Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Ostatnie pożegnanie | Kaylin & Prudence

Idź do strony : Previous  1, 2
avatar
Bezrobotna

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Kieł widłowęża, olcha, raczej sztywna, 14 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: ENERVATE, EPISKEY, BĄBLOGŁOWY, EXPELLIARMUS, FUMOS, PROTEGO, IMPERVIUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, REPARIFARGE, APERACJUM, TERGEO, FINITE Łatwe: ANAPNEO, ANESTHESIA, RENNERVATE, REPARIFORS, FLIPPENDO DUO, KAPROUN, BOMBARDA MAXIMA, IMPERVIUS, VERUM PARS, DEFODIO, GLISSEO, ILLEGIBILUS, MANSIO Trudne: VULNERA SANATUR, ADVERSUM, PROTEGO HORRIBILIS, FIANTO DURI, PROTEGO MAXIMA, REPELLO INIMICUM, SEZAM MATERIO, OBLIVIATE
OPIS POSTACI:

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t881-sowa-prue#7477 http://mortis.forumpolish.com/t880-skrytka-165#7476
PisanieTemat: Re: Ostatnie pożegnanie | Kaylin & Prudence  Czw 28 Lip 2016, 22:02

Prudence zaś wręcz przeciwnie. Pisanie to czynność męcząca - wymaga pracy nadgarstka, mózgu i jeszcze oczu. W dodatku nie przepadała za ciszą, ponieważ ona otacza ją przez większość jej życie. Zdecydowanie wolała mieć jakąś odmianę w rutynie, która ją dopadała. Jakikolwiek dźwięk cieszył ją, ponieważ przerywał nudę tak oczywistą dla niemowy. Może dostrzeganie szarości już przysłoniło jej widok, ale chyba to lubiła na swój sposób, ponieważ czuła się bezpiecznej ze świadomością, iż ma szansę dostrzec niebezpieczeństwo zanim ją dopadnie. Łatwiej żyć naiwnością, nie spodziewając się niczego, tkwiąc w azylu kłamstw i nie dostrzegania tego, co czyha za rogiem. Tyle, że te lata miała już za sobą, a to co przed nią... cóż, zapowiadało się w oku kolorowego człowieka czarno.
Jeśli nie byłabyś wstanie oddać za coś najcenniejszego dla siebie - rzeczy, osoby, wspomnienia, części ciała, czegokolwiek, nie posiada to wtedy wystarczającego znaczenia. Oddałabyś oko, język, dłoń? Wiedzę, wspomnienia, krewnego? Najlepszym chyba wyznacznikiem jest jednak życie. Coś niewartego poświęcenia go nie jest godne takich pragnień- Prudence notowała sobie niezależnie od tego, jak się czuła dziewczyna. Panna Grisham należała do osób posiadających ogromny zapas spokoju i wyrozumiałości. Kaylin mogła tutaj zrobić wszystko. Tym bardziej, że nauczycielka miała kolejny powód, by mieć gdzieś dziwne zachowania. Szkoda, że nie mogła powiedzieć tego dosłownie, by ta nie przejmowała się ani jednym wypowiedzianym w tej sali słowem, a jej rady zachowała dla nowej siebie do której jeszcze dorośnie. W końcu to tak naprawdę początek jej życia.
Wiele się może jeszcze wydarzyć.


Prudence Grisham
That's how far the world is from where I am. Just one bad day. You had a bad day once, am I right? I know I am. I can tell. You had a bad day and everything changed(...)

avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Ostatnie pożegnanie | Kaylin & Prudence  Pią 29 Lip 2016, 19:09

Kaylin uśmiechnęła się lekko, niepewnie. Była zbyt młoda, zbyt naiwna, by zdawać sobie sprawę z tego, jak brutalny bywał świat. Nie była też - przynajmniej nie wiedziała o tym jeszcze w tej chwili - jasnowidzem. Nie potrafiła więc przewidzieć przyszłości i dojść do tego, co będzie działo się z nią czy panną Grisham za chociażby rok. Maszyna została jednak wprawiona w ruch w momencie, w którym w jej życiu pojawił się profesor Bułhakow. Już wcześniej zdarzało jej się mieć pewnego rodzaju przeczucia, choć stawiała to raczej na perfekcyjnie rozwiniętą dedukcję, niż coś bardziej tajemniczego. Teraz jednak, w przeciwieństwie do tego, co sądziła jeszcze tego ranka, pomyślała sobie, że Prue wcale nie była dla niej przeszkodą. Że wcale nie była kimś, kto miał w najbliższym czasie zawładnąć sercem profesora Bułhakowa. Uspokoiła się więc, czując wewnątrz siebie jakiś bliżej niezrozumiały spokój. Skąd mogła wiedzieć, że przeczucie to oznaczała po prostu, że Prudence już za kilka dni zniknie? Że przynajmniej przez rok nie będzie jej widzieć i że przez ten rok będzie miała szansę zbliżyć się do Bułhakowa?
- Nie mam chyba nikogo ani niczego, za co oddałabym życie. - Powiedziała spokojnie. Jeszcze nie miała. Jeszcze nie wiedziała, jak wiele znaczyć będzie dla niej ten dziwny, nowy nauczyciel numerologii, w którym jej niewinne serce dopiero zaczynało się zakochiwać. - A pani? Ma pani kogoś, za kogo oddałaby pani życie?



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Bezrobotna

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Kieł widłowęża, olcha, raczej sztywna, 14 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: ENERVATE, EPISKEY, BĄBLOGŁOWY, EXPELLIARMUS, FUMOS, PROTEGO, IMPERVIUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, REPARIFARGE, APERACJUM, TERGEO, FINITE Łatwe: ANAPNEO, ANESTHESIA, RENNERVATE, REPARIFORS, FLIPPENDO DUO, KAPROUN, BOMBARDA MAXIMA, IMPERVIUS, VERUM PARS, DEFODIO, GLISSEO, ILLEGIBILUS, MANSIO Trudne: VULNERA SANATUR, ADVERSUM, PROTEGO HORRIBILIS, FIANTO DURI, PROTEGO MAXIMA, REPELLO INIMICUM, SEZAM MATERIO, OBLIVIATE
OPIS POSTACI:

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t881-sowa-prue#7477 http://mortis.forumpolish.com/t880-skrytka-165#7476
PisanieTemat: Re: Ostatnie pożegnanie | Kaylin & Prudence  Nie 31 Lip 2016, 21:57

Nauczycielka nie należy do najstarszych dinozaurów, które przemieszczają się po tej planecie i tytułują się jako dorośli, ale już co nieco wiedziała o tym skomplikowanym świecie. Wciąż niewystarczająco, ale jednak coś, co pozwalało na filozofowanie i nakreślanie drogi młodemu dziewczęciu. Niestety najważniejszego i tak nie przekazała, a raczej tego, o co obawiała się Kaylin i co do czego chciała mieć pewność. Nabrała jednak tego poczucia, które przyniosło spokój, więc ostatecznie nie jest źle. Nie mogła wiedzieć, że ta kobieta zniknie. Tak samo, jak tego, iż nigdy nie stanowiła ogromnego zagrożenia. Prudence boi się ryzyka związanego z zaufaniem i, lub, wymieniania sekretów. Każda relacja wymagała podarowania komuś chociaż pięknego kłamstwa. Ona zaś nie lubiła się trudzić w gry towarzyskie, ponieważ wymagały zbyt wiele wkładu pracy i możliwości pogubienia się w zeznaniach. Im mniej się przekaże, tym krócej trwa przesłuchanie.
Życie to nie galeon, który można wydać bez większego zastanowienia. Jest warte więcej niż monety i nie sądzę, by coś warte było tak wysoką sumę, ponieważ przekonałam się, iż to, co wydawało mi się być tak cenne, jest nic niewarte - Bo przecież nie można odpowiedzieć w oczywisty sposób, prawda? Panna Grisham chyba już dosięgła perfekcji nie przekazywania czegokolwiek prosto. To byłoby zbyt nudne i nie pozostawiało w głowie towarzysza niczego wartego uwagi. Niczego, co mogłoby zwrócić uwagę i być godne chociaż podjęcia próby zapamiętania. A tak są karteczki, papiery, które pozostawiają coś wyryte raz, a dobrze do czasu, aż nie pójdą na spalenie lub wyrzucenie z resztą odpadów.
Kaylin, to czego pragniesz w życiu jest równie niebezpieczne - Nie musiała nawet wiedzieć, co to takiego. Po prostu wiedziała, że każde pragnienie to ładnie opakowany sztylet, który sami możemy wbić sobie w brzuch, nawet nie wiedząc, kiedy to się wydarzyło.
Prue się takiego pozbyła kiedyś.
Innym sztyletem, a tego raczej nie chciałaby mała, niewinna duszyczka.
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Ostatnie pożegnanie | Kaylin & Prudence  Pon 01 Sie 2016, 10:30

Kaylin wpatrywała się w twarz profesor Grisham i czekała na odpowiedź. To, co dostała nie było dla niej zbyt zrozumiałe, a jednak w jakiś sposób wiedziała, co nauczycielka miała na myśli. Kiwnęła tylko głową i przez chwilę nie odzywała się wcale. Nie wiedziała, co mogłaby powiedzieć, o co zapytać. Gdy dowiedziała się o domniemanej relacji Prudence z Bułhakowem była zła i zazdrosna... Ale teraz? Teraz wiedziała, że nie umiałaby znienawidzić tej kobiety, przynajmniej nie za to, że czuła się przy numerologu dobrze. Bo to chciała jej przekazać runami, czyż nie? Kaylin lepiej niż ktokolwiek inny rozumiała właśnie, jak dobrze było spędzać czas i rozmawiać z Vaksilijem. Jak dobrze można było się czuć w jego towarzystwie. Nie była przecież samolubna i wiedziała, że nauczyciel nie był jej własnością. Inną sprawą było to, że powoli tego właśnie pragnęła. Być w centrum jego uwagi.
- Myślę, że nie ma osoby, która bardziej doceniałaby życie od tego, kto prawie je stracił. - Po długiej przerwie odezwała się, spuszczając wzrok na blat biurka. - Być może dlatego nie mam niczego, za co mogłabym je oddać. Być może dlatego, że w moim życiu nie pojawiło się nic, co byłoby tak istotne. Gdy tak o tym myślę, to muszę przyznać, że jedynie w obronie mojego kota mogłabym się tak poświęcić. Bo to jedyne stworzenie, które jest ze mną od samego początku, nigdy mnie nie opuściło i zawsze, ale to zawsze wie, kiedy go potrzebuję. Chyba właśnie dlatego, że zwierzęta nie mówią wcale, ale okazują wszystko czynami tak bardzo je lubię. Niczego nie ukrywają, nie kłamią, nie używają metafor. Są prostolinijne i szczere, wiec jestem w stanie je zrozumieć.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Bezrobotna

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Kieł widłowęża, olcha, raczej sztywna, 14 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: ENERVATE, EPISKEY, BĄBLOGŁOWY, EXPELLIARMUS, FUMOS, PROTEGO, IMPERVIUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, REPARIFARGE, APERACJUM, TERGEO, FINITE Łatwe: ANAPNEO, ANESTHESIA, RENNERVATE, REPARIFORS, FLIPPENDO DUO, KAPROUN, BOMBARDA MAXIMA, IMPERVIUS, VERUM PARS, DEFODIO, GLISSEO, ILLEGIBILUS, MANSIO Trudne: VULNERA SANATUR, ADVERSUM, PROTEGO HORRIBILIS, FIANTO DURI, PROTEGO MAXIMA, REPELLO INIMICUM, SEZAM MATERIO, OBLIVIATE
OPIS POSTACI:

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t881-sowa-prue#7477 http://mortis.forumpolish.com/t880-skrytka-165#7476
PisanieTemat: Re: Ostatnie pożegnanie | Kaylin & Prudence  Sro 03 Sie 2016, 19:09

Co czuła ta niemowa przy ukochanym nauczycielu tej młodej dziewczyny? Przede wszystkim chyba zrozumienie, które dawało jej nadzieję na to, że pewien światopogląd nie jest tylko jej wyobrażeniem i rzeczywiście istnieją inni jego przedstawiciele. Napawało ją to radością, ponieważ nigdy nie spotkała kogoś, kto wydawał się myśleć podobnie. Nie miała żadnej pewności, że rzeczywiście taka sytuacja ma miejsce, ale z pewnością pozwalało to jej chwilami odpłynąć wyobraźnią i ślepo chłonąć to. Każdy pragnie nie być jedynym na świecie. Potrzeba posiadania kogoś, kto pojmuje to rzecz naturalna. Prudence próbowała się jej pozbyć. Nie chciała narażać się na powtórkę z przeszłości. Była pewna, że uczy się na błędach. Przypomina jednak ćmę - wie, że bracia, którzy dotarli do wymarzonego światełka spłonęli, ale i tak tam zmierza. By potem się wycofać. Wycofać zanim niezdrowa fascynacja jednostką przerodzi się w coś poważnego. Nie chciała stawać przed prawdą.
Nie ma prawdy, Kaylin.
W to wierzyła panna Grisham. Wszystko jest względne, wszystko można podważyć, wszystko to wyobrażenie. O nas, o świecie, o ludziach. Nauczycielka nie chciała bawić się w skojarzenia z losem, by to pojąć. Uciekanie, eliminowanie, krycie się. Jeśli drapieżniki polują to nie ma lepszego wyjścia niż znalezienie schronienia.
Albo wierzysz w to, że rozumiesz. Trudno stwierdzić takie rzeczy Kaylin.
Ponoć niezastanawianie się nad życiem sprawia, że jest łatwiejsze. Nie wiem, czy w to wierzyć, ale może rzeczywiście powinnaś sobie czasami odpuścić? Pozwól sobie na bycie młodą, a nie staraj się wpasować w światek dorosłych. Młodość jest tylko jedna przecież
- Takie farmazony jej pismem!? Otóż tak, podała jej kartkę z rozbawionym uśmieszkiem. Wiedziała, że brzmi to okropnie. A raczej bardzo źle wygląda zapisane. Przynajmniej dla niej. Ponownie jednak sprowadza się wszystko do tego, że mogłaby rzucić na papierze wszystkim, że ma ich w dupie, a i tak nie miałaby się czym przejmować, bo wyjeżdża.
Jak sądzi, na długo. Jak wyjdzie... cóż... Przyszłość już wie.


Prudence Grisham
That's how far the world is from where I am. Just one bad day. You had a bad day once, am I right? I know I am. I can tell. You had a bad day and everything changed(...)

avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Ostatnie pożegnanie | Kaylin & Prudence  Pią 05 Sie 2016, 08:49

Kaylin miała potężny mętlik w głowie. Ostatnimi czasy wszystko to, co sądziła o życiu rozpadało się i ulegało zmianom. Nie nadążała za nimi, a Prudence, która choć bardzo jej pomogła, dokładała cegiełkę do tego chaosu. Wittermore chciała być do niej podoba, wiedzieć już to wszystko i umieć radzić sobie z tak prostymi rzeczami. Bo jak miała niby wiedzieć, co zaczynało tworzyć się w jej sercu, skoro nie wiedziała nawet, czym jest przyjaźń, sympatia, zauroczenie, miłość? Oczy przesunęły się po tekście, a Kaylin skrzywiła się nieznacznie. Jeżeli chciała wpasować się w życie, które budował dla niej ojciec musiała wydorośleć, jak najszybciej. Jeżeli chciała znaleźć swoje miejsce gdzieś obok Bułhakowa, też nie mogła być zwykłą dziewczynką. Musiałą dorosnąć, choć wiedziała, że nie nastąpi to szybko. Że nie będzie to takie, jakby tego chciała.
- Może tylko w to wierzę, może to wiem. - Powiedziała tylko, widocznie niezadowolona z zapisanych słów. - Nie mam czasu na bycie dzieckiem. Byłam nim wystarczająco długo. Nigdy z resztą nie czułam się dobrze bawiąc i zachowując, jak na dziecko przystało. Daleko mi do dorosłej, dojrzałej kobiety, ale nie jestem też tak dziecinna i wolna, jak moi rówieśnicy. Utknęłam i żeby cokolwiek zmienić muszę zrobić krok w przód, bo nie mam do czego wracać.



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Bezrobotna

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Kieł widłowęża, olcha, raczej sztywna, 14 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: ENERVATE, EPISKEY, BĄBLOGŁOWY, EXPELLIARMUS, FUMOS, PROTEGO, IMPERVIUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, REPARIFARGE, APERACJUM, TERGEO, FINITE Łatwe: ANAPNEO, ANESTHESIA, RENNERVATE, REPARIFORS, FLIPPENDO DUO, KAPROUN, BOMBARDA MAXIMA, IMPERVIUS, VERUM PARS, DEFODIO, GLISSEO, ILLEGIBILUS, MANSIO Trudne: VULNERA SANATUR, ADVERSUM, PROTEGO HORRIBILIS, FIANTO DURI, PROTEGO MAXIMA, REPELLO INIMICUM, SEZAM MATERIO, OBLIVIATE
OPIS POSTACI:

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t881-sowa-prue#7477 http://mortis.forumpolish.com/t880-skrytka-165#7476
PisanieTemat: Re: Ostatnie pożegnanie | Kaylin & Prudence  Sob 06 Sie 2016, 16:26

Prudence z zasady siała chaos, mimo swojej spokojnej natury i raczej niewielkiej pasji do siania zamętu. Problem jest taki, że filozofująca niemowa robi wrażenie niczym starzec z długą brodą i laską - wszystkim wydaje się, że to skarbnica wiedzy. Jak można się tak pomylić? Cóż, tego nie wiem, ale to chyba pierwsza zasada każdej powieści w której występuje magia. Musi być ktoś, kogo ludzie mają za mądrego, nawet jeśli w rzeczywistości to debil, który wykorzystuje innych ludzi dla wyższych celów. Ej, ale ona tego nie robi, nie ma się co martwić. Jest nauczycielką, która opowiada wybranym osobą bardzo patetyczne rzeczy. Może to już przypadłość starcza? Bo nie wierzmy w cuda - panna Grisham naprawdę była słaba w ludzi, uczucia, życie i funkcjonowanie w społeczeństwie. Po prostu znała kilka zasad, których wyuczono ją w dzieciństwie: Nie wiesz co robić? Odejdź. Nie wiesz co powiedzieć? Napisz runę albo zdanie, które rozumiesz tylko ty (lub powiedz, jeśli jesteś w lepszej sytuacji niż Prue, rzecz jasna). Nie wiesz jak się czuć? Nie czuj się wcale. To żadne super sposoby na życie. Wręcz przeciwnie - to kroki wyjęte z nieistniejącej książki "Jak egzystować, a nie prowadzić życie" autorstwa ludzi, takich, jak ona. Którzy uciekają, by chronić własny tyłek i to o niego dbają w pierwszej kolejności. Tyle, że ona jeszcze ma jakieś marzenia, zachcianki i lubi robić coś więcej niż tylko oddychać. Tak, zdarza się jej taki eksces. I wiecie co? Potem będzie gorzej, bo nagle okaże się, że życie to całkiem ciekawa rzecz. Dziś jednak żadna z nich nie poznała przyszłości, więc kto by się nad tym zastanawiał?
Dorosnąć? A niby po co? Prudence oddałaby troszkę (no nie wiem, rękę? byle nie tą, którą pisze), by móc sobie pobyć zwyczajną nastolatką. Cóż jednak mogła poradzić na to, że się urodziła, odcięli jej język i uczyli kłamać, by nie kłamać otwarcie zanim poszła do szkoły? Mając 11 lat była szczęśliwa, jak dziecko, że idzie do szkoły, ale serduszkiem przestarzała niczym rodzice. Wybór i jego brak. Ale co niby teraz miała zrobić? Zganić Kaylin, że nie docenia super prezentu, jaki dostała od Losu? Nie przesadzajmy. Prudence jest nauczycielem, który odchodzi z pracy, a nie jej matką, czy wspomnianym wcześniej Mędrcem. Zabawa w irytowanie uczennicy, bo się z nią nie zgadza jest słaba.
Nie wszyscy ludzie to idioci i nie wszyscy to geniusze. Nie zmienia to faktu, że każdy przedstawiciel obu tych grup może zrobić w jednej chwili tylko jeden krok.
Zmęczyło ją pisanie elaboratów. Nie miała na celu programować dziecka na jakieś myślenie. Cały sęk nauczania leży w tym, by samo dochodziło do wniosków. Mimo tego, każdy chyba nauczyciel nawet nieświadomie wprowadzał uczniów w owy chaos. Tak przypadkiem, cóż... skutek uboczny tego, co nazywamy dumnie edukacją.
avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Ostatnie pożegnanie | Kaylin & Prudence  Nie 07 Sie 2016, 14:25

Kaylin powoli czuła się zmęczona. Nie wiedziała, jak wytłumaczyć nauczycielce to, co czuła i czego chciała. Z resztą, czy w ogóle musiała? Ano, nie. Ale jeżeli chciała, żeby Prue choć trochę ją zrozumiała, musiała spróbować. Tego właśnie dotyczyła lekcja, czyż nie? Nigdy nie wiesz, co siedzi w głowie drugiego człowieka, ale i drugi człowiek nigdy nie wie, co siedzi w twojej. Dało to Wittermore do myślenia na tyle, że z pewnością wpłynie to na jej postrzeganie świata i zachowanie w najbliższym czasie.
Od tego dnia dziewczynka, która jedynie marzy o byciu dorosłą, będzie się bawić w grę. Będzie zachowywać się tak, jak tego od niej oczekują. Spróbuje wszystkiego, by wejść w ten świat, skoro nie pozostaje jej nic innego, jak na nim egzystować. Do tego jednak potrzebna jej będzie świadomość, że robi to po coś. Że coś będzie z tego mieć. Że ktokolwiek ją dostrzeże, choć - w jej przypadku - nie wystarczy byle kto.
- Życie wymaga od nas robienia wielu kroków naraz, jeżeli mamy zbyt krótkie nogi i tylko w ten sposób jesteśmy w stanie dogonić innych. - Powiedziała tylko i westchnęła pod nosem. Nie miała pojęcia o tym, że profesor Grisham za kilka dni zniknie. Nie miała też pojęcia, że za trochę ponad rok znowu pojawi się w jej życiu i z pewnością namiesza. Tylko, czy wtedy też będzie jedną z jej ulubionych nauczycielek, czy może rywalką, której z przyjemnością podstawi nogę? Wittermore każdego dnia zbliżać się będzie do zupełnie nowej siebie, która nie będzie już tak niewinna i miła. Ale może wtedy będzie szczęśliwa?



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Bezrobotna

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Kieł widłowęża, olcha, raczej sztywna, 14 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: ENERVATE, EPISKEY, BĄBLOGŁOWY, EXPELLIARMUS, FUMOS, PROTEGO, IMPERVIUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, REPARIFARGE, APERACJUM, TERGEO, FINITE Łatwe: ANAPNEO, ANESTHESIA, RENNERVATE, REPARIFORS, FLIPPENDO DUO, KAPROUN, BOMBARDA MAXIMA, IMPERVIUS, VERUM PARS, DEFODIO, GLISSEO, ILLEGIBILUS, MANSIO Trudne: VULNERA SANATUR, ADVERSUM, PROTEGO HORRIBILIS, FIANTO DURI, PROTEGO MAXIMA, REPELLO INIMICUM, SEZAM MATERIO, OBLIVIATE
OPIS POSTACI:

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t881-sowa-prue#7477 http://mortis.forumpolish.com/t880-skrytka-165#7476
PisanieTemat: Re: Ostatnie pożegnanie | Kaylin & Prudence  Nie 07 Sie 2016, 22:45

Czy Prudence w ogóle potrafiłaby zrozumieć? To dość istotne pytanie, a kolejne, które się nasuwa brzmi: Czy ona chciała tego? Nikt nie zna odpowiedzi na takie pytania prócz nauczycielki, która siedziała obecnie przed młodziutką, zagubioną nieco dziewczyną. Kto może wiedzieć, czy panna Grisham ma w sobie jakiekolwiek uczucia, skoro jedyne osoby, które ich doświadczyły nie ujawniają swoich powiązań z nią, a inni są martwi? A reszta widzi to, co ona chciała, by zobaczyli lub dostrzegają biegnący przed nimi cień, który kiedy już coś ujawni... znika. Tak, jakby go nigdy nie było. Tyle, że tym razem można było mieć pewność przynajmniej co do tego, iż Kaylin warta była wyjaśnień, dziwnych, mało zrozumiałych, ale tak bardzo przystających do tego, kim jest kobieta przed którą siedzi. Takich, które jej samej mówią wszystko, a innym średnio. Ale o to przecież chodzi w grze - inni mają widzieć coś, ale nie pojmować, co jest za tym obrazkiem, który mają przed twarzą. Dobry gracz zawsze ma pokerową twarz.
Wykonujesz więcej kroków, ale wciąż zaledwie wiele pojedynczych. Inni po prostu robią dłuższe lub krótsze. Nikt jednak nie może rzeczywiście w danym momencie zrobić na raz dwóch, czy trzech. Każdy kolejny to inny moment - Można nienawidzić niemowy? To chyba niepoprawne. Przynajmniej w oficjalnych wersjach. Zresztą kto wie, czy za rok również będzie jakiekolwiek zagrożenie ze strony tej szarej kobieciny? Może się nią wszyscy znudzą? Przyszłość to jedna wielka zagadka, więc gdybanie na jej temat bez prawdziwego wróżenia jest raczej nieproduktywne.


Prudence Grisham
That's how far the world is from where I am. Just one bad day. You had a bad day once, am I right? I know I am. I can tell. You had a bad day and everything changed(...)

avatar
Prefekt Ravenclawu, Rocznik VI

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Angielski dąb, pancerz kikimory, 13 cali, sztywna. Solidna, z dosyć grubą rękojeścią. Nie jest prosta, większość różdżki jest pofalowana. Sama rękojeść ozdobiona jest grawerowaniem w drewnie, a także onyksem, który umieszczony jest na jej podstawie.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ★ Szkolne ★ ACCIO - ALOHOMORA - APERACJUM - BĄBLOGŁOWY - BOMBARDA - COLLOPORTUS - CONFUNDUS - DEPULSO - DRĘTWOTA - ENERVATE - EPISKEY - EXPELLIARMUS - GLACIUS - LUMOS MAXIMA - REDUCTO - REPARO - WINGARDIUM LEVIOSA ★ Łatwe ★ ANATISQUACK - BONUM IGNIS - CALVORIO - CHŁOSZCZYŚĆ - CONSTANT VISIO - ENTROPOMORPHIS - ERECTO - FUNEMITE - ILLEGIBILUS - IMPERTURBABLE - SICCUM - ZAKLĘCIE CZTERECH STRON ŚWIATA (WSKAŻ MI) ★ Trudne ★ FINITE INCANTATEM - PROTEGO HORRIBILIS ★ Specjalne ★ ZAKLĘCIE PATRONUSA (EXPECTO PATRONUM, FORMA BIAŁEGO KRUKA) ★
OPIS POSTACI: Dosyć niska, mierząca jedynie sto sześćdziesiąt centymetrów, nie wyróżniająca się tak naprawdę niczym szesnastolatka. Drobna, można nawet pokusić się o stwierdzenie chuda dziewczyna, która z pewnością nie ma zbyt wiele siły i łatwą ją pociągnąć, czy popchnąć. Ostatnim razem, gdy się ważyła, waga ukazała czterdzieści osiem kilogramów, co i tak było dla niej osiągnięciem. Całkowicie przeciętna, o krótkich blond włosach, które lubią się puszyć i falować - każdy włos w zupełnie inną stronę, co sprawia, że na jej głowie prawie zawsze panuje nieład. Zawsze bardzo się stara, by mieć choć trochę elegancką fryzurę, jednak nie często jej się to udaje. Brązowe oczy kontrastują z bladą cerą, będącą oznaką przebywania przez większość czasu w budynkach, choć w wakacje zdarza się, że znajduje się na niej lekka opalenizna będąca wynikiem spędzania czasu z magicznymi stworzeniami na zewnątrz. Opala się jednak na czerwono, co nie jest szczytem jej marzeń. Ma na twarzy kilka pieprzyków, a na całym ciele poza tym jedyną skazą jest długa blizna, ciągnąca się aż od lewej strony brzucha do połowy uda. Nie ma zbyt dużej wady wzroku, jednak często można spotkać ją w okularach z czarną obwódką, gdyż w ten sposób lepiej jej się czyta. Dziewczyna nauczona została dbania o siebie, więc zawsze jest czysta i schludnie ubrana. Zdarza się, że na twarzy można dostrzec makijaż, lecz nie jest to zbyt częste. Lubi eleganckie stroje, spódnice, koszule i sweterki. Zawsze pachnie od niej kwiatową mieszanką jej ulubionych perfum.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t214-zwierzeta-kaylin#273 http://mortis.forumpolish.com/t328-dziennik-kaylin#412 http://mortis.forumpolish.com/t213-skrytka-nr-690#272
PisanieTemat: Re: Ostatnie pożegnanie | Kaylin & Prudence  Wto 09 Sie 2016, 11:10

Pierwszy raz od dawna milczała. Nie wiedziała, co na to odpowiedzieć. Nie wiedziała też, co robić, więc siedziała, bawiąc się rąbkiem spódnicy i w niego też wpatrując.Myślała w tym czasie o wszystkim, o tym czego chciała. O tym, czego chcieć nie mogła. O całym życiu, jakie miała przed sobą i decyzjach, jakie musiała w najbliższym czasie podjąć. O egzaminach, które choć nie na zawsze, w jakiś sposób definiować będą ścieżkę, którą pójdzie. Czy aby na pewno dobrze wybrała? Czy tak miało być?
Ta mądra Krukoneczka, znana w całej szkole z tego, że ciągle ma rację, nie wiedziała. Nie wiedziała nic, co mogłoby pomóc jej w zwykłym życiu. Bo przecież, nie mogła się oszukiwać cały czas, że książki i nauka to jedyne, czego potrzeba by istnieć.
Zastanawiała się teraz, czy lekcja miała trwać jeszcze, czy może miała już sobie iść. Nigdy nie wiedziała takich rzeczy, a że zapadła pomiędzy nimi nie tylko realna ale i ta dotycząca komunikacji cisza, miała wrażenie, że powinna już sobie iść. Ale wyjście w trakcie byłoby niegrzeczne, czyż nie? Siedziała więc, czekając na decyzję Prudence. Czy miała jej jeszcze coś do przekazania?



I made my choice a long time ago, and I'm never gonna leave you.


avatar
Bezrobotna

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Kieł widłowęża, olcha, raczej sztywna, 14 cali
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: ENERVATE, EPISKEY, BĄBLOGŁOWY, EXPELLIARMUS, FUMOS, PROTEGO, IMPERVIUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, REPARIFARGE, APERACJUM, TERGEO, FINITE Łatwe: ANAPNEO, ANESTHESIA, RENNERVATE, REPARIFORS, FLIPPENDO DUO, KAPROUN, BOMBARDA MAXIMA, IMPERVIUS, VERUM PARS, DEFODIO, GLISSEO, ILLEGIBILUS, MANSIO Trudne: VULNERA SANATUR, ADVERSUM, PROTEGO HORRIBILIS, FIANTO DURI, PROTEGO MAXIMA, REPELLO INIMICUM, SEZAM MATERIO, OBLIVIATE
OPIS POSTACI:

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t881-sowa-prue#7477 http://mortis.forumpolish.com/t880-skrytka-165#7476
PisanieTemat: Re: Ostatnie pożegnanie | Kaylin & Prudence  Wto 09 Sie 2016, 15:20

W milczeniu nie ma przecież niczego złego. Chyba, że jest się niemową, wtedy dopiero zaczyna się pałać do niej żywą nienawiścią, bo potrzebni są inni ludzie, by mogli przerwać afonię tak męczącą, obezwładniającą, znaną, ciągłą, niemożliwą do przerwania samodzielnie. Z drugiej zaś strony dla takiego osobnika jest to bardzo wygodne - kiedy głosy milczą nie musi martwić się, że nie wie, co powiedzieć, bo przecież nie może, prawda? Nikt do ryb nie ma pretensji, że nie latają. Czasami największa wada może zostać wykorzystana niczym najlepsza zaleta. Po kobiecie jednak tego nie widać. Lata spędzone w ciszy nauczyły ją, że to, czego nie znosimy jest czasami nieodłączną częścią naszego życia i nie trzeba obnosić się z tym zbyt mocno. W końcu po co Kaylin było wiedzieć, że Grisham woli słuchać czegokolwiek niż nic?
Och, wiele rzeczy niepotrzebnych jest panience Wittermore. Szczególnie jakiekolwiek informacje o jej nauczyciele. Ktoś, kto znika jest tylko kolejnym z przypadkowych ludzi, którzy stają nam na drodze. Przywiązywanie się do takich jest jeszcze głupsze niż jakiekolwiek inne przywiązanie. I jak to nie mogła się oszukiwać? Wszyscy to robią. Wszyscy Ci, którzy biorą śluby z góry ustalone przez rodziców oszukują się, że to dobre rozwiązanie dla rodziny albo jeszcze gorzej - że może pokochają z czasem ową osobę, a może dzieci przyniosą radość, która zrekompensuję beznadziejnego partnera... Ci którzy są nieudolnymi ofiarami losu wmawiają sobie, że wcale jeszcze nie przegrali, że są możliwości. Jeszcze inni oszukują siebie co do tego, co czują, czego pragną. Normy społeczne i przyzwolenie na nie sprawiły, że oszukiwanie samego siebie jest rzeczą normalną. Wszyscy muszą to robić, by wpasowywać się w społeczeństwo. Wierząc, że kłamstwa naprawdę stają się prawdą, jeśli powtórzymy jej dostatecznie wiele rzeczy.
Czy lekcja trwała? Och, pewnie tak. W końcu człowiek uczy się przez całe swoje życie. Tyle, że Prudence nie miała aż tyle czasu, by wiecznie uczyć i tak już gotową dziewczynkę. Przynajmniej ze swojego przedmiotu, bo egzystencji... cóż, tego nikt chyba jej nie nauczy. Szkoła nie przewiduje kształcenia w takim kierunku. Każdy radzi sobie sam. Podniosła się wreszcie ze swojego miejsca i oddała ostatni papier, by zebrać się i wyjść, nie patrząc nawet na reakcję.
Cum tacent, clamant - Podała jej tak krótką karteczkę, takie pozornie nic. Chociaż może to jest właśnie nic? Prudence wiedziała, że to ostatnie słowa, jakie miały zostać z zagubionym dzieckiem, nawet jeśli nigdy nie sprawdzi ich znaczenia i przepadną, jak ona w najbliższym czasie.
Cisza. Pustka. Odejście.
Tak, dla panny Grisham to miało sens, dla Kaylin nie musiało. Przecież to nie ona się żegnała.
/zt
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Ostatnie pożegnanie | Kaylin & Prudence  

Ostatnie pożegnanie | Kaylin & Prudence

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Similar topics

-
» Ostatnie wydarzenia fabularne
» Pożegnanie profesora - 09.07.1955
» Pożegnanie Lata z Radiem - SZACHOWY BOKS

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Myślodsiewnie :: Zakończone-
Skocz do: