Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Dolina Godryka

Idź do strony : 1, 2  Next
PisanieTemat: Dolina Godryka  Wto 09 Lut 2016, 01:45

Czarodziejska osada założona przez samego Godryka Gryffindora, jednego z współtwórców Hogwartu. W wiosce tej mugole żyją w zgodzie z czarodziejami już od ponad tysiąca lat.




Ostatnio zmieniony przez Administrator fabularny dnia Pią 06 Maj 2016, 21:47, w całości zmieniany 1 raz
PisanieTemat: Re: Dolina Godryka  Wto 09 Lut 2016, 01:59



Praca w Brygadzie Uderzeniowej była niewątpliwie ciekawsza od mozolnego siedzenia za biurkiem w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów, ale posiadała wiele wad, które dodatkowe przypływy adrenaliny niekoniecznie rekompensowały. Pierwszą i prawdopodobnie najbardziej bolesną dla osoby uzależnionej od alkoholu była bezwarunkowa dyspozycyjność. Oprócz stałych godzin pracy przeznaczonych na patrole i wykonywanie swoich obowiązków w Londynie, działający w terenie członkowie BUMu wzywani byli do przeróżnych spraw na terenie całej Wielkiej Brytanii, gdzie musieli stawiać się w trybie natychmiastowym. Nie byli, rzecz jasna, aurorami, ale nie odejmowało im to wcale obowiązków, a wręcz przeciwnie - dorzucało im te, których aurorzy wykonywać nie musieli. Walka z zaklętym, magicznym kiblem? Któż inny poradzi sobie z tym lepiej, niż nowy nabytek Brygady - Jewgienij Bułhakow?! Nie, tym razem nie był to wybuch toalety, a rzecz ciekawsza, choć nieco przykra - morderstwo. I to morderstwo nie byle jakie, bo według informacji dostarczanych ci właśnie w samochodzie przez kierującego nim współpracownika, było to morderstwo ściśle powiązane ze skorowidzem, siejącym zamieszanie wśród brytyjskich czarodziejów od chwili jego wydania.
Samochód wylądował gładko. Finnian zaparkował nim i zgasił go. Upewniwszy się, że nie byli obserwowani ściągnął z niego osłonę niewidzialności. Przez szybę auta mogłeś dostrzec znane ci twarze - pracowników ministerstwa, którzy dotarli na miejsce wcześniej, by zabezpieczyć teren: Elliota i Lucasa. Rozmawiali ze sobą na zewnątrz, oczekując przybycia specjalistów. Wokół budynku mieszkalnego, którym okazała się być stara kamienia nie kręcił się nikt podejrzany, chociaż można było dojrzeć wielu gapiów, wyraźnie zainteresowanych tym, czyj trup dokładnie spoczywał w mieszkaniu numer 78B.
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Dolina Godryka  Wto 09 Lut 2016, 13:46

Giena lubił tę pracę bardziej niż poprzednią. Działanie w terenie było dużo ciekawsze od siedzenia za biurkiem i przynajmniej się nie nudził. Kwestią sporną było jednak to, kiedy miał pracować - w Biurze Bezpieczeństwa miał jasno wydzielone godziny, od ósmej do szesnastej, a potem hulaj duszo! Tutaj, niezależnie od tego, jak układała się jego zmiana, mógł być wezwany na interwencję w każdej chwili. Fakt faktem miał dzięki temu lepsze zarobki, a także wiele innych przywilejów, jakich pracownicy innych wydziałów Ministerstwa nie mieli, a jednak... Nie było to najlepsze, co mogło spotkać takiego człowieka, jak Jewgienij Bułhakow.
Wyrwany z domowego zacisza i oderwany od najlepszej przyjaciółki - wódki, wsiadał do samochodu prowadzonego przez partnera i jedyne, co czuł to... ciekawość? Za każdym razem, gdy zajmowali się morderstwem czuł, jak wszystko się w nim podnieca, jakby chciał poznać każdy szczegół, wiedzieć, jak do tego doszło. I czy sam potrafiłby lepiej. Gienusza bowiem nie był najlepszym przykładem magicznego policjanta, jaki mógł się pojawić na drodze. Czasem sam się zastanawiał, jakim debilem był ten, który go przyjmował do tej pracy. Jak wielu rzeczy w jego przeszłości nie sprawdzili. Jemu to jednak nie przeszkadzało, pracę dostał i mógł sobie oglądać zmasakrowane ciała, musząc pamiętać jedynie o masce spokoju na twarzy. Jeszcze tego by brakowało, by ktoś zobaczył błysk w oku, bądź podekscytowany uśmiech. Dopiero byłby problem!
Ostatnia interwencja związana z magicznym kiblem śniła mu się jeszcze po nocach, więc gdy zamykał drzwi, wysiadając z samochodu pokręcił głową, jakby chciał tym odegnać od siebie straszne myśli. Spokojnie, Jewgienij, tym razem morderstwo. Nie ma żadnej magicznej spłuczki, ani nie będzie próbowało pożreć twojej twarzy. Podszedł do znajomych twarzy i rozejrzał się wokół.
- Co tam macie? - Zapytał drapiąc się po głowie. Może nie był w stu procentach trzeźwy, bo jednak coś takiego nie zdarzało mu się wcale, ale nie wypił tego dnia tyle, by ktokolwiek zauważył różnicę w jego zachowaniu.
Wszedł do środka zastanawiając się, kto dokładnie padł ofiarą i dlaczego. Wiedział owszem, że całą Wielką Brytanią wstrząsnęło wydanie Skorowidza. Śmiał się z tego dosyć głośno, bo u nich, w Rosji, nie potrzebowali jakiejś głupiej książki do tego, by wiedzieć, kto był czystokrwisty, a kto nie. Niemniej jednak, tutaj było inaczej, a z tygodnia na tydzień ofiar było coraz więcej.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

PisanieTemat: Re: Dolina Godryka  Wto 09 Lut 2016, 18:38

W ogarniętej rewolucyjnymi hasłami Rosji wszystko toczyło się zupełnie innym torem - magiczni komuniści nie byle o grosz lepsi od mugolskich, a nawet odznaczali się dodatkowym poziomem hipokryzji, poprzez ciągłe pozostawanie w ukryciu, pomimo głoszenia słów o równości i wolności wszystkich obywateli. Ludzie wyrzekali się swoich majątków i dziedzictwa w imię pustych obietnic, a konserwatywni czarodzieje kryli się pod warstwami zaklęć ochronnych, nie mając zamiaru odchodzić od pielęgnowanych od lat tradycji. W Wielkiej Brytanii również pojawili się komuniści, ale nie zdołali zrobić żadnego, większego przewrotu. Społeczeństwo na wyspach było odizolowane, pewne granice zaczęły się zacierać, a niektórym wystarczył zwykły kaprys, by rzucić wszystkie rodzinne obowiązki w kąt i zmieszać magiczną krew z krwią potomków charłaków.
Szlamy.
Słowo tak ostatnimi czasy popularne wręcz dudniło w głowie, kiedy twoi towarzysze skinęli głowami. Razem z Finnem spokojnie weszliście do środka, a pozostała dwójka wciąż stała przy wejściu, pilnując, by nikt nieproszony nie próbował zrobić czegoś dziwnego, jak na przykład przebić się przez chroniące budynek zaklęcia.
- Ale tu capi. - skomentował lekarz, wchodząc po zabrudzonych schodach. Przedostaliście się do mieszkania, omijając wyłamane drzwi i waszym oczom ukazało się wyjątkowo puste, brudne pomieszczenie. Znajdowało się w nim zaledwie kilka mebli: komoda ustawiona przy ścianie, stolik od kawy, sofa, biurko bez żadnych szuflad i stojak z zasuszoną paprotką. Obok siedziska, na podłodze, spoczywało ciało pana Avery. Leżało na plecach, głowę miało zwróconą ku suficie. Ręce ułożyły się bezwładnie po bokach. Oczy miał otwarte.
W pomieszczeniu znajdowała się kolejna para czarodziejów: Elliot, który wrócił do pracy w zeszłym miesiącu, kucający przy zwłokach i nieznana ci dziewczyna, prawdopodobnie praktykantka, robiąca zdjęcia... wszystkiego. Niewielu rzeczy w życiu byłeś pewien, ale jedną z nich było to, że biedaczka nie miała zielonego pojęcia co właściwie robi.
- Cześć wam. - odezwał się Elliot. - Musiałem was ściągnąć, bo okazuje się, że to nie jest sprawa dla mnie. Na ciele nie ma znamion świadczących o ataku magicznym. Mamy za to ranę postrzałową... a to nie jest moja działka.
Dziewczyna wpatrywała się chwilę w biurko, po czym odwróciła w twoją stronę. Do Finna jedynie skinęła, do ciebie wyciągnęła rękę.
- Phoebe Forks. Mniemam, że pan detektyw śledczy Jewgienij Bułhakow?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Dolina Godryka  Wto 09 Lut 2016, 23:35

Realia Wielkiej Brytanii jeszcze nie do końca były dla niego oczywiste. Giena przeprowadził się tutaj niecały rok temu i wiele spraw było dla niego niezrozumiałych, większość z nich uznawał za idiotyczne i pozbawione sensu. Gdy miał problem ze zrozumieniem czegoś zazwyczaj pytał o to Adarę, w końcu kobieta się tu wychowała i mieszkała od lat, jednak cały czas widział rażące różnice między życiem na wyspach, a w jego kochanej Rosji. I prawdę mówiąc, sam nie wiedział, gdzie było gorzej. W jego kraju, gdzie komuniści wpychali się wszędzie, czy tu - gdzie rody szlacheckie uparcie nie pozwalały nikomu innemu dochodzić do władzy. Gdy zastanawiał się nad tym dłużej - pomijając czczenie Skorowidza - wolał chyba życie w Wielkiej Brytanii. Sytuacja polityczna, jaka wytworzyła się na przestrzeni ostatnich lat w magicznej Rosji była po prostu żenująca. I był to chyba jeden z nie wielu razy, kiedy wszyscy członkowie Bułhakowów się w czymś zgadzali - każdy z nich patrzył na to wszystko ze wstydem.
Nie to jednak było teraz ważne. Był tutaj, w UK i właśnie czekało go kilka ciężkich godzin pracy. Cieszył się, że nie przerwano mu spotkania z Vakelem, a interwencja zdarzyła się w innym terminie - inaczej byłby naprawdę wkurwiony. Teraz jedynie trochę się złościł. Na chwilę obecną dużo ciekawsze było to całe morderstwo. Czy zobaczy coś interesującego? Może pojawił się jakiś seryjny morderca? Albo ktoś, kto morduje w ciekawy sposób, który sam Bułhakow mógłby podłapać?
Wchodząc rozejrzał się po klatce schodowej. Była po prostu obrzydliwa, ale nie narzekał. Nie wypowiedział tak naprawdę żadnego słowa, stawiał ostrożne kroki i jedynie obserwował. Nauczył się już, że każdy drobny szczegół mógł mieć znaczenie.
- Nie narzekaj, boczne uliczki w Petersburgu cuchną gorzej. - Odezwał się do lekarza z całkowitą powagą w momencie, w którym przechodził przez wyważone drzwi. Kolejne typowe, biedne mieszkanie. Było tam dosyć pusto i brudno, można by rzec - smutno. Gienę być może coś ucisnęłoby za serce, gdyby się takimi sprawami przejmował. Ofiara najprawdopodobniej sama zapracowała sobie na taki marny żywot i być może nawet na śmierć. Nie chciał jednak stawiać na razie żadnych hipotez, poczeka z tym do czasu, aż będzie miał więcej informacji.
Pozostawiwszy na straży Elliota i Lucasa, których już nawet kojarzył - pracował w końcu ponad kwartał, całkiem nieźle jak na niego, wraz z Finnem zaczął rozglądać się po pomieszczeniu. Okrążył je raz, zwracając uwagę na wszystkie meble, jakby szukając jakiś najmniejszych poszlak. Wtedy też odezwał się do niego Elliot numer dwa, którego przez jakiś czas nie widział w pracy.
Giena odetchnął głęboko i podszedł do denata, kucając przy jego ciele na przeciwko kolegi. Spojrzał na otwarte oczy mężczyzny i bez dotykania ciała badał je od dołu, ku górze.
- Cześć. Niezbyt ciekawy początek miesiąca, co? - Zapytał kątem oka obserwując nieznaną mu kobietę. Przez chwilę przyglądał jej się bez ruchu, a minę miał taką, jakby chciał jej powiedzieć, co dokładnie powinna fotografować, żeby zaoszczędzić czas i pracę ich wszystkich. Bardziej jednak skupił się na kolejnych słowach jej towarzysza.
- Co? - Zapytał zaskoczony odwracając szybko głowę w stronę Elliota, a potem szukając na ciele tej właśnie rany.
- Ktoś zaatakował go mugolską bronią palną? - Mruczał bardziej do siebie niż do kogokolwiek innego. Co to wszystko miało znaczyć? Kim dokładnie była ofiara? Musiał się tego dowiedzieć. Podniósł się zręcznie i wyciągnął z tylnej kieszeni notatnik, w którym zaczął zapisywać sobie słowa klucze, a pierwszym z nich był właśnie napis BROŃ PALNA. Dopiero wtedy ujrzał wyciągniętą w jego stronę rękę, którą uścisnął - mocno i zdecydowanie.
- Zgadza się. - Powiedział i przyjrzał się jej uważnie. Nie wyglądała na dużo starszą od Jaszy... Na litość Merlina, czy on już porównywał wszystkie kobiety do swojej przyszłej żony? Chrząknął chcąc się oderwać od zgubnych myśli. Nie miał teraz czasu dla panny Komarov, był w pracy, do cholery.
- Pierwszy raz w terenie, panno Forks? - Zapytał spoglądając na nią z góry. - Co wiemy o ofierze? - Zadał pytanie nagle odwracając się w stronę Elliota i Finna.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

PisanieTemat: Re: Dolina Godryka  Sro 02 Mar 2016, 22:01

Zaiste Petersburg, miasto zbudowane na martwych ciałach tysięcy robotników, na wzór zachodnich stolic w miejscach niewyeksponowanych dla publiki - cuchnęło czasami jak sztolnia, a od wybuchu rewolucji działo się tam po prostu źle. Zupełnie przyzwyczajony do takich sytuacji Jewgienij wszedł więc na miejsce zbrodni bez większego stresu.
Lekarz spokojnie obserwował twoje poczynania, pomagając ci przy okazji przetrzepać drugi raz kieszenie ofiary, na wypadek, gdyby jednak coś miało się w nich jeszcze znajdować. Tuż obok ciała, na wydzielonej przestrzeni znajdowało się to, co do tej pory wyciągnięto, a były to kolejno: różdżka cisowa, o nieznanym ci rdzeniu i wyjątkowo pięknych zdobieniach portfel z przepustką do ministerstwa (pan Avery był przecież zamieszany politycznie w tyle spraw, że po prostu musiał ją posiadać), pieniędzmi i innymi dokumentami, oraz list potraktowany zaklęciem ukrywającym tekst. Żaden z obecnych nie pofatygował się ze zdjęciem go i odczytaniu zawartości, więc mogłeś zgadywać, że nie dali sobie z tym rady i będzie trzeba znowu wcisnąć tę fuchę kolesiowi od ukrytych i zaszyfrowanych wiadomości.
- Praca to praca. - mruknął Elliot.
Kiedy Jewgienij zadał pytanie, stojąca za jego plecami dziewczyna odchrząknęła, najwyraźniej chcąc, byś się do niej odwrócił, a jej włosy, chociaż nie zmieniły całkowicie swojego naturalnego koloru - poczerwieniały lekko, w tym świetle ledwie zauważalnie.
- Młodsza inspektor Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii stacjonująca w Edynburgu, Phoebe Forks, do pana informacji. - powiedziała wyraźnie zirytowana jego postawą. Młody wygląd utrzymywała najwyraźniej dzięki drzemiącej wewnątrz niej magii. Powiesiła aparat na szyi, wyciągnęła z torebeczki na ramię o wiele większy od niej zeszyt i otworzyła go. - Alfred Avery, syn Benjamina Avery i Margaret Avert z domu Black. Miał 58 lat i trójkę dzieci. Otwarty przeciwnik wszelkiego rodzaju ruchów działających na rzecz przyznania praw mugolom i mugolakom. Mieliśmy go na oku od dłuższego czasu, szczególnie po nawiązaniu przez niego "przyjaźni" z niejakim Johnem Smithem, autorem wzniecających nienawiść do osób pochodzenia mugolskiego artykułów do Proroka Codziennego. Podejrzewaliśmy, że to Avery właśnie pisał te artykuły pod kryptonimem, bo do Smitha nigdy nie dotarliśmy, więc zakładamy, że w poniedziałek ukaże się ostatni. Miał na pieńku z wieloma osobami z różnych środowisk, lista podejrzanych jest długa. Nie wiemy z kim, po co i czy konkretnie tutaj miał się z kimś spotkać.
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Dolina Godryka  Czw 03 Mar 2016, 00:27

Czasem tęsknił za swoją Rosją i śmierdzącymi alejkami Petersburga. Innym razem wcale nie chciał tam wracać. Prawdę mówiąc, odkąd dowiedział się o aranżowanym ślubie, nie chciał nawet myśleć o domu, choć przecież powrót do niego zdawał się być w końcu nieunikniony. Być może, gdyby nie miał tutaj Vaksilija, gdyby nie czuł się w jego mieszkaniu tak dobrze... Być może wtedy naprawdę pragnąłby znowu ujrzeć dworek rodzinny, a nawet ojca. Teraz jednak chciał być dokładnie tu, gdzie się znajdował. Bo nawet praca, którą teraz wykonywał była dla niego interesująca. Na pewno ciekawsza od szemranych interesów starego Bułhakowa, podczas których nie raz dostał po ryju i nie jednego zabił. Tego jednak nie żałował, zawsze lubił patrzeć na ulatujące z ludzi życie i nie jeden raz zabił po prostu dla siebie - choć były to bardzo dawne czasy. potem zabił tak często w imię sprawy, że nie odczuwał p o t r z e b y, niegdyś tak silnej. Ostatnio owa potrzeba zaczęła powracać, po prawie roku bez morderstwa jego drugie ja zaczynało domagać się chociażby namiastki tego, co było kiedyś. Na chwilę obecną zadowalał się jednak trupami, które badał w swojej pracy.
Spokojnie, z całkiem niezłą wprawą przeczesywał kieszenie denata, co jakiś czas spoglądając na obserwującego go lekarza. Był nijaki, tyle mógł o nim powiedzieć Jewgienij. Nie wzbudził w nim żadnych negatywnych uczuć, ale i nie zainteresował jakoś szczególnie. Prawdę mówiąc, żaden z jego współpracowników jakoś go nie interesował. Wyjątkiem mógł być Lawrence, bo to jednak przyzwoity koleś, z którym bardzo dobrze pije się ognistą. Szkoda, że nie mógł przyjechać tu z nim. na pewno załatwili by sprawę dużo szybciej, w końcu byli p r o f e s j o n a l i s t a m i i umieli dużo trudnych zaklęć. To bardzo przydatne w pracy policjanta.
Kiedy przeczesał już wszystkie kieszenie, łącznie z tymi ukrytymi wewnątrz marynarki, podszedł spojrzeć na rzeczy znalezione wcześniej. Różdżka z cisu, więcej go w sumie nie obchodziło. Mało prawdopodobne, żeby bronił się przy jej użyciu. Jewgienij zauważył ładne zdobienia i przez chwilę zawiesił na nich wzrok, choć przecież nie było to coś, czym by się interesował. Przejrzał dokumenty, sprawdził ile pieniędzy miał przy sobie pan Avery. A potem spojrzał na list. Do cholery jasnej, czy żaden z nich nie umiał zaklęcia rozszyfrowującego? Co za wstyd. Prawie palnął się ręką w czoło i odetchnął. W szkole uczyli kiedyś Aperacjum, ale jak zwykle zajęty był mentalnym powiększaniem swojego penisa (który wcale nie był mały, naprawdę) i się go nie nauczył. Niby coś tam pamiętał i mógłby spróbować, ale jak mu nie wyjdzie to dopiero będzie wstyd. Chrząknął cicho i wyciągnął różdżkę.
- Aperacjum. - Szepnął tak, by nikt go nie usłyszał. Jak mu nie wyjdzie to przynajmniej nie będą o tym wiedzieli, prawda? No, przynajmniej sobie to wmawiał.
Kiwnął głową do Elliota i chciał coś powiedzieć, gdy panna Forsk zwróciła jego uwagę. Prawie parsknął śmiechem na widok jej zachowania i odetchnął głęboko. Wiedział, że wszystko idzie do przodu i kobiety też pracowały w instytucjach takich, jak chociażby BUM, mimo to uważał, że lepiej sprawdzały się robiąc kawę w biurze niż w terenie. Z resztą, jak miał ją inaczej ocenić, kiedy jeszcze kilka chwil temu nie wiedziała, czemu robić zdjęcia?
- Bardzo ładnie, panno Forks. Umie się pani przedstawić, proszę kontynuować i mnie nie zawieść. - Powiedział rozbawionym tonem i dopiero po chwili ujrzał delikatną zmianę koloru jej włosów. Metamorfomag? Mogło mu się przywidzieć, ale możliwe, że miał do czynienia z jedną z tych czarodziejów.
- Cholera. - Mruknął i przypomniał sobie o sprawie sprzed dwóch tygodni. - Mamy w takim razie kolejną osobę, która bardzo żywo udzielała się w konflikcie na tle czystości krwi. Tym razem z przeciwnego obozu. Oboje nie żyją, a ich morderstwa dzielą nie całe dwa tygodnie. - Mruknął drapiąc się po głowie i kiwając pannie Forks w podzięce za przedstawienie mu informacji.
- Przekonamy się, czy to on był Johnem Smithem dopiero po następnym wydaniu Proroka, trochę późno. Tymczasem musimy zbadać to, co mamy. Jakieś sugestie, panno Forks? - Zwrócił się bezpośrednio do niej, jakby chciał ją sprawdzić, a jednocześnie... W jakiś sposób dawał jej się wykazać.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

PisanieTemat: Re: Dolina Godryka  Czw 03 Mar 2016, 00:27

The member 'Jewgienij Bułhakow' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 20



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
PisanieTemat: Re: Dolina Godryka  Czw 03 Mar 2016, 00:56

Pożółkły papier zaczął powoli zapełniać się literami... maszynopisu. Całkiem prawdopodobnym było, że autorowi wiadomości zależało na tym, aby żadna z osób, w której ręce dostanie się kartka nie mogła wytropić ani zanalizować jej po charakterze pisma. Mając na uwadze jakiego bzika na punkcie takiej analizy miał twój brat mogłeś śmiało stwierdzić, że była to teoria całkiem możliwa. Zaklęcie udało się i to w wyjątkowym stylu, wiec nie musiałeś czekać długo na to, by cała zawartość liściku powróciła. Forks bezczelnie zajrzała ci przez ramię, czytając go razem z tobą.

A.P. nie chciała współpracować. Według Pupkina blisko nas jest kret na usługach psów, ale sam wiesz, że czasami można jego rady wsadzić sobie głęboko w D. On jest oszołomem.

Average Joe

Elliot odchrząknął.
- Czasami Smith dodaje rzeczy związane z aktualnymi wydarzeniami, a czasami po prostu filozofuje. Jeżeli się urwą - to podejrzane, ale jeżeli jakieś będą jeszcze trwać i nie będą się odnosiły do teraz, to można zakładać, że Avery napisał ich kilka w przód. Poza tym jestem zwolennikiem teorii, że Smith nie jest jedną osobą, a kilkoma. Nie zdziwiłbym się nawet, gdyby porozumiewali się ze sobą przez te teksty, ale durnie, których zadaniem jest analiza tych gazet chyba nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji.
Forks natomiast wpatrywała się w zapisany na papierze tekst w ciszy. Zupełnie zignorowała pytanie, jakie jej zadano.
- Po lekturze zawartości nie mogę się z tobą nie zgodzić, Elliot.
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Dolina Godryka  Czw 03 Mar 2016, 01:23

Odetchnął z ulgą, gdy zobaczył, że literki zaczynają się pojawiać. Właściwie, co z nim było nie tak, skoro bał się takiej drobnostki? Najwidoczniej ostatnie tygodnie dały mu się mocno we znaki i to czas, by najzwyczajniej w świecie odpocząć. Był przecież Bułhakowem, pewnym siebie czarnoksiężnikiem, który radził sobie ze wszystkim. To śmieszne, by obawiał się, że nie wyjdzie mu zaklęcie, którego uczą dwunastoletnich dzieciaków w każdej szkole magii na świecie. Prychał w myślach i wyśmiewał sam siebie, kiedy ujrzał całość tekstu.
Maszynopis nie był najlepszą poszlaką, dużo lepsze byłoby pismo odręczne. Mimo to, nie mieli niczego lepszego i na tym musieli bazować. Spoglądał na każdą literkę bardzo uważnie, czytając zawartość notatki kilka razy. A.P. Strzelał, że chodziło o Aldonę Prewett, ofiarę znalezioną ostatnio. W sumie dobrze, że został przydzielony do obu tych spraw, bo jeżeli tak to miało wyglądać, to na pewno były ze sobą bardzo mocno powiązane.
Dopiero po chwili zauważył, jak Forks zapuszcza żurawia i podał jej kartkę, by biedna nie nadwyrężyła sobie karku. Treść wiadomości nie wskazywała tak naprawdę na zbyt wiele. Sam czasem czytał rubrykę Johna Smitha i nie był pewien, czy napisało to kilka osób. Miał wrażenie, że styl pisarski jest spójny, więc... Zaraz, skąd on w ogóle wiedział o takich rzeczach? No tak, mieszkanie z Vaksilijem, który przecież wydał nie jedną książkę musiało go czegoś nauczyć.
- Kret na usługach psów. - Mruczał do siebie. - Kret na usługach psów. - Powtórzył to kilka razy i zaczął chodzić raz w jedną, raz w drugą stronę. Na litość Merlina, jaka szkoda, że nie był choć w połowie tak cwany, jak Sherlock Holmes!
Jeżeli miał być szczery, trochę ciężko poruszało mu się takie tematy. Sam, może nie w tak radykalny sposób jak denat i pan Smith (o ile nie są tą samą osobą), podchodził do kwestii mugoli i mugolaków bardzo negatywnie. Został wychowany w poczuciu bycia lepszym, ważniejszym i czystym. Nie hańbił się znajomościami z czarodziejami niewiadomego pochodzenia, nie mówiąc już o ludziach całkowicie niemagicznych. Czarodzieje półkrwi byli przez niego tolerowani, przez wzgląd na Vakela tak naprawdę, choć nie miał z nimi zbyt bliskich stosunków. Zdradę krwi traktował bardzo poważnie, a Adara była jedynym wyjątkiem, bo zajmowała dosyć znaczące miejsce w jego prywatnej kolekcji zabawek na zły humor.
- Z pewnością mamy do czynienia z ruchem bardzo agresywnym. Tego nie da się ukryć. - Zaczął spokojnie patrząc na pannę Forks, a potem przenosząc wzrok na Elliota. - Z siecią, która miesza i będzie mieszać. Myślę, że nie mamy zbyt wielu poszlak. Zero nazwisk, zero czegokolwiek. Znajdźmy kreta, a znajdziemy resztę, powiedziałbym. Tylko, gdzie zacząć szukać? - Dodał i jeszcze raz przeszedł się po pomieszczeniu. Bardziej, by rozchodzić zastałe kości, niż znaleźć coś nowego. Wątpił, by każdy z nich przeoczył istnienie czegoś, co było na tyle istotne, by przydało się w śledztwie.
- Suspensorius. - Powiedział kierując różdżkę na siebie. Każda pomoc mogła być przydatna. A w końcu byli na miejscu zbrodni. Pokiwał głową na znak, że zgadza się ze stwierdzeniem Elliota. W tej branży pracowało wielu nieudaczników. Wprawdzie, on sam nigdy nie powinien był tej pracy dostać i samo to ukazywało mu, jak słabo działała jakakolwiek siatka informacyjna Ministerstwa Magii.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

PisanieTemat: Re: Dolina Godryka  Czw 03 Mar 2016, 01:23

The member 'Jewgienij Bułhakow' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 5



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
PisanieTemat: Re: Dolina Godryka  Czw 03 Mar 2016, 01:45

Forks wzięła kartkę z miłą chęcią, ale szybko odwróciła od niej wzrok, żeby spojrzeć na Jewgienija z pobłażaniem.
- Błagam cię, Bułhakow, przyznaj się teraz, że jesteś ruskim szpiegiem pod przykrywką, który ma za zadanie udawać idiotę i wysyłać informacje do ojczyzny, bo inaczej będę musiała zwątpić w twój kraj, a jestem w 1/4 z wschodniej Europy. Kret na usługach psów to NASZ kret, debilu. Nasz szpieg może być teraz zagrożony do kurwy nędzy. Elliot, powiadom o tym górę. - rozpoczęła pakowanie rzeczy osobistych ofiary do papierowej torebki.
Wtedy ster rozmowy przejął lekarz.
- Nie zginęły pieniądze, różdżka, list. Chyba nikt nawet nie przetrzepał jego kieszeni. Zabił i uciekł. Musiał stać od strony drzwi, więc możemy zakładać, że wszedł, ten go zauważył i zanim zdążył zareagować... bang, czyż nie? Nie widzę żadnych innych ran oprócz postrzałowej, ale więcej powiem wam kiedy dostanę go na stół. Trzeba go w takim razie przetransportować. - wskazał różdżką na ciało - Locomotor mortis. - powiedział spokojnie, a Avery uniósł się do góry, po czym razem z twoim towarzyszem podróży oddalili się w stronę wyjścia.
Forks natomiast westchnęła ciężko, założyła okulary widoczności i rozejrzała się po pokoju jeszcze raz. Dostrzegłszy zmianę ruszyła w stronę biurka, po czym mocnym pociągnięciem otworzyła niewidzialną dla Jewgienija szufladę. Odnotowała coś w swoim dzienniku. Najwyraźniej nie traktowała Rosjanina jako kogoś, komu miała przekazywać jakiekolwiek informacje, a wręcz przeciwnie - przed powrotem do fotografowania miejsca zdarzenia w tym widoku z okna i miejsc, w którym potencjalnie stał morderca - posłała mu złowieszcze i zdenerwowane spojrzenie mówiące wprost: zostań taksówkarzem, bo do bycia detektywem się nie nadajesz.
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Dolina Godryka  Pon 07 Mar 2016, 19:32

Zastygł w miejscu i przez kilka dobrych chwil nie odważył się nawet oddychać. Zupełnie tak, jakby się zaciął i zresetował. Potem jednak odetchnął głęboko i spiorunował Forks wzrokiem. Żeby kobieta nazywała go debilem? Nie mógł na to pozwolić! Niemniej, nie było teraz na to czasu i być może nie powinien pokazywać światu swojego prawdziwego ja. Nie teraz. Za jakiś czas przekonają się, że zadzieranie z Jewgienijem Bułhakowem to najgorszy pomysł, na jaki można wpaść w całym swoim życiu.
- Na pewno tylko wschodniej? Bo ja stawiałbym na Europę Środkowo-Wschodnią, rzucasz się i mądrujesz jak typowy Polaczek. - Warknął, ale nie odezwał się już więcej. Przez chwilę obserwował jej ruchy, samemu wyciągając okulary widoczności (czemu nie wpadł na to wcześniej?) i rozejrzał się po mieszkaniu.
- Niczego nie ukradziono, nawet nie próbowano. Co dokładnie było obiektem jego zainteresowań w ostatnim czasie? Wiadomo, że był przeciwnikiem mugoli i mugolaków, ale nie każdego z nich znajduje się jako trupa z mugolską kulką w ciele. - Dodał spokojnie i podrapał się po brodzie. Czas przestać myśleć o własnych problemach i skupić się na pracy. Póki jeszcze mógł w niej pracować. Bo wolał to niż... Powrót do domu? Sam już nie wiedział, co wolał. Tęsknił za dworkiem, swoim pokojem, okolicą. Za tym wszystkim, co jednocześnie dawało mu szczęście i odciągało go od Vaksilija.
- Jeżeli szpieg został zdemaskowany, zapewne ktoś spróbuje się go pozbyć. Proponuję zastawienie pułapki. Niby nic pewnego, ale tylko tak będziemy mieć szansę na złapanie kogoś z towarzystwa denata. Nie wiem, czy to rozwiąże sprawę jego zabójstwa, ale w jakiś sposób może ruszyć ogólnym śledztwem. - Czy chciał, by złapano Johna Smitha i jego podobnych? Prawdę mówiąc, było mu to obojętne, bo nigdy się w cały ten burdel nie wplątał. Trzeba było jednak przyznać, że popierał większość ich tez i głoszeń, co było raczej wynikiem wychowania, tak mocno zakorzenionego w Jewgieniju przez lata.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

PisanieTemat: Re: Dolina Godryka  Nie 13 Mar 2016, 17:17

Forks westchnęła ciężko. Wyglądała na wyjątkowo zdenerwowaną tym, że musi współpracować z Jewgienijem, ale cóż miała tutaj do powiedzenia? Nakazano jej współpracować z Londynem, bo była to sprawa wagi państwowej, a więc nie miała tutaj zbyt wiele do powiedzenia. Poprawiła rękawiczki, powiesiła aparat na szyi i odwróciła się w twoją stronę. Nie dostrzegałeś przez okulary nic oprócz szuflady opróżnionej już przez tą niesamowicie uprzejmą, przeszywającą cię właśnie wzrokiem panią.
- Nie jestem w stanie streścić ci tego, nad czym pracował ostatnimi czasy, bo go nie śledzę. Więcej  na pewno dowiemy się w biurze i po przesłuchaniach najbliższych. Zwłoki będzie trzeba jeszcze zbadać, w końcu mogą nie być jego. Nie takie numery na północy już widzieliśmy. Kiedy już wykluczymy oszustwo, to będzie trzeba powiadomić krewnych. - wypuściła powietrze, notując coś w swoim grubym notesie. - Wreszcie zacząłeś myśleć rozsądnie, Bułhakow. Moi ludzie zabezpieczą to miejsce, my wracamy do siedziby. Chyba, że chcesz je jeszcze raz przeszukać. Pod miejscem zdarzenia już zbierają się ludzie, ale Clifford z nimi rozmawia. Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał, jak zawsze. Mam wrażenie, że po zakończeniu wojny niektórzy przestali w ogóle się rozglądać.
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Dolina Godryka  Nie 13 Mar 2016, 23:06

Westchnięcie Forks skwitował tylko przekręceniem oczu. Nie tylko ona nie była zadowolona z tego, że musieli ze sobą współpracować. naprawdę, wolał, żeby kobiety siedziały w domu, sprzątały i ładnie wyglądały. Ewentualnie mogły jeszcze flirtować, bo robiły to naprawdę dobrze i często zazdrościł im umiejętności zdobywania męskich serc. naprawdę były w tym mistrzyniami! Praca BUMowca powinna jednak zostać dla mężczyzn i choć przed chwilą nie popisał się inteligencją (gdzie ty miałeś głowę, Gienuszko?) uważał, że z pewnością jest lepszym policjantem od niej. A przynajmniej tak sobie wmawiał, bo przecież kobieta nie mogła być lepsza od n i e g o.
Zdjął okulary upewniwszy się wcześniej, czy niczego nie pominęli i schował je do kieszeni marynarki. Spojrzał na przeszywającą go wzrokiem kobietę i odpowiedział dokładnie tym samym. Nie miał zamiaru z nią przegrać, a już na pewno nie na spojrzenia! Z pewnością ludzie znajdujący się w pobliżu wyczuwali napięcie, jakie zrodziło się pomiędzy tą dwójką. Cóż jednak miał poradzić? Bardziej od tego, że była przemądrzałą kobietą wkurzało go tylko to, że była młodą przemądrzałą kobietą! Gdyby się w porę nie opamiętał, z pewnością prychnął by głośno i z pogardą. Na szczęście, miał jeszcze resztki instynktu samozachowawczego, a praca była dla niego dosyć istotna - musiał w końcu zarobić na siebie i żonę. Boże, żonę. Na samą myśl pobladł i od razu skupił się na sprawie. Trupy były dużo przyjemniejsze niż jego ożenek.
- Nie, nie wydaje mi się, byśmy coś jeszcze stąd wyciągnęli. W takim razie udajmy się do biura i posłuchajmy, co mają nam do powiedzenia. Siedzenie tutaj nie doprowadzi nas do sprawcy. - Zaczął i wsadził dłonie w kieszenie. Bacznie obserwował Forks, jakby zapominając o obecności Elliota, który też przecież brał udział w śledztwie. Lubił go i być może dlatego właśnie o nim zapomniał. Całą jego uwagę przykuło babsko, które najchętniej zaciągnąłby za włosy do ciemnego zaułka i potraktował Tormentisem. Żeby cierpiała i nie mogła o tym już nikomu opowiedzieć.
- Ludzie patrzą tylko na czubek własnego nosa, nic nowego. - Powiedział i uśmiechnął się sztucznie. Sam przecież był potwornym egoistą. Pomagał Adarze, bo tak opłacało się jemu. Nie pamiętał, by kiedykolwiek zrobił dla kogoś coś bezinteresownie. Ba, takie słowo nie istniało w jego słowniku.
- Chodźmy. Panie przodem. - Mówiąc to stanął przy drzwiach i czekał, aż Forks wyjdzie. Może chociaż nie wyjdzie na gbura, bo idiotę już z siebie zrobił. Z pewnością odbije się to na jego samopoczuciu, ale teraz ważniejsze było śledztwo. Czystokrwisty nie żył, a we wszystko zamieszane były bardzo śmierdzące organizacje i sprawy. Naprawdę nie chciał się w tym wszystkim babrać.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

Sponsored content


PisanieTemat: Re: Dolina Godryka  

Dolina Godryka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Similar topics

-
» Magiczne przedmioty
» Dolina Arrynów
» Dolina Trzech Jezior
» Zapomniana posiadłość

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Wielka Brytania i Irlandia :: Anglia-
Skocz do: