Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Biuro główne

Idź do strony : 1, 2  Next
PisanieTemat: Biuro główne  Czw 31 Gru 2015, 11:43

Najbardziej oddalona od innych sal w tym departamencie. Większość pomieszczenia pokryta jest jasnym kamieniem, a pojedyncze biurka przeznaczone dla pracowników zbite są z ciemnego drewna, które wygląda na całkiem solidne.
Tutaj urzęduje kierownik całego departamentu.
PisanieTemat: Re: Biuro główne  Czw 04 Sie 2016, 13:43

Czwartek, 4 sierpnia 1934

Dzień należał do tych spokojnych. @Lucius Lestrange siedział przy swoim stanowisku i nudził się koszmarnie. Departament Tajemnic, choć jego zadania owiane były całkowitą tajemnicą był... Po prostu nudny. Przynajmniej przez większość czasu nie działo się w tej robocie nic nowego i nie jeden umierał z nudów, zasypiał na biurku bądź rezygnował, pragnąć wreszcie jakiś przygód. Teraz jednak było inaczej, do biura wpadła niewysoka, odziana w długą, czarną suknię kobieta. Miała jasne, niemal białe włosy, a oczy co chwilę zmieniały swój kolor. Zdecydowanie nie należała do normalnych, co to to nie.
- Szukam kogoś, kto nazywa się Lestrange. - Powiedziała cicho, ale stanowczo. - Miałam się zgłosić do tego Niewymownego w sprawie przeniesienia nowej przepowiedni. - Chrząknęła.
avatar
Niewymowny, Departament Tajemnic

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 i pół cala, dość giętka, buk, włos z ogona testrala
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Enervate, Bąblogłowy, Expelliarmus, Protego, Riddiculus, Diffindo, Drętwota, Accio, Aperacjum, Incendio, Finite, Lumos, Lumos Maxima, Nox, Reparo Łatwe: Mucus Ad Nauseam, Sollicitus, Slugus Eructo, Anapneo, Reparifors, Vermillious, Malus Saporis, Cistem Aperio, Descendo, Ferrum, Impervius, Siccum, Wskaż Mi Trudne: Obliviate, Purpura Flamma, Sectumsempra, Vulnera Sanentur, Protego Horribilis, Finite Incantatem, Imperius Revelio, Sezam Materio
OPIS POSTACI: Metr siedemdziesiąt osiem, szczupły, niebieskie oczy, czarne, kręcone włosy, słabo widoczne piegi

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t747-poczta-luciusa-lestrange-a http://mortis.forumpolish.com/t745-skrytka-numer-116
PisanieTemat: Re: Biuro główne  Pon 08 Sie 2016, 17:59

Ten czwartek był wyjątkowy. Wyjątkowy głównie z tego względu, że wyjątkowo nudny. Niezmiernie rzadko zdarzało się, by Lucius nie miał co robić w Departamencie Tajemnic. Zwykle, gdy kończyły mu się zrzucone na jego barki zadania, najmłodszy z Lestrange'ów sam sobie wynajdywał zajęcie - czy to przy pisaniu dokumentacji, do której nie chciał ruszyć się któryś z jego kolegów, czy opracowując zapomniany tymczasowo przedmiot. Albo robiąc ponowne opracowanie czegoś, co zostało "zbadane" kilka lat temu, ale nieudolnie. Lucius często w takich powtórnych badaniach znajdował interesujące zachowania obiektów, które potem opisywał robiąc sprostowania do poprzednich badań. Koniec końców dodatki do badań tworzone przez Lestrange'a zajmowały często po kilkadziesiąt stron i nieraz się zdarzało, że jego "dopiski" były dużo obszerniejsze, zarówno pod względem informacji, jak i objętości, od oryginalnych badań.
Tak, w Departamencie Tajemnic było tyle ciekawych rzeczy do roboty dla ludzi, którzy to kochali-...! A jednak teraz Lucius się nudził. Nudził się i to niemiłosiernie. On, pracoholik, który dostawał przymusowe dni wolne, ponieważ przesiadywał w pracy zdecydowanie zbyt często, teraz męczył się niezmiernie. Nie było żadnego zadania odgórnego, które mógłby zrobić, jego koledzy z pracy też nic aktualnie nie robili oprócz nudzenia się (jeden nawet chyba potajemnie układał jakiegoś pasjansa). W takiej sytuacji Lucius wyszedłby do innego pomieszczenia departamentu i zabrał się za opisywanie któregoś z niedostatecznie zbadanych przedmiotów, ale z jakiegoś powodu dostał przykaz pozostania w głównym biurze.
Tak, dzień był niesamowicie, potwornie wręcz, nie do wytrzymania nudny. I gdy Lucius już miał zacząć szósty dzisiaj raz przeglądać dokumenty, które leżały w szufladzie jego biurka, drzwi biura otworzyły się, a bolesną ciszę przerywaną tylko pełnymi bólu westchnięciami, skrzypieniem krzeseł i szelestem kart i kartek przerwał cichy, ale stanowczy i mimo wszystko dobrze słyszalny głos kobiety. Przy okazji Luciusowi zdawało się też, jakby do teraz siedział w niesamowicie dusznym pokoju, a teraz ktoś wpuścił tutaj masy świeżego powietrza. Nagle dało się oddychać.
- To ja - odchrząknął i odrzekł, wstając. Musiał się mimowolnie przeciągnąć, bo mocno się zasiedział - Lucius Lestrange, miło mi. Pani...? - przedstawił się już formalnie, z delikatnym ukłonem, zaraz po przeciągnięciu się - oczywiście, natychmiast. Proszę za mną - dokończył i wyprowadził kobietę z głównego pomieszczenia do odpowiedniej sali.
Zabawa z przepowiedniami była jednym z nielicznych zadań, za którymi Lucius nie przepadał w swojej pracy jako Niewymowny. W tej chwili jednak, gdyby nawet miał wybór, zdecydowanie wolałby robić właśnie to - pomagać przy przeniesieniu przepowiedni - aniżeli, za przeproszeniem, pierdzieć w stołek. Nie cierpiał nudy, ale nawet nieciekawe zadanie jest lepsze od nudy bezczynności.
- Potrzebujemy zrobić dokumentację. Proszę mi powiedzieć, o czym traktuje ta przepowiednia? - zagadnął, gdy powoli zbliżali się do komnaty Przepowiedni.
PisanieTemat: Re: Biuro główne  Pon 08 Sie 2016, 18:14

Nudę dnia przewiało pojawienie się tej, jakże zjawiskowej kobiety. Spokojny, przyjemny głos docierał do uszu każdego obecnego w pomieszczeniu, gdy co chwilę zmieniające kolor tęczówki wpatrywały się z zainteresowaniem w twarz Lusciusa. Ogniki światła - i nie tylko - tańcowały w jej spojrzeniu, gdy uśmiechała się lekko, niepewnie, jakby zawstydzona tym, że w ogóle się do niego odzywała.
- O'Hara, panie Lestrange. Ale proszę mi mówić Aislin. - Była młoda. Na oko mogła mieć osiemnaście, góra dwadzieścia lat. Zacisnęła dłonie na talii i przez chwilę miętosiła materiał sukienki palcami. Gdy tylko zostałą poprowadzona w stronę odpowiedniej sali, od razu ruszyła za Lusiucem, przebierając nóżkami tak szybko, jak tylko się da. Zainteresowana rozglądała się po pomieszczeniu, zdecydowanie chłonąc widok, jaki jest codziennością pracowników Departamentu, ale nikt poza nimi nie ma okazji tego ujrzeć.
- Przepowiednia? - Zapytała wyrwana z zamyślenia. - Ach tak, dotyczy jakiejś wojny. Nie wiem dokładnie, nie wolno mi było tego słuchać. - Dodała tylko, zrównując swój krok z krokiem Lestrange i patrząc na niego ukradkiem. Lekki rumieniec wypłynął na jej twarz, gdy odwracała wzrok.
avatar
Niewymowny, Departament Tajemnic

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 i pół cala, dość giętka, buk, włos z ogona testrala
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Enervate, Bąblogłowy, Expelliarmus, Protego, Riddiculus, Diffindo, Drętwota, Accio, Aperacjum, Incendio, Finite, Lumos, Lumos Maxima, Nox, Reparo Łatwe: Mucus Ad Nauseam, Sollicitus, Slugus Eructo, Anapneo, Reparifors, Vermillious, Malus Saporis, Cistem Aperio, Descendo, Ferrum, Impervius, Siccum, Wskaż Mi Trudne: Obliviate, Purpura Flamma, Sectumsempra, Vulnera Sanentur, Protego Horribilis, Finite Incantatem, Imperius Revelio, Sezam Materio
OPIS POSTACI: Metr siedemdziesiąt osiem, szczupły, niebieskie oczy, czarne, kręcone włosy, słabo widoczne piegi

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t747-poczta-luciusa-lestrange-a http://mortis.forumpolish.com/t745-skrytka-numer-116
PisanieTemat: Re: Biuro główne  Pon 08 Sie 2016, 22:50

Jakiejś wojny... Kurczę, to mało.
Luciusowi przemknęło przez myśl, że przepowiednia dotycząca wojny brzmi dość nieciekawie, liczył jednak, że chodzi o jakąś wojenkę gdzieś daleko, może w Afryce czy w Azji... A nawet jeśli któreś państwa europejskie się poróżnią, to przecież oni, Anglicy, byli bezpieczni. Co prawda w Niemczech zachodziły obecnie jakieś zmiany, a dekadę temu w Rosji miały miejsce jakieś przemiany ustrojowe i chyba prowadziła ona jakąś wojenkę z którymś bałtyckim krajem, ale to nie było nic ważnego ani groźnego. Krótko mówiąc, Lucius zbagatelizował to. Poza tym, był Niewymownym, a nie osobą, do której ta przepowiednia była skierowana.
- A właśnie, panno O'Hara... - odezwał się do kobiety formalnie, tak jak ona się odzywała do niego. Mówienie do niego "panie Lestrange" było zrozumiałe, zdawał się być od niej starszy (choć nigdy nic nie wiadomo, kobieta wyglądała dość dziwnie), ale z drugiej strony Lucius był w pracy, wypadało więc, by zwracał się do petenta oficjalnie.
Chociaż czy nie większym faux pas jest właśnie mówienie do petentki formalnie, gdy ona prosiła o zwracanie się imieniem?
- To znaczy Aislin - poprawił się po krótkiej pauzie i mimowolnie przygryzł w zamyśleniu na chwilę wargę - do kogo ta przepowiednia jest skierowana i w jakich okolicznościach powstała? Jak mówiłem, potrzebujemy zrobić pełną dokumentację każdego obiektu, który trafia do naszego departamentu.
Otworzył drzwi i wpuścił do środka kobietę, przytrzymując je jej. W sali, oprócz niezliczonych regałów pełnych różnorakich przepowiedni i jednego, częściowo zawalonego papierami i inkaustem biurka, było pusto. Czyli tak właściwie wcale nie było pusto, wystrój wnętrz był jednak bardzo biedny.
Lucius, można powiedzieć, był odrobinkę zaintrygowany osobą panny O'Hary, w końcu ten młody wygląd, zmieniające kolor oczy i nienaturalnie jasne włosy-... Ale tylko odrobinę. Mimo wszystko bardziej pasjonowała go obecnie wykonywana praca i zajmowało go bardziej to, by wykonać ją należycie i bezbłędnie, aniżeli by przyglądać się obecnej tu petentce.
Chyba że miałaby coś ukraść albo zniszczyć. To była inna sprawa. Starał się cały czas obserwować jej zachowanie kątem oka, po prostu na jej wygląd nie zwracał uwagi. A, no i nie zauważał tego podejrzanego zachowania z ukradkowymi spojrzeniami i rumieńcami.
Gdy stąpali po kamiennej posadzce, między regałami unosiło się delikatne echo. Mimo wszystko, drewniane meble wygłuszały częściowo dźwięki, jednak pomieszczenie było bardzo duże, a oprócz tej dwójki nie było w nim żadnej innej żywej istoty. Nieżywej zresztą też. Nie było też żadnych przedmiotów, które mogłyby wydawać dźwięk - innymi słowy, przybycie Luciusa i Aislin zaburzyło idealną ciszę tego tajemniczego pomieszczenia.
- Ma panna-... Masz, Aislin, tę przepowiednię, tak? Możesz mi ją pokazać? Nie podawaj mi jej - zwrócił się do kobiety jednocześnie zbliżając się z nią do biurka, przy którym na chwilę zasiadł, zamoczył pióro w kałamarzu i na świeżej, dopiero co wyciągniętej z szuflady kartce czystego papieru zapisał dokładnie dzisiejszą datę, imię i nazwisko kobiety i wszystkie inne ogólnikowe, ważne informacje dotyczące przepowiedni. Następnie osuszył i odłożył pióro, zakręcił słój z atramentem, dmuchnął delikatnie na kartkę, zabrał ją i poprowadził kobietę dalej korytarzem w stronę regału, na którym miała spocząć przepowiednia.
PisanieTemat: Re: Biuro główne  Wto 09 Sie 2016, 23:33

W pomieszczeniu było cicho, jedynie ich kroki przebijały się przez wszechobecną ciszę. Od czasu do czasu można było usłyszeć dodatkowy stukot, który jednak możnaby wytłumaczyć echem bądź inną anomalią zwyczajną dla zwykle pustych pomieszczeń. Panna O'Hara spoglądała to na Lusciusa to na regały, które wraz z nim mijała. Zaciskała dłoń na ramieniu torby i starała się nie potknąć o własne nogi. Była widocznie zestresowana i zawstydzona, choć można było to zrzucić na jej młodziutki wiek i brak doświadczenia w pracy. Bo najprawdopodobniej w niej była, prawda? Zielone tęczówki, wpatrzone w twarz Lestrange po chwili zalśniły złotem i skupiły się na regałach. Gdy oboje dotarli do biurka, uśmiechnęła się lekko, poprawiając śnieżnobiałą czuprynę i odpięła zapięcie torby.
- To jedno z proroctw, dlatego nie wolno mi było się w nie wsłuchać. Pewna wieszczka tuż przred swoją śmiercią opowiedziała o tym swojej wnuczce, która skierowała kulę do nas. A my, jak już się pan domyśla, przybyliśmy tutaj. - Mówiąc to uchyliła torbę tak, by Luscius ujrzał w niej kulę. Faktycznie, coś podobnego się w niej znajdowało, jednak nie została ona pokazana cała.
- Przechowujecie tutaj dużo takich przepowiedni? - Zapytała cicho, nie chcąc burzyć atmosfery miejsca. Szła za Lusciusem, jakby rozglądając się po miejscu z ciekowści, któż bowiem nie byłby na jej miejscu zainteresowany? Starała się przy tym nie robić hałasu. Po chwili jednak kichnęła głośno, zupełnie niepodobnym do siebie głosem.
avatar
Niewymowny, Departament Tajemnic

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 i pół cala, dość giętka, buk, włos z ogona testrala
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Enervate, Bąblogłowy, Expelliarmus, Protego, Riddiculus, Diffindo, Drętwota, Accio, Aperacjum, Incendio, Finite, Lumos, Lumos Maxima, Nox, Reparo Łatwe: Mucus Ad Nauseam, Sollicitus, Slugus Eructo, Anapneo, Reparifors, Vermillious, Malus Saporis, Cistem Aperio, Descendo, Ferrum, Impervius, Siccum, Wskaż Mi Trudne: Obliviate, Purpura Flamma, Sectumsempra, Vulnera Sanentur, Protego Horribilis, Finite Incantatem, Imperius Revelio, Sezam Materio
OPIS POSTACI: Metr siedemdziesiąt osiem, szczupły, niebieskie oczy, czarne, kręcone włosy, słabo widoczne piegi

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t747-poczta-luciusa-lestrange-a http://mortis.forumpolish.com/t745-skrytka-numer-116
PisanieTemat: Re: Biuro główne  Sro 10 Sie 2016, 02:00

Lucius nie zwracał nawet uwagi na z rzadka słyszalne stuknięcia niepewnego pochodzenia. Był w Departamencie Tajemnic, głupotą byłoby oczekiwać, że nie spotka się czegoś tajemniczego. Szedł przed siebie, kątem oka obserwując kobietę w kierunku podejrzanych ruchów, samemu zachowując się poważnie, formalnie - szedł wyprostowany i z rzadka ruszał tylko głową.
Mężczyzna wysłuchiwał słów kobiety, a w jego głowie rodziły się kolejne pytania. Ot, kim była ta wieszczka, co o niej wiadomo, kiedy kula trafiła do nich, -...
Zaraz, co?
- Wy? Wy przybyliście? - zapytał w miarę neutralnie, podnosząc wzrok z wnętrza torby tej dziwnej kobiety na jej twarz. Dobrze, że nie stał blisko, bo musiałby zrobić bardzo podejrzany krok w tył, by zachować bezpieczną odległość.
"Przybyliśmy", tak? Czy ta kobieta była jakimś rosyjskim agentem, który miałby za zadanie wykraść wiedzę schowaną w Departamencie Tajemnic? Niee, Luciusie, nie. Przesadzasz. Poza tym, Rosjanie mówili "wy", mówili do kogoś w liczbie mnogiej, a nie o sobie w tejże. Swoją drogą po angielsku ciężko byłoby im to zrobić.
Gdy prowadził kobietę dalej między regałami, starał się zachować ostrożność. Zrobił się odrobinę, ociupinkę podejrzliwy względem tej dziwnej osoby, której kolor włosów sugerował może Malfoya, a dziwne zachowanie, nazwisko i zmieniające kolor tęczówki - coś całkowicie innego. Obserwował kobietę kątem oka jeszcze uważniej niż wcześniej, gotów wyłapać każdy ruch z jej strony i sięgnąć po różdżkę-...
A i tak jej głośne kichnięcie sprawiło, że drgnął.
- Proszę o ciszę! - wykrzyczał szeptem, oskarżycielskim tonem do O'Hary, jednocześnie zatrzymując się i odwracając do niej prawym bokiem. Bycie leworęcznym miało ten mały plus, że gdy ustawiał się do kogoś stroną uznawaną za dominującą, w rzeczywistości zasłaniał ciałem swoją lewą rękę. Mógł więc, i z tego skorzystał, niezauważenie sięgnąć po różdżkę. Na razie trzymał tylko kurczowo jej rękojeść, ale w razie potrzeby mógł ją bezproblemowo wyszarpnąć, by rzucić zaklęcie.
- To nie był pani głos - dopowiedział po krótkiej chwili, a jego oczy otworzyły się trochę szerzej. Zrobił krok do tyłu i wyciągnął różdżkę, którą wycelował w dziewczynę - proszę mi to wybaczyć, ale muszę zadać pani kilka pytań. Czy przeszła pani rewizję przed wejściem do naszego departamentu? Czy ma przy sobie pani niebezpieczne przedmioty albo różdżkę? Jeśli ma pani różdżkę, bardzo proszę powoli, ostrożnie, bez gwałtownych ruchów podać mi ją rękojeścią do przodu. Proszę mi też wybaczyć to pytanie, ale dlaczego wygląda pani tak... Oryginalnie? Kim lub czym pani jest?
Po skończeniu zadawania pytań, wyszeptał cicho pod nosem inkantacje dwóch zaklęć. Finite wycelowane w kobietę i prawie od razu po nim Finite Incantatem, które rzucił tylko, jeśli samo Finite nic nie odkryło. Nie spodziewał się, by zaklęcia coś odsłoniły i prawdę powiedziawszy modlił się, by tak się było - miał ogromną nadzieję, że robi właśnie gigantyczne faux pas, a nie odkrywa podejrzaną i niebezpieczną osobę, której udało się przedostać do Departamentu Tajemnic.
PisanieTemat: Re: Biuro główne  Sro 10 Sie 2016, 02:00

The member 'Lucius Lestrange' has done the following action : Rzut kością


#1 'KOŚĆ K20' : 14

--------------------------------

#2 'KOŚĆ K20' : 4
PisanieTemat: Re: Biuro główne  Czw 11 Sie 2016, 11:24

Cisza. Po pewnym czasie człowiek albo do niej przywykał, albo wręcz przeciwnie - miał jej serdecznie dość. Tym razem jednak przerywana była rozmową i oddechami dwójki ludzi, którzy mieli do załatwienia interes w tym, jakże tajemniczym miejscu. Dziewczyna lekko się zaśmiała.
- My, to znaczy moja organizacja. Wysłano mnie tutaj z tą przepowiednią jako przedstawiciela grupy. - Powiedziała uśmiechając się przy tym uroczo. Była miła, sympatyczna i przede wszystkim - lekko zawstydzona. i choć widać było, że nie do końca jest pewna tego, czy chce tutaj być... W jakiś sposób roztaczała wokół siebie aurę tajemniczości adekwatną do miejsca, w którym się w tej chwili znajdowała.
Czar jednak prysł, gdy kichnięcie zdemaskowało... No właśnie, co właściwie zostało zdemaskowane? Dziewczyna cofnęła się o dwa kroki, otwierając szerzej oczy i nie wiedząc, co właściwie powinna powiedzieć.
- Ale o co chodzi? - Spytała zaskoczona. - Nie przeszłam żadnej rewizji. To chyba było pańskie zadanie, czyż nie? - Zaśmiała się, zmieniając całkowicie mimikę twarzy. Oczy zaświeciły tym razem na czerwono, a ona wyciągnęła różdżkę. - O ten mały patyczek tyle zachodu? Co, jeśli powiem, że panu jej nie oddam? - Zaśmiała się po raz kolejny i pokręciła głową z niedowierzaniem.
- Nie mam pojęcia o czym mówisz, skarbie. - Zmiana charakteru uroczej dziewczyny była iście przerażająca. Oba finite, choć tylko jedno z nich się udało, nie ukazały niczego dziwnego. kobieta nadal wyglądała tak, jak wyglądała, a w pomieszczeniu znajdowaliście się tylko wy dwoje. Tak przynajmniej się wydawało.
- Teraz panie Lestrange, będzie pan robił to, co panu rozkażę. Imperius! - Machnęła różdżką rzucając zaklęciem w stronę Luciusa.
PisanieTemat: Re: Biuro główne  Czw 11 Sie 2016, 11:24

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 20



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Niewymowny, Departament Tajemnic

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 i pół cala, dość giętka, buk, włos z ogona testrala
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Enervate, Bąblogłowy, Expelliarmus, Protego, Riddiculus, Diffindo, Drętwota, Accio, Aperacjum, Incendio, Finite, Lumos, Lumos Maxima, Nox, Reparo Łatwe: Mucus Ad Nauseam, Sollicitus, Slugus Eructo, Anapneo, Reparifors, Vermillious, Malus Saporis, Cistem Aperio, Descendo, Ferrum, Impervius, Siccum, Wskaż Mi Trudne: Obliviate, Purpura Flamma, Sectumsempra, Vulnera Sanentur, Protego Horribilis, Finite Incantatem, Imperius Revelio, Sezam Materio
OPIS POSTACI: Metr siedemdziesiąt osiem, szczupły, niebieskie oczy, czarne, kręcone włosy, słabo widoczne piegi

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t747-poczta-luciusa-lestrange-a http://mortis.forumpolish.com/t745-skrytka-numer-116
PisanieTemat: Re: Biuro główne  Czw 11 Sie 2016, 15:23

Kichnięcie, nagła zmiana zachowania-... Odporność na finite. Czy to był jakiś eliksir do zmiany postaci? Ale co z głosem? Dlaczego kobieta miała dwa różne głosy? Te pytania nie były w tej chwili najważniejsze. Na Luciusa spłynęły dwie fale - fala adrenaliny i fala przerażenia. Wpuścił do komnaty przepowiedni kogoś niebezpiecznego. Teraz to było ewidentnie widoczne.
Gdy "O'Hara" stała tak z wyciągniętą różdżką i myślała, że filmowe dialogi przed walką są fajne, Lucius zadecydował, że spróbuje ją ubiec. Nie mógł pozwolić, żeby coś zostało tutaj zniszczone lub skradzione-... Ani tym bardziej by tutaj zginął. Co to, to nie. Przerwał więc monolog kobieciny krzycząc inkantację zaklęcia.
- Expelliarmus!
Jak nie trafi, to przypał.
PisanieTemat: Re: Biuro główne  Czw 11 Sie 2016, 15:23

The member 'Lucius Lestrange' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 20
PisanieTemat: Re: Biuro główne  Pią 12 Sie 2016, 16:24

Kobiecie prawie udało się rzucić z pewnością najlepszego imperiusa, jakiego mogła się spodziewać. Ano właśnie, prawie, bo nim zdążyła machnąć różdżką Lucius użył expelliarmusa, który zręcznie wytrącił jej różdżkę z ręki. Włosy kobiety przybrały momentalnie odcień krwistej czerwieni, a brwi zmarszczyły się w wyrazie neizadowolenia.
- Jak śmiesz? - Mruknęła pod nosem, jednak nim powiedziała cokolwiek innego zza niej wyłonił się wysoki, rosły mężczyzna, ukryty do tej pory - jak można się domyślić - pod peleryną niewidką.
- Drętwota. - Powiedział celując w Luciusa swoją różdżką. - Prawie ci się udało, Lucy. Na przyszłość, mniej gadania. - Warknął do dziewczęcia, które speszyło się i momentalnie pobiegło w stronę swojej różdżki. Włosy ponownie przybrały odcień bieli, a oczy znów były zielono-żółte.
PisanieTemat: Re: Biuro główne  Pią 12 Sie 2016, 16:24

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 8



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Niewymowny, Departament Tajemnic

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: 13 i pół cala, dość giętka, buk, włos z ogona testrala
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Enervate, Bąblogłowy, Expelliarmus, Protego, Riddiculus, Diffindo, Drętwota, Accio, Aperacjum, Incendio, Finite, Lumos, Lumos Maxima, Nox, Reparo Łatwe: Mucus Ad Nauseam, Sollicitus, Slugus Eructo, Anapneo, Reparifors, Vermillious, Malus Saporis, Cistem Aperio, Descendo, Ferrum, Impervius, Siccum, Wskaż Mi Trudne: Obliviate, Purpura Flamma, Sectumsempra, Vulnera Sanentur, Protego Horribilis, Finite Incantatem, Imperius Revelio, Sezam Materio
OPIS POSTACI: Metr siedemdziesiąt osiem, szczupły, niebieskie oczy, czarne, kręcone włosy, słabo widoczne piegi

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t747-poczta-luciusa-lestrange-a http://mortis.forumpolish.com/t745-skrytka-numer-116
PisanieTemat: Re: Biuro główne  Nie 14 Sie 2016, 23:13

Trafił. Dzięki Bogu.
Lucius stał praktycznie nieruchomo, z szeroko otwartymi oczami, szybko i głośno oddychając. Jego klatka piersiowa cały czas unosiła się i opadała, w szybszym niż normalnie tempie. Pracownik departamentu był widocznie zestresowany sytuacją i z pewnością nie był przeszkolony do radzenia sobie w takich momentach. Całe szczęście, że nie od tego zależna jest siła i skuteczność rzuconych zaklęć... Może lepiej poradzi sobie dziś z czarnoksiężnikami, niż ostatnio aurorzy?
Gdy zza kobiety, spod peleryny niewidki, wyłonił się jakiś mężczyzna, Lucius jeszcze szerzej otworzył oczy. Lestrange nie zdążył ubiec mężczyzny, zdążył jednak - a przynajmniej tak mu się zdawało - zareagować i rzucić zaklęcie ochronne. Adrenalina w takich momentach niezmiernie pomagała.
- Protego! - wykrzyknął, a gdy zaklęcie zablokowało drętwotę przeciwnika, wyłączył je i - tylko jeśli mu się udało wyłączyć je przy pomocy finite - sam rzucił własne zaklęcie pojedynkowe, cofając się o kilka kroków, jeśli nie udało mu się mężczyzny rozbroić - Finite! Expelliarmus!
Nawet jeśli wygra, to co wtedy? Przecież ich nie obezwładni na wystarczająco długo i raczej na pewno nie dociągnie ich do biura! A zostawić i pobiec po innych pracowników-... Trochę ryzykowne.
Co za Ministerstwo! Wpuścili mężczyznę pod peleryną-niewidką!
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Biuro główne  

Biuro główne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Similar topics

-
» Biuro i mieszkanie Gwen
» Biuro szeryfa i areszt
» Parowanie - Biuro Matrymonialne
» Biuro koronera i laboratorium
» Biuro szeryfa i areszt

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Londyn :: Ministerstwo Magii :: IX-
Skocz do: