Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Biuro główne departamentu

Idź do strony : 1, 2, 3  Next
PisanieTemat: Biuro główne departamentu  Czw 31 Gru 2015, 11:35

Jeden z najważniejszych Departamentów w całym Ministerstwie, do którego pracy zależą tak naprawdę kontakty z innymi nacjami czarodziejskimi. Jest to więc bardzo stylowo urządzona część budynku, w której znajduje się dużo wygodnych i zdecydowanie nie tanich kanap i foteli. Stoliki zrobione są z porządnego drewna, a zza drzwi, co chwia dochodzi zapach świeżo parzonej kawy.




Ostatnio zmieniony przez Administrator fabularny dnia Pią 06 Maj 2016, 17:57, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Kierownik Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 10 calowy berberys z rdzeniem z włosia jednorożca
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: 1.Reparo; 2.Fumos; 3.Homenum revelio; 4.Riddiculus; 5.Protego; 6.Diffindo; 7.Drętwota; 8.Everte statum; 9.Petrificus totallus 10.Rictusempra; 11.Accio; 12.Alohomora; 13.Aquamenti; 14.Finite; 15.Lumos Łatwe: 1.Anapneo; 2.Rennervate; 3.Flippendo Duo; 4.Frigidus Flamma; 5.Protego Totalum; 6.Colloshoo; 7.Ebublio; 8.Expulso; 9.Impedimenta; 10.Bombarda Maxima; 11.Bonum Ignis; 12. Chłoszczyć; 13.Descendo; 14.Impervius; 15.Verum Pars Trudne: 1. Vulnera Sanatur; 2.Salvio Hexia; 3.Protego Horribilis; 4.Gelata Cerebrum; 5.Upiorogacek; 6.Dissendium; 7.Finite Incantatem; 8.Imperius Revelio; 9.Tardis; 10.Arresto Momentum
OPIS POSTACI: Orianne jest kobietą raczej średniego wzrostu, ma rude włosy, sięgające jej nieco za ramiona. Zwykle nosi je rozpuszczone i przeczesane tak, że aż się błyszczą i dziwnym trafem nigdy nie plączą. Niezwykle ciemnoniebieskie oczy Orianne patrzą przenikliwie na świat. Ubiera się zgodnie z modą panującą w świecie czarodziejów. Nie lubi nosić nakryć głowy, także nieczęsto można spotkać ją z czarodziejską tiarą na głowie. Lubi nosić długie, ciemne płaszcze, które zazwyczaj zapina jedną z licznych brosz, które kolekcjonuje. Nie ma żadnych znaków szczególnych, poza niewielką blizną tuż przy prawym uchu. Blizna jest pozostałością po nieudolnej uzdrowicielce ze skrzydła szpitalnego w Hogwarcie, która to miała uleczyć Orianne po jednym z meczów quidditcha. Młoda panienka Olivander oberwała tłuczkiem w głowę, broniąc w międzyszkolnych zawodach quidditcha.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t443-sowiarnia-pani-crouch http://mortis.forumpolish.com/t442-skrytka-numer-186
PisanieTemat: Re: Biuro główne departamentu  Wto 02 Lut 2016, 13:01

Szefowa Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów siedziała przy swoim dębowym biurku i skrobała coś energicznie po pergaminie. Obok niej stał dwa stosy dokumentów - jeden już przeczytany, drugi - niestety większy - wciąż oczekiwał na atencję pani Crouch. W chwili obecnej, poprawiając pracę tłumacza starała się opanować. Dwa razy nie wywiązał się ze swoich obowiązków, co oznacza, że Orianne będzie musiała pójść za radą męża i zwolnić Finneliasa Downinga z pracy. Nie mogą przecież trzymać w nieskończoność tak niekompetentnych pracowników. Chciała jednak jeszcze skonsultować to ze swoją zastępczynią, dlatego też wezwała ją do siebie.
W oczekiwaniu na Jaszę, poza przeglądaniem dokumentów myślała o nadchodzącym pokazie smoków. Zbliżał się wielkimi krokami, a tutaj wszystko było tak niedopilnowane. Orianne nie znosiła takiego nieporządku. Musiała mieć wszystko pod kontrolą i dokładnie przygotowane - to samo dotyczyło sytuacji w domu.
To wszystko wymagało konsultacji ze współpracownikami, lecz należało zacząć od zastępczyni. Czekała.
avatar
Bezrobotna

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 9,5 cala, berberys, włos z głowy wili. Giętka, szczupła, dopasowana do kobiecej dłoni. Na wysokości części chwytnej opleciona miękkimi, miedzianymi zdobieniami w postaci pnącza.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Enervate, Bąblogłowy, Expelliarmus, Homenum Revelio, Conjunctivitis, Avifors, Accio, Alohomora, Aqua Eructo, Confundus, Lumos Maxima, Nox, Reducto, Sillencio, Wingardium Leviosa Łatwe: Glisseo, Bombarda Maxima, Multicorfos, Avis, Vermillious, Uveto Lux, Levicorpus, Flagrante Trudne: Salvio Hexia, Draconifors, Serpensortia, Tardis, Obliviate.
OPIS POSTACI: Nie można odmówić Jaszy urody. Zgadza się – nie jest w typie każdego faceta na ziemi, jednak według norm i kanonów obowiązujących na całym prawie świecie plasuje się wysoko ponad normę. Przede wszystkim jest zgrabna, chociaż drobna. Nie jest wciąż rozwijającą się nastolatką – proporcje jej ciała nie przywodzą na myśl zmutowanego pająka, głowa nie odstaje od ramion na sprężynce przykrótkiej szyi, a nogi nie kroczą koślawo w kierunku wyuczonej gracji. Nie, Jasza już nie dorasta. W życiu spotka ją jedynie utrata wyglądu, który wypracowała sobie prawie racjonalnym żywieniem i przesadną dbałością o każdy, najdrobniejszy nawet szczegół własnej aparycji. Trzeba wam bowiem wiedzieć, że w stosunku do siebie Jasza jest nie tyle wymagająca, co wręcz okrutna.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t422-cip-cip-tas-tas
PisanieTemat: Re: Biuro główne departamentu  Czw 04 Lut 2016, 13:15

Finnelias Downing niewątpliwie był durniem. Jeżeli ktoś, kto podejmując się odpowiedzialnej pracy przekładania informacji na języki inne niż swój własny i z powrotem wykazuje pierw zabawną, następnie irytującą i problematyczną tendencję do popełniania tych samych błędów, nie może być określany inaczej niż dureń właśnie. Nierzetelne źródła, którymi posiłkował się wykonując polecenia pani Crouch ciągle były mu podorędziem, gdy własny spryt i zasób wiedzy skrytej w umyśle nie wystarczał. Pomimo częstych próśb ze strony Jaszy, niemłody już, a wciąż uważany za dobrego w tym co robi, Downing potrafił jedynie wzruszyć ramionami, sucho przeprosić i obiecać poprawę przy następnym zleceniu. Komarov rozumiała, że słuchanie grzecznych, ale wciąż wiążących poleceń od prawie dziecka musiało uwłaczać jego męskiej dumie – to znaczy, nie rozumiała, jednak już nie raz zasygnalizowano jej istnienie podobnego problemu. Postępowość niektórych ograniczała się jedynie do dobrych rad rzucanych w kierunku współpracowników, kiedy ci sami ludzie, skądinąd wykształceni i zdawałoby się, otwarci na rozwój, wciąż zatwardziale siedzieli w swoim męskim, dorosłym świecie, gdzie zawsze mieli rację i uważali się za jedynych słusznie postępujących.
Jasza westchnęła, przybrała zmartwioną minę i potuptała w kierunku gabinetu szefowej swojego departamentu, by raz jeszcze przyjrzeć się pracy Finneliasa. Od kilku dni wzywana była jedynie w sprawach tłumaczeniowych. Sama obyta z językami była jedynie na poziomie komunikatywnym, wyłączając ojczystą mowę i amerykańską odmianę angielskiego, wciąż jednak uważała, że zdecydowanie lepiej poradziłaby sobie z zakresem zadań mężczyzny. Była to jej osobista opinia i nie dzieliła się nią z Orianne, korciło ją jednak , by wyrazić się na jego temat karcąco i nieuprzejmie.


I left her when I found her
And now I wish I'd stayed
avatar
Kierownik Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 10 calowy berberys z rdzeniem z włosia jednorożca
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: 1.Reparo; 2.Fumos; 3.Homenum revelio; 4.Riddiculus; 5.Protego; 6.Diffindo; 7.Drętwota; 8.Everte statum; 9.Petrificus totallus 10.Rictusempra; 11.Accio; 12.Alohomora; 13.Aquamenti; 14.Finite; 15.Lumos Łatwe: 1.Anapneo; 2.Rennervate; 3.Flippendo Duo; 4.Frigidus Flamma; 5.Protego Totalum; 6.Colloshoo; 7.Ebublio; 8.Expulso; 9.Impedimenta; 10.Bombarda Maxima; 11.Bonum Ignis; 12. Chłoszczyć; 13.Descendo; 14.Impervius; 15.Verum Pars Trudne: 1. Vulnera Sanatur; 2.Salvio Hexia; 3.Protego Horribilis; 4.Gelata Cerebrum; 5.Upiorogacek; 6.Dissendium; 7.Finite Incantatem; 8.Imperius Revelio; 9.Tardis; 10.Arresto Momentum
OPIS POSTACI: Orianne jest kobietą raczej średniego wzrostu, ma rude włosy, sięgające jej nieco za ramiona. Zwykle nosi je rozpuszczone i przeczesane tak, że aż się błyszczą i dziwnym trafem nigdy nie plączą. Niezwykle ciemnoniebieskie oczy Orianne patrzą przenikliwie na świat. Ubiera się zgodnie z modą panującą w świecie czarodziejów. Nie lubi nosić nakryć głowy, także nieczęsto można spotkać ją z czarodziejską tiarą na głowie. Lubi nosić długie, ciemne płaszcze, które zazwyczaj zapina jedną z licznych brosz, które kolekcjonuje. Nie ma żadnych znaków szczególnych, poza niewielką blizną tuż przy prawym uchu. Blizna jest pozostałością po nieudolnej uzdrowicielce ze skrzydła szpitalnego w Hogwarcie, która to miała uleczyć Orianne po jednym z meczów quidditcha. Młoda panienka Olivander oberwała tłuczkiem w głowę, broniąc w międzyszkolnych zawodach quidditcha.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t443-sowiarnia-pani-crouch http://mortis.forumpolish.com/t442-skrytka-numer-186
PisanieTemat: Re: Biuro główne departamentu  Sob 06 Lut 2016, 21:54

Zanim zdążyła zapukać drzwi do gabinetu jej szefowej otworzyły się i stanęła w nich Orianne. Wyglądała jak zwykle nienagannie. Długa szata z ładnymi, zdobionymi rękawami i zdobiąca ją srebrna brosza. Do tego jak zawsze rozpuszczone, gładkie  i lśniące rude włosy.
- O jesteś. Bardzo dobrze - uśmiechnęła się pod nosem i cofnęła aby wpuścić swoją podwładną do środka. Kiedy ta weszła zamknęła drzwi i wskazawszy Jaszy krzesło zasiadła za swoim biurkiem.
- Mam nadzieję, że zgodzisz się ze mną, iż niekompetentnych pracowników powinno się zwalniać - zaczęła spokojnie, splatając dłonie na biurku - Downing po raz kolejny nie wywiązał się ze swoich obowiązków, przez co opóźnia się podpisanie umowy o pokazie z Rumunami. Nie możemy pozwolić na to, żeby trwało to jeszcze choć jeden dzień dłużej.
Zrobiła pauzę, w czasie której wyjęła z szuflady pergamin gęsto zapisany jej zgrabnym pismem. Przesunęła dokument w stronę Jaszy i dała jej chwilę na zapoznanie się z nim. Była to nagana dla Downinga i związane z nią zwolnienie go z pracy.
- Zgadzasz się ze mną, że to najlepsze rozwiązanie? - zapytała. Każdy jej współpracownik i podwładny wiedział, że Orianne potrafi wybaczyć wiele, ale niekompetencji któryś raz z kolei nie wybaczy nigdy.
avatar
Bezrobotna

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 9,5 cala, berberys, włos z głowy wili. Giętka, szczupła, dopasowana do kobiecej dłoni. Na wysokości części chwytnej opleciona miękkimi, miedzianymi zdobieniami w postaci pnącza.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Enervate, Bąblogłowy, Expelliarmus, Homenum Revelio, Conjunctivitis, Avifors, Accio, Alohomora, Aqua Eructo, Confundus, Lumos Maxima, Nox, Reducto, Sillencio, Wingardium Leviosa Łatwe: Glisseo, Bombarda Maxima, Multicorfos, Avis, Vermillious, Uveto Lux, Levicorpus, Flagrante Trudne: Salvio Hexia, Draconifors, Serpensortia, Tardis, Obliviate.
OPIS POSTACI: Nie można odmówić Jaszy urody. Zgadza się – nie jest w typie każdego faceta na ziemi, jednak według norm i kanonów obowiązujących na całym prawie świecie plasuje się wysoko ponad normę. Przede wszystkim jest zgrabna, chociaż drobna. Nie jest wciąż rozwijającą się nastolatką – proporcje jej ciała nie przywodzą na myśl zmutowanego pająka, głowa nie odstaje od ramion na sprężynce przykrótkiej szyi, a nogi nie kroczą koślawo w kierunku wyuczonej gracji. Nie, Jasza już nie dorasta. W życiu spotka ją jedynie utrata wyglądu, który wypracowała sobie prawie racjonalnym żywieniem i przesadną dbałością o każdy, najdrobniejszy nawet szczegół własnej aparycji. Trzeba wam bowiem wiedzieć, że w stosunku do siebie Jasza jest nie tyle wymagająca, co wręcz okrutna.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t422-cip-cip-tas-tas
PisanieTemat: Re: Biuro główne departamentu  Czw 11 Lut 2016, 12:42

- Ależ zgadzam się, Pani Crouch, z zastrzeżeniem, iż niekompetencja ta może niekiedy być owocem ciężkiego przepracowania, co niekiedy powinno być uwzględnione. W tym konkretnym przypadku jednak ma pani całkowitą rację. – Pochwyciła drobną ręką pergamin i przeleciała wzrokiem nienaganne pismo pracodawczyni. Ujęła to zwięźle, bez zbędnych dywagacji i konkretnie, nie brzmiąc ani bezczelnie, ani nazbyt współczująco. Nie dawała w naganie żadnych złudnych nadziei na zmianę zdania, jednak nie dało się odczuć także i pogardy związanej z utratą zaufania do pracownika. Jasza uniosła wzrok znad pisma i westchnęła płytko, przez chwilę zastanawiając się nad właściwą odpowiedzią.
- Mam to nadać sową, czy osobiście doręczyć panu Downingowi? – Zawsze istniała szansa na to, że był to jedynie straszak motywujący do pracy. Czas gonił, pokaz smoków nie mógł czekać aż się zbiorą do kupy, a potrzeba znalezienia kompetentnego tłumacza zdawała się w tym gorącym okresie szukaniem chochlika w kępie wawrzynu. Mieli, co prawda, awaryjny zespół, jednak ten zarobiony był aktualnie po uszy z racji pomocy w departamencie magicznych gier i zabaw. Nie mogli tak po prostu odwołać zezwolenia na współpracę między departamentami, to byłoby w złym tonie.
- Czy powinnam… – Nie wiedziała jak do końca zebrać myśli. Nie pracowała tu długo, dlatego jeszcze nie czuła się w pełni na siłach by proponować cokolwiek. – Czy powinnam skontaktować się z towarzystwem tłumaczeniowym i posłać zapotrzebowanie na pracownika?


I left her when I found her
And now I wish I'd stayed
avatar
Kierownik Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 10 calowy berberys z rdzeniem z włosia jednorożca
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: 1.Reparo; 2.Fumos; 3.Homenum revelio; 4.Riddiculus; 5.Protego; 6.Diffindo; 7.Drętwota; 8.Everte statum; 9.Petrificus totallus 10.Rictusempra; 11.Accio; 12.Alohomora; 13.Aquamenti; 14.Finite; 15.Lumos Łatwe: 1.Anapneo; 2.Rennervate; 3.Flippendo Duo; 4.Frigidus Flamma; 5.Protego Totalum; 6.Colloshoo; 7.Ebublio; 8.Expulso; 9.Impedimenta; 10.Bombarda Maxima; 11.Bonum Ignis; 12. Chłoszczyć; 13.Descendo; 14.Impervius; 15.Verum Pars Trudne: 1. Vulnera Sanatur; 2.Salvio Hexia; 3.Protego Horribilis; 4.Gelata Cerebrum; 5.Upiorogacek; 6.Dissendium; 7.Finite Incantatem; 8.Imperius Revelio; 9.Tardis; 10.Arresto Momentum
OPIS POSTACI: Orianne jest kobietą raczej średniego wzrostu, ma rude włosy, sięgające jej nieco za ramiona. Zwykle nosi je rozpuszczone i przeczesane tak, że aż się błyszczą i dziwnym trafem nigdy nie plączą. Niezwykle ciemnoniebieskie oczy Orianne patrzą przenikliwie na świat. Ubiera się zgodnie z modą panującą w świecie czarodziejów. Nie lubi nosić nakryć głowy, także nieczęsto można spotkać ją z czarodziejską tiarą na głowie. Lubi nosić długie, ciemne płaszcze, które zazwyczaj zapina jedną z licznych brosz, które kolekcjonuje. Nie ma żadnych znaków szczególnych, poza niewielką blizną tuż przy prawym uchu. Blizna jest pozostałością po nieudolnej uzdrowicielce ze skrzydła szpitalnego w Hogwarcie, która to miała uleczyć Orianne po jednym z meczów quidditcha. Młoda panienka Olivander oberwała tłuczkiem w głowę, broniąc w międzyszkolnych zawodach quidditcha.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t443-sowiarnia-pani-crouch http://mortis.forumpolish.com/t442-skrytka-numer-186
PisanieTemat: Re: Biuro główne departamentu  Czw 11 Lut 2016, 13:35

-W przypadku Downinga nie uwierzę, że to z przepracowania - prychnęła Orianne, przeszukując niewielki stos dokumentów, leżący po jej prawicy. Szukała rzeczonej umowy, którą natychmiast powinna omówić z Jaszą i wysłać do rumuńskiego ministerstwa. - Proszę cię, dostarcz to osobiście jeszcze dziś. I nie pozwól, żeby ten patentowany leń próbował cię ubłagać o najmniejsze wstawiennictwo u mnie. Nie podejrzewam się o litowanie się nad niekompetentnymi pracownikami, jednak wolę poprosić. - powiedziała pani Crouch, spoglądając na Jaszę znad sterty papierzysk. - I tak, poślij po tłumacza, niech przyślą do czym prędzej.
Wreszcie znalazła dokument którego poszukiwała. Otworzyła teczkę, w której się znajdował i chwilę przekładała liczne strony.
-Zajmijmy się jednak teraz umową. Musimy ją dziś podpisać i wysłać. W innym przypadku pokaz smoków trzeba będzie przesunąć, a to absolutnie nie wchodzi w grę. - skinęła ręką na swoją podwładną, aby ta pochyliła się nad dokumentem.
- Pokaz smoków ma się odbyć w Holyhead, w okolicach stadionu Harpii - zaczęła rzeczowo omawiać punkty umowy - W naszej gestii leży zapewnienie bezpieczeństwa dla ludzi i smoków, w tym celu musimy mieć na miejscu przedstawicieli Departamentu Przestrzegania Prawa. Urząd kontroli nad magicznymi stworzeniami też musi być na miejscu, ponieważ to oni mają zając się smokami. Zapewnić personel uprawniony i przeszkolony do opieki nad nimi. - wymienila jeszcze kilka zadań, które stoją przed ich departamentem, po czym zwróciła się z poleceniem do pracownicy - Jak już zwolnisz Downinga, wyślij proszę tę umowę do Rumunii - powiedziała skłądając zamaszysty podpis w miejscu do tego przeznaczonym. - Chyba, że masz jakieś wnioski do umowy?
avatar
Bezrobotna

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 9,5 cala, berberys, włos z głowy wili. Giętka, szczupła, dopasowana do kobiecej dłoni. Na wysokości części chwytnej opleciona miękkimi, miedzianymi zdobieniami w postaci pnącza.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Enervate, Bąblogłowy, Expelliarmus, Homenum Revelio, Conjunctivitis, Avifors, Accio, Alohomora, Aqua Eructo, Confundus, Lumos Maxima, Nox, Reducto, Sillencio, Wingardium Leviosa Łatwe: Glisseo, Bombarda Maxima, Multicorfos, Avis, Vermillious, Uveto Lux, Levicorpus, Flagrante Trudne: Salvio Hexia, Draconifors, Serpensortia, Tardis, Obliviate.
OPIS POSTACI: Nie można odmówić Jaszy urody. Zgadza się – nie jest w typie każdego faceta na ziemi, jednak według norm i kanonów obowiązujących na całym prawie świecie plasuje się wysoko ponad normę. Przede wszystkim jest zgrabna, chociaż drobna. Nie jest wciąż rozwijającą się nastolatką – proporcje jej ciała nie przywodzą na myśl zmutowanego pająka, głowa nie odstaje od ramion na sprężynce przykrótkiej szyi, a nogi nie kroczą koślawo w kierunku wyuczonej gracji. Nie, Jasza już nie dorasta. W życiu spotka ją jedynie utrata wyglądu, który wypracowała sobie prawie racjonalnym żywieniem i przesadną dbałością o każdy, najdrobniejszy nawet szczegół własnej aparycji. Trzeba wam bowiem wiedzieć, że w stosunku do siebie Jasza jest nie tyle wymagająca, co wręcz okrutna.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t422-cip-cip-tas-tas
PisanieTemat: Re: Biuro główne departamentu  Czw 11 Lut 2016, 14:47

- Nie powinien próbować. – Sama nie sądziła, by miała w sobie tyle empatii, by być zdolną do zaangażowania emocjonalnego w sprawę Downinga. Była młoda, naiwna, ale i wyuczona braku litości względem ludzi, którzy przestali spełniać oczekiwania. Przez te kilka tygodni w Anglii nie zmiękła i nie wyzbyła się wytresowanych poglądów. – Niemniej jednak postaram się twardo trzymać wytycznych. Do rąk własnych, od razu poproszę o pokwitowanie odbioru, by wpiąć to do teczki.
Pochyliła się nad zawartością teczki i na tyle uważnie, na ile pozwalała na to sytuacja, przestudiowała dokument, uważnie przesuwając wzrokiem po każdej linijce. Byli departamentem nadrzędnym w chwili negocjacji i umów, dopiero finalizację całego projektu mogli przekazać w kompetentne ręce podlegających ministerstwu komórek. Rozumiała to, chociaż wciąż nie rozeznawała się w zależnościach pomiędzy poszczególnymi działami. Nieoceniona pomoc i cierpliwość pani Crouch była w tej chwili schodkami pozwalającymi piąć jej się dalej.
- Zdaje się, że aurorzy nie dostarczyli jeszcze listy osób wyznaczonych do nadzorowania bezpieczeństwa. Przynajmniej mi nic o tym nie wiadomo, zaś Departament Przestrzegania Prawa jeszcze nie zabrał głosu w tej sprawie. – Zamyśliła się przez chwilę, dumając nad tym, czy może jednak ma coś jeszcze do powiedzenia w tej kwestii. Nie oszukiwała się – była żółtodziobem, który ledwie panował nad organizacją czasu własnego i pewnie gdyby nie wstawiennictwo ojca wraz z hojnym datkiem, długo starałaby się o swoją posadę. Dlatego właśnie, postanowiła przemilczeć wszelkie trapiące ją kwestie, póki sama nie zapozna się z niuansami współpracy magicznej i wszelkimi podlegającymi jej działaniami. Nie mogła wiecznie pytać i wyrażać obaw, skoro i bez tego Orianne świetnie radziła sobie ze wszystkim, twardą ręką pełniąc nadzór nad podlegającymi jej czarodziejami. – Nie, Pani Crouch. Natychmiastowo udam się do ministerialnej sowiarni i nadam list pośpieszny.


I left her when I found her
And now I wish I'd stayed
avatar
Kierownik Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 10 calowy berberys z rdzeniem z włosia jednorożca
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: 1.Reparo; 2.Fumos; 3.Homenum revelio; 4.Riddiculus; 5.Protego; 6.Diffindo; 7.Drętwota; 8.Everte statum; 9.Petrificus totallus 10.Rictusempra; 11.Accio; 12.Alohomora; 13.Aquamenti; 14.Finite; 15.Lumos Łatwe: 1.Anapneo; 2.Rennervate; 3.Flippendo Duo; 4.Frigidus Flamma; 5.Protego Totalum; 6.Colloshoo; 7.Ebublio; 8.Expulso; 9.Impedimenta; 10.Bombarda Maxima; 11.Bonum Ignis; 12. Chłoszczyć; 13.Descendo; 14.Impervius; 15.Verum Pars Trudne: 1. Vulnera Sanatur; 2.Salvio Hexia; 3.Protego Horribilis; 4.Gelata Cerebrum; 5.Upiorogacek; 6.Dissendium; 7.Finite Incantatem; 8.Imperius Revelio; 9.Tardis; 10.Arresto Momentum
OPIS POSTACI: Orianne jest kobietą raczej średniego wzrostu, ma rude włosy, sięgające jej nieco za ramiona. Zwykle nosi je rozpuszczone i przeczesane tak, że aż się błyszczą i dziwnym trafem nigdy nie plączą. Niezwykle ciemnoniebieskie oczy Orianne patrzą przenikliwie na świat. Ubiera się zgodnie z modą panującą w świecie czarodziejów. Nie lubi nosić nakryć głowy, także nieczęsto można spotkać ją z czarodziejską tiarą na głowie. Lubi nosić długie, ciemne płaszcze, które zazwyczaj zapina jedną z licznych brosz, które kolekcjonuje. Nie ma żadnych znaków szczególnych, poza niewielką blizną tuż przy prawym uchu. Blizna jest pozostałością po nieudolnej uzdrowicielce ze skrzydła szpitalnego w Hogwarcie, która to miała uleczyć Orianne po jednym z meczów quidditcha. Młoda panienka Olivander oberwała tłuczkiem w głowę, broniąc w międzyszkolnych zawodach quidditcha.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t443-sowiarnia-pani-crouch http://mortis.forumpolish.com/t442-skrytka-numer-186
PisanieTemat: Re: Biuro główne departamentu  Sob 13 Lut 2016, 21:59

-Z Departamentem Przestrzegania Prawa sama się skontaktuję i dopilnuję wytycznych. Ty natomiast wydobądź z Biura Aurorów tę listę - westchnęła ciężko, sięgając po stojącą na brzegu biurka filiżankę z zimną już herbatą. To była jej zmora w pracy. Zawsze kiedy zaparzyła herbatę coś odciągało jej uwagę i z reguły piła zimną. Dlatego tak bardzo lubiła wieczory przy kominku z dobrą, parzoną przez Bethany herbatą. Wypiła cierpki płyn jednym haustem i na kilka chwil przymknęła oczy, masując skronie.
-Marzę o tym, żeby ten pokaz smoków już się odbył, naprawdę...- szepnęła do siebie, jednak na tyle głośno, że Jasza mogła usłyszeć. Chwila słabości, które nieczęsto zdarzały się pani Crouch, zwłaszcza w towarzystwie jej podwładnych. Panna Komarov pracowała dla niej niedługo, jednak sprawdzała się na tym stanowisku lepiej niż można się było po niej spodziewać. Orianne była z niej bardzo zadowolona.
-Jeśli masz jakieś pytania to nie krępuj się ich zadawać. Jesteś tutaj niedługo i widzę, że czasem nie wiesz co masz zrobić albo powiedzieć. - powiedziała otwarcie, spoglądając poważnie na swoją zastępczynię - Jeśli czegoś nie wiesz to lepiej powiedz o tym wprost. Nie chcę, żeby przez twoją niewiedzę coś poszło nie tak. Dla swojego dobra lepiej pytaj - uśmiechnęła się zachęcająco do Jaszy.
avatar
Bezrobotna

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 9,5 cala, berberys, włos z głowy wili. Giętka, szczupła, dopasowana do kobiecej dłoni. Na wysokości części chwytnej opleciona miękkimi, miedzianymi zdobieniami w postaci pnącza.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Enervate, Bąblogłowy, Expelliarmus, Homenum Revelio, Conjunctivitis, Avifors, Accio, Alohomora, Aqua Eructo, Confundus, Lumos Maxima, Nox, Reducto, Sillencio, Wingardium Leviosa Łatwe: Glisseo, Bombarda Maxima, Multicorfos, Avis, Vermillious, Uveto Lux, Levicorpus, Flagrante Trudne: Salvio Hexia, Draconifors, Serpensortia, Tardis, Obliviate.
OPIS POSTACI: Nie można odmówić Jaszy urody. Zgadza się – nie jest w typie każdego faceta na ziemi, jednak według norm i kanonów obowiązujących na całym prawie świecie plasuje się wysoko ponad normę. Przede wszystkim jest zgrabna, chociaż drobna. Nie jest wciąż rozwijającą się nastolatką – proporcje jej ciała nie przywodzą na myśl zmutowanego pająka, głowa nie odstaje od ramion na sprężynce przykrótkiej szyi, a nogi nie kroczą koślawo w kierunku wyuczonej gracji. Nie, Jasza już nie dorasta. W życiu spotka ją jedynie utrata wyglądu, który wypracowała sobie prawie racjonalnym żywieniem i przesadną dbałością o każdy, najdrobniejszy nawet szczegół własnej aparycji. Trzeba wam bowiem wiedzieć, że w stosunku do siebie Jasza jest nie tyle wymagająca, co wręcz okrutna.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t422-cip-cip-tas-tas
PisanieTemat: Re: Biuro główne departamentu  Nie 14 Lut 2016, 14:53

- Niezwłocznie się tego podejmę. Sprawdzę przy okazji, czy wywiązali się z innych zobowiązań wobec nas.
Pokiwała głową i zebrała dokumenty, które miała ze sobą wynieść. Na wyznanie pani Crouch nie odpowiedziała, mimo iż spojrzała na nią i przystanęła znieruchomiała, przez sekundę kontemplując jego znaczenie. Chwile słabości nie powinny mieć miejsca, chociaż doskonale ją rozumiała. Wiedziała jednak, iż jakakolwiek próba pocieszenia w stylu „niedługo się odbędzie, proszę mieć jeszcze trochę cierpliwości” mogłaby być odebrana dwojako, potęgując jedynie nieprzyjemne wrażenie po upuszczeniu emocji. Sama nie życzyłaby sobie, by ktoś podejmował temat jej chwilowej niedyspozycyjności.
-Rozumiem, proszę pani. – Lekko, ledwie zauważalnie straciła na kolorze. Szefowa zdążyła zauważyć, że brak doświadczenia na podobnym stanowisku przyczyniał się niejako do pewnego stopnia niekompetencji Jaszy, co starała się z całych sił nadrobić. Jak widać – niewystarczająco mocno. Uwielbiała swoją pracę i poczucie niezależności, które jej dawała. Nie chciała jej tracić przez coś tak głupiego, toteż zagryzła wargę i obiecała sobie w duchu sumienniej przykładać się do wykonywanych obowiązków i przestać robić tak przykre wrażenie swoją osobą. – W takim razie… Powinnam pojawić się w biurze aurorów osobiście po listę, by było sprawniej? Czy może posłać upomnienie? – Chętnie zobaczyłaby, jak działają inne komórki ministerstwa z bliska, jednak pozostało jej słuchanie się wytycznych szefowej.


I left her when I found her
And now I wish I'd stayed
PisanieTemat: Re: Biuro główne departamentu  Nie 13 Mar 2016, 23:40


Sesja zakończona.


@Orianne Crouch: +30 Punktów Nauki, +30ʛ
@Jasza Komarov: +30 Punktów Nauki, +30ʛ


Orianne Crouch, Jasza Komarov [z tematu].

PisanieTemat: Re: Biuro główne departamentu  Sob 09 Lip 2016, 11:38






Po wejściu do pomieszczenia Roxanne mogła ujrzeć panią Crouch jako jedyną osobę w pomieszczeniu. Kobieta siedziała za biurkiem i zajmowała się jakimiś dokumentami, jednak słysząc otwierające się drzwi, zwróciła spojrzenie ku dziewczynie.
- Witam - przywitała się z lekkim uśmiechem, po czym wstała i podeszła do panny Macmillan. Ubrana była w elegancką koszulę i dopasowaną spódnicę. Na piersi miała ozdobną złotą broszkę wysadzaną burgundowymi kamieniami. - Zgodnie z planem, powinna być panna pod opieką panny Komarov, niestety jest ona jeszcze na urlopie, dlatego przejmę jej dzisiejsze obowiązki.
Wskazała na komplet wypoczynkowy.
- Proszę usiąść - zaprosiła, a następnie zajęła najbliższy fotel. Poczekała, aż dziewczyna usiądzie, po czym kontynuowała. - Na początku chciałabym pannę nieco poznać. Proszę mi przybliżyć, dlaczego wybór padł akurat na nasz Departament.
avatar
Stażysta, Międzynarodowa Konfederacja Czarodziejów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, sztywna, kieł widłowęża, wiąz
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Riddiculus, Zaklęcie Kameleona, Diffindo, Drętwota, Immobilus, Petrificus Totalus, Densaugeo, Accio, Alohomora, Finite, Bulla Privata, Anatisquack, Ebublio, Trantallegra, Operiet Vellus, Obliviate, Vulnera Sanatur, Baubillous, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Reparo, Acetabulum Lava, Chłoszczyść, Illegibilus, Zaklęcie Czterech Stron Świata, Somno
OPIS POSTACI: Roxanne jest osobą, którą bez trudu można wypatrzyć nawet w tłumie ludzi. Jest dosyć wysoka, ale chyba największą uwagę przykuwają jej płomiennorude, długie, proste włosy. Oprócz tego niełatwo jest spuścić wzrok z jej pięknych, chociaż niekiedy przerażających i patrzących z pogardą na wszystkich nieczystokrwistych czarodziejów oczu. Chociaż wygląda na szczupłą i delikatną, ma w sobie więcej siły, niż można by się tego po niej spodziewać. Posiada bliznę na prawym ramieniu, która jest pamiątką po szarpaninie z Louise.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t890-sowa-roxanne http://mortis.forumpolish.com/t889-skrytka-nr-913#7699
PisanieTemat: Re: Biuro główne departamentu  Sob 09 Lip 2016, 15:33

W końcu nadszedł dzień, w którym mogła opuścić szkołę i wyjść w szeroki świat. Miała serdecznie dosyć gnicia w murach zamku przepełnionego szlamami i mieszańcami. No cóż, inna sprawa, że w Ministerstwie Magii również się aż od nich roiło. Ale spokojnie, jeszcze przyjdzie czas, na pokazanie im, że jest od nich lepsza. Na razie musiała tylko wykazać się dużą dozą cierpliwości. Na rozmowę ubrała się tak, jak ubrać się wypadało. Elegancko, schludnie, skromnie, ale oczywiście bez przesady. Denerwowała się? Nie, właściwie ani trochę. Była spokojna, pewna siebie, a na jej ustach gościł delikatny uśmiech.
Wzięła głęboki oddech i weszła do pokoju. Za biurkiem ujrzała średniego wzrostu, podobnie jak ona rudowłosą, kobietę. Skłoniła delikatnie głowę w wyrazie szacunku, uważając, aby nie zrobić tego za mocno, ani też za lekko.
- Dzień dobry. Jestem Roxanne Macmillan i byłam na dzisiaj umówiona. - przywitała się z kobietą.
- Oczywiście, rozumiem. - odpowiedziała na wiadomość o nieobecności panny Komarov. Właściwie to poczuła się nawet lepiej, wiedząc, że rozmawia z kimś ważniejszym. Następnie usiadła na wskazaną przez panią Carrow miejscu.
Dlaczego akurat ten departament? To dobre pytanie. Roxanne długo zastanawiała się nad tym w którym miejscu powinna zacząć pracować. Ale uznała, że to właśnie to stanowisko będzie najbardziej odpowiednie, aby móc potem wspinać się wyżej i wyżej.
- Lubię uczyć się nowych rzeczy i poznawać świat czarodziejów ze wszystkich możliwych stron. Ich kulturę, różnice między państwami. - powiedziała, nie dając sobie poznać ile się nad tym dokładniej zastanawiała. - Ponadto uważam, że kontakty z innymi krajami zapewniają nam bezpieczeństwo i dobrobyt, a ja chciałabym być osobą, która mogłaby mieć na to wpływ, w jakiś sposób pomóc im się rozwijać.
PisanieTemat: Re: Biuro główne departamentu  Sob 09 Lip 2016, 17:06


Kobieta uważnie wysłuchała dziewczyny kiwając głową.
- Podobają mi się te motywacje. Ministerstwo zdecydowanie potrzebuje takich ludzi - powiedziała, kiedy Macmillan skończyła. - Dzisiaj odbędzie się krótkie spotkanie z przedstawicielem Ministerstwa Magii Stanów Zjednoczonych. Będzie panna w nim uczestniczyła. Wydaje mi się, że dzięki obecności podczas takiego wydarzenie nabrać można dość dużo doświadczenia. Podczas spotkania proszę uważnie słuchać, może panna notować, a także zadawać pytania. Pani Sue z pewnością nie będzie miała nic przeciwko, to przemiła kobieta. Do tego czasu dam pannie kilka kopii dokumentów, które do czasu spotkania dobrze będzie przestudiować.
Podeszła do biurka i wzięła niewielki plik, następnie podała go dziewczynie.
- Chciałabym jeszcze spytać, czy zna panna jakieś języki obce?
Po usłyszeniu odpowiedzi zasiadła przy swoim biurku wracając do pracy.
Dokumenty, jakie otrzymała Roxanne zawierały między innymi raport z pokazu smoków, kilka wspominało o tragedii na marszu ROMu. Było też coś o Hogwarcie, a mianowicie o zmianach dyrekcji.
avatar
Stażysta, Międzynarodowa Konfederacja Czarodziejów

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 cali, sztywna, kieł widłowęża, wiąz
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Expelliarmus, Homenum Revelio, Protego, Riddiculus, Zaklęcie Kameleona, Diffindo, Drętwota, Immobilus, Petrificus Totalus, Densaugeo, Accio, Alohomora, Finite, Bulla Privata, Anatisquack, Ebublio, Trantallegra, Operiet Vellus, Obliviate, Vulnera Sanatur, Baubillous, Lumos, Nox, Wingardium Leviosa, Reparo, Acetabulum Lava, Chłoszczyść, Illegibilus, Zaklęcie Czterech Stron Świata, Somno
OPIS POSTACI: Roxanne jest osobą, którą bez trudu można wypatrzyć nawet w tłumie ludzi. Jest dosyć wysoka, ale chyba największą uwagę przykuwają jej płomiennorude, długie, proste włosy. Oprócz tego niełatwo jest spuścić wzrok z jej pięknych, chociaż niekiedy przerażających i patrzących z pogardą na wszystkich nieczystokrwistych czarodziejów oczu. Chociaż wygląda na szczupłą i delikatną, ma w sobie więcej siły, niż można by się tego po niej spodziewać. Posiada bliznę na prawym ramieniu, która jest pamiątką po szarpaninie z Louise.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t890-sowa-roxanne http://mortis.forumpolish.com/t889-skrytka-nr-913#7699
PisanieTemat: Re: Biuro główne departamentu  Sob 09 Lip 2016, 17:36

Uważnie wysłuchała tego, co pani Carrow miała do powiedzenia. To dobrze, że udało jej się zrobić jako-tako dobre wrażenie - pierwszy krok już za nią. Ucieszyła ją również wiadomość, że będzie mogła uczestniczyć w spotkaniu - faktem było to, że nie miała jeszcze praktycznie żadnego doświadczenia. Ale była pewna, że szybko zdoła zorientować się w sytuacji i doskonale da sobie radę w nowej pracy. Z pewnością sporządzi też dużo notatek.
- Dziękuję, może być pani pewna, że przeczytam je bardzo uważnie. - powiedziała z delikatnym uśmiechem, przyjmując od kobiety teczkę i zastanawiając się co też może się w niej znajdować?
- Tak, bardzo dobrze posługuję się językiem francuskim. Znam też trochę rosyjski, ale tylko na poziomie podstawowym... - Oj tak, nad rosyjskim musi jeszcze popracować. Szczególnie nad pisaniem - nadal myliła się w tych wszystkich znakach. Natomiast z francuskim już lepiej - uczyła się go od dziesięciu lat, więc mogła być pewna swego.
Kiedy kobieta usiadła przy swoim biurku, Roxanne otworzyła kopertę i zabrała się za przeglądanie jej zawartości. Pokaz smoków, marsz ROMu... O, dyrekcja w Hogwarcie, to może być interesujące...
PisanieTemat: Re: Biuro główne departamentu  Pon 11 Lip 2016, 17:14


Roxanne nawet nie spostrzegła, że upłynęło całkiem sporo czasu podczas lektury dokumentów. Mała wskazówka na wiszącym na ścianie zegarze przesunęła się o jeden stopień informując ją o upłyniętej godzinie.
Do pomieszczenia weszła skromnie ubrana kobieta ze spiętymi włosami, którą dziewczyna mogła widzieć wchodząc do budynku Ministerstwa. Postawiła ona na ławie serwis do herbaty wraz z ciasteczkami i szybko opuściła biuro.
Po zaledwie kilku minutach ponownie weszła.
- Pani Sue już dotarła - powiedziała, po czym wycofała się, ustępując miejsca elegancko ubranej kobiecie. Miała na sobie ciemnogranatowy kostium z bogato zdobionym kołnierzem. Kruczoczarne włosy miała zaczesane zgodnie z najnowszą modą, a usta pomalowane ciemną pomadką kontrastowały z jasną cerą. Z pewnością można by określić ją jako piękną, gdyby nie fakt, że jej wyraz twarzy był po prostu suchy. Nawet ten lekki uśmiech, na jaki się zdobyła, kiedy pani Crouch do niej podeszła, wyglądał na wymuszony i wcale nie dodawał jej blasku.
- Serdecznie witamy. To jest nasz nowy nabytek - pani kierownik wskazała ręką na Roxanne.
- Miło mi z panią się znowu spotkać - kobieta uraczyła je swoim amerykańskim akcentem. Po skinięciu głowy w kierunku pani Crouch, zrobiła kilka kroków w stronę Roxanne. - Mary Jane Sue.
Dziewczynie również skinęła głową, a następnie obie kobiety zajęły miejsce, każda na jednym z foteli.
- Na początku proponuję podjąć temat tragedii na marszu. Odpowiednie jednostki pracują wciąż nad tą sprawą, niestety nie mam żadnych konkretnych informacji dotyczących napastników - pani Crouch rozpoczęła rozmowę.
- Rozumiem. Nasze służby poszukują nielegalnie działających ugrupowań, jednak wciąż istnieje wiele domysłów, że szukać należy wśród rodzin czystokrwistych. W końcu niektóre z nich otwarcie okazują swoje uprzedzenia wobec mugoli i mieszanej krwi. W Stanach żaden z rodów nie ma nic przeciwko mugolom, z tego co wiem, to w Wielkiej Brytanii istnieje sporo takowych... Aczkolwiek nie należy wykluczać wschodu. Chociaż nie sądzę, aby mieszali się oni w tak lokalne i marginalne wydarzenia jak marsz ROMu.
- Ma pani rację, w niektórych rodzinach pojawiają się radykaliści, ale nie sądzę, że znalezienie winnych byłoby takie łatwe, gdyby ograniczyć się tylko do nich.
- W takim razie do kręgu podejrzanych może warto włączyć najmłodsze pokolenia wschodnich rodzin? Wiem, że nawet w waszym Ministerstwie pracuje ktoś od Bułhakowów... i oczywiście panna Komarov. Nie chciałabym oczywiście o nic oskarżać tej przemiłej kobiety, jednak należałoby mieć na uwadze, czy nie ma czasem tutaj rodzeństwa, bądź kuzynów... - pani Sue zwróciła się nagle do Roxanne. - Z całą pewnością potrafi pani wymienić brytyjskie rody niekryjące się z niechęcią do mugoli, prawda? - spojrzała na dziewczynę wyczekująco.
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Biuro główne departamentu  

Biuro główne departamentu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Similar topics

-
» Biuro i mieszkanie Gwen
» Biuro szeryfa i areszt
» Parowanie - Biuro Matrymonialne
» Biuro koronera i laboratorium
» Biuro szeryfa i areszt

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Londyn :: Ministerstwo Magii :: V-
Skocz do: