Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus

Idź do strony : 1, 2  Next
avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  Pią 10 Cze 2016, 19:32

19 marzec 1934r.
@Ventus A. Gaunt | Hogsmeade | Mieszkanie Ventusa

Kupka nieszczęścia jaką była Sophia w tym momencie, przemierzała ciemne uliczki Hogsmeade, w poszukiwaniu… Właściwie nie szukała nikogo. Nogi same zawędrowały pod kamienicę w której mieszkał jej najlepszy przyjaciel. Jej ukochany Ventus, którego znała jeszcze z Hogwartu.
Deszcz siekał zaciekle z nieba, a zapłakana brygadzistka pozwalała, aby przesiąknął przez wszystkie jej ubrania. Nie pomógł jej nawet płaszcz, który zawsze na sobie nosiła.
Liczyła, że Ventus nie będzie w pubie. Nie chciała przerywać mu w pracy, więc przyszła od razu do jego mieszkania. Miała nadzieję, że będzie już po pracy, albo będzie miał dzisiejszego dnia wolne. Weszła do kamienicy, ścierając łzy z policzków.
Gdyby tego było mało mężczyzny nie było w domu.
Pociągnęła nosem jak skończona idiotka stojąc przy zamkniętych drzwiach do mieszkania Gaunta. Szukała u niego pocieszenia. Dobrej rady. A wiedziała, że będzie mogła wypłakać się w jego ramię. Nie miała nikogo innego do tego typu zadań.
Złamana psychicznie usiadła na wycieraczce, opierając się o drzwi. Schowała twarz w dłoniach i przyciągnęła nogi do siebie. Było jej zimno i była wyczerpana, przez ciągłe łzy, które płynęły po jej twarzy.
Chciała się schować w ramionach najlepszego przyjaciela. Czy wymagała, aż tak dużo? Dlaczego nie zasługiwała nawet na tyle?



avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  Pią 10 Cze 2016, 19:48

Stał za barem i gapił się pusto na ludzi, którzy tu przychodzili, aby uchronić się przed deszczem. Nie wiedział, co działo się dzisiaj z pogoda. Jasne taki klimat, ale żeby cały dzień lało jakby chmury popękały. Miał dosyć tej pogody. Westchnął ciężko i wrócił do pracy. Wyszedł dopiero ok 22. Machnął różdżką, aby uchronić się przed deszczem i poszedł do domu biegiem. jak on się cieszył, że był tak blisko pubu. wszedł do kamienicy i wszedł po schodach na górę. Pod nosem klął na pogodę, nie lubił słońca, ale nie lubił też jak deszcz siekał niczym jakieś noże z nieba. Potknął się i klucze wypadły mu z dłoni, schylił się aby je podnieść i wtedy dostrzegł drobne ciało dziewczyny. gdy tylko na niego spojrzała on rozdziawił oczy zaskoczony widokiem Soph. Soph, która była... która płakała. Cicho mruknął.
- Merlinie, co się stało? - podniósł dziewczynę i objął w pasie pocierając jej ramie. otworzył szybko drzwi i wpuścił do środka. Złapał ją pod kolanami i zaniósł do łóżka okrywając kocem. Rozpalił zaklęciem w kominku i ściągnął swoje buty, aby nie błocić w mieszkaniu. Usiadł do niej na łóżku i objął ją mocno. - Chcesz herbaty? - zapytał i podszedł do aneksu kuchennego, aby zrobić dla niej ciepłą herbatę. Podał ją dziewczynie i teraz już został przy niej obejmując ją do siebie ciepło. - Soph opowiadaj co się stało? Czemu płaczesz? i co tu robisz o tak późnej porze? - zapytał pocierając jej ramię. Po chwili odsunął się i ściągnął z niej mokry płaszcz. - Rozbierz mokre ubrania, dam ci swoją koszulę i spodnie - wstał i wyciągnął dla niej suche ubrania.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  Sob 11 Cze 2016, 12:02

Czekała pod drzwiami Ventusa nie przejmując się upływem czasu. Spędziła w takim zawieszeniu godzinę? Dwie? A może tylko 15 minut?
Drgnęła gdy usłyszała kroki na klatce schodowej. Ktoś się zbliżał. Ale kto? Miała nadzieję, że nie któryś z lokatorów kamiennicy, który zechciałby wyrzucić ją spod drzwi Ventusa. Na całe szczęście okazało się, że był to Gaunt. Uniosła zapłakane spojrzenie na mężczyznę i zaszlochała ponownie, ostrożnie wstała z ziemi i zarzuciła ręce na szyję chłopaka, mocno do niego przylegając. Było jej cholernie zimno. Ubranie przesiąknięte deszczem, przykleiło się do jej ciała, jeszcze bardziej potęgując uczucie dyskomfortu.
- Zawszę będę sama. - wyżaliła się, gdy znaleźli się już w mieszkaniu chłopaka. Zsunęła z nóg kompletnie przemoczone buty i owinęła ręce wokół szyi Gaunta, kiedy niósł ją do łóżka.
Jej wybawiciel.
- Nie chciałam ci przeszkadzać. Przepraszam… – zalała się kolejną falą łez. Schowała twarz w dłoniach, zwijając się w kłębek na jego łóżku. Nie powinna tu przychodzić. Powinna sama poradzić sobie z problemem w zaciszu swojego mieszkania. W końcu nie była to śmierć kogoś bliskiego, a zwykłe rozstanie miłosne. Zdrada.
Tak. Sophia przyszła użalać się na temat swoich zawodów miłosnych właśnie do Ventusa.
Rozebrała się pospiesznie, zostając w samej bieliźnie, która swoją drogą również była przemoczona. Nie robiąc sobie nic z tego owinęła się szczelnie kocem, nie czekają nawet, aż Ventus naszykuje jej swoje ubrania. Zeszła z łóżka i podeszła do mężczyzny, który wydobywał z szafki rzeczy do przebrania.  Przeszkodziła mu w „pracy” mocno przytulając się do jego pleców.



avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  Sob 11 Cze 2016, 13:10

- Jak sama? - zapytał zmartwiony.
Nie chciał, aby płakała. Nie lubił tego. Nie lubił patrzeć, gdy jego przyjaciółka była sama. Gdy przerwała mu szukanie ubrań odwrócił się do niej i mocno wtulił w siebie. Podniósł ją przytulając do siebie. Wrócił z nią do łóżka i położył się z nią. Nie obchodziło go teraz, że była znowu przed nim naga. Była załamana i to go martwiło. Obejmował ją mocno, czule i tak jakby nigdy nie miał jej puścić. Teraz liczyła się tylko ona, nikt inny. Jego Sophia.
Głaskał jej mokre włosy, aby uspokoić jej rozszalałe emocje.
- Nigdy nie będziesz mi przeszkadzać - szepnął jej do ucha. - U mnie zawsze jest miejsce dla ciebie, dla Templerówny - uśmiechnął się i mocniej ją wtulił.
Jakby inaczej. Nie ważne, co by robił jedno jej słowo, a byłby już u niej. Nie ważne co by się działo w jego życiu on zawsze będzie dla Sophii, dla tej jedynej kobiety, która się dla niego liczyła. Mógł pokazywać jej, że jest draniem jakich mało, ale gdy tylko będzie go potrzebować on od razu do niej poleci, pocieszy, pomoże, zrobi dla niej wszystko. Była jego jedyną słabością, była osobą, dla której oddałby wszystko, co posiadał - nawet wolność, której zawsze pragnął.
- Opowiadaj co się stało? Czemu płaczesz? Kto cię skrzywdził? - szepnął zamykając oczy. Nie chciał, aby była smutna.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  Sob 11 Cze 2016, 16:10

- Spójrzmy prawdzie w oczy. Nie jestem już coraz młodsza. A nawet nie umiem utrzymać u swojego boku faceta. – jęknęła, przytulając się mocno do klatki piersiowej Ventusa. Przylgnęła do niego, pociągając nosem i łaknąc ciepła, które biło z jego ciała.
Wróciła z nim na łóżko, kuląc się obok niego i owinięta jedynie kocem, położyła głowę na jego torsie. Wzięła głęboki wdech, próbując powstrzymać rozszalałe emocje. Czuła się jak wulkan w czasie erupcji. Brakowało bardzo niewiele, aby wybuchła i zalała koszulę mężczyzny kolejnym potokiem łez.
W dalszym ciągu drżała z zimna, ale również z napięcia, którego nie potrafiła powstrzymać.
- Jak mogłam być tak głupia, że umawiałam się z facetem, który nazywa się Eugene?! – wychlipiała znów w jego ramię, okrywając się tak szczelnie kocem, że widać było jedynie jej zaczerwienione od płaczu oczy.
- EUGENE?! ROZUMIESZ?! – krzyknęła, ale tym razem zamiast zalać się łzami, wybuchnęła głośnym śmiechem.
Nikt mi nie powie, że kobiety nie są zmienne. Nikt.



avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  Nie 12 Cze 2016, 12:57

Jednego już masz przy sobie - pomyślał, ale nie powiedział tego. W końcu nie był dla niej facetem, kimś kogo chciałaby mieć przy sobie na wieki. Był tylko Ventusem, który zawsze przytuli, gdy będzie tego potrzebować, który zawsze pomorze, który zawsze będzie na nią czekać w tym domu, aby mogła się pośmiać i powygłupiać. Był tylko na moment, był tylko chwilą w jej życiu, przystankiem, aby mogła odpocząć od trosk, które władają jej życiem. Głaskał czule jej plecy, powoli i delikatnie, aby ją uspokoić, aby ogrzać jej zmarznięte ciało. Był teraz tylko dla niej. Nic się nie liczyło, nic nie było teraz ważne oprócz niej. Czym były jego zmartwienia, gdy pojawiała się w jego życiu ona? Niczym, zapominał o nich, myślał jedynie o niej. Była najważniejsza. Jedyna w swoim rodzaju.
Uśmiechnął się lekko na samo imię mężczyzny. W głowie pojawił mu się widok klauna, który nie był warty uczuć tej dziewczyny. No cóż - według Ventusa nikt nie zasługiwał na tak wspaniałą dziewczynę jaką była Sophia. Ona zasługiwała na księcia z bajki, który zawsze będzie dla niej, który nie będzie jej zdradzał. Ven chciał być tym, którego ona będzie kochać, ale wiedział jedno - nie był idealny, nie był osobą, którą można w ten sposób kochać.
Gdy zaczęła się śmiać sam się zaśmiał. No cóż, imię faceta wiele miało do powiedzenia. Pokręcił głową i mocniej ją objął.
- Co zrobił? Mam się go pozbyć? - zaśmiał się groźnie udając psychopatę. Oczywiście żartował, po części. Był zdolny, aby zniszczyć taki ludzi, którzy ranią jego Sophie. Pogłaskał jej ramię i pocałował jej czubek głowy.
- Nie płacz z powodu idioty imieniem Eugene, nie płacz z powodu takich kretynów. Jesteś wyjątkową, cudowną dziewczyną nie wolno ci płakać z powodu takich kretynów. Jeszcze znajdziesz swojego księcia, który będzie tylko dla ciebie - szepnął jej do ucha przymykając oczy.
Nie wierzył w to co mówił. Był tak blisko niej, blisko osoby, którą kochał i podnosił ją na duchu mówiąc, że znajdzie innego, lepszego mężczyznę. On nim chciał. On chciał być tym jedynym, ale nie mógł...


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  Nie 12 Cze 2016, 14:29

Sophia chciała być zawsze przy Ventusie. Jako jego najlepsza przyjaciółka. Była na tyle zaślepiona przyjaźnią do niego, że nie widziała miłości jaka aż biła od Gaunta, gdy znajdowała się obok niego.
- Gdybyś coś mu zrobił, to najpierw bym musiała cię aresztować, a później cię stamtąd wyciągać. Poza tym umiem się sama bronić. – uśmiechnęła się przez łzy, które znowu potoczyły się po jej policzkach. Czuła się cholernie bezradna, że nie potrafiła poradzić sobie z uczuciami jakimi darzyła inną osobę, a która okazała się być zdradliwym gnojem.
- Wyszarpałam tą jego nową blond lalę z pubu.
Odsunęła lekko koc ze swojego ramienia, pokazuj mu niemałego siniaka na jej bladej skórze.
- Ona wygląda gorzej. – uśmiechnęła się szeroko, na nowo się okrywając. Wiedziała, że nie powinna tego robić. Była na stażu w Brygadzie Uderzeniowej, a zachowywała się jak najgorszy bandyta. Nie potrafiła jednak się powstrzymać, kiedy że nie mogą się spotkać, bo ma ważną pracę do wykonania, a kilka godzin później widziała ja z jakąś lalunią w pubie z którą się śmiał i najwyraźniej bawił się w najlepsze.
Przecież nie pójdzie się poskarżyć na policję, że jakaś czerwonowłosa panna napadła ją w pubie. A nawet jeśli, to wina nie spadnie na nią, bo przecież Sophia nie ma czerwony kosmyków, prawda?
- Mam 26 lat i żadnego faceta u boku. – skrzywiła się lekko i pociągnęła nosem. - Mam tylko ciebie… – wyszeptała, wzdychając cicho i opierając się wygodniej o Ventusa.
- A ty staruszku? Dlaczego jeszcze nie masz wybranki serca? – mruknęła z zamkniętymi oczami. Gdzieś w głębi duszy, czuła pewną zaborczość. Nie chciała, aby Ventus spędzał czas z innymi kobietami. Problem był jednak taki, że nie miała prawa, aby mu tego zabronić. Była dla niego tylko zwykłą przyjaciółką.



avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  Nie 12 Cze 2016, 18:28

On dla niej tracił głowę, a jednak pozostawał spokojny przy niej, gdy przychodziła, przytulała się i śmiała z nim. Nie wiedział jak to wytrzymuje, ale dawał radę. Serce pękało mu na miliony kawałków, a jednak nadal pozwalał jej przychodzić i łamać ponownie. Każdy jej dotyk, gest i uśmiech tłukł jego serce i uczucia, których nie potrafił się pozbyć. Te uczucia ugrzęzły w nim na zawsze, a pojawiły się święta. Czasami zastanawiał się, co by było, gdyby nie szedł do domu, a jedynie zaprosił do pubu na drinka. Jakby nie spędzili tego wieczora razem. Co by było? Czy jego uczucia odkryłyby się przed nim? Czy nadal oszukiwałby siebie, że to tylko przyjaźń? Nie znał odpowiedzi na te pytania i to go bolało, bo nie potrafił znieść tego, co czuł. To go dręczyło i powoli wyniszczało.
Wytarł kciukiem jej łzy, ciepłe i nieszczęśliwe. Mocniej objął dziewczynę.
- Wiem, ale chciałbym, abyś tak nie cierpiała z powodu mężczyzny o imieniu Eugene - parsknął cicho i pokręcił głową. Przesunął palcem po siniaku i pokręcił głową.
- No, no Templer jaka z ciebie kocica - szepnął i cicho się zaśmiał.
Zastanawiał się czasami, co by było, gdyby powiedział jej o swoich uczuciach. Czy by odeszła od niego? A może dała mu szansę? Tylko, co jeśli nie uda mu się wykorzystać tę szansę? Co jeśli to oznaczałoby koniec dla nich? Nie mógłby jej nigdy widywać, ponieważ wszystko by zniszczył?
Ven, chociaż raz nie bądź egoistą. Zostaw ją i bądź jej przyjacielem. Tyle razy ludzie sprawili, że upadałeś. Jeden człowiek więcej nic ci nie zrobi. Możesz cierpieć bardziej. Lubisz to, gdybyś nie lubił już dawno byś odszedł. Chyba, że naprawdę ją kochasz? Co zrobisz, gdy ona wyjdzie za mąż? Co zrobisz, gdy będziesz musiał być na jej ślubie i podawać im obrączki? Oh, biedny Ventus, boli? To dobrze, cierp dalej...
Zamknął na chwilę oczy. Jak on tego nie lubił. Nie lubił tych myśli, które do niego przychodziły w najgorszych momentach jego życia.
- Masz 26 lat i jesteś piękna, jeszcze znajdziesz osobę, która ciebie pokocha. Zobaczysz. Nie będziesz sama. Nie śpiesz się z wyborem partnera, bo możesz trafić źle - oparł głowę o jej i cicho zamruczał. - A ja zawsze będę przy tobie - szepnął jej do ucha z cichym pomrukiem. Kąciki jego ust wygięły się lekko w łobuzerskim uśmiechu. Słysząc jej pytanie o kobiety spojrzał w bok.
- Kto by ze mną wytrzymał? - zaśmiał się. - Żadna nie chce takiego jak ja. Czasami się jakieś pojawią, ale tylko na krótką chwilę, ponieważ Ventus Gaunt nie jest idealnym partnerem do kochania, skarbie - powiedział cicho. - Więc teoretycznie, zapewne będę sam na wieki - spojrzał na nią. - Więc panno Templer jestem tutaj zawsze tylko dla ciebie, bo tylko ty ze mną wytrzymujesz - zaśmiał się cicho.
Jak on chciałby, aby to nie było brane pod wzgląd w rubryczkę przyjaźń. Chciałby, aby Sophia widziała w nim kogoś więcej, ale co miał zrobić? Był tylko Ventusem.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  Pon 13 Cze 2016, 12:12

Westchnęła cicho, mrużąc lekko oczy, kiedy Ventus delikatnie otarł łzy, które spływały po jej policzkach. Kochała go takiego. Kiedy był dla niej taki czuły i delikatny. Z drugiej strony… Znała go tylko w taki sposób. Wiedziała jaki jest, ale nigdy nie sprawiał jej bólu. Był jak kochany starszy braciszek, który się nią zajmował i bronił przed całym złem świata, stając w jej obronie. Tak było w latach szkolnych. Starał się odsunąć ją od chłopców w szkole, kiedy wyśmiewali się z jej metamorfomagii.
- Nie śmiej się z jego imienia! Eugene to bardzo… – urwała, gestykulując mocno ręką. - No wiesz… Bardzo… – znowu się zacięła, a na jej twarzy pojawił się wyraz głębokiego zamyślenia. Ostatecznie nadęła policzki i wlepiła wzrok w oczy Gaunta. - Nie było tematu. – idealnie wybrnęła z sytuacji i ogromnie oburzona, splotła dłonie na piersi.
- Wątpiłeś w to? – mruknęła spoglądając na swoje paznokcie, a następnie w nonszalancki sposób otarła je o koc, którym była okryta.
Na całe szczęście już nie było jej tak strasznie zimno jak na początku. Zdążyła się już nieco rozgrzać. Poza tym była strasznie blisko Ventusa, a kiedy znajdowała się w jego ramionach zawsze było jej gorąco.
Wyrwała się chłopakowi z uścisku i powoli podeszła do sterty przemoczonych ubrać, które zostawiła byle gdzie. Wydobyła z nich swoją broszkę, którą dostała od Ventusa na święta trzy lata temu, kiedy to prawie wylądowali razem w łóżku. Uśmiechnęła się smutno, na samo wspomnienie tego dnia. Pokazała mu literkę „V”, którą zawsze miała blisko siebie.
- Zawsze jesteś ze mną. – na jej ustach pojawił się uśmiech. Usiadła na łóżku, szczelniej okrywając się kocem. Jej włosy dalej były mokre, co wywoływało zimne dreszcze, przebiegające po jej plecach, gdy mokre kosmyki spotykały się z jej skórą.
- Szkoda, że jesteś moim przyjacielem. Bylibyśmy idealną parą. – parsknęła cichym śmiechem.



avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  Pon 13 Cze 2016, 12:45

Słysząc jak tłumaczy imię byłego parsknął cicho i pokręcił głową. Zawsze mądra, zawsze chce mieć ostatnie zdanie. To w niej kochał, to że była sobą przy nim, że wiedziała czego chce. Chciałby, aby uczucia, którymi darzył Sophie w szkole wróciły, nie chciał już czuć tego ukłucia w sercu, gdy był tak blisko niej. To sprawiało, że wolał umrzeć. Może powinien wybrać inną pracę? Pracę, w której będzie ryzykować życie? Wtedy nie będzie musiał tego brać pod wzgląd do tchórzostwa. Nie lubił być tchórzem, dlatego się jeszcze nie zabił, ale gdyby zginął w pracy...? Ta, jasne. On myśli tylko o sobie, więc gdzie miałby iść do pracy, aby ryzykować życie? Jedyne ryzyko jakie tam można dostać, to iść na aurora, albo BUMowca. Westchnął ciężko.
- Ja miałbym wątpić w taką oczywistość? - zapytał opierając nos z ustami o jej szyję.
Obserwował ją uważnie, gdy przechodziła przez pokój. Nie sądził, że będzie mieć ją przy sobie. Myślał, że włoży to gdzieś uznając ją za jakieś badziewie. Uśmiechnął się na jej słowa. Usiadł za nią i objął ją w brzuchu. Czuł takie przyjemne ciepło, gdy mówiła, że jest zawsze przy nim. Może ma jakieś szanse u niej? W końcu przyjaźń to też miłość, a może ona nie wie, że go kocha? Łudził się. Tak bardzo łudził się, że ma u niej szanse, że to sprawiało iż jeszcze bardziej się rozrywał niż wcześniej. Nadzieja i ułuda - takie jest jego życie, gdy pojawia się Sophia. Gdy jej przy nim nie ma staje się szarym, zmarniałym Ventusem. Zmęczonym życiem, nie potrafiącym znaleźć swojego miejsca w tym deszczowym dniu.
Gdy wypowiedziała ostatnie słowa, zamknął na chwilę oczy starając się, aby nie poczuła jak serce bije mu szybciej. Zaczął ją łaskotać po bokach i zaśmiał się.
- Oj Templer - zaśmiał się i przestał ją łaskotać. Dźgnął ją w bok. - My razem? To chyba byłby koniec świata. Ja się nie nadaje do związków, prawda? - zapytał. Chciał znać jej zdanie na ten temat. Chciał wiedzieć, czy ona naprawdę uważa, że Ventusa nie można kochać.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  Pon 13 Cze 2016, 14:18

Sophia nigdy nie wybaczyłaby Ventusowi gdyby popełnił samobójstwo. W głębi duszy, wierzyła, że nie zrobi jej tego. Że zawsze będzie u jej boku, aby miała do kogo pójść w takie dni jak dzisiaj, kiedy będzie miała dość pracy, facetów… wszystkiego. Czy byłaby w stanie pogodzić się z śmiercią barmana, gdyby umarł na służbie?
Nigdy.
Był jej najlepszym przyjacielem. Wiedziała, że ma w nim oparcie, a w jego ramionach może poczuć się bezpiecznie. Nawet nie chciała myśleć co by się z nią stało, gdyby z dnia na dzień go straciła.
- Muszę się jakoś bronić, gdy nie mam przy sobie różdżki. Dlatego lepiej uważaj. – zagroziła mu palcem, śmiejąc się z własnej groźby. Nie byłaby wstanie skrzywdzić Ventusa, niezależnie od tego jak źle by ją traktował.
- Nie śliń mnie, bo też to zrobię! – parsknęła śmiechem, kiedy poczuła usta Ventusa na swojej szyi i pokazała mu język. Sprzedała lekkiego kuksańca w bok, mamrocząc coś jeszcze niezrozumiałego pod nosem.
Zachichotała cicho, gdy usiadł za nią i objął ją w pasie. Nie mogła wyrzucić prezentu, który dostała od Ventusa. Miała tą broszkę praktycznie wszędzie. Kiedy tylko na nią spojrzała, od razu czuła obecność mężczyzny, nawet kiedy przebywała w Londynie, a on w Hogsmeade.
Kiedy zaczął ją łaskotać pisnęła głośno i nie zastanawiając się nad tym co pomyślą jego sąsiedzi, zaczęła się głośno śmiać. Próbowała mu się wyrwać, jednak była za bardzo wyczerpana emocjonalnie.
- Koniec świata… Koniec… – powtórzyła za nim, prawie niedosłyszalnie i oparła się o jego tors swoimi plecami. Zaraz jednak odwróciła się do niego ponownie.
Zmusiła go, aby spojrzał w jej oczy, kładąc dłoń na jego policzku i delikatnie go gładząc opuszkiem palca.
- Nawet tak nie myśl. Jesteś wspaniałym mężczyzną. Po prostu z jakiś niewyjaśnionych powodów nie chcesz dopuścić żadnej kobiety do twojego serca. – uśmiechnęła się i cmoknęła chłopaka w czoło.




avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  Wto 14 Cze 2016, 12:59

Kochał Sophie, lubił spędzać z nią czas, ale gdy był przy niej, gdy słuchał o jej problemach, gdy pocieszał ją w takich chwilach cierpiał. Okropnie cierpiał. Bolało go to, że był tylko przyjacielem, że nie mógł nawet pomyśleć o tym, że może coś więcej od niej oczekiwać. Nawet bał się tego, po prostu bał i nie chciał jej stracić, ani zranić. Był taką osobą, która raniła każdego, więc nie zamierzał tego zrobić akurat jej.
- Ohohoh jaka groźna się zrobiła - powiedział i zaśmiał się cicho.
Pokręcił głową. I co on miał zrobić? Kilka razy planował jej powiedzieć, że nie chce się z nią już widywać, że on woli być sam. Nakłamać jej, że ma jej dosyć, że to co ich łączy nie jest przyjaźnią, a jedynie iluzją. Chciał, aby o nim zapomniała, ale gdy tylko ją spotykał, gdy widział jej uśmiech, jej oczy, to jak na niego patrzy, to jak mu ufa - nie mógł tego zrobić. Te myśli znikały jak za dotknięciem różdżki. Po prostu nie potrafił jej w ten sposób zranić. Wolał sam cierpieć, niż skrzywdzić taką osobę, jaką była Sophia.
Spojrzał w jej oczy krótką chwilę. Dłużej nie mógł, bał się, że zobaczy w jego oczach coś więcej niż tylko przyjaźń. Oparł głowę o jej ramię i zaśmiał się cicho.
- Jestem trudnym człowiekiem, nie zrozumiesz - szepnął cicho i przyciągnął ją do siebie mocniej. - A z drugiej strony jest mi dobrze być samemu - dodał, aby nie pytała o co chodzi, bo co miał jej powiedzieć? Wiesz Soph, ja nie chce innych kobiet, bo chce ciebie? Nigdy w życiu.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  Wto 14 Cze 2016, 14:06

- Dopiero teraz to zauważyłeś? Znamy się już tyle lat, a ty ciągle nie zauważyłeś, że jestem… niebezpieczna? – ostatnie słowo mruknęła mu prosto do ucha.
- Wbrew temu co o sobie myślisz, wcale nie jesteś trudny. Jesteś prosty jak… – zamyśliła się na chwilę, marszcząc czoło, próbując znaleźć dobre porównanie. - … po prostu jesteś prosty… – wzruszyła lekko ramionami.
Kiedy była blisko mężczyzny, często zdarzało się jej tracić głowę. Nie wiedziała co ma powiedzieć, albo co zrobić. Nie przeszkadzało jej to, bo (niestety) nie spotykała się z nim często. Chciała spędzać z nim więcej czasu, ale prace jakie wykonywali nie pozwalały im na to. Ventus jako barman przez większość dnia spędzał za barem, a Sophia jako brygadzistka długie godziny siedziała za biurkiem wypełniając nudne dokumenty.
- Poza tym rozumiem wiele rzeczy. – dodała oburzona. Czy on uważał ją za głupią?
- Zgnieciesz mnie. – mruknęła śmiejąc się, kiedy Ventus przyciągnął ją jeszcze bliżej do siebie. - Mimo wszystko wydaje mi się, że płuca mogą mi się do czegoś jeszcze przydać. – dodała po chwili i sięgnęła po jedną z poduszek, która leżała na łóżku. Zacisnęła na niej swoje palce i trzepnęła nią w głowę Ventusa.



avatar
Barman, Pub pod Trzema Miotłami

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: cis, sierść wilkołaka, pół sztywna, 12 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Episkey, Protego, Accio, Cave Inimicum, Expelliarmus, Homenum Revelio, Riddiculus, Alohomora, Diffindo, Drętwota, Everte Statum, Orbis, Verdimilious, Utevo Lux, Rennervate, Fumos Duo, Frigidus Flamma, Avis, Libro Mendacium, Bombarda Maxima, Delens Vestigium, Ferula, Protego Maxima, Upiorogacek, Serpendortia,
OPIS POSTACI: Ven ma piwne oczy oraz jasno brązowe włosy. Jego karnacja jest jasna, a chłopak nie przykłada uwagi do tego, aby jakkolwiek dodać jej barwy. Nie lubi się opalać, nie lubi słońca, nienawidzi, gdy jego skóra jest spalona od promieni. Mierzy sobie 183 cm wzrostu. Jest w miarę umięśniony, bo nie stroni od wysiłku fizycznego. Szerokie ramiona, smukłe dłonie o długich palcach, na palcu serdecznym lewej dłoni ma zawsze sygnet o zielonym kamieniu. Zazwyczaj ubiera białe koszule, a na to narzuca czarną marynarkę bądź kurtkę z czarnej skóry. Spodnie także w ciemnej barwie oraz ciężkie buty wiązane do góry sięgające wyżej kostki. Różdżkę trzyma właśnie w prawym bucie po wewnętrznej stronie. Nie ma żadnych charakterystycznych cech, nie posiada pieprzyków w widocznych miejscach, nie ma tatuaży, ani blizn.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t762-kruk-ventusa http://mortis.forumpolish.com/t764-dziennik-ventusa#5052 http://mortis.forumpolish.com/t763-skrytka-nr-15#5050
PisanieTemat: Re: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  Sro 15 Cze 2016, 16:21

- Widocznie za słabo mi to pokazujesz - odszepnął jej również do ucha. Spojrzał na nią uważnie.
Czuł, że zaraz mu wszystko wyskoczy z środka. Miał taką ochotę ją pocałować, powiedzieć jej, że jest tylko jego i że nigdy nikomu jej nie odda, że jeśli jakikolwiek mężczyzna tylko na nią spojrzy to będzie wąchał kwiatki od spodu, ale nie mógł. Nie potrafił. Był pieprzonym tchórzem, który bał się odpowiedzialności jaką było kochanie drugiej osoby. Nie potrafił zniszczyć tej dziewczyny swoimi uczuciami.
- Powiedz to innym dziewczynom - zagryzł wargę i zaśmiał się. - Nie potrzebuję mieć osoby, z którą chciałbym spędzić całe życie. To nudne. Mam małe mieszkanie, pracę i wolność. Mogę robić co chcę, nie muszę się martwić o drugą osobę, bo mam siebie i swoje życie - mruknął. - To mi wystarcza - uśmiechnął się do niej znowu ukrywając swoje uczucia, którymi ją darzył. Jego oczy zazwyczaj nie wyrażały nic, była w nich pustka i był z tego zadowolony.
- Wiem, ale tego nie chcę, abyś rozumiała - przysunął usta do jej ucha. - Tajemnice są ciekawsze, bo sprawiają, że człowiek jest intrygujący - szepnął z uśmiechem. Przesunął przy tym wargami po jej uchu.
gdy oberwał w głowę poduszką pokręcił głową. Jego włosy stanęły do góry naelekryzowane. Zaśmiał się cicho i pokręcił głową patrząc na nią. Pociągnął ją tak, aby położyła się na nim, a on wylądował plecami na łóżku.
- I co teraz Templer? - zamruczał i cicho się zaśmiał.


Ventus A. Gaunt
To sen, nie myśl, że po kres będziesz szczęśliwy tak
To sen, przyjdzie moment, że cię trafi sztylet prosto w kark
Kiedy zapragniesz by serca równo biły
Zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły
avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  Sro 15 Cze 2016, 19:46

Nie wiedziała, że Ventus jest, aż tak zaborczy w stosunku do niej. Była na tyle zaślepiona przyjaźnią, że nie zauważyła, że zmieniło się to już w coś więcej, niż tylko przyjacielskie spotkania. Znów była półnaga w jego łóżku i z dziwnych powodów, wcale nie czuła się skrępowana. Czy to nie było dziwne? Raczej powinna czuć się dziwnie, kiedy jej najlepszy przyjaciel bez skrępowania wpatrywał się w jej ciało. W końcu był facetem. Każdy mężczyzna, by się patrzył, prawda?
- Powiem. – Mruknęła odważnie uśmiechając się szeroko, pokazując mu swoje ząbki. Chociaż nie chciała mieć styczności z dziewczynami Ventusa, podobnie jak on z jej facetami, to chciała, aby mężczyzna ułożył sobie życie. Założył rodzinę i miał piątkę dzieci. Życzyła mu tego z całego serca.
- Tylko mi powiedz, której. – Dopowiedziała zaraz, dźgając go palcem w brzuch. - Mam nadzieję, że nie ma ich za dużo. – Zachichotała, szczerząc się szeroko.
- Nie lubię kiedy masz przede mną tajemnicę. – Ventus doskonale wiedział, że Templerówna była najbardziej dociekliwą osobą w tym kraju. Zawsze chciała wiedzieć wszystko o wszystkich i wszystkim. Dlatego też będąc w szkole miała tak dobre oceny. Szukała wiedzy prawie we wszystkich książkach, które mogła znaleźć w bibliotece.
- I znowu mnie ślinisz! – Oburzyła się, kiedy przejechał ustami po jej uchu, wywołując na jej plecach przyjemne dreszcze.
- Teraz? Teraz to ja użyję mojej tajnej broni. Nie dajesz mi wyboru. – Wzruszyła, opierając się dłońmi o poduszkę po bokach jego głowy. - Zgniotę cię. – Parsknęła śmiechem, opadając na Ventusa swoim ciałem.
Nie była ciężka, ale również nie należała do kobiet, które były chude, aż do przesady. Dbała o swoje ciało, chociaż najwięcej problemu sprawiały biodra, które były „nie takie” jak być powinny.  
Ostrożnie wtuliła twarz w szyję Gaunta i cicho westchnęła.
- Uroczo mruczysz. – Skomplementowała go bez zastanowienia, uśmiechając się zadziornie.



Sponsored content


PisanieTemat: Re: Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus  

Kiedy łzy same płyną | Sophia i Ventus

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Myślodsiewnie :: Zakończone-
Skocz do: