Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Prawa strona

Idź do strony : 1, 2, 3  Next
PisanieTemat: Prawa strona  Wto 29 Gru 2015, 14:59

Miejsce rokrocznie odwiedzane przez każdą pomieszkującą w Hogwarcie na okres szkolny osobę, włączając w to także i kadrę profesorską. Duża, przestronna i przewiewna sala utrzymana w bieli zwiewnych płócien zakrywających dostęp do rozlicznych okien. Pozastawiana szpitalnymi łóżkami i szafkami nocnymi na prywatny użytek położonych na Sali pacjentów. Gdzieniegdzie w nieładzie stoją kredensy pełne kolorowych proszków, tajemniczych mikstur i rozmaitych flakonów zapełnionych nie do końca smacznie wyglądającymi medykamentami. Jest to przechodnia sala do gabinetu szkolnej pielęgniarki, którą Święty Mung posłał na tereny Hogwartu w celu doglądania przyszłych członków magicznej społeczności. W skrzydle zakasuje się głośnych rozmów i przebywania osób nieupoważnionych po godzinie ciszy nocnej. Nie wolno także wnosić przedmiotów powiązanych ze sklepem Zonka, czy wprowadzać zwierząt, by nie zakłócać rekonwalescencji osób przebywających na Sali. Przestrzegania regulaminu pilnuje uważny, żabi wzrok pielęgniarki.




Ostatnio zmieniony przez Administrator fabularny dnia Pią 06 Maj 2016, 20:31, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Prawa strona  Pią 12 Lut 2016, 02:51

@Theodore Callaghan
To zdecydowanie nie był najlepszy z jej dni. Kiedy rano wstawała czuła w kościach, że będzie źle. Spodziewała się jednak, że po prostu nie uda jej się niczego nauczyć - jak to zawsze było na zaklęciach, a nie, że padnie ofiarą zaklęcia rzuconego przez tę rudowłosą idiotkę. Kaylin, choć zazwyczaj spokojna do granic możliwości, dzisiaj pierwszy raz tak naprawdę wybuchła i wraz z tym, wszystkie emocje bijące się w jej wnętrzu zaczęły wypływać na światło dzienne. Przede wszystkim jednak, chciało jej się płakać. Chciała, zamiast do Skrzydła Szpitalnego, udać się do gabinetu profesora Bułhakowa i pomóc mu, jak to miała w zwyczaju, w segregowaniu praco domowych i układaniu książek na półkach. Wiedziała, że teraz tylko praca i jego towarzystwo, nawet gdyby nie zwracał na nią uwagi - po prostu był obok, mogło jej pomóc.
Życie, w postaci profesora Zaklęć, zafundowało jej wycieczkę do pielęgniarki w towarzystwie prefekta Hufflepuffu. Mogła zostać na lekcji, prawdę mówiąc bardzo tego chciała. Wiedziała jednak, że jeżeli zostanie w sali, rozpłacze się przy wszystkich, a tego nie chciała. Gdyby mogła, udałaby się do Skrzydła sama tylko po to, by popłakać sobie w samotności. Tymczasem jednak miała towarzystwo, które sprawiało jedynie, że czuła się bardziej upokorzona.
Przez całą drogę nie odezwała się ani słowem, walczyła bowiem z łzami cisnącymi się do oczu. W pewnym momencie przegrała tę bitwę i łzy zaczęły spływać po jej policzkach. Szybko jednak otarła je rękawem szaty, pociągnęła nosem i udała, że nic takiego się nie zdarzyło. Nawet kątem oka nie próbowała patrzeć na towarzyszącego jej chłopaka, któremu powinna chociaż podziękować, tego wymagała kultura. Nie miała jednak ochoty nic mówić. Przewidywała, że gdy tylko spróbuje, jej głos zacznie drżeć i będzie jeszcze gorzej.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 11 i pół cala, średnio sztywna, włos z głowy wili, jodła
OPANOWANE ZAKLĘCIA: gemino, oppugno, reparifage, avifors, bombarda, protego, drętwota, relashio, spongify, repleo, libro mendacium
OPIS POSTACI: Chłopaczek raczej przeciętnego wzrostu o rzadko kiedy ułożonej burzy ryżawych włosów. Ma raczej poczciwy wyraz twarzy, potęgowany przez iście psie oczy i piegowatą twarz. Na szerokich, pełnych ustach często gości uśmiech, a na całej fisis nieczęsto gości złość. Nie oznacza to jednak, że Theodore jest ciapą sam w sobie, gdyż niejednokrotnie stawał się obiektem westchnień koleżanek ze szkoły. Co śmieszniejsze, zdaje się że Theo rzadko kiedy zauważa wszelkie zaloty skierowane w jego stronę. Nie wynika to bynajmniej z jego narcyzmu - po prostu trudno mu się pogodzić się z myślą, że mógłby się komuś podobać. Ma to swój początek jeszcze w początku nauki w mugolskiej szkole. Wtedy, w wieku około sześciu lat, Theo może i był "urokliwym" i "przesłodkim" dzieciaczkiem, ale wśród rówieśników nie należał do najurodziwszych. Głównym powodem wszelkich drwin były jego piegi i duże okulary, które zwykł nosić w tamtym czasie. Kiedy dostał list do Hogwartu myślał że to szansa na rozpoczęcie wszystkiego od nowa, lecz i tam traktowano go z rezerwą ze względu na mugolskie pochodzenie i przynależność do najbardziej lekceważonego domu. Wszystko to sprawiło, że mimo względnej radości i otwartości, które widać na pierwszy rzut oka w zachowaniu chłopaka, w rzeczywistości jest on niezwykle skryty i przeważnie unika przebywania w przesadnie dużych grupach ludzi, których nie zna. Z drugiej strony na przestrzeni lat nauczył się dystansu wobec chamskiego zachowania tych, którzy chcą mu dogryźć i nie boi się już wystosować wobec nich adekwatną ripostę.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t450-zwierzeta-theodore-a#1050 http://mortis.forumpolish.com/t449-skrytka-nr-1029#1048
PisanieTemat: Re: Prawa strona  Pią 12 Lut 2016, 13:44

Theodore'a nigdy specjalnie nie interesowały niesnaski pomiędzy kolegami i koleżankami z klasy, toteż niezbyt wiedział, jak ma się zachować, odprowadzając Kaylin do skrzydła szpitalnego. Krukonka nie mówiła kompletnie nic, co było dla chłopaka niezwykle peszące. Z drugiej strony mógł zdawać sobie sprawę z tego, jak ta się czuje. Kto jak kto, ale Callaghan doskonale czuł smak ośmieszenia i kompromitacji na oczach dużej ilości uczniów. Ile to razy Malfoy siłą udowadniał mu wyższość czystej krwi nad mugolakami?
Szedł krok w krok obok dziewczyny. Zaczął nerwowo rozglądać się na boki, nie do końca wiedząc, jak ma zacząć jakąkolwiek rozmowę, a także czy w ogóle powinien ją zaczynać. Niemniej postanowił spróbować nieco rozluźnić atmosferę.
- Chcesz posłuchać, jak uczyłem Anastasię transmutacji? Chyba że słyszałaś już plotki, że jakieś dwa tygodnie temu zasypała lawiną kamieni pół biblioteki - uśmiechnął się do niej pokrzepiająco.
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Prawa strona  Pią 12 Lut 2016, 15:27

Nie byłby to pierwszy raz, gdy ktoś się po prostu z niej naśmiewał i nad nią znęcał. Większość takich przypadków zdarzała się jednak w młodszych klasach, w zeszłym roku miała praktycznie spokój, a odkąd została prefektem było tylko lepiej. Ostatnio jednak Hennessy dostała paraliżu mózgu i zaczęła przekraczać granice, które nawet dla tak spokojnej osoby jak Wittermore były nietykalne. Kiedy pogryzła ją na korytarzu, dziewczynie wydawało się, że bardziej powalona już być nie może. A potem zaczęła się lekcja Zaklęć i uroków, która zmieniła jej pogląd na tą sprawę.
Szła przez całą drogę jedynie przygryzając wargę i milcząc, bo cóż miała powiedzieć? Sama nie wiedziała, o czym mogłaby mówić w takiej sytuacji. Irytowało ją w tej chwili nawet to, że Skrzydło Szpitalne znajdowało tak daleko od sali zaklęć. Wtedy nieprzyjemną ciszę przerwał Theo, na którego spojrzała kątem oka. Była blada, jedyne zaczerwienienia pojawiły jej się wokół oczu, zapewne od ich pocierania, co robiła prawie przez cały czas.
- O niczym takim nie słyszałam. - Powiedziała cicho, zachrypniętym głosem. Chrząknęła, by doprowadzić go do porządku i poczuła, jak jej policzki się czerwienią. Czy był to wstyd, złość, czy coś innego? Ciężko stwierdzić.
- Uczysz ją transmutacji? - Mruknęła, chcąc podtrzymać rozmowę. Mimo wszystko, milej było rozmawiać niż trwać w ciszy.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.




Ostatnio zmieniony przez Kaylin Wittermore dnia Pią 26 Lut 2016, 21:13, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Pielęgniarka

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Głóg; Pancerz Kikimory; 13
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Zaklęcia szkolne: 1. ENERVATE 2. EPISKEY 3. ACCIO 4. ALOHOMORA 5. BOMBARDA 6. FINITE 7. REPARO 8. TERGEO 9. WINGARDIUM LEVIOSA 10. EXPELLIARMUS 11. FUMOS 12. PROTEGO 13. DIFFINDO 14. DRĘTWOTA 15. LOCOMOTOR MORTIS 16. AVIFORS 17. FLIPPENDO 18. LUMOS MAXIMA 19. PORTUS 20. REDUCTO 21. ZAKLĘCIE KAMELEONA 22. EVERTE STATUM 23. MIMBLE 24. PETRIFICUS TOTALUS Zaklęcia łatwe: 1. ANAPNEO 2. RENNERVATE 3. IMPEDIMENTA 4. SAGITTENT 5. STELEUS 6. REPLEO 7. ANIMO LEPORE 8. BONUM IGNIS 9. REPARIFORS 10. CARPE RETRACTUM 11. CISTEM APERIO 12. PESKIPIKSI PESTERNOMI 13. EBUBLIO 14. SAGITTA SURCULUS Zaklęcia trudne: 1. FERULA 2. ADVERSUM 3. GELATA CEREBRUM 4. ARRESTO MOMENTUM 5. FINITE INCANTATEM 6. VULNERA SANATUR 7. SERPENSORTIA 8. GELATA CEREBRUM 9. TURBINE IGNISIS
OPIS POSTACI: Charlotte w trakcie swojego dzieciństwa nigdy nie była specjalnie ładna. Zawsze wolała trzymać się w grupie osób, z którymi się przyjaźniła i wiedziała, że nie będą się z niej za plecami wyśmiewać. Cóż... Trzeba było przyznać, że Charlotte była po prostu gruba. Nie chodziło tu o kilka nadprogramowych kilogramów, tylko o dość sporą nadwagę z którą zmagała się przez znaczną część swojego dzieciństwa. Zawsze jednak starała się nadrabiać wszystko dobrym humorem. Obelgi i wyzwiska kierowane w jej stronę zawsze były odwracane przez Pannę Mark w żarty. Do tej pory często zdarza jej się powiedzieć coś nieodpowiedniego do danej sytuacji, co wywołuje śmiech u jej rozmówców. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać, jej ciało zaczynało przybierać bardziej kobiece kształty. Nadmiar kilogramów z czasem całkowicie zanikł, kiedy urosła do 170cm, co pozwoliło dziewczynie na zawieranie nowych znajomości w nowej szkole, która okazała się być Niewidzialną Szkołą Magii. Do tajemnic należy jednak fakt, czy jest podobna bardziej do swej rodzicielki, czy raczej ojca. Chociaż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi przybranymi rodzicami i bardzo ich kocha, w żaden sposób nie jest do nich podobna. Od swoich biologicznych rodziców udało jej się odziedziczyć czarno-brązowe włosy (zależnie od padającego na nie światła) i niebieskie oczy. Jednym spojrzeniem potrafi ocenić, czy osoba, z którą właśnie rozmawia próbuje ją okłamać. Podczas uśmiechania się (co robi dość często) w jej policzkach pojawiają się urocze dołeczki. Z reguły jest osobą ciepłą i przyjaźnie nastawioną, co nie oznacza jednak, że pozwoli wejść sobie na głowę pierwszemu-lepszemu uczniakowi.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t569-przytulanki-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t614-ksiega-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t570-skrytka-numer-8468#2610
PisanieTemat: Re: Prawa strona  Pią 26 Lut 2016, 19:08

Zajmowała się właśnie uczniem Gryffindoru, który podczas lekcji latania na miotle spadł z niej i nabił sobie kilka sporych siniaków, które właściwie nie zagrażały jego życiu. Niestety przewrażliwiony nauczyciel latania, od razu przysłał pierwszoroczniaka do Charlotte, aby zajęła się jego obrażeniami.
- Wypij to, a na następnych zajęciach znów będziesz mógł wzbić się w powietrze.
Podała chłopakowi szklankę z przezroczystym eliksirem, karząc mu pozbyć się jej całej zawartości. Zbyt matczynym ruchem ręki poczochrała włosy na jego głowie i spojrzała na otwierające się drzwi do skrzydła szpitalnego.
Zostawiła poszkodowanego w swoim łóżku i podeszła do dwójki perfektów, którzy pojawili się w jej miejscu pracy.
- Co was do mnie sprowadza, gołąbeczki?
Zapytała z szerokim uśmiechem wymalowanym na pogodnej twarzy, uznawszy, że przybyła do niej dwójka uczniów była parą. Przeniosła swoje spojrzenie z chłopaka na dziewczynę, badawczo doszukując się jakichkolwiek urazów.
Już na pierwszy rzut oka można było dostrzec zaczerwienione oczy u Krukonki, która co jakiś czas rękawem przecierała wrażliwą w tym miejscu skórę.
- Wpadło ci coś do oka? A może znowu kazali wam warzyć jakiś wywar drażniący śluzówkę?
Oparła dłonie na biodrach czekając na jakieś wyjaśnienie ze strony nastolatków.


avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Prawa strona  Pią 26 Lut 2016, 23:25

Przyglądała się w ciszy Theodorowi, jednocześnie rękawem szaty pocierając policzki i oczy, by otrzeć resztki łez, które jeszcze kilka chwil temu spływały jej po twarzy. Z minuty na minutę coraz bardziej się uspokajała i zaczynała doceniać towarzystwo - na pewno nie czułaby się lepiej będąc tu samemu. Poza tym, sama nie wiedziała czemu, zdawało jej się, że lubi tego Puchona ze spotkania na spotkanie coraz bardziej. Nigdy nie była mistrzynią kontaktów z innymi i dobrze zdawała sobie sprawę z tego, jak wielu ludzi irytuje swoim zachowaniem, niemniej - Theo wydawał się nie być na nią zły.
Nie zdążyli jednak pociągnąć konwersacji jakoś szczególnie, gdy dotarli do skrzydła szpitalnego i prawie od razu zostali zauważeni przez pielęgniarkę. Kaylin nerwowo potarła oczy i jakby całkowicie nieświadomie zbliżył się do towarzysza, odrobinę się za nim chowając. Nie za bardzo wiedziała, co mogłaby w tej sytuacji powiedzieć - bo prawdę mówiąc, już nic poza ogromnym wstydem jej nie dolegało.
- Rzucono na mnie Jęzlep, ale już jest w porządku. - Zaczęła cicho, chrząkając. - Nauczyciel polecił mi jednak stawić się do skrzydła. - Skończyła zastanawiając się, co w takiej sytuacji może zrobić pielęgniarka. Dać jej ziółka na uspokojenie? Nie narzekałaby, to fakt, ale żadna inna interwencja nie była raczej potrzebna.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Pielęgniarka

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Głóg; Pancerz Kikimory; 13
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Zaklęcia szkolne: 1. ENERVATE 2. EPISKEY 3. ACCIO 4. ALOHOMORA 5. BOMBARDA 6. FINITE 7. REPARO 8. TERGEO 9. WINGARDIUM LEVIOSA 10. EXPELLIARMUS 11. FUMOS 12. PROTEGO 13. DIFFINDO 14. DRĘTWOTA 15. LOCOMOTOR MORTIS 16. AVIFORS 17. FLIPPENDO 18. LUMOS MAXIMA 19. PORTUS 20. REDUCTO 21. ZAKLĘCIE KAMELEONA 22. EVERTE STATUM 23. MIMBLE 24. PETRIFICUS TOTALUS Zaklęcia łatwe: 1. ANAPNEO 2. RENNERVATE 3. IMPEDIMENTA 4. SAGITTENT 5. STELEUS 6. REPLEO 7. ANIMO LEPORE 8. BONUM IGNIS 9. REPARIFORS 10. CARPE RETRACTUM 11. CISTEM APERIO 12. PESKIPIKSI PESTERNOMI 13. EBUBLIO 14. SAGITTA SURCULUS Zaklęcia trudne: 1. FERULA 2. ADVERSUM 3. GELATA CEREBRUM 4. ARRESTO MOMENTUM 5. FINITE INCANTATEM 6. VULNERA SANATUR 7. SERPENSORTIA 8. GELATA CEREBRUM 9. TURBINE IGNISIS
OPIS POSTACI: Charlotte w trakcie swojego dzieciństwa nigdy nie była specjalnie ładna. Zawsze wolała trzymać się w grupie osób, z którymi się przyjaźniła i wiedziała, że nie będą się z niej za plecami wyśmiewać. Cóż... Trzeba było przyznać, że Charlotte była po prostu gruba. Nie chodziło tu o kilka nadprogramowych kilogramów, tylko o dość sporą nadwagę z którą zmagała się przez znaczną część swojego dzieciństwa. Zawsze jednak starała się nadrabiać wszystko dobrym humorem. Obelgi i wyzwiska kierowane w jej stronę zawsze były odwracane przez Pannę Mark w żarty. Do tej pory często zdarza jej się powiedzieć coś nieodpowiedniego do danej sytuacji, co wywołuje śmiech u jej rozmówców. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać, jej ciało zaczynało przybierać bardziej kobiece kształty. Nadmiar kilogramów z czasem całkowicie zanikł, kiedy urosła do 170cm, co pozwoliło dziewczynie na zawieranie nowych znajomości w nowej szkole, która okazała się być Niewidzialną Szkołą Magii. Do tajemnic należy jednak fakt, czy jest podobna bardziej do swej rodzicielki, czy raczej ojca. Chociaż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi przybranymi rodzicami i bardzo ich kocha, w żaden sposób nie jest do nich podobna. Od swoich biologicznych rodziców udało jej się odziedziczyć czarno-brązowe włosy (zależnie od padającego na nie światła) i niebieskie oczy. Jednym spojrzeniem potrafi ocenić, czy osoba, z którą właśnie rozmawia próbuje ją okłamać. Podczas uśmiechania się (co robi dość często) w jej policzkach pojawiają się urocze dołeczki. Z reguły jest osobą ciepłą i przyjaźnie nastawioną, co nie oznacza jednak, że pozwoli wejść sobie na głowę pierwszemu-lepszemu uczniakowi.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t569-przytulanki-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t614-ksiega-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t570-skrytka-numer-8468#2610
PisanieTemat: Re: Prawa strona  Sob 27 Lut 2016, 17:52

To był naprawdę uroczy widok - Krukonka, która chowała się za swoim ukochanym, kiedy przyszło zmierzyć się jej ze szkolną pielęgniarką.
Charlotte już dawno nie widziała tak dobranej pary. Pielęgniarka rzadko kiedy wychylała nos ze skrzydła szpitalnego. Zazwyczaj miała tu pełne ręce roboty. Zawsze znalazł się ktoś, kto przesadził z przedmiotami ze sklepu Zonka, próbował ominąć zajęcia szkolne lub po prostu potknął się na korytarzu, nabijając sobie sporego guza. Uczniowie naprawdę mieli masę pomysłu i w większości zaliczały się one do tych głupich i nieodpowiedzialnych. Chociaż Charlotte miała naprawdę szerokie poczucie humoru, nie mogła zrozumieć dlaczego uczniaki tak bardzo lubili negatywnie wpływać na swoje zdrowie, a nawet życie.
- Twój chłopak może tutaj zostać. Z lekcji już pewnie nic nie wyciągnie, więc może dotrzymać ci towarzystwa.
Zwróciła się w kierunku prefekta Hufflepuffu i ręką wskazała na najbliższe, wolne łóżko, które miała zająć dziewczyna. Gdy już to zrobiła, Charl przyniosła z szafki eliksir uspokajający i przelała go do czystego kubka stojącego na niewielkiej, białej szafce, która stała przy łóżku. Krukonka nie wyglądała najlepiej, a jej przekrwione oczy również nie wskazywały, że była ostoją spokoju.
- Proszę otwórz buzię. Zobaczę czy na pewno wszystko w porządku.
Poleciła dziewczynie, nie zaszczycając Puchona, z którym przyszła nawet spojrzeniem. Teraz cała jej uwaga skupiona została tylko na poszkodowanej.


avatar
Prefekt Hufflepuffu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 11 i pół cala, średnio sztywna, włos z głowy wili, jodła
OPANOWANE ZAKLĘCIA: gemino, oppugno, reparifage, avifors, bombarda, protego, drętwota, relashio, spongify, repleo, libro mendacium
OPIS POSTACI: Chłopaczek raczej przeciętnego wzrostu o rzadko kiedy ułożonej burzy ryżawych włosów. Ma raczej poczciwy wyraz twarzy, potęgowany przez iście psie oczy i piegowatą twarz. Na szerokich, pełnych ustach często gości uśmiech, a na całej fisis nieczęsto gości złość. Nie oznacza to jednak, że Theodore jest ciapą sam w sobie, gdyż niejednokrotnie stawał się obiektem westchnień koleżanek ze szkoły. Co śmieszniejsze, zdaje się że Theo rzadko kiedy zauważa wszelkie zaloty skierowane w jego stronę. Nie wynika to bynajmniej z jego narcyzmu - po prostu trudno mu się pogodzić się z myślą, że mógłby się komuś podobać. Ma to swój początek jeszcze w początku nauki w mugolskiej szkole. Wtedy, w wieku około sześciu lat, Theo może i był "urokliwym" i "przesłodkim" dzieciaczkiem, ale wśród rówieśników nie należał do najurodziwszych. Głównym powodem wszelkich drwin były jego piegi i duże okulary, które zwykł nosić w tamtym czasie. Kiedy dostał list do Hogwartu myślał że to szansa na rozpoczęcie wszystkiego od nowa, lecz i tam traktowano go z rezerwą ze względu na mugolskie pochodzenie i przynależność do najbardziej lekceważonego domu. Wszystko to sprawiło, że mimo względnej radości i otwartości, które widać na pierwszy rzut oka w zachowaniu chłopaka, w rzeczywistości jest on niezwykle skryty i przeważnie unika przebywania w przesadnie dużych grupach ludzi, których nie zna. Z drugiej strony na przestrzeni lat nauczył się dystansu wobec chamskiego zachowania tych, którzy chcą mu dogryźć i nie boi się już wystosować wobec nich adekwatną ripostę.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t450-zwierzeta-theodore-a#1050 http://mortis.forumpolish.com/t449-skrytka-nr-1029#1048
PisanieTemat: Re: Prawa strona  Wto 01 Mar 2016, 22:12

- Uczę to może za dużo powiedziane - chłopak wzruszył ramionami. - To bardziej korepetycje. Jej nie da się nauczyć niczego konkretnego, dlatego tę niewdzięczną robotę wolę zostawić profesurze. A co do kamieni: chciałem nauczyć ją zaklęcia kopiującego przedmioty. Nie wiem, co zepsuła. Prawdopodobnie to albo akcent postawiony na złej sylabie, albo niezbyt precyzyjny ruch ręką. W każdym razie - zamiast jednego kamienia trasmutowała ich jakieś sto - Theo zaśmiał się, przypominając sobie tamtą sytuację oraz przerażenie w oczach przyjaciółki.
- Przy okazji zobaczyłem, jak w tej sytuacji działa Reparefage. Myślałem że zahamuje działanie zaklęcia, a ono całkowicie je cofnęło - Theo z pewnością rozgadałby się teraz o przewrotności i nieogarnioności transmutacji, ale znaleźli się w skrzydle szpitalnym.
Pielęgniarka szybko ich namierzyła. Chłopak spłonął rumieńcem i uciekł wzrokiem gdzieś na bok, zostawszy określony chłopakiem Wittermore.
- Nie, pani profesor. My nie... - chciał się wyłgać z tej niezwykle krępującej dla niego sytuacji, ale uznał, że nie ma najmniejszego sensu; zwłaszcza, że profesor Mark nie zdawała się go słuchać.
Stanął sobie zatem pod ścianą i założył ręce na piersi, opierając się o nią oraz przyglądając się zabiegom internistycznym.
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Prawa strona  Wto 01 Mar 2016, 22:41

Słuchała go uważnie, bo w sposób całkiem udany odciągał jej uwagę od całej tej nieprzyjemnej sytuacji, która wytworzyła się na zaklęciach. Nie chciała myśleć o Hennessy, o tym, że ją ugryzła, że rzuciła na nią jęzlep przy całej klasie. Nie chciała myśleć o tym, jak bardzo jej nienawidziła. Babcia zawsze powtarzała, że negatywnych emocji trzeba się wyzbywać. Kiedy Kaylin była mała miała problem z panowaniem nad swoimi emocjami i bardzo często wybuchała, dopiero z czasem zrobiła się bardziej opanowana - można by rzec, chłodna. Nauka jaką wpoiła w nią babcia jednak została i choć dziewczę bardzo się starało, nie potrafiło nie czuć niesmaku za każdym razem, gdy tylko nazwisko Yvon pojawiało się w jej głowie.
- Pewnie musiała być przestraszona. Ja bym była. - Dodała cicho, nadal lekko zachrypniętym głosem. Sama była tak beznadziejna z czarów, że takie rzeczy były dla niej codziennością. A mimo to bała się ich i czuła bardzo źle, gdy znowu coś jej nie wyszło. Transmutacja należała do tych przedmiotów, jak Zaklęcia czy OPCM, które nie szły jej najlepiej. Była pod tym względem przeciwieństwem Theodora, który - jak zdążyła zauważyć na własne oczy - opanował tę sztukę naprawdę dobrze. Spojrzała na niego kątem oka i już miała o coś zapytać, gdy stali się obiektem zainteresowania pielęgniarki. No nic, będzie musiała poczekać na inną okazję.
- Emm, my nie... - Zaczęła dokładnie w tym samym momencie, co Theo i spłonęła rumieńcem niemalże natychmiast. Chrząknęła nie kończąc zdania, bo teraz wydawało jej się ono po prostu głupie. Spojrzała na chłopaka kątem oka i właściwie nie rozumiała, czemu pielęgniarka myślała, że są parą.
To znaczy, Theodore był bardzo miły i w pewien sposób ciągle przyciągał jej wzrok. Nie sądziła jednak, by wspólne przyjście p r e f e k t ó w do skrzydła szpitalnego miało być oznaką miłości, czy innych uczuć z tym związanych. Chociaż, czy myślałaby tak samo, gdyby to profesor Bułhakow ją tu przyprowadził? Nie miała czasu na zastanowienie się, gdyż pielęgniarka dopadła do jej ust i nie pozostawiła żadnego wyboru. Otworzyła je szeroko i czekała, aż pracownica skrzydła zakończy badanie.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Pielęgniarka

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Głóg; Pancerz Kikimory; 13
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Zaklęcia szkolne: 1. ENERVATE 2. EPISKEY 3. ACCIO 4. ALOHOMORA 5. BOMBARDA 6. FINITE 7. REPARO 8. TERGEO 9. WINGARDIUM LEVIOSA 10. EXPELLIARMUS 11. FUMOS 12. PROTEGO 13. DIFFINDO 14. DRĘTWOTA 15. LOCOMOTOR MORTIS 16. AVIFORS 17. FLIPPENDO 18. LUMOS MAXIMA 19. PORTUS 20. REDUCTO 21. ZAKLĘCIE KAMELEONA 22. EVERTE STATUM 23. MIMBLE 24. PETRIFICUS TOTALUS Zaklęcia łatwe: 1. ANAPNEO 2. RENNERVATE 3. IMPEDIMENTA 4. SAGITTENT 5. STELEUS 6. REPLEO 7. ANIMO LEPORE 8. BONUM IGNIS 9. REPARIFORS 10. CARPE RETRACTUM 11. CISTEM APERIO 12. PESKIPIKSI PESTERNOMI 13. EBUBLIO 14. SAGITTA SURCULUS Zaklęcia trudne: 1. FERULA 2. ADVERSUM 3. GELATA CEREBRUM 4. ARRESTO MOMENTUM 5. FINITE INCANTATEM 6. VULNERA SANATUR 7. SERPENSORTIA 8. GELATA CEREBRUM 9. TURBINE IGNISIS
OPIS POSTACI: Charlotte w trakcie swojego dzieciństwa nigdy nie była specjalnie ładna. Zawsze wolała trzymać się w grupie osób, z którymi się przyjaźniła i wiedziała, że nie będą się z niej za plecami wyśmiewać. Cóż... Trzeba było przyznać, że Charlotte była po prostu gruba. Nie chodziło tu o kilka nadprogramowych kilogramów, tylko o dość sporą nadwagę z którą zmagała się przez znaczną część swojego dzieciństwa. Zawsze jednak starała się nadrabiać wszystko dobrym humorem. Obelgi i wyzwiska kierowane w jej stronę zawsze były odwracane przez Pannę Mark w żarty. Do tej pory często zdarza jej się powiedzieć coś nieodpowiedniego do danej sytuacji, co wywołuje śmiech u jej rozmówców. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać, jej ciało zaczynało przybierać bardziej kobiece kształty. Nadmiar kilogramów z czasem całkowicie zanikł, kiedy urosła do 170cm, co pozwoliło dziewczynie na zawieranie nowych znajomości w nowej szkole, która okazała się być Niewidzialną Szkołą Magii. Do tajemnic należy jednak fakt, czy jest podobna bardziej do swej rodzicielki, czy raczej ojca. Chociaż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi przybranymi rodzicami i bardzo ich kocha, w żaden sposób nie jest do nich podobna. Od swoich biologicznych rodziców udało jej się odziedziczyć czarno-brązowe włosy (zależnie od padającego na nie światła) i niebieskie oczy. Jednym spojrzeniem potrafi ocenić, czy osoba, z którą właśnie rozmawia próbuje ją okłamać. Podczas uśmiechania się (co robi dość często) w jej policzkach pojawiają się urocze dołeczki. Z reguły jest osobą ciepłą i przyjaźnie nastawioną, co nie oznacza jednak, że pozwoli wejść sobie na głowę pierwszemu-lepszemu uczniakowi.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t569-przytulanki-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t614-ksiega-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t570-skrytka-numer-8468#2610
PisanieTemat: Re: Prawa strona  Sro 02 Mar 2016, 10:14

- I to jacy zgodni.
Klasnęła w dłonie, jednak nie na tyle głośno, by obudzić pół skrzydła szpitalnego. Miło jej było widzieć parę, która była do siebie tak dobrze dobrana.
Gdy dziewczyna już usiadła na wskazanym przez Charlotte miejscu, pielęgniarka zajrzała do wnętrza ust poszkodowanej, aby sprawdzić, czy zaklęcie nie narobiło zbędnych uszkodzeń. Już nieraz spotkała się z przypadkami, gdy Jęzlep nie tylko przyklejał język do podniebienia, ale również unieruchamiał struny głosowe. W tym jednak przypadku, zaklęcie nie było tak silne, aby narobić większych szkód.
- Wygląda na to, że wszystko jest w porządku, ale nie podobają mi się te wypieki.
Mruknęła, przykładając dziewczynie chłodną dłoń do czoła. Odczekała kilka sekund i dopiero po chwili się od niej odsunęła. Wzięła, przygotowany wcześniej eliksir i wcisnęła go w rękę uczennicy.
- Eliksir ma specyficzny smak i nie każdemu smakuje, więc ty młodzieńcze...
Podbródkiem wskazała na Puchonka, który stał przy ścianie, a później na wolne miejsce na łóżku obok Kaylin.
- ... siadaj tu i pilnuj, aby twoja dziewczyna wszystko wypiła.
Dokończyła zdanie, wpatrując się w Theodora znad swoich okularów. Jej wzrok sygnalizował, że lepiej się jej nie sprzeciwiać. Przynajmniej w tym momencie.


PisanieTemat: Re: Prawa strona  Nie 03 Kwi 2016, 20:19


Sesja zakończona.


Charlotte Mark: +10 PN, +5 PS, +10ʛ
Kaylin Wittermore: +5 PS
Theodore Callaghan: +5 PS

Charlotte Mark, Kaylin Wittermore, Theodore Callaghan [z tematu].

avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 12 cali, nieco giętka, włos z głowy wili, czarny orzech
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: OPPUGNO, PORTUS, TERGEO, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FUMOS, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, GEMINO, ACCIO, AQUAMENTI, FINITE, HERBIVICUS, REPARO, VENTUS || Łatwe: EBUBLIO, OBSCURO, REPLEO, ANIMO LEPORE, CANTIS, MOBILE IMAGINEM, CAPILLUS TINCTURA, DULCIUS, MELOFORS ||Trudne: MEMORIA IMAGINEM, SALVIO HEXIA
OPIS POSTACI: Nadziejka o wzroście nieco większym od przeciętnej szesnastolatki, czyli jakieś takie 165. Waga... lekko poniżej normy, pomimo, że dużo je. Twarzyczka: dość okrąła i dziecięca, mały nosek, różane usteczka. Przy uśmiechu podkreślają się jej mocno policzki. Oczy zielone. Cera taka jakaś typowa dla środkowej, nieco wschodniej Europy. Dodatkowo piegi, ujawniające się bardziej latem. Brwi średniej grubości. Kasztanowe włosy bywają pofalowane, sięgają za ramiona. Czasami je spina w koczek. Grzywka samodzielnie obcięta, czasem ją zaczesuje bardziej na czoło, czasami bardziej w bok. W zależności od nastroju, nosi okulary. Nie ma specjalnie dużej wady. Uwielbia też wszelkie akcesoria do włosów, spinki, wstążki. Jej codzienne ubrania nawiązują nieco do minionych epok.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t622-zwirzynta-nadziejki#3136 http://mortis.forumpolish.com/t623-zapiski-nadziejki#3145 http://mortis.forumpolish.com/t621-skrytka-numer-1996#3135
PisanieTemat: Re: Prawa strona  Nie 12 Cze 2016, 10:38

Obudziła się znowu na krótko przed zachodem słońca. Odwróciła się wciskając twarz w poduszkę. Ale już po chwili musiała oderwać się, aby zaczerpnąć oddech. Ten sam sen. Znowu. Noc w noc. A może jednak nie codziennie, tylko z przyzwyczajenia budzi się w takim nastroju? Chociaż nie zawsze sen jest tak intensywny, to uczucie po nim jest równie silne. Myślała, że niedawno już poradziła sobie z tym. Już nie czuła się tak paskudnie... ale to tylko z jednej strony. Bo gdzieś w głębi niej była taka zamierająca z dnia na dzień część.
Zasnęła jeszcze na trochę. Obudziła się po dziesiątej, wciąż z kiepskim humorkiem. Nikogo już nie było w pokoju. No tak. Chyba przegapiła śniadanie. Nie martwiła się tym jakoś specjalnie, Kim na pewno jej coś przyniesie. Hope sięgnęła jednak do szuflady i wciągnęła coś słodkiego. Doprowadziła się do porządku, po czym wyszła ostrożnie z sypialni.
Z pochmurną miną opuściła lochy kierując się do skrzydła szpitalnego. Potrzebowała chyba jakiejś konkretnej pomocy. Słońce świeciło jej trochę w oczy na jednym z korytarzy. Przed wejściem do skrzydła wygładziła swoją szarą prostą sukienkę. Idealnie odzwierciedlała jej humor po przebudzeniu się... Właściwie sama nie wiedziała, skąd miała tak smutne ubranie. Uchyliła lekko drzwi i zajrzała do środka wyszukując wzrokiem pielęgniarki.

@Charlotte Mark



❀✿❀❀✿❀❀✿❀
Say hello to the girl that I am!
You're gonna have to see through my perspective
I need to make mistakes just to learn who I am
And I don't wanna be so damn protected

avatar
Pielęgniarka

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Głóg; Pancerz Kikimory; 13
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Zaklęcia szkolne: 1. ENERVATE 2. EPISKEY 3. ACCIO 4. ALOHOMORA 5. BOMBARDA 6. FINITE 7. REPARO 8. TERGEO 9. WINGARDIUM LEVIOSA 10. EXPELLIARMUS 11. FUMOS 12. PROTEGO 13. DIFFINDO 14. DRĘTWOTA 15. LOCOMOTOR MORTIS 16. AVIFORS 17. FLIPPENDO 18. LUMOS MAXIMA 19. PORTUS 20. REDUCTO 21. ZAKLĘCIE KAMELEONA 22. EVERTE STATUM 23. MIMBLE 24. PETRIFICUS TOTALUS Zaklęcia łatwe: 1. ANAPNEO 2. RENNERVATE 3. IMPEDIMENTA 4. SAGITTENT 5. STELEUS 6. REPLEO 7. ANIMO LEPORE 8. BONUM IGNIS 9. REPARIFORS 10. CARPE RETRACTUM 11. CISTEM APERIO 12. PESKIPIKSI PESTERNOMI 13. EBUBLIO 14. SAGITTA SURCULUS Zaklęcia trudne: 1. FERULA 2. ADVERSUM 3. GELATA CEREBRUM 4. ARRESTO MOMENTUM 5. FINITE INCANTATEM 6. VULNERA SANATUR 7. SERPENSORTIA 8. GELATA CEREBRUM 9. TURBINE IGNISIS
OPIS POSTACI: Charlotte w trakcie swojego dzieciństwa nigdy nie była specjalnie ładna. Zawsze wolała trzymać się w grupie osób, z którymi się przyjaźniła i wiedziała, że nie będą się z niej za plecami wyśmiewać. Cóż... Trzeba było przyznać, że Charlotte była po prostu gruba. Nie chodziło tu o kilka nadprogramowych kilogramów, tylko o dość sporą nadwagę z którą zmagała się przez znaczną część swojego dzieciństwa. Zawsze jednak starała się nadrabiać wszystko dobrym humorem. Obelgi i wyzwiska kierowane w jej stronę zawsze były odwracane przez Pannę Mark w żarty. Do tej pory często zdarza jej się powiedzieć coś nieodpowiedniego do danej sytuacji, co wywołuje śmiech u jej rozmówców. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać, jej ciało zaczynało przybierać bardziej kobiece kształty. Nadmiar kilogramów z czasem całkowicie zanikł, kiedy urosła do 170cm, co pozwoliło dziewczynie na zawieranie nowych znajomości w nowej szkole, która okazała się być Niewidzialną Szkołą Magii. Do tajemnic należy jednak fakt, czy jest podobna bardziej do swej rodzicielki, czy raczej ojca. Chociaż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi przybranymi rodzicami i bardzo ich kocha, w żaden sposób nie jest do nich podobna. Od swoich biologicznych rodziców udało jej się odziedziczyć czarno-brązowe włosy (zależnie od padającego na nie światła) i niebieskie oczy. Jednym spojrzeniem potrafi ocenić, czy osoba, z którą właśnie rozmawia próbuje ją okłamać. Podczas uśmiechania się (co robi dość często) w jej policzkach pojawiają się urocze dołeczki. Z reguły jest osobą ciepłą i przyjaźnie nastawioną, co nie oznacza jednak, że pozwoli wejść sobie na głowę pierwszemu-lepszemu uczniakowi.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t569-przytulanki-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t614-ksiega-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t570-skrytka-numer-8468#2610
PisanieTemat: Re: Prawa strona  Wto 14 Cze 2016, 18:47

Do tej pory w skrzydle szpitalnym pojawiło się tylko kilka osób. Można było powiedzieć, że panował tutaj spokój. Kilka łóżek było zajętych, ale każdy z uczniów smacznie spał, albo czytał księgę.
Charlotte układała właśnie poduszkę na jednym z łóżek i nakładała białe prześcieradło na materac, gdy drzwi do skrzydła zostały otwarte z cichym skrzypnięciem. Pielęgniarka była już wyczulona na ten dźwięk i potrafiła usłyszeć go nawet z końca sali. Odwróciła głowę, aby szybko zorientować się w sytuacji, czy nie był to jakiś poważny wypadek.
- Dzień dobry. – przywitała się z Nadzieją lekkim skinieniem głowy i odeszła od ścielonego łóżka. Zgrabnym ruchem poprawiła okulary na nosie, podchodząc do dziewczyny.
- Co cię do mnie sprowadza? – wytarła dłonie w fartuch i przekrzywiając lekko głowę w prawo, uważnie przyjrzała się przybyłej do niej Puchonce.


avatar
Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 12 cali, nieco giętka, włos z głowy wili, czarny orzech
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: OPPUGNO, PORTUS, TERGEO, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FUMOS, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, GEMINO, ACCIO, AQUAMENTI, FINITE, HERBIVICUS, REPARO, VENTUS || Łatwe: EBUBLIO, OBSCURO, REPLEO, ANIMO LEPORE, CANTIS, MOBILE IMAGINEM, CAPILLUS TINCTURA, DULCIUS, MELOFORS ||Trudne: MEMORIA IMAGINEM, SALVIO HEXIA
OPIS POSTACI: Nadziejka o wzroście nieco większym od przeciętnej szesnastolatki, czyli jakieś takie 165. Waga... lekko poniżej normy, pomimo, że dużo je. Twarzyczka: dość okrąła i dziecięca, mały nosek, różane usteczka. Przy uśmiechu podkreślają się jej mocno policzki. Oczy zielone. Cera taka jakaś typowa dla środkowej, nieco wschodniej Europy. Dodatkowo piegi, ujawniające się bardziej latem. Brwi średniej grubości. Kasztanowe włosy bywają pofalowane, sięgają za ramiona. Czasami je spina w koczek. Grzywka samodzielnie obcięta, czasem ją zaczesuje bardziej na czoło, czasami bardziej w bok. W zależności od nastroju, nosi okulary. Nie ma specjalnie dużej wady. Uwielbia też wszelkie akcesoria do włosów, spinki, wstążki. Jej codzienne ubrania nawiązują nieco do minionych epok.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t622-zwirzynta-nadziejki#3136 http://mortis.forumpolish.com/t623-zapiski-nadziejki#3145 http://mortis.forumpolish.com/t621-skrytka-numer-1996#3135
PisanieTemat: Re: Prawa strona  Sro 15 Cze 2016, 15:11

- Dzień dobry - odpowiedziała cicho siląc się na lekki uśmiech. Ostatnim razem była tu tydzień przed marszem, kiedy to oberwała kociołkiem w brzuch. Nerwowo ściskała dłonie spoglądając na pielęgniarkę. - Nie wiem, czy mogę się z tym do pani zwrócić, ale naprawdę nie wiem co zrobić... Od... dłuższego czasu nękają mnie koszmary. Właściwie to ciągle ten sam... Ostatnio miewam go rzadziej, ale ciągle czuję się źle po przebudzeniu. Czy ma pani może jakieś specyfiki, które mogłyby mi pomóc? - spytała ostrożnie. Lekko się denerwowała, aczkolwiek nie tak mocno, jak na początku. Powiedziała wszystko, co miała, poza tym pielęgniarka wyglądała zawsze tak przyjaźnie, że się jej nie obawiała. Miała nadzieję, że obędzie się bez szczegółów snu i wydarzenia, które go spowodowało.



❀✿❀❀✿❀❀✿❀
Say hello to the girl that I am!
You're gonna have to see through my perspective
I need to make mistakes just to learn who I am
And I don't wanna be so damn protected

avatar
Pielęgniarka

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Głóg; Pancerz Kikimory; 13
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Zaklęcia szkolne: 1. ENERVATE 2. EPISKEY 3. ACCIO 4. ALOHOMORA 5. BOMBARDA 6. FINITE 7. REPARO 8. TERGEO 9. WINGARDIUM LEVIOSA 10. EXPELLIARMUS 11. FUMOS 12. PROTEGO 13. DIFFINDO 14. DRĘTWOTA 15. LOCOMOTOR MORTIS 16. AVIFORS 17. FLIPPENDO 18. LUMOS MAXIMA 19. PORTUS 20. REDUCTO 21. ZAKLĘCIE KAMELEONA 22. EVERTE STATUM 23. MIMBLE 24. PETRIFICUS TOTALUS Zaklęcia łatwe: 1. ANAPNEO 2. RENNERVATE 3. IMPEDIMENTA 4. SAGITTENT 5. STELEUS 6. REPLEO 7. ANIMO LEPORE 8. BONUM IGNIS 9. REPARIFORS 10. CARPE RETRACTUM 11. CISTEM APERIO 12. PESKIPIKSI PESTERNOMI 13. EBUBLIO 14. SAGITTA SURCULUS Zaklęcia trudne: 1. FERULA 2. ADVERSUM 3. GELATA CEREBRUM 4. ARRESTO MOMENTUM 5. FINITE INCANTATEM 6. VULNERA SANATUR 7. SERPENSORTIA 8. GELATA CEREBRUM 9. TURBINE IGNISIS
OPIS POSTACI: Charlotte w trakcie swojego dzieciństwa nigdy nie była specjalnie ładna. Zawsze wolała trzymać się w grupie osób, z którymi się przyjaźniła i wiedziała, że nie będą się z niej za plecami wyśmiewać. Cóż... Trzeba było przyznać, że Charlotte była po prostu gruba. Nie chodziło tu o kilka nadprogramowych kilogramów, tylko o dość sporą nadwagę z którą zmagała się przez znaczną część swojego dzieciństwa. Zawsze jednak starała się nadrabiać wszystko dobrym humorem. Obelgi i wyzwiska kierowane w jej stronę zawsze były odwracane przez Pannę Mark w żarty. Do tej pory często zdarza jej się powiedzieć coś nieodpowiedniego do danej sytuacji, co wywołuje śmiech u jej rozmówców. Dopiero, kiedy zaczęła dorastać, jej ciało zaczynało przybierać bardziej kobiece kształty. Nadmiar kilogramów z czasem całkowicie zanikł, kiedy urosła do 170cm, co pozwoliło dziewczynie na zawieranie nowych znajomości w nowej szkole, która okazała się być Niewidzialną Szkołą Magii. Do tajemnic należy jednak fakt, czy jest podobna bardziej do swej rodzicielki, czy raczej ojca. Chociaż ma bardzo dobry kontakt ze swoimi przybranymi rodzicami i bardzo ich kocha, w żaden sposób nie jest do nich podobna. Od swoich biologicznych rodziców udało jej się odziedziczyć czarno-brązowe włosy (zależnie od padającego na nie światła) i niebieskie oczy. Jednym spojrzeniem potrafi ocenić, czy osoba, z którą właśnie rozmawia próbuje ją okłamać. Podczas uśmiechania się (co robi dość często) w jej policzkach pojawiają się urocze dołeczki. Z reguły jest osobą ciepłą i przyjaźnie nastawioną, co nie oznacza jednak, że pozwoli wejść sobie na głowę pierwszemu-lepszemu uczniakowi.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t569-przytulanki-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t614-ksiega-charlotte http://mortis.forumpolish.com/t570-skrytka-numer-8468#2610
PisanieTemat: Re: Prawa strona  Czw 16 Cze 2016, 12:25

Dłonią wskazała na puste łóżko, które właśnie zaścieliła. Chciała, żeby dziewczyna usiadła i wszystko jej wytłumaczyła. Nie będzie w końcu stała w drzwiach.
- Jest mi bardzo przykro, ale nie mogę dać ci żadnego eliksiru poza skrzydło szpitalne. – Westchnęła cicho, marszcząc lekko brwi. Miała ogromną ochotę, żeby pomóc biednej Puchonce. Pamiętała ją dobrze, bo jakiś czas temu przyszła do skrzydła z nieszczęśliwego wypadku podczas lekcji eliksirów, a Charlotte miała dobrą pamięć co do twarzy. Miała na tyle szczęścia, że ranę na brzuchu szybko można było zaleczyć, bez zbędnych komplikacji.
- Może chcesz na ten temat porozmawiać? Często to właśnie pomaga w problemach ze snem.


Sponsored content


PisanieTemat: Re: Prawa strona  

Prawa strona

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Similar topics

-
» Podręcznik do Zaklęć Złożonych (Rozdział I)
» Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów
» "Magiczne Wzory i Napoje" Arseniusa Jiggera [KLASY I-V]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Hogwart :: I :: Skrzydło Szpitalne-
Skocz do: