Duże brązowe oczy wbijające się we wszystko, co jest tego godne, lub go po prostu zaciekawi. Nos idealny, bo w końcu to Brajanek. Włosy ciemne, z jaśniejszymi pasmami... ale nie, to nie siwizna. To efekty nieudanych zaklęć. Fryzura, a raczej artystyczny nieład, starannie czesany każdego dnia. I w razie potrzeby przed kolacją. Odziewa się w eleganckie szaty pełne zdobień. Jego krok jest zawsze pełen gracji i elegancji. Właściwie jakby miał dłuższe włosy to można by go pomylić od tyłu z kobietą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t635-ptaszysko-brajanka#3280 http://mortis.forumpolish.com/t636-skorzany-notes-briana#3282 http://mortis.forumpolish.com/t634-skrytka-nr-1234#3279
PisanieTemat: Ślizgońskie starcia || Brian & Ventus  Czw 18 Sie 2016, 18:18

3 stycznia 1921, Hogwart, pomieszczenie wspólne Slytherinu
@Brian Sue @Ventus A. Gaunt


Zimowe ferie świąteczne dobiegły końca. Cała magiczna młodzież z Anglii i okolic zjechała się na powrót do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Wypoczęci uczniowie byli gotowi na kolejną solidną dawkę wiedzy... i nie tylko wiedzy. W końcu nie tylko o naukę tutaj chodziło. Niektórzy wiedli naprawdę burzliwe życie towarzyskie, które często przysłaniało im obowiązki. Do takich osób po części należeli bliźniacy Sue. Znani w całej szkole z wymyślnych dowcipów niemal całkowicie ignorowali naukę przez kilka pierwszych lat, dopiero ostatnio się podciągnęli w tym, ku uciesze profesorów, którzy wyrobili sobie o nich lepsze zdanie. Aczkolwiek nigdy nie byli uważani za huliganów. Zawsze wiedzieli na co mogą sobie pozwolić, żeby obyło się bez przykrych konsekwencji.  Wiecznie chodzący razem bliźniacy niemal nigdy się nie rozdzielali. Teraz jednak nadeszła właśnie taka chwila, kiedy Brian włóczył się sam. Był młodszy od Jack'a, lecz nikt chyba nawet o tym nie wiedział, gdyż to on uchodził za tego rozsądniejszego. Pomijając już fakt, że starszy często mówił o swoich marzeniach: chciał zostać piratem.
Było już po kolacji. Brian ubrany w swoje może nazbyt eleganckie ubranie jak na tą okazję, wpadł do pokoju wspólnego Ślizgonów. Pod szmaragdową kamizelką koszula o dość fantazyjnym kroju, spodnie w kolorze węgla, przesadna kokarda pod szyją. Zaczesał do tyłu swoje kruczoczarne włosy, po czym ciemnymi oczętami rozejrzał się po pomieszczeniu. Dojrzał tylko Gaunta, który mógłby być jego bliższym kolegą, gdyby tylko nie był takim nudnym samotnikiem.
- Widziałeś gdzieś Jack'a? - spytał podchodząc bliżej.



Just gonna stand there and watch me burn
But that's alright because I like the way it hurts
avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Ślizgońskie starcia || Brian & Ventus  Czw 18 Sie 2016, 18:55

Czas ferii był dla niego udręką, więc nic dziwnego, że wracał po nich bardziej wkurzony niż zwykle. Wszystko było w stanie go zdenerwować nawet głupi cień, który padł na jego własny - jakby to miało jakieś znaczenie dla innych osób. Po prostu tych kilkanaście magicznych dni spędzonych z rodziną i idealną siostrzyczką sprawiał, że chłopak miał wszystkiego serdecznie dosyć. Jakby cały świat był przeciwko niemu. Nic nie było w stanie go uspokoić. Nawet paczka papierosów, które tak niedawno spalił. Musiał się wypryskać perfumami męskimi, aby zabić trochę ten smród. Co jak co, ale nie chciał mieć kłopotów. Były takie upierdliwe. Wolał żyć w ciszy i odosobnieniu.
Ven nie interesował się tym, co panowało w okół niego. Nie znał ludzi, ledwo ich kojarzył. Gdyby nie mundurki nigdy nie wiedziałby, która osoba należy do jego domu, a która nie. Nie był nawet w stanie rozpoznać czystokrwistych od szlam. Gdyby nie postawa czystych miałby to serdecznie w dupie, ale z powodu ich zachowania zawsze wiedział kto kim jest. Ventus czuł jakąś odrazę do szlam, ale nie wiedział czemu. Od dziecka wpajano mu, że nie powinien ich szanować, bo są brudni i gorsi od niego oraz jego rodziny. Byli gorsi nawet jeśli sam Ventus był pogardzany przez ojca. Rzadko kiedy rozmawiał z szlamami. Ograniczał takie momenty do minimum. Chciał ich unikać, bo tak podpowiadała mu podświadomość, której się zazwyczaj słuchał. Gdy się jej słuchał był w stanie przetrwać w tym głupi świecie.
Chłopak miał na sobie mundurek szkolny, bo nie chciało mu się przebierać w normalne ubrania. Siedział w pokoju wspólnym, bo nie zamierzał pokazywać się na kolacji. Wiedział, że Sophia następnego dnia go za to zje, ale nie miał ochoty na to. Chciał ochłonąć, chciał się uspokoić. Nie chciał wybuchnąć z powodu bezsensownych rozmów jego rówieśników. Słysząc pytanie jakiegoś chłopaka podniósł na niego wzrok. Ah, kojarzył go. W sumie nie wiedział kim jest, ale wiedział, że ma klona. Wzruszył ramieniem.
- Spójrz w lustro - powiedział nad wyraz spokojnie i przekonywującym tonem głosu. Zwykle jak mówił w ten sposób niektórzy mieli ochotę wykonać jego polecenie. Czasami miał przebłyski spowodowane darem przekonywania, który rzadko się u niego pojawiał. Spojrzał na niego bez jakichkolwiek emocji.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Nauczyciel Astronomii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 14 cali, sztywna, włos z głowy wili, cis
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: ORBIS, IMMOBILUS, EPISKEY, EXPELLIARMUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, MIMBLE WIMBLE, GEMINO, REPARIFARGE, ACCIO, ALOHOMORA, BOMBARDA, FINITE, LOCOMOTOR, LUMOS, NOX, REPARO || Łatwe: SOLLICITUS, CALVORIO, JĘZLEP, LIBRO MENDACIUM, MULTICORFOS, OCULUS LEPUS, ORCHIDEUS, CAPILLI LONGI, FRAGORE, FUNEMTIE, LEVIORA, SICCUM, SUSPENSORIUS || Trudne: OBLIVIATE, CREPITUS, UPIOROGACEK, SERPENSORTIA, TARDIS, TEXTIMONIUM DIXERIS, FINITE INCANTATEM, DRACONIFORS, PROTEGO HORRIBILIS, LANUAE MAGICAE
OPIS POSTACI: Brian ma 190 wzrostu, waga to 80kg. Nie jest za szeroki, bardziej chudy niż normalny. Twarz o wyraźnych rysach. Duże brązowe oczy wbijające się we wszystko, co jest tego godne, lub go po prostu zaciekawi. Nos idealny, bo w końcu to Brajanek. Włosy ciemne, z jaśniejszymi pasmami... ale nie, to nie siwizna. To efekty nieudanych zaklęć. Fryzura, a raczej artystyczny nieład, starannie czesany każdego dnia. I w razie potrzeby przed kolacją. Odziewa się w eleganckie szaty pełne zdobień. Jego krok jest zawsze pełen gracji i elegancji. Właściwie jakby miał dłuższe włosy to można by go pomylić od tyłu z kobietą.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t635-ptaszysko-brajanka#3280 http://mortis.forumpolish.com/t636-skorzany-notes-briana#3282 http://mortis.forumpolish.com/t634-skrytka-nr-1234#3279
PisanieTemat: Re: Ślizgońskie starcia || Brian & Ventus  Sob 20 Sie 2016, 13:10

Brian wpatrywał się bezceremonialnie w młodszego kolegę czekając na treściwą odpowiedź. Wiedział, że takową raczej od Ślizgona dostanie, gdyż nie był to typ żartownisia. Przeliczył się jednak.
- Punkt dla pana, panie Gaunt - uniósł jedną brew w geście zaskoczenia. - A teraz liczę na mniej błyskotliwe wskazówki - uśmiechnął się lekko.
Właściwie mógłby się kolegować z tym chłopakiem, nie wydawał się głupi, brakowało mu jakiegoś szczególnego cwaniactwa, bądź innych cech, za którymi Brian nie przepadał, a jakie dość często bywały u uczniów domu węża. Sue nigdy nie było dosyć przyjaciół, dobrze wiedział, że znajomości są niesamowicie ważne i przydatne w każdej dziedzinie życia. Począwszy od własnych przyjemności, na karierze swojej oraz rodziny kończąc. Poza tym chłopak wiedział, że jest poniekąd odpowiedzialny za obraz swojego rodu w Wielkiej Brytanii. Chociaż jego rodzice pracowali w ministerstwie, byli tylko jednostkami. Tak samo Brian bez ich obecności też byłby niczym. Dopiero razem, jako rodzina, mogli budować pozytywny wizerunek Sue poza granicami ich rodzimego kraju. Nowocześni, ale szanujący starą tradycję. Postępowi, ale nie zapominający o przodkach. Idący z duchem czasu, zaskakujący, liberalni, może nieco ekstrawaganccy. Taki był każdy Sue, czy tego chciał, czy nie.



Just gonna stand there and watch me burn
But that's alright because I like the way it hurts
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Ślizgońskie starcia || Brian & Ventus  

Ślizgońskie starcia || Brian & Ventus

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Środek kręgu
» Miecze z Valyriańskiej Stali
» Laoise O'Brian
» Londyńskie ZOO
» Burza mózgów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Myślodsiewnie-
Skocz do: