Non mor­tem ti­memus, sed co­gita­tionem Mor­tis


Share|

Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  Pon 27 Cze 2016, 11:32

Na chwilę wstrzymała powietrze w płucach, kiedy mężczyzna wycelował w nią swoją różdżką. Wlepiła niebieskie spojrzenie w rdzeń i czekała…
Na zielone światło, które pozwoliłoby jej dłużej nie znosić towarzystwa nienormalnego typa.
Zbawienie jakiego oczekiwała, niestety nie nadeszło. Zamiast tego została skrepowana, a chwilę później unieruchomiona zostały również jej nogi.
- Cholera, żebyś się nie zdziwił. – Warknęła, szamocząc się w krępujących ją świetlistymi promieniami.
Była przekonana, że ktoś zauważy jej nieobecność. Nie wiedziała jednak, czy do tej pory w ogóle wytrzyma. Jedynymi osobami, które zorientują się, że jej nie ma to osoby z pracy. Z Ventusem nie miała tak dobrego kontaktu jakby chciała, więc nie mogła na niego w tej sytuacji liczyć.
- Pożałujesz tego. – Syknęła przez zęby i… splunęła na niego. Widać było, że coraz mniej panuje nad swoimi emocjami, bo wściekły, krwisty kolor który zdobił już od dawna jej włosy, zaczął przenosić się również na jej oczy, zabarwiając tęczówki na czerwono.



avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  Pon 27 Cze 2016, 19:03

Zaciągnął się znowu wpatrując się w kobietę. Chyba nie była zadowolona z zaistniałego stanu rzeczy. Cóż. W dodatku napluła mu na koszulę.
Dostrzegł jej czerwone tęczówki. Wyglądało to dosyć przerażająco, jakby miała zaraz odpalić jakieś lasery.
- Tobie nie podoba się tu siedzieć, a mi nie podoba się przetrzymywać ciebie. Może uszczęśliwmy siebie nawzajem? - zaproponował. - Jeśli nie, to będę musiał użyć innych środków, żeby coś z ciebie wydobyć. Naprawdę nie chcę tego, ale nie dajesz mi wyboru.
Będzie musiał jej urządzić jakieś tortury. Naprawdę nie miał zamiaru się w to bawić, ale może chociaż wtedy uda mu się coś z niej wydobyć.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  Wto 28 Cze 2016, 15:48

Niech się Sue cieszy, że trafiła w koszulę, bo tak naprawdę celowała w twarz, jednak lepsze to niż nic.
Na zmianę koloru tęczówek nie mogła nic poradzić. Nawet jeżeli bardzo chciała, żeby wróciły one do normalnego, błękitnego koloru, emocje, które rozszarpywały ją od środka nie pozwalały jej na to, uparcie pokazując całemu światu w jakim była humorze. Nawet wzięcie kilku głębszych wdechów i wydechów, za bardzo jej w tym nie pomogło.
- Wypuść mnie, to nie będę miała ochoty, żeby cię rozszarpać. – Syknęła, szarpiąc się w przeklętych wiązania. Musiała szybko coś wymyślić. Czym szybciej tym lepiej, bo czuła, że porywacz już długo nie wytrzyma i w końcu siłą będzie próbował wyciągnąć z niej zeznania.
Czy się bała? Wbrew pozorom – nie. I to najbardziej ją przerażało. W takiej chwili powinna odczuwać strach, który będzie ją paraliżować. Zamiast tego czuła przeogromną chęć uwolnienia się i odgryzienia Martinowi ręki.



avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  Wto 28 Cze 2016, 16:01

Nie rozumiał kobiety, ani logiki, jaką się kierowała.
- Nim ciebie nie wypuszczę, niczego mi nie zrobisz, a jeśli wypuszczę, okażę się głupcem, narażając się na "rozszarpanie", bo nie sądzę, że taka chęć ci przejdzie. Wiem jakie są kobiety - mruknął z może nawet lekkim westchnięciem, w jakim zawarta była cała niechęć, jaką miał wobec swojej rodziny. Nie było to nic wielkiego, bo w końcu wisiało mu, "u kogo" się urodził. Ale trzeba przyznać, że Sue są... inni. Niezwykli? Wyjątkowi? Z pewnością dziwni.
Skończył papierosa i wsadził go do doniczki. Następnie wstał. Różdżkę kobiety zostawił na fotelu, zaś swoją skierował w jej policzek, jednocześnie podchodząc do niej.
- Ostatnia szansa.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  Wto 28 Cze 2016, 21:46

Parsknęła cichym, dźwiękowym śmiechem, który rozniósł się po całym pokoju.
- Już jesteś głupcem, porywając i przetrzymując Brygadzistkę. - Odezwała się, a jej głos o dziwo nie był zabarwiony już nutką ironii. Zamknęła oczy, aby po chwili otworzyć je, aby znów bił od nich niebieski kolor. Uspokoiła rozszalałe nerwy, żeby ocenić dobrze sytuację. Czar, który łączył jej nogi, powoli zaczął ustępować, ponieważ czuła o wiele więcej luzu w swoich dolnych kończynach.
- Nie dziwię się, że nawet kwiatki z tobą nie wytrzymują. - Mruknęła wskazując podbródkiem na martwą roślinę, która poczęstowana została niedopalonym papierosem.
Zazgrzytała zębami, kiedy różdżka została wycelowana w kierunku jej twarzy. Kiedy do niej podszedł, przygryzła dolną wargę i wlepiła błękitne tęczówki w twarz napastnika.
No, śmiało Martinie. Skrzywdź śliczną Brygadzistkę, bo nie naskarżyła na swoich przełożonych. Bo była wierna swoim ideom i poglądom.
Nie krępuj się.



avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  Wto 28 Cze 2016, 22:30

Nie chciał się wdawać w zbędną dyskusję. On głupcem? On, który pragnął przywrócić światu porządek? Oczyścić go od zła, które... zabiło jego brata?
Nigdy nie wnikał w to, czym się zajął. Po prostu chciał to zrobić. Bez zbędnych pytań. Odkąd tylko dowiedział się o śmierci Briana pragnął zemsty. Jego rodzina nie zdawała sobie z tego sprawy. Tylko rodzice i Catherine wiedzieli, że szuka informacji, ale nic poza tym. W dodatku matka wraz z ojcem nie dostrzegali w tym problemu - cieszyli się na widok syna w Londynie. Jednak siostra wiedziała, że z Martinem dzieje się coś bardzo niedobrego. Między innymi dlatego postanowiła sama wpaść do Anglii kilka dni temu. Chciała go trochę... poobserwować. A jednocześnie spisać wszystko i wysłać Jack'owi. Wiedziała, że sama nie da rady opanować najmłodszego z braci.
Martin nie miał specjalnie idei, ani poglądów. Nie było mu to potrzebne. Wierzył w nicość, a teraz pragnął tylko informacji. Jakichkolwiek informacji na temat, który go interesuje.
- Diffindo - mruknął. Spuścił wzrok z jej oczu, które stały się niebieskie (uznał to za zły znak), na policzek, gdzie powinno pojawić się niewielkie rozcięcie.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  Wto 28 Cze 2016, 22:30

The member 'Martin Sue' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 11



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  Sro 29 Cze 2016, 12:24

Dogadaliby się. Przecież Sophia pracując w Brygadzie Uderzeniowej, również walczyła o to, żeby zwalczyć i skazać wszystkich złoczyńców. Dlaczego, więc zamiast się porozumieć, ciskali w siebie zaklęciami? Ta rozmowa mogła potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby tylko Sue w tak brutalny sposób nie próbował wyciągnąć z niej informacji. Przymuszana do czegoś Soph w żadnym wypadku nie zrobi tego, o co się ja prosi.
Spojrzała pustym wzrokiem na mężczyznę, po prostu czekając. Teraz już było za późno na polubowne załatwienie sprawy. Różdżka wycelowana w jej twarz nie świadczyła o niczym przyjaznym. Przełknęła ślinę, zaciskając dłonie w pięść. Poczuła, że ma już pełną swobodę w nogach, jednak nie pokazywała tego napastnikowi. Jeszcze przyjdzie czas na obronę. Musiała jeszcze trochę wytrzymać.
Odwróciła głowę w przeciwną stronę, gdy rzucone w nią Diffindo, bez żadnego problemu rozcięło delikatną skórę na policzku. Syknęła cicho, powstrzymując łzy bólu, które cisnęły się jej do oczu. Nie miała zamiaru dać mu satysfakcji z jej cierpienia.
Rozcięcie na policzku piekło niemiłosiernie i niemalże od razu poczuła jak ciepła krew toczy się po jej bladej skórze, aż niknie w kołnierzu białej koszuli, barwiąc ją na szkarłatny kolor.
Zamknęła oczy i zwiesiła głowę, godnie czekając na to, co przyszykował dla niej los. W jej głowie pojawił się wizerunek Ventusa, z tym jego zadziornym uśmieszkiem, który tak uwielbiała.
Zniesie to dla Vena, bo wiedziała, że ma tylko ją. Gdyby nie Soph, barman zostałby na świecie sam. Tylko ona była na tyle wytrzymała, że potrafiła znieść jego trudny charakter. Wiedziała, że musi wytrzymać tortury napastnika nie dla siebie, nie dla przełożonych, tylko dla Gaunta.



avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  Sro 29 Cze 2016, 12:50

Mogli się porozumieć, ale nie wyszło. Martin zaczął spokojnie, ale nie wyszło. Kobieta chyba spanikowała, dlatego zamknęła się w sobie. Czy była w stanie jeszcze cokolwiek mu powiedzieć?
-Enervate - wycelował w jej policzek, po czym wyciągnął z kieszeni chusteczkę i przetarł nią po jej policzku, żeby wytrzeć krew. - Mów, bo kolejne zaklęcie nie będzie takie miłe.
Wiedział, że zaklęcie przytrzymujące Templer w miejscu niedługo minie, ale nic z tym nie zrobił. Czyżby jego podświadomość miała nadzieję na bliski kontakt z kobiecym ciałem?



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  Sro 29 Cze 2016, 13:21

Rana na jej policzku została uleczona. Soph jednak zaczęła się rzucać, gdy Martin najzwyczajniej w świecie przetarł cieknącą krew. Nie chciała, żeby był dla niej delikatny, bo przecież nie wymaże tym czynem faktu, że ją porwał i uwięził w swoim mieszkaniu. Nie chciała myśleć o nim dobrze. Nie powinna tego robić będąc w takiej sytuacji.
- Rozcinanie skóry. Bardzo miłe uczucie. Chcesz? Mogę ci pokazać jakie to jest miłe. – Parsknęła cicho, przewracając oczami. Czy on ją uważał za pieprzoną masochistkę? Uważał, że cieszył ją fakt, że sprawiał jej ból, rozcinając skórę na jej policzku?
Zamachnęła się i na tyle ile pozwalała jej bliskość mężczyzny i wysokość fotela, wycelowała nogą w krocze mężczyzny. A przynajmniej tam zamierzała trafić. Gdzie jednak zatrzyma się jej noga? Nie miało to dla niej żadnego znaczenia. Równie dobrze mogłaby trafić w kolano, albo w piszczel. Ważne, że sprawi mu ból. Czym większy, tym lepiej.



avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  Sro 29 Cze 2016, 13:32

Martin po prostu nie chciał zostawić śladów, dlatego zaleczył ranę najszybciej, jak się dało. Czuł, że robi to źle, albo kobieta serio jest silniejsza, niż myślał. Może po prostu nie umiała reagować na ataki z zaskoczenia?
Kopnęła go dosyć mocno, a jej noga trafiła w jego udo, tylko trochę ponad kolanem. Spowodowała tym utratę równowagi przez mężczyznę, który runął... wprost na nią. Ręką z różdżką przytrzymał na oparciu fotela, zaś dłoń z chusteczką musnęła pierś kobiety opadając zaraz na siedzeniu obok jej nogi. Dolne kończyny mężczyzny spróbowały jakoś ogarnąć sytuację, starając się nie uderzyć dodatkowo w stolik. Najwygodniej było mu je po prostu zgiąć w kolanach i na krzywych klęczkach zdać sobie sprawę, że jego twarz na chwilę zanurzyła się w kobiecym biuście.
- Kurwa - syknął pod nosem. Nieposiadanie ani grama mięśnia bolało. Był pieprzoną kukiełką, drewnianym pajacykiem. Tak naprawdę to tylko z różdżką na odległość potrafił coś zdziałać. Odsunął głowę i tułów od kobiety, wciąż klęcząc, a rękoma opierając się o fotel. - Kurwa - powtórzył. Wbił w nią swój nieco wrogi, ale lekko skonsternowany wzrok. Nie wiedział, co teraz zrobić. Wybiła go kompletnie z rytmu.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  Sro 29 Cze 2016, 14:24

Najwyższa pora, żeby Martin w końcu zrozumiał, że torturując Brygadzistkę, na pewno nie uda mu się dopiąć swego, bo dziewczyna należała do tych osób, które zamykają się w sobie, kiedy się nad nimi znęca, aby uzyskać jakąś informację, której nie chce podać. Było to na tyle trudne, że nawet gdyby doprowadził ją na skraj życia i śmierci, z jej ust nie wydobyłaby się, żadna istotna i przydatna do czegokolwiek informacja.
Kopnięcie się udało. Cieszmy się i radujmy, że Sue nie zdążył odskoczyć od nogi Templerówny.
Zawsze jest jednak „ale”, które uparcie wciska się w każdą wykonaną czynność. Sophia nawet w swoich najgorszych koszmarach nie podejrzewała, że Martin może przewrócić się na nią.
Jak ten człowiek to zrobił? Każdy inny, próbowałby potoczyć się jak najdalej od kopiącej kobiety, a „reporter” jeszcze bardziej do niej lgnął. I kto tu był nienormalny?
- Spierdalaj od moich cycków. – Warknęła, szamocząc się, kiedy twarz znalazła się na jej biuście. Za wszelką cenę próbowała zrzucić go z siebie pomagając sobie przy tym nogami. Oczywiste było to, że nie robiła tego jakoś specjalnie delikatnie – wręcz przeciwnie – czym mocniej udało jej się wbić podeszwę buta w ciało napastnika, tym lepiej, bo lepszy był tego wszystkiego efekt.
Kiedy w końcu nieco się od niej odsunął, mógł dostrzec, że oddech Sophii jest przyspieszony. Nie było to jednak skutkiem twarzy Martina, która jeszcze chwilę temu znajdowała się w jej biuście. Szarpała się w wiązaniach, za wszelką cenę, próbując uwolnić swoje ręce, aby mogła dostać się do swojej różdżki.
Porywacz w dalszym ciągu znajdował się blisko niej, więc dziewczyna nie miała szans, żeby wstać z fotela. Dlatego też, znowu spróbowała dosięgnąć go swoim butem.



avatar
Tłumacz

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: włos wili, 13 1/3 cala, sztywna, cedr
OPANOWANE ZAKLĘCIA: APERACJUM, ENERVATE, EXPELLIARMUS, IMPERVIUS, PROTEGO, ZAKLĘCIE KAMELEONA, CONJUNCTIVITIS, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, PETRIFICUS TOTALUS, ACCIO, ALOHOMORA, FINITE, GLACIUS, SILLENCIO || MUCUS AD NAUSEAM, FRIGIDUS FLAMMA, IMPERTURBABLE, IMPEDIMENTA, BOMBARDA MAXIMA, SUSPENSORIUS, SOLLICITUS, FUMOS DUO || SZATAŃSKA POŻOGA, SECTUMSEMPRA, OBLIVIATE, PROTEGO HORRIBILIS, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM
OPIS POSTACI: Martin, tak jak typowy przedstawiciel rodziny Sue, jest dość wysokim mężczyzną (180cm) o jasnym kolorze skóry. Najmłodszy syn Elizabeth i Boba Sue jest wyraźnie wychudzony, przez co jego twarz już z daleka wygląda, jakby był nedożywiony. Ma wyraźne rysy i oczy, które są w intensywnie niebieskim kolorze. Włosy bardzo ciemne, sięgajace mu za ucho. Nie czesze się zazwyczaj i trzyma je w ogólnym nieładzie. Na jego twarzy często widnieje zarost, którego usunięcie przychodzi mu z trudnością, a bardziej niechęcią. Ogólnie buźkę ma bardzo ładną (tak jak wszyscy Sue), ale widnieje na niej wieczny... brak wyrazu. Albo niezadowolenie lub inne negatywne emocje.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t734-ptaki-nie-do-konca-martina http://mortis.forumpolish.com/t849-skoroszycik-w-chryzantemy http://mortis.forumpolish.com/t733-skrytka-1235
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  Sro 29 Cze 2016, 14:32

Kobieta naparzała go stopami, finalizując to wgniataniem się w jego przyrodzenie.
- Opanuj się - odskoczył od niej, uderzając się plecami o kant stolika i przesuwając go do tyłu głośnym szurnięciem, póki nie zatrzymał się na fotelu stojącym na drugim krańcu. - Trzeba było pilnować nóg - odpowiedział chwiejnie podnosząc się z podłogi. Miał już dosyć. W pewnym sensie chyba się poddał i przyjął do świadomości, że kobieta mu nic nie powie. W takim razie przejdzie do kolejnej części planu. Wycelował różdżką w kobietę.
- Sectusempra.



T H E M E   S O N G

I have one fucking schizophrenia
emotional disturbance please play it on air
I'll tell you that it is a fact you'll tell me it's a shame
Fuck you you'll be forgotten anyway


PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  Sro 29 Cze 2016, 14:32

The member 'Martin Sue' has done the following action : Rzut kością


'KOŚĆ K20' : 11



Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie [...].
avatar
Stażysta Brygady Uderzeniowej Ministerstwa Magii

Dodatkowe informacje biograficzne
AKTUALNIE POSIADANA RÓŻDŻKA: Róg jednorożca; Osika; 11,5
OPANOWANE ZAKLĘCIA: ♥Szkolne♥ PROTEGO, CONJUNCTIVITIS, ENERVATE, EXPELLIARMUS, FINITE, PETRIFICUS TOTALUS, DRĘTWOTA, EVERTE STATUM, IMMOBILUS, MIMBLE WIMBLE, AVIFORS, FURNUCULUS, ACCIO, ALOHOMORA, LUMOS MAXIMA ♥Łatwe♥ COLLOSHOO, ENTROPOMORPHIS, ANAPNEO, REPARIFORS, ANTIVENENUM, BOMBARDA MAXIMA, CHŁOSZCZYŚĆ, OCULUS LEPUS, SUSPENSORIUS ♥Trudne♥ STIMULUS MELEDICTIONEM, ACID MISSILE, FINITE INCANTATEM, ADVERSUM, VULNERA SANATUR, SENSOREM
OPIS POSTACI: Templer mierzy niecałe sto siedemdziesiąt trzy centymetry i jest to coś, na co nigdy w życiu nie narzekała. Podobało jej się, że nie należy do osób tych za nadto wysokich, czy niskich. Oscylowała w odpowiedniej dla siebie wadze, chociaż jak na kobietę przystało zawsze uważa, że jest za szeroka w biodrach. Na jej twarzy trudno dostrzec piegi, albo innego rodzaju przebarwienia. Tylko wtedy kiedy jest zbyt zdenerwowana lub po prostu speszona, na jej bladych policzkach pojawiają się rumieńce, które dość trudno przegonić. Największą uwagę w jej wizerunku zabierają oczy. Duże, jasnoniebieskie, często wywołują zdezorientowanie u jej rozmówców, co nie za bardzo odpowiada samej Sophii. Często, podczas spisywania ważnych notatek musi zakładać na nos okulary, żeby litery i cyfry znajdujące się na pergaminie za bardzo się nie rozmazywały. Lewej ręki używa niemalże do wszystkiego: pisania, przewracania kartek, wykonywania codziennych czynności. Z niewiadomych przyczyn różdżka zawsze znajduje się w jej prawej ręce. Tak nauczyła się rzucać czary w szkole i tak jej pozostało. Życie Sophii nigdy nie było usłane pachnącymi i miękkimi płatkami kwiatów. Znacznie częściej natrafiała na kolce róż, które tylko czekały, aż wbiją się mocno w stopy kobiety i to między innymi ukształtowało jej charakter. Ma wole walki i nie da sobą pomiatać, chociaż podczas pierwszej rozmowy może wydawać się bierna i uległa. Z reguły jest optymistycznie nastawiona do życia, ale do wszystkiego podchodzi z dystansem.

Zobacz profil autora http://mortis.forumpolish.com/t544-stworki-sophii http://mortis.forumpolish.com/t551-dziennik-sophii-templer http://mortis.forumpolish.com/t545-skrytka-nr-983
PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  Sro 29 Cze 2016, 16:02

Sophia w dalszym ciągu liczyła, że uda jej się uwolnić z krępujących ją więzów, jeżeli wystarczająco mocno się szarpnie. Niestety tym wszystkim pogorszyła całą sprawę, bo mężczyzna najwyraźniej się zdenerwował. Nie dość, że jednego dnia została przesłuchana, przetrzymywana, związana i obmacana, to żeby było śmieszniej jej ciało zostało rozcięte przez jedno z najgorszych, istniejących czarów (przynajmniej w mniemaniu Sophii).
Po mieszkaniu rozległ się krzyk dziewczyny, kiedy czarnomagiczne zaklęcie trafiło prosto w czerwonowłose dziewczę powodując u niej rozległe zranienia. Sophia poczuła jeszcze jak jej skóra jest rozszarpywana w losowych miejscach, a krew szybko przesiąka przez ubranie i brudzi fotel Martina. Przynajmniej zostanie po niej pamiątka w postaci szkarłatnej plamy.
A co z samą Templerówną?
Zemdlała z bólu. Przynajmniej już nic więcej nie czuła o czym świadczyły jej włosy, które w mgnieniu oka przybrały swój naturalny, brązowy kolor.



Sponsored content


PisanieTemat: Re: Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin  

Porozmawiajmy o... marszu. Sophia | Martin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mortis :: Rozgrywka fabularna :: Myślodsiewnie :: Zakończone-
Skocz do: