|
Biuro BezpieczeństwaAdministrator fabularny NPC
Temat: Biuro Bezpieczeństwa Czw 31 Gru 2015, 17:23 | |
| Średniej wielkości pomieszczenie, w którym ustawionych jest kilka biurek, za którymi siedzą ludzie odpowiedzialni za funkcjonowanie całego biura.
|
Kim Miracle Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VIDodatkowe informacje biograficzneAKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 caliOPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo DuoOPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły. Temat: Re: Biuro Bezpieczeństwa Pią 12 Sie 2016, 12:11 | |
| Wysłuchała słów pana Wittermore i kodowała je w tej swojej blond główce. Może ich nie zgubi w tych burzy loków. Skupienie, czujność, dokładność i spostrzegawczość - powtórzyła w myślach, gdy przypomniał jej o punktualności uśmiechnęła się niezręcznie i pokiwała energicznie głową. - Tak jest - skinęła głową uśmiechając się wesoło. nowy cel w życiu, nigdy więcej nie spóźnić się na ten staż. Było tu zbyt fajnie, a Pan Wittermore zaczynał jej się podobać - nie myślcie sobie, że Kim gustuje w starszych mężczyznach. Po prostu lubiła takie osoby jak Kenneth, który wiedział czego chciał i potrafił dotrzeć do pustego móżdżka panny Miracle. Weszła do Biura Bezpieczeństwa jako pierwsza. Naprawdę zaczynała się tym wszystkim ciekawić, nawet jeśli było to zbyt nudne jak na energiczną puchonkę. Rozejrzała się przez chwilę, a potem spojrzała na Pana Kennetha z iskierkami, czegóż to jeszcze dzisiaj się dowie, nauczy?
|
Mistrz Gry NPC
Temat: Re: Biuro Bezpieczeństwa Nie 14 Sie 2016, 18:12 | |
| @Maurycy F. Longbottom, @Antigone Hennessy
Kenneth Wittermore wraz z trójką swoich praktykantów dotarł wreszcie do Biura Bezpieczeństwa. Kiwnięciem głowy przywitał się z czterema panami znajdującymi się w pomieszczeniu i zamienił z nimi kilka słów. W tym czasie grupka mogła się rozejrzeć i dostrzec, że pokój nie był zbyt wielki, zawalony biurkami i stosami papierów. Tutaj z pewnością znajdowała się wszelka dokumentacja interwencji, a nie sama akcja, o jakiej marzyć mógł każdy, kto wiązał przyszłość z tym zawodem. - Zapamiętajcie dokładnie, gdzie znajduje się to biuro, bo od jutra to tutaj będziemy się spotykać. Myślę, że każde z was dostanie inną zmianę. Jak widzicie jest tu dość ciasno, a bez sensu mieć w pomieszczeniu trójkę, która się musi wszystkiego nauczyć. Dużo łatwiej będzie wam pokazywać rzeczy pojedynczo. - Zaczął Kenneth, który chwilę wcześniej rozmawiał z kolegami i coś ustalał. - Longbottom, ty będziesz pracować z Johnem. Zajmuje się konfiskatą różdżek na piętrze wizengamotu, mam nadzieję, że taka praca ci pasuje. Miracle, ty będziesz od dziś pod opieką Davida. Razem będziecie segregować dokumentację, z której na pewno nauczysz się, w jakich sytuacjach należy interweniować. A ty, Hennessy... - Chwila przerwy, jaka nastała miedzy kolejnymi słowami mogła się wszystkim dłużyć. - Pójdziesz ze mną. - Nie powiedział nic więcej, a ton choć chłodny nie wydawał się przekazywać ani jednej ukrytej wiadomości.
|
Antigone Hennessy Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VIIDodatkowe informacje biograficzneAKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Mierząca pełne trzynaście cali, niezbyt giętka, ale jednocześnie ciężko przypisać jej stuprocentową sztywność. Wykonana z cisu, posiadająca za rdzeń włókno ze smoczego serca, solidnie wykonana, cechująca się nadzwyczajną matowością powierzchni oraz surowym wyglądem. Zdaje się niezbyt pasować do płci pięknej, jednak doskonale leży w dłoni Antigone.OPANOWANE ZAKLĘCIA: Expelliarmus, Fumos, Protego, Conjunctivitis, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Alohomora, Vad Infer, Lacarnum Inflamari, Levicorpus, Procella, Verdillious, Obliviate, Enervate, Avifors, Protego Horribilis, Serpensortia OPIS POSTACI: Dziewczę nieco kanciaste, niewątpliwie pozbawione nadprogramowych kilogramów, jednak we właściwych miejscach zaokrąglone, ponadto wysportowane i stosunkowo silne, co rysuje się niemałym kontrastem w stosunku do filigranowej figury. Osiągnęła wzrost mierzący dokładnie sto siedemdziesiąt cztery centymetry, stając się istotą powszechnie uważaną za całkiem wysoką w konfrontacji z płcią; Porusza się z subtelną, nienachalną gracją, która stanowi swoistą oprawę dla naturalnej pewności siebie. Jedyną cechą nieodzownie wpisującą ją w rodzinę Hennessy są oczy. Iskrzą się barwą ciemnej czekolady, wpadają w swej głębi w niezbadane odmęty czerni. Kształt upodobniony do osławionych migdałów podkreśla wachlarz czarnych, gęstych rzęs, naturalnie podwijających się u końców, otwierających nieco sceptyczne spojrzenie, akcentując złośliwe iskry mające za swoje tło toń ciemnego brązu. Ciemne, mocne brwi dopełniają ekscentrycznej oprawy, wieńcząc idealną kompozycję. Wydatne kości policzkowe całym swoim majestatem podkreślają naturalną nutę ostrości obecną w rysach dziewczyny. Lekko spiczasty podbródek, szczupłe policzki, wyrazisty łuk brwiowy składają się na wyjątkowo szlachetną oprawę, którą sobą prezentuje. Stosunkowo wąskie usta, drobny nos, okraszony gdzieniegdzie pojedynczymi piegami, stanowią jedne z ostatnich elementów goszczących na buzi Hennessy. Tą z kolei okalają kruczoczarne pasma, barwą przypominające heban, płynące kaskadą, układając się w lekkie fale, aby zakończyć swoją drogę ledwie nad linią wąskich ramion. Pojedyńcze kosmyki stanowią grzywkę nieodłącznie goszczącą na czole Antigone, układającą się w niedbałym, aczkolwiek odnajdującym pewną harmonię, porządku. Temat: Re: Biuro Bezpieczeństwa Wto 16 Sie 2016, 02:33 | |
| Niepewnie rozejrzała się po skromnym pokoju, obstawionym biurkami, które wypełniały całą przestrzeń, swoim ułożeniem przywodząc na myśl skomplikowaną układankę, która miała zapewnić maksymalne wykorzystanie powierzchni, którą oferowały cztery ściany. Jej wzrok leniwie wodził po stosach kartek, spośród których wyłapywała losowe słowa — nijak nie składające się w zwięzłą treść. Chwilę, w której Wittermore pozostawił ich samym sobie wykorzystała wprost nienagannie wzorowo, rozmyślając o trudzie własnej doli i kwestiach równie banalnych, jak farba łagodnie schodząca ze ścian w nielicznych miejscach, które uwięziła swoim spojrzeniem. Całe praktyki urastały w jej umyśle do miary niedorzecznego absurdu, a sama ciężka obecność ich przełożonego miarowo zatapiała swe śmiercionośne szpony pośród myśli — Hennessy, istota o usposobieniu swarliwym była przekonana, iż niejednokrotnie przyjdzie jej ugryźć się solidnie w język, aby nie obarczyć autorytetu kąśliwą uwagą. Wszakże nie mogło jej umknąć chłodne, zawierające w sobie tę podejrzliwą nutę spojrzenie, pod którym była zmuszona do istnienia, niewątpliwie mężczyzna zechciałby złamać jej lichą cierpliwość, powiewającą niczym cienka gałązka na wietrze, targana niejednokrotnie przez siłę żywiołu, którą nawet krucha dłoń była w stanie zmieść z pola widzenia. W sferze przemyśleń wyczekiwała nieuchronnego, niczym skazaniec oczekujący wyroku, bezlitosnej, niemej sylwetki kata. Skinęła jednak głową, gdy tylko usłyszała, że ma udać się wraz z mężczyzną — niczego innego nie mogła się spodziewać, a czarne chmury spowijające łagodnie myśli skłaniały ją coraz dosadniej ku najgorszym możliwym opcjom. Spoglądając na mężczyznę co jakiś czas, usiłowała uparcie go rozgryźć, rozszyfrować, co takiego będzie leżało w jej obowiązku pod jego stalowym wzrokiem, te informacje jednak umykały niczym enigma, a sam Wittermore stawał się istotą kuriozalnie niewiadomą.
|
Kim Miracle Ścigający Złotych Chimer, Rocznik VIDodatkowe informacje biograficzneAKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cyprys || róg jednorożca || sztywna || 11 caliOPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Lumos, Expelliarmus, Orbis, Everte Statum, Avifors, Oppugno, Fumos Duo, Protego Totalum, Flippendo DuoOPIS POSTACI: Dziewczyna ma blond włosy, które są w w wiecznym nieładzie, albo związane w jakiś warkocz, bądź kucyk, a następnie rozpuszczone i poskręcane w fikuśne loki. Tęczówki są w barwie błękitu, roześmiane, błyszczące piękne oczęta. Zawsze widać u niej szeroki uśmiech, którym obdarowuje każdego, kogo napotka na swojej drodze. Jej cera jest jasna, ponieważ promienie słońca nie potrafią ubarwić jej skóry. Jednego dnia, gdy się opali jest czerwona jak pomidor, a następnego dnia nie ma już nic - ani czerwieni, ani brązu. Mierzy sobie 152 cm wzrostu i jakoś na to nie narzeka. Lubi być niska, mimo że zawsze musi patrzeć na innych z dołu. Waży 49 kg. Jest drobnej postury, więc czasami ma się wrażenie, że byle jaki podmuch wiatru zabierze ją ze sobą siną w dal. Jednak pozory mylą. Diabeł ukrył się w ciele aniołka. Dziewczyna ma naprawdę dużo siły. Temat: Re: Biuro Bezpieczeństwa Wto 16 Sie 2016, 16:36 | |
| Kim weszła do środka i zaczęła się rozglądać po pomieszczeniu. Wyglądało normalnie, ale chciała wszystko zapamiętać, bo kto wie, czy kiedyś tu wróci. Nikt tego nie wie. Miliny kartek, kilka biurek. Czuła się tu jak w swoim pokoju. Kim zawsze ma pełno kartek walających się po swojej sypialni w domu. Kim często pisze opowiadania, rysuje, gryzda, gdy się nudzi. Nie lubi mieć porządku. Jej porządek zalicza się w chaosie. Wtedy najbardziej potrafi się odnaleźć w swoich rzeczach. Wiedziała jednak, że w tej pracy jest to najważniejsze. Niebieskie oczy skierowała na pana Wittermore, gdy zabrał głos. David. Lubiła to imię, zdecydowanie bardziej od Johna. Cieszyła się, że miała pracować z Davidem to imię zdecydowanie bardziej jej podpadło. Jednak Mauryś chyba dostał lepsze zajęcie. No, ale nie będzie narzekać zawsze coś. Trochę zazdrościła Anti tego, że będzie pracować z panem Wittermore. Kim go polubiła i chciała popracować z nim, no ale cóż. Bywa. Skinęła głową i w sumie dalej się rozglądała.
|
Temat: Re: Biuro Bezpieczeństwa | |
| |
|
Similar topics | |
|
| Pozwolenia na tym forum: | Nie możesz odpowiadać w tematach
| |
| |
| |