Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Miła, braterska pogawędka. | Jewgienij & Vaksilij

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Miła, braterska pogawędka. | Jewgienij & Vaksilij  Nie 29 Maj 2016, 20:02

Przeszywający jego bok ból zadziałał natychmiastowo, sprawiając, że Vakel zakołysał się niebezpiecznie, po czym przycisnął swoje ciało do brata jeszcze mocniej, wsuwając kciuki pod jego spodnie i mocno zaciskając ręce na materiale. Oddychał głęboko doszukując się spojrzeniem jego ust, do których przycisnąłby swoje już teraz, gdyby tylko mógł, gdyby oczy brata dały mu przyzwolenie, a nie pustkę i wściekłość. Puścił jedną dłonią, żeby przejechać nią po twarzy Jewgienija i szepnął prawie niesłyszalnie - tylko ty.
Ty i nikt inny.
Niezdecydowanie Jewgienija rozpraszało, nawet trochę denerwowało młodszego Bułhakowa, ale nie śmiał pisnąć choćby słowa na ten temat. Serce waliło mu w tej chwili tak mocno, że słyszał łomotanie w głowie, fala gorąca znów rozlała się po ciele, ale nie było to już tylko typowe dla nich pożądanie... a ekscytacja słowami, płynącymi z ust, do których niebezpiecznie zbliżył swoje, nim został pchnięty na fotel. Znów nagi, bo zgodnie z wolą drugiego szlafrok zsunął się na wciąż brudną od resztek krwi podłogę, opadł na niego próbując złapać tchu.
- Nieodpowiednio by było, gdybyś nic nie zrobił. - westchnął i nie wytrzymał - przyciągnął go i pocałował, trzymając przy tym za brodę. Przejechał językiem po dolnej wardze Jewgienija, rozchylił własne. - Los z reguły daje nam więcej pytań niż odpowiedzi.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Miła, braterska pogawędka. | Jewgienij & Vaksilij  Nie 29 Maj 2016, 20:23

Lawirował pomiędzy silną potrzebą odwrócenia go i wzięcia od tyłu, a świadomością że ich ciała miały za sobą już zbyt wiele wrażeń tego dnia. Sam fakt, że przyciśnięcie się Vakela było konsekwencją zachwiania się oznaczało tylko jedno - obolałe kończymy nie miały już. Ba, on też nie miał już przecież dwudziestu lat, by potrafić wytrzymać tak długo.
Tylko ty.
Dwa, wydawałoby się, proste słowa zagrały w  jego głowie i sprawiły, że poczuł nagły przypływ zadowolenia. Spojrzenie złagodniało, a on objął go za plecy i cmoknął ledwie wyczuwalnie w szyję, tuż przy lewym uchu. Mruknął coś niezrozumiałego, jednocześnie uśmiechając się pod nosem. Nawet jeżeli usłyszał w tej chwili kolejne kłamstwo, tego właśnie chciał. Chciał być jedyny, w każdej kategorii jego życia. Chciał, że Vaksilij mówił częściej tylko ty.
- Znasz mnie i wiesz, że nigdy... - Odetchnął nie wiedząc, jak nazwać to, co właściwie chciał mu przekazać. Vakelowe usta jednak szybko przyssały się do jego i na tę chwilę zapomniał w ogóle o tym, że chciał cokolwiek powiedzieć. Przygryzł jego dolną wargę, pociągnął delikatnie, a potem przejechał po niej swoimi. Zjechał niżej, na szyję, na której pozostawiał różowawe ślady, dłonią jednocześnie niebezpiecznie zbliżając się do jego krocza. Nie miał już siły, ale nie potrafił przestać.
- Chcę znać odpowiedzi na wszystkie pytanie związane z tobą. Czy żądam od losu zbyt wiele? - Mruknął mu do ucha, przygryzając go w jego płatek. Było już późno, powinien był wychodzić. Powinien...
To już nie miało znaczenia. Już dawno zapomniał, że gdzieś za tymi samymi murami znajdowała się jego Adara. Kto by się nią teraz przejmował?


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Miła, braterska pogawędka. | Jewgienij & Vaksilij  Nie 29 Maj 2016, 21:35

Pamiętał wciąż tamtą noc. Pamiętał, kiedy Jewgienij zachowywał się tak jak teraz i do czego to doprowadziło. Do dni, tygodni plucia jadem i poczucia winy, żałowania swoich decyzji, a miał przecież nie żałować już niczego nigdy. Czy naprawdę tego chciał? Tej ręki opuszczanej wciąż niżej i niżej, sprawiających, że miał wrażenie, że z tego napięcia po prostu rozsadzi mu wreszcie serce.
- Dokładnie tyle samo ile ja pragnąc, żebyś został tu ze mną na noc. - cmoknął go raz jeszcze. - Przeszedł się po szkole, zobaczył jak spędzam czas. Posłuchał mnie i spróbował zrozumieć dlaczego uważam się za tego, za kogo się uważam.
To było po prostu coś nierealnego i to właśnie napełniało go smutkiem tak ogromnym, że spochmurniał nieco na twarzy, ale wciąż wpatrywał się w niego oczami pełnymi i pragnącymi ciepła i uczucia, dodatkowo podżeganego pięknymi wyznaniami, jakie mu Jewgienij dzisiaj prawił. Vakel nie zapominał. Nie potrafił wyrzucić z głowy nawet tych słów plecionych w przypływie skrajnych emocji, a i przecież, zgodnie z jego rozumowaniem, te właśnie były szczere.
Był dla niego najważniejszy. Dźwięczało mu to w głowie i odbijało się echem od całego zła, jakie tylko go spotkało i zadomowiło się na dobre. Był dla niego najważniejszy, więc zapracuje na to, by na tej pozycji się utrzymać. Wiedział, że przypłyną nowe obawy. Wiedział, że zawaha się przed pojechaniem za nim w stronę domu, ale... chyba dotarło do niego, że nastał właśnie moment decyzji, którą musi podjąć rozsądnie, bo ucieczka sprawi, że straci na zawsze coś ważnego, czego nie odbuduje już nigdy. Ich chora relacja była czymś, czego nie chciał tracić.


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
avatar
Nauczyciel OPCM, Głowa Rodziny Bułhakow

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, włókno ze smoczego serca, 10¼ cala, mało giętka. Barwiona na czarno, nieco przetarta, z wyrzeźbionymi na rękojeści liśćmi drzewa, z którego została wykonana.
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Szkolne: Bombarda, Enervate, Finite, Flippendo, Incendio, Lumos, Lumos Maxima, Mobilicorpus, Nox, Periculum, Protego, Reducto, Sad Infer, Vad Infer, Wingardium Leviosa | Łatwe: Anesthesia, Bracium Emendo, Chłoszczyść, Delens Vestigium, Erecto, Extiguetor Ignis, Funemite, Impervius, Leviora, Rennervate, Siccum, Sollicus, Suspenorius, Vipera Evanesca, Zaklęcie Czterech Stron Świata (Wskaż mi) | Trudne: Acis Missile, Fiendfyre, Invivenerum, Non confringetur, Obliviate, Protego Horribilis, Purpura Flamma, Sectumsempra, Stimulus Meledictionem, Szatańska Pożoga, Tardis | Niewybaczalne: Avada Kedavra, Cruciatus | Specjalne: Solvite
OPIS POSTACI: Jewgienij jest wysokim, mierzącym prawie 190cm mężczyzną. Nie należy do tych najlepiej zbudowanych, wręcz przeciwnie - jest tym typem, na którym wszystkie ubrania wiszą i ludzie nie raz dziwią się, jak można być tak chudym. Nie znaczy to jednak, że jest chucherkiem, lata treningów zaowocowały całkiem solidną warstwą mięśniową i choć z kulturystą nie miałby szans, jest przygotowany do powalenia kogoś swojej postury. Na ciele ma wiele blizn, jedne są starsze i pochodzą z dzieciństwa, kiedy to zbierał lanie za występki nie godne dziedzica. Te nowsze są natomiast pamiątkami po eskapadach, mordobiciach i różnego rodzaju balangach, w których już nie tak młody Bułhakow zdawał się brać udział. Ciemne, ścięte na krótko włosy i kilku dniowy zarost to cechy charakterystyczne. Podobnie jak ciemne, odrobinę puste oczy, w których widać przede wszystkim pokłady nienawiści i agresji. Jewgienij zdecydowanie nie należy do najprzystojniejszych mężczyzn jacy chodzili po ziemi, jest zwyczajnie przeciętny. Stara ubierać się elegancko, w koszule, marynarki i spodnie z kantem. Zazwyczaj mu się to udaje, oczywiście o ile nie jest aktualnie na dniu piętnastym ciągłego picia na umór. W takich przypadkach przestaje zwracać uwagę na szczegóły pokroju prasowania, czy nawet prania rzeczy. Często można spotkać go z okularami na nosie, które od pewnego czasu są mu po prostu potrzebne. Kiedyś nosił je, gdy chciał wyglądać na inteligentnego, teraz nie ma wyboru, jeżeli chce się czemuś dobrze przyjrzeć. Jak na ponad czterdziestoletniego mężczyznę przystało, ma pierwsze zmarszczki pojawiające się wokół oczu i skórę, która nosi ślady starzenia się. Nie są mu obce także wszechobecne piegi, którymi tak naprawdę nigdy się nie przejmował.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t212-zwierzeta-jewgienija http://mortis.forumpolish.com/t327-zapiski-jewgienija#411 http://mortis.forumpolish.com/t211-skrytka-nr-960
PisanieTemat: Re: Miła, braterska pogawędka. | Jewgienij & Vaksilij  Nie 29 Maj 2016, 23:10

Jewgienij zawsze był sprzecznością sam w sobie, choć ostatnimi czasy przechodził sam siebie. Raz brutalny, używający siły, która omal nie zabiła Vakela, chwilę później przyciągał go do siebie i głaskał po głowie, jak swój największy skarb. Jakby sam nie potrafił się zdecydować, jak chce go traktować. Kim chce, żeby Vaksilij był dla niego. Teraz wcale nie było inaczej. Zjeżdżał dłonią coraz niżej, muskając palcami skórę delikatnie i słuchał. Patrzył mu w oczy, chciał wiedzieć. Chciał wreszcie usłyszeć coś, co powiedziałoby mu, że... Właściwie, czego on chciał?
- Jestem tu i słucham. Nie mogę zostać na całą noc, ale mogę usiąść i porozmawiać. Dowiedzieć się tego, o czym chcesz mi powiedzieć. - Uśmiechnął się, zawadiacko i prowokująco. Rzucał mu wyzwanie, którego istoty sam nie potrafił pojąć. Chciał po prostu, żeby coś się ruszyło. Żeby wyszli z tego błędnego koła, w którym kłócą się, biją, a potem pieprzą w pierwszym z możliwych miejsc. Chciał... Czegoś więcej? Nigdy wcześniej nie chciał niczego więcej. Żył dla siebie, nie dla innych i choć teraz nie było inaczej... Chciał jego, nie tylko fizycznie.
- To od czego zaczniesz? - Zapytał odsuwając się, nalewając sobie ognistej i wyciągając w jego stronę dłoń.


I have a conscience. It’s just... more selective.
***

avatar
Dyrektor Hogwartu, Opiekun Hufflepuffu, Numerolog

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Olcha, 13 cali, włókno z pachwiny nietoperza, mało giętka
OPANOWANE ZAKLĘCIA: Enervate, Finite, Bąblogłowy, Expeliarmus, Protego, Drętwota, Lumos, Nox, Depulso, Everte Statum, Immobilus, Repirifage, Accio, Alohomora, Colloportus, Chłoszczyść, Acetabulum Lava, Bombarda Maxima, Constant Visio, Erecto, Oculus Reparo, Quietus, Siccum, Wskaż mi, Pakuj, Anapneo, Anesthesia, Repariforos, Fiedfyre, Obliviate, Sectumsempra, Szatańska Pożoga, Acis Missle, Volnera Sanatur, Salvio Hexia, Upiorogacek, Avada Kedavra, Finite Incantatem, Skurge, Somno, Zaklęcie Kameleona, Repello Muggletum, Adversum, Ne Apportation, Protego Horribilis
OPIS POSTACI: Wysoki, bo mierzący ponad 185 centymetrów wzrostu mężczyzna o ektomorficznej budowie ciała. Nie jest zbyt wysportowany, ale od jakiegoś czasu nad tym pracuje. Mimo tego sprawia wrażenie lekko wychudzonego. Ciało Bułhakowa, głównie plecy, uda i pośladki pokryte są szeregiem szpecących je blizn, będących nieprzyjemną pamiątką po rodzinnym domu. Pomimo wielu okazji ku temu nie usunął ich nigdy, być może po to, aby przypominały mu wydarzenia, które go ukształtowały. Włosy ma brązowe. Charakterystyczną dla nich jest niesforna, opadająca na oko grzywka, w chwilach stresu często przez niego przeczesywana. Oczy szarozielone. Posiada wszystkie cechy wyglądu, które powinny składać się na typowego paszczura - ziemniaczany nos, wyjątkowo jasne i rzadkie brwi, idealny do rozgniatania orzechów, perfekcyjnie kwadratowy podbródek i wiecznie zdenerwowane spojrzenie, a mimo tego z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu rozkochał w sobie niejedną pannę. (Może to prawda, że kobiety podświadomie lecą na złych facetów?) Zawsze wyjątkowo czysty, zadbany i schludny. Dba o swój wizerunek. Nosi się w drogich, szytych na miarę ubraniach. Roznosi wokół siebie przyjemny zapach kwiatowej woni, czasami wymieszany z kadzidłem lub świecami do medytacji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest bogaty, a przynajmniej na takiego pozuje i wychodzi mu to zadziwiająco dobrze.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t335-sowa-vakela http://mortis.forumpolish.com/t412-dziennik-buly-omega http://mortis.forumpolish.com/t346-skrytka-nr-384
PisanieTemat: Re: Miła, braterska pogawędka. | Jewgienij & Vaksilij  Czw 02 Cze 2016, 22:31

Ujął jego dłoń, chwycił się mocno i wstał, by błyskawicznie pochylić się po szlafrok i narzucić go na przemarznięte już ciało. Roztrzepany, wciąż brudny od krwi i wciąż zmęczony, choć zaliczył przed chwilą drzemkę... zaproponował spacer. Spacer po terenie Hogwartu, jego okolicach i ciemnych zaułkach, po którym Jewgienij zapewne postanowi udać się w bliżej nieokreślone miejsce, chcąc pozbierać myśli. Gdyby tylko mógł, miał na niego wpływ, był w stanie coś zmienić... zatrzymałby go. Na tą noc i poranek, zmusił do zjedzenia spokojnie śniadania i przebywania w stanie trzeźwości, ale nie potrafił się oszukiwać. Uzależnienie brata od alkoholu było oczywiste, a doświadczony w radzeniu sobie z toksycznymi małżeństwami numerolog wiedział, że uciekali do trunków od codzienności, a to wymagało porzucenie go tutaj.
Przynajmniej nie musiał na to patrzeć. Patrzeć na to jak się zatacza.
Doprowadził się do porządku względnie szybko, pomagając ubrać się również jemu, po czym kopnął dywan, składając go tym samym na pół i uniemożliwiając dostrzeżenie plam krwi ewentualnemu dowcipnisiowi, którzy wszedłby do środka zauważywszy nieobecność pana...
Wicedyrektora.
- Kilka rzeczy się zmieniło, Jewgienij. - nie wiedział jak zacząć, nie wiedział jak pociągnąć tą rozmowę, ale chciał to zrobić. Chciał to wszystko naprawić. Pierwszy raz w życiu chciał coś naprawić, a nie uciec tam, gdzie nic go nie dosięgnie.

[koniec sesji]


3w2 / 8
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Miła, braterska pogawędka. | Jewgienij & Vaksilij  

Miła, braterska pogawędka. | Jewgienij & Vaksilij

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Myślodsiewnie :: Zakończone-
Skocz do: