Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij

Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  Wto 02 Sie 2016, 16:28

Ventus diametralnie zmienił swoje zachowanie. Do tej pory był rozluźniony, cieszył się i uśmiechał. Teraz spiął się i stał się nawet pochmurny. Jakby nad jego głową pojawiła się burzowa chmura z błyskawicami i mocnym deszczem. Ten facet zniszczył mu urodziny. Nawet nie wiedział czemu był wściekły. Może dlatego, że chciał mieć Soph na wyłączność? Może dlatego, że Gienuszę też chciał mieć tylko na osobności? Wiedział, że z Ruskiem nie powinien spotykać się sam na sam, ale tak czuł się bardziej ważniejszy. Teraz było ich trzech i to mu przeszkadzało. Nie wiedział jak miał reagować, jak się zachowywać. To wszystko było tak cholernie sprzeczne z jego charakterem, że nie potrafił myśleć trzeźwo. Cieszył się, że się nie najebał tak jak Soph, bo nie wiedział, co by wygadał pod tym kontekstem.
Słysząc słowa Soph przy uchu spojrzał na nią przelotnie. Nie był teraz skory do pokazania swoich prawdziwych uczuć. Zawsze tak miał, gdy pojawiało się więcej osób, których znał. Gdy był z Soph sam potrafił się z nią śmiać i żartować, ale gdy pojawiały się osoby, które go znały stawał się chłodny i poważny - tak jak teraz. Nie skomentował jej słów. Nie wiedział co miałby powiedzieć. Jeden plus pojawienia się Gieny był taki, że Sophia mocno się do niego przytulała jakby bała się samem obecności Ruska. Objął ją, aby było mu wygodniej i spojrzał na Syberyjskiego Jegomościa czując na sobie jego spojrzenie.
- A ty dobrze znasz moje zdanie na temat imion - zauważył, a kącik jego ust mimowolnie drgnął do góry słysząc jego komentarz na temat alkoholu. - Nie bój się, dzisiaj musiałem zrobić wyjątek - spojrzał na Soph. - Dla niej, bo chciała świętować moje urodziny - mruknął wracając do niego wzrokiem. - Nie piłem od naszego przedostatniego spotkania - westchnął ciężko. Miał Sophię, która byłaby hamulcem dla Bułhakowa, ale jak ona się nachleje to zaśnie na stole i tyle będzie z jego hamulca. Nie chciał, aby była pijana. teraz, gdy dostał kolejną porcję alkoholu nie tknął tej szklanki. Nawet na nią nie spojrzał. Nie będzie pił w jego towarzystwie nigdy więcej. Nie! Miał zamiar wszystko pamiętać.
- I jak? Zrobiłeś to, co planowałeś? - zapytał. Zastanawiał się, czy mężczyzna przeciął swoje sznurki, za które pociągał jego ojciec. Był naprawdę tego ciekawy.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  Sro 03 Sie 2016, 21:19

Jewgienija mało obchodziło, co tak naprawdę robiła i czuła Templer. Bardziej obchodziło go to, co robił z nią jego najświeższy nabytek i prawdę mówiąc... Miał całkiem niezły ubaw obserwując tę dwójkę. Czy Ventus właśnie przed chwilą całował Sophię tymi samymi ustami, które jeszcze jakiś czas temu robiły mu dobrze? Merlinie, ten widok z pewnością będzie go bawił jeszcze bardzo długo. Omal nie wypluł trunku, gdy do niego dotarło. Jaka szkoda, że Ventus niczego nie pamiętał!
- Mam tak dobry humor, że wyjątkowo ci na to pozwolę, Templer. - Zaśmiał się, przyglądając jak młodzi do siebie przylegli. Och, czy im zazdrościł? W jakimś stopniu na pewno, ale tak naprawdę - czy tego pragnął? Obściskiwania się przy wszystkich? Nie, jego zadowalało to, co dostawał od takiego Ventusa, gdy nikt inny już nie patrzył.
- Nie przekomarzaj się ze mną, Ven. Myślałem, że ostatnim razem doszliśmy do porozumienia. - Powiedział stanowczo, ale spokojnie. - Och, masz urodziny? No to, za twoje zdrowie! - Podniósł szklaneczkę i stuknął nią w ich szklanki, a potem się napił.
- Och, droga Sophio... - pierwszy raz zwrócił się do niej po imieniu - wszystko jak najbardziej nie poszło po mojej myśli. Tak to zazwyczaj bywa, jak jedzie się z wielkimi planami. Jeżeli pytasz, czy udało mi się pokazać środkowy palec mojemu ojcu to tak, choć nie dosłownie. Z resztą, teraz już go to nie obchodzi. Jeżeli pytasz się mnie, czy udało mi się wymigać od małżeństwa... odpowiedź brzmi i tak i nie. Dziewczyna została zaręczona z moim bratem, za to ja ożeniłem się z kimś innym. - Zaśmiał się nerwowo. Całe jego życie był jakimś kiepskim żartem, który w dodatku został ułożony przez niego samego.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  Czw 04 Sie 2016, 19:19

W duchu śmiała się słysząc tą jakże prostą wymianę zdań pomiędzy jej najlepszym przyjacielem, a przełożonym do którego czuła respekt i można było śmiało stwierdzić, że się go bała. Dlatego też wciskała się w bok Ventusa jak najbardziej tylko potrafiła. Kiedy już odległość pomiędzy nią, a Bułhakowem była dla niej wystarczająca, wypuściła powietrze z płuc, maczając usta w trunku.
Gaunt zawsze miał problemy z zapamiętaniem imion. Podczas pobytu w szkole nie znał nawet imion chłopców z którymi dzielił pokój. Sophia w tym wypadku była zupełnym przeciwieństwem. Chciała znać wszystkich, wszystko i o wszystkim wiedzieć.
- I tak niemiałby Pan w tym wypadku nic do powiedzenia. – Rzuciła hardo od niechcenia i wzruszyła ramionami. Nie byli teraz w pracy, więc mogła pozwolić sobie na nieco więcej.
Spojrzała na Ventusa i skrzywiła się lekko widząc jak jego twarz zmieniła się diametralnie o 180 stopni, kiedy tylko pojawił się Bułhakow. Z twarzy zniknął uśmiech, który tak uwielbiała, a na jego miejsce założona została maska obojętności, którą z kolei naprawdę nienawidziła. Rzuciła mu więc szybkie spojrzenie typu: „Jak chcesz, to możemy iść do ciebie”.
Drgnęła, kiedy po raz pierwszy usłyszała jak jej przełożony zwraca się do niej po imieniu. Zawsze była zwykłą Templer. „Templer podaj teczkę”, „Templer gdzie moja kawa?”. Powoli zaczynała wierzyć, że Bułhakow nawet nie wie jak ma na imię. A tu taka niespodzianka! Z wrażenia za jednym razem wypiła całą szklaneczkę ognistej, krzywiąc się przy tym, gdy mocny alkohol spłynął po jej przełyku.
- Oh, naprawdę? Cóż… Nie wiem czy mam w takim wypadku Pana żałować, czy Panu gratulować. – Wzruszyła ramionami, robiąc obojętną minę. Fioletowe już włosy przybrały jeszcze bardziej intensywną barwę, co oznaczało jedynie to, że w jej ciele krążyło jeszcze więcej procentów, co wpływało na jej zachowanie i słowa.



avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  Pią 05 Sie 2016, 16:37

Wzruszył ramieniem na jego słowa. Nie lubił obcych, którzy przebywali w towarzystwie jego i Soph. Czuł się zagrożony, czuł, że ktoś odkryje jego słabość, a potem zostanie to przez tą osobę wykorzystane. Nie lubił takich chwil, czuł się wtedy cholernie winny, że to przez niego jego ukochana osoba mogłaby być w niebezpieczeństwie.
- Ona za mnie pamięta imion - wskazał na Soph wzrokiem. Taka była prawda, to ona podpowiadała mu jak powinien się do kogo zwracać, aby nie popełnić jakiejś gafy. Rusek był Ruskiem i koniec. Tak miało być i nic tego nie zmieni. Skinął głową na słowa o jego urodzinach. Zapomniał zapytać się Soph, które to jego urodziny, bo w sumie nie pamiętał ile miał lat. Czas leciał, ale Ven tego nie czuł. Dla niego nawet rok nie musiał się kończyć. Chłopak nie tknął swojej szklanki, nie miał zamiaru pić, w końcu obiecał to sobie, a już kilka razy złamał tą obietnicę.
Zmarszczył brwi, gdy Soph tak dziwnie na niego spojrzała. Nie rozumiał czasami kobiet. Myślą, że faceci mają jakiś radar w głowie, który tłumaczy ich myśli? Nie ważne. Zaczął słuchać tego, co mówił Giena i cicho prychnął. Czasami ludzie mają przechlapane.
- A jest gorzej niż z tamtą młodą? - zapytał. W sumie nawet był ciekawy, bo w końcu ich rozmowy zawsze krążyły wokół tematu ślubu i tego, że ta dziewczyna się go nie bardzo słuchała. Westchnął ciężko. Chciał już zabrać Soph do domu i wcisnąć do łóżka, aby nie odpierdalała głupot. Bał się, że będzie tego żałowała.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  Sob 06 Sie 2016, 19:30

Zaśmiał się. Na wpół upity, miał tego dnia dobry humor. Upijał się na wesoło, nie na poważnie i było to po nim widać. Mieli więc szczęście, bo trafili na dzień, w którym Jewgienij Bułhakow będzie dla nich miły nawet, jeżeli im zdarzy się mu dogryźć. A przynajmniej na tym etapie tak jeszcze było.
- Moglibyśmy się tak przekomarzać do usranej śmierci, bo widać poza pracą potrafisz być uparta. Tak samo jak ja. - Pstryknął ją delikatnie (!!!) w nos i zanurzył usta w ognistym trunku, bez którego nie potrafił funkcjonować. Rozejrzał się po sali, dopiero po chwili wracając spojrzeniem do nich. Do dwójki nierozłącznych gołąbeczków, która przypominała mu jego własną młodość. Widok ten był solą na otworzoną po latach ranę i zdecydowanie go zapiekł. Na szczęście, nie zepsuło to jego nastroju. A może właśnie tak się zachowywał, gdy go bolało?
- Też kiedyś miałem taką przyjaciółkę, która zapamiętywała za mnie rzeczy. Problem pojawił się, jak zniknęła. - Zawiesił spojrzenie na Templer, choć było ono dość nieobecne i oczywistym było, że nie miało za zadanie wpatrywać się w nią.
- Zależy, jak na to spojrzysz, Sophio. Możesz mi pogratulować, jeżeli sądzisz, że małżeństwo jest czymś, czego człowiek potrzebuje. - Bawił się przy tym szklanką. - Możesz mi współczuć, jeżeli sądzisz, że małżeństwo polityczne nigdy nie może być szczęśliwe. Możesz też jedynie się uśmiechnąć, nie mówiąc absolutnie nic, jeżeli wiesz, że nie jestem pierwszym i ostatnim, któremu się to przydarza. Możesz też sobie wyobrazić, jak bardzo nie obchodzi mnie to, jak moje życie małżeńskie wygląda i wyglądać będzie. Ty zaś... - Zwrócił się do Ventusa. - Masz pojęcie o tym wszystkim, przynajmniej mgliste. Moja żona jest kobietą spokojną, piękną i przede wszystkim - dostosowaną. Jest wdową po moim młodszym bracie, więc wie, jak powinna się zachowywać. W dodatku, niebawem urodzi dziecko. Moje. - Podkreślił ostatnie słowo, jakby bardziej chciał przekonać siebie, nie ich. - Gdybyś jednak miał mnie zapytać, kogo wolałbym sobie wybrać za żonę, odpowiedziałbym - jeszcze inną kobietę. Skoro już wiem, że żenić się muszę, czemu nie mogłem postawić na nią? Proste, bo była ptaszkiem, który uciekł z klatki lata temu. Była moją zapamiętywaczką imion, zjawiła się tego dnia, by pogratulować mi ożenku i nim zdążyłem złapać ją za ramię, zniknęła. - Wypił jednym łykiem pół szklanki ognistej i szybko ją uzupełnił.
- Nie popełnij mojego błędu, chłopcze.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  Sob 06 Sie 2016, 20:37

- Nie tylko imiona. Muszę za ciebie pamiętać wszystkie daty. Gdyby nie ja spóźniły się na własne OWUTEM’y. – Parsknęła śmiechem, dając Ventusowi lekkiego kuksańca w bok.
- Tylko poza pracą? Tak Pan uważa, Panie Bułhakow? Zawsze jestem uparta. – Mruknęła takim tonem, jakby miało to być luźne stwierdzenie i wzruszyła ramionami. Kiedy była pijana nie kontrolowała swojego języka, a to co naszło jej na myśl, po prostu wypowiadała, bez obaw o żadne konsekwencje. Poza tym… Bułhakow również może być upity i niczego nie zapamiętać.
Zrobiła lekkiego zeza, gdy palec Bułhakowa dotknął jej nosa, a chwilę później… kichnęła.
- Przepraszam. - Mruknęła jedynie, odsuwając od siebie na chwilę szklaneczkę z whisky.
- Dlaczego miałabym znikać? Nie mam zamiaru zostawiać Ventusa. – Wzruszyła ramionami i cmoknęła przelotnie chłopaka w policzek. - Potrzebuje mnie, a ja potrzebuję jego. Już nie raz mi pomógł, kiedy byłam ranna i nie wiedziałam co się wokół mnie dzieje.
Wszystko szło względnie łatwo, do momentu w którym Bułhakow wspomniał o dziecku.
JEGO dziecku!
Może wszystko obyłoby się bez uszczerbku na zdrowiu, gdyby nie fakt, że Sophia akurat w tym momencie brała łyk ognistej, która wraz z wypowiedzianymi słowami została wypluta z ust stażystki i wylądowała na koszulki Jewgienija.
W oczach Templerówny pojawiły się łzy, a sama dziewczyna zaczęła kaszleć, gdy część alkoholu wpadła nie do tej dziurki co powinna. Zasłoniła usta dłonią, krztusząc się.



avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  Nie 07 Sie 2016, 11:18

Milczał. W takich momentach mówił niewiele. Nie lubił tłumów, a przecież troje to tłok. Oddychał płytko, prawie niezauważalnie. Jedynie dziurka nosa które rozszerzały się przy każdym wydechu świadczyły o tym, że jeszcze żyje. Siedział wyprostowany i wręcz dumny. Zawsze zdawał się wyglądać jakby połknął kij od miotły, ale to było spowodowane nawykiem z domu. Nie mógł się garbić, nie mógł się śmiać w towarzystwie. Musiał być spokojny i dumny, aby nie zwracać na siebie uwagi. Teraz to weszło mu automatycznie w krew. Spojrzał uważnie na Giene.
Miał przyjaciółkę. Miał taką Sophię? Miał... zniknęła. Czyżby jego Sophia też zniknie? Wiedział o tym od dawna, nie może przecież przez całe życie siedzieć u boku Ventusa, który nie będzie nic robić, który nie będzie o nią zabiegać. Zmęczy się nim i będzie chciała prędzej, czy później założyć rodzinę jak każda kobieta. Będzie chciała mieć swój ciepły kąt, w którym będzie mogła być kochana jak każda księżniczka, ale Ventus mimo tego, że tak bardzo ją kocha nie będzie w stanie jej tego dać. On jest chory psychicznie, nie będzie potrafił założyć normalnej rodziny.
Jednak... poczuł się tak jakby ktoś zdzielił go z otwartej dłoni w policzek. Czy jeśli pozwoli odejść Soph, pozwoli jej zmęczyć się przebywaniem u boku egoisty stanie się taki jak Rusek siedzący przed nim? Będzie zgorzkniałym starcem, który przewija się przez bary, pijąc na umór whisky, szukając towarzystwa wśród obcych ludzi? Będzie pijaczyną, który będzie żalił się pierwszej lepszej osobie? Nie chciał tak, nie chciał być tym, z kogo drwi na co dzień. Musiał coś z tym zrobić. Nie mógł tak... istnieć. Serce przyśpieszyło mu tempa a w głowie zawirowało.
Słowa Sophii docierały do niego jak zza grubej szyby.  Były stłumione i odległe. W głowie miał tylko słowa Ruska o jej zniknięciu. Zniknięciu kogoś, kto jest tak ważny w jego życiu. Nie chciał być taki jak ten pierdolony Rusek. Chciał...
Właśnie. Czego chcesz Ventusie? Czego pragniesz? Kim chcesz być? Co chcesz zrobić? Chcesz zniszczyć tą dziewczynę? Twoją księżniczkę? No dalej, pocałuj ją. Pokaż czego chcesz. Nie? No jasne, tchórz. Jesteś tchórzem i staniesz się taki jak ON. Będziesz zniszczony, będziesz egoistyczny, będziesz wiecznie pijany. Wiecznie w letargu, z którego nikt cię nie obudzi. Kto wie, może będziesz w władzy tego mężczyzny. Może on będzie kierował tobą, gdy twoja Księżniczka zniknie.
Złapał za szklankę z whisky i napił się sporego łyka chcąc zagłuszyć tą pierdoloną podświadomość, która zawsze go niszczyła. Nie chciał tego słyszeć. Nie zorientował się nawet, że złamał znowu swoją obietnicę. Odstawił szybko szklankę i cicho westchnął.
Ona go potrzebuje. On jej potrzebuje. On jej pomaga. On ją ratuje. Jednak, czy nie powinna być szczęśliwa u boku innego? Powinna mieć swój kąt, a z Ventusem nie będzie go mieć.
- Nie jestem taki jak ty - mruknął zachrypniętym głosem. Chrząknął i przeczesał włosy.
Nie jest taki jak on. Nie... Nigdy nie będzie.
Kogo oszukujesz? Kogo chcesz do tego przekonać. Przecież wiadome jest, że prędzej, czy później zostaniesz sam jak palec, a ona od ciebie odejdzie.
Słysząc, że Soph się krztusi pokręcił głową i złapał ją w ramiona. Lekko klepną w plecy, aby pomóc jej trochę.
- Kiedyś się zabijesz - mruknął cicho.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  Nie 07 Sie 2016, 16:12

Bułhakow zaśmiał się, odłożył szklaneczkę na stół i nachylił w stronę Templer - tym razem tak, by nawet cofnięcie się w stronę Ventusa nie zmniejszyło odległości pomiędzy ich twarzami.
- To jakaś prowokacja? - Zapytał głosem lekko podpitym, mruczącym, gotowym do flirtu, którego przecież nie miał zamiaru uskuteczniać w rozmowie ze swoją stażystką. Prawda?
Uzewnętrznił się, wyżalił. Było to coś, co bolało go od dziesięciu lat, a ostatnio jedynie się pogłębiło. Dlaczego jej wtedy nie zatrzymał? Z pewnością nie byłby w stanie jej zadowolić Nie dałby jej szczęścia, nie dałby jej dziecka. Bo jak on w ogóle miałby je zrobić? Te całe dwa razy z kobietą nigdy nie kończyły się na tyle emocjonująco, by... Z resztą, nie o to teraz chodziło. Po prostu tak bardzo chciał ją zatrzymać przy sobie, ale nim zdążył jej to powiedzieć, znowu zniknęła.
- Każda tak mówi, Templer. A potem znikacie, szukając szczęścia u kogoś, kto może wam je dać. Nudzimy się wam, gdy tylko dociera do was, że nigdy nie damy wam rodziny, domu, normalności. Gdy dociera do was, że z nami można się jedynie niezobowiązująco bawić. Ale to nie wasza wina, tylko nasza. Dociera to do nas o wiele za późno i już nic nie da się zrobić. - Uśmiechnął się unosząc szklankę do ust i słuchając Ventusa. Już chciał mu odpowiedzieć, gdy poczuł na sobie... Zawartość ust Templer. Spojrzał na nią gniewnie i automatycznie chlusnął na nią zawartością swojej szklanki. Ostentacyjnie, niby to zaskoczony, dotknął dłonią swoich ust i zrobił przerażoną minę.
- Na brodę Merlina! Jak to się stało? - Zapytał, odgrywając swoją rolę bezbłędnie. - No popatrz, jaka ze mnie niezdara. - Mówiąc to palcami próbował doprowadzić do porządku jej bluzkę. W ten oto sposób obydwoje skończyli mokrzy, cuchnąć alkoholem, a Ventus mógł pomyśleć, że trafił do patologicznego przedszkola.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  Nie 07 Sie 2016, 19:50

Nie podobało jej się milczenie i zdawkowe wypowiedzi Ventusa. To miały być jego najlepsze urodziny, a tymczasem stawały się chyba jego najgorszym dniem w życiu. Spojrzała na chłopaka, który był tak bliski jej serca i podparła głowę o jego ramię z delikatnym uśmiechem wymalowanym na ustach. Nie chciała, aby był taki spięty. Poza tym Sophia była już nieźle wystawiona, więc nie kontrolowała tego co robiła i mówiła.
Nieświadomie zacisnęła tą rękę, która ciągle leżała na udzie Ventusa, kiedy twarz Bułhakowa zbliżyła się niebezpiecznie blisko jej twarzy. Niebieskie tęczówki uważnie prześledziły każdy ruch Jewgienija i każdą zmarszczkę namalowaną już na jego twarzy przez upływ lat.
- A nawet jeśli, to co? – Mruknęła z pełnym przekonaniem. Czy Sophia w tym momencie właśnie próbowała flirtować z mężczyzną, który był jej przełożonym i przez tyle miesięcy kazał jej zaparzać sobie kawę i traktował ją jak służącą? Świat się wali…
- Kocham Ventusa jak mojego brata. Nie mam zamiaru go zostawiać dla innego mężczyzny. Szczerze powiedziawszy nawet gdyby naprawdę tego chciał to bym się od niego nie odczepiła i on doskonale o tym wie, prawda? - Przeniosła rozpalone spojrzenie na chłopaka.
Krztusiłaby się pewnie długo i szczęśliwie gdyby nie Ventus, który klepnął ją kilkakrotnie w plecy. W między czasie Bułhakow raczył oblać jej bluzkę swoim alkoholem.
No! To teraz wyglądali jak prawdziwi Brygadziści! Upici i śmierdzący ognistą. Wzbudzą respekt w każdym przestępcy!
- Tak, oczywiście… Rozumiem. - Wybełkotała ostrożnie łapiąc dłonie Jewgienija i odsuwając je od swojej mokrej bluzki. - Wydaje mi się, że dam sobie radę. - Wymamrotała i uważnie rozejrzała się po pubie. No cóż… nie było tu raczej zbyt dużo ludzi…
Chwyciła za dół swojej przemoczonej bluzki i bezceremonialnie zaczęła ją podnosić, aby ją z siebie ściągnąć.
Niech lepiej ktoś ją jak najszybciej powstrzyma, bo za chwile przy stoliku będą mieli półnagą stażystkę.



avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  Nie 07 Sie 2016, 21:46

Patrzył wprost na niego. Patrzył i szukał w nim siebie. Chciał wiedzieć, czy naprawdę są tacy sami. Chciał poszukać wszystkiego, co ich różni, ale nic nie znalazł, a to wszystko przez jego słowa, przez to, że mówił to, o czym myślał Ventus. Znał jego myśli, czyżby czytał mu w głowie? Czując mocniejszy uścisk na swoim udzie chrząknął cicho i spojrzał na nią. Czemu ona go tak katowała? Czemu mu to robiła? Był przecież tylko mężczyzną. Złapał jej dłoń jakby chciał jej powiedzieć, że jest przy niej. W rzeczywistości chciał zagłuszyć głupie myśli, które go naszły w tak nieoczekiwanym momencie. Czy gdyby nie obecność Ruska doszłoby do cze...
Nóż w serce. Wszystko, co powiedziała Soph sprawiło, że został rozdarty na milion kawałków. Jeden po drugim, bolesny niczym sztylety wbijane bardzo powoli w jego unerwione ciało.
Te słowa: Kocham Ventusa jak mojego brata. Kocham Ventusa jak mojego brata. Kocham Ventusa jak mojego brata. Kocham Ventusa jak mojego brata. Kocham Ventusa jak mojego brata. Kocham Ventusa jak mojego brata. Kocham Ventusa jak mojego brata.
Serce waliło mu w klatce jakby właśnie przebiegł tysiące kilometrów, a na końcu zobaczył Sophię z innym mężczyzną. Z mężczyzną, który dał jej to, czego on nie mógł.
Oczy Ventusa śledziły dłonie Bułhakowa, które perfidnie macały jego Sophię, ale nic nie zrobił. Nie mógł. Sparaliżowało go. Co miał do kurwy nędzy zrobić? Czuł ogarniającą go wściekłość. Chciał wstać i wyjść, chciał ich zostawić, chciał być sam... Chciał ze sobą skończyć. Nie był już tu potrzebny. Ona go nie potrzebowała. Może mówiła, ze go nie zostawi, ale tak nie jest. Zostawi go na zawsze. Zostawi i już nigdy się nie pojawi. Zobaczy ją dopiero, gdy będzie umierać. Wtedy jej powie. Powie jej, że kochał ją całe życie, kochał ją odkąd się poznali, odkąd spojrzał w jej błękitne oczy. Jednak wtedy już to nie będzie miało znaczenia, bo ona będzie miała swoje szczęście, do którego on nie będzie należał.
Opanował się dopiero, gdy dziewczyna zaczęła się rozbierać. Westchnął ciężko i złapał jej dłonie.
- Soph - spojrzał na nią karcąco. - Siadaj i nie zachowuj się jak dziecko. Rozbierzesz się, gdy nie będzie innych ludzi - pogroził jej palcem niczym starszy, nadopiekuńczy brat.
Grał. Grał jakby miał to we krwi. Chciał mamić siebie, ją i jego. Chciał by każdy z nich, a zwłaszcza on sam uwierzyli, że to prawda, że są rodzeństwem, że wcale nic między nimi nie ma i nigdy nie będzie.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  Pon 08 Sie 2016, 10:31

Zaśmiał się, spoglądając w niebieskie oczy dziewczyny i przez chwilę zastanawiał się, czy w ogóle wcześniej dostrzegł ich dość niezwykły odcień. Nie zaprzątało to jednak jego głowy zbyt długo, bo tekst dziewczęcia rozbawił go jeszcze bardziej.
- Musiałbym ci wtedy przypomnieć, że nie jesteś tu ze mną. - Wskazał palcem na Ventusa. - No ale jakbyś bardzo chciała jutro obudzić się w moim łóżku, to pewnie nie opierałbym się zbyt długo. - Czy on właśnie flirtował z Templer? Na brodę Merlina, ten ślub naprawdę był dla niego cięższy niż myślał! Na szczęście jednak konwersacja nie zabrnęła dalej, a następne wydarzenia zajęły ich myśli dużo bardziej.
Kocham Ventusa jak mojego brata.
Nawet Gienie zrobiło się biednego Vena żal. Posłał mu spojrzenie typu sory, stary i poklepał Templer po głowie. Tak, tak, głupiutka istoto. Wciskaj starszemu kit, on i tak wie swoje. Nie powiedział jednak już nic innego, bo nie widział sensu w dyskusji z nią na ten temat. Wszystkie kobiety były takie same i cieszył się, że nie miał okazji oddać swojego skostniałego serca żadnej z nich. No, prawie. Oddał je aż dwóm i o ile jedną sam skrzywdził, o tyle druga okazała się nie być tego warta. Właśnie dlatego uważał, że miłość jest dla słabych idiotów i jest po prostu słabością.
- Na litość, Templer. - Mruknął śmiejąc się pod nosem, gdy zaczęła zdejmować bluzkę. Gdy Ventus ją powstrzymywał, Giena ściągał z siebie marynarkę.
- Masz. Idź do łazienki i się w to przebierz, ale nie rób tego przy wszystkich. - Mówiąc to zarzucił na nią marynarkę i wypchnął ją w stronę łazienki, pilnując by na pewno tam trafiła. Gdy już zostali sami z Ventusem, nalał sobie ognistej do pustej szklanki i wypił jej zawartość jednym łykiem.
- Nie wypuść jej. Jeżeli nie chcesz żałować, nie rób tego. - Powiedział tylko, nawet na niego nie patrząc. Wzrokiem odprowadzał sylwetkę Sophii do toalety, by mieć pewność, że tam właśnie trafiła. Pal sześć sama Templer, ale miała jego marynarkę do cholery! Lubił ją.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  Pon 08 Sie 2016, 13:29

Największy problem nie tkwił w tym, że Sophia właśnie flirtowała ze swoim przełożonym. Nie w tym, że właśnie go opluła i nawet za to szczerze nie przeprosiła. Największym i najistotniejszym problemem był fakt, że Templerówna uważała, że Ventus również traktuje ją jako młodszą siostrzyczkę, którą należy się opiekować. Była tak zaślepiona, że w ogóle nie widziała, że siostrzana miłość już dawno przerodziła się w coś o wiele, wiele poważniejszego.
Czy chciałaby wylądować w łóżku Bułhakowa? Na Merlina! Ona nawet nie chciała wiedzieć gdzie on mieszka! Dlaczego więc, zamiast rzucić jakąś złośliwą uwagę, po prostu puściła mu oczko?! Na pewno będzie tego żałować przez naprawdę długi okres czasu. Była niemalże przekonana, że Jewgienij nie da jej o tym zapomnieć przez naprawdę długi okres czasu. Będzie się za to smażyć w piekle.
- A ty będziesz? – Mruknęła uwodzicielsko w kierunku Ventusa, kiedy ten powstrzymał ją przed ściągnięciem z siebie bluzki. Nie przeraził ją nawet fakt, że Bułhakow był obok niej i wszystko słyszał. Na domiar tego, nie siliła się nawet na ściszenie głosu!
Nie będzie w tym nic nowego, jeśli powiem, że nie udało jej się w porę złapać marynarki rzuconej przez Jewgienija. Wylądowała, więc ona na jej głowie, kompletnie zasłaniając jej pole widzenia.
- Cieeemność! Widzę cieeeemność! Kto zgasił światło? – Jęknęła, dopiero po chwili orientując się co było przyczyną nagłego mroku. Zsunęła materiał z głowy, uśmiechając się przy tym najbardziej uroczo jak tylko potrafiła. Przecisnęła się obok Ventusa i pomknęła koślawym krokiem do łazienki.
Hej! Ważne, że tam trafiła!
Ściągnęła z siebie przemoczoną alkoholem bluzkę i zarzuciła na siebie marynarkę Bułhakowa. Krzywo zapięła guziczki i oparła się o zimną ścianę, czując nieprzyjemne zawroty głowy. Ochlapała twarz wodą i nachyliła się nad umywalką. Powoli zaczynała odczuwać skutki nadmiaru alkoholu, przez co praktycznie zapomniała, że miała wrócić do stolika gdzie siedział Ventus i Bułhakow.
Czy ktoś po nią tu przyjdzie? Albo zapomną o niej i się rozejdą, a ona spędzi noc w łazience Trzech Mioteł…



avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  Pon 08 Sie 2016, 15:41

Oh, sophio ty naiwna dziewczynko. Nic nie zauważyłaś, ponieważ Ventus nic nie pokazywał. On jest tchórzem, on boi się okazywać emocje, a ty dobrze o tym wiesz. Znasz go bardzo długo. Nigdy nie starał się ingerować wszystko, co wiązało się z ludzkimi odruchami. Czasami komuś podokuczał, czasami komuś podstawił nogę z złośliwości, ale zwykle robił to, bo się nudził. Nigdy nie robił tego, bo tak czuł, bo taka była jego Ślizgońska cecha. On nie pasuje do żadnego kanonu, schematu, on z wszystkiego się wyłamywał. Nie starał się nigdy do was pasować, a co dopiero pokazanie ci, że jesteś kimś więcej niż siostrzyczką.
Uniósł brew do góry słysząc słowa Gieny. Miał ochotę prychnął słysząc tę bzdurę. jasne, on i łóżko z kobietą. Był na 55% pewny, że wolałby upić jakiegoś barmana niż zaciągnąć do łóżka Soph. Wyrzucił te myśli, w których pojawił się wieczór, w którym poznał tego mężczyznę. Jego współczujące spojrzenie nie poprawiło mu humoru. Dobiło go bardziej niż by się mogło spodziewać. Skoro obcy facet wiedział więcej niż ona to na prawdę Soph musi być zaślepiona tym wszystkim. To bolało, ale co mógł zrobić? Słysząc słowa jego Księżniczki mruknął cicho mimowolnie uśmiechając się. Nachylił się do jej ucha i wyszeptał:
- Przy tobie zawsze - odsunął się i poprawił jej włosy, które przez jej upojenie i nie zwracanie na nic uwagi zaczynały już wyglądać jak jeden wielki bałagan. Spojrzał na Soph przykrytą przez marynarkę i pokręcił głową przywalając dłonią w czoło. odsłonił jej widok i przepuścił na chwilę, sekundkę zawierzając wzrok na jej tyłku.
Zaczął stukać palcami w blat stołu odprowadzając dziewczynę wzrokiem.
Kocham Ventusa jak mojego brata.
Odbiło się echem w jego głowie. Pomacał swoją kamizelkę i wyciągnął z kieszeni papierosa, zapalił go i zaciągnął się mocno, głęboko trzymając dym długo w płucach. Wypuścił go dopiero jak poczuł, że zaczyna się dusić. Miał ochotę coś rozpierdolić, dlatego musiał spalić tego papierosa. Szybko mu to szło, ponieważ długo się zaciągnął. Po chwili fajki nie było. Wcisnął w usta kolejną truciznę i spalił ją już wolniej. Spojrzał na mężczyznę i pokręcił głową.
- Słyszałeś ją - mruknął. - Nie mam o co walczyć. Mam czuć się jeszcze gorzej? - nim się zorientował brał już trzeciego papierosa. Przetarł oczy i odetchnął głęboko.
Siedział tak dłuższą chwilę spoglądają na wejście do łazienki.
- Co on tam śpi? Może zarzygała się? - mruknął niezadowolony i wstał. - Pójdę sprawdzić - ruszył do łazienki poprawiając marynarkę. Zaczynał czuć się cholernie zmęczony tym wszystkim, ale nie miał zamiaru iść do domu póki był tu Giena.
Wszedł do toalety i rozejrzał się za Soph, gdy tylko ją dostrzegł podszedł do niej.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły


Ostatnio zmieniony przez Ventus A. Gaunt dnia Sro 10 Sie 2016, 16:34, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  Wto 09 Sie 2016, 18:24

Obserwował pijackim wzrokiem idącą do toalety dziewczynę i westchnął sobie pod nosem. Patrzenie na uroczą, świergoczącą parkę, która wmawiała mu i przede wszystkim - sobie, że nic poza przyjaźnią ich nie łączy mogłoby być zabawne, gdyby nie frustrowało go z wiadomych powodów. Zapalił papierosa i na chwilę przeniósł wzrok na Ventusa, z którym to bawiło mu się za każdym razem dobrze. Można by powiedzieć, że aż za dobrze.
- Och, daj spokój. Nie mów, że jej uwierzyłeś. Poza tym, jeżeli masz jaja to będziesz o nią walczyć. Póki nie zniknęła z twojego życia masz szansę, więc weź się w garść i walcz o nią. Bo jak zniknie będzie na to za późno. - Powiedział przekręcając oczami i popijając ognistą, którą miał przecież ograniczać Ale... Raz się żyje, czyż nie? Ostatnie wydarzenia dały mu w kość i chciał to sobie odbić.
- Nie tłumacz się tylko działaj. To pierwsza zasada świata. - Gdy Ventus wstawał, miał zamiar pośmiać się, rzucić jakiś głupi komentarz i zostawić ich samym sobie. Potem jednak coś do niego dotarło i gasząc papierosa również się podniósł.
- Mam nadzieję, że po prostu zasnęła, albo bardzo długo sra. Jeżeli twoja księżniczka zarzygała mi marynarkę to naprawdę, nie ręczę za siebie.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  Sro 10 Sie 2016, 17:08

Opierała się o umywalkę z zamkniętymi oczami, próbując pozbyć się nieprzyjemnej karuzeli w głowie, która z chwili na chwili stawała się coraz to szybsza.
W pewnym momencie spojrzała na drzwi do toalety, które otworzyły się szeroko, a w pomieszczeniu pojawił się jej największy bohater na białym koniu.
Jak zwykle w najbardziej odpowiednim momencie.
Zawiesiła spojrzenie na twarzy Gaunta i odepchnęła się od umywalki. Chwiejnym krokiem podeszła do mężczyzny i zawiesiła swoje dłonie na jego szyi, mocno się do niego przytulając.
- Zepsułam… – Wymamrotała zupełnie niewyraźnie. - Miałam ci zrobić… Najlepsze urodziny, a wyszło jak zawsze… – Wybełkotała, opierając cały ciężar swojego ciała na Ventusie. - Przepraszam… – Wydukała i z głośnym westchnięciem odsunęła się od jego ramienia.
- Muszę się napić czegoś… co nie będzie alkoholem. – Niema sugestia wypłynęła z jej ust, kiedy wpatrywała się w najlepszego przyjaciela na świecie.



Sponsored content


PisanieTemat: Re: Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij  

Impreza urodzinowa Ventusa. Sophia | Ventus | Jewgienij

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Similar topics

-
» "Najlepszy tyłek w Hogwarcie"
» Impreza u Starka - zapisy
» Sophia Córka Cienia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Myślodsiewnie-
Skocz do: