Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka

Idź do strony : 1, 2  Next
avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo Duo
OPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t771-zoo-kimi http://mortis.forumpolish.com/t773-pamietnik-kimi http://mortis.forumpolish.com/t770-skrytka-4487
PisanieTemat: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  Wto 10 Maj 2016, 15:44

Data: 01.09.1928 (nie wiem, czy to odpowiedni rok)
Miejsce: Pociąg i Hogwart (prawdopodobnie)

Kim mając te 11 lat: klik

Stała już chyba 5 minut niedaleko peronu 93/4 i gapiła się w betonową ścianę. Jej tata cierpliwie stał obok i mocno ściskał dłoń swojej córeczki. Bardzo się o nią martwił i bał się, że za szybko ona udaje się do tego zamku. Tak daleko i jeszcze tak rzadko będzie ją widywać. Niebieskie oczy dziewczynki skierowały się na Adama.
- Co jeśli mnie tam nie polubią? - zapytała tak nagle, że jej tata się zdziwił. Nie sądził, że Kim może wątpić w takie rzeczy. Zawsze uważał, że jest naprawdę zbyt wielką optymistką. Nigdy nie potrzebowała, aby ktoś dodawał jej otuchy. Zawsze sama to robiła. Odkąd dostała list skakała jak szalona po domu, po Pokątnej i innych miejscach przygotowując się do pójścia do szkoły. Koniecznie chciała tam być już w tym momencie. Chciała poznać nowych znajomych, nauczyć nowych rzeczy, a teraz wątpiła.
- Kochanie, jesteś cudowną czarownicą i w szkole poznasz mnóstwo znajomych, będziesz miała kogo zapraszać na wakacje i wszyscy cię pokochają - powiedział kucając przed nią.- A teraz wskakujemy do  mur, bo pociąg ci ucieknie - potargał jej krótkie włosy i wbiegł z nią w ścianę. Kim nie zapuszczała włosów, ponieważ jej tata nie potrafił ich czesać, więc zwykle były krótkie.
Stała na korytarzu i przez okno machała do taty jak oszalała z szerokim uśmiechem na ustach. W końcu się zebrała i zaczęła szukać jakiegoś wolnego przedziału. Zaglądała do poszczególnych miejsc, ale wszystko było zawalone uczniami. W końcu udało się jej dostać do wolnego przedziału, niestety jak to blondynka miała w zwyczaju potknęła się o własną walizkę i poleciała do przodu, odbiła się od okna i wylądowała na czyichś kolanach. Spojrzała się za siebie i zobaczyła jakąś dziewczynę. Nie znała jej, no ona prawie nikogo stąd nie znała.
- Cześć - zaśmiała się i wstała. - Jestem Kim Miracle - wyciągnęła do niej rękę.


Kim Miracle
Plan Lekcji
Eliksiry, OPCM, ONMS,
Transmutacja, Wróżbiarstwo,
Zaklęcia i Uroki, Zielarstwo
avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 12 cali, nieco giętka, włos z głowy wili, czarny orzech
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: OPPUGNO, PORTUS, TERGEO, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FUMOS, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, GEMINO, ACCIO, AQUAMENTI, FINITE, HERBIVICUS, REPARO, VENTUS || Łatwe: EBUBLIO, OBSCURO, REPLEO, ANIMO LEPORE, CANTIS, MOBILE IMAGINEM, CAPILLUS TINCTURA, DULCIUS, MELOFORS ||Trudne: MEMORIA IMAGINEM, SALVIO HEXIA
OPIS POSTACI: Nadziejka o wzroście nieco większym od przeciętnej szesnastolatki, czyli jakieś takie 165. Waga... lekko poniżej normy, pomimo, że dużo je. Twarzyczka: dość okrąła i dziecięca, mały nosek, różane usteczka. Przy uśmiechu podkreślają się jej mocno policzki. Oczy zielone. Cera taka jakaś typowa dla środkowej, nieco wschodniej Europy. Dodatkowo piegi, ujawniające się bardziej latem. Brwi średniej grubości. Kasztanowe włosy bywają pofalowane, sięgają za ramiona. Czasami je spina w koczek. Grzywka samodzielnie obcięta, czasem ją zaczesuje bardziej na czoło, czasami bardziej w bok. W zależności od nastroju, nosi okulary. Nie ma specjalnie dużej wady. Uwielbia też wszelkie akcesoria do włosów, spinki, wstążki. Jej codzienne ubrania nawiązują nieco do minionych epok.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t622-zwirzynta-nadziejki#3136 http://mortis.forumpolish.com/t623-zapiski-nadziejki#3145 http://mortis.forumpolish.com/t621-skrytka-numer-1996#3135
PisanieTemat: Re: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  Wto 10 Maj 2016, 19:33

Nadziejka: KLIK


Nadziejka wsunęła się na magiczny peron jarając się jak nigdy. Jednak jej nieśmiałość zwyciężyła i stała niemal przyklejona do rodziców. Kurczowo ściskała za rączkę mamę, która z zachwytem przyglądała się wszystkim zebranym tu młodym czarodziejom. Mąż położył jej dłoń na ramieniu spoglądając w jej oczy. Oboje czuli to samo.
Emocje Nadziejki nie były niczym dziwnym. Wiele dzieci czuło się podobnie w tej chwili, najwięcej działo się pewnie w tych pochodzenia niemagicznego. Zaś jej rodzice przeżywali coś zupełnie innego. Oboje byli charłakami z rodów czystokrwistych. Nie mieli rodzeństwa, lecz ich kuzynostwo kolejno wyruszało do Hogwartu. Oni nigdy nie doczekali się listu na jedenaste urodziny, nie dane im było postawić stopy w tym miejscu, aż do teraz. Od początku córka dawała im nadzieję.
- Nie ważne, co będzie w szkole. Dałaś nam już najlepszy prezent na świecie - szepnęła Elizabeth kucając przy córce. Dziewczynka nie wiedziała nawet, jak bardzo matka to przeżywa. Ojciec trochę mniej - Potoccy mieszkali w takim rejonie, że mogli sobie pozwolić na luksus wyboru jednej z trzech magicznych szkół, dlatego nie był aż tak bardzo przywiązany do Hogwartu, aczkolwiek, gdyby miał wybierać - wybór padłby właśnie na brytyjską placówkę.
Hope skinęła głową tylko. Niestety czas mijał, trzeba było wsiadać do pociągu.
- Spakowałem twoje bagaże, chodź - do dziewczynki podszedł wysoki chłopak. Nadziejka pożegnała się czule z rodzicami i poszła z kuzynem.
- Nie możesz siedzieć ze mną, bo prefekci mają osobny przedział, ale załatwiłem ci pusty obok. Będę do ciebie czasem wpadał - uśmiechnął się.
-Dobrze... - odpowiedziała po polsku.
- Wakacje u dziadków Potockich zrobiły swoje - roześmiał się.
- Eh, tak myślałam, że to będzie zły... pomysł. Znowu mi się słowa plączą - westchnęła dziewczynka.
Już po chwili została ulokowana w pustym przedziale. Tyle miejsca tylko dla siebie. Zajęła szybko siedzenie przy oknie. Miała zamiar porysować w tym czasie, ale może jednak krajobrazy okażą się ciekawe... I już po chwili na kolanach miała jakąś dziewczynę. Krzyknęła krótko.
-Jestem Na... Hope - uśmiechnęła się po chwili, jednak nieco nieśmiało. Uścisnęła jej też dłoń. - Hej...
Nie wiedziała, co mogłaby powiedzieć. Najchętniej by się pozbyła tej dziewczyny, ale w końcu Dexter pewnie nie miał stuprocentowego prawa rezerwować jej całego przedziału. Nie lubiła obcych.
Ale chwila. Czy czasem właśnie nie jechała do miejsca pełnego samych obcych ludzi? Pomijając dwóch kuzynów, nie miała tutaj nikogo.
Swoją drogą zapomniała odszukać Maurycego na stacji. Szkoda, chciała się zobaczyć z ciocią i wujkiem.



❀✿❀❀✿❀❀✿❀
Say hello to the girl that I am!
You're gonna have to see through my perspective
I need to make mistakes just to learn who I am
And I don't wanna be so damn protected

avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo Duo
OPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t771-zoo-kimi http://mortis.forumpolish.com/t773-pamietnik-kimi http://mortis.forumpolish.com/t770-skrytka-4487
PisanieTemat: Re: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  Wto 10 Maj 2016, 20:53

Uścisnęła jej dłoń dosyć po męsku. Dziewczyna w ogóle wyglądała jak chłopiec i gdyby nie to, że miała tak piękne oczy to każdy wziął by ją za łobuza. Ubrana była w podarte trampku, które przynoszą jej szczęście, dalej były brązowe wynoszone sztruksy oraz szeroka koszulka, którą podwędziła rano tacie z szafy, nadal był na niej jego zapach, a na to zarzuciła bluzę, do której doszyła kamizelkę dżinsową. Kim lubiła bawić się z szyciem sobie ubrań. łączyła wszystko i wychodziły nawet ładne połączenia. Wcisnęła swój bagaż na odpowiednie miejsce, ulokowała tak, aby czasem nie spadła im na głowy i usiadła na przeciw niej szczerząc szeroko.
Kim była tak podekscytowana, że nie zauważyła niechęci dziewczyny. Spojrzała przez okno nie mogąc przestać się uśmiechać.
- Jesteś z rodziny czarodziejów, czy mugoli? - zapytała z zaciekawieniem.- Jesteś tu pierwszy raz, czy kolejny rok? Ja jestem pierwszy raz, ale o tym miejscu wiem dosyć dużo, mój tata też chodził do tej szkoły. Jest mugolakiem - powiedziała z uśmiechem. Wzięła głęboki wdech, aby się trochę ogarnąć z tym szerokim uśmiechem, ale nic nie mogła na to poradzić, że była szczęśliwa. - Nie mogę się doczekać, mam nadzieję, ze się nie zgubię. W gubieniu jestem najlepsza - zaczęła machać nogami zerkając na szybko przesuwający się obraz za oknem.
- Hope, co powiesz na to, aby pójść się przejść? - zapytała. - Może poznamy kogoś jeszcze? Nie lubię nie znać ludzi, bo wtedy wydają się tacy obcy - przewróciła niebieskimi oczami i wstała wyciągając do niej dłoń.- No chodź, zaufaj mi - powiedziała z uśmiechem. - Tak w ogóle skąd pochodzisz? - zapytała.


Kim Miracle
Plan Lekcji
Eliksiry, OPCM, ONMS,
Transmutacja, Wróżbiarstwo,
Zaklęcia i Uroki, Zielarstwo
avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 12 cali, nieco giętka, włos z głowy wili, czarny orzech
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: OPPUGNO, PORTUS, TERGEO, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FUMOS, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, GEMINO, ACCIO, AQUAMENTI, FINITE, HERBIVICUS, REPARO, VENTUS || Łatwe: EBUBLIO, OBSCURO, REPLEO, ANIMO LEPORE, CANTIS, MOBILE IMAGINEM, CAPILLUS TINCTURA, DULCIUS, MELOFORS ||Trudne: MEMORIA IMAGINEM, SALVIO HEXIA
OPIS POSTACI: Nadziejka o wzroście nieco większym od przeciętnej szesnastolatki, czyli jakieś takie 165. Waga... lekko poniżej normy, pomimo, że dużo je. Twarzyczka: dość okrąła i dziecięca, mały nosek, różane usteczka. Przy uśmiechu podkreślają się jej mocno policzki. Oczy zielone. Cera taka jakaś typowa dla środkowej, nieco wschodniej Europy. Dodatkowo piegi, ujawniające się bardziej latem. Brwi średniej grubości. Kasztanowe włosy bywają pofalowane, sięgają za ramiona. Czasami je spina w koczek. Grzywka samodzielnie obcięta, czasem ją zaczesuje bardziej na czoło, czasami bardziej w bok. W zależności od nastroju, nosi okulary. Nie ma specjalnie dużej wady. Uwielbia też wszelkie akcesoria do włosów, spinki, wstążki. Jej codzienne ubrania nawiązują nieco do minionych epok.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t622-zwirzynta-nadziejki#3136 http://mortis.forumpolish.com/t623-zapiski-nadziejki#3145 http://mortis.forumpolish.com/t621-skrytka-numer-1996#3135
PisanieTemat: Re: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  Wto 10 Maj 2016, 21:23

Nie jestem pewna, czy trampki istniały w tamtych czasach :heya:
(Już pomijam wgl., że ekspres i peron powstały jeszcze trochę po AKTUALNEJ fabule na forum, ale admini milczą XD)


Z lekkim niepokojem przejechała wzrokiem po dziewczynie ładującej swoje walizki. Zniszczone ubrania zaczęły jej sugerować, że może nowa koleżanka pochodzi z jakiejś biednej mugolskiej rodziny. W takim razie możliwość uczęszczania do Hogwartu była na pewno jej życiową szansą. Trochę to polepszyło humor Nadziejki. Właściwie to chętnie by się zaprzyjaźniła z kimś takim. Jednak okazało się, że Kim miała czarodziejskie korzenie. Może po prostu pochodziła z jakiejś ekstrawaganckiej rodziny? Wśród magicznych nie trudno było o takie. Ale czy ekstrawagancja musiała objawiać się zaniedbaniem? Nie rozumiała tego.
- Czarodziejów - odpowiedziała. Dexter mówił, że to bardzo częste pytanie u pierwszoklasistów, szczególnie przyszłych Ślizgonów. Na szczęście Nadziejka mogła skutecznie ochronić się nazwiskami rodziców. O Potockich czystokrwiści na pewno słyszeli, nie wspominając już o Longbottomach, bo o nich to i dzieci półkrwi słyszały. - Pierwszy rok.
Nowa koleżanka była gadatliwa. Nadziejce to odpowiadało. Nie lubiła krępującej ciszy. Machanie nogami jednak trochę jej przeszkadzało.
- Wolę tutaj zostać, ale jak chcesz to idź. Zajmę ci miejsce... w razie czego - odpowiedziała siląc się na uśmiech. Oj bardzo się wstydziła. A z wyciągniętą dłonią to nie wiedziała co zrobić. -[b] Nie... chcę popatrzeć przez okno. A w przedziale obok są prefekci - pochwaliła się posiadaną wiedzą.
Skąd pochodzi... Przyszła na świat w Anglii, ale uwielbiała podkreślać bycie pół Polką. Czuła się dzięki temu wyjątkowa... ale w pozytywnym sensie. W końcu bycie córką charłaków też było niespotykane.
- Mama jest z Anglii, a tata z Polski - odpowiedziała. - A ty?


Teksty pisane kursywą są mówione po polsku jakby co.



❀✿❀❀✿❀❀✿❀
Say hello to the girl that I am!
You're gonna have to see through my perspective
I need to make mistakes just to learn who I am
And I don't wanna be so damn protected

avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo Duo
OPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t771-zoo-kimi http://mortis.forumpolish.com/t773-pamietnik-kimi http://mortis.forumpolish.com/t770-skrytka-4487
PisanieTemat: Re: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  Wto 10 Maj 2016, 21:49

Podrapała się po głowie. Zdecydowanie trudny charakter. Przekrzywiła głowę. Może znała już ten pociąg? Może jej nie polubiła? Trochę smutno się jej zrobiła, ale nie dała tego po sobie poznać. Słysząc pochodzenie dziewczyny z powrotem klapnęła na fotelu.
- Polska? - powiedziała podekscytowana. - Byłaś już w Polsce? Umiesz mówić coś po polsku? Jak będzie moje nazwisko po polsku? - zadała kolejną falę pytań dziewczynie.
Kim należała do ciekawskich dziewczynek. Zawsze było jej dużo i wszędzie. Zawsze chciała wiedzieć dużo. Wiele razy słyszała od ciotek, że to nie przystoi młodej damie, ale nic za to nie mogła. Chciała być mądra, chciała rozmawiać z innymi ludźmi, poznawać wszystko, co szło poznać. Dlaczego inni ją ograniczali z tak głupiego powodu jak "bo jesteś dziewczynką". Co z tego? Chłopacy są chłopakami, a nie wiele się różnili od niej. Też chcieli wiedzieć dużo, też potrafili wspiąć się na płot, drzewo lub dach, też potrafili mówić w jej języku i lubili oglądać to co ona, ale te argumenty dorosłym kobietą nie wystarczały i często tata musiał z nią wychodzić szybciej z spotkań z jego rodziną, aby przestała mówić te swoje dziecięce filozofie dotyczące świata.
- Ja pochodzę z Londynu, moja mama była czarownicą czystej krwi i zakochała się z moim tacie. On pochodził z Gryffindoru, a mama z Slytherinu. Mam nadzieję, że też trafię tam gdzie tata - zaśmiała się wesoło. - Nieiwele wiem o mamie, bo jej nigdy nie poznałam. Zmarła, gdy byłam dzieckiem - powiedziała to tak jakby nic się nie stało. Kim jakoś nie przeżywała tego, że nie poznała mamy. Tak, brakowało jej mamy, ale miała w końcu tatę, który kochał ją za dwoje. Usiadła na siedzeniu po turecku.
- Dlaczego nie chcesz iść się przejść po pociągu? -zapytała.- te widoki będziemy widzieć jeszcze wiele razy - uśmiechnęła się. - A tego dnia, naszego pierwszego dnia w tym miejscu już nigdy nie powtórzymy, ponieważ wszystko będzie już dla nas znajome.


Kim Miracle
Plan Lekcji
Eliksiry, OPCM, ONMS,
Transmutacja, Wróżbiarstwo,
Zaklęcia i Uroki, Zielarstwo
avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 12 cali, nieco giętka, włos z głowy wili, czarny orzech
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: OPPUGNO, PORTUS, TERGEO, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FUMOS, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, GEMINO, ACCIO, AQUAMENTI, FINITE, HERBIVICUS, REPARO, VENTUS || Łatwe: EBUBLIO, OBSCURO, REPLEO, ANIMO LEPORE, CANTIS, MOBILE IMAGINEM, CAPILLUS TINCTURA, DULCIUS, MELOFORS ||Trudne: MEMORIA IMAGINEM, SALVIO HEXIA
OPIS POSTACI: Nadziejka o wzroście nieco większym od przeciętnej szesnastolatki, czyli jakieś takie 165. Waga... lekko poniżej normy, pomimo, że dużo je. Twarzyczka: dość okrąła i dziecięca, mały nosek, różane usteczka. Przy uśmiechu podkreślają się jej mocno policzki. Oczy zielone. Cera taka jakaś typowa dla środkowej, nieco wschodniej Europy. Dodatkowo piegi, ujawniające się bardziej latem. Brwi średniej grubości. Kasztanowe włosy bywają pofalowane, sięgają za ramiona. Czasami je spina w koczek. Grzywka samodzielnie obcięta, czasem ją zaczesuje bardziej na czoło, czasami bardziej w bok. W zależności od nastroju, nosi okulary. Nie ma specjalnie dużej wady. Uwielbia też wszelkie akcesoria do włosów, spinki, wstążki. Jej codzienne ubrania nawiązują nieco do minionych epok.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t622-zwirzynta-nadziejki#3136 http://mortis.forumpolish.com/t623-zapiski-nadziejki#3145 http://mortis.forumpolish.com/t621-skrytka-numer-1996#3135
PisanieTemat: Re: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  Sro 11 Maj 2016, 16:23

-Tak, jestem tam dosyć często. Wczoraj właśnie wróciłam z miesięcznych wakacji u dziadków... Umiem. Twoje nazwisko brzmi Cud - odpowiedziała na pytania dziewczyny. Sama też może by jakieś zadała. Również należała do tych ciekawskich, jednak niesmiałość wobec obcych była silniejsza, więc na wiele pytań musiała sobie odpowiadać sama na podstawie obserwacji. Kim opowiedziała jej krótką historyjkę swojego pochodzenia.
-[b] Przykro mi
- powiedziała na końcu. Nie rozumiała właściwie sensu tej formułki używanej w takich okolicznościach. Jakby język nie był wystarczająco plastyczny, żeby godzić emocje związane z odejściem kogoś bliskiego taką samą formułką, którą łączono również z innymi, często błahymi, sytuacjami. Na twarzy Kim nie dostrzegła jednak żadnego negatywnego uczucia. Może była po prostu zbyt mała, kiedy to się stało... Nadziejka właściwie sama nie wiedziała, jak to jest. Jej nikt nie umarł.
Chciała znowu się wybronić na propozycję, jednak była tak bardzo dobrze uzasadniona...
- Dobrze, ale tylko się przejdziemy... Nie wchodźmy do przedziałów pełnych ludzi... - powiedziała cicho, po czym wstała wygładzając swoją granatową sukienkę za kolano.



❀✿❀❀✿❀❀✿❀
Say hello to the girl that I am!
You're gonna have to see through my perspective
I need to make mistakes just to learn who I am
And I don't wanna be so damn protected

avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo Duo
OPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t771-zoo-kimi http://mortis.forumpolish.com/t773-pamietnik-kimi http://mortis.forumpolish.com/t770-skrytka-4487
PisanieTemat: Re: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  Sro 11 Maj 2016, 17:49

Złapała swoje dłonie podekscytowana. Nigdy nie opuszczała Londynu. Cała jej rodzina stąd pochodziła. No oprócz mamy, tej rodziny nie znała w ogóle. Może rodzice mamy nie byli zadowoleni z tego związku i nie chcieli jej znać? Nie ważne, nie było to teraz takie ważne.
- Cut - powtórzyła za dziewczyną. - Cut - zaśmiała się. - Jestem Cut, haha. Jak to zabawnie brzmi, a moje imię coś oznacza? Pewnie nie, ale nazwisko mi się podoba. A twoje imię? Jak brzmi po polsku? Skoro jesteś Hope i w naszym języku coś oznacza, to w polskim też - powiedziała z szerokim uśmiechem. Przekrzywiła głowę na bok, gdy usłyszała jej kolejne słowa, które nawiązywały do śmierci jej mamy.
- Nie szkodzi, nie znałam mamy, nie pamiętam jej. Znam jej wygląd tylko ze zdjęć i zachowanie z opowieści taty. Jest tylko wspomnieniem, którego nie pamiętam - powiedziała cicho. Teraz jak o tym opowiadała, trochę ja to zabolało. W końcu Hope miała oboje rodziców, wiedziała jak to jest mieć mamę. Ona niestety tego nie czuła, jednak smutek, który poczuła w sercu szybko minął, gdy dziewczyna zgodziła się z nią iść. Złapała jej dłoń i wyciągnęła z przedziału.
- Tak jest, zero tłumów. Boisz się ludzi? Jeśli tak to ja mogę za ciebie poznawać innych ludzi i cię wprowadzać w ich szeregi. Zobaczysz będzie dobrze - uśmiechnęła się do niej przyjaźnie. - Jeśli chcesz coś o mnie wiedzieć możesz się zapytać, nie ugryzę - powiedziała po chwili zastanowienia.
Przeszła się przez korytarz rozglądając się na boki. Zobaczyła jakieś drzwi i spojrzała na swoją nową przyjaciółkę.
- Idziemy? - i nie czekając na jakieś sprzeciwy pociągnęła dziewczynę do środka. - Ło, bagaże - zaśmiała się i rozejrzała się po pomieszczeniu. Wyciągnęła różdżkę i użyła zaklęcia lumos, którego nauczyła się z książkę. Tata często go używał, więc zapamiętała. Usłyszała jakiś hałas i poszła w jego kierunku. Zobaczyła słodkie, małe zwierzątko.- Chodź maleńki - zamruczała do zwierzaczka i wyciągnęła w jego kierunku dłoń, ale gdy już miała go złapać zwierzaczek wskoczył do torby, a Kim poleciała za nim. Krzyknęła i zamachała nogami. Była to zaczarowana torba bez dna.


Kim Miracle
Plan Lekcji
Eliksiry, OPCM, ONMS,
Transmutacja, Wróżbiarstwo,
Zaklęcia i Uroki, Zielarstwo
avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 12 cali, nieco giętka, włos z głowy wili, czarny orzech
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: OPPUGNO, PORTUS, TERGEO, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FUMOS, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, GEMINO, ACCIO, AQUAMENTI, FINITE, HERBIVICUS, REPARO, VENTUS || Łatwe: EBUBLIO, OBSCURO, REPLEO, ANIMO LEPORE, CANTIS, MOBILE IMAGINEM, CAPILLUS TINCTURA, DULCIUS, MELOFORS ||Trudne: MEMORIA IMAGINEM, SALVIO HEXIA
OPIS POSTACI: Nadziejka o wzroście nieco większym od przeciętnej szesnastolatki, czyli jakieś takie 165. Waga... lekko poniżej normy, pomimo, że dużo je. Twarzyczka: dość okrąła i dziecięca, mały nosek, różane usteczka. Przy uśmiechu podkreślają się jej mocno policzki. Oczy zielone. Cera taka jakaś typowa dla środkowej, nieco wschodniej Europy. Dodatkowo piegi, ujawniające się bardziej latem. Brwi średniej grubości. Kasztanowe włosy bywają pofalowane, sięgają za ramiona. Czasami je spina w koczek. Grzywka samodzielnie obcięta, czasem ją zaczesuje bardziej na czoło, czasami bardziej w bok. W zależności od nastroju, nosi okulary. Nie ma specjalnie dużej wady. Uwielbia też wszelkie akcesoria do włosów, spinki, wstążki. Jej codzienne ubrania nawiązują nieco do minionych epok.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t622-zwirzynta-nadziejki#3136 http://mortis.forumpolish.com/t623-zapiski-nadziejki#3145 http://mortis.forumpolish.com/t621-skrytka-numer-1996#3135
PisanieTemat: Re: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  Sro 11 Maj 2016, 20:57

Sama musiała się lekko zaśmiać słysząc wymowę dziewczyny.
- Twoje imię właściwie oznacza coś, ale w drugą stronę. "Kim" po polsku jest jak "who" w kontekście "who are you"... nie wiem jak ci to do końca wytłumaczyć. Polska gramatyka jest bardziej skomplikowana. A moje imię brzmi Nadzieja - powiedziała czekając, aż koleżanka spróbuje to wymówić. Wiedziała, że brytyjczycy mieli z tym problem, dlatego podawała często angielską wersję.
Kiwnęła tylko na jej wypowiedź o mamie. Zdecydowanie nie będą ciągnąć tego wątku już nigdy.
- Ja... trochę chyba tak - wyznała lekko speszona. Na szczęście do Kim już się trochę przyzwyczajała, a jej propozycja była niesamowita, zupełnie jakby czytała Nadziejce w myślach! Może i wyjdzie przez to na jakiegoś dziwaka, ale przynajmniej się tak nie zestresuje. Dała się złapać i poszły.
- Chyba weszłyśmy do innego wagonu... - odpowiedziała lekko zmieszana. - Można tu w ogóle wchodzić?
Rozejrzała się. Z uznaniem dostrzegła, jak koleżanka używa zaklęcia. Przestraszyła się hałasu, ale powoli podeszła za Kim. Dosyć niepewnie wyjrzała, aby dostrzec zwierzaczka, a już po chwili koleżanka musiała za nim biec. Wpadła do jakiejś torby... co nie wyglądało za dobrze. Nadziejka oczywiście znała czar rzucany na torby, na jej walizce też był użyty. Podbiegła szybko do Kim.
- Nic ci nie jest? - spytała łapiąc dziewczynkę za nogi. - Spróbuję cię wyciągnąć...
Postanowiła powoli pociągnąć Kim w swoją stronę, starając się to robić w miarę nisko i równolegle z podłogą.



❀✿❀❀✿❀❀✿❀
Say hello to the girl that I am!
You're gonna have to see through my perspective
I need to make mistakes just to learn who I am
And I don't wanna be so damn protected

avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo Duo
OPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t771-zoo-kimi http://mortis.forumpolish.com/t773-pamietnik-kimi http://mortis.forumpolish.com/t770-skrytka-4487
PisanieTemat: Re: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  Czw 12 Maj 2016, 15:03

Who? - uśmiechnęła się, więc jest kimś? To było zabawne. Była kimś, była "cutem". Polski to był zdecydowanie zabawny język.
- Na-nasieja - powiedziała z trudem i zaśmiała sie.- Brzmi zabawnie, Na-sie-ja, ale podoba mi się twoje imię - skinęła z uśmiechem głową. - Nauczysz mnie jakichś ciekawych zwrotów, potem?
- Nie martw się, ja ci pomogę. Przy mnie zapomnisz o tym, co to strach - powiedziała pewnie i uśmiechnęła się przyjaźnie do dziewczyny.
Zdecydowanie Kim nie wie co to strach. Lubi wchodzić w ciemne zakamarki, w przerażająco wyglądające miejsca. Rozmawiać z każdego rodzaju człowiekiem, a teraz właśnie rozmawiała z dziewczyną, która była w połowie Polką. Nadzieja jeszcze nie wiedziała, że poznała najbardziej nieogarniętą dziewczynę w historii poznanych osób. blondyneczka pakowała się w różnego rodzaju kłopoty i nic, ani nikt jej tego nie oduczy.
- Nie mam zielonego pojęcia, ale dziwnie tu pachnie - odpowiedziała na jej wątpliwości.
Gdy tylko znalazła się w torbie z nogami i dupą poza nią zaczęła trochę wierzgać oraz momentami krzycząc i śmiać się. Wydało się jej to zabawne, a momenty w których Nadzieja łapała ją mocniej za nogi powodowały kolejne salwy śmiechu, bo dziewczyna miała naprawdę wszędzie łaskotki. W końcu została uwolniona, ale siła z jaką wypadła z torby sprawiła, że obie dziewczyny wpadły na jakiegoś chłopaka. Był to prefekt, który został zwabiony przez hałasy do tego miejsca. Kim zaśmiała się i spojrzała do góry na chłopaka. Zawsze miała takie szczęście, że lądowała w ramionach innych ludzi. Kiedyś wspięła się na drzewo, ale gałąź, na którą chciała usiąść pękło i wpadła prosto na jednego z jej przyjaciół.
- Dzień dobry - przywitała się. - Często lecą na ciebie dziewczyny? - zaśmiała się wesoło.


Kim Miracle
Plan Lekcji
Eliksiry, OPCM, ONMS,
Transmutacja, Wróżbiarstwo,
Zaklęcia i Uroki, Zielarstwo
avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 12 cali, nieco giętka, włos z głowy wili, czarny orzech
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: OPPUGNO, PORTUS, TERGEO, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FUMOS, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, GEMINO, ACCIO, AQUAMENTI, FINITE, HERBIVICUS, REPARO, VENTUS || Łatwe: EBUBLIO, OBSCURO, REPLEO, ANIMO LEPORE, CANTIS, MOBILE IMAGINEM, CAPILLUS TINCTURA, DULCIUS, MELOFORS ||Trudne: MEMORIA IMAGINEM, SALVIO HEXIA
OPIS POSTACI: Nadziejka o wzroście nieco większym od przeciętnej szesnastolatki, czyli jakieś takie 165. Waga... lekko poniżej normy, pomimo, że dużo je. Twarzyczka: dość okrąła i dziecięca, mały nosek, różane usteczka. Przy uśmiechu podkreślają się jej mocno policzki. Oczy zielone. Cera taka jakaś typowa dla środkowej, nieco wschodniej Europy. Dodatkowo piegi, ujawniające się bardziej latem. Brwi średniej grubości. Kasztanowe włosy bywają pofalowane, sięgają za ramiona. Czasami je spina w koczek. Grzywka samodzielnie obcięta, czasem ją zaczesuje bardziej na czoło, czasami bardziej w bok. W zależności od nastroju, nosi okulary. Nie ma specjalnie dużej wady. Uwielbia też wszelkie akcesoria do włosów, spinki, wstążki. Jej codzienne ubrania nawiązują nieco do minionych epok.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t622-zwirzynta-nadziejki#3136 http://mortis.forumpolish.com/t623-zapiski-nadziejki#3145 http://mortis.forumpolish.com/t621-skrytka-numer-1996#3135
PisanieTemat: Re: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  Pią 13 Maj 2016, 14:27

Zachichotała, kiedy nowa znajoma powtarzała jej imię. Robiła to naprawdę uroczo.
- Bardzo chętnie - odpowiedziała już nieco śmielej. Miała głęboką nadzieję, że Kim faktycznie miała ochotę nauczyć się troszkę języka i nie mówiła tego tylko z grzeczności, ale sądząc po jej dotychczasowym zachowaniu na prawdę tego chciała.
Nadzieja była całkiem uporządkowaną dziewczyną, ale nie brakło w niej miejsca na tonę szaleństwa. Dodatkowo z każdą kolejną sekundą przyzwyczajała się do Kim, tworząc już nieświadomie więź z nową koleżanką. Hope już tak miała - była wybitnie nieśmiała wobec obcych, lecz szybko się przywiązywała do osób, z którymi spędziła trochę czasu. Aczkolwiek to oczywiście zależało też indywidualnie od każdego z osobna.
Zapach faktycznie był dziwny. Kto wie, co jest tutaj transportowane do Hogwartu.
Starając się nie zostać pokopaną, wyciągnęła swoimi chudymi, lecz całkiem silnymi rączkami Kim z torby. Siła wyrzutu była niespodziewanie silna, że Nadzieja nawet nie zorientowała się, kiedy wpadły na coś... a raczej na kogoś.
- Oj bardzo często - naprawdę urodziwy chłopak, o elegancko zaczesanych kasztanowych włosach, starał się nie roześmiać na głos. - Szczególnie ta jedna - pomógł dziewczynom wstać wystawiając do każdej rękę.
- Wcale nie - Nadziejka w pierwszej chwili zaśmiała się i ucieszyła widząc kuzyna. Lecz kiedy złapała go za rękę i podciągnęła się w górę, mignęła jej odznaka prefekta doczepiona do jego szaty, co wywołało w niej lekkie przerażenie. - O nie, mamy... przechlapane?
- Nic wam nie będzie, moje panie, ale nie radzę tutaj przebywać. Nawet sam nie wiem co dokładnie jest tutaj przewożone, nie wykluczam, że jakieś przydatne do zajęć rzeczy... a one bywają dość niebezpieczne. Idźcie pohasać w innym miejscu... bo inaczej dostaniecie na start ujemne punkty i żaden dom was nie będzie chciał - udał złowrogi śmiech, po czym otworzył drzwi czekając, aż wyjdą pierwsze.



❀✿❀❀✿❀❀✿❀
Say hello to the girl that I am!
You're gonna have to see through my perspective
I need to make mistakes just to learn who I am
And I don't wanna be so damn protected

avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo Duo
OPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t771-zoo-kimi http://mortis.forumpolish.com/t773-pamietnik-kimi http://mortis.forumpolish.com/t770-skrytka-4487
PisanieTemat: Re: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  Pią 13 Maj 2016, 18:56

Zaśmiała się wesoło widząc rozbawienie starszego chłopaka. Kim zawsze lubiła rozśmieszać innych ludzi, lubiła widzieć na ich twarzach  uśmiech oraz szczęście. W tej chwili też tak było. Skorzystała z jego pomocy i spojrzała na Nacieje, która powiedziała jakieś niezrozumiałe słowo. Kim zaraz je podłapała i spróbowała wymówić, ale ponownie jak z imieniem nowej przyjaciółki nie za bardzo jej wychodziło. Robiła przy tym dziwne dzióbki, ale nie wyszło jej to tak pięknie jak Naciejce.
- Nacieja, co to znaczy pszeklafane? - zapytała patrząc na dziewczynę z uśmiechem. Spojrzała na chłopaka przez chwilę mrugając powiekami i zastanawiając się nad odpowiedzią.
- Oj no czasami warto szukać ciekawych miejsc, można wtedy spotkać i zobaczyć różne rzeczy bądź osoby - powiedziała i z wesołym śmiechem pociągnęła Nadzieję dalej. - Do zobaczenia - krzyknęła i spojrzała na przyjaciółkę.
- Do jakiego domu chciałabyś trafić? Mi się marzy Gryffindor, mój tata tam należał, więc mam nadzieję, że ja też tam trafię. On też by tego chciał. Wiem to, bo słyszałam raz jego rozmowę z jego przyjacielem - powiedziała z uśmiechem.
To było dla niej bardzo ważne, nie chciała zawieść swojego tatę, dlatego zawsze starała się być odważna jak każdy Gryfon. Odkąd zaczęła myśleć samodzielnie, odkąd stała się świadomym dzieckiem chciała, aby jej tata był z niej dumny. Nie chciała go zawieść. Wiedziała, że gdyby była chłopcem życie jej taty byłoby łatwiejsze. Nie musiałby się martwić o jej los w świecie, bo mężczyźni są silniejsi i nic im nie zagrozi.
- Co byś chciała teraz zrobić? czy wracamy do naszego przedziału? - zapytała z uśmiechem.


Kim Miracle
Plan Lekcji
Eliksiry, OPCM, ONMS,
Transmutacja, Wróżbiarstwo,
Zaklęcia i Uroki, Zielarstwo
avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 12 cali, nieco giętka, włos z głowy wili, czarny orzech
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: OPPUGNO, PORTUS, TERGEO, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FUMOS, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, GEMINO, ACCIO, AQUAMENTI, FINITE, HERBIVICUS, REPARO, VENTUS || Łatwe: EBUBLIO, OBSCURO, REPLEO, ANIMO LEPORE, CANTIS, MOBILE IMAGINEM, CAPILLUS TINCTURA, DULCIUS, MELOFORS ||Trudne: MEMORIA IMAGINEM, SALVIO HEXIA
OPIS POSTACI: Nadziejka o wzroście nieco większym od przeciętnej szesnastolatki, czyli jakieś takie 165. Waga... lekko poniżej normy, pomimo, że dużo je. Twarzyczka: dość okrąła i dziecięca, mały nosek, różane usteczka. Przy uśmiechu podkreślają się jej mocno policzki. Oczy zielone. Cera taka jakaś typowa dla środkowej, nieco wschodniej Europy. Dodatkowo piegi, ujawniające się bardziej latem. Brwi średniej grubości. Kasztanowe włosy bywają pofalowane, sięgają za ramiona. Czasami je spina w koczek. Grzywka samodzielnie obcięta, czasem ją zaczesuje bardziej na czoło, czasami bardziej w bok. W zależności od nastroju, nosi okulary. Nie ma specjalnie dużej wady. Uwielbia też wszelkie akcesoria do włosów, spinki, wstążki. Jej codzienne ubrania nawiązują nieco do minionych epok.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t622-zwirzynta-nadziejki#3136 http://mortis.forumpolish.com/t623-zapiski-nadziejki#3145 http://mortis.forumpolish.com/t621-skrytka-numer-1996#3135
PisanieTemat: Re: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  Pią 13 Maj 2016, 19:47

- To znaczy... że się będzie miało kłopoty... to takie kolokwialne określenie - uśmiechnęła się lekko. Podłapała takie zwroty od dzieciaków, z którymi się czasami bawiła u dziadków, a że ostatni raz miało to miejsce kilka dni temu, zapomniała o angielskich odpowiednikach.
- Nie radzę tego robić w Hogwarcie - uśmiechnął się szeroko Dexter zamykając za nimi drzwi, kiedy dziewczynki już wyszły.
Nadziejka pomachała tylko krótko kuzynowi. Właściwie dopiero teraz zdała sobie z tego sprawę, że będzie go miała dla siebie CODZIENNIE. Będzie naprawdę niesamowicie.
- Właściwie mi to obojętne - odpowiedziała szybko. - Ale Gryffindor byłby odpowiedni, niemal wszyscy z rodziny mamy się tam dostali. Poza tym Dexter jest tam, więc widywałabym się z nim przez to o wiele częściej... No i mój drugi kuzyn też się...- przerwała. Przecież nie przedstawiła ich sobie. - Ten prefekt to mój starszy kuzyn, Dexter. To jego przedostatni rok. Mam też kuzyna w naszym wieku, Maurycego. On pewnie też będzie chciał trafić do Gryffindoru, tak jak jego brat, który skończył już szkołę w tym roku. Więc... pewnie tam trafię. Natomiast od strony taty kilka osób, które poszło do Hogwartu trafiło do Slytherinu - wzruszyła ramionami. - Ale raczej mnie to ominie.
Wolała teraz nie zdradzać, że oficjalnie jest mugolakiem, więc szanse na to są zerowe.
- Już nie chcesz spacerować? - jej głos nie ukrywał żalu. Liczyła na większe podboje niż odkrycie wagonu z bagażami znajdującego się niemal pod ich nosami.



❀✿❀❀✿❀❀✿❀
Say hello to the girl that I am!
You're gonna have to see through my perspective
I need to make mistakes just to learn who I am
And I don't wanna be so damn protected

avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo Duo
OPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t771-zoo-kimi http://mortis.forumpolish.com/t773-pamietnik-kimi http://mortis.forumpolish.com/t770-skrytka-4487
PisanieTemat: Re: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  Sob 14 Maj 2016, 12:29

- Śmieszne słowo - powiedziała uradowana. - Potem mnie go nauczysz - zaśmiała się wesoło.
Słuchała jej wypowiedzi z szerokim uśmiechem. Sama zawsze chciała mieć w zamku swoją rodzinę, ale ze strony Miracle nie ma żadnych czarodziejów, a strony mamy nikogo nie zna, więc nawet jeśli ktoś jest w zamku z tej rodziny to Kimi nie zna. Jakoś nad tym nie ubolewała, ale zdecydowanie lepiej oraz raźniej czułaby się, gdyby znała chociaż jedną osobę tak na "best ever", ale niestety nie było to możliwe, dlatego Kimi z każdym kilometrem z jakim pociąg zbliżał się do szkoły czuła obawę.
- No, Gryffindor jest super. Mam nadzieję, że razem tam trafimy i będziemy miały wspólne dormitorium. Co ty na to? - zapytała.- Wow. Fajnie mieć prefekta kuzyna? Mój tata nie miał nawet szans na prefekta, zawsze pakował się w jakieś kłopoty. Kiedyś zrobił z kumplami imprezę na błoniach i nieźle im się oberwało - zaśmiała się. - Pakowanie w kłopoty odziedziczyłam po nim. Nie ważne, co zrobię zawsze wyjdzie z tego coś głupiego - zaśmiała się.
Spojrzała na nią i zastanowiła się chwilę.
- Możemy sprawdzić, czy w lokomotywie jest kierowca, czy ten pociąg jeździ tak magicznie - powiedziała podekscytowana.
No obie dziewczynki pognały w odpowiednim kierunku, ale w połowie drogi przyłapał ich na tym prefekt Krukonów, który kazał im wrócić do przedział, w którym miały swoje bagaże, ponieważ nie wolno biegać po pociągu. Kimi trochę się kłóciła, ale w końcu spasowała. Gdy już byli w zamku i słuchali co mieli robić Kimi trzymała się blisko swojej nowej przyjaciółki.
- Trzymaj kciuki, abyśmy trafiły obie do jednego domu - szepnęła jej do ucha i stanęła w zwartej grupie przed Tiarą Przydziału. Nie bała się jak niektórzy z dzieciaków. Wręcz prawie skakała z podekscytowania, aby zobaczyć czapkę, którą dostanie zaraz na głowę. Gdy tylko była jej pora uśmiechnęła się szeroko i przecisnęła do przodu siadając na za wysokim krześle. Po chwili czapka przesłoniła jej oczy i słuchała jej głosu. Zaciskała ubrania na szacie mając mocno zamknięte oczy.
- Hmm - nie wiedziała nad czym ta Tiara się zastanawiała, przecież jej tata od razu dostał przydział do Gryffindoru. - Jesteś bardzo przyjacielska - ponownie rozległ się głos tiary. - Hufflepuff - zastygła na moment.
Nie to nie możliwe.
Znowu zawiodła swojego tatusia.
Zsunęła się z krzesła i uśmiechnęła się lekko do Nadziei. Usiadła obok wiwatujących uczniów domu żółtych. Witała się z nimi i w ogóle. Spojrzała na Nadzieję czekając na to aż ona zostanie przydzielona do domu. Zastanawiała się co jej tata na to powie.
Puchonland - została kaczko-borsukiem. Zdecydowanie żółty kojarzył się jej z kaczką. Miała kiedyś kaczkę, którą zabrała z gospodarstwa babci. Były takie słodkie i żółte, że nie mogła powstrzymać się przed zabraniem jednej kaczuszki do domu. Zastanawiała się, czemu borsuki są w Hufflepuff - kaczki byłyby lepsze. Kwa kwa.


Kim Miracle
Plan Lekcji
Eliksiry, OPCM, ONMS,
Transmutacja, Wróżbiarstwo,
Zaklęcia i Uroki, Zielarstwo
avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 12 cali, nieco giętka, włos z głowy wili, czarny orzech
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: OPPUGNO, PORTUS, TERGEO, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FUMOS, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, GEMINO, ACCIO, AQUAMENTI, FINITE, HERBIVICUS, REPARO, VENTUS || Łatwe: EBUBLIO, OBSCURO, REPLEO, ANIMO LEPORE, CANTIS, MOBILE IMAGINEM, CAPILLUS TINCTURA, DULCIUS, MELOFORS ||Trudne: MEMORIA IMAGINEM, SALVIO HEXIA
OPIS POSTACI: Nadziejka o wzroście nieco większym od przeciętnej szesnastolatki, czyli jakieś takie 165. Waga... lekko poniżej normy, pomimo, że dużo je. Twarzyczka: dość okrąła i dziecięca, mały nosek, różane usteczka. Przy uśmiechu podkreślają się jej mocno policzki. Oczy zielone. Cera taka jakaś typowa dla środkowej, nieco wschodniej Europy. Dodatkowo piegi, ujawniające się bardziej latem. Brwi średniej grubości. Kasztanowe włosy bywają pofalowane, sięgają za ramiona. Czasami je spina w koczek. Grzywka samodzielnie obcięta, czasem ją zaczesuje bardziej na czoło, czasami bardziej w bok. W zależności od nastroju, nosi okulary. Nie ma specjalnie dużej wady. Uwielbia też wszelkie akcesoria do włosów, spinki, wstążki. Jej codzienne ubrania nawiązują nieco do minionych epok.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t622-zwirzynta-nadziejki#3136 http://mortis.forumpolish.com/t623-zapiski-nadziejki#3145 http://mortis.forumpolish.com/t621-skrytka-numer-1996#3135
PisanieTemat: Re: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  Sob 14 Maj 2016, 12:58

- Myślę, że fajnie byłoby razem mieszkać. W końcu już się znamy - uśmiechnęła się. - Mogłam spytać Dextera jak to jest z tym przydziałem do pokojów... - zaśmiała się na jej krótką opowieść o tacie. W głowie Nadziei zarysował się jako naprawdę wesoły mężczyzna. - Jeszcze nie wiem, czy fajnie. Na pewno to wyróżnienie dla całej rodziny. Poza tym byłam trochę w szoku... Wiedziałam, że jest niesamowicie popularny w szkole, poza tym gra w quidditcha, więc wiesz. Ale wydawał mi się zawsze zbyt szalony na takie stanowisko.
Propozycja koleżanki średnio jej się spodobała. W duchu uznała to za bardzo zły pomysł, ale Kim już pobiegła. Nadzieja westchnęła z ulgą, kiedy jakiś prefekt je złapał. Wróciły więc do swojego przedziału i przebrały się w mundurki.
- Musimy trafić... Wiesz, podobno można z Tiarą Przydziału rozmawiać, może da się ją poprosić... - odszepnęła, gdy już stały na ceremonii przydziału. Z daleka ujrzała Maurycego, któremu radośnie pomachała. Kuzynek odmachał idąc właśnie zasiąść na stołku. Był jedną z tych osób, które przydział dostały niemalże od razu po lekkim kontakcie z Tiarą.
- Gryffindor! - krzyknęło magiczne nakrycie, a chłopiec o niesamowitym uśmiechu pognał do czerwonego stołu.
- A nie mówiłam? - zachichotała cichutko Hope mając coraz większą nadzieję, że trafi tam razem z Kim. Ale czy to na pewno byłaby dobra decyzja?
W końcu nadeszła kolej jej koleżanki. Nadziejka posyłała jej pozytywny uśmiech widząc jak Kim siedzi na stołku.
Słysząc nazwę domu borsuka, trochę zbladła. Jej było to obojętne, ale koleżanka naprawdę marzyła o Gryffindorze. Posłała jej tylko pokrzepiający uśmiech. Sama wyczytana została dopiero później. Zastanawiała się, jak zostanie przeczytane jej nazwisko, ale widocznie nauczyciel miał już z nim kontakt. Zasiadła elegancko na stołku. Posłała spojrzenie w kierunku obu kuzynków w szkarłacie, a zaraz potem do przygaszonej Kim, kiedy to jej wzrok przysłoniła tiara.
- Cóż my tu mamy! Longbottom i Potoccy! Niesamowite połączenie! W dodatku rodzice niemagiczni... - Tiara wydawała się podekscytowana pochodzeniem Hope.
- Szanowna Tiaro... mogę spytać czemu Kim Miracle nie dostała się do Gryffindoru? - spytała cichutko dziewczyna.
- Nie martw się, ty też tam nie trafisz - odpowiedziała jej, po czym wykrzyknęła nazwę domu. - Hufflepuff!
Nadzieja poczuła się, jakby owiała ją świeża letnia bryza. Od teraz była Puchonką! Nabrała mocno powietrza w płuca. Poczuła się tak, jakby od zawsze miała nią zostać. Myślała o tym domu, ale pochodzenie longbottomskie zaburzało jej myśli. Ruszyła żwawym krokiem w stronę żółtego stołu. Nim zdołała odpowiedzieć na jakiekolwiek powitania, uścisnęła mocno Kim.
- Będzie niesamowicie - powiedziała z szerokim uśmiechem.



❀✿❀❀✿❀❀✿❀
Say hello to the girl that I am!
You're gonna have to see through my perspective
I need to make mistakes just to learn who I am
And I don't wanna be so damn protected

avatar
Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo Duo
OPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t771-zoo-kimi http://mortis.forumpolish.com/t773-pamietnik-kimi http://mortis.forumpolish.com/t770-skrytka-4487
PisanieTemat: Re: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  Pon 16 Maj 2016, 11:36

Patrzyła na Nadzieję chcąc usłyszeć, gdzie trafi jej nowa znajoma. Słysząc dom borsuko kaczek uśmiechnęła się. Przynajmniej nie będzie sama. Przytuliła ją mocno. Pierwszy raz się bała. Zawsze chciała Gryffindor, wie o nim wszystko, zna większość osób, które kiedyś należały do tego domu. Jej tata zawsze znał dużo osób, był w końcu duszą towarzystwa. Uśmiechnęła się do Nadziei.
- Jestem zaskoczona - powiedziała do niej. - Naprawdę jestem w szoku - zaśmiała się cicho. - Niesamoće - powtórzyła za Nadzieją. - Co to znaczy? - zaśmiała się cicho powtarzając nieporadnie owe słowo. - Podoba mi się Polski - spojrzała na kolegę obok siebie i uśmiechnęła się do niego. Zaczęła obserwować ludzi przy jej nowym stole. Byli oni naprawdę pozytywni i weseli. Zaczynało się jej tu podobać, więc nic dziwnego, że po chwili zaczęła się śmiać i żartować. Czasami rzuciła w kogoś groszkiem, gdy ktoś powiedział coś złośliwego. Spojrzała na Nadzieję i ubrudziła jej nos bitą śmietaną.
- Naciejowy deser! - zawołała i puściła do niej oczko. - Jak ci się podoba? - zapytała i wzięła truskawkę do ust.

//wiem, że króko i późno ci odpisuje, ale jestem przeziębiona :* wybacz :<3:


Kim Miracle
Plan Lekcji
Eliksiry, OPCM, ONMS,
Transmutacja, Wróżbiarstwo,
Zaklęcia i Uroki, Zielarstwo
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka  

Coś się pojawiło! || Kim Miracle & Nadzieja Potocka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Myślodsiewnie :: Zakończone-
Skocz do: