Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Yasmine Dinsbeer

avatar
Szlama

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 11' bardzo elastyczna, kieł widłowęża, wiąz,
OPANOWANE ZAKLĘCIA:
OPIS POSTACI:

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t958-kruk-yasmine#8638 http://mortis.forumpolish.com/t957-skrytka-numer-84#8637
PisanieTemat: Yasmine Dinsbeer  Wto 02 Sie 2016, 22:34



BIO

IMIĘ: Yasmine
NAZWISKO: Dinsbeer
CZYSTOŚĆ KRWI: ćwierćkrwi
STATUS RODZINY: bogata
DATA URODZENIA: 31.12.1917
ROK NAUKI: VI
DOM: Gryffindor
RÓŻDŻKA: 11' bardzo elastyczna, kieł widłowęża, wiąz,
BOGIN: zwłoki ojca Yas
FACE CLAIM: Candice Accola


WIDOK ZE ZWIERCIADŁA AIN EINGARP
Yasmine widzi w zwierciadle siebie jako staruszkę czytającą Baśnie Barda Beedle'a swoim wnukom, a obok niej z herbatą siedzi jej mąż, który z taką samą miłością jak ona patrzy na wnuki. Gdy Yas kończy czytać jedno z jej wnucząt podchodzi do niej i całuje ją w policzek, po czym prosi o przeczytanie kolejnej baśni.


OPIS POSTACI
 Yasmine to typowa Norweżka. Zaraz po wojnie rodzina przeniosła się do Wielkiej Brytanii z powodu niebezpieczeństwa związanego z układami rodziny Dinsbeer wraz z Norweskimi rodzinami praktykującymi czarną magię. Dziewczyna mierzy tylko 153 centymetry, więc nie licz że ujrzysz ją w tłumie albo co gorsza ona ujrzy ciebie. Ma naturalnie uformowaną fryzurę, czyli tak jak się obudzi tak jest! Raz jej blond pukle są kręcone, raz proste bo wyschły przed snem, a raz nie wiadomo co to więc panienka Dinsbeer związuje włosy. Możesz ujrzeć ją w każdej możliwej fryzurze, jednak najczęściej w luźno rozpuszczonych, ułożonych przez wiatr i poduszkę lokach, których niesforny wygląd wraz z delikatnymi rysami twarzy Yasmine bardzo ładnie się komponuje. Dziewczyna czasami ma trądzik jak typowa nastolatka, najcześciej zdarza się że ma pojedyncze pryszcze na czole, które stara się zasłaniać włosami. Oczy blondynki są połączeniem niebieskiego i zielonego. Ma ona bardzo długie ciemne rzęsy, które lubi jeszcze bardziej podkreślić delikatnym makijażem. Yasmine ma bardzo dziewczęcą budowe ciała, jest bardzo szczuplutka i ma niewielki biust, jednak jak na jej gabaryty jest on wystarczający. Na jej twarzy bardzo często można zauważyć uśmiech, w większości przypadków nie szczery, jednak bardzo ładny. Dziewczyna jest wielką niezdarą, a co za tym idzie ma naprawdę sporą kolekcje blizn i znamion na całym ciele, największe i chyba najbardziej widoczne znamię ma na szyi, spowodowane jej pierwszym lotem na miotle i upadkiem na wierzbę. Jak Y. się śmieje to śmieją się wszyscy, ma głośny, bardzo długi i zaraźliwy śmiech, bywa i tak, że śmieje się przez półgodziny bez opamiętania i na samym końcu nie pamięta już co ją tak rozbawiło.
              Yasmin jest osóbką nie do podrobienia. Tak zazwyczaj mówiła jej zwariowana i oszalała na punkcie czystości krwi, kochana cioteczka Amanda. Ile jest w tym prawdy? Tego nawet sama zainteresowana, nie ogarnia. Wiadomo jednak, że na jej genach z pewnością zaważył fakt posiadania dwójki całkowicie odmiennych rodzicieli. Ale zacznijmy od początku. Yas wbrew pozorom nie jest jakimiś dziwolągiem do entej potęgi. Potrafi być uczynna ( jak ma wyjątkowo dobry humor), miła ( jak się solidnie wyśpi!), dzieli się z innymi swoimi notatkami z Historii Magii ( przysięgam na Merlina, że ubiłaby interes życia gdyby za każdą notatkę z HM, pobierała knuta! ) - oczywiście żartuję. Panienka Y. rzeczywiście umie być miłą osóbką niezależnie od innych czynników. Yas jest również bardzo gadatliwa. Podobno dość często używa przemądrzałego tonu - ale jak na luzie rozmawiać z kimś na temat najnowszej teorii Numerologii gdy ten się nie zna na takich p r o s t y c h  zagadnieniach? Młoda Dinsbeer jest cholernie zmienna, kolejny fakt. Trudno ją zadowolić chociaż to wręcz niemożliwe. Okiełznać jej nienormalny temperament i styl bycia, graniczy z cudem. Szczerze powiedziawszy młoda dziewczyna ma wiele swoich odsłon i każda z nich jest w stu procentach prawdziwa. Ktoś jej kiedyś powiedział, że jej wielkie puchońskie serce miesza się z gryfońską butą, krukońską inteligencją i ślizgońskim sprytem lecz nie zawsze wiadomo co w danej chwili u Yas zwycięży i jak postąpi. Nie każdemu zaufa, nie każdemu zdradzi swoje największe sekrety, nie z każdym będzie się dobrze bawić. Nie łudź się mój drogi! – gdy zauważy, że komuś młodszemu bądź słabszemu dzieje się krzywda, Yaśminek z całą powinnością staje po stronie poszkodowanego i go broni ze wszystkich swoich sił. Nie omieszkam dodać, że jak jest w wyjątkowo złym humorze to jeszcze i owemu katowi wygarnie co o nim myśli i postraszy swoją różdżką.  Jest skomplikowana.. Prawda, cholerna prawda. Posiada w sobie mnóstwo cech, które powinny się wzajemnie wykluczać ale mimo tego u niej się wszystkie uzupełniają. Panienka Dinsbeer jest po prostu niczym nieoswojone zwierzątko. - do każdej osoby podchodzi inaczej, miewa różne zachowania. Nie zawsze wie komu może zaufać a kiedy powiedzieć jedynie kilka półprawd o sobie.  Jednak wszystkim pomoże. - od zawsze nie umiała nie reagować na czyjeś cierpienie.  Jednakże jak każdy człowieczek, tak i Yas posiada swoje wady i wtedy na ogół przejawia się jej krewki temperament. Bywa dość często wybuchowa i złośliwa. Należy także wspomnieć, że namiętnie i z uporem maniaka łamie wszystkie szkolne regulaminy i regulacje. Ma także w swoim repertuarze podjudzanie Irytka do robienia psot. Jednak nie dajcie się zwieść jej niewinnemu wyglądowi!  Yas jest orłem w nauce.  Najbardziej wybija się z dziedziny Eliksirów jak i OPCM i Zaklęć. To jej takie trzy ukochane przedmioty. Najchętniej cały czas by siedziała przed kociołkiem i warzyła coraz to bardziej wymyślne receptury albo machała różdżką, mamrocząc pod nosem coraz to bardziej skomplikowane zaklęcia. Za to z cierpiętniczą miną, bólem żołądka i sercem w gardle wręcz z przymusu uczęszcza na lekcje Wróżbiarstwa. Yas nie nadaje się do tej roboty. Nie posiada ani wewnętrznego oka ani wewnętrznego ucha, ogółem nic nie posiada do tej lekcji. Podsumowując: Yaśminek jest istotką, której wszędzie pełno. Zbyt pewno bywa aż nadto pewna siebie i swoich racji. Pomimo jej łagodnego usposobienia i częstego marudzenia, umie pokazać pazur i zawalczyć o swoje racje - jednakże można na nią liczyć w stu procentach. Łatwo Yas zawstydzić bądź doprowadzić do złości.
     Yasmin jest specyficzna, nie lata na miotle, no i nie będzie latała bo za bardzo się boi.
Swój talent do gotowania ogranicza do spalania garnków. Z trudnością przychodzą jej szczere rozmowy o uczuciach, po prostu nie potrafi szczerze powiedzieć tego co myśli. Od zawsze stara się być idealną córką i robić to co jej tata uważa za słusznę.


PRZYKŁADOWY POST
Doprawdy, nie wiedziała, jak to się stało, że pozwoliła się przyłapać w tak paskudny sposób. Dać się złapać nauczycielowi, po nocnym warzeniu eliksiru w lochach? Morgan i Merlinie, co za wstyd. Chyba nie powie nic dziadkowi, bo ten wyśle jej wyjca z reprymendą. Jak mogła zapomnieć o środkach bezpieczeństwa. Potrzebowała zaledwie paru składników, a woźny nie zaglądał do sali eliksirów z jednego, prostego powodu. Pan profesor Fell zabronił mu węszenia po tej klasie. Sam zajmował się utrzymywaniem tu porządku, czyli zachowaniem odpowiedniej dekoracji w postaci szkieletów szczurów i pajęczyn. Wiedział o tym każdy uczeń, temu więc Yas  uznała, że nie dość, iż uzyska parę wartościowych ingrediencji, tak jeszcze nikt nie będzie jej przeszkadzał. Zajęła się namiętnym warzeniem eliksiru transmutacyjnego, który od dawna chodził jej po głowie. Przepis był dość skomplikowany, więc musiała parę razy czytać instrukcje. Przepis to jedno, ale Yasmine starała się non stop przeliczać proporcję, szukać nowych rozwiązań i sposobów. Dlatego, kiedy przygotowała eliksir wedle wskazań, zajęła się ponownym warzeniem z własnymi udoskonaleniami. Musiała przyznać, kiedy przetarła już zmęczone oczy, że jej wersja wydawała się być o odcień ciemniejsza, ale jak było z działaniem - nikt nie wiedział. Musiała znaleźć jakąś parę szczurów by przetestować eliksiry. Przelała je do fiolek, odpowiednio odpisała i wyszła jakby nigdy nic na korytarz. Prosto w łapy nauczyciela. Ten oczywiście o wszystkim doniósł komu trzeba, a sam pan profesor nie mogła zbyt wiele zrobić. Tyle, że udało mu się zminimalizować karę do wędrówki z gajową do Zakazanego Lasu. Lepsze to niż czyszczenie sreber.
Z grymasem na twarzy opuściła gabinet pani profesor i udała się do sypialni. Rzutowało to na cały jej kolejny dzień, a sprawę pogorszyła sowa z listem, gdzie i o której ma się stawić. Żeby tego było mało, na skutek wielu niekorzystnych zdarzeń w pokoju wspólnym, gdzie trzecioroczni oblali połowę kolegów z domu jakimś glutem w tym Yas, była prawie spóźniona. Nie skończyło się na samych wrzaskach wściekłej Gryfonki, lecz oblała każdego z nich wodą z różdżki. Pobiegła się przebrać i minutę przed ustaloną porą wbiegła po schodach, chcąc zdążyć na szlaban. Nałożyła na ramiona ciemny płaszcz i zarzuciła na szyję szalik w barwach domu. Parę minut po ustalonej godzinie wyszła naprzeciw gajowej, nie widząc jeszcze, kto stoi koło niego. W sumie nawet się ucieszyła, że gajowa nie będzie się skupiał tylko na niej. Może szybciej minie ten szlaban.
-Przepraszam, coś mnie zatrzymało. -mruknęła, gdy gajowa zaczął coś mruczeć o spóźnieniach. Podniosła wzrok na Krukona obok niej. Myślała, kto to mógł być. Uderzył ją kolor włosów i oczu.
-Watts? -syknęła cicho, kiedy oboje ruszyli za gajową. -Za jakie grzechy Morgano mnie tak każesz. -mruknęła, zapinając guziki płaszcza.
Znali się z Wattsem od zamierzchłych czasów. Tak się składało, że ojciec Wattsa i ojciec Yasmine byli dobrymi znajomymi. Często zabierali swoje małe pociechy na te spotkania, ale chyba jakaś nieznana im już sytuacja spowodowała, że ich zabawy kończyły się zapasami albo okładaniem się zabawkami. Poza tym, gdy już nauczyli się mówić zaczęli się przezywać i dogryzać. I nikt nie wiedział dlaczego. Chyba był za to winny tylko i wyłącznie charakter. Na ceremonii przydziału Yasmine odetchnęła, kiedy wylądowali w osobnych domach. Jednak do teraz nie szczędzili sobie "czułości". Jak widać.




Ostatnio zmieniony przez Yasmine Dinsbeer dnia Sro 03 Sie 2016, 09:45, w całości zmieniany 3 razy
PisanieTemat: Re: Yasmine Dinsbeer  Sro 03 Sie 2016, 00:58


WITAMY WŚRÓD GRYFONÓW
Witamy na forum! Ze względu na to, że mamy wakacje i w Hogwarcie zajdzie w nich sporo zmian - wypisane tutaj osoby mogą zmienić do września stanowiska! Szkołą zarządza aktualnie pan @Vakel Bułhakow, opiekun domu @Costi Lupei zginął zjedzony przez krakena (ale cichosza, bo to na ten moment tajemnica), a prefektem Gryffindoru  jest @Maurycy F. Longbottom, który aspiruje na nowego naczelnego. Na start otrzymujesz 70ʛ, które możesz dopisać do swojej skrytki bankowej.

PRZYDZIAŁ DO POKOJU: Dwójka


ZAKLĘCIAPUNKTY ROZWOJU
8 szkolnych
3 łatwe
60 PS


TWOJE PRZEDMIOTY
Zestaw podręczników szkolnych.
Lepkie trzewiki.


CO DALEJ - KROK PO KROKU
Uzupełnij pola dodatkowych informacji biograficznych w swoim profilu.
Wybierz sobie zaklęcia na start i wypisz je w sklepiku rozwojowym. Potem nie zapomnij wpisać ich do profilu! Spis wszystkich dostępnych zaklęć znajdziesz tutaj.
Załóż swoją skrytkę, pamiętaj żeby skorzystać ze wzoru.
Dodaj temat z sowią pocztą, tutaj również możesz skorzystać z podanego wzoru.

Kartę akceptował: Beza

Yasmine Dinsbeer

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Ministerstwo Magii :: Dział postaci :: Karty postaci :: Spis rocznikowy-
Skocz do: